Reklama

Oaza spokoju, czyli z wizytą u Albertynek

2017-03-16 08:02

Barbara Gajda-Kocjan
Edycja małopolska 12/2017, str. 6

Barbara Gajda-Kocjan
Siostra Emilia z panią Marysią, jedną z mieszkanek

Służą Chrystusowi w bliźnich, zwłaszcza tych najbiedniejszych i najbardziej opuszczonych. Wrażliwe na ludzką niedolę, podejmują różnorodne posługi. Swoją działalnością charytatywną kontynuują charyzmat Ojca Założyciela św. Brata Alberta

Mowa o Zgromadzeniu Sióstr Albertynek z Wadowic, które w papieskim mieście prowadzi m.in. Dom Opieki.

Początki placówki

Już przed II wojną światową Siostry Albertynki zostały zaproszone na wadowicką ziemię i otworzyły dom przeznaczony dla ubogich, bezdomnych, starszych ludzi. Wówczas schronienie w nim znajdowały osoby, którym udzielano całkowitej opieki materialnej, duchowej oraz stwarzano warunki mogące choć w części zastąpić środowisko rodzinne, którego zostały pozbawione.

Lata okupacji niemieckiej oraz lata powojenne to czas ogromnych trudności. Stopniowo powiększało się grono podopiecznych, którzy chcieli znaleźć opiekę u sióstr, wobec czego dom stawał się coraz bardziej ciasny. Podjęto więc decyzję o budowie większej placówki. Pojawiło się jednak dużo problemów, których pokonanie wymagało od sióstr wielu ofiar. Budowa nowego domu zakończyła się w 1987 r., a siostry mogły kontynuować służbę drugiemu.

Reklama

Obecnie w domu prowadzonym przez zakonnice mieszka ponad 20 osób. – Nasze Mieszkanki mają zapewnioną fachową opiekę – wyjaśnia s. Urszula Zyzak, przełożona domu w Wadowicach. Jak dodaje, rodzaj pomocy jest różnorodny i uzależniony od stanu zdrowia. Mieszkanki mają ponadto zagwarantowaną opiekę medyczną lekarza rodzinnego i rehabilitację, a w razie potrzeby – pomoc w załatwieniu spraw związanych z uzyskaniem przysługujących świadczeń czy wyrobieniem odpowiednich dokumentów.

Wspólnota rodzinna

– Cieszymy się bardzo, że razem z Mieszkankami i pracującym tu świeckim personelem tworzymy wspólnotę rodzinną. Mamy również bardzo dobry kontakt z rodzinami naszych podopiecznych. Bliscy często je odwiedzają – podkreśla s. Urszula.

Dla Mieszkanek organizowane są święta i uroczystości okazjonalne, np.: wigilia, mikołajki, andrzejki, zabawa karnawałowa, grill z udziałem młodzieży czy też wspólne kolędowanie. W świetlicy panie gromadzą się na czytanie książek oraz śpiewanie piosenek. – Bardzo chętnie same śpiewają, np. piosenki biesiadne, ludowe, patriotyczne. Z kolei podczas różnych nabożeństw tworzą wspaniały chór – dodaje siostra. W stałym porządku obchodzone są również imieniny Mieszkanek oraz pracowników domu połączone ze słodkim podwieczorkiem i koncertem życzeń.

Sprawniejsze panie uczestniczą w uroczystościach, które odbywają się na terenie miasta. Niektóre angażują się w prace domowe na rzecz innych, co odgrywa bardzo ważną rolę w ich życiu. Czują się nadal potrzebne. Pomagają w kuchni, w ogrodzie, w sprzątaniu i przygotowywaniu posiłków.

W budynku znajduje się kaplica, w której odprawiana jest Msza św. i inne nabożeństwa. – Poprzez codzienny udział w Eucharystii, wspólną modlitwę z Mieszkankami zanosimy do Boga wszystkie nasze sprawy i ufamy, że będzie je prowadził – dodaje s. Urszula.

Do dyspozycji podopiecznych pozostaje również duży ogród, w którym, jak mówi Albertynka, od wiosny bujne kwiaty cieszą oko, a śpiew ptaków oraz ciepłe promienie słońca dodają energii i siły do dalszego życia.

Być dobrym jak chleb

„Powinno się być dobrym jak chleb. Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole, z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się, jeśli jest głodny” – głosił św. Brat Albert. Jego 100. rocznicę śmierci wspominamy w tym roku. Służba potrzebującym, którą tak gorliwie pełnił, znalazła odbicie w charyzmacie jego duchowych córek.

Zgromadzenie Sióstr Albertynek w rodzinnym mieście św. Jana Pawła II niesie pomoc na wiele sposobów. Oprócz Domu Opieki św. Brata Alberta, siostry prowadzą Dom Samotnej Matki oraz Kuchnię św. Brata Alberta w Wadowicach i Andrychowie, gdzie bezdomni znajdują nie tylko gorący posiłek, ale także duchowe wsparcie, kąpiel, odzież itp.

Św. Jan Paweł II powiedział kiedyś: „Święty Brat Albert nie pisał uczonych traktatów..., On po prostu pokazał, jak należy miłosierdzie czynić. Pokazał, że kto chce prawdziwie czynić miłosierdzie, musi stać się bezinteresownym darem dla drugiego człowieka. Służyć bliźniemu to według niego przede wszystkim dawać siebie, być dobrym jak chleb”. Za przykładem św. Alberta i Sióstr Albertynek uczmy się zatem, jak być dobrymi. Dobrymi jak chleb.

Tagi:
zgromadzenie albertynki Rok św. Brata Alberta

Reklama

Robią swoje

2019-03-06 10:19

Piotrem Ryszką rozmawia Mariusz Rzymek
Edycja bielsko-żywiecka 10/2019, str. IV-V

30 lat temu powstało Towarzystwo Pomocy im. św. Brata Alberta w Bielsku-Białej. Jubileuszowe uroczystości zaplanowano na 9 maja w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa oraz w Bielskim Centrum Kultury. Tego dnia Mszę św. w intencji członków, darczyńców, współpracowników i podopiecznych towarzystwa odprawi bp Piotr Greger, a jubileuszowy koncert zagra Estrada Bielska. Wcześniej, bo w dniach 3-5 kwietnia, odbędą się rekolekcje dla bezdomnych, które wygłosi wicedyrektor częstochowskiej Caritas. Do tej pory w podobnych inicjatywach uczestniczyło ok. 80 osób nieposiadających stałego zameldowania. O tych i innych sprawach z prezesem towarzystwa Piotrem Ryszką rozmawia Mariusz Rzymek

MR
Bezdomność jest teraz gorsza niż kiedyś – mówi Piotr Ryszka

MARIUSZ RZYMEK: – Kuchnia św. Brata Alberta stała się miejscem, w którym dojrzała kolejna inicjatywa skierowana do osób bezdomnych. Chodzi o „Zupę za Ratuszem”, za którą odpowiadają osoby ze środowiska związanego z Duszpasterstwem Akademickim.

PIOTR RYSZKA: – Do tej pory wsparcie tego projektu kosztowało nas ok. tysiąca złotych miesięcznie. Na ten cel przekazujemy zaplecze, opłacamy media i nie bierzemy za to żadnej opłaty. Dążymy jednak do tego, aby podpisać z ludźmi od „Zupy za Ratuszem” umowę na użyczenie. Zupa, którą serwują oni bezdomnym, jest dla nich przysłowiowym haczykiem, za pomocą którego pragną się zbliżyć do adresatów, zrozumieć ich intencje i na nowo przywrócić Panu Bogu.

– Jak na przestrzeni tych 30 lat zmienił się profil człowieka bezdomnego?

– Bezdomność jest teraz gorsza niż kiedyś. Do tej pory myślałem, że tym ludziom jesteśmy w stanie pomóc. Tymczasem oni tego nie oczekują. Na dodatek wychowują swoich następców. To dlatego przychodzą do nas coraz młodsi. I to tacy, którzy nie chcą pracować. Jeśli nie zmieni się ustawa, że praca jest obowiązkiem, a nie dobrem, to my z tego impasu nigdy nie wyjdziemy. Do nas przychodzą pracodawcy i pytają, ilu z bezdomnych mogą zatrudnić. A my nie możemy nikogo wskazać. Większości naszych podopiecznych po prostu nie chce się pracować.

– W czym tkwi problem?

– W alkoholu. Gdy nie są wypici, praca z nimi jest bardzo fajna. Niestety alkohol pogrążył wielu naszych podopiecznych. Wśród nich są nawet inżynierowie i byli dyrektorzy zakładów.

– Ile osób korzysta z kuchni Brata Alberta?

– Ok. 500 osób. Dzięki wprowadzeniu RODO jesteśmy otwarci na każdego. Nikogo nie weryfikujemy. Nie ma już żadnych skierowań z MOPS i temu podobnych rzeczy. Działamy w myśl zasady św. Alberta, który nie pytał, skąd przyszedłeś i kim jesteś. On patrzył na to tak: „Skoro jesteś głodny, przyjdź, weź kromkę i zjedz”. Niestety, obsługujemy już trzecie pokolenie naszych petentów. I to jest problem.

– Co sprawia, że nie ubywa ludzi wybierających życie na marginesie społeczeństwa?

– Alkoholizm bardzo często doprowadza do konfliktu z prawem i więzienia. Po odbyciu kary ci ludzie trafiają na ulicę. Osobom po wyrokach pomagamy załatwiać pracę, ręczymy za nie, ale różnie z tym bywa. Na starość, gdy są niedołężni, staramy się ich umieszczać w ośrodkach dziennego pobytu. W przeciwnym razie czekałaby na nich ławka w parku.

– Jaki procent z tych osób, którym pomagacie, wyszło na prostą?

– Rocznie ok. kilkunastu osób układa sobie na nowo życie. Wraz z nami pracują dwie kobiety, które zerwały z nałogami, wróciły do normalności i do wiary.

– Towarzystwo prowadzi nie tylko kuchnię, ale łaźnię, magazyn odzieży i pokój dziennego pobytu.

– Z łaźni korzysta dziennie do 40 ludzi. Wśród nich bardzo dużo jest starszych samotnych osób, które żyją w ubóstwie, w starych kamienicach pozbawionych łazienek. Oni przychodzą do nas ze względów oszczędnościowych. Bezdomni, którzy trafiają do łaźni, dostają czyste ciuchy, które wydajemy im z magazynu odzieży. Najbardziej potrzebujemy dla nich bielizny, koszulek, butów. Wszystko, co mamy na stanie, to dary. Problem w tym, że nie zawsze ta odzież jest segregowana. Marynarek nikt nie chce, a i tak do nas trafiają. Dlatego też musieliśmy zamówić kontener, w którym wylądowała odzież przeznaczona do utylizacji. Gdy chodzi o pokój dziennego pobytu, który jest otwarty od godz. 8 do 12, to korzysta z niego do 70 osób. Na bezdomnych czeka tam herbata, ciasto, czasem pączek.

– Na jakich filarach finansowych opiera się wasza działalność?

– Cały nasz roczny budżet to 1100 000 zł. Na tą kwotę składa się m.in. grant z miasta w wysokości 270 tys. zł oraz odpisy ze sklepów wielkopowierzchniowych, czyli przekazane nam towary pełnowartościowe na ostatnim dniu ważności. Ich wartość wyniosła w ub. roku około 360 tys. zł. Chodzi tu o artykuły spożywcze, owoce, warzywa, chleb. Dostajemy też wyroby wędliniarskie. Mamy też innych darczyńców. Do tego dochodzą jeszcze pieniądze z kwest pod kościołami. O wsparcie naszej działalności prosimy co niedzielę. Tylko 24 lutego byliśmy w trzech miejscach – w Mesznej, Kozach i Bystrej. Bez tego byłoby bardzo ciężko. Na samą żywność wydajemy rocznie 120 tys. zł.

– Jak ludzie reagują na wolontariuszy stojących przed kościołami?

– Hojność ludzka jest nieograniczona. Rocznie dzięki kwestom trafia do nas ponad 200 tys. zł.

– Czy program 500+ ograniczył udział rodzin wielodzietnych w spisie waszych beneficjentów?

– Mieliśmy 83 rodziny wielodzietne, a teraz zostało nam 32. Na początku część z nich miała problem z gospodarowaniem pieniędzmi. Ale to już przeszłość. Obecnie nikt z nich nie wyjeżdża ze sklepu wózkiem wypełnionym po brzegi, bo ma świadomość, że po trzech dniach z tych zakupów nic nie zostanie.

– Jakie cele wyznaczacie sobie na kolejne lata działalności?

– Podstawowy pozostaje bez zmian. To zaspokoić głód. Z całą świadomością mogę powiedzieć, że w Bielsku-Białej nie ma osób głodnych, no chyba, że na własne życzenie. Najbardziej chciałbym jednak, aby ci, którym pomagamy, zechcieli z nami bardziej współpracować, aby „chwytali się” roboty i wracali do normalności.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Posłanka Lewicy przewodniczącą sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny

2019-11-14 11:53

lk (KAI) / Warszawa

Magdalena Biejat z Lewicy została wybrana przewodniczącą sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny, w której czeka na rozpatrzenie obywatelski projekt "Zatrzymaj aborcję". - Jestem przekonana, że dla nas wszystkich tutaj w centrum jest człowiek, od prawa do lewa - przekonywała Biejat. Jej kontrkandydatem był Grzegorz Braun z Konfederacji, który prosił o wybór, gdyż w tej komisji "ważą się sprawy życia i śmierci w Polsce". Ostatecznie nie został nawet wiceprzewodniczącym komisji.

pl. wikipedia.org
Magdalena Biejat

Zgodnie z regulaminem, przewodniczącym komisji zostaje poseł, który otrzyma najwięcej głosów. Na tę funkcję kandydowali Magdalena Biejat z Lewicy oraz Grzegorz Braun (Konfederacja). Posłanka wygrała, otrzymując 25 głosów.

Po wyborze Magdalena Biejat wyraziła przekonanie, że dla wszystkich członków komisji "w centrum jest człowiek, od prawa do lewa". - Możemy w różny sposób definiować najważniejsze potrzeby i sposób ich rozwiązywania, ale jestem przekonana, że będziemy potrafili ze sobą konstruktywnie współpracować, a rozwiązania, które będą wychodziły z tej komisji będą jak najlepsze dla Polek i Polaków - dodała.

Grzegorz Braun, zgłaszając swą kandydaturę, powiedział, że w tej komisji sejmowej "ważą się sprawy życia i śmierci w Polsce". - Przed tą komisją staje sprawa bezpieczeństwa życia ludzkiego, bez względu na płeć, wiek, wyznanie, samopoczucie, stan zdrowia, kondycję finansową. My chcielibyśmy, żeby człowiek był bezpieczny w Polsce, żeby życie ludzkie nie było zagrożone - powiedział poseł Konfederacji.

"Aborcja z przesłanek eugenicznych jest szczególnie perfidnym zamachem na nasze zasady cywilizacyjne i szczególnie tragiczne jest praktykowanie tej zasady antycywilizacyjnej w Polsce w odniesieniu do najbardziej bezbronnych, tak małych, że nie mogą się nawet odezwać we własnej obronie" - mówił dalej Braun.

Jak dodał, komisja polityki społecznej i rodziny zajmować się będzie także innymi zagadnieniami, jak np. kwestie ubezpieczeń społecznych, ale najistotniejsze są "sprawy początków życia ludzkiego". - Jesteście tutaj panami i paniami życia i śmierci - zwrócił się do pozostałych członków komisji.

"Kompromis aborcyjny, tak usilnie rekomendowany w Polsce przez kolejne dekady, stawia nas, szanowni państwo, cywilizacyjnie, dokładnie na poziomie wybitnych działaczy socjalistycznych XX wieku, a konkretnie Trzeciej Rzeszy Adolfa Hitlera" - powiedział Grzegorz Braun.

Jego zdaniem, oddanie przewodniczenia obradom komisji przedstawicielom Lewicy będzie "prostą drogą do zamiecenia pod dywan, włożenia do kolejnej zamrażarki w Trybunale w najlepszym wypadku, projektów ustaw, które mają na celu gwarancję bezpieczeństwa życia ludzkiego".

Grzegorz Braun zgłosił następnie swoją kandydaturę na jednego z wiceprzewodniczących, ale otrzymał jedynie pięć głosów (przy 15 przeciwnych).

Wiceprzewodniczącymi komisji zostały wybrane Urszula Rusecka (PiS), Magdalena Okła-Drewnowicz (KO), Agnieszka Ścigaj (PSL-Kukiz`15) i Teresa Wargocka (PiS).

Do sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny trafił w ubiegłej kadencji, w celu rozpatrzenia, obywatelski projekt "Zatrzymaj aborcję". Jego celem jest wykreślenie z ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży tzw. przesłanki eugenicznej, pozwalającej na aborcję dzieci, u których stwierdzono podejrzenie nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.

Pod projektem podpisało się 850 tys. Polaków. Dokument nie był jednak w żaden sposób procedowany. Miała się nim zająć specjalna podkomisja, ale jej członkowie nie zebrali się w tym celu ani razu.

Zgodnie z zasadą dyskontynuacji, "Zatrzymaj aborcję" jak projekt obywatelski nie musi być zgłaszany ponownie do laski marszałkowskiej w nowej kadencji, zatem posłowie komisji mogą się nim zająć.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jasna Góra: Ogólnopolskie Forum Szkół Katolickich z udziałem kard. Roberta Saraha

2019-11-14 12:48

o. Stanisław Tomoń

30. Ogólnopolskie Forum Szkół Katolickich rozpoczęło się w czwartek 14 listopada na Jasnej Górze. Gościem specjalnym dwudniowego, jubileuszowego spotkania jest kard. Robert Sarah, Prefekt Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. Do sanktuarium przybyło ponad 500 osób.

©/BPJG Krzysztof Świertok
Ks. prof. Waldemar Chrostowski

Mottem przewodnim tegorocznego Forum, przeżywanego w duchu dziękczynienia Panu Bogu za 25 lat istnienia Rady Szkół Katolickich, są słowa św. Jana Pawła II, które wypowiedział w Żywcu w 1995 r.: „Chrześcijanin jest powołany do tego, ażeby dawać świadectwo o Chrystusie, Chrystusie ukrzyżowanym i zmartwychwstałym. W ten sposób buduje się Kościół”.

„Reprezentanci 600. szkół z całej Polski przyjeżdżają tutaj na Jasną Górę po to, aby spotkać się ze sobą i spotkać się z naszą patronką, bo Pani Jasnogórska jest patronką Rady Szkół Katolickich” – wyjaśnia ks. Zenon Latawiec, przewodniczący Rady Szkół Katolickich.

©/BPJG Krzysztof Świertok
Uczestnicy spotkania

„Są to spotkania formacyjne – przypomina ks. Latawiec - Zapraszamy na nie gości, którzy chcą powiedzieć nam, jak należy pewne rzeczy realizować w szkołach katolickich od strony wychowania i są poruszane sprawy prawne. Wiemy, że reformy w szkolnictwie są ciągle, ciągle się coś zmienia i wychodzimy naprzeciw nauczycielom i dyrektorom, żeby im o pewnych rzeczach prawnych powiedzieć, przybliżyć je, bo nie każdy jest w stanie śledzić na bieżąco wszystkie zmiany prawne, które się dokonują. Dlatego na tych Forach i spotkaniach dyrektorów, tu na Jasnej Górze, próbujemy nauczycielom i dyrektorom pomóc w realizowaniu swojej misji, którą mają do spełnienia”.

Na jubileuszowe spotkanie, 30. Forum na Jasnej Górze oraz 25-lecie Rady Szkół Katolickich, zaproszony został kard. Robert Sarah, Prefekt Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. „Kiedyś byliśmy na spotkaniu Zarządu w Warszawie i była tam promocja książki kard. Saraha. Pomyśleliśmy wtedy, że może by kardynała zaprosić na ten jubileusz – wspomina ks. Latawiec - Z początku nie wierzyliśmy do końca, że uda się to zrobić, ale podjęliśmy to wyzwanie, napisaliśmy zaproszenie z programem, który chcielibyśmy, aby był realizowany i otrzymaliśmy pozytywną odpowiedź. Podjęliśmy 9-cio miesięczną modlitwę różańcową. Każdego dnia modliliśmy się na różańcu, aby doszło do skutku to spotkanie, bo wiemy doskonale, że można planować, a w ostatniej chwili może się coś zmienić, ale udało się, dziś kardynał będzie z nami w Częstochowie”.

„Cieszymy się ogromnie ponieważ uważam, że to jest prorok XXI w., który może nam o pewnych zagrożeniach powiedzieć, ale również pokazać nam drogę wyjścia, drogę, którą powinniśmy się kierować jako nauczyciele, dyrektorzy szkół katolickich, i to jest bardzo ważne. W dzisiejszym świecie różnych prądów i informacji łatwo się zagubić i ważne jest, aby ktoś nam o tym powiedział, więc cieszymy się ogromnie, że on będzie z nami” – dodał przewodniczący Rady Szkół Katolickich.

Kard. Robert Sarah będzie przewodniczył Mszy św. w jęz. łacińskim w bazylice jasnogórskiej w piątek, 15 listopada. Następnie wygłosi konferencje zatytułowane: „Kościół – kryzys i odnowa” oraz „Misja katolickiego wychowawcy”. W programie Forum przewidziano też wykłady ks. prof. Waldemara Chrostowskiego na temat: „Wychowanie jako aspekt świadectwa – perspektywa biblijna”.

„Świadectwo jest silne i potrzebne tam, gdzie człowiek jest sobą, czyli ono jest przejawem silnej, dobrej, dojrzałej tożsamości – powiedział nawiązując do tematu swojej konferencji ks. prof. Waldemar Chrostowski - W naszych czasach bardzo potrzeba dojrzałych, mądrych, roztropnych chrześcijan, potrzeba ich bardziej niż kiedykolwiek do tej pory, bo tylko oni są w stanie dać wiarygodne świadectwo o Jezusie Chrystusie i tylko oni są w stanie również podjąć odpowiedzialność za te wszystkie zobowiązania, które z Ewangelii wynikają”.

„W swojej refleksji chciałbym cofnąć się do Pisma Świętego, które jest podstawowym źródłem dla wiary chrześcijańskiej – podkreślił ks. prof. Chrostowski - Jeżeli chcemy coś zrozumieć, to musimy cofnąć się do samych początków, musimy cofnąć się do źródeł i jeżeli chcemy zrozumieć, kim jesteśmy, to nie możemy na nas samych, i na chrześcijaństwo, i na Kościół patrzeć oczami świata, tylko musimy na świat spojrzeć oczami Jezusa Chrystusa i Kościoła. Dlatego ten powrót do Pisma Świętego jest tak niezbędny”.

Dzisiejszej Mszy św. w bazylice jasnogórskiej o godz. 16.30 przewodniczyć ma bp Marek Mendyk, Asystent, Asystent Rady Szkół Katolickich.

Program XXX Forum Szkół Katolickich:

14 listopada, czwartek

10.00

Rozpoczęcie – ks. Zenon Latawiec SDB, przewodniczący RSK, Sala Papieska

10.30

Wychowanie jako aspekt świadectwa – perspektywa biblijna ST, ks. prof. dr hab. Waldemar Chrostowski

Przerwa

11.45

Wychowanie jako aspekt świadectwa – perspektywa biblijna NT, ks. prof. dr hab. Waldemar Chrostowski

13.00

Przerwa

14.30

Koronka do Miłosierdzia Bożego

25 lat istnienia Rady Szkół Katolickich (wspomnienia, refleksje, przypomnienia) – bp Stanisław Napierała

16.30

Msza św. w bazylice jasnogórskiej – przewodniczy bp Marek Mendyk, Asystent RSK

18.45

Film „Nieplanowane” reż. C. Solomon, Ch. Konzelman

21.00

Apel Jasnogórski – bp Marek Mendyk

15 listopada, piątek

9.30

Msza św. w j. łacińskim w bazylice jasnogórskiej – przewodniczy kard. Robert Sarah, Prefekt Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów

śpiew: Schola gregoriańska Liceum Sióstr Prezentek w Krakowie, dyr. s. Wanda Putyra

11.00

Kościół – kryzys i odnowa – kard. Robert Sarah, Sala Papieska

12.15

Przerwa

14.00

Misja katolickiego wychowawcy – kard. Robert Sarah, Sala Papieska

15.30

Koronka do Miłosierdzia Bożego

Rozmowa, seria pytań z kard. Robertem Sarah

17.00

Adoracja Najświętszego Sakramentu w bazylice jasnogórskiej. Akt zawierzenia szkolnictwa katolickiego Matce Bożej. Te Deum za 25 lat istnienia Rady Szkół Katolickich. Zakończenie Forum

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem