Reklama

Dookoła Polski

2017-11-14 15:01


Niedziela Ogólnopolska 47/2017, str. 6-7

Cena niepodległości

Tegoroczne hasło Marszu Niepodległości – „My chcemy Boga” nie mogło nie wywołać kontrowersji. Wywołał je, przynajmniej w środowiskach liberalnych i lewicowych, sam marsz. Pochód, w którym ulicami Warszawy przeszło ponad 60 tys. osób, starały się zohydzić nie tylko polskie media zaliczane kiedyś do głównego nurtu. Skandaliczny przekaz na temat marszu pojawił się w mediach społecznościowych, a jego autorem był Jesse Lehrich, były rzecznik Hillary Clinton. „60 tysięcy nazistów maszerowało w Warszawie” – napisał na swoim profilu na Twitterze.

Choć Lehrich nakłamał, niektóre polskojęzyczne media chętnie go cytowały. Nazistów („wznoszą faszystowskie gesty, demolują ulice”) zauważył też Stanisław Gawłowski, poseł PO. Po raz drugi marsz przebiegł spokojnie, inaczej niż za rządów PO, kiedy to dochodziło do prowokacji, także policyjnych. Rozpoczął się na rondzie Dmowskiego, a zakończył na błoniach przy stadionie PGE Narodowy. Niesiono polskie flagi, emblematy Polski Walczącej i NSZ.

Wcześniej, w czasie oficjalnych obchodów święta 11 listopada na warszawskim placu Piłsudskiego, prezydent Andrzej Duda zwrócił uwagę na cenę wolności. – Nie wolno zapomnieć nam o tym, że niepodległość nie jest dana raz na zawsze, że najważniejsze jest jej umacnianie, że w codziennym życiu, pracy najważniejsza jest wiara w Rzeczpospolitą, oddanie sprawie ojczyzny – powiedział. Prezydent przypomniał nazwiska postaci, które przyczyniły się do odzyskania niepodległości: Piłsudskiego, Paderewskiego, Dmowskiego, Witosa, Daszyńskiego, Korfantego. – Czy byli zjednoczeni? W myśli o wolnej Polsce – tak. Choć spór między nimi był ostry, dzieliły ich poglądy, szanowali się – podkreślił Andrzej Duda.

Reklama

Wojciech Dudkiewicz

Ukraina się cofa

Psują się relacje Polski i Ukrainy. Zdaniem polskiego MSZ, władze Ukrainy podejmują ostatnio decyzje, które stawiają pod znakiem zapytania deklarację o strategicznym partnerstwie. Wiceszef MSZ Bartosz Cichocki przedstawił w Sejmie informację w sprawie polityki rządu RP wobec sąsiadów i wskazał na decyzje strony ukraińskiej, które mogą cofnąć dwustronne relacje o wiele lat. Bulwersująca decyzja o zakazie poszukiwania i ekshumacji szczątków polskich ofiar wojennych konfliktów na terytorium Ukrainy czy niepokojące wypowiedzi szefa ukraińskiego IPN Wołodymyra Wiatrowycza, który uznaje cmentarz w Bykowni za nielegalny, to tylko niektóre przykłady. – Nie wiemy, jak mamy to rozumieć. Staramy się to wyjaśnić u ukraińskich władz na różnych szczeblach – powiedział Cichocki. Strona ukraińska jest szczególnie niechętna uregulowaniu kwestii własności Kościoła katolickiego, zatrzymania gloryfikacji UPA i rozliczeniu zbrodni katyńskiej.

wd

SOP zamiast BOR

Powołanie Służby Ochrony Państwa w miejsce Biura Ochrony Rządu jest konsekwencją niejawnego audytu, który wykazał m.in. zaniedbania i niedofinansowanie BOR – zaznacza resort spraw wewnętrznych. Nowa formacja ma się zajmować ochroną najważniejszych osób w państwie i zagranicznych delegacji, a także kluczowych dla działania państwa obiektów. Zdaniem resortu, w którym powstał projekt ustawy o nowej służbie, a którym zajął się właśnie Sejm, BOR jest zbyt małą formacją, niedysponującą odpowiednimi środkami do ochrony. Zgodnie z projektem, funkcjonariusze SOP będą mogli przeprowadzać czynności operacyjno-rozpoznawcze w celu pozyskiwania informacji o zagrożeniach dotyczących chronionych osób i obiektów, a także wykrywania zagrażających im przestępstw oraz zapobiegania im. W SOP ma pracować 3 tys. osób, czyli o jedną trzecią więcej niż w BOR.

jk

Bliżej pomników

Czy do 10 kwietnia przyszłego roku staną w Warszawie pomniki Lecha Kaczyńskiego i ofiar katastrofy smoleńskiej? To coraz bardziej prawdopodobne. Tak uważa brat zmarłego prezydenta RP – prezes PiS Jarosław Kaczyński. Przemawiał on pod Pałacem Prezydenckim podczas obchodów 91. miesięcznicy katastrofy smoleńskiej. – Jesteśmy coraz bliżej, naprawdę blisko – zaznaczył Kaczyński. W październiku br. rozstrzygnięto konkursy na obydwa pomniki. Nieoficjalnie wiadomo, że prawdopodobnym miejscem ich lokalizacji jest plac Piłsudskiego, którym nie zarządza już miasto Warszawa, lecz wojewoda mazowiecki. Decyzję o przekazaniu do jego dyspozycji placu Piłsudskiego podjął minister infrastruktury i budownictwa. Było to możliwe, ponieważ właścicielem placu jest Skarb Państwa.

jk

Niemcy mącą

Tak trzymać. Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP ostro zareagowało na rezolucję Niemieckiego Związku Dziennikarzy i wypowiedzi szefa związku o ograniczaniu wolności mediów i prześladowaniach dziennikarzy m.in. w Polsce. Nasze państwo przedstawiono jako takie, w którym łamane są podstawowe prawa człowieka, a Überall porównał obecną sytuację w nim do rodzącej się dyktatury w Niemczech w latach 30. ubiegłego wieku. „Formułowanie tak radykalnych opinii oraz ich powielanie na forum międzynarodowym przez organizacje dziennikarskie i ich kierownictwo jest nadużyciem, które psuje wzajemne relacje między naszymi krajami” – czytamy w oświadczeniu wystosowanym przez CMWP SDP.

jk

Kielce

Ks. Andrzej Kaleta biskupem pomocniczym diecezji kieleckiej

Papież Franciszek mianował ks. Andrzeja Kaletę biskupem pomocniczym diecezji kieleckiej. Dotychczas był on wikariuszem biskupim ds. stałej formacji kapłanów i diecezjalnym ojcem duchowym księży. Ojciec Święty przydzielił biskupowi nominatowi stolicę tytularną Massita.

Ks. Kaleta poinformował, że jego hasłem biskupim będzie „Fidelitas” (Wierność). – Dzisiaj światu potrzeba świadków – czytelnych znaków Chrystusa, trzeba, byśmy byli wierni zobowiązaniom, wierni sobie, wierni Bogu, wierni ludziom. Patrzymy na świat i Europę – we Francji usiłuje się żyć bez krzyża. To jest brak wierności powołaniu, dziedzictwu ojców, dziedzictwu wiary. Brak stałości, odrzucanie Pana Boga, dlatego potrzebna jest wierność, także tym wartościom, które stanowią o tożsamości Polaków, o tożsamości chrześcijańskiej, o tożsamości rodzin – podkreślił biskup nominat.

KAI

Pogrzeb gen. Andrzeja Błasika

Poległ śmiercią bohatera

Na Wojskowych Powązkach ponownie pożegnano gen. Andrzeja Błasika – dowódcę Sił Powietrznych RP, który zginął w katastrofie smoleńskiej.

W uroczystości, która na prośbę rodziny miała charakter zamknięty, uczestniczyli tylko najbliżsi, przedstawiciele władz państwowych z premier Beatą Szydło i ministrem obrony narodowej Antonim Macierewiczem, a także szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego Pawłem Solochem i oficjalnymi gośćmi.

– Panie generale, dzisiaj prowadzi nas pan na Golgotę, nazywaną przez nas Golgotą Wschodu. Prowadzi nas pan pod krzyż, na którego ramionach błyszczy bielą i czerwieni się szachownica. Prowadzi nas pan pod krzyż, na którym widnieje dumny napis: Rzeczpospolita Polska. Na Golgotę, w którą wrósł krzyż głęboko, zapuścił korzenie, żeby żywić się strugami polskiej krwi. Bo Smoleńsk i Katyń to jedno miejsce, gdzie przyszło zderzyć się ze śmiercią – powiedział w homilii w czasie Mszy św. w kaplicy cmentarnej o. Marek Kiedrowicz, franciszkanin, kapelan Rajdu Katyńskiego.

Kapłan powiadomił, że gen. Błasik w momencie katastrofy smoleńskiej miał przy sobie obrazek Matki Bożej Częstochowskiej z fragmentem welonu otartym o Jej Cudowny Obraz. – Ten obrazek Matki Bożej Częstochowskiej spoczywał na jego piersi w trumnie. Choć metal zardzewiał, materiał osłabł, to ten prosty, papierowy obrazek Matki Bożej z Jasnej Góry zachował się nienaruszony – zauważył kaznodzieja.

Po Mszy św. kondukt żałobny przeszedł do kwatery smoleńskiej, gdzie odbyły się ceremonie pogrzebowe. Orkiestra Reprezentacyjna Sił Powietrznych odegrała hymn państwowy. Zmarłego pożegnał min. Macierewicz. Zaznaczył, że gen. Błasik stał się symbolem bohaterstwa lotnika, który wytrwał ze swoim prezydentem do samego końca. – Do końca bronił prezydenta, aż po zderzenie z ziemią, gdy samolot, rozpadając się w powietrzu, uderzył w błoto smoleńskie.

W imieniu rodziny podziękowania wszystkim, którzy na przestrzeni lat bronili prawdy i honoru Generała oraz munduru polskiego żołnierza, przekazał o. Waldemar Gonczaruk CSsR. Po modlitwach złożono szczątki gen. Andrzeja Błasika w grobie, a żołnierze oddali mu salwę honorową.

Łukasz Krzysztofka

Krótko

Attaché obrony ambasady Niemiec został wezwany do MON, żeby wytłumaczyć się z kontrowersyjnych wypowiedzi niemieckiej minister obrony. Ursula von der Leyen w programie niemieckiej telewizji wezwała do wspierania „zdrowego demokratycznego oporu” młodej generacji w Polsce.

Sejm uchwalił ustawę powołującą Biuro Nadzoru Wewnętrznego, które ma się zajmować nieprawidłowościami w pracy służb podległych MSWiA, czyli Policji, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej oraz Biura Ochrony Rządu. Będzie w nim pracowało kilkadziesiąt osób.

Powrót do tradycyjnych polskich stopni wojskowych zapowiada Ministerstwo Obrony Narodowej. Zamiast kapitana będzie np. rotmistrz, a zamiast sierżanta – wachmistrz. Nowe regulacje mają wejść w życie z okazji 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości.

Politycy PO chcą, by Polacy mogli przekazać 0,25 proc. swojego podatku dochodowego na pomoc dzieciom w Syrii. Zdaniem pomysłodawców, dzięki temu udałoby się rocznie przekazać 150 mln zł. Pieniądze rozdzielałby PCK.

Projekt ustawy znoszący zmianę czasu prawdopodobnie nie wejdzie w życie. Mimo że poparły go wszystkie partie w Sejmie, trafi do kosza, bo jest niezgodny z prawem UE.

Na 20 lat więzienia Sąd Okręgowy we Wrocławiu skazał Pawła R., który rok temu podłożył ładunek wybuchowy w autobusie MPK we Wrocławiu. Bombę w ostatniej chwili wyniósł z pojazdu kierowca. W autobusie było wtedy 41 pasażerów.

Polskie Radio Chopin zaczęło nadawać 11 listopada 2017 r. Prezentuje muzykę dawną, barokową i klasyczną. Stacji można słuchać w cyfrowym nadawaniu naziemnym oraz w Internecie.

Jak reżyseruje się „marsze równości”

2019-08-13 12:55

Rozmawia Włodzimierz Rędzioch
Niedziela Ogólnopolska 33/2019, str. 38-39

W Polsce marsze środowisk LGBT nazywane są „marszami równości”. Na całym świecie te same parady znane są jako „Gay Prides”, co wskazuje na ich zasadniczy cel – ukazanie dumy z bycia homoseksualistami.
W Polsce próbuje się przedstawić „marsze równości” jako spontaniczne inicjatywy ludzi, którzy twierdzą, że są dyskryminowani i walczą o należne im prawa. Ale, oczywiście, tak nie jest. Na całym świecie wszystkie „Gay Prides” mają podobną scenografię i tę samą „reżyserię”, co wskazuje na to, że służą one tym samym celom wyznaczonym przez ideologów LGBT.
O próbę przeanalizowania tego zjawiska poprosiłem prof. Tommasa Scandroglia – dawnego wykładowcę Uniwersytetu Europejskiego w Rzymie.

vitaumanainternazionale.org
Prof. Tommaso Scandroglio

WŁODZIMIERZ RĘDZIOCH: – Badał Pan Profesor zjawisko parad homoseksualnych, zwanych „Gay Pride”. Co je charakteryzuje?

PROF. TOMMASO SCANDROGLIO: – Wszystkie „Gay Prides”, parady dumy gejowskiej, mają pewne wspólne cechy, które starałem się przeanalizować. Przede wszystkim cechuje je duch protestu. Parady te mają w sobie coś z ducha demonstracji 1968 r. (rewolucja studencka), które w roszczeniach dla pewnych grup społecznych (robotników, studentów, kobiet) nie proponowały postaw obronnych, ochrony danej kategorii, ale uciekały się do atakowania tych, których przedstawiano jako wrogów: pracodawców/kapitalistów przeciwstawiano robotnikom, nauczycieli/rodziców – uczniom, mężczyzn/rodziny/dzieci – kobietom. W analogiczny sposób w „Gay Prides” maszeruje się nie na rzecz osób homoseksualnych, ale zawsze przeciwko komuś. Przede wszystkim przeciwko Kościołowi, przeciwko tym, którzy twierdzą, że akty homoseksuale są nieuporządkowane, przeciwko partiom prawicowym, przeciwko ludziom o tradycyjnych poglądach itd. Krótko mówiąc – charakterystyczną cechą tych parad jest duch antagonistyczny, który zaprzecza hasłom o niedyskryminacji, integracji, otwartości na to, co różne, wykrzykiwanym podczas tych samych manifestacji. Innymi słowy – środowiska homoseksualne domagają się dialogu, otwarcia, bycia przyjaznymi, ale same przyjmują całkowicie odwrotną postawę: postawę wrogości, wojowniczości, niezdolność do dialogu.

– Dlaczego znaczna część uczestników tych parad manifestuje półnaga?

– To prawda, że „Gay Prides” to parada półnagich ciał (kostium kąpielowy jest najbardziej popularny), a to z kilku ważnych powodów. Pierwszy – to prowokacja. Zgodnie z agresywnym, wojowniczym duchem, o którym wspomniałem, konieczne jest sprowokowanie „wroga”, zmuszenie go do niekontrolowanej reakcji, by następnie oskarżać go o bigoterię, niewrażliwość i homofobię. Drugi powód – to krytyka. Nagość jest wykorzystywana jako obraza stereotypów, normalności, naturalności relacji. Kryje się za tym rewolucyjne przesłanie: obalić porządek ustanowiony przez Boga, który chciał, by mężczyzna czuł pociąg do kobiety i vice versa, a w szczególności obalić znaczenie czystości i wstydliwości, postrzeganych już nie jako cnoty, ale tabu, które trzeba przełamać, wrogie indywidualnej wolności i pełnemu wyrażaniu siebie. Trzeci powód to transgresja. Półnagie ciało osoby homoseksualnej jest wyrazem pragnienia przekroczenia wszystkich ograniczeń w sferze seksualnej. Pierwszym takim ograniczeniem jest, oczywiście, heteroseksualizm – rozpusta jest rozumiana jako wyzwalająca siła własnych popędów. Czwarty powód to przeciwstawienie „fizyczności” „wewnętrzności” – nagość świadczy o tym, że związek homoseksualny często koncentruje się na erosie, a wymiar afektywny (który jest również chaotyczny, ponieważ pochodzi z orientacji homoseksualnej, która jest nieuporządkowana, jak naucza katechizm), to aspekt drugorzędny. To właśnie fizyczność jest często źródłem stosunków homoseksualnych. Innym powodem jest narcyzm ich uczestników, dla których parada może być sceną do popisu w nadziei, że zostaną zauważeni i docenieni.

– Parady te organizowane są wszędzie i na szeroką skalę, nawet w krajach i miejscach, w których osób o skłonnościach homoseksualnych jest bardzo mało – tak jakby ktoś chciał „narzucić” społeczeństwu temat homoseksualizmu, aby przyzwyczajać ludzi do tego zjawiska...

– To prawda, ponieważ jednym z celów tych parad jest przyczynienie się do uznania zjawiska homoseksualizmu i transseksualizmu za normalne w świadomości zbiorowej, do pozbawienia zwykłych ludzi wrodzonego impulsu krytycznego. Rozpowszechnienie parad na całym świecie sprawiło, że stały się one zjawiskiem obyczajowym, już nawet nie tak nieprzyzwoitym, co w oczywisty sposób pomogło w podejmowaniu wielu innych działań mających na celu „normalizację” homoseksualizmu. Historycznie „Gay Prides” były pierwszą publiczną inicjatywą, która miała na celu akceptację homoseksualizmu w społeczeństwie.

– W Polsce, podobnie jak w innych krajach, „marszom równości” towarzyszą bluźniercze gesty. Dlaczego tak się dzieje?

– Jednym z ich wyróżników jest bluźnierczy charakter i bezczeszczenie Kościoła oraz ducha religijnego. Wspomniałem wcześniej o antagonistycznym wymiarze parad, a pierwszym wrogiem, którego należy zniszczyć, jest Kościół. Dlatego jest w nich tak wiele wulgarności, obelg i bluźnierczych przedstawień przeciwko Bogu, Matce Bożej i świętym. W tych gestach pełnych przemocy nie chodzi tylko o zamiar bezczeszczenia, modny od 1968 r. aż do chwili obecnej, ale jest to przejaw prawdziwej nienawiści do „sacrum”, tak jakby Kościół i święci byli wyrzutem sumienia dla sumienia tych ludzi.

– W większości krajów istnieją prawa uznające bluźnierstwo i oczernianie religii za przestępstwa, które podlegają karze. Dlaczego nikt nie karze homoseksualistów, którzy dopuszczają się takich przestępstw, podczas gdy ludzie przeciwni „marszom równości” są piętnowani lub wprost prześladowani?

– Z jednej strony – ludzie, którzy ośmielają się krytykować bluźniercze gesty i słowa uczestników „Gay Prides”, uważani są za homofobicznych, nieliberalnych, dyskryminujących, średniowiecznych, ponieważ rzekomo cenzurują wolność wypowiedzi. A z drugiej – ludzie, którzy obrażają uczucia religijne całego ludu, korzystają tylko z prawa do wolności słowa! Tak więc są dwie miary oceny: jeśli gej obraża Madonnę, to ta obraza jest wyrazem wolności słowa, a jeśli wierzący krytykuje homoseksualistę, który obraża Maryję, to zasługuje na pójście do więzienia za zniesławienie. Jest to skutek masowej kampanii kulturowej, która zmieniła zbiorowe postrzeganie zjawiska homoseksualizmu i sprawiła, że zwykli ludzie wierzą – z jednej strony – że działacze gejowscy są zawsze ofiarami, które należy bronić, a z drugiej – że katolik jest zawsze „katem” i dlatego zasługuje na pozbawienie wolności słowa, by nie mógł dyskryminować. Ta nierówność traktowania, a raczej otwarta dyskryminacja ludzi wierzących, wywiera w konsekwencji wpływ również na sędziów, którzy w tych sprawach przychylają się do dominujących, mainstreamowych opinii.

– Na stronie homoseksualistów „Gayly Planet” można przeczytać: „Nawet jeśli parady są przezabawne, a ty tańczysz aż do wyczerpania, pozostają demonstracjami politycznymi, by walczyć o równość i prawa społeczności LGBTQ”. Czy „Gay Prides” są formą walki politycznej?

– Według ideologów „tęczowych parad”, prawdziwy gej musi być aktywny politycznie. Homoseksualizm nie może pozostać w sferze prywatnej, ale musi stać się instancją polityczną, musi mieć wymiar publiczny, a zatem musi zostać przekształcony w walkę o swobody obywatelskie, prawa, finansowanie publiczne itp.

– Jeśli za paradami LGBT kryje się konkretna ideologia, to każdy ma prawo je krytykować, tak jak istnieje prawo do krytyki każdej partii czy ideologii...

– Krytyka, kontestacja, dezaprobata zawsze były bronią ruchu LGBT.

– Światowe lobby LGBT od dawna chce zmusić Kościół do zmiany nauki o zachowaniach homoseksualnych. Jakich metod używa, aby to osiągnąć?

– Wśród wielu strategii możemy wskazać trzy. Pierwsza to szantaż. W Kościele, jak przyznał sam Papież, działają lobby homoseksualne i są one bardzo wpływowe. Szantaż jest narzędziem do załatwiania wielu spraw. Jeśli jakiś biskup, rektor seminarium, przewodniczący jakiegoś papieskiego organizmu ma „plamy na życiorysie”, to stają się one walutą wymiany: gejowskie lobby obiecuje, że nie ujawni nic z tego, co wie o życiu biskupa, rektora czy księdza, w zamian za bycie przyjaznym gejom – „gay friendly”. Druga strategia: to przekonanie ludzi, że większość księży jest homoseksualistami. Jest to strategia promowana również przez socjologa i działacza gejowskiego Frédérica Martela w książce „Sodoma”. Twierdzi on, że skoro homoseksualizm jest tak rozpowszechniony w Kościele, to należy go „znormalizować”, uznać za naturalny wariant orientacji seksualnej. I trzecia strategia, również obecna w tekście Martela: ukazywanie homofobów (to neologizm zrodzony z teorii płci, który ma oznaczać ludzi źle nastawionych do homoseksualizmu) jako utajonych homoseksualistów. Tak więc ci, którzy krytykują homoseksualizm, są homoseksualistami, nawet jeśli o tym nie wiedzą. To sztuczka polegająca na tym, że z jednej strony zmusza się kogoś do milczenia, aby uniknąć podejrzeń o homoseksualizm, a z drugiej, na poziomie medialnym, ukazuje się środowsko konserwatywne jako garstkę bigoteryjnych hipokrytów.

* * *

Polska jest na półmetku zaplanowanej na ten rok kampanii środowisk LGBT+.

Od kwietnia do października br. w 23 polskich miastach organizowane są parady i tzw. marsze równości. Pierwsze miały już miejsce, a w sierpniu „marsze równości” przejdą ulicami: Płocka, Gorzowa Wielkopolskiego, Katowic, Szczecina, Torunia, Kalisza, Wrocławia i Lublina.

W ubiegłym roku odbyło się w Polsce 14 tęczowych parad, a w bieżącym jest ich o 40 proc. więcej. Charakterystyczne jest, że organizowane są one nie tylko w dużych aglomeracjach, ale coraz częściej w małych, odległych od centrum, ośrodkach, gdzie społeczność LGBT jest znikoma i nigdy przedtem publicznie się nie prezentowała.

(KAI)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Kaszak: Cóż złego zrobiła Wam Maryja? Za co Ją tak straszliwie obrażacie? To nas bardzo boli

2019-08-25 22:24

jc / Częstochowa (KAI)

"Niestety, z bólem i trwogą musimy stwierdzić, że Maryja, Matka Boga Najwyższego i nasza ukochana Matka, na naszej polskiej ziemi jest obrażana, i to poprzez profanację cudownego, od wieków świętego dla wielu Polaków Jej wizerunku ‒ obrazu Matki Bożej Częstochowskiej" – mówił biskup sosnowiecki Grzegorz Kaszak w homilii wygłoszonej na Jasnej Górze w przeddzień uroczystości NMP Częstochowskiej.

M. Sztajner/Niedziela

Odnosząc się do niedawnych wydarzeń biskup podkreślał, że "jesteśmy świadkami podejmowania dalszych akcji przeciwko najukochańszej osobie, jaką Jezus miał na ziemi. Są to działania wyjątkowo haniebne i groźne, niosące ze sobą bardzo konkretne konsekwencje ‒ karę Bożą".

Zobacz zdjęcia: Procesja z Obrazem Matki Bożej z Archikatedry Częstochowskiej na Jasną Górę

- W trosce o szacunek dla naszej Królowej i o dobrobyt naszej ukochanej Ojczyzny nie możemy milczeć, tylko na rożne sposoby musimy wyrażać swój sprzeciw przeciwko tym skandalicznym zachowaniom oraz podejmować czyny pokutne, by zadośćuczynić Panu Bogu za bluźnierstwa wobec Maryi i Jego osoby - podkreślał.

"Pytamy autorów i uczestników ataków na Przenajświętszą Panią: Cóż złego zrobiła Wam Maryja? Za co Ją tak straszliwie obrażacie? To nas bardzo boli. Maryja jest Matką Boga i naszą ukochaną Matką, którą bardzo szanujemy. Tymi haniebnymi czynami obrażacie także nasze uczucia religijne. Dlatego nie ma i nigdy nie będzie naszego przyzwolenia na takie niedopuszczalne zachowanie" - pytał bp Kaszak.

Nawiązując do orędzia Matki Bożej z Fatimy, wzywał do praktykowania wynagradzającego nabożeństwa pierwszych sobót miesiąca. Podkreślał, że w zaistniałej sytuacji katolikom nie wolno milczeć – muszą stanowczo przeciwstawiać się moralnie złym działaniom oraz brać w obronę tych, którzy w trosce o dobro Polski głoszą prawdę o zagrożeniach ideologii LGBT.

W tym kontekście przypomniał osobę abp. Marka Jędraszewskiego. Zachęcał też rodziców do podpisywania deklaracji sprzeciwiającej się wychowywaniu dzieci zgodnie z ideologią LGBT.

"Jasnogórska Pani, wspieraj nas, abyśmy byli w stanie naszymi modlitwami i ofiarami wynagrodzić Bogu bluźnierstwa, jakich doznaje On od ludzi. Pomóż nam uśmierzyć sprawiedliwy gniew Boży, do którego sami zmuszamy Stwórcę grzechem i nieposłuszeństwem, bo kiedy zapłonie jego ogień, nikt i nic się nie ostoi" – zakończył homilię bp Kaszak.

25 sierpnia w południe na Jasną Górę przybyło ponad tysiąc pielgrzymów z Zagłębia Dąbrowskiego. To druga część diecezjalnej pielgrzymki – 13 sierpnia do Częstochowy weszło prawie 1500 osób z regionu olkuskiego. Obu pielgrzymkom towarzyszył na trasie biskup Grzegorz Kaszak.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem