Reklama

Konsekracja kościoła

2017-10-31 14:00

Tadeusz Boniecki
Edycja lubelska 45/2017, str. 1

Tadeusz Boniecki
Przygotowanie do okadzenia ołtarza

Poświęcenie kościoła to historyczne wydarzenie w życiu każdej wspólnoty parafialnej. Takiej radości 21 października doświadczyli wierni z parafii pw. św. Matki Teresy z Kalkuty w Chełmie. Uroczystej konsekracji dokonał abp Stanisław Budzik.

Młoda parafia

Parafia pw. św. Matki Teresy z Kalkuty to 9. i zarazem najmłodsza jednostka administracji kościelnej w Chełmie. Została utworzona 22 lutego 2006 r. dekretem abp. Józefa Życińskiego. Powstała jako wotum wdzięczności mieszkańców Chełma za pontyfikat Jana Pawła II. Jej terytorium wydzielono z parafii Rozesłania Świętych Apostołów i św. Kazimierza. Należy do niej prawie 5 tys. wiernych. Swoim obszarem parafia obejmuje głównie część osiedla Rejowiecka-Włodawska. Od początku funkcję proboszcza pełni ks. Dariusz Tkaczyk. Obecnie pomagają mu wikariusze – ks. Sławomir Kaliszyk i ks. Piotr Mazurek. Początkowo Msze św. były odprawiane w tymczasowej drewnianej kaplicy, przywiezionej z Wierzbicy. Część kaplicy spełniała też rolę plebanii. Z czasem, dzięki staraniom gorliwego i kochanego przez wszystkich proboszcza ks. Dariusza Tkaczyka, wspólnota rozpoczęła budowę nowego kościoła wg projektu inż. Stanisława Machnika. Wnętrze świątyni zaprojektował inż. Marek Piątkowski. Końcowym etapem prac kierował inż. Józef Kędzierawski, a kierownikiem budowy był inż. Konrad Dubicki. Tempo prac było naprawdę zachwycające. Rozpoczęta w 2007 r. budowa została ukończona w 2013 r. W budynek została wkomponowana niewielka dzwonnica. Po raz pierwszy wierni mogli zobaczyć i podziwiać trud pracy budowniczych w grudniu 2013 r. Od tego czasu zarówno we wnętrzu kościoła, jak i w jego otoczeniu trwały prace wykończeniowe. Zwieńczeniem trudów parafian, w tym tysięcy godzin przepracowanych na rzecz wspólnoty, była konsekracja kościoła. Uroczystość poprzedziły duchowe przygotowania. Misje przeprowadził ks. Ryszard Winiarski, proboszcz z Dorohuska.

Czas wdzięczności

21 października na zawsze pozostanie w pamięci parafian. Wówczas na konsekrację świątyni przybyli wierni z całego miasta. Uroczystej Liturgii przewodniczył abp Stanisław Budzik. Powitali go przedstawiciele Rady Duszpasterskiej, którzy przekazali mu klucze do świątyni, prosząc o jej o poświęcenie. Podziękowania wszystkim dobrodziejom i darczyńcom za wsparcie budowy domu Bożego wyraził ks. Dariusz Tkaczyk. Wielokrotnie podkreślił, że nowa świątynia to zasługa licznych parafian oraz firm i sponsorów, którzy z niezwykłą determinacją wspierali dzieło. – Kościół św. Matki Teresy będzie służył następnym pokoleniom. Dziś mamy powinność, aby podziękować wszystkim tym, którzy przyczynili się do powstania tego dzieła. Najpierw Panu Bogu, który błogosławił każdy dzień naszej pracy, za wszelkie łaski, jakim nas obdarzał, zsyłając dary Ducha Świętego, by nas umacniać. Bóg zapłać wszystkim parafianom w Chełmie i całej archidiecezji. Dziękuję gorąco wszystkim formacjom naszej parafii: Radzie Duszpasterskiej, Akcji Katolickiej, Legionowi Maryi, członkom kół Żywego Różańca, wspólnocie Galilea, ministrantom i lektorom, scholi, organiście Przemysławowi Dywańskiemu. Dziękuję wszystkim, którzy choćby w najmniejszy sposób przyczynili się do dzieła wybudowania kościoła. Wiele prac i wiele ofiar może jest niewidocznych, bo znajdują się gdzieś pod tynkiem i podłogą. One są znane tylko Panu Bogu. Wszystkich noszę w sercu jako dziękczynienie za wielki dar pracy i pięknego zaangażowania parafian, którzy do ostatnich godzin przed uroczystością poświęcali swój czas – mówił Ksiądz Proboszcz. Ks. Tkaczyk podziękował również ks. inf. Kazimierzowi Bownikowi oraz wielu kapłanom i parafiom za materialne wsparcie budowy. Za sfinansowanie pięknej iluminacji kościoła przez miasto podziękowania otrzymała prezydent Agata Fisz.

Reklama

Czas radości

Wprowadzenie w formie komentarzy do konsekracji poprowadził ks. prof. Czesław Krakowiak. – Uroczyste poświęcenie kościoła nie jest jedynie aktem zewnętrznym kończącym długotrwałe prace przy jego budowie. Jest bardzo ważnym aktem liturgicznym, przez który biskup jako pasterz miejscowego Kościoła w diecezji publicznie i uroczyście przeznacza wzniesioną przez wiernych budowlę na świątynię Bożą, aby w niej gromadziła się miejscowa wspólnota wiernych – wyjaśniał Ksiądz Profesor. Na początku uroczystości abp Stanisław Budzik pobłogosławił wodę i pokropił nią wiernych, którzy stanowią duchową świątynię, oraz ściany kościoła i ołtarz. Po odśpiewaniu Litanii do Wszystkich Świętych Metropolita odmówił modlitwę konsekracji. Nastąpiła chwila namaszczenia świętym olejem ścian kościoła oraz ołtarza. Później Ksiądz Arcybiskup okadził ołtarz, wnętrze świątyni i wiernych. Po tym na ołtarzu zapłonęły świece, przypominające że Chrystus jest światłością świata. Światłami zajaśniała również cała świątynia. Ołtarz został nakryty białym obrusem. Na tak przygotowanym ołtarzu została odprawiona Msza św. będąca najważniejszą częścią obrzędu. W końcowym słowie połączonym z podziękowaniami ks. Dariusz Tkaczyk podkreślił, że dzień konsekracji wpisuje się złotymi zgłoskami w historię parafii. – To dzień, kiedy zawierzamy Bogu świątynię. Widzimy współczesne zagrożenia, jakie niesie świat i współczesna Europa. To niewątpliwie wielki proces laicyzacji, relatywizm moralny uderzający w nasze rodziny, domy, ojczyznę. Ta świątynia staje się przeciwwagą temu wszystkiemu. Ta wielka uroczystość jest nie tylko zwieńczeniem pewnych trudów, lecz także zadaniem na przyszłość. Mamy umacniać nasze duchowe więzi, dbać nie tylko o piękno tej świątyni, lecz o piękno naszych serc. Mamy niczym apostołowie chodzić i szukać zagubionych i zabłąkanych owiec: naszych sąsiadów czy domowników, by ich obecność wypełniała mury tej świątyni – mówił Ksiądz Proboszcz.

Czas świadectwa

W okolicznościowej homilii abp Stanisław Budzik mówił o Jezusie szukającym każdego człowieka. Podkreślił, że Boga należy wielbić i oddawać Mu cześć w duchu i prawdzie, szczerze i autentycznie. Jednak za słowem, gestem i ofiarą musi iść serce człowieka: spragnione Boga, pokorne, czyste i wdzięczne, pełne skruchy i uwielbienia. – Dopiero takie serce nadaje sens wszystkim wewnętrznym obrzędom – mówił Ksiądz Arcybiskup. Metropolita nawiązał do konsekracji kościoła. – Przeżywamy uroczystość wzniesienia i wyświęcenia świątyni na cześć Boga i dla uczczenia św. Matki Teresy, patronki waszej parafii. W Matce Teresie papież Franciszek dostrzegł szczególnego świadka miłości Boga do człowieka, objawionej w Jezusie Chrystusie – mówił Pasterz. – Uroczystość konsekracji kościoła św. Matki Teresy z Kalkuty jest dobrą okazją do dziękczynienia Bogu i ludziom za drogę, jaką przemierzyła najmłodsza chełmska parafia. Dziękuję wam, parafianie, że wspieracie waszego gorliwego proboszcza w budowaniu kamiennej świątyni, którą dziś dedykujemy Bogu, i w budowaniu żywej świątyni z żywych kamieni, które my w Duchu Świętym stanowimy – podkreślał abp Budzik.

Tagi:
świątynia konsekracja

Reklama

Projektując kościół architekt musi uszanować potrzeby wiernych

2019-11-30 16:46

Krzysztof Bronk/vaticannews / Watykan (KAI)

Architekci projektując obiekty sakralne muszą uszanować wspólnotę wierzących, jej potrzeby – podkreśla kard. Gianfranco Ravasi. Z inicjatywy Papieskiej Rady Kultury na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie odbywa się kolokwium poświęcone projektowaniu kościołów. Obok kard. Ravasiego uczestniczy w nim jeden z czołowych architektów naszych czasów Mario Botta.

Archiwum parafii
Kościół w Czeladzi

Przewodniczący Papieskiej Rady ds. Kultury przypomina, że wspólnota ludzka od pierwszych chwil, kiedy tylko zajęła się organizacją przestrzeni, zawsze ustalała jej centrum i tam sytuowała świątynie. Tę rolę obiekty sakralne zachowały do dziś. Nie tylko pomagają w spotkaniu z Bogiem, ale również jednoczą społeczeństwo.

Watykański hierarcha podkreśla, że projektowanie przestrzeni sakralnych nie jest łatwe. Wymaga bowiem od architekta wczucia się w położenie wspólnoty wiernych.

"Architekt nie koniecznie musi być człowiekiem wierzącym, ale na pewno musi prowadzić dialog z wierzącymi, ze wspólnotą wiernych, którzy z tej świątyni będą korzystali. Dlatego potrzeba, aby była wspólnota, która stawia wymagania, podejmuje dialog, z uwzględnieniem oczywiście nowych tendencji w architekturze i urbanistyce. Musi to być ruch dwustronny – powiedział Radiu Watykańskiemu kard. Ravasi. – Chodzi o to, by nie powstawały kościoły przypominające sale obrad czy świątynie całkowicie głuche na duchowość. Ważną rzeczą jest na przykład uwzględnienie światła, bo ono odgrywa ważną rolę w liturgii. Trzeba też zapewnić odpowiednią rolę wszystkim tym znakom i miejscom, które są ważne dla chrześcijańskiego kultu. Chodzi tu więc o ołtarz, tabernakulum, krzyż, ambonę czy chrzcielnicę. Tego nie można pozostawić fantazji samego architekta. Chodzi bowiem o to, aby wspólnota, dla której jest przeznaczony dany kościół, mogła się później odnaleźć w tej przestrzeni sakralnej”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Święty Mikołaj - „patron daru człowieka dla człowieka”

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 49/2004

6 grudnia cały Kościół wspomina św. Mikołaja - biskupa. Dla większości z nas był to pierwszy święty, z którym zawarliśmy bliższą znajomość. Od wczesnego dzieciństwa darzyliśmy go wielką sympatią, bo przecież przynosił nam prezenty. Tak naprawdę zupełnie go wtedy jeszcze nie znaliśmy. A czy dziś wiemy, kim był Święty Mikołaj? Być może trochę usprawiedliwia nas fakt, że zachowało się niewiele pewnych informacji na jego temat.

pl.wikipedia.org

Wyproszony u Boga

Około roku 270 w Licji, w miejscowości Patras, żyło zamożne chrześcijańskie małżeństwo, które bardzo cierpiało z powodu braku potomka. Oboje małżonkowie prosili w modlitwach Boga o tę łaskę i zostali wysłuchani. Święty Mikołaj okazał się wielkim dobroczyńcą ludzi i człowiekiem głębokiej wiary, gorliwie wypełniającym powinności wobec Boga.
Rodzice osierocili Mikołaja, gdy był jeszcze młodzieńcem. Zmarli podczas zarazy, zostawiając synowi pokaźny majątek. Mikołaj mógł więc do końca swoich dni wieść dostatnie, beztroskie życie. Wrażliwy na ludzką biedę, chciał dzielić się bogactwem z osobami cierpiącymi niedostatek. Za swoją hojność nie oczekiwał podziękowań, nie pragnął rozgłosu. Przeciwnie, starał się, aby jego miłosierne uczynki pozostawały otoczone tajemnicą. Często po kryjomu podrzucał biednym rodzinom podarki i cieszył się, patrząc na radość obdarowywanych ludzi.
Mikołaj chciał jeszcze bardziej zbliżyć się do Boga. Doszedł do wniosku, że najlepiej służyć Mu będzie za klasztornym murem. Po pielgrzymce do Ziemi Świętej dołączył do zakonników w Patras. Wkrótce wewnętrzny głos nakazał mu wrócić między ludzi. Opuścił klasztor i swe rodzinne strony, by trafić do dużego miasta licyjskiego - Myry.

Biskup Myry

Był to czas, gdy chrześcijanie w Myrze przeżywali żałobę po stracie biskupa. Niełatwo było wybrać godnego następcę. Pewnej nocy jednemu z obradujących dostojników kościelnych Bóg polecił we śnie obrać na wakujący urząd człowieka, który jako pierwszy przyjdzie rano do kościoła. Człowiekiem tym okazał się nieznany nikomu Mikołaj. Niektórzy bardzo się zdziwili, ale uszanowano wolę Bożą. Sam Mikołaj, gdy mu o wszystkim powiedziano, wzbraniał się przed objęciem wysokiej funkcji, nie czuł się na siłach przyjąć biskupich obowiązków. Po długich namowach wyraził jednak zgodę uznając, że dzieje się to z Bożego wyroku.
Biskupią posługę pełnił Mikołaj ofiarnie i z całkowitym oddaniem. Niósł Słowo Boże nie tylko członkom wspólnoty chrześcijańskiej. Starał się krzewić Je wśród pogan.
Tę owocną pracę przerwały na pewien czas edykty cesarza rzymskiego Dioklecjana wymierzone przeciw chrześcijanom. Wyznawców Jezusa uczyniono obywatelami drugiej kategorii i zabroniono im sprawowania obrzędów religijnych. Rozpoczęły się prześladowania chrześcijan. Po latach spędzonych w lochu Mikołaj wyszedł na wolność.
Biskup Mikołaj dożył sędziwego wieku. W chwili śmierci miał ponad 70 lat (większość ludzi umierała wtedy przed 30. rokiem życia). Nie wiemy dokładnie, kiedy zmarł: zgon nastąpił między 345 a 352 r. Tradycja dokładnie przechowała tylko dzień i miesiąc tego zdarzenia - szósty grudnia. Podobno w chwili śmierci Świętego ukazały się anioły i rozbrzmiały chóry anielskie.
Mikołaj został uroczyście pochowany w Myrze.

Z Myry do Bari

Wiele lat później miasto uległo zagładzie, gdy w 1087 r. opanowali je Turcy. Relikwie Świętego zdołano jednak w porę wywieźć do włoskiego miasta Bari, które jest dzisiaj światowym ośrodkiem kultu św. Mikołaja. Do tego portowego miasta w południowo-wschodniej części Włoch przybywają tysiące turystów i pielgrzymów. Dla wielu największym przeżyciem jest modlitwa przy relikwiach św. Mikołaja.

Międzynarodowy patron

Biskup z Myry jest patronem Grecji i Rusi. Pod jego opiekę oddały się Moskwa i Nowogród, ale także Antwerpia i Berlin. Za swego patrona wybrali go: bednarze, cukiernicy, kupcy, młynarze, piekarze, piwowarzy, a także notariusze i sędziowie. Jako biskup miasta portowego, stał się też patronem marynarzy, rybaków i flisaków. Wzywano św. Mikołaja na pomoc w czasie burz na morzu, jak również w czasie chorób i do obrony przed złodziejami. Opieki u niego szukali jeńcy i więźniowie, a szczególnie ofiary niesprawiedliwych wyroków sądowych. Uznawano go wreszcie za patrona dzieci, studentów, panien, pielgrzymów i podróżnych. Zaliczany był do grona Czternastu Świętych Wspomożycieli.

Święty zawsze aktualny

Od epoki, w której żył św. Mikołaj, dzieli nas siedemnaście stuleci. To wystarczająco długi czas, by wiele wydarzeń z życia Świętego uległo zapomnieniu. Dziś wiedza o nim jest mieszaniną faktów historycznych i legend. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że nawet w fantastycznie brzmiących opowieściach o św. Mikołaju tkwi ziarno prawdy.
Święty Mikołaj nieustannie przekazuje nam jedną, zawsze aktualną ideę. Przypomina o potrzebie ofiarności wobec bliźniego. Pięknie ujął to papież Jan Paweł II mówiąc, że św. Mikołaj jest „patronem daru człowieka dla człowieka”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Olga Tokarczuk odebrała dyplom i medal noblowski z rąk króla Szwecji

2019-12-10 20:13

wpolityce.pl

Laureatka Literackiej Nagrody Nobla za rok 2018, Olga Tokarczuk, odebrała dyplom i medal noblowski z rąk króla Karola XVI Gustawa. Ceremonia noblowska odbywa się we wtorek w filharmonii sztokholmskiej.

wikipedia.org

Laureaci Nagrody Nobla dostają złote medale z wygrawerowanym wizerunkiem fundatora Alfreda Nobla oraz łacińską inskrypcją „Inventas vitam iuvat excoluisse per artes”. Są one wykonane ręcznie z 18-karatowego złota i ważą 175 gramów. Dyplomy są wykonane ręcznie przez artystów, jest na nich zdjęcie, imię i nazwisko laureata oraz cytat z uzasadnienia przyznania Nagrody Nobla.

Olga Tokarczuk została poproszona o odebranie wyróżnienia przez Pera Waesterberga z Akademii Szwedzkiej, który wcześniej wygłosił laudację na cześć noblistki.

Pani Tokarczuk, Akademia Szwedzka gratuluje wam. Proszę o odebranie Literackiej Nagrody Nobla z rąk jego królewskiej mości króla Szwecji — powiedział Waesterberg po polsku.

Polska pisarka - ubrana w czarną, aksamitną suknię do ziemi - wyszła na scenę sztokholmskiej filharmonii jako dziesiąty noblista. Ceremoniał ma związek z kolejnością dziedzin nagrody zapisanych w testamencie Nobla.

Podczas odbierania przez polską noblistkę medalu i dyplomu wszystko przebiegło zgodnie z planem, także zapisany w protokole trzykrotny ukłon, który nie udał się w 1996 r. Wisławie Szymborskiej. Poetka w tym właśnie momencie ceremonii pomyliła się. Olga Tokarczuk swoje trzy ukłony wykonała bez pomyłek.

Polska literatura błyszczy w Europie – ma w swoim dorobku już kilka Nagród Nobla, a teraz przyszła pora na kolejną, tym razem dla pisarki o światowej renomie i niezwykle rozległym wachlarzu zainteresowań, łączącej w swej twórczości elementy poezji i humoru. Polska, rozdroże Europy, być może nawet jej serce – Olga Tokarczuk odkrywa historię Polski jako kraju będącego ofiarą spustoszenia dokonanego przez wielkie siły, lecz również posiadającego swoją własną historię kolonializmu i antysemityzmu. Olga Tokarczuk nie ucieka od niewygodnej prawdy, nawet pod groźbą śmierci — mówił Per Waesterberg z Akademii Szwedzkiej w laudacji na cześć Olgi Tokarczuk.

Jego zdaniem twórczość Tokarczuk cechuje „połączenie twardej rzeczywistości z ulotną nierealnością, wnikliwa obserwacja i zafascynowanie mitologią”. Cechy te „czynią z niej jednego z najbardziej oryginalnych prozaików naszych czasów, postrzegających rzeczywistość na nowe sposoby”.

Olga Tokarczuk jest wirtuozem w kreowaniu postaci, potrafi uchwycić je w momencie ich ucieczki od codziennego życia. Pisze o tym, o czym nie pisze nikt inny: „o nieznośnej i ogromnej osobliwości tego świata” — wyjaśnił Waesterberg.

Jej powieść „Bieguni” to niezwykle różnorodny opis podróży, poruszania się po pasażerskich poczekalniach i hotelach, to spotkanie z bohaterami, o których wiemy bardzo niewiele, a także zbiór pojęć ze słowników, baśni i dokumentów. Tokarczuk wzajemnie przeciwstawia naturę i kulturę, rozum i szaleństwo, męskość i kobiecość, z prędkością sprintera przekracza społecznie i kulturowo wytworzone granice — podkreślił.

Jej mocna i bogata w idee proza to nomadyczna wędrówka przez około 15 książek. Wioski będące w nich miejscem akcji stają się centrum wszechświata, miejscem, w którym losy poszczególnych bohaterów wplatane są w wątki baśniowe i mitologiczne. Żyjemy i umieramy w opowieściach innych osób, gdzie na przykład Katyń raz może być zwykłym lasem, a raz miejscem masakry — ocenił Waesterberg.

„Księgi Jakubowe” laudator nazwał „największym dziełem” pisarki. Dodał, że „z podtekstu utworu przebija się żydowskie pochodzenie Tokarczuk oraz jej nadzieja na Europę bez granic”.

Przyszłe pokolenia będą sięgać po owe tysiącstronicowe arcydzieło autorstwa Tokarczuk i odkrywać w nim nowe bogactwo, którego dziś jeszcze wystarczająco nie dostrzegamy. Widzę, jak Alfred Nobel kiwa z uznaniem głową w swoim niebie — podsumował Per Waesterberg.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem