Reklama

Dwie części wyspy

2017-11-29 09:42

Wojciech Dudkiewicz
Niedziela Ogólnopolska 49/2017, str. 51

Wojciech Dudkiewicz

Turyści, których na Cyprze z roku na rok jest coraz więcej, nie muszą się przejmować konfliktem grecko-tureckim, który z różnym natężeniem tli się tu od lat

Wyspa jest podzielona, ale przekraczanie granicy między południową – grecką a północną – turecką jej częścią nie jest dziś trudne. Wyspa, o powierzchni mniejszej niż najmniejsze polskie województwo – opolskie, już nie skupia na sobie uwagi świata, niemniej w poprzednich dekadach nieraz trafiała na pierwsze strony gazet. A już na pewno w latach 70. ubiegłego wieku, gdy doszło tu do zbrojnej interwencji tureckiej armii i podziału terytorium, a także w pierwszej połowie bieżącego roku, gdy – pod egidą ONZ – doszło do nieudanych rozmów na temat rozwiązana konfliktu.

Moda na Cypr

Cypr co roku bije rekordy w liczbie przybywających turystów. Ta liczba rośnie regularnie od 15 lat. W tym roku przybyszów będzie o kilkanaście procent więcej niż w poprzednim. W zagrożonym terroryzmem regionie Morza Śródziemnego kraj ten najwyraźniej uważany jest za spokojny i bezpieczny. Z południowej Turcji i Egiptu, gdzie dochodzi do zamachów terrorystycznych, przeniosło się tu zwłaszcza wielu Brytyjczyków i Rosjan, ale także Niemców, Szwedów i... Greków. Branża zaciera ręce, bo przyszły rok ma być jeszcze lepszy. Moda na Cypr trwa.

Na wyspę przypominającą kształtem widziane z góry ciało płaszczki, płynącej w kierunku odległej Krety, przyciągają łagodny klimat, nieustająca piękna pogoda i niesamowite wybrzeże Morza Śródziemnego. Strefa klimatu podzwrotnikowego, pośredniego pomiędzy morskim i kontynentalnym, daje łagodne zimy, słoneczne miesiące wakacyjne i niewielkie opady.

Reklama

Jak Kasprowy

Skaliste północne wybrzeże Cypru to przyjemność dla znawców, ale południowe – zachwyca rozległymi piaszczystymi plażami oraz warunkami idealnymi do nurkowania, windsurfingu czy jazdy na nartach wodnych.

W północnej części znajdują się niewysokie, wapienne góry Karpas, zaś na południowym zachodzie – góry Troodos, z imponującym szczytem Olimbos, wysokim prawie jak nasz Kasprowy (1951 m n.p.m.).

Na zbyt długie plażowanie nie pozwalają zabytki, szczególnie te wpisane na listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO. Nie da się ominąć podziemnych grobowców, rzymskich mozaik i XIII-wiecznego zamku w Pafos, neolitycznej osady Chirokitia, prawosławnych świątyń, pełnych imponujących fresków, z których najstarsze pochodzą z XI wieku, w górach Troodos. To u brzegów Pafos z morskiej piany miała się wyłonić Afrodyta – bogini miłości.

Żal byłoby nie zwiedzić największych cypryjskich miast: Limassolu, Larnaki, Famagusty i przedzielonej murem na części grecką i turecką stolicy – Nikozji. Odnajdziemy w nich muzea, zabytkowe chrześcijańskie kościoły, ciekawe stanowiska archeologiczne.

Niech żyje bal

Tutejsze uprawy – rozwijające się dzięki świetnym warunkom klimatycznym winorośle, oliwki, figi, warzywa strączkowe i pomidory – wykorzystywane są w lokalnej grecko-tureckiej kuchni. Zachwycają smaki potraw z istotnym dodatkiem zieleniny, oliwek, sezamu, sera i przepysznych win. Cypryjczycy cenią sobie czas spożywania posiłków, są one celebrowane i uznawane za istotną część życia towarzyskiego.

Cypryjczycy świętują chętnie i często. Nieważne, czy jest to święto religijne, państwowe, karnawał, czy po prostu ludowy festyn. Świętuje się wesoło, z jedzeniem, piciem, muzyką, tańcami i przede wszystkim – w licznym towarzystwie. Przez większą część roku Cypryjczycy znajdują jakąś okazję, aby poświętować, spędzić czas przyjemnie i w miłym towarzystwie.

W Limassolu hucznie i wesoło obchodzi się przeniesiony z czasów weneckich karnawał. W Larnace, Ayia Napa i Pafos w Zielone Świątki trwa Kataklysmos – Święto Potopu. Organizowane są: koncerty, spektakle, happeningi, wyścigi łodzi, konkursy śpiewacze i wielki jarmark. We wrześniu w Limassolu odbywa się Święto Wina. Przez 2 tygodnie trwa degustacja trunku – półdarmo lub bezpłatnie.

Dwie linie

To, czego turyści nie widzą, udają, że nie widzą, albo od czego ich uwagę skutecznie odwracają przewodnicy – to dwie linie zasieków, ciągnące się równolegle przez niemal 200 km, które przecinają wyspę od ponad 40 lat. Oddzielają one Republikę Cypryjską od nieuznawanej przez świat Tureckiej Republiki Cypru Północnego, ale także wzmacniają wielowiekowy konflikt grecko-turecki.

Mur ma postać... muru, wysokiego płotu z zasiekami albo zapór z worków z piachem, którymi obudowano budki graniczne. Pas ziemi niczyjej między nimi – strefa buforowa wyznaczona przez ONZ – ma od kilku metrów do kilku kilometrów szerokości. W prasowych relacjach jest porównywany do dawnego muru berlińskiego.

Reklama

Odprowadzeni z miłością

2019-10-15 22:43

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała

Ceremonia pochówku odbyła się dziś na Cmentarzu Osobowickim, poprowadził ją o. Jozafat R. Gohly OFM – najpierw w kaplicy cmentarnej odprawił Mszę św., a później nabożeństwo żałobne przy wspólnym grobowcu dzieci. W homilii dziękował za modlitwę i wzajemne wspieranie się w trudnej próbie jaką jest strata dziecka.

– Macie prawo płakać, macie prawo krzyczeć, macie prawo czuć żal, bunt i złość. Macie prawo nie rozumieć i szukać pociechy – mówił w homilii – macie też prawo przeżyć żałobę, każdy na swój sposób, ponieważ strata dziecka jest największym bólem, jakiego doświadczają rodzice. I nikt, nikt kto tego nie przeżył, nie zrozumie – tłumaczył. Zachęcał też, aby z tym bólem przychodzić do Maryi. – Ona też straciła Dziecko, jedynego Syna, rozumie wasz ból i cierpi razem z wami – mówił franciszkanin.

Zobacz zdjęcia: Urodzeni za wcześnie godnie pochowani


Po Eucharystii karawan zawiózł urnę z prochami dzieci na miejsce pochówku. Rodzice i towarzyszący im bliscy podążali w pogrzebowym kondukcie. Niektórzy nieśli kwiaty, znicze, niewielki figurki aniołów. Każdy niósł białą różę przygotowaną przez Siostry Boromeuszki. Na miejscu urna została umieszczona w białym woreczku i na długich wstążkach opuszczona do grobowca. Błogosławieństwo zakończyło ceremonię.

(Grobowiec w kwaterze 79 przedwcześnie narodzonych wieńczy rzeźba - to „Pomnik Dzieci Nienarodzonych II” wykonany przez słowackiego rzeźbiarza Martina Hudaćka.)

Oprócz rodziców, którzy niedawno przeżyli nagłą stratę dziecka i dziś żegnali się ze swoimi maluchami, byli też i tacy, którzy wcześniej złożyli szczątki swojego dziecka na cmentarzu a teraz każdego roku w Dniu Dziecka Utraconego przychodzą na wspólną modlitwę.

Była też mama, która straciła dziecko 29 lat temu. O wspólnym pochówku przeczytała w internecie i zapragnęła przyjść dziś na cmentarz, aby – w symboliczny sposób – pochować swojego malucha i pożegnać go, wreszcie, po tylu latach.

– Wie pani? Szłam dziś za urną i czułam się tak, jakbym wreszcie brała udział w pogrzebie mojego dziecka, jakby ono też było w tej urnie… Nosiłam tę stratę i ten ból przez 29 lat… Dopiero teraz będę mogła żyć normalnie, będzie miejsce, gdzie mogę przyjść i zapalić znicz. Wtedy, 29 lat temu, nie było takiej pomocy, kobieta poroniła, wracała do domu i miała żyć dalej. A przecież nie da się tak po prostu żyć dalej… – mówiła wzruszona.

Przez długi czas po zakończeniu ceremonii młodzi, obolali rodzice układali kwiaty, palili znicze, siedzieli objęci na pobliskich ławkach. Żegnali tych, na których czekali najbardziej na świecie.

Pochówki dzieci martwo urodzonych odbywają się we Wrocławiu od 2015 r. z inicjatywy Sióstr Boromeuszek. Udało się wypracować procedury, które regulują przechowywanie szczątków dzieci aż do czasu wspólnego złożenia we wspólnej mogile kilka razy do roku. W sytuacji, gdy dziecko umrze na terenie szpitala – w wyniku poronienia, albo zabiegu aborcji – ma szansę zostać skremowane i godnie pochowane na Cmentarzu Osobowickim we Wrocławiu. Dziś złożono w mogile 17 urnę z prochami przedwcześnie narodzonych. Siostry Boromeuszki podają, że w grobowcu spoczywa już ok. 3 tys. dzieci. Wszystkich tych, którzy doświadczyli straty dziecka i potrzebują pomocy, jakiegokolwiek wsparcia zapraszają do Fundacji Evangelium Vitae. Więcej na http://fev.wroclaw.pl


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kenia: zamordowano katolickiego księdza

2019-10-16 17:53

tom (KAI) / Nairobi

Tydzień po zaginięciu katolickiego księdza w Kenii znaleziono jego ciało. Sprawcy zabójstwa pochowali ks. Michaela Maingi Kyengo w pobliżu rzeki w mieście Makima, 100 km na północ od stolicy Nairobi. Jak informują kenijskie media policja prowadzi dochodzenie w sprawie morderstwa.

Unsplash/pixabay.com

„Ekshumujemy ciało w celu przeprowadzenia śledztwa, abyśmy mogli rzucić więcej światła na okoliczności zbrodni” - słowa rzecznika miejscowych władz cytuje gazeta "Daily Nation". Zabójstwo kapłana nazwał „nikczemnym aktem”.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że ks. Kyengo był ostatnio widziany tydzień temu, kiedy odwiedził swoich rodziców. Po tym, jak podrzucił do domu swego współpracownika, późno w nocy, udał się do swojej parafii. Tam nieznany człowiek porwał ks. Kyengo, a później obrabował jego konto bankowe. Jak dotychczas dwóch podejrzanych zostało aresztowanych i to wskazali śledczym miejsce, gdzie zostało pochowane ciało kapłana.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem