Reklama

Tęczowe mosty

2017-11-08 11:46

Monika Łukaszów
Edycja legnicka 46/2017, str. 7

Monika Łukaszów
Tematem przewodnim była jesień

„Tęczowe Mosty” – to Przegląd Działalności Artystycznej Osób Niepełnosprawnych, który pod koniec października odbył się w Młodzieżowym Centrum Kultury w Legnicy

Swoje umiejętności plastyczne, taneczne i wokalne zaprezentowali podczas Przeglądu uczestnicy Warsztatów Terapii Zajęciowej, uczniowie Zespołu Szkół Integracyjnych i Zespołu Szkół Specjalnych, a także Stowarzyszenia Osób Niepełnosprawnych z Legnicy, Chojnowa i Legnickiego Pola. W sumie w tegorocznej edycji „Tęczowych Mostów” wzięło udział 10 placówek.

– Jest to święto osób niepełnosprawnych, które do nas przyjeżdżają i dobrze się bawią. Takie jest założenie. Tutaj nie liczą się nagrody czy jakieś osiągnięcia artystyczne, ale dobra zabawa i integracja środowiska – mówi Agnieszka Socha, z Miejskiego Centrum Kultury w Legnicy. – Jest dużo radości, śmiechu i zabawy.

Każdy biorący udział w Przeglądzie Ośrodek miał za zadanie przygotować piosenkę i taniec. Były więc wykonania zarówno indywidualne, jak i czasem grupowe. Każda placówek miała także do wykonania pracę plastyczną, której motywem przewodnim była złota polska jesień.

Reklama

Wśród uczestników nie zabrakło również podopiecznych Warsztatów Terapii Zajęciowej Caritas Diecezji Legnickie, które współorganizowały przegląd.

– „Tęczowe mosty” są już cyklicznym spotkaniem – wyjaśnia Dorota Blachowska z Warsztatów Terapii Zajęciowej Caritas Diecezji Legnickiej. – Wyznacznikiem tego, że jest to potrzebne wydarzenie są pytania uczestników, którzy już od lipca pytają czy aby na pewno w tym roku odbędą się „Tęczowe mosty”. Oznacza to, że to, co robimy jest dla nich potrzebne. Prezentacje, które możemy oglądać podczas Przeglądu, pokazują twórczośćnaszych podopiecznych. Myślę, że to dla nich jedyna z niewielu okazja, gdy mogą pokazać swoją samodzielność. A wtedy prezentują to, co w nich jest najlepsze – mówi Dorota Blachowska.

Z kolei Agnieszka Stanowska z Warsztatów Terapii Zajęciowej im. Andrzeja Krakowskiego w Legnicy, która już kila razy brała udział w „Tęczowych mostach” mówi: – Za każdym razem z chęcią uczestniczę w tych spotkaniach. Jest to odskocznia od tego, co na co dzień robimy na Warsztatach. A robimy tam wiele rzeczy. Jestem w sekcji kuchennej, więc przygotowujemy sałatki, torty a nawet pizzę. Robimy też kartki na święta i też uczymy się obsługi komputera.

Warto dodać, że wszystkie występy wokalne i taneczne przysporzyły wiele uśmiechu i radości nie tylko publiczności, ale przede wszystkim samym artystom.

Tagi:
niepełnosprawni kultura

Reklama

Radziejowice muzyką słyną

2019-06-25 14:10

Piotr Iwicki, muzyk, publicysta
Niedziela Ogólnopolska 26/2019, str. 49

Jak co roku na przełomie czerwca i lipca oczy melomanów skierowane są na podwarszawskie Radziejowice. To tam od jedenastu lat odbywa się Letni Festiwal im. Jerzego Waldorffa. W ciągu magicznych dziewięciu dni muzycy oddają hołd sztuce i jednocześnie przywołują ducha miejsca, które pięknie opisał słowami właśnie Waldorff: „Stąd powinien emanować kult sztuki, dźwięku, słowa, malarstwa, barwy na całą okolicę (...)”. Gdy spojrzymy na dwa wieki istnienia tego magicznego miejsca, nie sposób nie zauważyć, że pałac, park czy Nowy Dom Sztuki idealnie wpisują się w każde działanie artystyczne.

Znamienne dla festiwalu w Radziejowicach jest odniesienie do muzyki jako uniwersalnego języka.

– Kiedy układaliśmy program tegorocznej edycji festiwalu, zastanawiałam się, w jaki sposób najpiękniej wpisać tę muzykę w kontekst chwili – 200. rocznicy urodzin Stanisława Moniuszki – mówi Ewa Wytrążek, szefowa Domu Pracy Twórczej w Radziejowicach, organizatorka festiwalu. – Ale nasz festiwal nie byłby sobą, gdyby muzyka mistrza Moniuszki została przedstawiona w sposób sztampowy. U nas Moniuszko załka na biłgorajskiej suce, rozśpiewa się w swingujących frazach, aby na chwilę popaść w nostalgiczną zadumę „Śpiewników domowych” czy frazy operowe – dodaje.

Formuła festiwalu na przestrzeni lat ewoluowała. Wyszedł z pałacowej sali koncertowej, zagościł nieopodal w kościele, by z czasem przenieść się do Nowego Domu Sztuki czy wypełniać po brzegi festiwalowy namiot. Muzyka wtapia się w malowniczą scenerię parku, akompaniatorem stają się szumiące drzewa, czasami rytm wystukują krople deszczu, a solistom wtórują ptaki. Ale jest coś, co wyróżnia to święto muzyki – to międzypokoleniowe spotkanie w idei najpiękniejszej z reguł sztuki – nieustającej sztafety uczniów i mistrzów. W Radziejowicach koncertują świeżo upieczeni laureaci konkursów oraz ich mentorzy, którzy często zasiadają w jury tychże konkursów.

Zgodnie z deklaracją organizatorów w 2019 r. artyści oddają hołd Moniuszce. Dwa estetyczne światy skonfrontują Maria Pomianowska, światowego formatu gwiazda muzyki podszytej ludową tradycją, z Grażyną Auguścik, jazzową wokalistką uznawaną przez najwybitniejszych krytyków za postać światowego formatu. Nasz laureat Grammy – Włodek Pawlik wpisze Moniuszkowski kanon w swingującą frazę okraszoną nowoorleańską blue nutą, ale zanim to zrobi, nasi wybitni śpiewacy młodego pokolenia: Karolina Kowalczyk – sopran, Elwira Janasik – mezzosopran, Katarzyna Szymkowiak – mezzosopran, Andrzej Lenart – baryton, Karol Skwara – bas wraz z pianistką Jolantą Pszczółkowską-Pawlik wprowadzą nas w dzieło Moniuszki w jego kanonicznej wersji „Śpiewników domowych”. Do świata muzyki symfonicznej zabiorą nas orkiestry, o których możemy śmiało mówić, że to stali bywalcy radziejowickiego muzykowania, jak choćby Polska Orkiestra Sinfonia Iuventus im. Jerzego Semkowa, którą poprowadzi Mirosław Jacek Błaszczyk (solistą wieczoru będzie Konstanty Andrzej Kulka). Nasz inny wybitny skrzypek – Krzysztof Jakowicz zagra z kielecką Orkiestrą Symfoniczną Filharmonii Świętokrzyskiej im. Oskara Kolberga, a za pulpitem dyrygenckim stanie Monika Wolińska. W Moniuszkowski rok jubileuszowy wpisuje się sceniczne wykonanie Polskiej Orkiestry Królewskiej „Dziadów – Widm” (dyryguje Tadeusz Karolak). Równie pięknie błyszczą blaskiem gwiazd koncerty kameralne. Zagrają Janusz Olejniczak, Royal String Quartet, a program festiwalu dopełni osobliwy wieczór zatytułowany „Kameralnie z organami”.

Niejako na przeciwległym biegunie leży zapowiadający się jako wielkie wydarzenie popis pianisty Leszka Możdżera, który tym razem zagra z Elbląską Orkiestrą Kameralną pod dyrekcją Marka Mosia. Zestaw kompozytorów, których muzyka zabrzmi w ich wykonaniu, wypada intrygująco: Mozart, Jarzębski, Bacewicz... Komeda.

Na wszystkie koncerty wstęp jest bezpłatny. Festiwalowe detale: palacradziejowice.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Św. Szymon z Lipnicy

2014-07-17 15:08

O. Czesław Gniecki OFM

www.bernardyni.pl

Młodość i droga do kapłaństwa

Św. Szymon urodził się w miejscowości Lipnica, zwanej dzisiaj Lipnicą Murowaną (koło Bochni). Przyszedł na świat między 1435 a 1440 r. Jego rodzice Anna i Grzegorz byli średnio zamożni, należeli do niższej warstwy mieszczańskiej. Byli ludźmi głębokiej wiary. Szymon już w domu rodzinnym wzrastał w atmosferze życia chrześcijańskiego i otrzymał dobre wychowanie religijne. Źródła pisane podkreślają, że od dzieciństwa wykazywał wyjątkową pobożność.

Od lat młodzieńczych Szymon odznaczał się także umiłowaniem nauki oraz zapałem do jej zdobywania i pogłębiania. W 1454 r. zapisał się na Wydział Artium Akademii Krakowskiej. W 1457 r. ukończył fakultet sztuk wyzwolonych z tytułem bakałarza. Mógł kontynuować studia, ale wybrał życie zakonne, wstępując do Zakonu św. Franciszka z Asyżu, do nowo założonej w 1453 r. przez św. Jana Kapistrana wspólnoty franciszkańskiej, której klasztor znajdował się w Krakowie pod Wawelem. Zakon Braci Mniejszych de Observantia był pod wezwaniem św. Bernardyna ze Sieny, dlatego franciszkanów tej wspólnoty nazywano popularnie bernardynami.
W klasztorze krakowskim Szymon odbył roczny nowicjat, a później studiował teologię w ramach przygotowania się do święceń kapłańskich. Odznaczał się wieloma wrodzonymi zdolnościami, a także pilnością w nauce, co pozwoliło mu na zdobycie szerokiej wiedzy teologicznej.

Życie zakonne i posługa kapłańska

Po przyjęciu święceń w 1465 r. pierwszą placówką posługi kapłańskiej i zakonnej Szymona był klasztor w Tarnowie, gdzie pełnił funkcję gwardiana. Ale już dwa lata później powrócił do Krakowa, gdzie wypełniał obowiązki kaznodziei w kościele św. Bernardyna i kierował skryptorium klasztornym. Sam także własnoręcznie przepisywał dzieła pisarzy swojego zakonu.
W zakonie Szymon szybko dał się poznać jako przykładny brat mniejszy, bardzo gorliwy w codziennym życiu zakonnym i w posługiwaniu innym. Postrzegany był jako człowiek oddany modlitwie, pokorny i prowadzący życie pełne umartwienia. Modlitwa i kontemplacja zajmowały pierwsze miejsce w jego codziennym życiu. Wiele godzin spędzał na rozważaniu Pisma Świętego, a także oddawał się studium pism Ojców Kościoła, dzieł teologicznych i ascetycznych.
Jako kapłan poświęcił się głoszeniu słowa Bożego. Szybko zasłynął jako gorliwy i wybitny kaznodzieja. Do kazań zawsze starannie się przygotowywał. W swoim kaznodziejstwie naśladował mistrzów odnowy życia franciszkańskiego: św. Bernardyna ze Sieny i św. Jan Kapistrana. Idąc ich śladem, był wielkim czcicielem Imienia Jezus; podczas kazań często nabożnie wzywał tego Imienia ze zgromadzonym ludem. W wyjątkowy sposób potrafił przemawiać do serc i umysłów słuchaczy i poruszać ich sumienia. Jednym z dowodów wielkości i popularności Szymona jako kaznodziei był fakt, że powierzono mu zaszczytną funkcję kaznodziei katedralnego na Wawelu. Tradycja przekazuje nam informację, że był również spowiednikiem króla Kazimierza Jagiellończyka.

Szymon jako brat mniejszy umiejętnie i harmonijnie łączył życie kontemplacyjne z działalnością apostolską. Kochał samotność i ciszę, oddawał się modlitwie, praktykował surowe umartwienia. Przez całe życie - bardzo aktywny w posłudze kapłańskiej - był wytrwałym głosicielem Ewangelii. Gorliwie realizował rady ewangeliczne i kochał szczególnie cnoty wypływające z duchowości franciszkańskiej, takie jak: ubóstwo, pokora i prostota, surowość życia. Odznaczał się radością w służbie Bogu i ludziom. Chrystus, którego starał się wiernie naśladować, idąc za wskazaniami św. Franciszka, był w centrum jego życia i działania. Z miłości do Jezusa pragnął ponieść śmierć męczeńską. Przez całe życie odznaczał się także wielkim nabożeństwem do Matki Najświętszej i starał się Ją wiernie naśladować.
We wszystkim, co Szymon czynił, ujawniała się jego wielka pokora i skromność, wypływające z ducha ubóstwa. Było to widoczne w jego sposobie bycia, odnoszenia się do innych, w podejmowaniu najbardziej przyziemnych i pogardzanych prac fizycznych w klasztorze. Unikał wszelkich godności i honorów. Wszelkie dobro, jakie działo się za jego przyczyną, przypisywał Bogu, a wszystko co robił, czynił na chwałę Bożą.

Śmierć i sława świętości

Kiedy w 1482 r. Kraków nawiedziła klęska zarazy - największa i najbardziej bolesna dla Krakowa w XV wieku - Szymon wraz z innymi braćmi pozostał na miejscu i niósł dotkniętym chorobą pociechę religijną, świadczył różnoraką pomoc potrzebującym i opuszczonym. Spieszył z pomocą sakramentalną, zanosił Komunię św., umacniał duchowo i wspomagał materialnie, rozdając żywność. Bardzo szybko jednak Szymon też się zaraził i po kilku dniach podzielił los tych, którym ofiarnie służył. Podczas choroby okazywał wielką moc ducha i cierpliwość w znoszeniu cierpień. Umierał spokojnie, ze wzrokiem utkwionym w krzyżu. Było to 18 lipca 1482 r.

W opinii wiernych i współbraci Szymon już za życia był uważany za świętego, dlatego wkrótce po jego śmierci podjęto - niestety, nieskuteczne - starania o jego beatyfikację. Dopiero 24 lutego 1685 r. Stolica Apostolska ogłosiła dekret beatyfikacyjny. W drugiej połowie XVIII wieku rozpoczęły się starania o kanonizację. Trudności natury politycznej uniemożliwiły przeprowadzenie procesu kanonizacyjnego. Kult jednak przez cały czas był żywy, spisywano cuda, które miały miejsce za jego przyczyną. Proces kanonizacyjny został wznowiony w 1948 r., ale dopiero ostatnie lata stworzyły właściwe warunki do tego, aby mógł być doprowadzony do szczęśliwego zakończenia.
Ojciec Święty Benedykt XVI, 3 czerwca 2007 r. dokonał kanonizacji czworga błogosławionych. Wśród nich był franciszkanin - bł. Szymon z Lipnicy.

Duchowe przesłanie przyszłego Świętego

Szymon z Lipnicy, chociaż żył w XV wieku, pozostaje bliski również dziś przez przykład swojego życia i wstawiennictwo u Boga, żywo doświadczane przez wiernych, także na początku XXI wieku.
Był mocno związany z Krakowem, dlatego stał się patronem miasta Krakowa oraz społeczności akademickiej, zwłaszcza studentów. Uważamy go za szczególnego orędownika matek w stanie błogosławionym. Był i jest czczony również jako ten, który uprasza zdrowie ciężko i nieuleczalnie chorym. O jego skutecznym wstawiennictwie u Boga, także dzisiaj, we wszystkich trudnych sprawach i w różnorakich potrzebach, świadczą prośby i podziękowania wciąż składane pisemnie u jego grobu w Krakowie. Sława świętości gromadzi wiernych także w miejscu jego urodzenia - w Lipnicy Murowanej, zwłaszcza 18 lipca, z okazji dorocznego odpustu.

Szymon wstawia się u Boga, ale także swoim świątobliwym życiem ukazuje drogę realizacji powołania do świętości. Własnym przykładem uczy nas, że świętość życia zdobywa się przez codzienną wierność swojemu powołaniu oraz cierpliwe i wytrwałe wypełnianie obowiązków swego stanu. Tym samym uczy, że nie ma świętości bez współpracy z łaską Bożą, bez trudu i codziennego zmagania się z ludzką słabością.
Pozostaje wzorem pracowitości oraz poważnego i odpowiedzialnego podejścia do obowiązków dnia codziennego, zwłaszcza dla tych, którzy poświęcili się głoszeniu Ewangelii; zachęca, by żyli nią na co dzień, pogłębiali wiedzę teologiczną i przygotowywali się do głoszenia słowa Bożego z całą gorliwością, pokładając jednocześnie nadzieję jedynie w Bogu i Jego mocy.

Uczy, nie tylko osoby zakonne, umiejętnego łączenia kontemplacji z aktywnością życiową. Pokazuje, jak ważne są w życiu człowieka wierzącego cisza i skupienie, by odnaleźć samego siebie, pielęgnować ducha modlitwy, a tym samym umacniać wiarę i żyć w bliskiej zażyłości z Chrystusem i Jego Najświętszą Matką. Szymon swoim przykładem umartwienia i wyrzeczenia uczy także, że w życiu chrześcijańskim obok modlitwy konieczne jest również życie ascetyczne.
Dla braci mniejszych jest ponadto wzorem gorliwego życia ideałami św. Franciszka z Asyżu, które nadal są aktualne i poszukiwane, gdyż dzisiejszy człowiek bardzo potrzebuje przykładów głębokiej wiary, braterstwa między ludźmi i harmonii z otaczającą przyrodą, pokoju, pokornego czynienia dobra i poświęcenia dla innych, zwłaszcza dla chorych i opuszczonych. Bł. Szymon pokazuje nam, że w każdej epoce i w każdej sytuacji można w pełni żyć Chrystusową Ewangelią i być skutecznym świadkiem Zmartwychwstałego Pana oraz świadkiem czynnej miłości i głosicielem Dobrej Nowiny o zbawieniu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Katolickie Stowarzyszenie Lekarzy: oburzenie skazaniem na śmierć głodową Vincenta Lamberta

2019-07-17 18:03

lk / Warszawa (KAI)

Przygnębienie i oburzenie decyzją lekarzy, którzy zaniechali odżywiania i nawadniania, skazując na śmierć głodową Vincenta Lamberta, pacjenta Kliniki Uniwersyteckiej w Reims we Francji, wyraziło Katolickie Stowarzyszenie Lekarzy Polskich. Mężczyzna zmarł dziewięć dni po odłączeniu go od aparatury podtrzymującej życie.

Poniżej tekst stanowiska przesłanego KAI:

Stanowisko Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich wobec zaniechania żywienia chorego Vincenta Lamberta

1. Jesteśmy oburzeni i przygnębieni decyzją lekarzy, którzy od dnia 3.07.2019 r. zaniechali odżywiania i nawadniania, skazując na śmierć głodową Vincenta Lamberta - pacjenta Kliniki Uniwersyteckiej w Reims we Francji.

2. Działania zespołu medycznego w ostatnich 9 dniach życia Vincenta są sprzeczne z prawami człowieka i zasadami etyki lekarskiej, są formą eutanazji i aktem okrucieństwa wobec pacjenta i jego rodziców. Niszczy to wizerunek lekarza i podważa zaufanie do naszego zawodu.

3. Nie jest uporczywą terapią żywienie przez sondę i pojenie wodą pacjenta z zachowanym samodzielnym oddechem oraz minimalną świadomością.

4. Żaden wyrok sądowy ani opinia specjalistów nie usprawiedliwiają działań zmierzających do zakończenia życia chorego, pozbawienia go jedzenia, picia i pomocy najbliższych oraz odbierania mu możliwości leczenia i rehabilitowania w innym ośrodku medycznym.

5. Mamy nadzieję, że historia choroby i śmierci głodowej Vincenta Lamberta oraz walka jego rodziców i tysięcy ludzi na całym świecie o jego ocalenie przyczynią się do ochrony życia i godności innych ciężko chorych pacjentów.

W imieniu Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich:

dr n.med. ELŻBIETA KORTYCZKO, prezes KSLP, specjalista pediatrii i neonatologii,

prof. BOGDAN CHAZAN, wiceprezes KSLP i prezes Oddz. Mazowieckiego, specjalista ginekologii i położnictwa,

lek. ANNA GRĘZIAK, Honorowy Prezes KSLP, anestezjolog, członek Zespołu przy Rzeczniku Praw Pacjenta ds. opracowania standardów postępowania w terapiach medycznych stosowanych w okresie kończącego się życia,

lek. GRAŻYNA RYBAK, delegat Oddz. Mazowieckiego KSLP, specjalista pediatrii,

lek. MARZENNA KOSZAŃSKA, wiceprezes Oddz. Mazowieckiego KSLP, specjalista pediatrii

----

42-letni Vincent Lambert, który po wypadku w 2008 r. był sparaliżowany, żył przez 11 lat w stanie minimalnej świadomości. Na wniosek żony i lekarzy, wbrew prośbom rodziców, którzy chcieli go przenieść do ośrodka opieki, francuski wymiar sprawiedliwości wydał zgodę na jego uśmiercenie. Zmarł 11 lipca, dziewięć dni po tym, jak został odłączony od sztucznego nawodnienia i odżywiania. Dwa dni później odbył się jego pogrzeb.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem