Reklama

Dzieci Warszawy

2017-11-15 11:25

Witold Dudziński
Edycja warszawska 47/2017, str. 6

Archiwum
Uroczysta defilada 21. Pułku Piechoty w Warszawie w 1932 r.

Ten warszawski pułk powstał w pierwszych dniach niepodległości. Jego żołnierze bardzo szybko musieli stanąć do walki o polskie granice, a dwie dekady później bronili stolicy przed Niemcami, walczyli w Powstaniu Warszawskim, a nawet pod Monte Cassino

Gdy na początku listopada 1918 r. Sztab Generalny Wojska Polskiego, powołany jeszcze przez Radę Regencyjną, rozpoczął formowanie armii, przyjęto, że wszystkie powołane okręgi wojskowe sformują swoje pułki piechoty.

Już 13 listopada płk Bolesław Jaźwiński, pierwszy dowódca tworzonego warszawskiego okręgowego pułku, wydał rozkaz organizacyjny o pilnym tworzeniu jednostki; dwa tygodnie później nadano jej nazwę 21. Pułk Piechoty, do której potem dodano przydomek „Dzieci Warszawy”.

Wojna Polsko-Bolszewicka

Do pułku zgłaszali się żołnierze Polskiej Organizacji Wojskowej, działający wcześniej w konspiracji w rejonie Warszawy, ale także uczniowie, studenci, inteligencja i młodzi robotnicy, przede wszystkim z Woli, Powiśla i Bródna, Grójca i Grodziska – piszą w opracowaniu o 21. pułku Lechosław Karczewski i Eugeniusz Pokrowski. Gdy w końcu listopada 1918 r. I batalion liczył już prawie 900 żołnierzy, przystąpiono do tworzenia II batalionu. Chrzest bojowy przeszedł II batalion, a stało się to w czasie walk o granice na froncie ukraińskim, pod Rawą Ruską.

Reklama

Od lipca 1919 r. poszczególne jednostki pułku walczyły w wojnie polsko-bolszewickiej na froncie białoruskim, w czasie której jego żołnierze wielokrotnie wyróżnili się męstwem, ale w lipcu 1920 r. ponieśli duże straty pod Grodnem i Białymstokiem.

Gdy w sierpniu 1920 r. bolszewicy rozpoczęli ofensywę na Warszawę, to m.in. 21. pułk stanął im na drodze pod Okuniewem, z powodzeniem odpierając kolejne ataki.

Żołnierze z Cytadeli

Po odwrocie bolszewików spod stolicy pułk posuwał się za nimi na północny wschód, a potem walczył pod Stanisławowem, Haliczem i Żytomierzem, gdzie zastało go zawieszenie broni. Do Warszawy żołnierze wrócili w kwietniu 1921 r.

Rozlokowano ich teraz w warszawskiej Cytadeli, której koszary dzielił z 30. Pułkiem Strzelców Kaniowskich. Co roku w początkach sierpnia pułk wyruszał stamtąd na manewry, które odbywały się w rejonie Pułtuska albo na obrzeżach Puszczy Kampinoskiej.

Powitanie żołnierzy wracających z manewrów zawsze było uroczyste, odbywało się na placu Teatralnym. W tym czasie do pułku – jak piszą w opracowaniu „21. Warszawski Pułk Piechoty” Lechosław Karczewski i Eugeniusz Pokrowski – dołączyło wielu rekrutów ze wschodniej Polski, także z Kresów.

Na początku 1939 r. dowódcą pułku został pułkownik Stanisław Sosabowski, późniejszy dowódca słynnej 1. Samodzielnej Brygady Spadochronowej walczącej m.in. pod Arnhem. Sosabowski dowodził również pułkiem w czasie wojny obronnej z Niemcami we wrześniu 1939 r.

Ze zmiennym szczęściem

W przededniu niemieckiej napaści pułk opuścił Warszawę i pomaszerował szosą modlińską do Pomiechówka, a potem ruszył na północ. Po raz pierwszy żołnierze pułku starli się z Niemcami 3 września 1939 r. w okolicach Przasnysza.Walczyli ze zmiennym szczęściem, by w końcu, wobec przewagi niemieckiej, wycofać się do Modlina.

W Modlinie pułk został wyłączony ze składu 8. dywizji i przesunięty do bezpośredniej obrony Warszawy. Brał udział w wielu krwawych potyczkach, bronił Czerniakowa, Grochowa, Mokotowa i Saskiej Kępy. W czasie walk toczonych we wrześniu 1939 r. – Ze szczególnym uznaniem muszę podkreślić bohaterstwo, upór i ofiarność żołnierzy pod dowództwem płk. Sosabowskiego – pisał w rozkazie pożegnalnym dowódca Armii „Warszawa” gen. Juliusz Rómmel. – 21. pp zwany pułkiem Dzieci Warszawy, nie zawiódł i jest godzien tej zaszczytnej nazwy.

Kryptonim „Żaglowiec”

Sam płk Sosabowski jesienią 1939 r. po ucieczce z niemieckiego obozu, przystąpił do odtworzenia 21. pułku w konspiracji. Początkowo zorganizowano zawiązki trzech kadrowych batalionów, podporządkowanych Komendzie Głównej ZWZ a następnie Armii Krajowej.

W końcu 1941 r. stan oddziału, noszącego konspiracyjny kryptonim „Żaglowiec”, wynosił 250 żołnierzy, a w dniu wybuchu Powstania Warszawskiego – ok. 870. Po ogłoszeniu godziny „W” poszczególne plutony Zgrupowania „Żaglowiec” miały zdobyć Dworzec Gdański, Bramę nr 2 Cytadeli oraz Fort Traugutta i Fort Legionów. – Wyznaczone do zdobycia obiekty nie zostały opanowane, co w znacznym stopniu zaważyło na dalszych losach powstania – oceniają Karczewski i Pokrowski. Jednak zdziesiątkowany w czasie walk pułk przestał istnieć 30 września 1944 r.

„Dzieci” na Wschodzie

Ale 21. pułk odtwarzany był także od września 1941 r. w Ośrodku Zapasowym Armii Polskiej na Wschodzie z wywiezionych lub deportowanych do Związku Sowieckiego. Było to na dwa miesiące przed ewakuacją do Uzbekistanu, a potem do Iranu i Palestyny, gdzie w maju został rozwiązany, a żołnierze pułku wcieleni do 3. Dywizji Strzelców Karpackich. Wsławili się w bitwach w czasie Kampanii Włoskiej, m.in. walcząc o przełamanie Linii Gustawa, której kluczowym punktem oporu był klasztor na Monte Cassino.

Tagi:
historia wojsko

Reklama

Ogromne zainteresowanie defiladą Wojska Polskiego

2019-08-15 21:56

wpolityce.pl

Około 200 tys. osób obserwowało czwartkową defiladę „Wierni Polsce” w Katowicach – szacuje policja. W centralnych uroczystościach z okazji Święta Wojska Polskiego uczestniczyli m.in. prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki.

Mariusz Książek

Tegoroczne obchody Święta Wojska Polskiego, których głównym punktem była defilada wojskowa, odbywały się w Katowicach w związku z setną rocznicą wybuchu I powstania śląskiego – jednego z trzech powstańczych zrywów, które doprowadziły w 1922 r. do włączenia do Polski części Górnego Śląska.

Wzdłuż trasy przejazdu defilady zgromadziły się tysiące ludzi, aby obserwować przemarsz 2,6 tys. żołnierzy. Poza kolumnami pieszymi goście zobaczyli ponad 180 pojazdów, w tym czołgi i transportery, a także kilkadziesiąt maszyn latających.

Ponad 200 tys. osób oglądało na żywo defiladę „Wierni Polsce” w Katowicach. Dziękuję wszystkim, którzy spędzili ten wyjątkowy czas razem z Wojskiem Polskim. Chylę czoła przed żołnierzami. Mając takie siły zbrojne, możemy być spokojni o nasze bezpieczeństwo! — napisał na Twitterze szef MON Mariusz Błaszczak.

We wcześniejszej rozmowie z dziennikarzami ocenił, że czwartkowe obchody to „fantastyczne wydarzenie” i jest pod wrażeniem tego, jak mieszkańcy odbierali defiladę.

Uczciliśmy pamięć bohaterów powstań śląskich – ludzi, którzy zdecydowali o tym, że Śląsk jest związany nierozerwalnymi więzami z Polską — powiedział szef MON.

Przypomniał, że w uroczystościach wzięli udział żołnierze wszystkich rodzajów sił zbrojnych, a także sojusznicy z zagranicy.

To historyczny dzień dla całego regionu. Obecność najwyższych władz państwowych i defilada z okazji Święta Wojska Polskiego pokazują ogromny szacunek dla poświęcenia i bohaterskiej postawy powstańców śląskich. To dzięki nim możemy kultywować nasze tradycje, obyczaje i historię, a Śląsk jest integralną częścią Polski — powiedział marszałek woj. śląskiego Jakub Chełstowski.

Przedstawiciele władz województwa przyznawali w rozmowach z PAP, że frekwencja znacząco przekroczyła ich przewidywania – zakładano, że w uroczystościach weźmie udział ok. 100 tys. gości. Koleje Śląskie, które w dniu defilady przewoziły gości za darmo, do chwili rozpoczęcia przemarszu przewiozły na swoich liniach łącznie 60 tys. pasażerów – tyle, ile w ciągu całej doby w normalnym dniu roboczym. Uruchomiono 14 dodatkowych pociągów, a na powrót przygotowano 19 dodatkowych składów – na trasy wyjechały wszystkie dostępne pociągi tego przewoźnika.

Jak poinformował Adam Korkiewicz z biura prasowego KŚ, wzmożony ruch był widoczny na wszystkich liniach, zwłaszcza od strony Tychów, Rybnika i Gliwic, ale także z odleglejszych części regionu – Częstochowy i Bielska-Białej. Po zakończeniu defilady na odjazd z katowickiego dworca PKP oczekiwał tłum podróżnych, którzy mogli wejść do zatłoczonych pociągów. Części z nich była opóźniona, a wszystkie perony i hala dworca – zapełnione podróżnymi. Jak podał Korkiewicz, uruchomiono dodatkowe składy, m.in. w kierunku Gliwic i Tarnowskich Gór. Pasażerowie mogli też korzystać za darmo z niektórych pociągów dalekobieżnych.

W tłumie oczekujących na defiladę można było usłyszeć utyskiwania na niewystarczającą informację o możliwościach przemieszczania się w okolicach katowickiego ronda im. gen. Ziętka i wokół Strefy Kultury oraz na zbyt wąskie przejścia. Tłoczno było także przy wejściu na teren pikniku militarnego, gdzie prezentowano m.in. sprzęt wojskowy.

Na wejście do strefy trzeba było czekać w długich kolejkach.

Wiele osób długo czekało też na zdjęcie z premierem Mateuszem Morawieckim, który w pobliżu Międzynarodowego Centrum Kongresowego, w drodze na piknik, przez blisko trzy godziny pozował do wspólnych fotografii i rozmawiał z mieszkańcami.

Ci, którzy już weszli na piknik, na ogół byli zadowoleni. „Rzadko kiedy jest okazja, żeby z bliska zobaczyć broń czy pojazdy wojskowe. Mój syn jest wyjątkowo szczęśliwy, mnie też się podoba. Na defiladzie staliśmy trochę daleko od trasy przejazdu i fajnie, że dotarliśmy na ten piknik” – powiedział PAP Jacek ze Świętochłowic, który przyjechał do Katowic z dziewięcioletnim synem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jasna Góra: trwa szczególna modlitwa o pokój na świecie

2019-08-20 17:57

it / Jasna Góra (KAI)

Na Jasnej Górze trwa szczególna modlitwa o pokój. Zanoszona jest w Kaplicy św. Pawła Pierwszego Pustelnika, gdzie Najświętszy Sakrament wystawiony jest w monstrancji „Królowa Pokoju” przekazanej przez Stowarzyszenie Comunità Regina della Pace dla parafii św. Jakuba w Medjugorie jako materialny znak włączenia w dzieło „12 Gwiazd w Koronie Maryi”.

Bożena Sztajner/Niedziela

Monstrancja jest darem pielgrzymów całego świata dla Królowej Pokoju za Jej obecność w Medjugorie od 30. lat i została przekazana już w 2011r. Inicjatywa wyszła ze Stowarzyszenia Communita Regina della Pace, a realizacja została wykonana w pracowni gdańskiego artysty Mariusza Drapikowskiego i przez jego zespół.

- Naszym celem jest modlitwa w intencji pokoju i szerzenie kultu eucharystycznego. Chcielibyśmy, aby ta modlitwa stworzyła łańcuch serc, wołających o pokój na świecie - podkreśla Piotr Ciołkiewicz, prezes Stowarzyszenia „Communita Regina della Pace”.

Monstrancja ma kształt Niepokalanej Maryi, w sercu której umieszczony jest Eucharystyczny Jezus. Przeźroczystość kryształu, który jest konstrukcją naczynia eucharystycznego podkreśla, że mamy do czynienia ze zjawiskiem nadprzyrodzonym a zawartym w słowach „Błogosławiony Owoc Żywota Twojego Jezus”.

Do jej wykonania użyto szlachetnych kamieni i kruszców. Jest m.in. dwanaście meteorytów (chondryty NWA). Ich nieziemskie pochodzenie symbolizuje wieniec z „gwiazd dwunastu”. Kustodium, w którym jest umieszczona Eucharystia można wyciągnąć z monstrancji i umieścić w osobnej podstawie z przeznaczeniem do błogosławieństwa lub przeniesienia do tabernakulum.

Wysokość monstrancji wynosi 1,5 m, a z tronem do przenoszenia i ustawiania 1,85 m. Waga samej kryształowej monstrancji to 25 kg.

Istotą działań utworzonego w 2008 r. Stowarzyszenia „Comunità Regina della Pace” jest apostolstwo modlitewnej adoracji Eucharystycznego Chrystusa oraz wspieranie wszelkich inicjatyw podejmowanych na rzecz budowania pokoju i pojednania między ludźmi. Doświadczenie skutków wojny w byłej Jugosławii oraz braku porozumienia pomiędzy różnymi narodami, religiami i wyznaniami w wielu częściach świata, w tym również w Jerozolimie, skłoniło członków założycieli Stowarzyszenia do podjęcia działań szerzących ideę modlitwy o pokój.

Idea „12 Gwiazd w Koronie Maryi Królowej Pokoju”, polega na utworzeniu na świecie dwunastu ośrodków Wieczystej Adoracji Najświętszego Sakramentu w intencji Pokoju. Miejsca modlitwy nie powstają przypadkowo, ale są to obszary doświadczone skutkami konfliktów zbrojnych i brakiem miłości bliźniego. Materialnym znakiem duchowego dzieła są ołtarze adoracji Najświętszego Sakramentu wraz z monstrancją nawiązującą do wizerunku Matki Bożej.

Pierwsze miejsce modlitwy w intencji pokoju powstało w Jerozolimie, w podziemiach kaplicy przy IV stacji Drogi Krzyżowej. Tam od 25 marca 2009 r. trwa całodzienna adoracja Najświętszego Sakramentu w ołtarzu nazwanym „Tryptykiem Jerozolimskim”. Drugim ośrodkiem stało się Medjugorie, do którego w 2011r. została przekazana monstrancja nazwana „Królową Pokoju”. Trzeci ośrodek to sanktuarium Matki Bożej Królowej Pokoju w Oziornem w Kazachstanie. Od lipca 2014 r. trwa tam nieustająca adoracja w ołtarzu nazwanym „Gwiazdą Kazachstanu”. Ołtarze adoracji zostały pobłogosławione przez papieża Benedykta XVl. Następnie pielgrzymowały po wybranych kościołach w Polsce i za granicą, służąc wszędzie jako przenośne kaplice wieczystej adoracji.

Obecnie istnieje 8 światowych Centrów Modlitwy o Pokój. Obok Ziemi Świętej, Bośni i Hercegowiny oraz Kazachstanu są także w Jamusukro na Wybrzeżu Kości Słoniowej, Namyang w Korei Południowej, Kibeho w Rwandzie, w Dagupan na Filipinach i w polskim Niepokalanowie.

Dziełu „12 Gwiazd” towarzyszy inicjatywa utworzenia Łańcucha Modlitwy o Pokój, którego ogniwami stają się wszyscy podejmujący modlitwę i adorację Najświętszego Sakramentu w intencji pokoju. - Otaczając świat modlitwą, stajemy się apostołami pokoju w naszych domach, miejscach pracy, w naszych środowiskach życia - podkreśla prezes.

Swoje osobiste pragnienie modlitwy o pokój można zgłosić poprzez formularz w zakładce „Zostań Apostołem Pokoju”, która znajduje się na stronie Stowarzyszenia. Można tam również zgłosić miejsce, gdzie trwa adoracja Najświętszego Sakramentu w intencji o pokój na świecie bądź zgłosić własną intencję modlitewną.

Adoracja Najświętszego Sakramentu w intencji pokoju na świecie potrwa na Jasnej Górze do 10 września. W Sanktuarium błaganie o pokój, zwłaszcza na Ukrainie zanoszone jest także codziennie podczas mszy św. o godz. 15.30 śpiewem Suplikacji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Inwigilowała ks. Blachnickiego dziś walczy z dyskryminacją

2019-08-22 09:01

Artur Stelmasiak

Internauci rozpoznali niebezpieczną współpracowniczkę komunistycznej służby, która stoi na czele stowarzyszenia współpracującego z warszawskim ratuszem.

Archiwum Główne Ruchu Światło-Życie

Chodzi o TW ps. "Panna", czyli Jolantę Gontarczyk, która na poczatku lat 80. rozpracowywała Solidarność, a później środowisko Polonii w RFN. Wraz z mężem inwigilowała Sługę Bożego ks. Franciszka Blachnickiego, który po wprowadzeniu stanu wojennego osiadł w Carlsbergu w Niemczech Zachodnich. - Wtedy Gontarczyk grała najbardziej katolicką i najbardziej patriotyczną kobietę w tym polonijnym środowisku - mówi "Niedzieli" Agnieszka Wolska z Kolonii, która od lat przypatruje się działalności TW "Panny".  

W latach 90. Jolanta Gontarczyk stała sie aktywistką feministyczną i ważnym członkiem warszawskiego SLD, gdzie pełniła wiele funkcji rządowych i samorządowych. Została odsunięta, gdy w 2005 roku ujawniono jej mroczną przeszłość, a IPN wszczął śledztwo ws. tajemniczej śmierci ks. Blachnickiego.

Internauci rozpoznali Jolantę Gontarczyk pod zmienionym nazwiskiem, jako Jolantę Lange. Przez kilka lat była ona w prezydium Komisji Dialogu Społecznego ds. Równego Traktowania, gdzie lobbowane są m. in. postulaty aktywistów LGBT. Obecnie jest także prezesem stowarzyszenia zajmującego się programami antydyskryminacyjnymi m. in. na zlecenie warszawskiego ratusza. Zmianę nazwiska z Gontarczyk na Lange potwierdza odpis z Krajowego Rejestru Sądowego. W zarządzie stowarzyszenia w 2008 r. zmieniło się nazwisko Jolanty, ale numer PESEL kobiety pozostał ten sam.

Jolantę Lange, jako Jolantę Gontarczyk rozpoznaje wiele osób z niemieckiej Polonii. - Mój mąż, jako członek Solidarności wyemigrował do RFN jeszcze przed stanem wojennym. W Carlsbergu poznał ks. Franciszka Blachnickiego i małżeństwo Gontarczyków. Wiele osób doskonale pamięta i rozpoznaje panią Gontarczyk, która znalazła sobie nową niszę dla swojej działalności - mówi Agnieszka Wolska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem