Reklama

Słowo Boga pokarmem dla Ciebie

2017-07-06 10:26

Agnieszka Szewczyk
Edycja szczecińsko-kamieńska 28/2017, str. 6-7

Mirosław Gudowski
Uczestnicy II Szczecińskiego Forum Charyzmatycznego

II Szczecińskie Forum Charyzmatyczne 9 i 10 czerwca 2017 r. w Arcybiskupim Wyższym Seminarium Duchownym zorganizowane przez Radę Diecezjalną Odnowy w Duchu Świętym zgromadziło tych, którzy byli głodni słowa – Słowa Boga, które jest pokarmem dla każdego

Na forum stół Słowa Bożego był obficie zastawiony. Cztery główne katechezy były uzupełnione homiliami, poranną modlitwą Słowem Bożym, rozważaniami i modlitwą w czasie adoracji Najświętszego Sakramentu oraz w trakcie nabożeństwa z prośbą o uzdrowienie od Boga.

A poniżej można znaleźć główne myśli i przesłania, jakie głosili nasi goście – bp prof. dr hab. Grzegorz Ryś z Krakowa, ks. prof. dr hab. Cezary Korzec i dr Piotr Goniszewski z Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Szczecińskiego oraz ks. kan. Janusz Szczepaniak z AWSD.

Pierwszą katechezę „Lud głodny Słowa” wygłosił ks. Cezary. Podkreślił, że Słowo Boże nie wychodzi z ust Bożych bezpowrotnie, ale że powinno przynosić obfity plon, wzbudzać życie nawet w skale, tak że nawet pustynia staje się wtedy pięknym ogrodem.

Reklama

Przepowiadanie Jezusa karmiło lud prawdą o Królestwie Bożym. Ci, którzy przyjmują to Słowo, dokonują radykalnego wyboru – ogarnia ich blask odkrycia – splendor (znalezienie skarbu na polu czy cennej perły).

Ewangelizując, trzeba pokazać ten splendor rzeczywistości Bożego Królestwa, daje to moc i wzbudza pragnienie odnalezienia i przyjęcia tego dobra wśród ludzi zwołanych Słowem. I oni właśnie – nakarmieni Słowem – wydawać będą dobre owoce, dawać obfity plon zasiewu. Oni powodują wzrost ludu Bożego – Bożej społeczności, wzrost Słowa i liczby uczniów, czyli Królestwa Bożego.

Bp Grzegorz Ryś w czasie homilii, zwrócił uwagę na to, że nie wystarczy znać odpowiedź na pytanie, trzeba jeszcze wiedzieć, kto ją przekazuje. Musi tu zaistnieć relacja zaufania. Sama wiedza, definicja nie wystarczy, tę wiedzę trzeba pokochać. A dokładniej, np. nie kocham Pisma Świętego, ale kocham Słowo – Osobę, która do mnie mówi, nie kocham struktury Kościoła, ale kocham ludzi. Pewnym niebezpieczeństwem jest tu przeintelektualizowanie Kościoła, a trzeba podkreślić, że mówił to Ksiądz Biskup!

Z szerokiego zakresu katechezy „Nakarmił ich Słowem” – jako temat wiodący Ksiądz Biskup wybrał aspekt „Słowo Boże leczy”, a człowiek bez pokarmu choruje i umiera. Na początku przypomniał, że Pismo Święte ma się stale stawać Słowem Boga, dialogiem z człowiekiem, narzędziem budowania spotkania. Powinno żyć i działać w nas, bo my jesteśmy ludem Osoby, a nie Księgi.

Tekst – też Pisma Świętego – jest ważny, ale większą moc ma żywe słowo, spotkanie. Bóg mówił – zostało to spisane – i znów ma się stać Słowem! Dobrze zobrazował to przykład z Dziejów Apostolskich – Apostołowie omówili i spisali dekret, dołączyli go do listu, w którym napisali, że Sylas i Paweł (doręczyciele listu) przekażą treść dekretu osobiście, słowami. Treść informacji połączona z ustnym przekazem ma dopiero wielką wartość. I skuteczność!

Następnie usłyszeliśmy o trzech sytuacjach z Ewangelii, gdy Jezus uzdrawiał chorych, zwracając się do nich bezpośrednio, zadając pytania, rozmawiając z nimi: człowieka opętanego zapytał – jak masz na imię? Do paralityka powiedział – synu, odpuszczają ci się twoje grzechy, chromego przy sadzawce zapytał – czy chcesz być zdrowy?

Wszyscy po dialogu z Jezusem zostali uzdrowieni. Na tych przykładach Ksiądz Biskup podał pewne uwagi dotyczące modlitw z prośbą o uzdrowienie. Ważne jest, aby człowiek wypowiedział swój problem, bo to już pierwszy krok do wolności, podobnie jak wyznanie grzechów w czasie spowiedzi świętej. Równie ważne jest to, że gdy prosi się Boga o uzdrowienie, to trzeba mieć serce pełne przebaczenia – sobie i bliźniemu.

Istotne jest też, żeby szczerze odpowiedzieć sobie na trochę przewrotne pytanie: czy mam pragnienie bycia zdrowym? Czy ta choroba nie jest mi jednak przydatna do czegoś?

Natomiast osoba, która modli się w czyjejś intencji, powinna odpowiedzieć sobie na pytanie: Czy kocham tego człowieka, który prosi mnie o modlitwę?

Piątkowe popołudnie na forum upłynęło pod hasłem zasłuchania w Boże Słowo. Najpierw wysłuchaliśmy katechezy ks. kan. Janusza Szczepaniaka – ojca duchownego w AWSD oraz delegata Księdza Arcybiskupa ds. Ruchów i Stowarzyszeń w naszej archidiecezji.

Przypomniał on, że słuchanie wymaga wysiłku, czasem niestety grozi nam słomiany zapał… A ludzie powinni słuchać się wzajemnie: słuchać przed mówieniem, rozumieć przed ocenianiem, dzielić się tym, co dla mnie jest ważne przed dyskutowaniem, przebaczać.

Słuchanie Słowa Bożego, zawsze poprzedzone dłuższą modlitwą do Ducha Świętego, może odbywać się etapami np. w formie Lectio divina: czytam Słowo Boże, rano, wieczorem, powoli, kilkakrotnie, głośno, szeptem, przepisuję fragmenty Słowa; medytuję – co Bóg mówi do mnie tym Słowem; oracja – moja odpowiedź, modlitwą; kontemplacja – wchodzenie w Bożą rzeczywistość; actio – wprowadzanie Słowa w czyn, życie tym Słowem.

Pomocne bywa też tzw. Skrutinium, czyli badanie i zgłębianie Słowa, np. przy pomocy tzw. Biblii Jerozolimskiej, która podaje wiele komentarzy i odnośników.

Innym sposobem jest tzw. Namiot Spotkania, czyli ciche, spokojne miejsce, daleko od gwaru i innych spraw. Służy ono stanięciu w obecności Boga, lekturze Jego Słowa i zatrzymaniu się przy tym fragmencie, który mnie najbardziej dotknął.

Bezpośrednio po katechezie mieliśmy możliwość „wcielić słowo w czyn” – podczas adoracji Jezusa w Najświętszym Sakramencie.

W sobotę dwie katechezy głosił dr Piotr Goniszewski. W czasie pierwszej z nich usłyszeliśmy, jak św. Paweł rozumie Słowo. Pisał on listy do różnych osób i do powstających wspólnot chrześcijańskich w różnych obszarach geograficznych.

Starał się zrozumieć ich problemy. Listy nieraz zastępowały jego osobę, były czytane wobec całej wspólnoty. Głoszący katechezę podkreślał też, że Słowo Boże nie jest słowem ludzkim, że nie chodzi tu o kwieciste przemowy, ale o „głupstwo głoszenia Słowa”. Przypomniał, że wiara rodzi się ze słuchania, a żywe Słowo Boże jest zawsze „blisko ciebie”. Stąd tak ważne jest głoszenie Słowa z dynamiką i mocą Ducha Świętego.

Tematem drugiej sobotniej katechezy było Kazanie na Górze zapisane według św. Mateusza w rozdziałach 5-7. Jezus, widząc tłumy chodzące za Nim, siada na ziemi – jest wiec nauczycielem. Udał się na górę, na miejsce spotkania człowieka z Bogiem.

Potem dowiedzieliśmy się, że „błogosławieni” to według innych tłumaczeń „godni czci”. Pierwsi chrześcijanie, często prześladowani też w rodzinie za wyznawanie wiary w Jezusa Chrystusa, doznawali obelg słowami, byli wydziedziczani, bici, a nawet mordowani.

Jezus w Kazaniu na Górze pokazuje, że korzeń wszelkiego zła jest w sercu człowieka, radykalizuje przez to prawo – np. już nienawiść, zwłaszcza pielęgnowana w sercu, może być początkiem złych czynów. Jezus łamie zasadę odwetu, rewanżu. Zmienia logikę przykazaniem miłości, także nieprzyjaciół, co pozbawia siły zło.

Temat miłości poruszył też ks. Janusz Szczepaniak w homilii, podczas Mszy św. kończącej forum – jeżeli będziemy codziennie karmić się żywym Słowem, będziemy solą ziemi – tak jak uczniowie będziemy przynosić owoce. Bo Bóg pragnie, abyśmy żyli miłością, wprowadzali ją w czyn z pomocą Ducha Świętego. I właśnie z miłości będziemy sądzeni u kresu naszych dni.

W czasie forum wygłoszono też kilka świadectw o tym, jak Słowo Boże zmieniło życie tych osób. Był też czas na modlitwę, śpiew, pantomimę, jutrznię, Koronkę do Miłosierdzia Bożego, medytację nad Słowem – fragmentem o zaproszonych na ucztę (Łk 14,5-24), oraz na nabożeństwo z modlitwą o uzdrowienie, bo przecież Słowo Boże ma moc uzdrowienia i przemiany człowieka.

Podczas forum trwała w kaplicy seminaryjnej adoracja Najświętszego Sakramentu w intencji wszystkich wydarzeń. Była też możliwość zakupu książek, płyt i różnych przedmiotów pomocnych przy ewangelizacji. Uczestnicy forum wychodzili po spotkaniu rozmodleni i zasłuchani w Słowo Boże. Wiele osób skorzystało z modlitwy o uzdrowienie, a Jezus mówił przecież: „O cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię” (J 14,14). Słowo Boże ma wielką moc!

Tagi:
forum charyzmatycy

Reklama

Jezus oczami Alana Amesa

2019-05-27 21:01

Marian Florek

W ostatni poniedziałek maja br. tj w 27 dniu częstochowskie Sanktuarium Miłosierdzia Bożego gościło znanego na całym świecie charyzmatyka Alana Amesa. Pochodzący z Anglii, a mieszkający w Australii autor wielu poczytnych powieści religijnych, zanim spotkał się ze swymi czytelnikami, uczestniczył we Mszy św., którą sprawował gospodarz miejsca ks. Andrzej Partika SAC.

Marian Florek
Zobacz zdjęcia: Alan Ames w Dolinie Miłosierdzia

Po nabożeństwie nastapił drugi punkt programu, czyli świadectwo nawróconego Alana Amesa. Mówił o uzdrawiającej sile Eucharystii, o sakramencie pokuty, o kapłaństwie; właśnie w takich momentach, kiedy wspólnota ludzka gromadzi się wokół ołtarza, dokonują się wielkie rzeczy. Podkreślił też, że tutaj w kościele, kiedy mówi, jest przekonany, iż działa w nim uzdrowieńcza moc Ducha Świętego. Obserwując zasłuchane twarze wiernych trudno było wątpić w prawdę jego słów. W jednym z wywiadów stwierdził, że lubi przyjeżdżać do Polski, bo te wizyty go budują. Wypełniony kościół w Dolinie Miłosierdzia zapewne go nie rozczarował. Alan Ames zwracał się do publiczności po angielsku, ale sprawne tłumaczenie lektora nie tworzyło żadnej bariery w uważnym wsłuchiwaniu się w słowa nawróconego grzesznika. Nie wierzył w Boga, był gangsterem, kiedy usłyszał bardzo wyraźnie Jezusa, mówiącego do niego trzy słowa: "Ja ciebie kocham!", już nie mógł żyć tak jak dotychczas.

Kulminacyjnym momentem konferencji była adoracja Najświętszego Sakramentu. Oficjalnie Kościół nie uznał prywatnych widzeń Amesa, ale za zgodą władz kościelnych może głosić Ewangelię.

Przy wejściu do kościoła można było zaopatrzyć sie w kilka interesujących książek Alana Amesa. Była oczywiscie m. in. najpoczytniejsza pozycja zatytułowana "Oczami Jezusa" z opowieściami z życia Jezusa na podstawie mistycznych wizji autora.

Organizatorami spotkania byli: Wydawnictwo Esprit oraz Maranatha - Grupa Uwielbienia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zmarł o. Łucjan Królikowski OFM Conv, który uratował 150 sierot

2019-10-12 19:32

Dr Małgorzata Brykczyńska

W piątek rano 11 pażdziernika 2019, w Enfield, CT (USA) zmarł o. Łucjan Królikowski OFM Conf, autor książki Skradzione Dziecinstwo i Pamiętnik Sybiraka i Tułacza. Odznaczony najwyższymi orderami Polski, (ostatnio z okazji 100 rocznicy urodzin Prezydent RP przyznał mu order Orła Białego), Harcmistrz, i wielki franciszkanin, który przed miesiącem obchodził 100 urodziny w Chicopee, MA. Na uroczystość zjechali się ludzie z całego świata, włącznie z sierotami z Tengeru których uratował, ich rodzinami i inni “Afrykańczycy”.

Marie Romanagno

Ks Łucjan był seniorem franciszkanów (najstarszy żyjący franciszkanin) i ostatni który jeszcze odbył nowicjat u Św Maksymiliana Kolbe. Ojciec Łucjan zmarł w powszechnej opinii świętości. Wielki człowiek, polak, kapłan.

Łucjan Królikowski urodził się 7 września 1919 r. Do zakonu franciszkanów wstąpił w Niepokalanowie. W 1939 r. udał się na studia do Lwowa, ale już rok później został aresztowany przez NKWD i wywieziony na Syberię. Wolność przyniósł mu układ Sikorski-Majski z 1941 r., który gwarantował „amnestię” dla Polaków. Ojciec Łucjan z trudem przedostał się do Buzułuku, gdzie stacjonował sztab Armii Andersa. Wraz z nią przemierzył Kazachstan, Uzbekistan i Kirgizję. Później ukończył szkołę podchorążych i dotarł do Persji i Iraku.

Nadal jednak chciał być zakonnikiem, nie żołnierzem. Wiosną 1943 r. dotarł do Bejrutu, gdzie rozpoczął studia teologiczne. Ukończył je i otrzymał święcenia kapłańskie. W czerwcu 1947 r. wypłynął do Afryki Równikowej, gdzie podjął pracę wśród polskich dzieci w Tengerze (przebywały tam dzieci z matkami oraz sieroty, które NKWD wywiozło na Sybir – te, które ocalały, zostały uratowane przez Armię Andersa). Po okropieństwach Syberii małym tułaczom osiedle położone niedaleko równika wydawało się rajem.

Szczęście nie trwało jednak długo. Kiedy w 1949 r. Międzynarodowa Organizacja Uchodźców postanowiła zlikwidować polskie obozy w Afryce, a dzieci odesłać do komunistycznej Polski, o. Łucjan zdecydował, by wraz z nimi wyemigrować do Kanady. Na początku czerwca 1949 r. prawie 150 polskich sierot wyruszyło z Afryki.

W Kanadzie o. Łucjan był prawnym opiekunem dzieci, zajmował się także ich edukacją i wychowaniem. Tymczasem w Polsce komuniści wpadli w szał. Do próby odzyskania sierot chciano wykorzystać nawet ONZ. Na próżno – dzieci o. Łucjana były już wolne.

Można zadać sobie pytanie: Skąd ta chęć bezinteresownej pomocy? Sam o. Łucjan udzielał najlepszej odpowiedzi: „Życie człowieka jest grą, sztuką, realizacją Boskiego utworu, który nosi tytuł: miłość. Ona jest tak wpleciona w życie, że stanowi pobudkę ludzkich myśli, słów, czynów i działań. Miłość, która nie skrzywdzi biednego, bezbronnego jak dziecko, nie zerwie kwiatka, by go za chwilę podeptać, ani nie zgładzi psa czy kota”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Czuwanie u Urszulanek

2019-10-17 20:24

Agata Pieszko

W urszulańskim Liceum Ogólnokształcącym, mimo późnych godzin, uczniowie adorują i czuwają przed wspomnieniem św. Urszuli, patronki szkoły.

Agata Pieszko

– To czuwanie jest tradycją szkoły, ponieważ 21 października wspominamy świętą Urszulę, patronkę liceum i chcemy się do tego święta jak najlepiej przygotować przez wspólną modlitwę. Dbamy, by nie była to tylko uroczystość z tradycji, ale żeby także duch na tym skorzystał – mówi s. Klara Pyza.

Pierwszym punktem spotkania jest zazwyczaj konferencja, prowadzona przez kogoś, kto pracuje z młodzieżą. W tym roku był to ks. Piotr Rozpędowski, który po wspólnej kolacji wraz młodzieżowym zespołem Kompania Jonatana poprowadził modlitwę uwielbienia przy Najświętszym Sakramencie.

– Staramy się proponować taką formę modlitwy, którą młodzież lubi. W tym roku zaprosiliśmy młodzieżową Kompanię Jonatana, kierując się ideą, żeby młodzi mówili do młodych. Chcemy, żeby Pan Bóg stał im się przez to bliższy – dodaje s. Klara, Urszulanka.

Podczas modlitwy ks. Piotr pytał młodych, kto jest królem ich serca i czy przypadkiem nie panuje tam bezkrólewie. Zachęcał uczniów, by oddali swoje serce Jezusowi i dali mu zasiąść na Jego zasłużonym tronie. Młodzież najpierw nieśmiało adorowała w ławkach, jednak gdy poczuli Bożą obecność, wiele rąk pojawiło się w górze, a języki rozwiązały się, wielbiąc Boga radosnymi pieśniami oraz tańcem.

– To nie jest obowiązkowe wydarzenie, dlatego tym bardziej cieszy nas to, że tylu uczniów chce przyjść po lekcjach i spotkać się z Jezusem późną porą. W tym czasie zapraszamy także dodatkowo kapłanów, aby posługiwali sakramentem pokuty i pojednania –  mówi s. Zuzanna Filipczak, dyrektorka Liceum Ogólnokształcące Sióstr Urszulanek Unii Rzymskiej we Wrocławiu.



CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem