Reklama

Ośrodek dla chorych XXI wieku

2018-02-14 11:09

Ks. Piotr Nowosielski
Edycja legnicka 7/2018, str. VI

ks. Piotr Nowosielski
Ośrodek Alzheimerowski mieści się od 10 lat w budynku dawnego Domu Dziecka

W Ścinawie przed 10 laty powstał pierwszy w Polsce Ośrodek Alzheimerowski. Jeśli przez ten czas skorzystało z porad w tym miejscu ponad 40 tys. ludzi, a około 7 tys. było tu hospitalizowanych, oznacza to, że dobrze spełnia swoje zadania, odpowiadając potrzebom XXI wieku

Ośrodek podlega Uniwersytetowi Medycznemu we Wrocławiu i nosi nazwę: Ośrodka Badawczo-Naukowo-Dydaktycznego Chorób Otępiennych im. kard. Gulbinowicza. Gdy w 2011 r. zaproponowano Księdzu Kardynałowi nadanie temu miejscu jego imienia przyjął to z właściwym sobie humorem, ale też wziął udział w uroczystości.

Miejsce

– Ośrodek powstał w 2007 r., tak więc minęło już 10 lat jego istnienia – mówi o tym miejscu prezes Zarządu Artur Parafiński. – Przebywają tu osoby w różnym wieku, ale przeważają roczniki, tak je nazwijmy – 50+ i 60+, z uwagi na to, że Ośrodek zajmuje się chorobami otępiennymi, a w szczególności chorobą Alzheimera, a ta przypadłość dotyka osoby w doroślejszym już wieku.

Miejsce pozyskano dzięki zaangażowaniu mieszkańca Ścinawy Michała Hajtko. Zainteresował on taką możliwością Rektora Uczelni, zgłaszając fakt opuszczenia budynku przez Dom Dziecka.

Reklama

– Rektor wykazał zainteresowanie tym miejscem i polecił mi, żebym znalazł możliwości techniczno-finansowe do ewentualnego przejęcia tego budynku i zagospodarowania dla potrzeb uczelnianych. Udało nam się to mniej więcej po trzech latach, pozyskawszy środki z Unii, jak również od kard. Henryka Gulbinowicza, który włączył się w to dzieło. Te pierwsze pieniądze umożliwiły nam rozpoczęcie działania. Podjęliśmy remont i po jego zakończeniu w 2007 r. dokonaliśmy otwarcia Ośrodka i odtąd już funkcjonuje. Jego prezesem przez pierwsze 10 lat był wspomniany już Michał Hajtko, a ja pełnię tę funkcję od pół roku – dodaje obecny Prezes.

Czym dysponuje

Funkcję dyrektora ds. medycznych pełni specjalista neurolog Izabela Winkel: – W Ośrodku mamy dwa oddziały finansowane przez NFZ: oddział psychogeriatryczny, na którym mamy 60 miejsc oraz oddział rehabilitacji psychiatrycznej, na którym mamy 22 miejsca, gdzie mogą przebywać osoby z zaburzeniami funkcji poznawczych. Mamy też oddział oferujący usługi komercyjne i opiekuńcze, gdyż zapotrzebowanie na tego typu działalność też jest duża. W pewnym wieku kłopoty związane z chorobą są już nasilone i rodziny mają kłopot z zapewnieniem całodobowej opieki, dlatego potrzebne jest takie miejsce, gdzie chory może znaleźć odpowiednią pomoc – wyjaśnia dyrektor Winkel.

Pacjentami Ośrodka byli i są osoby z całej Polski, choć jest naturalnym, że większą część stanowią mieszkańcy Dolnego Śląska.

Ośrodek w Ścinawie przez wiele lat był pierwszym miejscem, w którym została stworzona szeroko rozumiana opieka nad chorym.

– Pracują tu bowiem psychiatrzy, neurolodzy, geriatra, neuropsycholodzy, rehabilitanci, osoby zajmujące się terapią zaburzeń funkcji poznawczych – jest to opieka szeroka i wielokierunkowa, by wszystkie problemy związane z tymi chorobami móc właściwie ocenić, zdiagnozować i leczyć – mówi Izabela Winkiel.

Stwierdza także, że choroby otępieńcze dotykają w Polsce ok. 500 tys. osób. Z czego ponad połową z nich cierpi na chorobę Alzheimera. Wiek jest największym czynnikiem rozwoju tej choroby. Stąd najwięcej jest chorych powyżej 65. roku życia, ale we wczesnej swej odmianie dotyka ona także osoby i 50-letnie. Jeśli zaś jest to postać choroby uwarunkowanej genetycznie, to dotyka nawet i młodszych ludzi.

Pierwsze objawy

– W typowym swym przebiegu, choroba Alzheimera zaczyna się od drobnych zaburzeń pamięci. Ktoś zaczyna gubić rzeczy, często szuka różnych przedmiotów, zaczyna często pytać o to samo. Te pierwsze objawy często są zrzucane na garb wieku. Rodzina, gdy często nie przebywa z taką osobą, nie widzi tak szybko problemu. Zaczyna go zauważać, kiedy pojawiają się większe kłopoty, gdy chory nie radzi sobie w codziennym funkcjonowaniu i często dopiero wtedy zgłaszają się do nas. A to już trochę późno i możliwości pomocy w zaawansowanym stadium są dużo mniejsze. Stąd też, gdy zauważamy pierwsze objawy warto, jak najszybciej, zgłosić się do specjalisty – wyjaśnia Pani Doktor.

Jak tu się dostać

Na miejsce w Ośrodku czeka się ok. roku, ponieważ pacjentów przybywa. Gdy zaś idzie o leczenie ambulatoryjne, to kolejki są o wiele krótsze.

Na oddziale psychogeriatrycznym pacjenci mogą przebywać do 3 miesięcy, a na oddziale rehabilitacyjnym do kilku miesięcy. To wszystko zależy od stanu pacjenta, potrzeb, reakcji na leki, które wprowadza się małymi dawkami, jego obserwacji. To są specyficzni pacjenci, którzy wymagają szczególnego podejścia.

Na czym polega terapia

– Naszym zadaniem jest usprawnienie pamięci pacjentów, a także zapewnienie im miłego pobytu w naszej placówce, by czuli się jak w domu. Odbywają się u nas treningi poczucia rzeczywistości. Zadaniem pacjenta jest wiedzieć, gdzie się znajduje, by umiał określić porę roku, dzień, czy też np., jak nazywa się obecny prezydent, papież itp. Są też zajęcia manualne. Wykonują np. kwiaty z bibuły. Oprócz tego codziennie odbywają się zajęcia z relaksacji, aby wyciszyć, uspokoić pacjenta. Obecnie jest czas na zajęcia taneczne, przygotowujące do balu karnawałowego, a pacjenci sami wykonują swoje maski karnawałowe. Wcześniej, w okresie przed Adwentem, organizowaliśmy np. „Andrzejki”. W porze zimowej częściej korzystamy z sali terapeutycznej, a kiedy jest ciepło i słoneczna pogoda wychodzimy na zewnątrz, organizowany jest wtedy np. grill, szereg zabaw, są spacery wokół Ośrodka i do pobliskiego parku. Są też wieczory filmowe, kiedy po obejrzanym filmie, odbywa się dyskusja na temat tego, co oglądali. Jest to rodzaj odskoczni, żeby nie myśleli o swojej chorobie, o problemach, ale mile spędzali tu czas, a my staramy się im w tym pomagać – mówi terapeutka Sylwia Wolna.

Choroba XXI wieku

Chorobę Alzheimera można nazwać chorobą XXI wieku. Chorych stałe przybywa, a nie znaleziono jeszcze terapii, która chorobę powstrzyma, choć prowadzonych jest wiele badań klinicznych.

W związku z rosnącym zapotrzebowaniem na specjalistów z dziedziny geriatrii, psychiatrii, światełkiem w tunelu jest utworzona niedawno na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu, Katedra i Klinika Geriatrii. Daje to szansę na poszerzenie grona lekarzy specjalistów, którzy będą mogli służyć swoją pomocą coraz bardziej starzejącemu się społeczeństwu.

Zainteresowanym tym tematem polecamy stronę internetową Ośrodka: www.osrodek-alzheimer.pl , a także stronę naszej edycji: www.niedziela.diecezja.legnica.pl .

Zachęcamy także do lektury książki opisującej chorobę Alzheimera z pozycji pacjenta. Jej autorem jest Lisa Genova, a dzieło nosi tytuł „Motyl”.

Za pomoc w realizacji materiału i prezentację Ośrodka autor dziękuje p. Adamowi Augustynowi

Tagi:
chorzy ośrodek

Reklama

Niezły zakątek

2019-06-12 09:02

Julian Kostrzewa
Edycja warszawska 24/2019, str. 6

Długo uruchamiano ośrodek rekolekcyjno-wakacyjny Dobry Zakątek w Konstancinie i nie udawało się. Może musiał przyjść ks. Bogusław Jankowski, żeby się udało?

Ks. Bogusław Jankowski

Pierwsi pielgrzymi zamieszkali w nowym ośrodku rekolekcyjnym archidiecezji aarszawskiej już przed rokiem. I od tego czasu ks. Bogusław Jankowski, dyrektor ośrodka, nie narzeka na frekwencję. Ludzie szybko dowiedzieli się, że to dobre miejsce, z uzdrowiskowym mikroklimatem. – Jest idealne na rekolekcje, dni skupienia, konferencje, weekendy formacyjne, warsztaty itp., ale także na wypoczynek. W ośrodku mogą też zatrzymać się na noclegi grupy pielgrzymkowe, wycieczkowe oraz osoby indywidualne – zachęca ks. Jankowski. Ośrodek stoi przy dwóch ślepo zakończonych ulicach. Niezła lokalizacja. Tu się wszystko kończy, ale i zaczyna.

Dawny „Popiel”

Historia ośrodka jest długa i ciekawa. – Główny budynek ma 120 lat, pochodzi z końca XIX wieku, gdy stworzono tu dom rekolekcyjno-wypoczynkowy dla warszawskich kleryków – mówi ks. Jankowski.

Budynek w stylu eklektycznym z elementami neogotyckimi zaprojektował Józef Pius Dziekoński, projektant kilkunastu kościołów w Warszawie i okolicy, w tym m.in. warszawskiego pw. Najświętszego Zbawiciela. Dlatego konstanciński budynek nazywano „Popielem” i pod tą nazwą figurował w spisie zabytków.

Dom działał przez ok. 50 lat. Przejściowo znajdowała się tu filia warszawskiego Seminarium Duchownego. – Dopiero po wojnie, dekretem Bieruta, tak, jak inne budynki kościelne, został upaństwowiony i przekształcony w szkołę. Przez kolejne 50 lat działały tu różne szkoły konstancińskie – mówi ks. Jankowski.

Najpierw gimnazjum skolimowskie, później – medyczne studium zawodowe. Była tu strzelnica, boiska, lodowisko służące społeczności lokalnej. Gdy po przemianach lat 1989-90 archidiecezja warszawska odzyskała obiekt, zadecydowano o wykorzystaniu go na dom rekolekcyjny.

Nad Jeziorką

Nie szybko nim został. Stało się tak dopiero, gdy adaptacją i remontem budynku zajął się ks. Bogusław Jankowski, dotychczasowy dyrektor Dobrego Miejsca na Bielanach. To, że tu trafił, było pomysłem zwierzchników, konkretnie kard. Kazimierza Nycza. – Nie spodziewałem się tego – mówi. Przez dwa lata łączył pracę na Bielanach i nadzorował remont ośrodka.

Dziś charakterystyczny budynek dysponuje 70 miejscami noclegowymi w pokojach z łazienkami, kaplicą i oratorium, oraz trzema salami konferencyjnymi dla 30-60 osób. Wyposażony jest w windę, niedaleko wydzielone jest miejsce do zorganizowania ogniska, a wokół rozciąga się 5-hektarowy las. Obok jest rzeka Jeziorka. Można nią pływać na kajakach. Z centrum Warszawy jedzie się tu 20-30 minut, z Bielan – 40-50 minut.

Konstancin nie jest już miejscem wypoczynku warszawiaków, jeżdżą teraz dalej, dlatego latem są wolne miejsca. Większe obłożenie jest wiosną i będzie jesienią. – Tak, jak na Bielanach, gdzie w znacznie większym ośrodku, więcej dzieje się w czasie roku szkolnego niż w wakacje – zaznacza ks. Jankowski.

Patent na ośrodek

Kapłan ma swój patent na zapełnienie ośrodka – szerokie otwarcie na gości, żeby miejsca nie stały puste. – Przyjmujemy np. osoby po pobycie w szpitalu, chcących odpocząć od prozy codziennych wydarzeń, czy odbudować się duchowo – mówi.

Budynek był jeden, ale gdy nieruchomość wróciła do Kościoła, myślano o wybudowaniu drugiego, którego wykańczanie jeszcze trwa. Będzie w nim kuchnia i jadalnia.

W trzecim budynku mają powstać szkoła i przedszkole. – Od początku myśleliśmy o małym kompleksie edukacyjnym – mówi ks. Jankowski. Szkoła wystartuje już od września, dla 50 uczniów. Później rozszerzymy ofertę o przedszkole.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan otrzymał “kamień młyński” – symbol przestrogi przed wykorzystywaniem seksualnym nieletnich

2019-12-05 14:48

ts (KAI/KNA) / Watykan

Przed tygodniem przedstawiciele niemieckiej inicjatywy przeciwko przemocy i wykorzystywaniu seksualnemu dzieci i młodzieży podarowali Franciszkowi „kamień młyński” jako symbol przestrogi przed wykorzystywaniem seksualnym nieletnich w Kościele katolickim. Dziś głaz znalazł miejsce w Watykanie. Rzecznik prasowy Stolicy Apostolskiej Matteo Bruni powiedział niemieckiej agencji katolickiej KNA, że decyzją papieża „kamień młyński” stanął przed siedzibą Papieskiej Komisji Ochrony Dzieci, na Largo Giovanni Paolo II za aulą audiencyjną Pawła VI.

o. Waldemar Gonczaruk CSsR

Ważący 1,4 tony kamień ustawiono między dwoma filarami auli. Widnieje na nim po niemiecku cytat z Ewangelii wg św. Mateusza: „Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza” (18, 6). Swój dar Inicjatywa przeciwko przemocy i wykorzystywaniu seksualnemu dzieci i młodzieży z niemieckiego Siershahn przekazała Ojcu Świętemu podczas audiencji ogólnej 27 listopada. Według mediów głęboko poruszony Franciszek miał powiedzieć: „To jest mocne!”.

KNA podała, że „młyńskie kamienie przestrogi” zaczęły się pojawiać w wielu niemieckich miastach od 2008 roku. Ma to być znak, przypominający dorosłym o ich odpowiedzialności za powierzone im dzieci.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: inauguracja szopki na Placu św. Piotra

2019-12-06 11:03

azr (KAI) / Watykan

Na Placu św. Piotra odsłonięto bożonarodzeniową szopkę i zapalono lampki na choince. Tegoroczone symbole Bożego Narodzenia są darem z terenów, przez które przechodził front I wojny światowej i które w ubiegłym roku zostały nawiedzone przez silne nawałnice.

Włodziemierz Rędzioch

Ponad 26-metrowy świerk pochodzi z płaskowyżu Asiago w regionie Veneto, natomiast wykonana z drewna szopka jest darem mieszkańców przysiółka Scurelle w regionie Trydent-Górna Adyga i została zamontowana na placu św. Piotra przez strażaków przybyłych z tej wioski, liczącej 1400 mieszkańców. W odsłonięciu szopki wzięli udział m.in. przewodniczący oraz sekretarz generalny Gubernatoratu Państwa Watykańskiego: kard. Giuseppe Bertello oraz bp Fernando Vérgez Alzaga.

Tego samego dnia papież przyjął na audiencji pielgrzymów z diecezji, które ofiarowały świąteczne symbole. Także w czwartek w Auli Pawła VI odsłonięto szopkę bożonarodzeniową, która jest darem dla papieża Franciszka od wolontariuszy z regionu Veneto, nawiedzanego tej jesieni przez wyjątkowo niebezpieczne powodzie. Obie szopki oraz choinkę będzie można oglądać do 12 stycznia. W ten sposób kontynuowany jest zwyczaj, zapoczątkowany przez papieża Jana Pawła II w 1982 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem