Reklama

Człowiek nie jest na sprzedaż

2018-02-14 11:09

Urszula Buglewicz
Edycja lubelska 7/2018, str. VI

„Pewnego dnia Iza usłyszała od matki: «Pojedziesz do pracy. Mam takiego znajomego, co załatwia pracę w Niemczech. Sprzątanie w hotelu. Będziesz zarabiała w euro, to będziesz miała dużo pieniędzy. Przyślesz na dziecko, a my się będziemy nim zajmować». Iza była w rozterce, ale pojechała. Dowieźli ją do hoteliku na obrzeżach miasta, niedaleko polskiej granicy. Dali ciuchy, malowidła i kazali się przygotować na wieczór, by przyjąć pierwszych klientów. Zaczęła krzyczeć i tłumaczyć, że przyjechała tylko sprzątać. Nie pomogło. W zamian została pobita. Zmuszano ją do tej pracy wiele miesięcy. Marcin pojechał do Wielkiej Brytanii, jak wielu innych Polaków w poszukiwaniu pracy. Dostał namiary agencji, która miała zająć się zorganizowaniem podróży, znalezieniem zakwaterowania i pracy. Na miejscu praca była, ale agencja odbierała cały zarobek. Interwencje ze strony chłopaka kończyły się przemocą i zastraszaniem. Z czasem został zmuszany nie tylko do niewolniczej pracy, ale i do kradzieży. Przeżył wiele upokorzeń, nim z pomocą innych zdołał wrócić do domu”.

Takie historie dzieją się na naszych oczach. Podobnych sytuacji, poznanych przez wolontariuszy Sieci Bakhita – międzynarodowej sieci współpracy i wsparcia, utworzonej w celu zwalczania i zapobiegania handlowi ludźmi oraz pomocy pokrzywdzonym w wyniku tego procederu, jest zbyt wiele. Współczesny świat nie uporał się z porzuconym w poprzednich wiekach niewolnictwem, a wręcz przeciwnie, znajduje nowe, czasem jeszcze bardziej perfidne i wynaturzone jego formy. Na ten problem zwraca uwagę Międzynarodowy Dzień Modlitwy i Refleksji przeciwko Handlowi Ludźmi, który 8 lutego obchodzony był po raz 4. W liturgiczne wspomnienie św. Józefiny Bakhity, sudańskiej niewolnicy, na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim zostało zorganizowane spotkanie informacyjne ukazujące skalę problemu współczesnego niewolnictwa, a także zapowiadające stworzenie w Lublinie terenowego oddziału Sieci Bakhita. Należą do niej członkowie różnych zgromadzeń zakonnych i stowarzyszeń oraz osoby świeckie bezpośrednio pracujące z ofiarami handlu ludźmi bądź zaangażowane w działalność prewencyjną i edukacyjno-profilaktyczną.

Współczesny niewolnik

Problem współczesnego niewolnictwa wydaje się nam odległy i zupełnie obcy, a przecież Polska jest krajem tranzytowym i docelowym, a także państwem pochodzenia ofiar. To zjawisko dotyczy nie tylko cudzoziemców przebywających na terenie naszego kraju, ale również Polaków mieszkających w ojczyźnie i poza granicami. – Skala problemu jest bardzo duża – podkreśla s. Bożena Noga, Franciszkanka Misjonarka Maryi. Zakonnica, która ma za sobą doświadczenie pracy misyjnej w krajach Ameryki Południowej, po powrocie do ojczyzny i zamieszkaniu w domu zakonnym w Lublinie podjęła się zorganizowania grupy wolontariuszy wspierających osoby pokrzywdzone. – Przymuszanie do niewolniczej pracy, do żebractwa czy handel ludźmi i organami ludzkimi to problem lokalny i globalny. Grupy przestępcze, które czerpią ogromne korzyści z handlu ludźmi, są dosłownie wszędzie – mówi. Wyczulona na krzywdę bliźniego siostra potrafi rozpoznać ofiary i wie, jak im pomóc, choć proces wychodzenia z niewolnictwa jest bardzo trudny i zajmuje wiele czasu.

– Najczęściej spotykamy żebraków, którzy na ulicach naszych miast proszą o pieniądze. Łatwo można sprawdzić, czy taka osoba z własnej woli prosi o datki, czy została do tego przymuszona. W pierwszym przypadku chętnie opowie nam o swojej trudnej sytuacji, a w drugim będzie unikała kontaktu. Czasem jest to spowodowane barierą językową, ale znacznie częściej strachem przed „pracodawcą”, który zakazuje osobistych rozmów i z bezpiecznej odległości obserwuje żebraka – wyjaśnia s. Bożena. Idąc ulicami, zwraca uwagę na schematy; żebracy z grup zorganizowanych znajdują się w bliskiej odległości, mają podobne kartki z wypisanym tekstem; czasem zwraca uwagę nieposłuszeństwo dzieci wobec matek. – Spotkałam się z sytuacją, gdy grupy przestępcze „zarządzały” dziećmi i kobietami, łącząc je na siłę w żebrzące rodzinki – opowiada zakonnica. Do takiej pracy przymuszani są obcokrajowcy; zdarza się, że na zachodzie Europy do żebractwa zmuszani są Polacy.

Reklama

Bolesne rany

Inną formą współczesnego niewolnictwa jest wykorzystywanie cudzoziemców do pracy w zakładach produkcyjnych, usługach czy rolnictwie. Za ciężką pracę nie otrzymują wynagrodzenia, a ich warunki bytowe uwłaczają ludzkiej godności. – Cudzoziemiec bez odpowiednich dokumentów czy bez unormowanej sytuacji prawnej nie poskarży się na pracodawcę w trybie oficjalnym. Boi się deportacji, czuje się niepewnie w obcym kraju, a doznawane upokorzenia potęgują strach. Tym bardziej potrzebuje profesjonalnego, ale nieformalnego wsparcia – mówi s. Bożena. Wolontariusze z Sieci Bakhita wiedzą, jak reagować w takich sytuacjach. Nim dojdzie do rozmowy i wyciągnięcia człowieka z zamkniętego kręgu niewolnictwa, upływa wiele czasu. Najczęściej zaczyna się od małej karteczki wsuniętej pospiesznie w dłoń bliźniego. – W kilku językach znajduje się tam informacja, gdzie taka osoba może znaleźć pomoc; numer telefonu – wyjaśnia zakonnica. – W Warszawie czy Katowicach siostry z sieci nocami patrolują ulice. Najpierw tylko przechodzą obok osób wykorzystywanych do niewolniczej pracy, z czasem zdobywają zaufanie. Jednak, by osoba pozwoliła sobie pomóc, musi pokonać barierę lęku i wstydu – dodaje. Współcześni niewolnicy, nim powrócą do swoich domów i zaczną nowe życie, potrzebują dużo czasu na zaleczenie ran, na wybaczenie sobie doznanych upokorzeń.

Ustrzec młodych

W dzisiejszym świecie niewolnikiem zostaje się bardzo łatwo i nieświadomie. Dlatego ważne jest uwrażliwianie i przestrzeganie, zwłaszcza ludzi młodych. – Mechanizmy pozyskiwania niewolników są wszędzie takie same. Osoby znajdujące się w potrzebie bezwiednie wchodzą w pułapki zastawiane przez środowiska przestępcze. Najpopularniejsze są mechanizmy werbunku na pracę (wysokie zarobki, ale szybka decyzja), na miłość (emocjonalne uzależnienie ofiary i manipulacja), na dług (pożyczanie pieniędzy i bezwzględne egzekwowanie długu). Trzeba być bardzo ostrożnym przy podejmowaniu decyzji, dokładnie zapoznawać się z podstawianymi do podpisania umowami, a gdy już się wyjedzie do pracy nie wolno oddawać swoich dokumentów; warto mieć ksero paszportu przy sobie. Dobrze jest umówić się na jakieś hasło z rodziną, bo dla uśpienia czujności bliskich ofierze pod nadzorem pozwala się dzwonić do domu – wyjaśnia s. Bożena.

Trzeba też apelować o to, by osoby pokrzywdzone nie bały się mówić o trudnych sytuacjach i prosiły o pomoc. Często jest tak, że doznane upokorzenia nie pozwalają przełamać wstydu. Dla bliskich symptomem powinny być sytuacje, gdy osoby wracają z wyjazdów bez dokumentów, bez pieniędzy, zamknięte w sobie i niechętne do mówienia o tym, co było. – Organizując ekipę Sieci Bakhita w Lublinie, chcemy pomóc ofiarom niewolniczego procederu w tym regionie, a także uwrażliwić mieszkańców na problemy związane z handlem ludźmi. W przygranicznym mieście jest to bardzo potrzebne – podkreśla zakonnica. Wszystkich, którym leży na sercu dobro bliźniego, zachęca do modlitwy, np. można włączyć się w akcję „zamień noc w moc”. O godz. 3 w nocy z pierwszego piątku na pierwszą sobotę miesiąca odmawiana jest Koronka do Miłosierdzia Bożego w intencji ofiar handlu ludźmi i o nawrócenie przestępców. Bo najwięcej zła dokonuje się w nocy; szczególnie kobiety są wówczas krzywdzone i odzierane z godności.

Przywracanie godności

Istniejąca od 2011 r. Sieć Bakhita ds. Przeciwdziałania i Pomocy Ofiarom Współczesnych Form Niewolnictwa przy Konferencji Wyższych Przełożonych Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych przyjęła nazwę od imienia Józefiny Bakhity, niewolnicy, której przykład umacnia nadzieję, że ludzkie życie może zostać odbudowane, a rany zabliźnione.

Bakhita urodziła się w Sudanie, najprawdopodobniej w 1869 r. Gdy była kilkuletnią dziewczynką, została porwana z rodzinnego domu i sprzedana do niewoli. Przez 10 lat pracowała w nieludzkich warunkach. Jej sytuacja odmieniła się, gdy nabył ją włoski konsul. Wykupiona z niewolnictwa, wraz z nim udała się do Włoch i zamieszkała z państwem Lagnani w okolicach Wenecji. Tam poznała siostry kanosjanki; poprosiła je o pomoc w poznaniu Boga, którego od dziecka „odczuwała w sercu, nie wiedząc kim On jest”. Po przyjęciu sakramentów postanowiła służyć Bogu w zakonie. Przez 50 lat w klasztorze w Schio była kucharką, praczką, szwaczką, zakrystianką i furtianką. Jej pokora, prostota i ujmujący uśmiech na twarzy zdobyły serca sióstr i mieszkańców, którzy mówili o niej „nasza ciemnoskóra matka”. Po ciężkiej chorobie zmarła 8 lutego 1947 r. W 2000 r. papież Jan Paweł II ogłosił ją świętą.

Podczas kanonizacji Ojciec Święty powiedział: „W dzisiejszym świecie tysiące kobiet nadal pada ofiarą niesprawiedliwości, nawet w rozwiniętych, nowoczesnych społeczeństwach. W św. Józefinie Bakhicie dostrzegamy wspaniałą rzeczniczkę prawdziwej emancypacji. Historia jej życia nie skłania do biernego oporu, ale budzi zdecydowaną wolę skutecznego działania w celu uwolnienia dziewcząt i kobiet od ucisku i przemocy”.

Więcej informacji na www.siecbakhita.com

Tagi:
handel ludźmi

Kard. Parolin: musimy być bardziej skuteczni w walce z handlem ludźmi

2019-09-27 16:30

vaticannews / Nowy Jork (KAI)

„Nasze dotychczasowe wysiłki w walce z handlem ludźmi nie były tak skuteczne, jak powinny być. Społeczność międzynarodowa, jak również rządy, organizacje pozarządowe i osoby prywatne, muszą działać znacznie lepiej” – ocenił watykański Sekretarz Stanu kard. Pietro Parolin podczas przemówienia na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ w Nowym Jorku.

www.catholic.by
kard. Pietro Parolin

Handel ludźmi jest obecnie zjawiskiem globalnym, dotyczy 41 milionów mężczyzn i kobiet, chłopców i dziewcząt na całym świecie. Jest to jedna z najszybciej rozwijających się gałęzi nielegalnego biznesu na świecie i „jedna z najbardziej odrażających” – ocenił watykański hierarcha.

Zdaniem Sekretarza Stanu jedyną adekwatną odpowiedzią na globalne zjawisko handlu ludźmi jest „ogólnoświatowa mobilizacja”. „Nasze wysiłki muszą być współmierne do wyzwania, a na razie nie są, bo liczba zniewolonych wciąż rośnie. Nie zawiedźmy współczesnych niewolników, ciesząc się z poczynionych postępów, ale przekładajmy nasze deklaracje na czyny” – wezwał kard. Pietro Parolin.

Co możemy zrobić? Zdaniem Sekretarza Stanu, aby wyeliminować handel ludźmi, należy niezwłocznie zająć się poznawaniem przyczyn tego zjawiska. Potrzebne jest także skuteczniejsze ściganie przestępców zajmujących się tym procederem i długoterminowa opieka nad osobami uratowanymi z tego procederu. Watykański purpurat przypomniał też słowa Papieża Franciszka, który zjawisko handlu ludźmi określił jako „otwartą ranę na ciele współczesnego społeczeństwa”, „zbrodnię przeciwko ludzkości” i „okropną plagę obecną na całym świecie na szeroką skalę”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Na Jasnej Górze „Hołd z kwiatów” na wzór rzymski

2019-12-08 11:44

it / Jasna Góra (KAI)

Dziś na Jasnej Górze „Hołd z kwiatów”. Uroczystość stanowi nawiązanie do rzymskiego zwyczaju tzw. omaggio floreale (hołdu z kwiatów), który sięga 1938 r., kiedy to papież Pius XI polecił Papieskiej Akademii Niepokalanej przygotować 8 grudnia na placu Hiszpańskim w Rzymie uroczysty akt oddania czci Maryi Niepokalanej. Odtąd każdego roku Ojciec Święty składa Maryi wieniec z kwiatów. W częstochowskim sanktuarium kwiaty składa nie tylko arcybiskup, ale i pielgrzymi.

Krzysztof Świertok
Zobacz zdjęcia: „Hołd z kwiatów” na Jasnej Górze

Na Jasnej Górze hołd Maryi składany jest pod figurą Niepokalanej na placu przed szczytem. Figura stoi pośrodku placu, gdzie do 1917 r. znajdował się pomnik cara Aleksandra II. W stanie wojennym pod tą figurą układany był krzyż z kwiatów i zniczy na znak jedności Polaków, pamięci o aresztowanych i prześladowanych, z prośbą o wyzwolenie z komunistycznej niewoli. Pod rzeźbą Niepokalanej przez cały rok trwa modlitwa pielgrzymów, którzy wchodzą na Jasną Górę od strony Alei NMP. W sezonie pielgrzymek pieszych pątnicy składają Maryi tysiące kwiatów.

Tegoroczne uroczystości „Hołdu z kwiatów” upływają nie tylko w łączności z papieżem Franciszkiem, ale i z kościołem Ducha Świętego w Warszawie, skąd wyrusza Warszawska Pielgrzymka Piesza na Jasną Górę i gdzie rozpoczęła się modlitwa w obronie życia, Duchowa Adopcja Dziecka Poczętego. Świątynia od dziś stanie się Sanktuarium Jasnogórskiej Matki Życia.

Jak powiedział przeor Jasnej Góry, o. Marian Waligóra „w hołdzie z kwiatów będziemy dziękować za Maryję, która jest Matką Życia, i która zaprasza nas do tego, byśmy byli świadkami życia”.

8 grudnia to na Jasnej Górze od 10 lat dzień łączności Wzgórza Jasnogórskiego ze Wzgórzem Watykańskim. - W jakimś sensie ten nasz hołd jest przedłużeniem tego papieskiego w Rzymie. Stamtąd zaczerpnęliśmy wzór, ale tu na Jasnej Górze nie tylko ks. Arcybiskup składa białe róże, lecz czynią to wszyscy, to jest taki jasnogórski zwyczaj, który ma szczególną wymowę - wyjaśnia o. Przeor. Podkreśla, że „w tym symbolicznym kwiecie każdy z nas składa swoje życie Niepokalanej”. - Chcemy wspierać też papieża w jego zmaganiach, w trudnych dla Kościoła czasach, naszą solidarną, wspólną modlitwą - zapewnia o. Waligóra.

Uroczystości jasnogórskie rozpocznie o godz. 16.15 Akatyst w Kaplicy Matki Bożej, po czym w procesji światła pielgrzymi i wierni arch. częstochowskiej przejdą na plac jasnogórski pod figurę Niepokalanej.

Tam ok. godz. 17.15 dokonany zostanie akt zawierzenia Kościoła, Ojczyzny i świata. Po czym na wzór rzymski, główny celebrans w koszu drabiny strażackiej zostanie wyniesiony w górę i złoży u stóp figury Maryi Niepokalanej wiązankę białych róż.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: kard. L. A. Tagle – nowy prefekt Kongregacji Ewangelizacji Narodów

2019-12-08 19:43

kg (KAI) / Watykan

Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej podało 8 grudnia, że papież Franciszek mianował arcybiskupa Manili kard. Luisa Antonio Taglego nowym prefektem Kongregacji Ewangelizacji Narodów. Piastujący dotychczas ten urząd kard. Fernando Filoni został wielkim mistrzem Rycerskiego Zakonu Grobu Pańskiego, zastępując na tym stanowisku Amerykanina kard. Edwina Fredericka O’Briena, który 8 kwietnia br. skończył 80 lat. Kard. Tagle jest drugim purpuratem z Azji, stojącym na czele tego urzędu, po kard. Ivanie Diasie z Indii (1936-2017), który pełnił to stanowisko w latach 2006-11.

Paweł Kęska/facebook.com

Kard. L. Tagle jest jedną z najciekawszych i najbardziej rozpoznawalnych postaci Kościoła nie tylko w swej ojczyźnie, ale w całej Azji i na świecie. Gdy 24 listopada 2012 na ostatnim, jak się później okazało, konsystorzu Benedykta XVI odbierał z rąk obecnego papieża-seniora oznaki godności kardynalskiej, miał 55 lat i był wówczas najmłodszym członkiem Kolegium Kardynalskiego, wyglądał zresztą jeszcze młodziej. Potwierdzeniem tego był anegdotyczny fakt z okresu przed konklawe w marcu 2013, które wybrało nowego Ojca Świętego: otóż ówczesny kard. Jorge M. Bergoglio, czyli obecny Franciszek, spotkawszy młodego purpurata w windzie Domu św. Marty, zapytał go, ile ma lat, sądził bowiem, że jest to jakiś młody ksiądz, pracujący w Kurii Rzymskiej.

Luis Antonio Gokim Tagle, zwany przez najbliższych „Chito”, urodził się 21 czerwca 1957 w Manili, ale jego rodzina pochodzi z miasta Imus na południe od stolicy. Tam też ukończył szkołę katolicką, a następnie wstąpił do stołecznego seminarium duchownego św. Józefa, po którego ukończeniu 27 lutego 1982 przyjął święcenia kapłańskie w katedrze w Imus. Przez 3 lata był potem wikariuszem jednej z parafii w tym mieście i ojcem duchowym w tamtejszym seminarium, którego w 1983 został rektorem. Wykładał także filozofię i teologię w 3 różnych seminariach i kolegiach duchownych.

W latach 1985-91 uzupełniał studia z zakresu teologii systematycznej na Uniwersytecie Katolickim Ameryki w Waszyngtonie, uzyskując tam doktorat z teologii nt. kolegialności biskupiej w nauczaniu i praktyce Pawła VI. Potem przez rok kształcił się także w Rzymie. Do 2011 był związany z diecezją Imus, pełniąc w niej różne stanowiska kurialne oraz proboszcza miejscowej katedry (w której wcześniej został ochrzczony 21 lipca 1957), głosił konferencje, rekolekcje, organizował kursy doszkalające dla księży, osób zakonnych i świeckich także w innych częściach Filipin i za granicą. Brał też udział w pracach swego episkopatu i Federacji Konferencji Biskupich Azji (FABC), wyróżniając się tam jako ceniony mówca.

Zdolności i wielostronna aktywność ks. Taglego zwróciły nań uwagę także w Watykanie i św. Jan Paweł II mianował go członkiem Międzynarodowej Komisji Teologicznej na lata 1997-2003. Ponadto przyszły kardynał był 15 lat członkiem mieszczącej się w Bolonii rady wydawniczej wielotomowej serii „Historia Soboru Watykańskiego II”. W 1998 był jednym z ekspertów zgromadzenia specjalnego Synodu Biskupów dla Azji.

22 października 2001 Ojciec Święty mianował 44-letniego wówczas kapłana biskupem diecezji Imus; sakry udzielił mu 12 grudnia tegoż roku ówczesny arcybiskup Manili kard. Jaime Sin. Pełniąc ten urząd Tagle wcielał w życie wskazówki i wytyczne, wypracowane na diecezjalnym zgromadzeniu duszpasterskim w 1999. Szczególną uwagę zwracał na sprawy młodzieży, do której kierował co tydzień komentarze liturgiczne za pośrednictwem interentu. W 2009 z jego inicjatywy odbyło się właśnie w tej diecezji pierwsze spotkanie młodych katolików z Azji – kontynentalny odpowiednik Światowych Dni Młodzieży. Piastował też różne stanowiska w łonie episkopatu Filipin i w FABC, był jednym z przedstawicieli Kościoła swego kraju na kilku zgromadzeniach Synodu Biskupów itp.

13 października 2011 Benedykt XVI przeniósł bp. Taglego w czasie, gdy przygotowywał on obchody 50-lecia swej diecezji, na stanowisko arcybiskupa Manili, a w rok później, 24 listopada 2012, na swym ostatnim, jak wspomniano, konsystorzu włączył 55-letniego wówczas hierarchę w skład Kolegium Kardynalskiego. Tagle – siódmy kardynał w dziejach Kościoła filipińskiego – był wówczas najmłodszym członkiem Kolegium. W tym charakterze wziął udział w dniach 12-13 marca 2013 w konklawe, które wybrało Franciszka. Wielu watykanistów właśnie w filipińskim purpuracie upatrywało jednego z najpoważniejszych kandydatów na nowego następcę św. Piotra.

Jako kardynał był i jest członkiem kilku kongregacji i papieskich rad, wielokrotnie uczestniczył w obradach Synodu Biskupów, m.in. był jednym z 3 przewodniczących-delegatów na Synodzie w 2014 nt. rodziny i jednym z 4 na następnym zgromadzeniu w 2015. 14 maja 2015 wybrano go na przewodniczącego Caritas Internationalis i urząd ten pełni on do dziś.

Nowy prefekt watykańskiego urzędu misyjnego przywiązuje dużą wagę do środków przekazu, zwłaszcza do tych najnowszych. Od 2008 co tydzień w telewizji ogólnokrajowej głosi rozważania do czytań niedzielnych, zatytułowane „The Word Exposed”.

Zna języki angielski, filipiński (tagalski) i włoski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem