Reklama

Bierzmowanie i instalacja kapituły kolegiackiej

2017-07-12 14:40

Krystyna Smerd
Edycja świdnicka 29/2017, str. 1-2

Ryszard Wyszyński

W czwartek 29 czerwca br. strzegomska parafia pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła przeżywała potrójne święto, które na trwałe wpisze się nie tylko do historii miasta, ale i diecezji. Do obchodzonego w tym dniu odpustu, który jest także oficjalnym świętem patronów Strzegomia, doszły dwie podniosłe uroczystości – instalacja nowo powstałej kapituły kolegiackiej przy bazylice strzegomskiej, a także udzielenie młodzieży sakramentu bierzmowania przez biskupa ordynariusza Ignacego Deca oraz biskupa pomocniczego Adama Bałabucha

Warto przypomnieć, że dekretem Biskupa Świdnickiego bazylika strzegomska pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła z dniem13 kwietnia 2017 r. podniesiona została do rangi kolegiaty. Wieść o tym została uroczyście przekazana parafii w Wielki Czwartek, w święto ustanowienia sakramentu Eucharystii, i została przyjęta jako wielkie wyróżnienie dla parafii i monumentalnej bazyliki – perły strzegomskiej architektury. To kolejny w diecezji kościół tej rangi, który będzie miał kapitułę kolegiacką po kościele katedralnym w Świdnicy św. Wacława i św. Stanisława, kolegiacie pw. Matki Bożej Bolesnej i Świętych Aniołów Stróżów w Wałbrzychu oraz kolegiacie pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Franciszka Ksawerego w Kłodzku, z czego się bardzo cieszę jako wasz duszpasterz – podkreślał Biskup Świdnicki.

W skład nowo ustanowionej Kapituły Kolegiackiej pw. Matki Bożej Strzegomskiej i Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Strzegomiu wchodzą kanonicy gremialni: ks. prał. Marek Babuśka – prepozyt kapituły, proboszcz parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Strzegomiu; ks. Piotr Ważydrąg z parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Żarowie; ks. dr Robert Begierski z parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Bielawie; ks. Andrzej Ćwik z parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Konarach; ks. Krzysztof Herbut z parafii pw. św. Jana Nepomucena w Piskorzowie; ks. Marek Krysiak z parafii pw. św. Jana Chrzciciela w Jaroszowie; ks. Stanisław Piskorz z parafii pw. św. Michała Archanioła w Mieroszowie oraz ks. Paweł Szajner z parafii pw. Matki Bożej Królowej Polski w Mrowinach; kanonicy honorowi: ks. Cezary Ciupiak z parafii pw. Bożego Ciała w Bielawie; ks. Tadeusz Karasiewicz z parafii pw. św. Katarzyny w Mysłakowie; ks. Daniel Słowik z parafii pw. św. Michała w Sieroszowie; ks. Witold Wojewódka z parafii pw. Matki Bożej Królowej Polski w Świebodzicach. Członków kapituły wyróżniać będą charakterystyczne szaty – białe mantolety obszyte czerwonymi sznurkami, czarny biret z różowym pomponem, a także dystynktorium noszony na piersi oraz pierścień z symbolami patronów kolegiaty Świętych Apostołów Piotra i Pawła oraz lilijką Matki Bożej Strzegomskiej.

Okolicznościowej Eucharystii w bazylice strzegomskiej – sprawowanej z tak doniosłych dla tej strzegomskiej parafii i całej diecezji okazji – przewodniczył biskup świdnicki Ignacy Dec, który razem z biskupem pomocniczym Adamem Bałabuchem został uroczyście powitany przed kościołem przez młodzież oczekującą na przyjecie sakramentu bierzmowania oraz księży. Pierwszym podniosłym aktem, którego dopełnił już w świątyni bp Ignacy Dec, była uroczysta instalacja kanoników kapituły strzegomskiej. Świadkami tego wydarzenia byli licznie zgromadzeni parafianie, władze samorządowe z pocztem sztandarowym miasta Strzegomia na czele oraz goście z całej diecezji, a wśród nich prepozyci kapituł: świdnickiej – ks. prał. Piotr Śliwka, wałbrzyskiej – ks. Wiesław Rusin i kłodzkiej – ks. Julian Rafałko.

Reklama

Dekret powołujący strzegomską kapitułę kolegiacką i nazwiska nowych kanoników wezwanie do wyznania wiary i złożenia przysięgi wierności odczytał kanclerz Świdnickiej Kurii Biskupiej ks. prał. Stanisław Chomiak. Po odebraniu przysięgi kanonickiej Ksiądz Biskup uroczyście nakładał uhonorowanym kapłanom pierścienie, dystynktoria oraz biret kanonicki, powierzając ich opiece Pana Boga.

Kolejnym punktem uroczystości była Msza św., podczas której bp Ignacy Dec wygłosił słowo Boże, a po nim razem z biskupem Adamem udzielili młodzieży sakramentu bierzmowania. W kazaniu bp Dec mówił o patronach Strzegomia – świętych apostołach Piotrze i Pawle, przypominając wiernym, jak mimo słabości ludzkich pięknie wypełnili swoją misję głoszenia słów Jezusa Chrystusa na ziemi i nie zawahali się oddać za Niego życia. Następnie odniósł się do sakramentu bierzmowania oczekiwanego przez młodzież. – Otrzymacie za chwilę nowe powołanie do tego, żeby być dojrzałym świadkiem Chrystusa. Żebyście swoją wiarę przekazywali innym, wiary tej bronili i pilnowali jej zasad. Pan Jezus liczy na was. To wzmocnienie otrzymacie od Ducha Świętego, dlatego wsłuchujcie się w Jego głos rady, który do was dotrze, gdy będziecie prosić o to w modlitwie Pana Boga – mówił. W dalszej części homilii zwracał się też bezpośrednio do nowo mianowanych księży kanoników, mówiąc: – Istotą nie jest nowy strój, ale to, żebyście byli jeszcze bardziej gorliwymi kapłanami. Czujcie się sługami Kościoła. Swoją nową służbą w kolegiacie wzbogacać odtąd będziecie święta i główne uroczystości w tym wielkim monumentalnym kościele, co też stanowić będzie piękne nawiązanie do tradycji obecnych tu przed wiekami joannitów – budowniczych tego wspaniałego kościoła, którzy mieli tu swoją kanonię. Strzegom i ta świątynia z tytułem bazyliki mniejszej – nadanym przed Rzym – zasługiwała od dawna na posiadanie kapituły kolegiackiej. A ja życzę wam, byście w nowej służbie nigdy nie uchybili zapisom ustanowionego dla niej statutu i o pomoc dla was oraz pomyślność dla Strzegomia będziemy się teraz modlić na tej Eucharystii – mówił bp Dec, dziękując na koniec księżom kanonikom za podjęcie się nowych obowiązków.

– Mamy świadomość, jak wielkim darem i zobowiązaniem jest sakrament dojrzałości chrześcijańskiej, którego Ekscelencje udzielą naszym dzieciom, które się do jego przyjęcia gorliwie przygotowywały – mówiła na uroczystości delegacja rodziców, prosząc Księży Biskupów o udzielenie tego sakramentu zgromadzonej młodzieży. Co było kolejnym podniosłym aktem uroczystości.

Za instalację kapituły kolegiackiej oraz udzielenie sakramentu bierzmowania młodzieży z tej parafii, a także Olszan i Jaroszowa podziękował uroczyście Księdzu Biskupowi proboszcz ks. Marek Babuśka. W swoich słowach podkreślił wagę tych uroczystości i swoją z nich radość. Przypomniał również, że 15 lat temu papież Jan Paweł II swoim dekretem podniósł kościół pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła do godności bazyliki mniejszej, a 5 lat temu, arcybiskup Francesco Pio Tamburino ogłosił w Strzegomiu decyzję Stolicy Apostolskiej, o tym, że święci apotołowie Piotr i Paweł stają się także patronami całego miasta Strzegomia, a nie tylko tutejszej parafii.

Po Mszy św. Księża Biskupi otrzymali też wyrazy podziękowania od gospodarzy miasta. Na zakończenie w ogrodzie parafialnym odbył się odpustowy festyn z licznymi atrakcjami, jak np. loteria fantowa, z której dochód przeznaczony będzie na przygotowanie nowej siedziby i wyposażenia charytatywnej stołówki prowadzonej przez parafię.

Tagi:
kapituła Strzegom

Łączyło ich umiłowanie Polski

2019-06-12 09:02

Krystyna Smerd
Edycja świdnicka 24/2019, str. 7

„Intelligenzaktion – niemiecka akcja przeciwko polskiej inteligencji na Górnym Śląsku w Rejencji Katowickiej w latach 1939-40” – to tytuł wystawy prezentowanej w Strzegomskim Centrum Aktywności Społecznej „Karmel”

Krystyna Smerd
Postać ks. Franciszka Ścigały przybliżyły przedwojenne fotografie obrazujące jego życie w parafii

Pomysłodawcą wystawy jest Fundacja Ślązacy.pl, a autorem Łukasz Kobiela – twórca i współautor znaczących i głośnych wystaw, m.in. o kard. Auguście Hlondzie czy Henryku Sławiku. Warto zauważyć, że wydany przez Stowarzyszenie Pokolenie oraz Instytut Pamięci Narodowej album jego autorstwa poświęcony kard. Augustowi Hlondowi nagrodzony został nagrodą „Feniksa” za najlepszą książkę historyczną roku 2018, przyznawaną przez Stowarzyszenie Wydawców Katolickich. Ekspozycja udostępniona została widzom w hallu „Karmelu” od 25 maja. W jej otwarciu w strzegomskim CAS „Karmelu” uczestniczyli m.in.: posłowie na sejm RP, minister Edukacji Narodowej Anna Zalewska oraz poseł Ireneusz Zyska, inicjatorzy jej sprowadzenia Klub Gazety Polskiej w Essen i Strzegomiu, któremu przewodniczy radna Wioletta Świątek-Kardela – członkowie klubu i zaproszeni goście.

„Intelligenzaktion” to akcja niemieckiego okupanta, której zadaniem było wyniszczenie przedstawicieli polskiej elity na terenach Górnego Śląska i części województwa małopolskiego – realizowana od pierwszych dni wkroczenia Niemców w 1939 r. na ten obszar do wiosny 1940 r. Wystawa ukazuje wstrząsające życiorysy tych ludzi – ofiar niemieckiego barbarzyństwa, z których wszyscy po aresztowaniu trafili do niemieckich obozów koncentracyjnych. Wśród wytypowanych do uwięzienia i w efekcie mordów znajdowali się: uczestnicy powstań śląskich, nauczyciele, lekarze, prawnicy, duchowni, działacze społeczni. – O tych ludziach mówiliśmy i mówimy dzisiaj – polscy patrioci – podkreślał – recenzent wystawy dr Andrzej Krzystyniak, historyk, publicysta, obecny na jej otwarciu w Strzegomiu. Niemcy przed agresją na Polskę doskonale się przygotowali, wychodzili z założenia, że właśnie ci Polacy mogą im przeszkadzać w germanizacji. Nazwiska tych patriotów, prawie wszystkich, znajdowały się na przygotowanych przez okupanta jeszcze na kilkanaście miesięcy przed wojną listach, redagowanych przy udziale niemieckich donosicieli z miejscowej ludności. Po aresztowaniu i biciu w katowickim więzieniu trafiali oni następnie do obozów koncentracyjnych w Dachau, Mauthausen-Gusen i Auschwitz – miejsc przetrzymywania, wyniszczającej pracy i eksterminacji ludzi. Losy tych Polaków są podobne do tego, co działo się na Kresach po wkroczeniu Rosjan po 17 września 1939 r. Jednak aresztowania, jakie następowały w tym samym czasie na Śląsku, nie przedarły się do świadomości polskiego narodu w takim zakresie, na jaki zasługują. – Popularyzacja wiedzy o tych naszych bohaterach i ich zasług, których łączyło umiłowanie Polski i polskości, a którzy zapłacili za to swoim życiem i to w zdecydowanej większości, choć nieliczni z nich też przeżyli wojnę – to cel wystawy – podkreślali – autor Łukasz Kobiela oraz dr Andrzej Krzystyniak. Wystawę tworzą 24 tablice z życiorysami tych ludzi – opisanymi na podstawie relacji członków rodzin oraz najbliższych. Każdą z tych osób poznajemy także ze zdjęć, jakie udało się pozyskać od rodzin, a także z archiwów. Wśród opisanych postaci są również dwie osoby duchowne. To tylko przykład, bo takich księży było więcej. Z uwagą przeczytaliśmy m.in. o przejmującym losie ks. Franciszka Ścigały, proboszcza parafii pw. św. Szczepana w Bogucicach, o bogatym przepełnionym miłością do Polski życiorysie. „Po wybuchu II wojny światowej nadal sprawował posługę duszpasterską jako proboszcz do dnia 1 maja 1940 r., kiedy został zatrzymany przez Niemców i umieszczony w więzieniu w Katowicach, skąd 5 maja 1940 r. trafił do obozu w Dachau. 26 czerwca 1940 r. został przetransportowany do podobozu Mauthausen-Gusen. Tam umieszczono go w baraku nr 17 i skierowano do pracy w kamieniołomach. Okoliczności śmierci kapłana przybliża notatka przygotowana przez współwięźniów na potrzeby tzw. Księgi Gusen. W dniu śmierci został wezwany do kierownika obozu (Karla) Chmielewskiego i przesłuchany na okoliczność zbiorowej petycji parafian z prośbą o zwolnienie go z obozu. Na rozkaz Chmielewskiego kapowie Krutzki i Keleberc znęcali się nad nim i z miejsca pracy został przeniesiony na plac apelowy, a następnie zaniesiony przed blok. Przywołani przez Stanisława Nogaja lekarze dr Pończa, dr Grabień i dr Dulawa nie mogli go już uratować i stali się świadkami jego śmierci. Ks. Franciszek Ścigała zmarł 2 września 1940 r. o godz. 6.40” – fragment życiorysu, cyt. za autorem wystawy.

Wystawę można było oglądać w strzegomskim „Karmelu” do 8 czerwca. Od 9 czerwca będzie prezentowana przez kilka kolejnych miesięcy w sali wystawowej byłego Niemieckiego Nazistowskiego Obozu Koncentracyjnego „Gross-Rosen” w Rogoźnicy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Szukała kogoś, kto pomoże usunąć ciążę. Dostała telefon do księdza

2019-09-09 10:35

Piotr Kołodziejski / Szczecin (KAI)

Renata (imię zmienione) chciała usunąć ciążę. Pytała koleżanek czy mają kontakt do kogoś, kto może jej pomóc w dokonaniu aborcji. Zamiast tego, jedna z przyjaciółek dała jej numer telefonu do ks. Tomasza Kancelarczyka z Fundacji Małych Stópek. Ks. Tomasz jest organizatorem Szczecińskiego Marszu dla Życia. Co roku gromadzi na ulicach miasta kilkanaście tysięcy osób, a na co dzień prowadzi działalność pro life, o której opowiada w rozmowie z KAI.

Fundacja Małych Stópek

KAI: Czym zajmuje się Fundacja Małych Stópek?

Ks. Tomasz Kancelarczyk: Fundacja pomaga samotnym matkom, ale nie tylko tym, co już urodziły, także tym, które jeszcze nie urodziły. To też są mamy. Sprawa pani Renaty z Wielkopolski wcale nie jest wyjątkowa. Sytuacji, w których trafiają do nas kobiety na pograniczu życia i śmierci swojego nienarodzonego dziecka jest tak dużo, że musiałbym co kilka dni taką sprawą ujawniać i prosić o pomoc. Dzięki temu, że mamy stałych darczyńców Fundacji Małych Stópek, nie muszę za każdym razem prosić o finansowe wsparcie. Każda z tych historii jest inna ale wszystkie mają jeden wspólny mianownik: nieodpowiedzialność, brak osób, które objęłyby pomocą i troską kobietę, brak miłości najbliższych.

- Wracając do przypadku z Wielkopolski. Kobieta chciała usunąć ciążę. Pytała koleżanek czy mają kontakt do kogoś, kto może jej pomóc w dokonaniu aborcji. Zamiast tego, jedna z przyjaciółek dała jej numer telefonu do księdza?

- Dziewczyna dała ten numer mówiąc, że tam pomogą ci w przerwaniu ciąży. Gdy usłyszałem w telefonie "Dzień dobry" nie odpowiedziałem, jak mam w zwyczaju, "Szczęść Boże". Też odpowiedziałem „Dzień dobry”. W kolejnych zdaniach usłyszałem, że dzwoni do mnie kobieta z prośbą o pomoc w dokonaniu aborcji. Mnie też nie uprzedzono o tym telefonie, ale to nie był pierwszy taki przypadek. Zacząłem wypytywać o kontekst życia tej osoby, o ojca dziecka, o rodzinę. Usłyszałem wiele przykrych słów nie tylko na temat ojca dziecka, ale przede wszystkim rodziny. Były też słowa, które wypowiadano w jej stronę, ale nie nadają się do cytowania. „A gdybyś miała taką możliwość, że zamieszkasz poza domem, w którym nie chcą widzieć twojego dziecka, gdzie patrzą na ciebie wilkiem i obrzucają bluzgami? A gdybyś miała zapewniony byt i konkretną pomoc?” Nakreśliłem konkretnie, jak pomagamy w Fundacji. Wtedy całkiem zmienił się ton jej wypowiedzi. Rozmowa trwała blisko 40 minut. Zakończyła się ofertą: załatwię ci konkretnie taką pomoc.

- Co ksiądz zaoferował?

-To, co trzeba było. W takiej sytuacji trzeba zrobić jedno: zabrać taką osobę ze środowiska aborcyjnego. Jeżeli tego nie zrobimy, to nic nie zdziałamy. Możemy dużo gadać, moralizować. Możemy kreślić wizję przyszłości. Jeżeli ta osoba jest w otoczeniu osób, które nastają na życie dziecka i negatywnie odnoszą się do niej, to są małe szanse. Wtedy musi być bardzo odporna psychicznie. Dlatego zawsze proponuję wyrwanie ze środowiska aborcyjnego. Jakimś rozwiązaniem jest pokierowanie do domu samotnej matki, ale to nie zawsze się udaje. Dom samotnej matki nie jest wymarzonym miejscem dla takiej osoby, jak pani Renata. To jest bardzo dobre miejsce dla kobiet, które walczą o swoje dziecko i same poszukują miejsca do przeżycia. W tym przypadku zaproponowałem wynajęcie kawalerki. Zaproponowałem sumę potrzebną do zabezpieczenia jej bytu i tego, co będzie potrzebne dla jej dziecka na dwa lata. Tak, żeby dla niej wizja przyszłości była bezpieczna. Wyceniłem to na 25 tys. złotych. Niektórzy mówią, że dużo. Odpowiadam pytaniem czy życie dziecka za 25 tys. zł to jest tak dużo? Nieraz przy takich środkach jest bardzo trudno wynająć mieszkanie dla samotnej kobiety z dzieckiem. Wynajęcie mieszkania, pomoc finansowa na bieżące wydatki, wyprawka dla dziecka i 2 tysięcy pieluch na cały okres macierzyński to pomoc, którą należało zaoferować.

- Pomoc dla kobiety mogliście zaproponować, dzięki wsparciu ofiarodawców Fundacji Małych Stópek?

- Tak. Jeśli brakuje środków, to prosimy ofiarodawców, licząc na wsparcie. Za każdą historią kryje się życie dziecka. Poza wsparciem materialnym, ważne, żeby potem przy tej osobie był ktoś, kto będzie towarzyszył. Jeżeli po urodzeniu dziecka nie powróci do takiej osoby rodzina, to ona znajduje się sama. Bywa tak, że już jakiś czas po porodzie dzwoni do mnie z płaczem kobieta. Dziecko jest w żłobku i dzwonią, żeby zabrać je, bo gorączkuje. W pracy z kolei mówią jej, że jak wyjdzie, to już nie ma po co wracać. Nie ma osób towarzyszących: babci, dziadka, a najlepiej, żeby był mężczyzna. Jest ciężko.

- Ile jest takich sytuacji, w których pomagacie?

-Nie chcę mówić, że to dzięki nam. Najważniejsze, żeby zmieniło się serce kobiety, potem rodziny. Myślę, że konkretnych interwencji, gdzie przychodzimy z pomocą jest na pewno kilka w miesiącu. Oczywiście sytuacji, w których jest udzielana pomoc kobietom w trudnej sytuacji są setki. Kobiety same się do nas zgłaszają. Ważne więc, żeby grono obrońców życia, czyli Bractwa Małych Stópek powiększać - abyśmy mogli z odwagą rozmawiać z tymi kobietami i byśmy mogli mówić, że zapewnimy im pomoc bez uciekania się do wsparcia miejskich instytucji. Te kobiety nie chcą się ujawniać.

- Mówił ksiądz, że sytuacja w rodzinie zmienia się często po przyjściu dziecka na świat.

- Tak. Wielokrotnie bywało, że wracali ojcowie dzieci, przynajmniej z pragnieniem bycia przy dziecku. Rodziny również. Miałem wiele takich sytuacji, ale jedną, sprzed kilku lat, szczególnie wspominam. Dziadek dziecka, który wcześniej domagał się aborcji, trzymał dziecko i mówił z dumą "mój wnuk". Widziałem to na własne oczy. Kiedy widzę takie sytuację, to myślę sobie, że naprawdę warto walczyć o życie.

- Wasze magazyny są pełne pieluch i środków, które mogą wspomóc kobietę i jej małe dziecko. Czy to wystarcza?

- Cały czas te magazyny napełniamy. Jestem w trakcie zakupu następnych 60 tys. pieluch. To nie jest dużo. Poza tym chemia kosmetyczna, chusteczki, wózek, łóżeczko. A oprócz tego lokal, zamieszkanie, troska najbliższych. Rodziny to my nie zapewnimy… Dlatego tak ważne jest, żeby zajmowała się tym nie tylko Fundacja Małych Stópek. Jesteśmy w stanie zareagować na nieliczne przypadki. Wszyscy mamy być czujni, kochać życie od poczęcia i wychodzić z gotowością pomocy.

- Czy Fundacja sprawuje również patronat nad Domem Miłosierdzia w Poczerninie? - To dom prowadzony przez Caritas Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej. Wcześniej był tam Dom Samotnej Matki prowadzony przez siostry zakonne. Teraz jest to schronienie nie tylko dla kobiet w trudnej sytuacji, ale też mężczyzn wymagających pomocy i dachu nad głową. Dom wymaga remontu, również otoczenie tego domu – żeby kobiety z wózkami nie grzęzły w błocie.

- Działalność Bractwa Małych Stópek i Fundacji zaczęła się od Marszu dla Życia (w tym roku kilkanaście tysięcy osób przeszło ulicami Szczecina w manifestacji w obronie życia od poczęcia do naturalnej śmierci; był to 17-sty marsz - przyp.red.). - My nie możemy maszerować raz do roku. To maszerowanie ma trwać nieustannie. Życie to wymusiło. Byliśmy kojarzeni z obroną życia, więc zgłaszały się do nas kobiety, które były w trudnej sytuacji. Musieliśmy się organizować, również formalnie. Stąd Fundacja, a skoro na organizatorów Marszu dla Życia mówiono "ekipa małych stópek", więc nazwa wydała się oczywista. Niektóre rzeczy wozimy na drugi koniec Polski. Na miejscu magazynujemy potrzebne rzeczy, organizujemy rozmowy wyspecjalizowanych osób z kobietami, które potrzebują pomocy. Zachęcamy wszystkich do pomocy, również tej materialnej. Więcej szczegółów na dlazycia.info.
Dziękuję za rozmowę.

- Rozmawiał: Piotr Kołodziejski

- Numer konta Fundacji: Fundacja Małych Stópek ul. Św. Ducha 9 70-205 Szczecin

- przelewy krajowe nr konta: 13 2030 0045 1110 0000 0231 0120 w tytule przelewu: DAROWIZNA CIĄŻA

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Gorzów: Sesja formacyjno-szkoleniowa dla księży kapelanów

2019-09-17 11:50

red.

Duszpasterstwo Chorych i Służby Zdrowia diecezji zielonogórsko-gorzowskiej organizuje 24 września szkolenie dla kapelanów szpitali, hospicjów i domów opieki społecznej.

archiwum

Spotkanie odbędzie się w Instytucie bp. Wilhelma Pluty w Gorzowie Wlkp. Początek spotkania o godz. 10.00, zakończenie wspólnym obiadem około godz. 15.00. Koszt szkolenia 100 zł.

Tematy szkolenia:

I. „Rola życia duchowego w opiece nad pacjentami” – ks. dr hab. prof. UPJPII w Krakowie Andrzej Muszala

II. „Benignitas pastoralis w posłudze kapelana” – ks. prof. UAM dr hab. Andrzej Bohdanowicz

III. „Nowa jakość w opiece duszpasterskiej chorych” – ks. dr Arkadiusz Zawistowski – Krajowy Duszpasterz Służby Zdrowia

IV. „System ochrony zdrowia oparty na wartościach” – Piotr Bromber – dyrektor Lubuskiego Oddziału NFZ w Zielonej Górze

V. „Chciałbym się wyspowiadać, ale nie mówię… Kapelan wobec osoby świadomej bez kontaktu werbalnego” – Anna Wójcik Krzemień – doktorantka w Zakładzie Psychologii Eksperymentalnej Uniwersytetu Jagielońskiego w Krakowie

Kontakt:

Ks. Tomasz Duszczak, tel. +48 666 850 507, e-mail: Tomasz.Duszczak@dsz.zgora.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem