Reklama

Niedziela Małopolska

Kościół przywieziony z Polski

Konsekracja świątyni pw. św. Piotra, wzniesionej staraniem i osobistym zaangażowaniem ks. Mieczysława Pająka, sprowadziła ponad półtora tysiąca osób do miejscowości Bagandou w Afryce

2018-02-14 11:09

Niedziela małopolska 7/2018, str. V

[ TEMATY ]

Kościół

Afryka

ks. Krzysztof Czermak

Na konsekrację nowej świątyni przybyło bardzo wiele osób

Kościół został konsekrowany przez pierwszego biskupa diecezji Mbaiki Rino Perrin, przy asystencji biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża, misjonarzy tarnowskich i innych misjonarzy polskich, a także misjonarek i misjonarzy innych narodowości. Uroczystość zapamiętają na długo wszyscy uczestnicy i to nie tylko dlatego, że trwała dokładnie 4 godziny!

Starannie zaplanowany i wykończony

Jeśli szpital w tej miejscowości zasłużył na miano „perły”, to konsekrowany kościół jest również budynkiem na taką nazwę zasługującym. Nie wiem, czy gdziekolwiek w Afryce, w miejscu tak trudno dostępnym jak Bagandou, powstał tak starannie zaplanowany i wykończony budynek sakralny.

Wymiary świątyni to 26,5 m na 14,5 m. Jej wysokość to 10 m, przedłużona o trzymetrowy krzyż, wykonany z nierdzewnego kajneru, świecący w nocy dzięki podpiętym diodom. Cały kościół, oprócz zużytych do budowy cegieł, cementu i więźby dachowej, praktycznie został przywieziony z Polski. To m.in.; tabernakulum i ołtarzyk pod nim, ołtarz i ambonka, witraże oraz potrzebne do sprawowania liturgii detale, ale też np. blacha do pokrycia dachu. To wszystko naznaczone jest marką Polski, z której pochodzą tarnowscy misjonarze, obchodzący w tym roku 20-lecie swego przybycia w ten zakątek Republiki Środkowoafrykańskiej (RCA).

Reklama

Konsekracji dokonał (w języku sango) bp Rino, który w homilii mówił m.in. o zadaniu chrześcijan jako Kościoła. I nauczał: – Kościół to nie budynek, ale wspólnota ludzi, którzy winni jak Chrystus dostrzegać innych i sami nabierać mocy do tego na modlitwie. Z kolei bp Andrzej Jeż porównał Kościół do serca, które bije i o które wszyscy powinni się troszczyć, by było zdrowe. – Jeśli serce ogarnia arytmia, trzeba go leczyć – wyjaśniał Biskup tarnowski. Podkreślił też obecność i posługę tarnowskich misjonarzy – w tym roku mija 20 lat ich działalności w krainie Lobaye.

Wielu uczestników zwróciło uwagę na procesję tworzoną przez Pigmejów Aka. Śpiewy były animowane przez 50-osobowy zespół, umieszczony na chórze – niemal jedynym w kościołach tego kraju. Nie brakło ministrantów, formowanych przez ks. Mieczysława. Swoją cichą rolę miał ks. Szymon Pietryka. Początkujący w języku sango misjonarz coraz bardziej wchodzi w życie miejscowych ludzi. Tutejszy biskup chwalił go za postępy. Na uroczystość przybyło dużo osób z wiosek, gdzie znajdują się należące do parafii kaplice. Jest 13 (6 z nich wybudował ks. Mieczysław Pająk).

Z ofiar diecezji tarnowskiej

Warto podkreślić rolę twórcy kościoła, który w jego budowę włożył wszystkie swoje siły i zdolności. Całość budowy i wyposażenia kościoła opiewa na wartość około 430 tys. zł. W tej sumie około 60 proc. środków pochodzi od wiernych parafii diecezji tarnowskiej. Ks. Mieczysław należy do tych misjonarzy, którzy rezygnują z należnego wypoczynku, zamieniając swój urlop na kontynuowanie dzieł prowadzonych w misyjnym kraju. Ale na tym wkład wiernych diecezji tarnowskiej się nie kończy. Około 25 proc. kosztów pokryło Papieskie Dzieło Rozkrzewiania Wiary (PDRW). Jest to więc fundusz papieski, w którym solidarnie uczestniczą wszystkie Kościoły na świecie, a więc Kościół tarnowski również. Uczestniczymy w nim przez składanie ofiar na tacę w Światowy Dzień Misyjny.

Ks. Mieczysław dziękował wielu osobom. Nie wymieniał jednak po imieniu tych z Polski, którzy byli nieobecni na uroczystości. Wiem jednak, że do szczególnie zasłużonych należy wykonawca planów kościoła inż. arch. Jan Piwowar z Mordarki (plany wykonał gratisowo). Podobnie zasłużoną w wysyłce i zakupie materiałów i sprzętu na budowę kościoła jest firma „Stolarczyk” z Tarnowa, a w szczególności jej senior pan Roman, który całą duszą towarzyszył wszelkim pracom, zdalnie doradzając i sponsorując zakup różnych materiałów.

Warto przypomnieć, że pierwszym proboszczem w Bagandou był ks. Marek Muszyński. Od lata 2003 r. tę funkcję pełni ks. Mieczysław Pająk, a jego wikariuszem od niedawna jest ks. Szymon Pietryka.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Historyczna uroczystość w kościele św. Jana Pawła II

Dziedzictwo, jakie pozostawił nam św. Jan Paweł II, stało się inspiracją do tworzenia wielu dzieł, które mają na trwałe przypominać o przesłaniu i orędziu, które zawarte było w nauczaniu papieża Polaka. Jednym z tych dziejowych pomników jest wzrastające na szczecińskim Warszewie Centrum Duszpasterskie wraz ze świątynią św. Jana Pawła II.

Budowy podjął się proboszcz parafii św. Antoniego ks. kan. Wiesław Kruczyński. Blisko rok temu w rozmowie z ks. Wiesławem przybliżyliśmy ideę budowy oraz wykonane prace. Niedawno odprawiono we wnętrzu świątyni Pasterkę i dokonano poświęcenia murów kościoła.

CZYTAJ DALEJ

"Szczęść Boże" czy... "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus"?

Niedziela łowicka 6/2003

[ TEMATY ]

ksiądz

kapłan

Piotr Drzewiecki

Ostatnio jedna z kobiet zapytała mnie jakby z pewnym wyrzutem: "Proszę księdza, zauważam z niepokojem, że ostatnimi laty coraz modniejsze w ustach duchownych, kleryków, sióstr duchownych jest pozdrowienie: «Szczęść Boże» zamiast «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus». Nawet ksiądz, który przyszedł do mnie po kolędzie, pozdrowił nas słowami «Szczęść Boże». To nie jest przywitanie chwalące Boga. Kiedyś w taki sposób pozdrawiano osoby pracujące: «Szczęść Boże w pracy» i wówczas padała odpowiedź: «Bóg zapłać». Dzisiaj kiedy słyszę «Szczęść Boże», od razu ciśnie mi się na usta pytanie: do czego, skoro nikt nie pracuje w tej chwili? Nie wiem, co o tym myśleć. Według mnie to nie jest w pełni chrześcijańskie pozdrowienie".
No cóż, wydaje się, że powyższa interpretacja pozdrowień chrześcijańskich jest uzasadniona. Ale chyba może za bardzo widać tutaj przyzwyczajenie do tego, co jest tradycją wyniesioną z dziecinnych lat z domu rodzinnego. Pamiętajmy jednak o jednym: to, co jest krótsze, a mam tu na myśli zwrot "Szczęść Boże", niekoniecznie musi być gorsze.
Owszem, pozdrowienie "Szczęść Boże" jest krótsze i z tego powodu częściej stosowane. Ale ono ma swoją głęboką treść, która nie tylko odnosi się do ciężkiej, fizycznej pracy. To w naszej tradycji związano to pozdrowienie z pracą. A przecież życzenie szczęścia jest związane z tak wieloma okolicznościami. Bo jest to ludzkie życzenie skierowane do Boga, stanowiące odpowiedź na całe bogactwo życia człowieka. I jest tu wyznanie wiary w Boga i Jego Opatrzność; wyznanie wiary, że to, co jest ludzkim życzeniem, spełnić może tylko Bóg. To szczęście ma pochodzić od Niego. Mamy tu więc skierowanie uwagi na Boga i naszą od Niego zależność. Zależność, w którą wpisana jest Boża życzliwość dla człowieka. Tak oto odsłania się nam głębia tego skromnego pozdrowienia "Szczęść Boże". Czyż to mało?
Poza tym życzyć szczęścia od Boga, to znaczy życzyć Bożego błogosławieństwa. A jak jest ono cenne, świadczy opisana w Księdze Rodzaju nocna walka patriarchy Jakuba z aniołem, której celem jest m.in. uzyskanie błogosławieństwa w imię Boga: "Nie puszczę cię, dopóki mi nie pobłogosławisz" (por. Rdz 32, 25-32). I tu znów odsłania się znaczenie naszego pozdrowienia "Szczęść Boże". Jest to prośba o udzielenie przez Boga błogosławieństwa, czyli prośba o uszczęśliwienie człowieka, a więc ogarnięcie go Bożą łaską. Z tym łączy się życzenie osiągnięcia szczęścia wiecznego, którego wszelkie szczęście doczesne jest zapowiedzią i obrazem.
Nie chciałbym jednak być źle zrozumiany. To, że piszę tak wiele o pozdrowieniu "Szczęść Boże", nie znaczy automatycznie, iż chcę przez to podważać pierwszeństwo pozdrowienia "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus". Moją intencją jest jedynie odkrycie głębokiej wartości wypowiedzenia słów "Szczęść Boże" przy spotkaniu dwóch osób.
A na koniec pragnę przytoczyć - niejako w formie argumentu na poparcie moich rozważań - słowa Ojca Świętego Jana Pawła II, które wypowiedział 10 czerwca 1997 r. w czasie wizyty w Krośnie: "Niech z ust polskiego rolnika nie znika to piękne pozdrowienie «Szczęść Boże» i «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus». Pozdrawiajcie się tymi słowami, przekazując w ten sposób najlepsze życzenia (bliźnim). W nich zawarta jest wasza chrześcijańska godność. Nie dopuście, aby ją wam odebrano".

CZYTAJ DALEJ

Święty Krzyż: oblaci świętowali 204. rocznicę powstania swojego zakonu

2020-01-25 17:37

[ TEMATY ]

Święty Krzyż

oblaci

Jakub Hałun/ pl.wikipedia.org

Oblaci wraz z pracownikami i podopiecznymi Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej świętowali 204. rocznicę powstania Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Uroczystość odbyła się w liturgiczne święto nawrócenia świętego Pawła Apostoła, 25 stycznia w sanktuarium na Świętym Krzyżu.

Świętokrzyska wspólnota Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej podczas wspólnej modlitwy z pracownikami i podopiecznymi Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej z Nowej Słupi dziękowała Bogu przy relikwiach swego założyciela św. Eugeniusza de Mazenoda, za swoje zgromadzenie zakonne oraz za wszystkich przyjaciół misji oblackich, honorowych oblatów oraz dobrodziejów sanktuarium i klasztoru.

Uroczystej Mszy św. przewodniczył o. Sławomir Dworek OMI, wikariusz prowincjalny i mistrz nowicjatu. Homilię wygłosił o. Dariusz Malajka OMI, rektor świętokrzyskiej bazyliki, który nawiązując do liturgicznego święta Nawrócenia Pawła Apostoła zwrócił uwagę na to, że dzisiaj dla Kościoła powszechnego jest bardzo ważne nawrócenie św. Pawła oraz równie ważna dla oblatów jest także rocznica założenie ich wspólnoty zakonnej.

– Wpatrując się w dwie postaci, które Kościół nam dziś przedstawia, nie pytaj siebie, co potrzeba światu. Zapytaj się co i kto ożywia ciebie. I idź, ponieważ światu potrzeba ludzi żywych! A w moim sercu - nowicjusza, brata zakonnego, kapłana – oblata, a także męża, żony, ojca, matki, dziecka, młodego człowieka, babci, dziadka - kto żyje? Kto i co ożywia moją codzienność? Obyśmy wszyscy mogli powtórzyć za św. Pawłem: „Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus!” – mówił o. Dariusz Malajka OMI.

Po Eucharystii zebrani ucałowali relikwie św. Eugeniusza de Mazenoda. We wspólnej modlitwie uczestniczyli również m.in.: ks. Andrzej Górnik – proboszcz parafii w Nowej Słupi; o. Jan Wlazły OMI, dyrektor sekretariatu powołań w Poznaniu wraz z młodzieńcami i braćmi juniorystami oraz przedstawiciele władz Miasta i Gminy Nowa Słupia.

W liturgiczne święto nawrócenia świętego Pawła Apostoła, mija 204. rocznica powstania Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej, które m.in. od 84. lat posługuje w najstarszym polskim sanktuarium na Świętym Krzyżu. Założycielem był Eugeniusz de Mazenod, który wraz z pierwszymi towarzyszami 25 stycznia 1816 roku zamieszkał w starym, pokarmelitańskim klasztorze w Aix, na południu Francji.

W Polsce aktualnie oblaci są obecni w 21 placówkach: Poznaniu, Obrze, Świętym Krzyżu, Bodzanowie, Gdańsku, Gorzowie Wielkopolskim, Grotnikach, Iławie, Katowicach, Kędzierzynie-Koźlu, Kodniu, Laskowicach, Lublinie, Lublińcu, Kokotku, Opolu, Siedlcach, Warszawie, Wrocławiu, Łebie i Zahutyniu. Dom Prowincjalny znajduje się w Poznaniu. W Obrze znajduje się Wyższe Seminarium Duchowne, a na Świętym Krzyżu - Nowicjat.

W tym roku Polska Prowincja Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej przeżywa jubileusz 100 – lecia obecności na polskiej ziemi. Liczy ponad 400 członków pracujących w Polsce a także Kanadzie, Francji, Ukrainie, Białorusi, Rosji, Syberii, Turkmenistanie, Kamerunie, Madagaskarze i Skandynawii.

Święty Krzyż to najstarsze polskie sanktuarium. Przechowywane są w nim relikwie Drzewa Krzyża Świętego. Opactwo benedyktyńskie zainicjował tu Bolesław Chrobry w 1006 r. Obecnie opiekę nad nim sprawuje Zgromadzenie Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję