Reklama

Dookoła świata

2017-07-26 09:41


Niedziela Ogólnopolska 31/2017, str. 8-9

Turcja stanu wyjątkowego

Nie ma wątpliwości: głównymi celami przedłużenia o kolejne 3 miesiące stanu wyjątkowego w Turcji są wzmocnienie reżimu prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana i rozprawa z opozycją. Przedłużenie nastąpiło tuż po obchodach rocznicy udaremnienia próby puczu, w której zginęło 250 osób. Przez ten rok tureckie władze aresztowały ponad 50 tys. osób, a 150 tys. zawieszono w obowiązkach lub zwolniono z pracy w ramach akcji wobec przeciwników Erdoğana. Turecki rząd twierdzi, że czystki są niezbędne, by przeciwdziałać zagrożeniom bezpieczeństwa Turcji, a także by wyeliminować zwolenników islamskiego kaznodziei Fethullaha Gülena, mieszkającego w USA, którego władze w Ankarze oskarżają o organizację próby zamachu stanu. Opozycyjna Ludowo-Republikańska (CHP) – największa partia opozycyjna zaapelowała o zniesienie stanu wyjątkowego, który, jej zdaniem, „staje się permanentny”, co z miejsca odrzucił prezydent Erdoğan.

Spore reperkusje międzynarodowe ma aresztowanie tuż przed wspomnianymi obchodami 6 działaczy praw człowieka, w tym Niemca Petera Steudtnera oraz szefowej tureckiej sekcji Amnesty International – Idil Eser. Trafili do aresztu śledczego pod zarzutem utrzymywania kontaktów z terrorystami. 4 innych aktywistów zwolniono za kaucją; będą odpowiadać z wolnej stopy. Aresztowania nietrudno połączyć z majowym raportem AI, w którym zarzucono władzom Turcji naruszanie wolności słowa i wolności zgromadzeń oraz łamanie prawa do niedyskryminacji w reakcji na ubiegłoroczną próbę puczu. Władze Niemiec już zapowiedziały rewizję stosunków z Turcją, a sojusznicze dotychczas USA ostro potępiły aresztowania i żądały natychmiastowego uwolnienia zatrzymanych.

Wojciech Dudkiewicz

* * *

Znów próbują

Od takich wieści aż skóra cierpnie: Korea Płn. przygotowuje się do wystrzelenia kolejnej rakiety międzykontynentalnej. Tak twierdzą przedstawiciele amerykańskiego wywiadu, cytowani przez CNN, a oni wiedzą najlepiej. USA obawiają się, że Korea Płn. wkrótce może wejść w posiadanie rakiet zdolnych do przenoszenia głowic jądrowych; w ich zasięgu znajdą się zachodnie wybrzeże USA, a także Australia. W ostatnich miesiącach koreański reżim przeprowadził serię prób rakietowych, które wzmogły napięcie w regionie. Testy potępiły nawet Chiny i Rosja. „Północ” zwleka z odpowiedzią na wysuniętą przez Koreę Płd. propozycję rozmów o sytuacji militarnej. Ostatnie rozmowy na szczeblu rządowym między Seulem i Pjongjangiem odbyły się 2 lata temu. Tymczasem, według danych ONZ, „Północy” zajętej zbrojeniami grozi klęska głodu w związku z suszą trwającą od kwietnia do czerwca br., która odbiła się na produkcji kluczowych upraw, w tym ryżu, kukurydzy, ziemniaków i soi. W efekcie Korea Płn. musi importować żywność.

Reklama

wd

* * *

Ofiary w Wenezueli

Żarty w Wenezueli – zmagającej się z największym od dekad kryzysem gospodarczym i politycznym – dawno się skończyły, napięcie w tym kraju sięga zenitu. Podczas zorganizowanego przez opozycję strajku generalnego i towarzyszących mu starć z policją zginęły 2 osoby. Strajk był odpowiedzią opozycji na zaplanowane na 30 lipca przez prezydenta Nicolása Maduro wybory do Zgromadzenia Konstytucyjnego, które ma zmienić obowiązującą konstytucję i zreorganizować organy państwa. Przeciwnicy Maduro obawiają się, że nowa konstytucja umocni jego pozycję i doprowadzi do rozwiązania obecnego parlamentu, w którym przewagę ma opozycja. Od kwietnia w antyrządowych demonstracjach, przeradzających się w starcia z wojskiem i policją, zginęło już ok. 100 osób.

jk

* * *

Mniejsza Rosja

Nie wiadomo, czym zakończy się wymiana oświadczeń między szefem tzw. Donieckiej Republiki Ludowej (DRL) Aleksandrem Zacharczenką i prezydentem Ukrainy Petrem Poroszenką. Pierwszy proklamował powstanie „państwa” o nazwie Małorosja, drugi zapowiedział, że zarówno regiony obwodów będące pod kontrolą separatystów, jak i Krym, zaanektowany przez Rosję, będą zwrócone pod zwierzchnictwo Ukrainy. Poroszenko nie wskazał, jak ten powrót ma się dokonać, dlatego wydaje się, że większą wagę ma oświadczenie („proklamacja”) Zacharczenki, bo może sparaliżować negocjacje w sprawie uregulowania konfliktu na wschodzie Ukrainy. W zamyśle szefa DRL „Małorosja” ma obejmować nie tylko region doniecki, ale także resztę Ukrainy. Inna rzecz, że projekt „Małorosji” nie był konsultowany z samozwańczą Ługańską Republiką Ludową, co wywołało oburzenie jego szefa – Igora Płotnickiego.

wd

* * *

Brudne pralnie

Pomysłowość gangsterów nie ma granic. Unijna agencja sprawiedliwości Eurojust alarmuje, że zyski z nielegalnej działalności inwestowane są głównie „na obszarach z historycznie silną obecnością zorganizowanych grup przestępczych, w regionach przygranicznych lub na obszarach, które mogą odgrywać kluczową rolę w nielegalnym handlu, i obszarach turystycznych”. Chodzi tu m.in. o miejsca w południowych Włoszech, Andaluzji, Rotterdamie, Marsylii, Londynie, Amsterdamie, Madrycie i Berlinie. Gangi najchętniej inwestują w energię odnawialną, gromadzenie odpadów, usługi finansowe, kasyna i hazard.

EUObserver, wd

* * *

Włoska telewizja o Franciszku

Kard. Parolin przed wizytą w Rosji

Włoska telewizja publiczna RAI przygotowała program pt. „Franciszek, papież dialogu”, który został wyemitowany w pierwszym kanale, cieszącym się największą oglądalnością, i będzie miał powtórki. W materiale znalazł się m.in. wywiad z kard. Pietro Parolinem, najbliższym współpracownikiem Franciszka. Watykański sekretarz stanu przygotowuje się do zaplanowanej na sierpień podróży do Moskwy, podczas której spotka się m.in. z patriarchą Cyrylem i prezydentem Rosji Władimirem Putinem. – Rozumiem, że podróż ta cieszy się zainteresowaniem opinii publicznej. Chodzi o budowę mostów, co w przypadku Rosji oznacza działalność Kościoła katolickiego i dialog z Kościołem prawosławnym – powiedział kard. Parolin. Zapowiedział, że w Moskwie będzie też rozmawiać o sprawach międzynarodowych, a więc o Bliskim Wschodzie i Syrii oraz o Ukrainie, którą odwiedził w 2016 r. W programie włoskiej telewizji publicznej poświęconym Franciszkowi wspomniane są także jego dotychczasowe podróże zagraniczne.

KAI

* * *

Recepta na radosne życie

Napis na drzwiach Franciszka: „Narzekanie zabronione”

Tabliczka o treści: „Narzekanie zabronione” pojawiła się na drzwiach prywatnego apartamentu papieża Franciszka w Domu św. Marty w Watykanie, który od konklawe w marcu 2013 r. jest jego rezydencją. Na tabliczce jest także informacja, że kto złamie ten zakaz, jest „ofiarą syndromu cierpiętnictwa, któremu towarzyszy spadek humoru oraz zdolności rozwiązywania problemów”. Uprzedza się, że naruszenie zakazu w obecności dzieci spowoduje zaostrzenie sankcji. Tekst kończy uwaga, że aby „pokazać się z jak najlepszej strony, należy skoncentrować się na własnych możliwościach, a nie na własnych ograniczeniach: przestań narzekać i zrób coś, aby poprawić swe życie”.

Tabliczkę ofiarował Franciszkowi po audiencji generalnej w środę 14 czerwca br. jej autor, włoski psycholog i psychoterapeuta Salvo Noè. Oprócz tego podarował on Papieżowi swoją książkę i bransoletkę. Na widok tabliczki Franciszek miał powiedzieć, że przyczepi ją na drzwiach swojego biura w Domu św. Marty. W końcu jednak uznał, że lepiej pasuje ona do jego prywatnego apartamentu.

KAI

* * *

Chiny

Największy eksporter chrześcijaństwa?

Wydawany w Hongkongu anglojęzyczny dziennik „South China Morning Post” doszedł do wniosku, że Chiny mogą się stać w najbliższych latach największym „eksporterem” wiary chrześcijańskiej na świecie. Według oficjalnych statystyk chińskich, w 2014 r. żyło w tym kraju (na kontynencie, tzn. bez Hongkongu i Makau) 28 mln chrześcijan, ale niektórzy zagraniczni znawcy zagadnienia uważają, że w rzeczywistości liczba ta waha się od 70 do 100 mln. A według Ośrodka Badania Globalnego Chrześcijaństwa przy amerykańskim Seminarium Teologicznym Gordona-Conwella, w 2020 r. w Chinach może być ponad 150 mln wyznawców Chrystusa. Wśród nich są setki, a nawet tysiące misjonarzy działających na całym świecie, zwłaszcza w krajach muzułmańskich. Brak jest jednak dokładnych danych na ten temat, gdyż „podziemne” wspólnoty protestanckie w Państwie Środka działają niezależnie od organizacji religijnych uznanych przez rząd.

KAI

* * *

Gdy będzie wam trudno, gdy będziecie w życiu przeżywać jakieś niepowodzenie czy zawód, niech myśl wasza biegnie ku Chrystusowi, który was miłuje, który jest wiernym towarzyszem i który pomaga przetrwać każdą trudność.
Jan Paweł II

* * *

Krótko

• Brytyjscy posłowie debatowali na temat polsko-brytyjskich relacji. Z ust posła Daniela Kawczyńskiego padły mocne słowa pod adresem Niemiec w sprawie budowy Nord Stream 2. Podniósł również temat stałych baz NATO na linii Wisły.

• Brytyjskie media twierdzą, że rząd skłania się ku okresowi przejściowemu po Brexicie. Imigranci z państw UE mogliby w takiej sytuacji przybywać na Wyspy przez lata po wyjściu ze Wspólnoty. Komentatorzy widzą to jako zwycięstwo rządowej frakcji, opowiadającej się za tzw. miękkim Brexitem.

• Liberalni Demokraci – jedyna działająca na terenie całej Wielkiej Brytanii partia prounijna – mają nowego lidera. To Vince Cable, który chce drugiego referendum w sprawie Brexitu, ale o imigrantach wypowiada się ostrożnie.

• Rosyjska Duma Państwowa zwróciła się do europejskich parlamentów, aby osądziły Polskę w związku z likwidacją radzieckich pomników. Temat ten porusza rządowa „Rossijskaja Gazieta” w artykule „Obrona historii”.

• Francuski Senat przyjął projekt prawa, mającego zastąpić stan wyjątkowy, które pozwoli na zapewnienie bezpieczeństwa w obliczu poważnego zagrożenia terrorystycznego. Chodzi m.in. o możliwość dokonywania rewizji zarówno w dzień, jak i w nocy.

• Do trzęsienia ziemi o sile 6,7 stopni w skali Richtera doszło na greckiej wyspie Kos. Jego epicentrum znajdowało się między wyspą sytuowaną na Morzu Egejskim a miastem Bodrum na wybrzeżu Turcji. Zginęły 2 osoby, a 100 zostało rannych.

• Ekshumowano ciało słynnego hiszpańskiego surrealisty – Salvadora Dalego. Artysta zmarł w 1989 r., jednak teraz pojawiła się osoba podająca się za jego córkę. Specjaliści pobrali materiał DNA, by to sprawdzić.

Pytania o stan wiary

2019-10-16 12:28

Katarzyna Woynarowska
Niedziela Ogólnopolska 42/2019, str. 10-11

Sceptycy twierdzą, że stajemy się krajem, w którym jego mieszkańcom trzeba mówić o Jezusie Chrystusie tak, jak czyni się to w dalekiej Amazonii. A niektórzy dodają nawet, że w Polsce misjonarzom byłoby znacznie trudniej niż wśród dzikich plemion. Że spora część Polaków, mimo trwającej niemal trzecią dekadę katechizacji w szkole, wierzy naskórkowo, a praktykuje okazjonalnie. Ktoś trafnie napisał, że to religijność bez wiary i pobożność bez modlitwy.

Bożena Sztajner/Niedziela

To u nas opowiadana jest anegdota, jak to ksiądz przy załatwianiu formalności przedślubnych zapytał narzeczonego, czy przystąpił do sakramentu bierzmowania. Gdy ten nie wiedział zupełnie, o czym mowa, zdenerwowana narzeczona syknęła: – To było wtedy, jak ci ksiądz w Wielki Piątek sypał popiół na język!

A zupełnie poważnie – czy Polska powinna znów zostać krajem misyjnym? Może warto właśnie to pytanie zadać w Światowym Dniu Misyjnym, 20 października. A jeśli tak jest, to jakie są objawy tego zjawiska i jego przyczyny? I czy Kościół ma jakąś receptę, by ten proces zatrzymać...

Zadaliśmy to niełatwe pytanie trzem kapłanom z trzech regionów Polski. Dodajmy – z trzech nie tylko terytorialnie oddalonych od siebie regionów. Coraz częściej mówi się bowiem, że polska religijność nie jest już jednorodna. Do tradycji bardziej przywiązana jest ponoć wschodnia niż zachodnia część kraju. Inaczej wierzą ludzie w wielkich miastach, a inaczej na wsi. Najwyraźniejszą granicę stanowi jednak wiek – młodzi inaczej niż starsi traktują Kościół, inne miejsce w ich wartościowaniu zajmuje wyznawana wiara.

Ks. Piotr Bączek, południe Polski:

– Jestem księdzem diecezji bielsko-żywieckiej. Nasz diecezjalny Kościół w statystykach dotyczących liczby kapłanów, powołań czy też religijności wiernych prezentuje się nieźle. W porównaniu z miejscami prawdziwie misyjnymi jest wręcz bardzo dobrze. Kiedy odwiedziłem Boliwię – a to stricte misyjny kraj – tamtejszy biskup zaproponował mi „na dzień dobry” parafię liczącą 50 tys. wiernych, w której nie ma duszpasterza. A takich placówek jest tam znacznie, znacznie więcej. W mojej parafii – to największa w diecezji – na dwadzieścia kilka tysięcy wiernych przypada sześciu duchownych. Czy to misyjne wskaźniki? Nie sądzę.

Zdaję sobie sprawę z tendencji, które odczuwamy w całym polskim Kościele. One dotykają także naszą diecezjalną wspólnotę. Niepokoją nas spadek liczby powołań – u nas może nie drastyczny, ale od dłuższego czasu ciągły, słabnąca religijność młodego pokolenia etc., etc. Tego nie da się przemilczeć.

Daleki jednak jestem od kreślenia czarnych scenariuszy. Dlaczego? Bo wierzę w Boga, wierzę w Kościół i wierzę w ludzi. Z braku miejsca podam jeden przykład. W związku z Rokiem Świętym Miłosierdzia wprowadzono w dziesięciu miejscach naszej diecezji tzw. „stały konfesjonał”. Prawie każdy kapłan w ramach tej duszpasterskiej inicjatywy pełni swój dyżur spowiednika. Chętni do spowiedzi są zawsze; nie wspomnę już, że często są to bardzo dojrzałe i głębokie wyznania. Moje doświadczenie posługi w konfesjonale wcale nie wskazuje na kryzys wiary wśród ludzi.

Zmierzając do odpowiedzi na postawione pytanie – nie ma jakiegoś idealnego Kościoła w ziemskim wydaniu, do którego musimy strukturalnie, instytucjonalnie, statystycznie aspirować. I czuć się zadowoleni/niezadowoleni, gdy przejrzymy wspomniane statystyki. Te bowiem mówią wiele, ale nie mówią wszystkiego. Dwunastu Apostołów statystycznie wypadało bardzo słabo wobec całych narodów pogańskich.

Odpowiedź nie jest więc przesądzona. Nasz Kościół przyszłości będzie taki, jakie będą nasze wiara, odwaga, radość z tego, że jesteśmy uczniami Chrystusa. Polska nie stanie się pogańska sama z siebie, nie będzie też bardziej chrześcijańska. Będzie taka, jaką ją uczynimy. Naszej wiary nie uratuje ktoś z zewnątrz, tylko my sami.

Na koniec – czy Kościół ma na kryzys receptę? Oczywiście, że ma. Miał ją zawsze. Receptą jest głoszenie Chrystusa. Niezależnie od statystyk, w każdym czasie, w każdej sytuacji.

Ks. Adrian Put, ziemie zachodnie:

– Powiem trochę przekornie, że nie możemy sobie pozwolić na to, by krajem misyjnym nie być. Kościół jest przecież posłany, tzn. misyjny ze swej natury. Jeśliby nie był misyjny, to nie byłby Kościołem.

Jest jednak w tym pytaniu także drugi znak zapytania, odnoszący nas do postępującej laicyzacji i desakralizacji naszej ojczyzny. Gdy obserwujemy nasze współczesne życie społeczne, polityczne czy kulturalne, szczególnie po śmierci Jana Pawła II, nie sposób nie dostrzec postępującego poganienia Polski. Przez stulecia spotykaliśmy się w kraju z ukrytym lub jawnym antyklerykalizmem, odrzucaniem skrycie lub powszechnie pewnych norm wiary, a także ze zmienianiem się postaw religijnych Polaków. Dziś jednak ten proces jakby przyspieszył. Medialnie stał się bardziej nośny. Czy zatem możemy nadal mówić, że jesteśmy krajem katolickim, czy może jednak zjawisko zeświecczenia tak postąpiło, że powinniśmy się sytuować raczej w gronie krajów misyjnych? Nie mam jednoznacznej odpowiedzi. Na pewno zabrakło nam myślenia o nas w kategoriach misji.

Posługuję jako proboszcz w niewielkiej parafii obejmującej część śródmieścia i budujące się osiedle w Zielonej Górze. Systematycznie, co niedzielę, w Mszach św. uczestniczy 15 proc. mieszkańców. Niewiele jest tutaj tradycyjnych rodzin, w których wiara przekazywana jest z pokolenia na pokolenie. Zresztą na tzw. ziemiach zachodnich tradycja wiary to raptem trzy lub cztery pokolenia. Pierwsi powojenni mieszkańcy Pomorza Zachodniego, ziemi lubuskiej czy Dolnego Śląska, wyrwani przed 75 laty z własnych domów i przewiezieni do obcych miejscowości, musieli organizować życie od początku. Często to właśnie wiara pozwalała im się odnaleźć w tej nowej rzeczywistości, ale równie często ta nowa rzeczywistość stawała się okazją do odejścia od wiary. Brak zakorzenienia, porozrywane więzi społeczne oraz niepewność jutra powodowały, że Kościół miał tutaj trudniej. A dzisiaj bliskość granicy, przejmowanie wzorców życia z Zachodu, a także znacznie większa ciekawość nowinek obyczajowych powodują, że związki z wiarą stają się tutaj coraz słabsze. Co zatem zrobić w tej sytuacji? Na nowo podjąć misję. Kościół nigdy nie może sobie pozwolić na okres bez misji. Nawet gdy ochrzczone są całe pokolenia, to misja musi być podstawowym zadaniem Kościoła, szczególnie na zachodzie Polski.

Ks. Marcin Gołębiewski, Podlasie:

– Polska nie powinna nigdy przestać być krajem misyjnym. Niezależnie od tego, czy ktoś jest osobą, która z jakichś względów nie słyszała u nas o Chrystusie, czy na skutek różnych doświadczeń o Nim zapomniała. A nawet jeśli żywo doświadcza relacji do Boga, to potrzebuje ciągle orędzia Ewangelii. Nakaz jej głoszenia, pozostawiony przez Jezusa, jest przecież nakazem misyjnym.

Niestety, obserwujemy wiele zjawisk, które wskazują na to, że poganiejemy, że wiara staje się tylko zwyczajem, piękną tradycją. Zdarza się nader często, że chrześcijaństwo, katolicyzm zostają zredukowane do zwyczajów wyniesionych z domu rodzinnego: Wigilii, opłatka, choinki, kolorowej palmy czy wielkanocnej święconki. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie liczne przypadki zaniedbywania życia sakramentalnego czy rozluźnienie obyczajów oraz życia moralnego. Ochrzcić dziecko wypada, Pierwsza Komunia św. to małe wesele, bierzmowanie przyda się do ślubu, sakrament małżeństwa to wzruszający moment dla całej rodziny, spowiedź to moja prywatna sprawa, a do kościoła na Mszę św. wystarczy pójść w okresie wielkanocnym. Tak się będzie działo, jeśli nasze chrześcijaństwo zostanie pozbawione nieustannego głoszenia Ewangelii.

Odkrycie misyjnej tożsamości Kościoła, również w Polsce, jest bezpiecznikiem, który chroni przed swoistą pychą: że oto my, katolicy z tradycjami, będziemy ewangelizować resztę świata. Zakorzeniony w polskiej tradycji katolicyzm jest wielką wartością i potencjałem, których mogą nam pozazdrościć inne kraje Europy, i bez wątpienia jest to powód do dumy. Musi on być jednak ożywiany duchem misyjnym, ewangelizacyjnym. Trzeba na nasze wspólnoty patrzeć okiem misjonarza, bo one potrzebują misyjnego odnowienia. W dobie pluralizmu kulturowego i religijnego, rozluźnienia obyczajów również wśród katolików potrzeba budowania i umacniania tożsamości chrześcijańskiej, promowania wartości ewangelicznych w przestrzeni publicznej. Realizacja nakazu misyjnego Chrystusa: „Idźcie i głoście”, ma jednak przede wszystkim przynosić owoce w życiu konkretnej osoby i umacniać w niej wiarę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Mazur: Sercem misji Kościoła jest modlitwa

2019-10-20 19:45

mag / Warszawa (KAI)

Współczesny świat potrzebuje świadków Chrystusa - podkreślił bp Jerzy Mazur zachęcając do gorliwej modlitwy za misje. Ona, jak zaznaczył - jest „Sercem misji Kościoła”. Bez niej misjonarz jest niczym ciało bez duszy, czy okręt bez sternika i kompasu. W Światowy Dzień Misyjny Przewodniczący Komisji KEP ds. Misji celebrował Mszę św. w stołecznej bazylice Świętego Krzyża.

Werbiści

W homilii bp Mazur przypomniał, że każdy ochrzczony jest zobowiązany do dzielenia się wiarą z innymi. Nawiązując do papieskiego orędzia na Nadzwyczajny Miesiąc Misyjny podkreślił, że chrześcijanin jest jednocześnie uczniem Jezusa i misjonarzem. - Od nas zależy, czy Chrystus będzie głoszony wśród tych, którzy Go jeszcze nie znają, a jest ich ponad 5 mld. na świecie – powiedział duchowny.

Podkreślił, że w Bożych oczach każdy człowiek jest ważny, ponieważ „jest przez Pana miłowany”. – Ten kto tego doświadczył wyrusza w drogę ponieważ jest pobudzony, by wyjść ze swoich ograniczeń, jest pociągnięty i sam pociąga innych dając siebie, nawiązując relacje rodzące życie – mówił bp Mazur.

Zaznaczył, że prawdziwy misjonarz wpatrzony jest w Chrystusa, który uczy nas posłuszeństwa woli Boga. – Jezus zawsze miał świadomość, że został posłany przez Ojca i Jego misją jest wypełnić powierzone Mu zadanie poprzez głoszenie Dobrej Nowiny potwierdzanej cudami oraz śmierć na Krzyżu i Zmartwychwstanie.

Bp Mazur podkreślił, że sercem misji Kościoła jest modlitwa. – To nie jest jakiś wzlot do Boga, czy dodatek do naszego bycia i działania, ale postawa życiowa wyrażająca naszą wiarę. To także styl życia i gwarancja przynoszenia owoców. Bez niej, nie uda nam się wypełnić otrzymanej od Pana misji, nie uda się wzrastać w świętości oraz pomagać innym na tej drodze – przekonywał duchowny. Dodał, że modlitwa pozwala także trwać członkom Kościoła w prawdziwej jedności.

Przywołując postać Mojżesza powiedział, że by ludzie mogli poznać Chrystusa potrzeba rąk nieustannie wzniesionych do nieba. - Świadomość tego miała zarówno św. Teresa od Dzieciatka Jezusa, jak i Sługa Boża Paulina Jaricot, która tworząc Żywy Różaniec stworzyła światowy system wspierania misji – zwrócił uwagę bp Mazur.

Zachęcał do modlitwy za całe dzieło misyjne Kościoła, by „Duch Święty wzbudził nową wiosnę misyjną dla wszystkich ochrzczonych”. – Dzisiejszy świat bardziej słucha świadków niż nauczycieli – podkreślił.

- Nie ustawajcie w modlitwie. Wspierajcie misjonarzy i misjonarki, zwłaszcza poprzez modlitwę różańcową, o którą prosiła Maryja podczas objawień w Gietrzwałdzie. Przypominała, że silą Kościoła jest gorliwa modlitwa w jego intencji i za tych, którzy w nim posługują – powiedział Przewodniczący Komisji KEP ds. Misji.

Zwrócił również uwagę na potrzebę wsparcia materialnego działalności misyjnej Kościoła.

Zebrana podczas Światowego Dnia Misyjnego w świątyniach na całym świecie taca, zgodnie z decyzją Ojca Świętego powinna być przekazana na Fundusz Solidarności z którego Kongregacja Ewangelizacji Narodów wspiera ubogie Kościoły na terytoriach misyjnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem