Reklama

Rodzina – razem czy osobno?

2017-12-13 11:06

Ks. Zdzisław Wójcik
Niedziela Ogólnopolska 51/2017, str. 34

Nichizhenova Elena/fotolia.com

Wiele wskazuje na to, że tradycyjna polska więź rodzinna poddaje się zmianom, a to, co do tej pory łączyło rodzinę, powoli ulega zerwaniu

Rodzina, w której każdy idzie swoją drogą i bez względu na nic i nikogo żyje po swojemu, przestaje być czynnikiem wiążącym społeczeństwo i z czasem musi je doprowadzić do chaosu. Każdy żyje w niej dla siebie i po swojemu. Dlatego dopóki rodzina przynajmniej z końcem tygodnia, a zwłaszcza w niedzielę i święta, żyje wspólnym życiem, dopóty tworzy razem mur ochronny i własny dom dla jej członków, w przeciwieństwie do rodzin rozbitych i tych, które powstają w wyniku kolejnych związków.

Przyczyny kryzysu

Rodzinę rozbija nie brak ciągłego przebywania razem, lecz to, że każdy w niej żyje tylko dla siebie. Może zresztą rzadsze kontakty wcale nie są takie najgorsze, bo ciągłe przebywanie ze sobą też nie sprzyja dobrym relacjom. Ludzie mogą więcej i serdeczniej ze sobą rozmawiać, gdy widują się rzadziej, ponieważ odczuwają wtedy większą potrzebę kontaktu. Nadmiar altruizmu wprawdzie też bywa niedobry w skutkach, ale nadmiar egoizmu, by realizować wszystkie własne zachcianki i żądania, jest zgubny i niedopuszczalny, uniemożliwia bowiem jakikolwiek porządek i współdziałanie. Nie ulega wątpliwości, że życie w rodzinie jest próbą decydującą o dalszym życiu jednostki w społeczeństwie, a kto w domu jest anarchistą, żyjącym tylko dla siebie, ten się przekona, że i na zewnątrz czekają go stałe trudności przystosowawcze.

Reklama

Pozory wspólnoty

Niewiele są warte wspólne rozrywki o charakterze towarzyskim, które miałyby ochronić przed rozbiciem jedność rodzinną. Wspólne zakupy, wspólne siedzenie przed telewizorem, wspólne kibicowanie, wspólne wycieczki i turystyka sportowa mogą pochodzić ze szczerych intencji i dobrej woli zatroskanych rodziców. Ale człowiek, który chce się stać niepowtarzalną, silną osobowością, nie będzie się czuł dobrze wśród wspólnych przyjemności i jest prawdopodobne, że w wieloosobowej rodzinie jednostka lub nawet wszyscy mogą poczuć się jak ofiary przymusu, czyniąc wspólnie z innymi coś, co im nie odpowiada. Wspólne rozrywki mogą się stać prawdziwą przyjemnością tylko na gruncie już istniejącej więzi rodzinnej, nigdy jej jednak nie zastąpią, a tym bardziej – nie stworzą. Konieczne jest wprowadzanie w zasady i wartości już od najmłodszych lat, bo budowanie wspólnoty, gdy wszyscy już są sobie obcy, to jak stawianie domu, poczynając od dachu.

Mocne fundamenty

Należy więc zacząć od tego, co najbardziej istotne, a więc od poznania i zrozumienia na nowo naszej sytuacji, naszej istoty i natury, naszej chrześcijańskiej i narodowej tożsamości, naszych możliwości i ograniczeń, co z kolei wymaga przemyślenia naszej postawy wobec bliźnich i wobec Boga. Rzecz jasna, nie wolno bezmyślnie powtarzać starych ideałów i mechanicznie spełniać dawnych nakazów – ale nie wolno też bezmyślnie i mechanicznie ich odrzucać. Musimy je rzetelnie zbadać i bez uprzedzeń przyjmować to, co pożyteczne, słuszne i sprawiedliwe. Potrzebna nam też odwaga, by według tego poznania i rozumienia nakreślić nowe rozwiązania. I wypróbować ich trafność – zawsze otwarci na to, co nowe, gotowi do znoszenia porażek i wyciągania z nich nauki na przyszłość. Można w tym miejscu postawić zarzut: „Łatwo tak mówić!” – i będzie w tym sporo racji. Lecz pomimo to uważam, że jako chrześcijanie możemy i powinniśmy oddziaływać najpierw przykładem i słowem w tym coraz bardziej zlaicyzowanym świecie. Przykładem pielęgnowania tradycji i słowem Dobrej Nowiny. Warto o tym pomyśleć, gdy zasiądziemy do wigilijnego stołu.

Tagi:
rodzina duszpasterstwo

Reklama

Wielki Post ze św. Faustyną

2019-03-27 11:10

Aleksandra Wojdyło
Edycja toruńska 13/2019, str. VI

Aleksandra Wojdyło
Uczestnicy spotkania

W Brodnickim Centrum Caritas 16 marca odbyło się wielkopostne spotkanie duszpasterstwa rolników diecezji toruńskiej oraz Bractwa Świętego Izydora. Rozpoczęło się Mszą św., a konferencję nt. „Sposobów przeżywania Wielkiego Postu wg św. Faustyny” wygłosił ks. Sławomir Tykarski. Wielki Post to szczególny czas, by dotknąć Bożego Miłosierdzia, dlatego w syntetyczny sposób ukazał wskazania św. Faustyny z okresu jej życia zakonnego.

– Wielki Post to czas wzmożonej modlitwy i dzielenia się z Bogiem swoją codziennością, to czas, by lepiej poznać Boga i siebie – mówił kapłan. Zwrócił uwagę na potrzebę wyeliminowywania ze swego życia oschłości, a wprowadzania przebaczenia, zrozumienia, życzliwości i cierpliwego słuchania drugiego człowieka. Potrzebne jest również zaufanie Bogu i codzienne zwracanie się do Niego w choćby najprostszych sprawach. Następnie podkreślił, że chrześcijanin ma być względem drugiego człowieka wiernym odbiciem Bożego Miłosierdzia. Okres Wielkiego Postu to również czas wypraszania nawrócenia dla dusz będących daleko od Boga, a także modlitwa za rekolekcjonistów.

Boża wola

W dalszej części konferencji ks. Tykarski mówił o potrzebie podejmowania drobnych praktyk postnych przez m.in. umartwianie ciała czy rzetelne wykonywanie codziennych obowiązków. – Sednem postu jest wierne poddawanie się woli Bożej, ponieważ w ten sposób oddajemy Bogu chwałę – podkreślił. Na koniec zachęcił, by w swoim życiu szukać Bożej drogi oraz jej wypełnienia na wzór św. Faustyny, gdyż w ten sposób stajemy się najdroższymi dziećmi Boga.

Patriotyzm

Na temat współczesnego oblicza patriotyzmu mówił st. chor. sztab. Roman Sarnowski, instruktor Jednostki Srzeleckiej 3301 w Grudziądzu, który na spotkanie przybył wraz z grupą grudziądzkich strzelców. Zaprezentował podstawowe informacje na temat jednostki ZS „Strzelec”. – Kochać ojczyznę, trwać przy Bogu i Kościele – to nasze zadanie. Tak jak mówił mjr Zygmunt Szendzielarz ps. Łupaszka, patriotyzm to postawa na całe życie, a nie działanie na chwilę i dla orderów – podkreślił. Zwrócił uwagę na kilka fundamentalnych założeń realizowanych w ZS, jak krzewienie patriotyzmu czy przygotowanie do bycia żołnierzem zawodowym. Zaprezentował przykładowe działania strzelców podejmowane w regionie, upamiętnianie osób i miejsc historycznych, przywracanie pamięci o miejscach zapomnianych, zaniedbanych, czy angażowanie się w inicjatywy miejskie oraz współprace z Centrum Szkolenia Logistyki. – Wszystko to dla Polski, aby nie zmarnować młodego pokolenia – dodał Sarnowski.

Poseł Paweł Szramka zwrócił uwagę, że wychowanie patriotyczne według dobrych wzorców daje mocne fundamenty pod budowanie właściwych osobowości oraz osiąganie sukcesów własnych i narodowych. Mówił także o potrzebie znajomości historii Polski i jej wartości bez luk, plam i przekłamań. Na koniec życzył rolnikom dobrego roku i zadowolenia z przyszłych plonów. Następnie odmówiono południową modlitwę „Anioł Pański”.

Ekorolnictwo

Na temat gospodarowania ekologicznego oraz życia w zgodzie z naturą mówił członek duszpasterstwa rolników Mieczysław Babalski z Pokrzydowa, prezes Kujawsko-Pomorskiego Stowarzyszenia Producentów Ekologicznych „Ekołan”.

Podkreślił, że ekorolnictwo powinno opierać się na uprawie bez chemii i GMO, do pasz dla zwierząt nie powinno się dodawać antybiotyków ani stymulatorów wzrostu i apetytu, należy troszczyć się o naturę i zachowanie urozmaiconego krajobrazu wiejskiego oraz bioróżnorodności. Zwrócił uwagę na to, że jest coraz większe zainteresowanie tą metodą gospodarowania oraz na zwiększający się popyt na towary rolnictwa ekologicznego. – Na polskim rynku żywności ekologicznej mamy bardzo dużo produktów, chociaż niestety coraz więcej pochodzi z importu – dodał.

Na zakończenie rolniczego dnia skupienia diecezjalny duszpasterz rolników ks. kan. Zbigniew Gański przypomniał kalendarium najważniejszych wydarzeń 2019 r., w tym najbliższe patronalne święto ku czci św. Izydora, które odbędzie się 12 maja w parafii pw. Opatrzności Bożej w Wąpiersku, w dekanacie lidzbarskim.

Umocnieni modlitwą oraz kapłańskim błogosławieństwem rolnicy mogą rozpoczynać przygotowania do Świąt Zmartwychwstania oraz pracy na roli.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Uczniowie zostaną sklasyfikowani do egzaminu dojrzałości

2019-04-24 10:14

Gazeta Prawna

Międzyszkolny Komitet Strajkowy zdecydował, że strajkujące szkoły będą klasyfikować uczniów do egzaminu dojrzałości. Gdyby nie wszystkie placówki posłuchały, rząd chce zmienić przepisy – informuje dziś Dziennika Gazeta Prawna.

Fotolia.com

Ogólnopolski Międzyszkolny Komitet Strajkowy wezwał, by pomimo strajku szkoły klasyfikowały uczniów klas maturalnych. Aby podejść do egzaminu dojrzałości, powinni oni w piątek dostać świadectwa. Już wiadomo jednak, że nie we wszystkich miastach apel zadziała. Wyjście awaryjne szykuje rząd: zmieni przepisy tak, by o dopuszczeniu do matury decydowały nie rady pedagogiczne, ale dyrektorzy szkół (oni nie strajkują).

Sejm może przyjąć ustawę choćby jutro. Na piątek rząd zaplanował okrągły stół o sytuacji w szkolnictwie. Ale Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych już zapowiedziały, że nie wezmą w nim udziału. Wczoraj w ponad 20 miastach odbyły się nauczycielskie manifestacje.

Ogólnopolski Międzyszkolny Komitet Strajkowy podjął wczoraj decyzję o tym, by mimo strajku rady pedagogiczne klasyfikowały uczniów klas maturalnych, dając im szanse podejść do sprawdzianu dojrzałości. – Po raz kolejny polski rząd nie zdał egzaminu, zdaliśmy go my,nauczyciele – mówili przedstawiciele OMKS.

Jego decyzja może jednak nie rozwiązywać problemu. – Wiemy, że część szkół dopuści uczniów, ale są takie miasta jak Wrocław czy Olsztyn, które mówią wyraźnie „nie” – mówił wczoraj Sławomir Broniarz, szef Związku Nauczycielstwa Polskiego, podczas obrad prezydium związku.

Dlatego, jak się dowiedział DGP, rząd ma już gotowy projekt zmian w prawie. Mają one sprawić, że nie będzie kłopotu z kwalifikacją tegorocznych maturzystów do egzaminu. Możliwe, że zostaną uchwalone na jutrzejszym posiedzeniu Sejmu. Wszystko zależy od tego, czy rząd uzna, że część matur jest zagrożona.

– Mamy się poddać dyktatowi? Zagrożenie co prawda dotyczy kilku procent szkół, ale gdyby się to zmaterializowało, to jaka byłaby sytuacja tych dzieci, które do matury nie przystąpią. Dlatego musimy działać – mówi nam osoba z rządu.

Zmiana ma dotyczyć głównie prawa do kwalifikacji uczniów do matury. W tym celu należałoby zmienić ustawę o systemie oświaty oraz prawo oświatowe w zakresie kompetencji i uprawnień dyrektora i rad pedagogicznych. Zmiana polegałaby na przekazaniu w wyjątkowych sytuacjach dyrektorowi szkoły uprawnień do klasyfikacji czy dopuszczenia do matury. Obecnie to kompetencja rady pedagogicznej. Jej zebrania odbywają się zgodnie z ustalonym regulaminem i zachowaniem zasady podejmowania uchwał zwykłą większością głosów w obecności co najmniej połowy jej członków.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Sri Lanka: pogrzeby ofiar, prezydent obiecuje odbudowę kościołów

2019-04-24 13:56

vaticannews / Kolombo (KAI)

Na Sri Lance odbywają się pogrzeby kolejnych ofiar krwawych zamachów, do których doszło w Niedzielę Wielkanocną. Tymczasem aż do 359 wzrosła liczba śmiertelnych ofiar serii ataków na kościoły i hotele. 45 z nich to dzieci. Prezydent Maithripala Sirisena odwiedził pogrążone w żałobie rodziny katolików i zapowiedział odbudowę zniszczonych kościołów.

Graziako

„Nasi zamordowani bracia już są męczennikami” – mówił arcybiskup Kolombo w czasie pogrzebu pierwszych ofiar, które zginęły w czasie wielkanocnej Eucharystii w kościele św. Sebastiana. Kard. Malcom Ranjith podkreślił, że nikt nie ma prawa decydować o czyimś życiu. „Nad trumnami tych niewinnych ludzi apeluję o zaprzestanie przelewu krwi i położenie kresu przemocy. Tym, którzy stoją za zamachami chcemy zdecydowanie powiedzieć, że nie godzimy się na nieludzkie akty terroru” - mówił kard. Ranjith podkreślając, że Bóg ukarze sprawców zamachów za ich czyny.

Liturgia pogrzebowa w Negombo odbyła się przy wzmożonych środkach bezpieczeństwa. Z obawy przed kolejnymi zamachami wzięły w niej udział tylko rodziny zamordowanych. Zrujnowany kościół św. Sebastiana odwiedził prezydent Sri Lanki. Zapewnił, że w jego odbudowie pomoże wojsko. Spotkał się także z katolickimi rodzinami, które w zamachu straciły najbliższych. Była wśród nich m.in. Indunil Jayanthi, która przyszła na wielkanocną liturgię w ostatniej chwili i znalazła miejsce już tylko z tyłu kościoła. W centrum siedział jej mąż i pięcioro dzieci. Wszyscy zginęli. W sumie w zamachu na tę świątynię śmierć poniosło 102 katolików, w tym 27 dzieci. 62 wiernych zostało rannych i wciąż przebywa w szpitalach.

W czasie pogrzebu przypomniano, że miasteczko Negombo, w którym znajduje się kościół św. Sebastiana nie było przypadkowym celem zamachowców. Aż 65 proc. jego mieszkańców stanowią katolicy, podczas gdy w całym kraju jest ich ok. 6 proc. Negombo nazywane jest „małym Rzymem” ze względu na dużą, jak na Sri Lankę, liczbę kościołów i kaplic, a także figur świętych stojących wzdłuż ulic.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem