Reklama

Podnieście głowy!

2017-12-27 10:47

Z Grzegorzem Górnym – autorem tekstu do albumu „Podnieście głowy! Wielka Pokuta i Różaniec do Granic” – rozmawia Lidia Dudkiewicz
Niedziela Ogólnopolska 53/2017, str. 9-11

Janusz Rosikoń

LIDIA DUDKIEWICZ: – Żyjemy w czasach wielkiego duchowego zagrożenia, które niektórzy nazywają apokalipsą. Wydaje się, że szatan chce zawładnąć światem i wyjątkowo kusi ludzi. Odnosimy wrażenie, jakby człowiek oszalał. Przestaje się liczyć nie tylko prawo Boże z całym aktem stwórczym, ale nawet dokonywany jest gwałt na naturze. Ludzkie życie niewiele znaczy. Horror ludzkości nie skończył się w Auschwitz. Masowo morduje się bowiem nienarodzonych – codziennie 130 tys. dzieci ginie w wyniku aborcji, rocznie na całym świecie zabija się 50 mln nienarodzonych. Co 40 sekund jedna osoba popełnia samobójstwo. Takie liczby podaje Pan w swoich publikacjach. Zatem dla ludzkości bije ostrzegawczy dzwon. Czy to nie najwyższy czas, aby podjąć walkę o duszę świata?

GRZEGORZ GÓRNY: – To są dane, które pochodzą z konferencji wygłoszonej na Jasnej Górze podczas Wielkiej Pokuty przez jednego z kapłanów. Chciał on przez to ukazać powagę sytuacji, w której znajduje się współczesna cywilizacja. Bój o duszę świata toczy się od jego stworzenia, ale dziś przybiera szczególnie zaciekłą formę. Globalizacja sprawiła, że jest to bój, którego areną stała się nasza „globalna wioska”, jak mówił McLuhan. Kiedyś, gdy różne kontynenty i cywilizacje rozwijały się osobno i nie było między nimi tak ścisłej komunikacji i tak dynamicznego wzajemnego oddziaływania, można powiedzieć, że ta walka toczona była na rozmaitych lokalnych frontach. Dziś natomiast, gdy na całym świecie zaczyna panować jedna kultura masowa, gdy cały glob tego samego dnia ogarniają te same mody, gdy w ciągu jednej sekundy te same wiadomości docierają do wszystkich zakątków kuli ziemskiej, walka duchowa przenosi się na inny poziom, rozlewa się na bardziej rozległą przestrzeń, wręcz planetarną. I to jest nowa jakość, którą dziś obserwujemy.

– „Dziś trzeba nam szczególnie gorąco błagać o Boże Miłosierdzie, które jest w stanie odmienić bieg dziejów. A warunkiem miłosierdzia jest pokuta”. Te słowa przeczytałam na plakacie, który zapraszał na Wielką Pokutę na Jasną Górę w dniu 15 października 2016 r. Było to największe w czasach współczesnych nabożeństwo ekspiacyjne na świecie, w dodatku zorganizowane przez osoby świeckie. Czyżby Polacy dopiero teraz usłyszeli głos anioła z Fatimy: „Pokuty! Pokuty! Pokuty!”, że tak masowo odpowiedzieli na zaproszenie organizatorów Wielkiej Pokuty?

– Organizatorzy Wielkiej Pokuty wspominają, że kiedy wielu ludziom po raz pierwszy opowiadali o swoim pomyśle, to najczęściej spotykali się z natychmiastowym zrozumieniem. Mieli wrażenie, jakby wyszli naprzeciw oczekiwaniom i pragnieniom licznych osób. To pokazuje, że w Polakach żywe są poczucie grzeszności, świadomość pokuty i potrzeba nawrócenia. Dziś wiele recept na zbawienie świata polega na burzeniu starych struktur społecznych i budowaniu nowych. Uprawia się pedagogikę społeczną, głosząc potrzebę naprawiania innych. A chrześcijaństwo mówi, żeby naprawę świata rozpocząć od siebie. To jest zresztą zbieżne z przesłaniem z Fatimy, będącym jednym wielkim wezwaniem do pokuty, modlitwy i nawrócenia. Polska była po Portugalii pierwszym krajem na świecie, który odpowiedział pozytywnie na orędzie fatimskie – stało się to w 1946 r., gdy nasz Episkopat, w obecności miliona pielgrzymów, dokonał na Jasnej Górze poświęcenia narodu Niepokalanemu Sercu Maryi. Wielka Pokuta była kolejną odpowiedzią na objawienia fatimskie, tym razem zainicjowaną przez świeckich. To także nowa jakość, a zarazem wielka wartość w życiu polskiego Kościoła.

– W dniu Wielkiej Pokuty na Jasnej Górze po raz pierwszy został wygłoszony przez abp. Stanisława Gądeckiego Jubileuszowy Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla Wszechświata, który następnie jako narodowy akt został wypowiedziany w Krakowie-Łagiewnikach. Jakie jest znaczenie tego aktu?

– Sytuuję ten akt w ciągu wielkich wspólnotowych aktów poświęcenia i zawierzenia, których nasz naród dokonywał w swych dziejach. To jakby kolejne etapy przymierza zawartego i odmawianego na przestrzeni dziejów przez następne pokolenia Polaków. Aktualizują one więź naszej wspólnoty z Bogiem w następujących po sobie generacjach. To nie są symboliczne gesty ani puste rytuały, ale realne porozumienia duchowe z samym Bogiem. Ma to swoje konsekwencje życiowe, choć rozpoznać i pojąć to można najpełniej zmysłem wiary.

– Różaniec do Granic to kolejny wielki zryw modlitewny Polaków, którzy 7 października 2017 r. w liczbie ponad miliona osób stanęli z różańcami w dłoniach na wszystkich polskich granicach – na lądzie, w powietrzu i na wodzie. Ale to nie wszyscy połączeni różańcem. Nie da się przecież zliczyć osób modlących się w tym samym czasie, którzy zgromadzili się w kościołach w całym kraju i w rodzinnych domach, również na emigracji. Jaki był cel tej różańcowej modlitwy? Czy przez wielką zbiorową modlitwę można zmienić bieg wydarzeń?

– Historia pokazała, że wiele razy modlitwa okazywała się siłą sprawczą w dziejach. Można przywołać wiele przykładów z przeszłości na udokumentowanie tej tezy: zwycięska bitwa z Turkami pod Lepanto w 1571 r., odparcie najazdu osmańskiego pod Chocimiem w 1621 r., wycofanie się bez wystrzału Armii Czerwonej z Austrii w 1955 r., bezkrwawy upadek reżimu Fernando Marcosa na Filipinach w 1986 r. Wszystkie te wydarzenia związane były z wielkimi szturmami modlitewnymi, zwłaszcza różańcowymi. Sam Jan Paweł II wiązał upadek komunizmu z konkretnym aktem duchowym, czyli poświęceniem świata i Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi. Oczywiście, nie są to dowody w sensie naukowym, ale to, w czym jedni upatrują serii niezwykłych zbiegów okoliczności, inni widzą znak działania Bożej Opatrzności. Bóg działa bowiem w sposób dyskretny, aby nikomu nie narzucać wiary, ale pozostawić wolną wolę i dać wolność wyboru. Przy okazji Wielkiej Pokuty abp Stanisław Gądecki powiedział, że przez to wydarzenie „pragniemy zmienić bieg historii, każdego z nas i naszej ojczyzny”. To samo dotyczy Różańca do Granic.

– Tuż przed świętami Bożego Narodzenia pojawił się album Fundacji Solo Dios Basta i Wydawnictwa Rosikon Press pt. „Podnieście głowy!”. Prezentuje Pan w nim dwa spektakularne wydarzenia modlitewne, których wcześniej nie znał świat, czyli Wielką Pokutę i Różaniec do Granic. Spotkałam tam określenie: „Polska Tarcza Antydemoniczna”. Jak to rozumieć?

– Określenia tego użył prof. Grzegorz Kucharczyk, nawiązując do Tarczy Antyrakietowej, która ma być ochroną przed atakiem militarnym z powietrza. W tym sensie Różaniec do Granic ma stanowić ochronę Polski przed dzisiejszymi zagrożeniami duchowymi. Tak zresztą argumentowali swoje intencje organizatorzy całej akcji. Do tego wzywa wiele objawień maryjnych, łącznie z fatimskimi, które zachęcają wiernych do modlitwy różańcowej. Matka Boża wielokrotnie powtarzała, że najskuteczniejszą bronią przeciw szatanowi jest właśnie Różaniec.

– Różaniec do Granic to świadectwo wiary dla Europy. Ale jednocześnie wydarzenie to było celem ataków różnych środowisk, które ustawiały modlących się Polaków w opozycji do reszty świata. Różne są echa polskiej modlitwy w mediach światowych. Jak to można skomentować?

– Tego wydarzenia nie sposób nie zauważyć czy przemilczeć. Dla większości mediów głównego nurtu było to zjawisko całkowicie niezrozumiałe, wręcz egzotyczne. Ponieważ nie postrzegają oni świata w kategoriach duchowych, najczęściej interpretowali całą akcję w takich kategoriach, w jakich sami rozumują, a więc w języku polityki. Przedstawiano zatem modlitewną mobilizację Polaków jako ich sprzeciw wobec muzułmańskich imigrantów, co było oczywiście zredukowaniem i zbanalizowaniem tego wydarzenia. Ale były też reakcje pozytywne w wielu środowiskach chrześcijańskich na świecie, dla których Polska ze względu na swój potencjał wiary i jej żywotność stanowi jeden z najważniejszych punktów odniesienia. Dla nich jesteśmy znakiem nadziei. Nic dziwnego, że Różaniec do Granic znalazł już swych naśladowców we Włoszech, w Irlandii i Teksasie.

– W odniesieniu do wielkich modlitewnych wydarzeń, które opisuje Pan w książce „Podnieście głowy!”, spotkaliśmy się z opinią, że „to się mogło wydarzyć tylko w Polsce”. Czyżby Polska miała jednak duchową misję wobec Europy i świata? A jak rozumieć tytuł albumu: „Podnieście głowy!”?

– Tytuł „Podnieście głowy!” został zaczerpnięty z homilii abp. Marka Jędraszewskiego wygłoszonej podczas Różańca do Granic. Wyraża on wezwanie, by Polacy wzięli aktywniejszy udział w walce duchowej, która toczy się w nas i wokół nas. Czy w tej walce Polska ma szczególną misję do spełnienia? Ten motyw pojawia się u św. Faustyny Kowalskiej czy u św. Jana Pawła II. Wystarczy ich tylko uważnie czytać.

Grzegorz Górny - Reporter, eseista, autor wielu książek i filmów dokumentalnych, stały publicysta tygodnika „Sieci”, felietonista „Niedzieli”.

Reklama

Zmarł o. Łucjan Królikowski OFM Conv, który uratował 150 sierot

2019-10-12 19:32

Dr Małgorzata Brykczyńska

W piątek rano 11 pażdziernika 2019, w Enfield, CT (USA) zmarł o. Łucjan Królikowski OFM Conf, autor książki Skradzione Dziecinstwo i Pamiętnik Sybiraka i Tułacza. Odznaczony najwyższymi orderami Polski, (ostatnio z okazji 100 rocznicy urodzin Prezydent RP przyznał mu order Orła Białego), Harcmistrz, i wielki franciszkanin, który przed miesiącem obchodził 100 urodziny w Chicopee, MA. Na uroczystość zjechali się ludzie z całego świata, włącznie z sierotami z Tengeru których uratował, ich rodzinami i inni “Afrykańczycy”.

Marie Romanagno

Ks Łucjan był seniorem franciszkanów (najstarszy żyjący franciszkanin) i ostatni który jeszcze odbył nowicjat u Św Maksymiliana Kolbe. Ojciec Łucjan zmarł w powszechnej opinii świętości. Wielki człowiek, polak, kapłan.

Łucjan Królikowski urodził się 7 września 1919 r. Do zakonu franciszkanów wstąpił w Niepokalanowie. W 1939 r. udał się na studia do Lwowa, ale już rok później został aresztowany przez NKWD i wywieziony na Syberię. Wolność przyniósł mu układ Sikorski-Majski z 1941 r., który gwarantował „amnestię” dla Polaków. Ojciec Łucjan z trudem przedostał się do Buzułuku, gdzie stacjonował sztab Armii Andersa. Wraz z nią przemierzył Kazachstan, Uzbekistan i Kirgizję. Później ukończył szkołę podchorążych i dotarł do Persji i Iraku.

Nadal jednak chciał być zakonnikiem, nie żołnierzem. Wiosną 1943 r. dotarł do Bejrutu, gdzie rozpoczął studia teologiczne. Ukończył je i otrzymał święcenia kapłańskie. W czerwcu 1947 r. wypłynął do Afryki Równikowej, gdzie podjął pracę wśród polskich dzieci w Tengerze (przebywały tam dzieci z matkami oraz sieroty, które NKWD wywiozło na Sybir – te, które ocalały, zostały uratowane przez Armię Andersa). Po okropieństwach Syberii małym tułaczom osiedle położone niedaleko równika wydawało się rajem.

Szczęście nie trwało jednak długo. Kiedy w 1949 r. Międzynarodowa Organizacja Uchodźców postanowiła zlikwidować polskie obozy w Afryce, a dzieci odesłać do komunistycznej Polski, o. Łucjan zdecydował, by wraz z nimi wyemigrować do Kanady. Na początku czerwca 1949 r. prawie 150 polskich sierot wyruszyło z Afryki.

W Kanadzie o. Łucjan był prawnym opiekunem dzieci, zajmował się także ich edukacją i wychowaniem. Tymczasem w Polsce komuniści wpadli w szał. Do próby odzyskania sierot chciano wykorzystać nawet ONZ. Na próżno – dzieci o. Łucjana były już wolne.

Można zadać sobie pytanie: Skąd ta chęć bezinteresownej pomocy? Sam o. Łucjan udzielał najlepszej odpowiedzi: „Życie człowieka jest grą, sztuką, realizacją Boskiego utworu, który nosi tytuł: miłość. Ona jest tak wpleciona w życie, że stanowi pobudkę ludzkich myśli, słów, czynów i działań. Miłość, która nie skrzywdzi biednego, bezbronnego jak dziecko, nie zerwie kwiatka, by go za chwilę podeptać, ani nie zgładzi psa czy kota”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Konferencja: Polska między mesjanizmem, a pragmatyzmem

2019-10-19 21:00

Ks. Paweł Kłys

„Polska między mesjanizmem, a pragmatyzmem” to tytuł XIII ogólnopolskiej konferencji, która odbyła się w sobotę 19 października w auli Wyższego Seminarium Duchownego w Łodzi. Organizatorem konferencji było Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy – odział w Łodzi.

Ks. Paweł Kłys

– Dzisiejsza konferencja – mówi ks. dr Roman Piwowarczyk - to dwubiegunowe spojrzenie na relacje panujące w przestrzeni publicznej. Spojrzenie na sferę duchową - religijną i na bardziej ziemską – materialną. Zaproszeni prelegenci prezentują temat dzisiejszej konferencji na różny sposób, aby przybliżyć słuchaczom swoje spojrzenie i przekonać ich do swojej tezy. Mam nadzieję, że podczas konferencji dojdziemy do jakiejś postawy optymistycznej niosącej pokój czy jakąś nadzieję w tym świecie, który jest nieco wzburzony zarówno w aspekcie religijnym, kulturowym jak i społecznym.– dodaje organizator.

W tym roku w łódzkiej debacie wzięli udział m.in.: senator Czesław Ryszka, który w swoim wystąpieniu próbował odpowiedzieć na pytanie: „Kto z Bogiem, a kto z diabłem?”. Redaktor naczelny „Do Rzeczy” Paweł Lisicki postawił zebranym pytanie: „Czy wielkość i misja Polski opiera się na wierze?”. Choć dziennikarstwo i mariologia pozornie nie mają zbyt wiele wspólnego, to jednak światowej sławy mariolog Wincenty Łaszewski w swoim wystąpieniu zatrzymał się nad tematem: „Polska maryjność jako pragmatyczne spojrzenie na polski mesjanizm.”. W przedostatnim wykładzie ks. dr Roman Piwowarczyk ukazał: „Kościół katolicki w Polsce i w innych państwach Europy”, a red. Sebastian Karczewski wskazał na: „Pragmatyczny znak sprzeciwu”.

Dopełnieniem dzisiejszej konferencji był raport zaprezentowany przez duńskiego archeologa Henri Nissena, który przedstawi wyniki eksploracji szczytu góry Ararat. Badania specjalistów potwierdzają obecność ogromnych konstrukcji z drewna, ukrytych tam w lodowcu i rumowisku skalnym, które uznaje się za szczątki… biblijnej Arki Noego.

Konferencje organizowane przez Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy – oddział w Łodzi, organizowane są od 2006 roku, a ich inicjatorem jest ksiądz biskup Adam Lepa, biskup senior Archidiecezji Łódzkiej, który w latach 1989-1994 był przewodniczącym Komisji Episkopatu Polski ds. Środków Społecznego Przekazu i członkiem Europejskiego Komitetu Biskupów ds. Mediów (CEEM).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem