Reklama

Diamentowy jubileusz kapłaństwa ks. Tadeusza Rudnika

2017-07-26 10:53

Adam Łazar
Edycja zamojsko-lubaczowska 31/2017, str. 2-3

Adam Łazar
Ks. Tadeusz Rudnik, bp Mariusz Leszczyński i ministranci

9 lipca br. w lubaczowskiej konkatedrze ks. Tadeusz Rudnik obchodził 60-lecie swego kapłaństwa

Zanim Ksiądz Jubilat rozpoczął dziękczynną Mszę św., były życzenia dla Jubilata. – Św. Jan Paweł II w książce „Dar i Tajemnica” napisał: „Powołanie kapłańskie jest wielką tajemnicą. Darem, który nieskończenie przerasta człowieka”. Te słowa pragnę odnieść do ks. Tadeusza, który przeżywa swój jubileusz 60-lecia kapłaństwa. Dzieląc tę radość, życzę od Chrystusa Najwyższego Kapłana Jego błogosławieństwa przez pośrednictwo Bogarodzicy Dziewicy Maryi, Ślicznej Gwiazdy miasta Lwowa. Niech ks. Tadeusz cieszy się łaską zdrowia i wszelką pomyślnością na dalsze lata służby Kościołowi – powiedział bp Mariusz Leszczyński, wręczając na pamiątkę swoją najnowszą książkę pt. „Horyniec-Zdrój. Studia z historii miejscowości i parafii”.

– A ja podaruję ci małą rycinę panoramy Lubaczowa, twojego miasta. Cieszymy się, że to tego miasta ciągle powracasz, chcesz być wśród mieszkańców Lubaczowa. Tutaj są twoje korzenie, edukacji i powołania. Cieszę się, że możemy wspólnie z tobą w twoim i naszym mieście, w twoim i naszym kościele Bogu dziękować za 60 lat twojej służby Kościołowi – powiedział z kolei proboszcz konkatedralnej parafii ks. kan. Andrzej Stopyra.

– 21 900 dni uroczystej celebracji Ostatniej Wieczerzy. To setki tysięcy uratowanych istot ludzkich od wiecznego potępienia. Kiedy rodziło się twoje kapłaństwo, miałeś w pamięci okrutny czas wojny, czas zła i poniżenia człowieka. Polskę ogarnęła ideologia brudnego komunizmu i prześladowania Kościoła. Twoje zaufanie Chrystusowi było bezgraniczne. Trwałeś i trwasz przy Nim i w Nim. Ze słowem Bożym wszedłeś w świat, którego nie znałeś, mając zapewne w sercu to, co powiedział Chrystus do Apostołów: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię”. Proszę, drogi Jubilacie, przyjąć od wspólnoty konkatedralnej płynące z serca życzenia. Niech Chrystus, który jest drogą, prawdą i życiem, prowadzi cię nieustannie aż po wieczność – powiedział w imieniu parafian prezes KIK Jerzy Czekalski. Dopełnieniem tych życzeń była wspólnie zaśpiewana pieśń: „Życzymy, życzymy...”.

Reklama

Patrząc oczyma wiary

Jubileuszową Mszę św. celebrował ks. Tadeusz Rudnik. Homilię wygłosił dziekan dekanatu Lubaczów i zarazem proboszcz ks. kan. Andrzej Stopyra. Ukazał w niej rolę kapłana w życiu człowieka, od udzielenia chrztu po odprowadzenie na miejsce wiecznego spoczynku. – Patrzę dziś oczyma wiary na dar otrzymanego w dniu święceń Chrystusowego kapłaństwa jako na wyraz nieskończonej miłości i miłosierdzia Bożego wobec ciebie. W gliniane naczynie twojego człowieczeństwa Bóg odważył się włożyć swój niepojęty skarb. Twoją odpowiedzią na wielkość tego daru może być jedynie – idąc za słowami dzisiejszej Ewangelii – modlitwa wdzięczności: „Wysławiam Cię Ojcze, Panie nieba i ziemi” oraz ofiara i przyrzeczenie, które złożyłeś w dniu swoich święceń kapłańskich: „Cóż lub któż może mnie odłączyć od miłości Chrystusowej”. Dzisiaj z mocą i z pełnym miłości sercem wobec Tego, który cię powołał, powtarzasz te słowa: „Panie, jestem Twoim sługą”. Twoje kapłańskie serce sławi Trójcę Przenajświętszą, źródło i początek każdego powołania. Ojca, który pierwszy nas umiłował, Syna, który cię wybrał i powołał do uczestnictwa w Jego kapłaństwie, Ducha Świętego, który obdarza cię swoimi darami, konsekrował świętym namaszczeniem – mówił kaznodzieja. Lubaczowską parafię nazwał ziemią kapłańską, gdyż z tej parafii wyszło wielu wspaniałych kapłanów. Obecnie z tej parafii pracuje 25 księży. Prosił o modlitwę o nowe powołania kapłańskie i zakonne. Rodzinę nazwał pierwszym seminarium. Ks. Andrzej Stopyra swoją homilię zakończył słowami: – W dniu twojego jubileuszu, ks. Tadeuszu, dziękujemy ci za świadectwo kapłańskiego życia, za twoje modlitwy, za dobroć, za ewangeliczną radość i młodość ducha, za wszelką pomoc, której także doświadczamy. Życzymy ci też, by nigdy nie zabrakło ci wiary w Tego, który cię wybrał i którego ty wybrałeś jako drogę, prawdę i życie. Ta wiara niech ci da siłę i radość, niech doda ci odwagi do całkowitego oddania się Bogu na wzór Chrystusa – do końca. A my obiecujemy pamiętać o tobie w naszych modlitwach, tutaj w naszej parafii, w naszej i twojej świątyni.

Nieustanny wędrowiec

Tadeusz Rudnik urodził się 16 września 1929 r. w Kurowicach, pow. Przemyślany w woj. tarnopolskim, a po 1939 r. – lwowskim. Ojciec służbowo został przeniesiony przed wojną do pracy na poczcie do Lubaczowa, był kierownikiem działu technicznego. Szkołę podstawową i trzy klasy liceum Tadeusz Rudnik ukończył w Lubaczowie, a maturę zdawał w Ziębicach. Studia filozoficzno-teologiczne ukończył w Poznaniu. Święcenia kapłańskie 6 kwietnia 1957 r. otrzymał z rąk bp. Franciszka Jedwabskiego. Jako kapłan pracował krótko w jednej z parafii na Pomorzu, potem przez 10 lat w Szczecinie, a następnie w okolicznych parafiach. Wyjechał do Kanady, gdzie pracował ponad 16 lat. W Stanach Zjednoczonych szukano księdza ze znajomością języka angielskiego i odprawiania Mszy św. w języku łacińskim, wg obrządku takiego jak przed soborem. Ks. Tadeusz Rudnik spełniał te kryteria i wyjechał do USA. Pracuje w stanie Nowy Jork, w parafii Syracuse do dnia dzisiejszego, choć 14 lat temu przeszedł na emeryturę. Brakuje kapłanów, więc nadal śpieszy z posługą duszpasterską wiernym. We wrześniu odlatuje kolejny raz do USA. A teraz udziela się w Lubaczowie. 12 lipca w sanktuarium Matki Bożej Łaskawej odprawił Mszę św. w intencji pomordowanych w rzezi wołyńskiej. Wygłosił płomienne kazanie. Na wniosek organizacji kombatanckich ks. Tadeusz Rudnik odznaczony został Krzyżem Czynu Zbrojnego Polskiej Samoobrony na Kresach Wschodnich Rzeczypospolitej Polskiej.

Tagi:
kapłaństwo

Kapłaństwo tematem spotkania Kręgu Ratzingera

2019-07-03 06:36

vaticannews / Watykan (KAI)

„Kapłaństwo w teologii Josepha Ratzingera w świetle aktualnej sytuacji” – to temat tegorocznego spotkania Kręgu Uczniów Ratzingera. Odbędzie się ono pod koniec sierpnia. W tym roku nowością będzie kilkugodzinna sesja publiczna. Poprowadzi ją kard. Kurt Koch.

Bożena Sztajner/Niedziela

Kard. Ratzinger spotykał się ze swymi dawnymi uczniami co roku przez ponad 30 lat, zawsze podejmując studia i rozważania na określony temat. Po rezygnacji z papieskiej posługi nie uczestniczy już w dorocznych obradach, a jedynie spotyka się z niektórymi członkami Kręgu Ratzingera. Są to zarówno jego uczniowie, jak i w coraz większym stopniu, kolejne pokolenia znawców jego teologii.

Kapłaństwo powszechne i służebne, dlaczego Kościół potrzebuje kapłaństwa, celibat dla Królestwa Niebieskiego, warunki konsekracji – to tylko niektóre z tematów tegorocznego spotkania. Obok wspomnianego już kard. Kocha wypowiedzą się w tej sprawie m.in. kard. Gerhard Müller oraz Marianne Schlosser, laureatka ubiegłorocznej Nagrody Ratzingera.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dzieją się cuda

2019-06-12 09:02

Jolanta Marszałek
Niedziela Ogólnopolska 24/2019, str. 20-21

Od kilku miesięcy w parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu znajdują się relikwie św. Szarbela z Libanu. I dzieją się cuda. Ludzie doznają wielu łask, także uzdrowienia. Jedną z uzdrowionych jest Barbara Koral – żona Józefa, potentata w branży produkcji lodów, i matka trójki dzieci. Cierpiała na raka trzustki, po którym nie ma śladu. 17 maja br. publicznie podzieliła się swoim świadectwem

Wikipedia

W październiku ub.r. wykryto u mnie nowotwór złośliwy trzustki – opowiada Barbara Koral. – Przeżyłam szok. Ale głęboka wiara i ufność w łaskawość Boga wyjednały mi pokój w sercu. Leżałam w szpitalu w Krakowie przy ul. Kopernika, nieopodal kościoła Jezuitów. Dzieci i mąż byli ze mną codziennie. Modliliśmy się do Jezusa Przemienionego za wstawiennictwem św. Jana Pawła II oraz św. Szarbela. Zięć Piotr przywiózł od znajomego księdza płatek nasączony olejem św. Szarbela. Codziennie odmawialiśmy nowennę i podczas modlitwy pocierałam się tym olejem. Czułam, że mając św. Szarbela za orędownika, nie zginę – wyznaje.

Przypadek beznadziejny

Operacja trwała ponad 6 godzin. Po otwarciu jamy brzusznej większość lekarzy odłożyła narzędzia i odeszła od stołu, stwierdziwszy, że przypadek jest beznadziejny. Jednak profesor po kilku minutach głębokiego namysłu wznowił operację. Usunął raka. Operacja się udała.

– Byłam bardzo osłabiona – opowiada p. Barbara – tym bardziej że 3 tygodnie wcześniej przeszłam inny zabieg, również w pełnej narkozie. Nic nie jadłam i czułam się coraz słabsza.

W trzeciej dobie po operacji chora dostała wysokiej gorączki, dreszczy. Leżała półprzytomna i bardzo cierpiała. – Momentami zdawało mi się, że ktoś przecina mnie piłą na pół. Zwijałam się wtedy w kłębek i modliłam cichutko do Pana Boga z prośbą o pomoc w cierpieniu i ulgę w niesieniu tego krzyża.

Lekarze robili, co mogli. Podawali leki w zastrzykach, kroplówkach, by wzmocnić chorą. Nic nie działało. Pobrano krew na badanie bakteryjne. Okazało się, że jest zakażenie bakterią szpitalną, bardzo groźną dla organizmu. Zdrowe osoby zakażone tą bakterią mają 50-procentową szansę na przeżycie. Chorzy w stanie skrajnego wycieńczenia są praktycznie bez szans.

Zawierzenie Bogu

– Rozmawiałam z Bogiem – opowiada p. Barbara. – Pytałam Go, czy po tym, jak wyrwał mnie ze szponów śmierci w czasie operacji, teraz przyjdzie mi umrzeć. Prosiłam z pokorą i ufnością: „Panie Jezu, nie wypuszczaj mnie ze swoich objęć. Uzdrów mnie, kochany Zbawicielu”. Całym sercem wołałam w duchu: „Jezu, zawierzam się Tobie, Ty się tym zajmij!”.

W tym czasie parafia pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu, do której należy rodzina Koralów, czekała na relikwie św. Szarbela (relikwie pierwszego stopnia – fragment kości). Przywiózł je z Libanu poprzedni proboszcz – ks. Andrzej Baran, jezuita, który był tam na pielgrzymce wraz z kilkoma parafianami. Zawieźli też spontanicznie zebraną przez ludzi ofiarę dla tamtejszych chrześcijan. Wiadomo bowiem, że św. Szarbel jest szczególnie łaskawy dla tych, którzy modlą się za Liban. Relikwie, zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem, miały trafić do ks. Józefa Maja SJ w Krakowie. On zgodził się przekazać je do Nowego Sącza i osobiście je tam w styczniu br. zainstalował.

Interwencja św. Szarbela

– W dniu, w którym pojechałem po relikwie do Krakowa – opowiada ks. Józef Polak, jezuita, proboszcz parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu – wstąpiłem do naszej WAM-owskiej księgarni, żeby nabyć jakąś pozycję o św. Szarbelu, bo przyznam, że sam niewiele o nim wiedziałem. Wychodząc z księgarni, spotkałem Józefa Korala z córką. Wiedziałem, że p. Barbara jest bardzo chora. Opowiedzieli mi, że wracają ze szpitala i że sytuacja jest bardzo poważna. Relikwie miałem ze sobą od dwóch godzin. Niewiele się zastanawiając, poszliśmy na oddział.

– W pewnym momencie usłyszałam głos męża – opowiada p. Barbara. – Bardzo mnie to zdziwiło, bo przecież był u mnie przed chwilą i razem z córką poszli do kościoła obok szpitala na Mszę św. Po chwili zobaczyłam męża i córkę. Już nie byli przygnębieni i smutni. Twarze rozjaśniał im szeroki uśmiech. Razem z nimi był ksiądz proboszcz Józef Polak. Przyniósł ze sobą do szpitala relikwie św. Szarbela...

Ksiądz wraz z obecnymi odmówił modlitwę do św. Szarbela. Następnie podał chorej do ucałowania relikwiarz. – Już w trakcie modlitwy nie czułam bólu – wyznaje p. Barbara. – Stałam się bardziej przytomna. Kiedy ucałowałam kości św. Szarbela, nie myślałam, czy to będzie uzdrowienie – ja byłam tego pewna. Nie mam pojęcia, skąd się wzięła ta pewność.

Święty kontra bakterie

– Gdy wchodziłem do szpitala – opowiada ks. Polak – wiedziałem, że na oddziale jest jakieś zakażenie. Podałem p. Barbarze relikwiarz do ucałowania. Zobaczyła to pielęgniarka. Wyjęła mi relikwiarz z ręki, spryskała go jakimś środkiem i włożyła pod wodę. „Co pani robi?” – zapytałem. „Muszę to zdezynfekować”. „Ale on nie jest wodoszczelny” – wyjaśniłem, nie wiedząc, że chodzi jej o to, by zewnętrzne bakterie się nie rozprzestrzeniały. To był koniec wizyty.

Następnego dnia rano okazało się, że na oddziale bakterii już nie było. To był kolejny „cud” św. Szarbela. Badania z krwi potwierdziły, że również chora nie ma w sobie bakterii. Lekarze w zdumieniu patrzyli na wyniki. Dla pewności powtórzyli badania.

– Byłam zdrowa – opowiada p. Barbara. – Powoli zaczęłam nabierać siły i radości życia. Cała moja rodzina i przyjaciele, którzy byli ze mną w czasie choroby, którzy wspierali mnie modlitwą i dobrym słowem, są wdzięczni św. Szarbelowi. Błogosławimy go za to, że się mną zajął, że uprosił dla mnie u Boga Wszechmogącego łaskę uzdrowienia. Bogu niech będą dzięki i św. Szarbelowi!

Wiara w orędownictwo

W parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu w trzecie piątki miesiąca o godz. 18 odprawiana jest Msza św. z modlitwą o uzdrowienie, następnie mają miejsce: adoracja, błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem, namaszczenie olejem św. Szarbela i ucałowanie relikwii świętego. Wielu ludzi przychodzi i prosi o jego wstawiennictwo. Św. Szarbel jest niezwykle skutecznym świętym, wyprasza wiele łask, pokazuje, że pomoc Boga dla ludzi, którzy się do Niego uciekają, może być realna. – Nie ma jednak żadnej gwarancji, że ten, kto przyjdzie do św. Szarbela, będzie natychmiast uzdrowiony – przyznaje ks. Józef Polak. – Czasami to działanie jest inne. Łaska Boża działa według Bożej optyki, a nie naszych ludzkich życzeń. Święci swoim orędownictwem mogą ludzi do Kościoła przyciągać i to czynią, także przez cuda. Wystarczy popatrzeć, jak wiele osób uczestniczy w Mszach św. z modlitwą o uzdrowienie.

* * *

Ojciec Szarbel Makhlouf

maronicki pustelnik i święty Kościoła katolickiego. Żył w XIX wieku w Libanie

23 lata swojego życia spędził w pustelni w Annaja. Tam też zmarł.

Po pogrzebie o. Szarbela miało miejsce zadziwiające zjawisko. Nad jego grobem pojawiła się niezwykła, jasna poświata, która utrzymywała się przez wiele tygodni. Łuna ta spowodowała, że do grobu pustelnika zaczęły przybywać co noc rzesze wiernych i ciekawskich. Gdy po kilku miesiącach zaintrygowane wydarzeniami władze klasztoru dokonały ekshumacji ciała o. Szarbela, okazało się, że jest ono w doskonałym stanie, zachowało elastyczność i temperaturę osoby żyjącej i wydzielało ciecz, którą świadkowie określali jako pot i krew. Po umyciu i przebraniu ciało o. Szarbela zostało złożone w drewnianej trumnie i umieszczone w klasztornej kaplicy. Mimo usunięcia wnętrzności i osuszenia ciała zmarłego dalej sączyła się z niego substancja, która została uznana za relikwię. Różnymi sposobami próbowano powstrzymać wydzielanie płynu, ale bezskutecznie.

W ciągu 17 lat ciało pustelnika było 34 razy badane przez naukowców. Stwierdzili oni, że zachowuje się w nienaruszonym stanie i wydziela tajemniczy płyn dzięki interwencji samego Boga.

W 1965 r., pod koniec Soboru Watykańskiego II, o. Szarbel został beatyfikowany przez papieża Pawła VI, a 9 października 1977 r. – kanonizowany na Placu św. Piotra w Rzymie. Kilka miesięcy przed kanonizacją jego ciało zaczęło się wysuszać.

Od tej pory miliony pielgrzymów przybywają do grobu świętego, przy którym dokonują się cudowne uzdrowienia duszy i ciała oraz nawrócenia liczone w tysiącach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Biskupi wzywają do "integralnego nawrócenia ekologicznego"

2019-07-20 10:55

kg (KAI/OR) / Manila

O nawrócenie się na ekologię integralną "dla dobra naszego wspólnego domu" zaapelowali katoliccy biskupi Filipin w liście pasterskim. Po raz kolejny zwrócili w nim uwagę na alarmującą przyszłość środowiska naturalnego swego państwa, położonego na licznych wyspach Oceanu Spokojnego, potępiając szczególnie to, co nazwali "ciągłym niszczeniem" przyrody. Wezwali wszystkich do "troski o ziemię i o ubogich", wyrażając przy tym przekonanie, że "ekologia integralna jest nierozłączna od społeczeństwa integralnego".

annca/pixabay.com

"Nasze umiłowanie ubogich pobudza nas do uznania za priorytet tych, którzy są najbardziej dotknięci [problemami środowiska] a naszym obowiązki4em moralnym jest udzielenie odpowiedzi na te cierpienia" – napisali biskupi w 9-stronicowym dokumencie, dostępnym na ich stronie internetowej w kilka dni po zakończeniu ich zgromadzenia plenarnego w Manili.

Podkreśliwszy, że wszyscy ludzie są wezwani do pilnego udzielenia odpowiedzi na obecny kryzys klimatyczny, zaznaczyli zarazem, że mają oni głębszy powód, by zająć się klimatem, jest to bowiem "dobro wspólne", jak to ujął Franciszek w swej encyklice "Laudato sì’". Dlatego "nasze wysiłki w walce z ociepleniem globalnym i nasze działania zbiorowe na rzecz pomagania innym w przystosowaniu się do nowej sytuacji, powstałej w wyniku zmian klimatycznych, mogą być uznane za akt poprawy za nasze grzechy ekologiczne" – czytamy w liście pasterskim. W tym sensie trzeba "wyjść poza dominujące dotychczas znaczenie poprawy tak, aby włączyć w nie odszkodowanie za szkody wyrządzone przyrodzie" – stwierdzili autorzy dokumentu.

Poprosili ponadto o "nowy paradygmat" w sprawie nawrócenia ekologicznego, aby "przywrócić naszą świętą więź z naturą". Paradygmat ów winien "wprowadzać nową świadomość, iż matka-ziemia potrzebuje nie tylko znaku ochrony i troski o środowisko, ale także sprawiedliwości". Krzyk matki-ziemi jest równie palący jak wołanie biednych o sprawiedliwość społeczną – głosi dokument episkopatu.

Na zakończenie zapowiedziano utworzenie "sekcji ekologicznej" w każdym ośrodku diecezjalnym, która w centrum swych działań umieści zagadnienia przyrody i środowiska. "Mamy moralny nakaz wspólnego działania w sposób zdecydowany" – zakończyli swój list pasterski biskupi filipińscy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem