Reklama

Epifania nad Wisłokiem

2018-01-03 12:37

Ks. Tomasz Nowak
Edycja rzeszowska 1/2018, str. I

Ks. Tomasz Nowak
Chrzest Jezusa – płaskorzeźba na ambonie w kościele Świętego Krzyża w Rzeszowie

Niedziela Chrztu Pańskiego należy do świąt epifanii, czyli objawienia. Po Bożym Narodzeniu, pokłon Trzech Mędrców i chrzest w Jordanie objawiają, że Jezus Chrystus, choć wygląda jak każdy człowiek, jest kimś więcej – Synem Bożym, Zbawicielem świata.

Współczesne epifanie

W jaki sposób przekazać ludziom, że dziecko narodzone w betlejemskiej stajence jest Synem Bożym? Bóg czynił to stopniowo, a wydarzenia, które objawiają prawdę o Jezusie Chrystusie, nazywamy epifaniami. W czasach cesarstwa rzymskiego w ten sposób określano m.in. odwiedziny cesarza. W osobie Jezusa Chrystusa sam Bóg przychodzi do swoich poddanych, których nie nazywa sługami, ale braćmi i przyjaciółmi. W tradycji Kościoła mianem epifanii określano cztery wydarzenia w historii Zbawiciela: narodzenie w Betlejem, pokłon Mędrców, chrzest Jezusa w Jordanie oraz pierwszy cud na weselu w Kanie Galilejskiej. We wszystkich tych wydarzeniach akcentowano warstwę teologiczną mówiącą o Bogu, który pragnie zbawienia każdego człowieka. Z czasem powstała osobna uroczystość Objawienia Pańskiego, która koncentruje się na pokłonie Mędrów ze Wschodu, a pozostałe wydarzenia mają swoje osobne święta lub widoczne ślady w liturgii.

Chociaż za nami pełnia objawienia i bezpośrednio nie można zobaczyć Jezusa Chrystusa nad Jordanem i w Kanie Galilejskiej, nie brakuje okazji, aby spotkać go także dzisiaj nad Wisłokiem i każdą rzeką świata. Bóg nie tylko odwiedza swój lud, ale jest z nim stale obecny. Objawia się m.in. przez zachwyt na płynącą wodą, różne okoliczności życia, Pismo Święte i liturgię. Może objawiać się także przez każdego z nas, o ile nasze czyny i słowa podprowadzą kogoś do uznania w Jezusie Chrystusie Pana i Zbawiciela.

Reklama

Depresje grzechu

Jezus przyszedł nad Jordan i przyjął chrzest, mimo iż go nie potrzebował. Prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek był wolny od jakiegokolwiek grzechu. Chociaż sam nie miał grzechu, nie odsunął się od grzesznych ludzi. Pokornie stanął obok nich i razem z nimi wstąpił w wody Jordanu, aby dostąpić oczyszczenia. Przez chrzest w Jordanie Jezus zdecydowanie utożsamił się z człowiekiem każdego czasu i szerokości geograficznej. Symbolikę tego wydarzenia podkreśla także właśnie geografia. Dolina Jordanu leży poniżej poziomu morza, w największej na ziemi depresji. Symbolicznie Jezus zszedł w najniżej położone tereny naszego życia, które oznaczają grzechy i słabości. Gdy to uczynił, zobaczył otwarte niebo i zstępującego na siebie Ducha Świętego. Z nieba odezwał się głos: „Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie”. Objawienie Jezusa nad Jordanem przynosi dobrą nowinę o Bogu, który chce nas wyciągać z depresji naszych grzechów.

Napełnieni Duchem Świętym

Święto Chrztu Pańskiego kieruje naszą uwagę także na nasz chrzest. Ten sam Duch, który zstąpił na Jezusa nad Jordanem, objawia się podczas naszego chrztu, czyli pierwszego doświadczenia Bożego miłosierdzia. To dzięki Jego łasce otrzymaliśmy nowe życie i staliśmy się umiłowanymi dziećmi Boga. To Duch Święty zniszczył w nas grzech pierworodny. On wyzwolił nas spod władzy ciemności grzechu i przeniósł do królestwa światła. Moc Ducha Świętego umożliwia nam naśladowanie Jezusa, a więc upodabnianie się do Niego w życiu codziennym przez miłość i solidarność z bliźnimi. Do prawd związanych z działaniem Ducha Świętego będziemy często wracać w bieżącym roku przeżywanym pod hasłem: „Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym”. Kościół w Polsce stawia przez nami zadanie odkrywania Osoby i darów Ducha Świętego.

Wraz ze świętem Chrztu Chrystusa kończy się liturgicznie okres Bożego Narodzenia. W Polsce jest dawny zwyczaj przedłużania tego czasu do święta Ofiarowania Pańskiego obchodzonego 2 lutego. Jak najdłużej śpiewajmy kolędy, dziękując Bogu za objawienie się dwa tysiące lat temu i za współczesne objawienia.

Tagi:
Niedziela Chrztu Pańskiego

Reklama

Inwigilowała ks. Blachnickiego dziś walczy z dyskryminacją

2019-08-22 09:01

Artur Stelmasiak

Internauci rozpoznali niebezpieczną współpracowniczkę komunistycznej służby, która stoi na czele stowarzyszenia współpracującego z warszawskim ratuszem.

Archiwum Główne Ruchu Światło-Życie

Chodzi o TW ps. "Panna", czyli Jolantę Gontarczyk, która na poczatku lat 80. rozpracowywała Solidarność, a później środowisko Polonii w RFN. Wraz z mężem inwigilowała Sługę Bożego ks. Franciszka Blachnickiego, który po wprowadzeniu stanu wojennego osiadł w Carlsbergu w Niemczech Zachodnich. - Wtedy Gontarczyk grała najbardziej katolicką i najbardziej patriotyczną kobietę w tym polonijnym środowisku - mówi "Niedzieli" Agnieszka Wolska z Kolonii, która od lat przypatruje się działalności TW "Panny".  

W latach 90. Jolanta Gontarczyk stała sie aktywistką feministyczną i ważnym członkiem warszawskiego SLD, gdzie pełniła wiele funkcji rządowych i samorządowych. Została odsunięta, gdy w 2005 roku ujawniono jej mroczną przeszłość, a IPN wszczął śledztwo ws. tajemniczej śmierci ks. Blachnickiego.

Internauci rozpoznali Jolantę Gontarczyk pod zmienionym nazwiskiem, jako Jolantę Lange. Przez kilka lat była ona w prezydium Komisji Dialogu Społecznego ds. Równego Traktowania, gdzie lobbowane są m. in. postulaty aktywistów LGBT. Obecnie jest także prezesem stowarzyszenia zajmującego się programami antydyskryminacyjnymi m. in. na zlecenie warszawskiego ratusza. Zmianę nazwiska z Gontarczyk na Lange potwierdza odpis z Krajowego Rejestru Sądowego. W zarządzie stowarzyszenia w 2008 r. zmieniło się nazwisko Jolanty, ale numer PESEL kobiety pozostał ten sam.

Jolantę Lange, jako Jolantę Gontarczyk rozpoznaje wiele osób z niemieckiej Polonii. - Mój mąż, jako członek Solidarności wyemigrował do RFN jeszcze przed stanem wojennym. W Carlsbergu poznał ks. Franciszka Blachnickiego i małżeństwo Gontarczyków. Wiele osób doskonale pamięta i rozpoznaje panią Gontarczyk, która znalazła sobie nową niszę dla swojej działalności - mówi Agnieszka Wolska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Między niewolą niemiecką i sowiecką

2019-08-22 21:45

Łukasz Krzysztofka

W przeddzień Europejskiego Dnia Pamięci Ofiar Stalinizmu i Nazizmu, który obchodzony jest 23 sierpnia, na pl. Piłsudskiego w Warszawie otwarto plenerową wystawę pt. „Ściany Totalitaryzmów. Polska 1939-1945”.

Łukasz Krzysztofka

Wystawa ma formę instalacji inspirowanej dwoma ścianami, oznaczającymi dwa totalitaryzmy - III Rzeszę i Rosję Sowiecką. Teksty na wystawie można przeczytać w języku polskim, angielskim, rosyjskim i niemieckim. Osią narracji jest wybuch II wojny światowej, jego tragiczne konsekwencje oraz walka Polaków o wolność z dwoma okupantami. W dramatyczne realia wojny wprowadzają teksty kuratorskie i fotografie, umieszczone na zewnętrznych ścianach instalacji.

W uroczystym otwarciu wystawy uczestniczyli ambasadorzy Litwy, Łotwy, Niemiec, Ukrainy, Portugalii, przedstawiciele ambasady Estonii i Węgier, duchowni, posłowie i samorządowcy. List do uczestników uroczystości skierował premier Mateusz Morawiecki, który podkreślił, że wystawa jest ważnym wyrazem troski o prawdę historyczną i rozwijanie wiedzy o losach Polski czasów wojny. Szef polskiego rządu zaznaczył, że dzięki umieszczeniu ekspozycji w jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc stolicy, na pl. Józefa Piłsudskiego, zwiedzający z całego świata będą mogli bliżej poznać ważne karty naszych dziejów. „Wojna rozpętana przez dwa totalitaryzmy odebrała życie ponad sześciu milionów polskich obywateli. Dziś już w silnej i niepodległej Polsce wspominamy ich imiona, czcimy pamięć tych, którzy pozostawili nam w spadku wielki skarb - niepodległą i wolną ojczyznę. Wierzę, że dzięki tej wystawie dzieje Polski walczącej z nazizmem i komunizmem utrwalą się w narodowej pamięci” – napisał premier.

Otwierając wystawę dr Jarosław Szarek, prezes IPN-u zwrócił uwagę na fakt, że pakt Ribbentrop-Mołotow, zwany paktem Hitler-Stalin, dla Polski był czwartym rozbiorem. - W tajnym protokole znalazł się zapis, że interesy obu stron w przyszłości zadecydują, czy istnienie niepodległej Polski jest pożądane. Historia pokazała, że nie było. Porozumienie podpisane ponad narodami, które miało służyć złu przetrwało wiele lat. Niestety znaleźli się później przywódcy już wolnego świata, którzy poszli tym tropem. Bo II wojna dla narodów tej części Europy nie kończyła się wolnością – powiedział prezes IPN-u.

Ambasador Litwy Eduardas Borisovas podkreślił, że 80 lat temu dobiegł kresu porządek światowy ustanowiony na mocy traktatu wersalskiego. - Świat nie zdawał sobie sprawy, że odliczamy ostatnie minuty do wybuchu jednej z największych katastrof w historii ludzkości - II wojny światowej. Los Polski, Litwy, Łotwy i Estonii został tym samym przypieczętowany. Później Europa, a za nią cały świat, znalazły się na skraju przepaści. Oparty na nieludzkim prawie haniebny porządek ustanowiony na mocy paktu Ribbentrop-Mołotow zastąpił stary porządek – zwrócił uwagę ambasador Litwy.

Na ścianie wystawy poświęconej okupacji niemieckiej zaprezentowano: terror wobec ludności cywilnej, Polskie Państwo Podziemne, w tym ruch oporu w obozach koncentracyjnych i raport Pileckiego, stosunki polsko-żydowskie - Żegotę, w tym misję Jana Karskiego i powstanie w getcie warszawskim, Powstanie Warszawskie, Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie - Bitwę o Monte Cassino, Bitwę o Anglię, 1. Dywizję Pancerną gen. Maczka, Cichociemnych i wywiad.

Na ścianie poświęconej okupacji sowieckiej przedstawiono: wywózki, Katyń, łagry i epopeję Armii Andersa, jak również ustalenia jałtańskie, które usankcjonowały instalowanie reżimu komunistycznego w Polsce.

Na wewnętrznych płaszczyznach ścian umieszczone są cytaty ze wspomnień z czasów wojny i fotografie odwołujące się do życia codziennego podczas okupacji, naznaczonego represjami i zbrodniami. Efektem takiego rozwiązania jest pokazanie, że okupacyjna rzeczywistość była dla obywateli polskich ciągłą walką o byt, w warunkach wszechobecnego terroru. Poprzez zbudowanie atmosfery oddziałującej na emocje zwiedzający odwołają się do uniwersalnego doświadczenia tragedii II wojny światowej.

Wystawę IPN-u, którą honorowym patronatem objął prezydent RP Andrzej Duda, oglądać można do 30 września.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem