Reklama

Stać się wszystkim dla wszystkich

2018-01-17 10:05

Bogdan Nowak
Edycja szczecińsko-kamieńska 3/2018, str. VI

Bogdan Nowak
Kustoszem sanktuarium w Gostyniu był ks. Wawrzyniec Kuśniak

Kiedykolwiek jestem na gostyńskiej Świętej Górze, schodzę do podziemia, by pomodlić się przed grobem sługi Bożego ks. Wawrzyńca Kuśniaka (1788 – 1866), służącego Bogu i ludziom w tym samym czasie, co święty ks. Jan Maria Vianney w Ars we Francji

Wcześnie stracił ojca, więc nie chcąc być ciężarem dla owdowiałej matki, podjął pracę na dworze, opiekując się psiarnią. Tam nauczył się wewnętrznej dyscypliny i pokory, co bardzo przydało się mu potem w kapłaństwie. Później był pisarzem gospodarczym w majątku Binkowskiego, którzy traktowali go jak syna. Ta bogata rodzina ziemiańska graniczyła z Kongregacją Świętogórską, co niewątpliwie miało wpływ na powołanie kapłańskie młodego Wawrzyńca. W sierpniu 1811 r. został przyjęty do tej Filipińskiej Rodziny Zakonnej, gdzie po studiach filozoficznych i teologicznych w dniu 14 stycznia 1816 r. został wyświęcony na księdza w Lądzie nad Wartą. Jako dewizę życiową przyjął słowa św. Pawła: „Stać się wszystkim dla wszystkich”.

W 1839 r. został wybrany przełożonym Kongregacji Świętogórskiej, którą pełnił w tak niezwykły sposób, że co trzy lata księża powierzali mu tę godność. Ks. Kuśniak był zatem najwyższym kapłanem gostyńskiej wspólnoty zakonnej, kierując nieprzerwanie największym maryjnym sanktuarium Wielkopolski przez 27 lat.

Słynął jako wspaniały kaznodzieja na Mszach św. i rozmaitych uroczystościach religijnych. Ich treść jest ciągle aktualna. Bardzo chętnie spowiadał, oczekując penitentów w konfesjonale przed Mszą św., a także po niej.

Reklama

Abp Antoni Baraniak tak podziwiał umiłowanie spowiedzi przez ks. Wawrzyńca Kuśniaka: „Od konfesjonału nic go nie odstraszało, ani upał, ani mróz, ani starość i zwykł mówić: «Siedźmy pilnie w konfesjonale, a znajdą się ludzie...». Penitenci tłumnie do niego garnęli się. Jeszcze w przeddzień śmierci ks. Kuśniak, już mocno osłabiony, jednał w spowiedzi dusze z Bogiem... i tu trzeba go porównać do proboszcza z Ars”.

Za przełożeństwa Sługi Bożego powstało sześć nowych bractw. Największym było Bractwo Wstrzemięźliwości, które liczyło prawie sześć tysięcy członków. Wtedy pijaństwo należało tu do największych plag społecznych, przynosząc straty moralne i materialne.

Świętogórski kapłan był człowiekiem wielkiego miłosierdzia. Udzielał pomocy materialnej z własnego stanu posiadania (każdy kapłan i brat w oratorium mógł posiadać dobra materialne i dowolnie nimi dysponować w dobrym celu) i z majątku kongregacji (tu korzystał z władzy przełożonego).

Wtenczas było bardzo wielu potrzebujących, a ks. Kuśniak nikogo nie odprawił bez pomocy, nawet własną pościel oddał biednej wdowie. Był taki przypadek, że poszedł do pokoju, zatrzymał się nieco dłużej celem załatwienia jakiejś ważnej sprawy i zupełnie zapomniał, że ktoś czeka. Kiedy przypomniał sobie, szybko pobiegł i na kolanach przepraszał.

Sługa Boży nie liczył na to, że dłużnicy zwrócą pożyczone sumy i dlatego nazwiska tych pożyczkobiorców, przeważnie młodych ludzi będących na dorobku, zapisywał na drzwiach kredą, która szybko ścierała się i dług był umorzony. Żył bardzo skromnie, pokój umeblowany był ubogo. Ks. Kuśniak, widząc tyle nędzy, ludzi głodujących, to co miał, rozdawał.

Kongregacja utrzymywała dom opieki dla dwudziestu osób starszych i inwalidów. Przełożony stosował zasadę, aby każdy z członków Kongregacji z oszczędności w jedzeniu utrzymywał jednego podopiecznego.

Był szczególnie wrażliwy na ludzkie nieszczęścia; toteż, gdy kogoś spotkało nieszczęście: zdechło bydło, spaliła się stodoła czy zabrakło paszy na przednówku – spieszył najpierw do ks. Kuśniaka.

O gostyńskim jałmużniku tak pisał ks. Antoni Brzeziński, który znał go osobiście: „Gdy dom w mieście dla długów miał być sprzedany, albo gospodarstwo na wsi, gdy z majątku oddziedziczonego trzeba było spłacać krewnych, gdy rodzice dzieci w małżeństwo oddawali albo dzieci rodzicom pogrzeb wyprawiali, gdy kto do budowania domu się zabierał, w tych wszystkich potrzebach najpierw szli do ks. Kuśniaka. Jeśli rzemieślnik podupadł albo ciężko zachorował, albo dzieciom głód dokuczał lub w chacie drzewa zabrakło, nie kto inny, tylko ks. Kuśniak był pierwszą nadzieją ratunku. Szlachta po straceniu majątku, pogorzelcy zrujnowani, ubodzy klerycy w seminarium, studenci na akademii, młodzież w gimnazjach, uczniowie w rzemiośle, do niego wyciągali rękę i on nigdy próżnej od siebie nie oddalał”.

Ks. Wawrzyniec Kuśniak posiadał miłość, która kazała mu w każdym widzieć Jezusa i dlatego mawiał: „Nie do mnie należy ich sądzić, tylko dać, gdy proszą...”.

Kiedy zarzucano mu zbytnią hojność, dawał jałmużnę z pewnym niepokojem, czy będzie dobrze użyta. Jeśli ktoś wzbudzał swoim wyglądem nieufność, wtenczas dawał tylko jeden złoty i dodawał: „Nas wszystkich będzie Bóg sądził. Idźcie z Bogiem”. Czynił tak wówczas, kiedy przypuszczał, że ktoś jest niegodny pomocy, ale nie chciał w swojej delikatności nikogo sądzić. Bramy klasztorne zawsze były otwarte dla potrzebujących. Koniunktura gospodarcza nie była pomyślna. Ks. Kuśniak pomagał nawet instytucjom świeckim i uczniom.

Kiedy stworzono w Gostyniu fundusz stypendialny, największym ofiarodawcą była Kongregacja.

Siostra Magdalena, pracująca w sierocińcu gostyńskim, często w potrzebach zwracała się do Sługi Bożego: – Miłosierdzie ks. Kuśniaka było znane każdemu, a dawał wiele i chętnie, nie lubił, gdy mu dziękowano, powtarzając zawsze „Pan Jezus ci dał, Jemu podziękuj”. Sama do miłosierdzia jego uciekałam się, ale bałam się częste prośby czynić, by nie zrazić jego serca, a on mnie łajał, mówiąc: „Nie masz jeszcze prawdziwej miłości ubogich, jaką miał św. Wincenty”. Ale zaraz się z pokorą dodawał: „i ja jej nie mam, ale módl się za mnie”. A jakże zawsze wracałam od niego do domu pocieszona i wzmocniona na duszy.

Sługa Boży ks. Wawrzyniec Kuśniak, którego proces beatyfikacyjny otworzył jeszcze metropolita poznański abp Antoni Baraniak, potrafił włączyć w apostolstwo wszystko, co małe i niepozorne z pełnym zaangażowaniem w sprawy ludzi i Kościoła.

Tagi:
kapłan kapłan

Reklama

Francja: zamordowano 91-letniego kapłana

2019-11-05 16:53

Krzysztof Bronk/vaticannews.va, pb (KAI) / Oise

W Ronquerolles w departamencie Oise w północnej Francji zamordowano 91-letniego kapłana. Zdaniem policji zabójstwo nie miało podłoża terrorystycznego. Zatrzymano 19-letniego mężczyznę, którego podejrzewa się o popełnienie zbrodni. Poinformowano, że cierpi on na zaburzenia psychiczne.

Graziako

Ciało księdza Rogera Matassoliego znaleziono 4 listopada rano w jego mieszkaniu. Jak mówi miejscowy proboszcz ks. Bernard Grenier, zamordowany kapłan przez wiele lat pracował w tym regionie. Był dobrze znany i ceniony. Choć był już na emeryturze, to chętnie służył pomocą, zwłaszcza chorym, których odwiedzał z Najświętszym Sakramentem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przewodniczący Episkopatu: Aborcja ze względu na ryzyko choroby dziecka to dyskryminacja

2019-11-13 08:36

BP KEP / Warszawa (KAI)

„Brak decyzji Trybunału Konstytucyjnego sprawia, że w kolejnych latach zabijane będą setki dzieci, tylko dlatego, że są bezbronne i poszkodowane przez los” – podkreśla abp Stanisław Gądecki, Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski w wydanym dziś komunikacie.

episkopat.pl

Publikujemy treść przekazanego KAI Komunikatu Przewodniczącego KEP

Kto by to dziecko przyjął w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto by Mnie przyjął, przyjmuje Tego, który Mnie posłał” (Łk 9,48).

Ze smutkiem przyjęliśmy odmowę rozpatrzenia wniosku poselskiego odnoszącego się do kwestii konstytucyjności tzw. aborcji eugenicznej przez Trybunał Konstytucyjny. W przeszłości Trybunał Konstytucyjny zapisał się chwalebnie w polskiej debacie na temat prawnej ochrony dziecka poczętego. W wydanym pod przewodnictwem prof. Andrzeja Zolla w 1997 roku orzeczeniu (K. 26/96) uznał on, że: „Demokratyczne państwo prawa jako naczelną wartość stawia człowieka i dobra dla niego najcenniejsze. Dobrem takim jest życie, które w demokratycznym państwie prawa musi pozostawać pod ochroną konstytucyjną w każdym stadium jego rozwoju. Wartość konstytucyjnie chronionego dobra prawnego jakim jest życie ludzkie, w tym życie rozwijające się w fazie prenatalnej, nie może być różnicowana. (…) Od momentu powstania życie ludzkie staje się więc wartością chronioną konstytucyjnie. Dotyczy to także fazy prenatalnej”.

Obowiązujące w Polsce przepisy o prawnej ochronie życia ludzkiego, za sprawą zamieszczonych w ustawie tzw. wyjątków, wciąż naruszają wspomnianą zasadę demokratycznego państwa prawnego. W szczególny sposób jest to prawdziwe w stosunku do tzw. aborcji eugenicznej dopuszczonej prawnie na podstawie dużego prawdopodobieństwa upośledzenia lub choroby. Nie chodzi tutaj o fakt choroby, a jedynie o poważne ryzyko ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu lub nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. W obu przypadkach mamy do czynienia z dopuszczeniem przerwania ciąży – jak podkreślają posłowie wnioskodawcy – „bez dostatecznego usprawiedliwienia koniecznością ochrony innej wartości, prawa lub wolności konstytucyjnej” (zob. Wniosek do TK sygn. K. 13/17) w oparciu o niekreślone kryteria legalizacji takiego działania.

Aborcja z powodu ciężkiego lub nieodwracalnego upośledzenia płodu jest odmową prawa do życia dzieciom zdolnym do życia, a często zdolnym także do wykonywania w dorosłym życiu np. zawodów zaufania publicznego. Posłowie zaskarżający ten przepis przywołują przykład kobiet z zespołem Turnera, które wykonują w Polsce zawód lekarza. W przypadku nieuleczalnej choroby zagrażającej życiu dziecka mamy prawne przyzwolenie na selekcję z uwagi na stan zdrowia nieurodzonego jeszcze dziecka, co stanowi bezpośrednią dyskryminację.

Jako katolicy na początku każdej Mszy św. wypowiadamy słowa spowiedzi powszechnej. Mówimy o grzechach popełnionych myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem…. Zaniedbanie powoduje często nieodwracalną krzywdę w stopniu nie mniejszym niż złe działanie. Brak decyzji Trybunału Konstytucyjnego sprawia, że w kolejnych latach zabijane będą setki dzieci, tylko dlatego, że są bezbronne i poszkodowane przez los.

Oczekujemy beatyfikacji ks. kard. Stefana Wyszyńskiego, niestrudzonego obrońcy życia. „Przeszedł czas – mówił Ksiądz Prymas - ażeby wstrząsnąć sumieniami, ażeby każdy wyzwolił się z kłamstwa, jakim jest określanie zabójstwa słowem ‘zabieg’. To nie jest zabieg, ale morderstwo, przerywające dzieje człowieka, które zapoczątkował Ojciec przed wiekami” (09.03.1975). „Wszelkie działanie przeciwko rozpoczętemu życiu – nauczał Prymas Tysiąclecia - jest zwykłą zbrodnią przeciwko prawom natury! Powstające pod sercem matki nowe życie nie należy do niej. Jest ono własnością nowego człowieka! Nikt nie może bezkarnie pozbawiać życia kształtującej się dopiero istoty ludzkiej, zwłaszcza, że jest ona bezbronna. Musi więc mieć swoich obrońców. Obrońcą jest sam Bóg, który się upomni o to życie…” (11.01.1976).

Wyrażam jednocześnie moje rozczarowanie z powodu niedotrzymania jak dotąd obietnicy wyborczej złożonej kiedyś przez partię rządzącą o ochronie życia od poczęcia (por. Program Prawa i Sprawiedliwości 2014 r., s. 7).

W biblijnym dialogu Boga z Abrahamem pada pytanie o dziesięciu sprawiedliwych, których obecność może uratować miasto. Polska pyta dzisiaj o tych dziesięciu sprawiedliwych, których potrzebuje nasza Ojczyzna, aby móc się prawidłowo rozwijać, chroniąc sprawiedliwie życie wszystkich swoich obywateli.

+ Stanisław Gądecki Arcybiskup Metropolita Poznański Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski Wiceprzewodniczący Konferencji Episkopatów Europy

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jeśli nie wychowamy dzieci, to zrobi to ulica lub internet - wywiad z prowadzącymi projekt: Nie zmarnuj swojego życia

2019-11-15 09:20

Mateusz Wiercioch

“Nie zmarnuj swojego życia” to najpopularniejszy hip-hopowy projekt profilaktyczny w kraju. Dwaj raperzy w ciągu sześciu lat odwiedzili ponad 400 000 uczniów w szkołach i ośrodkach. Jakie mają przemyślenia dotyczące polskiej młodzieży? Zapraszamy do krótkiego wywiadu z Łukaszem Bęsiem i Jonatanem Blankiem.

rymcerze.pl

Od sześciu lat odwiedzacie szkoły i ośrodki z projektem profilaktycznym “Nie zmarnuj swojego życia”. Jak w ciągu tego czasu zmieniła się nasza młodzież?

Łukasz: Zauważyliśmy, że zarówno w miastach, jak i na wsiach dzieci zostały wciągnięte przez smartfony. Rodzice często nie widzą problemu i cieszą się, że dzieci spędzają dużo czasu w domu, a nie na ulicy. Gry i portale społecznościowe stają się ich życiem. Tam przeżywają radości i chcą być doceniani. Często uczeń nie wie co jest zadane, ale wie co jutro planuje jego ulubiony bloger. To co mówi raper lub youtuber często staje się wyznacznikiem dla młodego człowieka.

Jonatan: Słyszymy od kadry, że uczniowie coraz częściej zachowują się niestosownie wobec nauczycieli. Chodzi tu między innymi o agresję słowną i brak reakcji na prośby.

W tym roku odwiedziliście dużo placówek typu MOW (Młodzieżowy Ośrodek Wychowawczy). Czym różni się spotkanie z uczniami w szkołach od spotkania z wychowankami ośrodków?

Łukasz: Młodzi w ośrodkach to osoby, u których już zaobserwowano problemy wychowawcze. Mają świadomość swoich wcześniejszych błędów i ktoś pomaga im wyjść na prostą. Cieszymy się, że dzięki wsparciu Funduszu Sprawiedliwości, mogliśmy w tym roku odwiedzić sporą ilość małych ośrodków znajdujących się na prowincji. W ośrodkach mówimy do mniejszej grupy niż w szkołach, dzięki czemu możemy lepiej poznać problemy wychowanków. Utożsamiają się z naszą złą przeszłością i doceniają wartość rodziny. Z kolei w szkołach mamy do czynienia z profilaktyką, czyli rozmową o tym czego nie warto robić. Tam, obok spokojnej młodzieży, spotykamy trudnych uczniów, którzy też mają dużo na sumieniu.

Co teraz uzależnia młodzież?

Jonatan: Mnóstwo dzieciaków ucieka w gry i w internet. To są nowe uzależnienia, które obserwujemy jeżdżąc zarówno po wielkich miastach, jak i małych miejscowościach. Ten wirtualny świat tak ich porwał, że potrafią wrócić do domu i 5-6 godzin siedzieć na smartfonie. Potem przychodzą niewyspani na lekcje. Nie zdają sobie sprawy, że internet prawie nic nie wnosi do ich życia i tracą swój czas. Niestety część młodych ucieka w substancje psychoaktywne, w tym leki. Na szczęście świadomość zagrożeń jest coraz większa.

Jak odbieracie pracę pedagogów?

Łukasz: Pedagodzy bardzo starają się rozumieć młodzież, co nie jest łatwe w dobie internetu i szybko zmieniających się trendów. Są na czasie i przez to lepiej dogadują się z uczniami. Zawsze powtarzamy, że pedagog powinien być pierwszą osobą do kontaktu, gdy młody człowiek przeżywa kryzys.

Czy dyrektorzy umieją nadążyć za młodzieżą?

Jonatan: Dyrektorzy nie wstydzą się mówić, że w ich szkole są problemy. W naszych rozmowach, żaden z nich nie próbował wybielać swojej placówki. Bardzo często dyrektorzy są przepracowani i pochłonięci obowiązkami. Pomimo tego myślą o młodzieży dając zielone światło dla projektów profilaktycznych i innych działań dla dobra ucznia. Potrafią słuchać zarówno pedagogów, jak i nauczycieli. Ich owocna współpraca przyczynia się do osiągnięcia najważniejszego efektu pracy dyrektora: spełnionego absolwenta.

Jakie macie rady dla rodziców?

Łukasz: Przede wszystkim: więcej rozmawiajcie ze swoimi dziećmi i spędzajcie z nimi więcej czasu. Dawajcie im dużo dowodów waszej miłości. Nasza kolejna rada jest prosta: interesujcie się co wasze dzieci robią na komórce. Spotkaliśmy się z rodzicami, którzy powiedzieli, że nie robią tego, bo chcą chronić prywatność dziecka. Smartfon to nie pamiętnik. To narzędzie, którym do waszego dziecka napływają najróżniejsze informacje i komunikaty. Internet jest pełen ludzi i miejsc, z którymi młody człowiek nie powinien mieć nic wspólnego. Jeśli my nie wychowamy naszych dzieci, to zrobi to ulica lub internet.

Zadanie „Nie Zmarnuj Swojego Życia” jest współfinansowane ze środków Funduszu Sprawiedliwości, którego dysponentem jest Minister Sprawiedliwości.

Więcej informacji o projekcie:

Strona: rymcerze.pl

----------------------------------------------------------

INFO DOT PROJEKTU:

Najpopularniejszy hip-hopowy projekt profilaktyczny ruszył znowu w Polskę. Dotychczas Rymcerze dotarli do ponad 400 tysięcy młodych ludzi. Dzięki wsparciu Funduszu Sprawiedliwości, raperzy poprowadzą 500 bezpłatnych spotkań do końca 2023 roku. 60 odbędzie się w tym roku, a w kolejnych latach 110 rocznie. Przedstawiciele m.in. szkół, ośrodków wychowawczych i domów dziecka mogą zgłosić swoją placówkę do udziału w projekcie poprzez formularz na stronie www.rymcerze.pl. - Sami wiele przeżyliśmy i wiemy jak trudny start mają niektórzy. Często młodzi muszą zmierzyć się z rozwodem rodziców, uzależnieniami i przemocą. Motywujemy ich do wybrania dobrej drogi, do odpowiedzialności za swoją przyszłość – wyjaśnia Bęsiu z zespołu Rymcerze.

Honorowymi patronami projektu zostali Minister Sprawiedliwości oraz Rzecznik Praw Dziecka. Ambasadorami kampanii „Nie zmarnuj swojego życia” są znani aktorzy m.in. Maciej Musiał, Marcin Kwaśny, sportowcy Jerzy Dudek i Tomasz Adamek oraz wokalista amerykańskiego zespołu “P.O.D” - Sonny Sandoval.

Kim są Rymcerze? To popularny zespół rapowy z pozytywnym przekazem. Ich pierwszy album pt. „Nie zmarnuj swojego życia” zadebiutował na 3. miejscu wśród najlepiej sprzedających się płyt w Polsce. Raperzy Bęsiu i Dj Yonas (Rymcerze) docierają z projektem do młodzieży w szkołach w całej Polsce i za granicą promując dobre postawy, wartości, właściwe wybory. Zachęcają do rozwijania siebie. Przestrzegają przed używkami i marnowaniem życia.

Zobacz teledysk:

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem