Reklama

Lubaczów na milenijnym szlaku (7)

Przedziwna więź łączy nas do dziś

2016-11-03 09:50

Adam Łazar
Edycja zamojsko-lubaczowska 45/2016, str. 2-3

Archiwum IPN Oddział w Rzeszowie
Abp Karol Wojtyła podczas lubaczowskich uroczystości

W Lubaczowie nadal trwają uroczystości milenijne. O godz. 8 bp Karol Pękala, sufragan z Tarnowa, celebrował Mszę św. dla matek i wygłosił kazanie na temat „Obowiązki matek i kobiet polskich w wychowaniu młodego pokolenia”. O godz. 9 przy ołtarzu milenijnym Mszę św. dla młodzieży odprawił bp Wincenty Urban, sufragan z Wrocławia. Celebrans wygłosił podniosłe kazanie. O godz. 10.30 asysta udała się na plebanię po księży biskupów, przedstawicieli Kapituł KUL, ATK, duchowieństwa. Skąd wyruszył orszak do prokatedry, gdzie uformowała się procesja z relikwiami bł. Jakuba Strzemię do ołtarza polowego. Słowo wstępne wygłosił ks. inf. Jan Nowicki.

Pontyfikalna Eucharystia

O godz. 11 abp Karol Wojtyła, metropolita krakowski, rozpoczął Sumę pontyfikalną. Księdzu Arcybiskupowi asystowali kanonicy kapitulni: Tadeusz Fedorowicz, Marian Kumala i Wawrzyniec Mazur. W czasie Mszy św. po Ewangelii kazanie na temat „Religia w życiu człowieka” wygłosił ordynariusz przemyski bp Ignacy Tokarczuk. Po skończonej Mszy św. od ołtarza przemówił abp Karol Wojtyła. – Moje słowa są podyktowane głębokimi więzami historycznymi, jakie nas łączą. W dniu dzisiejszym, kiedy obchodzimy Milenium, uświadamiamy sobie tę zasadniczą prawdę, którą przypomniał nam Sobór Watykański II, że Kościół wciąż jest w stanie łaski i posłannictwa, które swój początek ma w Bogu w Trójcy Świętej Jedynym. I do nas niegdyś Bóg Ojciec posłał swego Syna i Ducha Świętego. I to posłannictwo Kościół pełni nadal i dlatego ma charakter misyjny. Dziś, kiedy obchodzimy dwudziestą pierwszą z rzędu diecezjalną uroczystość milenijną, uświadamiamy sobie fakt, że przed tysiącem lat naród nasz, przyjmując chrzest, stał się przedmiotem tej wielkiej misji Kościoła – mówił abp Wojtyła. Przypomniał wielkiego misjonarza, jakim był św. Wojciech, męczeńską śmierć w Krakowie św. Stanisława, biskupa, przybycie do Krakowa dominikanów i franciszkanów, którzy od grobu św. Stanisława wyruszyli na misje na ziemie wschodnie.

Pasterskie wzruszenie

– Jestem bardzo wzruszony, że mogę dziś uczestniczyć w waszych uroczystościach milenijnych i odprawiać Mszę św. przy relikwiach arcybiskupa halickiego bł. Jakuba Strzemię. Wiem, że są one dla was tak cenne, jak dla naszego narodu relikwie św. Stanisława na Wawelu. Wiem, że jest to szczególne świadectwo sześciu stuleci Kościoła na waszych ziemiach, gdzie bł. Jakub Strzemię spełnił swoją misję – mówił dalej abp Karol Wojtyła. Wspomniał także jednego z największych biskupów polskich. Podziękował za wielkich pasterzy Kościoła Krakowskiego: kard. Jana Puzynę i kard. Adama Stefana Sapiehę. „Ta przedziwna więź łączy nas do dziś. Przed ośmiu laty uczestniczyłem tu w uroczystościach 25-lecia sakry biskupiej ostatniego waszego arcybiskupa metropolity – Eugeniusza Baziaka. Spoczywa on, za zgodą Kapituły Metropolitarnej w Lubaczowie, w katedrze na Wawelu, w kaplicy Zebrzydowskich – jako znak tej właśnie więzi, która nas łączyła na przestrzeni stuleci. Był on ostatnim następcą bł. Jakuba Strzemię i zarazem świadkiem wielkich zmagań waszej archidiecezji i metropolii, i tego posłannictwa, które na tych ziemiach było przez wiele wieków spełnione, a które dziś, w Tysiąclecie Chrztu Polski, uroczyście tutaj wspominamy. Niech zatem Najświętsza Ofiara, którą składałem, będzie darem wdzięczności Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu za wasze posłannictwo, które w minionym tysiącleciu wydało dojrzałe owoce. Proszę zarazem Boga o to, byście tę waszą misję mogli nadal owocnie spełniać – w drugim tysiącleciu chrześcijaństwa” – tymi słowami zakończył swoje wystąpienie abp K. Wojtyła w Lubaczowie na uroczystościach milenijnych.

Reklama

Modlitwa Tysiąclecia

Następnie ks. inf. Jan Nowicki jako ordynariusz odmówił Modlitwę Tysiąclecia oraz dokonał aktu oddania się archidiecezji w niewolę Matki Bożej za wolność Kościoła w Polsce i w świecie. Po tym akcie zebrany lud odśpiewał hymn dziękczynny „Ciebie Boga wysławiamy” oraz „Boże, coś Polskę”.

Jeszcze raz zabrał głos ordynariusz archidiecezji. Najpierw zwrócił się do księży biskupów, którym w gorących słowach wyraził wdzięczność za ich przybycie do Lubaczowa oraz diecezjanom za liczny i pobożny udział w uroczystościach milenijnych. Wg niego, były one „aktem publicznej manifestacji naszej wielkiej wdzięczności Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu za łaskę chrztu św., jaką obdarzyć raczył nasz naród polski równo tysiąc lat temu”. Przypomniał, że jeśli chodzi o chrzest Polski, dużą rolę odegrał Mieszko I i czeska księżniczka Dobrawa. Polska wówczas weszła w krąg kultury zachodnioeuropejskiej. Przyjęcie chrztu to również Milenium naszego państwa. Ordynariusz proponował, byśmy weszli w drugie tysiąclecie umocnieni uczuciem do Stolicy Apostolskiej i Papieża, pamiętali o wielkiej roli wiary i Kościoła w czasach długiej niewoli naszego narodu.

Pójść za Chrystusem

– Wiara była na przestrzeni tysiąca lat dla milionów Polaków źródłem niewymownej pociechy, tarczą obrony, światłem w ciemnościach, podporą i ostoją życia w chwilach załamania i słabości, z niej rodziła się nadzieja lepszego jutra wczoraj i zawsze – mówił ks. inf. J. Nowicki. Apelował, byśmy poszli za Chrystusem, byśmy cenili sobie „to światło żywej wiary, jakie zapalił w nas Chrystus w chwili chrztu św., światło miłości Boga i bliźniego. Strzeżcie tego światła przed wszelką winą i grzechem, oto wskazanie na rozpoczęte drugie Milenium, wskazanie dla nas wszystkich” – tymi słowami zakończył swoje przemówienie gospodarz uroczystości milenijnych w Lubaczowie.

Uroczyste błogosławieństwo biskupów udzielone zebranym tłumom zakończyło przedpołudniowe uroczystości milenijne.

Tagi:
historia

Spragnieni wolności

2019-07-16 11:47

Łukasz Krzysztofka
Niedziela Ogólnopolska 29/2019, str. 32

Mieli wtedy po kilkanaście lat. W sercach płonęło im pragnienie wolnej i suwerennej Polski. Chcieli się dla niej poświęcić i walczyć o swoje ukochane miasto – polskie Wilno

Uczestników operacji „Ostra Brama” żyje dzisiaj już tylko kilkunastu. Ale mimo podeszłego wieku biorą udział w uroczystościach patriotycznych, z tym samym wzruszeniem stają na baczność i salutują, gdy rozbrzmiewa „Mazurek Dąbrowskiego”. Tak jak wtedy, kiedy walczyli z niemieckim okupantem o wyzwolenie Wilna, meldują się po 75 latach, gotowi służyć Rzeczypospolitej Polskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Marta i Maria w nas

2019-07-16 11:47

O. Krzysztof Osuch SJ
Niedziela Ogólnopolska 29/2019, str. 31

Graziako
„Jezus w domu Marty i Marii” – Otto Lessing (XIX wiek)

Wszystko, co Jezus mówi, czyni i kim jest – jest na wagę złota. Maria dobrze o tym wie, dlatego siada u stóp Mistrza i rozkoszuje się smakiem „najlepszej cząstki”. Jest szczęśliwa, a ponadto zasługuje sobie na wiekopomną pochwałę Jezusa. Marta chce usłużyć Gościowi inaczej. Od razu zabiera się za przygotowanie posiłku. Niestety, jej gest czynnej miłości okazuje się wybrakowany. Wzbierają w niej negatywne uczucia i osądy. Dała im upust, wypowiadając swe rozżalenie: „Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła”. Oto, rzec można, „pokrzywdzona” i lepiej wiedząca ujawnia pretensje wobec nie tylko swej siostry, ale i Mistrza.

Jezus, pełen miłości i wdzięczności wobec Marty, nie może jej nie ostrzec: „Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona”. Powiedziane jasno, zdecydowanie i delikatnie. Miliony wierzących będą przez wieki, dziś także, wnikać w znaczenie tych słów Jezusa, Oblubieńca dusz. W każdym z nas są wrażliwość i pragnienia Marii... Ale pełno też w nas Marty. My wszyscy – tak wprawni w uwijaniu się „około rozmaitych posług”, a tak powolni, by usiąść „u nóg Pana” – powinniśmy zrewidować nasze priorytety.

Czy my – poddawani dyktatowi antropocentrycznej cywilizacji i bezkrytycznie zafascynowani jej produktami – mamy jeszcze szczere przekonanie, że Jezus i oblubieńcza wzajemność, do której niezmiennie nas zaprasza, to skarb nieoceniony, jedyny? On naprawdę zasługuje (my też), byśmy codziennie rezerwowali czas na spotkania z Nim. Łagodnie i zdecydowanie przenośmy uwagę z absorbujących zmartwień i niepokojów oraz z ulotnych fascynacji i często zbędnych zaangażowań – na Pana Jezusa. Tylko „u nóg Pana”, kontemplując na modlitwie Osobę Jezusa, poznajemy i smakujemy życie prawdziwe, spełniające. Naprawdę „potrzeba (...) tylko jednego”. Jak w Eucharystii, w której Boskie Osoby obdarowują nas „najlepszą cząstką”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Odnaleziono miejsce urodzenia św. Piotra Apostoła?

2019-07-20 20:00

ts (KAI) / Nowy Jork

Podczas prac wykopaliskowych w Al-Araj nad Jeziorem Galilejskim na północy Izraela archeolodzy odkryli prawdopodobne miejsce narodzin św. Piotra. Tezę, że Al-Araj to antyczne miasta Betsaida i Julias, a zatem miejsce narodzin apostołów Piotra, Filipa i Andrzeja, potwierdza znalezienie dużego kościoła bizantyjskiego obok pozostałości osiedla z czasów rzymskich. Poinformował o tym nowojorski ośrodek Center for the Study of Ancient Judaism and Christian Origins" (CSAJCO ) uczestniczący w pracach wykopaliskowych.

Israel_photo_gallery / Foter / CC BY-SA

Zdaniem naukowców tego centrum oraz izraelskiego Kinneret Academic College, odkryta świątynia w Al-Araj może być tym samym kościołem, który na swoich rysunkach utrwalił biskup Willibald z Eichstätt, gdy w 725 roku po Chrystusie przybył nad Jezioro Galilejskie. Biskup udający się z Kafarnaum do Kursi zanotował, że był to kościół wzniesiony nad miejscem zamieszkania Piotra i Andrzeja.

"Odsłonięty teraz kościół jest jedyną dotąd odnalezioną świątynią między obiema miejscowościami" - powiedział w rozmowie z izraelską gazetą „Haaretz” szef ekipy archeologów Mordechai Aviam z Kinneret Academic College. Dodał, że kościół został odkryty w pobliżu osiedla z czasów rzymskich, dlatego pasuje do opisu Betsaidy przez historyka Józefa Flawiusza. Nie ma powodów do kwestionowania tego przekazu historycznego - twierdzą archeolodzy.

Do tej pory naukowcy odkopali południowe pomieszczenia kościoła należącego do kompleksu klasztornego. Odkryto m.in. mozaiki podłogowe, szklane kamienie mozaikowe oraz części marmurowego ogrodzenia chóru. Te znaleziska świadczą o wielkości i bogatym wyposażeniu świątyni.

Wykopaliska ukazały ponadto, że antyczna wioska żydowska zajmowała większą powierzchnię niż dotychczas sądzono. Archeolodzy znaleźli też pozostałości rzymskiego domu prywatnego z I-III w. Badania geologiczne wskazują, że liczne domy rozpadły się na skutek erozji spowodowanej przez rzekę Jordan.

Podczas wcześniejszych wykopalisk archeolodzy odkryli m.in. 300-kilogramowy blok bazaltu z trzema wydrążonymi pojemnikami. Zdaniem naukowców, mógł to być relikwiarz świętych apostołów Piotra, Andrzeja i Filipa.

Izraelscy archeolodzy twierdzą, że wykopaliska w Al-Araj to antyczne miasta Betsaida i Julias, a zatem miejsce urodzenia św. Piotra Apostoła, natomiast miasto zidentyfikowane w 1989 r. przez archeologów z uniwersytetu w Hajfie jako biblijna Betsaida, to dzisiejsze Et-Tell położone o dwa kilometry dalej na północ.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem