Reklama

Dałeś nam mądrość, jakiej nie dał nam nikt

2017-10-18 14:08

Kamil Krasowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 43/2017, str. 4

Karolina Krasowska
Justyna Borowik i Elżbieta Iwaniec z kalendarzami opatrzonymi w prace dzieci

Są młodzi, mają po 12 i 13 lat, a na ten świat przyszli, kiedy Ojciec Święty Jan Paweł II właściwie już odchodził do domu Ojca. Znają go jednak ze wspomnień bliskich, nagrań radiowych i telewizyjnych oraz wszelkiego rodzaju materiałów, które upamiętniają życie i pontyfikat świętego. Papieża Polaka poznają także dzięki szkolnemu konkursowi, który od kilkunastu lat jest organizowany w Szkole Podstawowej nr 8 im. Jana Brzechwy w Zielonej Górze

W tym roku konkurs „Jan Paweł II autorytetem w drodze ku przyszłości”, skierowany do uczniów i nauczycieli szkół podstawowych miasta Zielona Góra, którego rozstrzygnięcie będzie miało miejsce 24 października, odbędzie się już po raz 12. Honorowymi patronami konkursu są bp Tadeusz Lityński oraz wiceprezydent miasta Zielona Góra Wioletta Haręźlak.

Dziedzictwo i zobowiązanie

Idea konkursu powstała w 2005 r. po śmierci Jana Pawła II. – Podjęliśmy takie zobowiązanie i od tamtego czasu, co roku, organizujemy ten konkurs. W związku z tym, że dziedzictwo Jana Pawła II jest tak ogromne, tak bogate, różnorodne, dostosowane do możliwości malutkich, dorastających i dorosłych, co roku przyświeca nam inny temat – mówi dyrektor placówki Elżbieta Iwaniec. Konkurs jest organizowany w formie plastycznej i literackiej w zależności od tego, jaki jest dany temat. Ten z kolei każdego roku jest dostosowany do możliwości dzieci ze szkół podstawowych. – Do tej pory były to dzieci do klasy VI. Natomiast w nowej rzeczywistości klas VII i VIII, które przed nami, mam taką myśl, aby zająć się tutaj bardziej stroną wartości, wychowania i rozwijania myślenia młodego człowieka. Jeżeli uda się realizować ten konkurs cyklicznie, w dalszym ciągu, choć może na innym poziomie – trochę prostszy dla młodszych i bardziej złożony dla starszych uczniów, to myślę, że będzie miał on swoją niewygasającą wartość – dodaje dyrektor.

Obszar wartości

– Nazwa konkursu: „Jan Paweł II autorytetem w drodze ku przyszłości” to kombinacja słów i myśli, które pozwalają nam co roku rozbudowywać pewien obszar wartości. Pierwszy konkurs odbył się w roku szkolnym 2005/2006, a jego tematem był testament Jana Pawła II. To był konkurs plastyczny dla klas IV-VI – mówi Elżbieta Iwaniec. W kolejnych latach tematyka konkursów skupiała się na takich aspektach w życiu i nauczaniu Jana Pawła II, jak: ojczyzna, przyroda, humor, tradycje narodowe, rodzina czy wolność. Uczniowie w swoich pracach próbowali też przedstawić świętość Jana Pawła II Wielkiego, portret Jana Pawła II Papieża czy kanonizację Jana Pawła II jako papieża świata. Temat tegorocznego konkursu brzmi: „Każdy człowiek jest równy... – prawo do życia w pokoju a nauczanie Jana Pawła II”. – Równość na poziomie uczniów naszej szkoły dotyczy chociażby tego, że każdy uczeń ma jednakowe prawa do bycia w szkole, do tego, że te prawa mają być w stosunku do każdego równo zachowywane. I jeżeli wyjdziemy od tej podstawowej wartości równości i będziemy tak nasze dzieci wychowywać, to być może coś pozostanie w człowieku na tyle, żeby te wartości w życiu dzieci były zrealizowane – dodaje dyrektor.

Reklama

Tożsamość dzieci

Co roku konkursowi towarzyszy przygotowany przez uczniów i nauczycieli piękny program artystyczny związany z postacią św. Jana Pawła II. – Nasi nauczyciele robią to świetnie i często patrzę z podziwem i zastanawiam się, skąd mają tyle ciekawych pomysłów. Widać, że dzieci to chłoną i myślę, że na ile nam starczy sił, pomysłów i będziemy czuli, że to jest potrzebne, to będziemy ten konkurs prowadzić – kończy Elżbieta Iwaniec. W konkurs są zaangażowane również wicedyrektor szkoły Justyna Borowik oraz panie Kinga Ochocka i Honorata Rejtan, które zajmują się przygotowaniem oprawy artystycznej. Prace na konkurs napływają ze wszystkich zielonogórskich szkół podstawowych. Ocenianiem form literackich konkursu od lat zajmuje się wicedyrektor szkoły, polonistka Justyna Borowik – Prace dzieci są poruszające, wzruszające. W wierszach i opowiadaniach widać, że dzieci nie skupiają się tylko na sylwetce świętego, ale przede wszystkim interesują się tematem. W ubiegłym roku była nim wolność w nauczaniu Jana Pawła II. Wydawało nam się, że jest to trudny temat, a dzieci go jednak mocno zgłębiły, czytając literaturę na ten temat, co odzwierciedlały ich prace – mówi Justyna Borowik. – Z kolei prace plastyczne są zawsze kolorowe i piękne, dzieci wkładają w nie ogromny trud i zaangażowanie. Myślę, że przywiązanie Polski i narodu polskiego do postaci św. Jana Pawła II jest mocno zakorzenione w kulturze, w pamięci i wpływa na tożsamość dzieci dzisiaj. One potrafią powtórzyć jego słowa, potrafią odwołać się do jego myśli. Dziś, w tym zagonionym świecie, w świecie internetu, św. Jan Paweł II jest taką postacią, do której dzieci mogą się odnieść – dodaje.

Barbara Paliszkiewicz, matematyk, koordynator konkursu: – My jako nauczyciele jesteśmy przedstawicielami pokolenia JP2 i nasze życie, moje szczególnie, upływało w tle wydarzeń i spotkań z Janem Pawłem II. Natomiast te dzieci, które w tej chwili uczę, urodziły się już po śmierci papieża. Także to, że przynoszą one prace i pokazują na nich fascynację osobą Jana Pawła II, to jest wyraz mojego, jako nauczyciela, hołdu, który składam Ojcu Świętemu, dziękując za jego wkład w moje życie osobiste – i myślę, że podobnie myślą moi koledzy i koleżanki. Te prace pokazują również, że rodziny się spotykają. Dziadkowie, rodzice, wujkowie opowiadają dzieciom o spotkaniach z papieżem, w których uczestniczyli. To są piękne wspomnienia i widać, że Jan Paweł II jest patronem dzieci, młodzieży i naszych polskich rodzin. W tym roku organizujemy 12. edycję miejskiego konkursu o Janie Pawle II. Co roku nasza szkoła zaprasza laureatów konkursu z całego miasta z opiekunami. Przygotowujemy apel poświęcony Janowi Pawłowi II i zapraszamy serdecznie Księdza Biskupa, żeby zaszczycił nas swoją obecnością. Przede wszystkim zapraszają dzieci, dla których jest bardzo ważna obecność naszego Pasterza, a także my, nauczyciele, zapraszamy Księdza Biskupa na piękne świętowanie jako wyraz naszego hołdu Janowi Pawłowi II.

Tagi:
Jan Paweł II konkurs

Reklama

Finał konkursu Jan Paweł II – przyjaciel człowieka

2019-05-19 08:40

Anna Przewoźnik

Anna Przewoźnik

Rozstrzygnięto ogólnopolski konkurs o Świętym Janie Pawle II pod hasłem: „Jan Paweł II – przyjaciel człowieka”. Gimnazjaliści oraz uczniowie VII i VIII klas szkół podstawowych zmagali się z niełatwymi pytaniami, podczas drugiego etapu konkursu o Świętym. Finał w formie quizu multimedialnego odbył się 17 maja w Muzeum Monet i Medali św. Jana Pawła II w Częstochowie. Rywalizowało ze sobą osiem drużyn. Najlepszą okazała się reprezentacja Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Borownie w składzie: Łukasz Ancerowicz, Oliwer Drab, Michał Pomada.

Kolejne miejsca zajęli: II - uczniowie z Zespołu Szkolno-Przedszkolnego z Mykanowa - Magdalena Sapała, Wiktoria Sikora, Alicja Żarkowska.

III - uczennice SP z Rzerzęczyc - Dorota Wyszka, Aleksandra Matyjaszczyk, Lena Anklewicz.

Zwycięzcy jednogłośnie podkreślali, że ich udział w konkursie spowodował, że dzięki lepszemu poznaniu, święty Papież stał się ich prawdziwym przyjacielem.

Zobacz zdjęcia: Finał konkursu o Janie Pawle II

- Zgromadziliśmy większą wiedzę niż posiadaliśmy. Osobiście nie mieliśmy okazji go spotkać, ale poprzez przygotowanie do konkursu wzmocniliśmy wiarę w Boga i zdecydowanie pogłębiliśmy wiedzę o naszym Polaku – powiedział Michał zwycięzca konkursu.

- Zafascynowała mnie postać Jana Pawła II, a szczególnie to jak w ostatnich miesiącach życia starał się dalej sprawować swoją posługę, to jak odchodził. Podczas przygotowania do konkursu zafascynowała mnie też postać abp Mokrzyckiego – zwierza się Łukasz.

- Nie spodziewaliśmy się pierwszego miejsca. Było wiele drużyn, które były dobrze przygotowane i mieliśmy świadomość, że może być trudno. Tym bardziej cieszy nas to podium - zaznacza Oliwer.

- Jan Paweł II powiedział kiedyś: „Przyjacielem jest ten, przy kim staje się lepszy”. Myślę, że wszyscy uczestnicy, którzy przystąpili do konkursu poznając Jana Pawła II stają się na pewno lepszymi ludźmi, bo Jan Paweł II prowadzi nas do świętości – mówił ks. Paweł Wróbel podczas rozdawania nagród, którymi były: wysokiej klasy sprzęt elektroniczny, bony pieniężne, książki i drobne upominki.

Konkurs wiedzy o Janie Paweł II miał na celu przybliżenie sylwetki i nauczania św. Jana Pawła II a także pogłębienie wiary, kształtowanie postaw chrześcijańskich i patriotycznych.

Młodzi wypadli wspaniale, co podkreśliła Agata Tądel, wicedyrektor z Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Borownie. Tego typu konfrontacja młodych jest świadectwem, że dysponują oni dużą wiedzą i są doskonale przygotowani.

Śląska Kurator Oświaty Urszula Bauer wskazała w swym wystąpieniu, że - Idea konkursu poświęconego Janowi Pawłowi II jest niezwykle ważna dla nas wychowawców. Zyskujemy i będziemy zyskiwać na tym wszystkim co głosił św. Jan Paweł II. Mamy sprzymierzeńca w bardzo trudnej misji jaką jest wychowywanie młodego człowieka. To jest nasz pierwszy wychowawca - powiedziała kurator. Moja obecność tutaj, to przede wszystkim podkreślenie i podziękowanie młodzieży, opiekunom, którzy wspólnie z uczniami pochylali się nad spuścizną św. Jana Pawła II. Jego przesłanie i twórczość, to kopalnia diamentów, wystarczy po nie sięgnąć i praca wtedy z młodzieżą jest o wiele łatwiejsza.

Równolegle odbył się też finał Ogólnopolskiego Konkursu plastycznego o tym samym tytule. Jego zwycięzcami zostali: Monika Boryś ze Szkoły Podstawowej w Mstowie, Michał Żukowski SP nr 7 z Augustowa, Michał Milikiewicz Gimnazjum nr 5 w Augustowie. Prace plastyczne zostały publicznie zaprezentowane w Muzeum.

Organizatorami konkursu były: Zespół Szkolno-Przedszkolny w Borownie, parafia pw. św. Wawrzyńca, Diakona i Męczennika w Borownie oraz Muzeum Monet i Medali św. Jana Pawła II w Częstochowie. Patronat medialny nad konkursem objął m.in. Tygodnik Katolicki „Niedziela”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ewa Kowalewska: Wczoraj Irlandia – dzisiaj Polska!

2019-05-19 14:30

Ewa H. Kowalewska, prezes Human Life International w Polsce / Gdańsk (KAI)

Ostatnie wydarzenia w Polsce mogą i powinny budzić nasz największy niepokój. Agresywne konfrontacje, dezinformacja, manipulacje faktami, dezintegrujące społeczeństwo akcje – wszyscy to odczuwamy. Można wyróżnić zasadnicze dwie linie tego ataku. Pierwsza dotyczy naszych dzieci, druga naszych duszpasterzy.

Archiwum HLI

Zaledwie 20 lat temu Irlandia była krajem jednoznacznie katolickim. W niedzielnej Mszy uczestniczyło ok. 90% obywateli. W 1983 roku społeczeństwo poparło w referendum poprawkę do konstytucji, zapewniającą prawo do życia dla każdego poczętego dziecka i było z tego bardzo dumne. Większość za wielką wartość uznawała liczną, katolicką rodzinę, opartą na małżeństwie mężczyzny i kobiety, która przekazuje wiarę i tradycję swoim dzieciom.

Dzisiejsza Irlandia całkowicie się zmieniła. Demokratycznie wybrany premier Leo Varadkar nie jest chrześcijaninem i publicznie oświadcza, że jest gejem. Doprowadził on do przeprowadzenia dwóch ogólnonarodowych referendów. Pierwsze dotyczące akceptacji tzw. małżeństw jednopłciowych i adopcji przez nie dzieci, drugie na temat wprowadzenia swobody aborcji na życzenie. Obydwa zdecydowanie wygrał, bo młodzi odcięli się od fundamentalnych zasad moralnych, głoszonych przez Kościół katolicki i z radością poparli jego propozycje. Teraz kościoły świecą pustkami, bo kapłani stracili autorytet, mało kto z młodych chce ich słuchać. Katolicka Irlandia przeżywa dramat utraty wiary.

Tak szybko? Jak to możliwe? To ważne pytania, ponieważ te zmiany nie nastąpiły same z siebie, ale były konsekwentnie stymulowane według określonego programu, nazywanego „scenariuszem irlandzkim”.

Nie ulega wątpliwości, że zastosowana tu została fachowo opracowana inżynieria społeczna. Warto się jej przyjrzeć dokładniej, odnosząc się do tych dwóch referendów. W jaki sposób można zmienić poglądy dorosłych ludzi, w dodatku oparte na fundamencie wiary? Oni są odporni, po prostu wiedzą swoje. Zmiany należy więc rozpoczynać od dzieci.

Otóż w Irlandii ok. 30 lat temu wprowadzono do szkół permisywną edukację seksualną według wzorca brytyjskiego. Irlandzkie dzieci otrzymywały wielką dawkę antychrześcijańskiej ideologii od 4 roku życia po kilka godzin w tygodniu. Pod pretekstem tolerancji uczono je akceptacji dla aktywności osób LGBT (do wyboru) oraz swobody seksualnej i co za tym idzie przyzwolenia na przerywanie niechcianej ciąży. To pokolenie po 30 latach przestało chodzić do kościoła i samo zmieniło obowiązujące prawo.

Kościół katolicki w Irlandii, wcześniej posiadający olbrzymią władzę i autorytet, zdecydowanie przegrał. Pojawiło się wielu kapłanów bez powołania, który dopuszczali się nadużyć. Wystarczyło nagłośnienie skandali. W Irlandii było to wyjątkowo łatwe, bo przypadki pedofilii zdarzały się często. Ludzie nie są ślepi, a krzywdzenie dzieci budzi wielki sprzeciw i obrzydzenie oraz utratę zaufania. W tej sytuacji wielu kapłanów bało się (lub nie chciało) protestować przeciwko pierwszemu referendum. Zabrakło odwagi do głoszenia prawdy. Drugie referendum było jakby kontynuacją pierwszej ofensywy. Młodzi już nie chcieli słuchać, zabrakło autorytetu Kościoła i żywej wiary.

Porównajmy to z obecną sytuacją w jeszcze katolickiej Polsce, która na tle ateizującej się Europy została samotną wyspą i usiłuje bronić swoich wartości. Akcja zmiany świadomości społecznej staje się coraz bardziej agresywna i jest prowadzona dwutorowo, podobnie jak w Irlandii.

Warto się zastanowić, skąd ten atak na nasze dzieci! Batalię przeciwko edukacji seksualnej typu brytyjskiego wygraliśmy wiele lat temu. W polskiej szkole obowiązuje, pozytywny i akceptowany przez rodziców, przedmiot „Wychowanie do Życia w Rodzinie”. Właśnie dzięki dobrej podstawie programowej polska młodzież nadal w większości opowiada się za tradycyjną rodziną i ochroną życia. Atak zaczął się od akcji wmawiania, że w polskiej szkole nie ma edukacji seksualnej. Nie jest to prawda, gdyż realizowana jest edukacja seksualna typu „A” – wychowanie do odpowiedzialności i abstynencji seksualnej nastolatków (według Amerykańskiego Instytutu Pediatrii). Wszystkie badania potwierdzają pozytywne efekty tego przedmiotu. Pomimo tego w mediach nieustannie pojawiają się twierdzenia, że trzeba wreszcie edukację seksualną wprowadzić do szkół i wiele osób, nie znając problemu, publicznie je popiera.

Wyraźnie widać, że podstawowym celem ataku jest właśnie szkoła i nasze dzieci. Wbrew podstawie programowej, obowiązującej w szkołach, gminy kilku dużych miast (np. Gdańska czy Warszawy) podjęły akcje wejścia do szkół z promocją zachowań IGBT oraz ideologii gender. Szokiem dla wielu była wypowiedź nowego wiceprezydenta Warszawy Pawła Rabieja, że te propozycje są jedynie programem przejściowym, a celem jest uchwalenie prawa do adopcji dzieci przez tzw. małżeństwa jednopłciowe.

Równolegle pojawiło się zamieszanie w szkolnictwie poprzez strajk płacowy nauczycieli, zagrożenie egzaminów itd. Bardzo poważnym następstwem jest obniżenie autorytetu wielu nauczycieli oraz doprowadzenie do konfrontacji z uczniami. W kontekście akcji strajkowej w ogóle nie poruszano problemu czego, jak i przez kogo są uczone nasze dzieci. Można się spodziewać dalszej konfrontacji z początkiem roku szkolnego. Jeżeli nie uda się powstrzymać akcji wchodzenia przedstawicieli LGBT do polskich szkól, za kilkanaście lat, tak jak w Irlandii, ta młodzież straci wiarę i sama zmieni obowiązujące prawo.

Drugim elementem ataku jest wmawianie społeczeństwu, że za dramaty związane z pedofilią jest odpowiedzialny tylko i wyłącznie Kościół katolicki. Seksualne wykorzystywanie dzieci jest dramatem, wielką ohydą i podlega prawu karnemu. Osoba, która się dopuszcza takich czynów, powinna być surowo ukarana, niezależnie od tego z jakiego środowiska pochodzi i jaki wykonuje zawód. Prawo dla wszystkich powinno być jednakowo surowe. Potrzebujemy obiektywnej prawdy, odpowiednich kar i prewencji. Ofiarom należny jest szacunek i pomoc. Można mieć jednak wątpliwości czy trafianie na łamy gazet jest dla nich w jakimkolwiek stopniu pomocne.

Problem pedofilii w szerokim zakresie ogólnoświatowym dotyczy milionów ludzi, zwłaszcza wykorzystywania biednych dzieci z Azji. Nikt nie przypomina o znanych sprawach sądowych w Polsce dotyczących nauczycieli, psychologów, trenerów, artystów czy znanych osób ze świata polityki i biznesu. Cisza!

Prowadzona akcja propagandowa ma na celu wskazać jako sprawców tylko kapłanów katolickich. Pseudo raport, przekazany papieżowi przez poseł Joannę Scheuring-Wielgus, składał się z doniesień prasowych bez weryfikacji. Na jego podstawie zrobiono mapę przypadków pedofilii w polskim Kościele, sugerującą, że jest to problem powszechny. Mnóstwo w tym pomówień i oszczerstw. Powstają kolejne filmy, których produkcja wiąże się z wielkimi kosztami. Przeciwko Irlandii szły wielkie pieniądze, które stymulowały realizację antykatolickich programów. Warto zadać pytanie, kto finansuje te filmy, manifestacje, raporty i programy czy kampanię „Wiosny” Biedronia, który coraz częściej jest przedstawiany jako kandydat na polskiego premiera.

Bieżących przypadków pedofilii niemal nie ma, więc ktoś wytrwale szuka w przeszłości, aby podgrzewać temat. Wyciągane są nazwiska zmarłych już dawno księży, którzy sami bronić się już nie mogą. Ten temat nie zniknie z naszych mediów. Będzie systematycznie wyciągany, stymulowany w celu podkręcania emocji i budowania postaw antykatolickich. Tymczasem jeżeli odetnie się pasterzy od stada, owce wilki zjedzą! To oczywiste! Kapłan jest krzewicielem wiary i szafarzem sakramentów, koniecznych do zbawienia. Zniszczenie zaufania do kapłanów, niszczy Kościół, pozbawia wiernych ochrony, naraża na odrzucenie wiary.

Widzę na Facebooku wypowiedzi nieznanych mi osób, że po obejrzeniu ostatniego filmu, nie puszczą dziecka do I Komunii. Nikt tego nie blokuje, tak jak moich informacji pro-life. Myślę, że to prowokacje, które mają służyć za przykład do naśladowania. Jeżeli dziecko nie będzie uczestniczyć w katechezie, nie będzie przystępować do sakramentów i uczestniczyć w grupach parafialnych, nie otrzyma żadnej „odtrutki” na indoktrynację ideologiczną serwowaną w szkole czy mediach. O to właśnie chodzi, bo głównym celem tej akcji jest doprowadzenie do kryzysu wiary! Chrystus i Jego przesłanie ma nie istnieć, tak jakby mogło być unicestwione przez ludzki grzech. Wtedy będzie można z nami zrobić dosłownie wszystko. Czyż to nam nie przypomina akcji z czasów komunizmu?

Polska ma szansę się obronić!

Polska nie jest jednak Irlandią. Mamy inne doświadczenia historyczne. Przeszliśmy przez trudny okres przymusowej ateizacji komunistycznej i obroniliśmy swoją wiarę! Do tych doświadczeń trzeba wracać i pokazywać naszym młodym tę perspektywę.

Po naszej stronie jest też czas. Takich zmian nie można przeprowadzić szybko, a oni tego czasu nie mają. Starają się więc atakować coraz bardziej frontalnie, a to budzi większy opór społeczny i daje dużo do myślenia.

Mamy też wiele ruchów i stowarzyszeń katolickich, również skupiających młodzież, które czynią Kościół żywym i zaangażowanym. Nie zabraniajmy dzieciom korzystać z tych spotkań. Te grupy są przyszłością Kościoła i naszą.

Polska jest bogata męczeństwem naszych kapłanów i podczas II wojny światowej, i w okresie dominacji komunizmu. Broni nas przesłanie, wielka odwaga i wiara Sługi Bożego Prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego, krew bł. ks. Jerzego Popiełuszki i innych kapłanów bestialsko mordowanych w tamtych trudnych czasach. Mamy przesłanie św. Jana Pawła II na temat małżeństwa i rodziny. Nie dziwią więc próby podważania tych wielkich autorytetów i skandaliczne, nie poparte faktami, próby dyskredytowania Papieża Polaka kłamliwymi pomówieniami, że nie sprzeciwiał się pedofilii w Kościele. Czy nawet bezczelne próby jego „dekanonizacji”! Obrażanie naszych biskupów, krzykliwe i bezpodstawne wnioski o „delegalizację Kościoła”, jakby był jakąś nikomu niepotrzebną, skompromitowaną organizacją pozarządową, bluźniercze ataki na Matkę Bożą Częstochowską, „artystyczne” bluźniercze wystawy i spektakle dopełniają tego obrazu. W przeproszeniu potrzebna jest wielka narodowa modlitwa i ekspiacja. Mieliśmy i mamy wielu wspaniałych kapłanów, którzy są ludźmi wielkich poświęceń – ofiarni, kochani, autentyczni. Stójmy za nimi, brońmy ich i wspomagajmy. Bardzo ich potrzebujemy!

Zachowując spokój, musimy zdać sobie sprawę, że obecny atak na wiarę naszych dzieci jest potężny i podstępny. Posługuje się fake newsami, króluje w liberalnych mediach oraz ukrywa się w ciszy mediów społecznościowych.

Pamiętajmy, że ateiści atakujący Kościół, nie są w stanie zrozumieć, jak wielką siłę daje wiara i żywa Boża obecność. Wygramy z nimi tylko wtedy, jeżeli tę wiarę zachowamy, przekażemy ją naszym dzieciom i pozostaniemy wierni Jezusowi Chrystusowi, który jest naszym Królem i prowadzi swój Kościół. Wszystkie problemy musimy nieustannie zanosić przed Boży tron, prosząc o pomoc w tym dramatycznym zmaganiu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Hoser: nie wierzymy w Kościół grzeszników, ale Jeden, Święty i Apostolski

2019-05-20 08:41

mag / Warszawa (KAI)

My nie wierzymy w Kościół grzeszników, ale Jeden, Święty i Apostolski – podkreślił abp Hoser. Bp senior diecezji warszawsko-praskiej przewodniczył w niedzielę Mszy św. w parafii Dobrego Pasterza w Miedzeszynie. W czasie liturgii podzielił się swoim doświadczeniem posługi duszpasterskiej w Medjugorie, gdzie zgodnie z decyzją Ojca Świętego, papieża Franciszka jest Wizytatorem Apostolskim o charakterze specjalnym.

Artur Stelmasiak
Abp Henryk Hoser

W homilii abp Hoser podkreślił, że jednym z podstawowych kryteriów rozpoznawalności autentyczności Kościoła jest jedność, o którą błagał Chrystus Ojca w modlitwie arcykapłańskiej.

– Tym co nas łączy jest miłość, która pochodzi od Boga. On bowiem jest jej źródłem. Tylko przyjmując od Niego ten dar, możemy ofiarować go innym – mówił duchowny ubolewając, że współczesny człowiek bardzo często nie ma kontaktu ze Stwórcą. - Żyjemy często na poziomie socjologii, ulegając rajskiej pokusie bycia bogami - starając się sami stanowić co jest dobre, a co jest złe. Tymczasem, objawienia w Fatimie, w Lourdes, w Kibeho, oraz w Medjugorie pokazują, że relacja z Bogiem decyduje o jakości wszystkich innych ludzkich relacji – zwrócił uwagę abp Hoser.

Przyrównał Kościół do barki Piotrowej zalewanej falami wzburzonego morza. – Wskutek doświadczeń życia w naszych sercach pojawia się często lęk o przyszłość, o Kościół. Nie musimy się jednak niczego obawiać, ponieważ głową Kościoła jest Chrystus, a On jest nieśmiertelny. Jak sam nam obiecał- „Bramy piekielne Kościoła nie przemogą”. Jest on oparty na skale, jaką jest wiara – podkreślił abp Hoser.

Zwrócił uwagę, że w credo, wyznajemy wiarę nie w Kościół grzeszników, ale Jeden, Święty i Apostolski. – To nie jest wiara w grzeszników, którzy poprzez trwanie w grzechach śmiertelnym, sami opuścili Mistyczne Ciało Zbawiciela, czy też Go splamili. To jest wiara w Kościół będący wspólnotą, w której panuje komunia – czyli jedność z Chrystusem i jedność między poszczególnymi członkami wspólnoty – tłumaczył abp Hoser.

Nawiązując do obecnej sytuacji w Polsce podkreślił, że Jezus był realistą i miał świadomość pojawienia się na świecie zgorszeń. - Piekło działa, szatani działają, zło w człowieku działa. Współcześnie gorszyciele - niczym Judasz - wydają Syna Bożego na śmierć, za marne srebrniki – ubolewał duchowny. Przypomniał jednocześnie słowa Zbawiciela - „Biada tym, przez których przyjdzie zgorszenie”.

Jako skuteczne narzędzia walki ze złem wskazał post i modlitwę. – W Medjugorie są tygodniowe rekolekcje o chlebie i wodzie. Ci, którzy w nich uczestniczą mówią, że to dla nich jest błogosławiony czas – dzielił się abp Hoser. Wspomniał, że w środy i piątki w tym miejscu obowiązuje post. Co tydzień jest adoracja Krzyża identyczna, jak w Wielki Piątek. Ludzi korzystają także z możliwości odprawienie drogi krzyżowej. Idą na górę Krizevac po kamieniach uświadamiają sobie, że trud i cierpienie są nieodłączną częścią wędrówki której celem będzie niebo – mówił duchowny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem