Reklama

W misji wolności

2018-02-28 11:18

Łukasz Kaczyński
Edycja małopolska 9/2018, str. VI

Łukasz Kaczyński
Polscy trynitarze z radością realizują w codzienności charyzmat swego zakonu

Początek historii ich zakonu wiąże się z wyprawami, których celem był wykup uczestników krucjat krzyżowych z niewoli muzułmańskiej. A jak dziś krakowscy trynitarze wypełniają charyzmat uwalniania z niewoli?

W tym roku minęło 825 lat od Mszy św. prymicyjnej Jana de Matha. To wtedy otrzymał on Boży znak zachęcający go do utworzenia Zakonu Trójcy Przenajświętszej.

Wykup niewolników

W czasie tej Eucharystii Janowi objawił się Jezus trzymający za ręce dwóch niewolników – białego oraz czarnego. W tym przesłaniu Jan de Matha rozpoznał misję, jaką ma pełnić w Kościele. Minister trynitarzy z Krakowa, o. Maciej Kowalski wyjaśnia: – To znak, który jako mozaikę umieszczono nad wejściem do pierwszego naszego klasztoru w Rzymie. To także herb zakonu, więc towarzyszy nam cały czas.

W czasach wypraw krzyżowych zakon pomagał szczególnie tym, którzy nie dysponowali środkami, by sami wykupić się z niewoli muzułmańskiej. – Nasza reguła mówiła jasno, że 1/3 dochodów każdego domu ma być przeznaczana właśnie na wykup osób z niewoli. Z tym wiąże się również początek naszej historii w Polsce, gdzie od rządów Jana III Sobieskiego w 18 wyprawach po jeńców wojennych uwolniliśmy 517 osób – przypomina o. Maciej.

Reklama

Kiedy jednak oficjalnie zniesiono niewolnictwo, zakon zaczął poszukiwać nowych form swojej obecności i misji w Kościele. O. Maciej tłumaczy: – Mocniej skupiliśmy się na kulcie Trójcy Świętej i głoszeniu tej tajemnicy naszej wiary światu. Również przez misje, które traktowaliśmy jako wykup z niewoli nieznajomości Boga.

Jak dodaje o. Rafał Piecha, później doszła do tego odpowiedź na niewolę formalną w postaci pomocy więźniom, a następnie rozeznawanie różnego rodzaju niewoli fizycznej i duchowej, które potrzebowały skutecznego działania. – Bracia podejmowali również pracę w szkołach, domach opieki dla osób niepełnosprawnych czy schroniskach dla ubogich, gdzie realizowali dzieła miłosierdzia – wyjaśnia.

Za kratami

Krakowscy trynitarze od kilku lat prowadzą dom pomocy społecznej, ale najbardziej widocznym elementem ich posługi jest duszpasterstwo więzienne. – Za kratami, w opuszczeniu i różnych pokusach można zapomnieć o Bogu, dlatego przede wszystkim staramy się zapewnić osadzonym dostęp do Eucharystii, spowiedzi czy kontaktu z kapłanem – zaznacza o. Rafał, pełniący funkcję kapelana w zakładzie karnym w Krakowie-Nowej Hucie.

Kapelan wyjaśnia, iż najważniejszym przekazem dla więźniów jest zapewnienie, że nie są potępieni i jest dla nich nadzieja. Dzieje się to poprzez pomoc osadzonym na drodze przebaczenia sobie tego, co uczynili. Jednak, by taka praca mogła się rozpocząć, trzeba być z nimi zwyczajnie na co dzień i umożliwić im oderwanie się od ciężkiej rzeczywistości więziennej.

– Zorganizowaliśmy „Bajki z pudła”, w których więźniowie zagrali dla swoich dzieci w Teatrze Groteska. Były także wyjazdy dla ich pociech pod nazwą „Wakacje anielskie”, w czasie których osadzeni mogli się spotkać z dzieciakami w innych warunkach niż pokój widzeń – opowiada o. Rafał.

Bardzo ważna jest też Droga Krzyżowa wzdłuż muru więziennego. Istotne – przygotowywane na święta Bożego Narodzenia paczki, w których organizację mogą się włączyć ludzie dobrej woli. O. Maciej podkreśla: – Chcemy przełamać pewien stereotyp myślenia o osobach przebywających w więzieniach. Oni także mają swoją wrażliwość. Z drugiej strony możliwość zaangażowania w przygotowanie dla nich prezentu to realne wypełnianie uczynku miłosierdzia o pocieszaniu więźniów. Także osadzeni czują wtedy, że nie są sami, że wspólnota wierzących jest z nimi naprawdę.

W intencji prześladowanych

Niepokoje świata i coraz wyraźniejsza niechęć do chrześcijan spowodowały, że trynitarze podjęli kolejny kierunek działań – pomoc prześladowanym za wiarę. Ten cel jest realizowany poprzez stworzenie Międzynarodowej Solidarności Trynitarskiej, która uwrażliwia na problemy prześladowanych chrześcijan i organizuje zbiórki oraz modlitwy w tej intencji. Także w Krakowie podejmowane są zadania w tym zakresie. Przykładem może być kolejna akcja, o której opowiada o. Maciej: – Wspólnie z naszym duszpasterstwem młodzieży zorganizowaliśmy własny projekt pod hasłem „Więcej niż 5 minut”. Przygotowaliśmy opaski na rękę z tym napisem. Mają one być formą cegiełki i nawiązywać do wykupu, podejmowanego przez naszych poprzedników. Zachęcają one również do podjęcia rozmów na ten temat.

Wszystkie inicjatywy trynitarskie na chwilę obecną realizuje w Polsce 7 zakonników. – Mamy nadzieję, że nasze działania. mające rozwiązywać różne niewole współczesnego świata, staną się inspiracją dla wierzących, a zwłaszcza dla ludzi młodych. Ufamy, że pojawią się tacy, którzy będą chcieli mieć swój udział w budowaniu współczesnego wizerunku naszego charyzmatu – wyraża nadzieję o. Rafał.

Tagi:
zakon

Kard. Braz de Aviz o wyzwaniach życia konsekrowanego

2019-07-17 16:02

vaticannews / Watykan (KAI)

Podstawowym wyzwaniem życia konsekrowanego jest dziś formacja. Na tym polu wiele się jeszcze musi zmienić – uważa kard. João Braz de Aviz. Podkreśla on, że formacja zakonna musi być procesem, drogą i wymaga wiele uwagi, odpowiedzialności, słuchania, a także umiejętności przebaczenia.

Archiwum Trapistek z Vitorchiano

Prefekt watykańskiej Kongregacji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego przebywał w tych dniach w Paragwaju. Wziął tam udział w ogólnokrajowym spotkaniu osób konsekrowanych, które zgromadziło przedstawicieli 90 zgromadzeń zakonnych. Dzieląc się doświadczeniami z tego wydarzenia, kard. Braz de Aviz podkreślił potrzebę dobrego rozeznania własnego charyzmatu, aby zobaczyć, co jest w nim istotne i powinno być zachowane, a co ma znaczenie drugorzędne, jest związane z osobą założyciela i może zostać zaniechane.

Nawiązując do dyskusji o celibacie, brazylijski purpurat podkreślił, że ślub czystości jest jednym z filarów życia konsekrowanego i na pewno nie można z niego zrezygnować. Do życia w celibacie trzeba być jednak powołanym. Kard. Braz de Aviz zachęcił też zgromadzenia zakonne do pogłębionej refleksji na temat klerykalizmu. Jest to tym ważniejsze, że w życiu konsekrowanym kapłaństwo nie jest najważniejsze.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

O. Leon Knabit o atakach na abp. Jędraszewskiego

2019-08-08 07:26

Wiem, co piszę. Spodziewałem się, że kiedyś ktoś zażąda dymisji O. Gużyńskigo. I stało się tak, choć ja takiej postawy nie popieram, jak to ostatnio pisałem. Natomiast ataki na abpa Jędraszewskiego uważam za kolejne akcje przeciwko krakowskim Pasterzom.

Piotr Drzewiecki

Księcia Metropolitę Sapiehę chciano aresztować i potem wyrzucić z Polski. „Wojtyła zdrajca” -pisało na budynku przy Franciszkańskiej 3, Kardynałowi Macharskiemu grożono śmiercią. I ci wszyscy krzykacze przeminęli. Przeminą i ci aktualni, a Kraków? Będzie miał kolejnego arcybiskupa. Cała ta Czwórka odznaczała się głębokim patriotyzmem, rozumiała wartości, na których budowało się i trwało Państwo Polskie i nigdy nie występowała przeciw konkretnemu człowiekowi. Kardynał Wojtyła, już jako papież wołał na Błoniach 10 czerwca 1979 roku: „Czy można odrzucić Chrystusa i wszystko to, co On wniósł w dzieje człowieka? Oczywiście że można. Człowiek jest wolny.

Ale - pytanie zasadnicze - czy wolno? I w imię czego „wolno?” Jaki argument rozumu, jaką wartość woli i serca można przedłożyć sobie samemu, i rodakom, i narodowi, ażeby odrzucić, ażeby powiedzieć: NIE temu, czym wszyscy żyliśmy przez tysiąc lat?! Temu, co stworzyło podstawę naszej tożsamości i zawsze ją stanowiło?” I upłynęło czterdzieści lat, by metropolita szczeciński, abp Andrzej Dzięga, mógł napisać:

„Obserwując obecne zmaganie kulturowe, w ostatnich kilkunastu latach szczególnie intensywne w Polsce, a w ostatnich miesiącach jeszcze nasilające się na polskiej ziemi, widzimy, że nie jest to zwykłe przeciwstawienie społeczno-politycznych poglądów tzw. lewicowych i prawicowych, ale że jest to radykalne przeciwstawienie: Droga Bożej Prawdy przeciwko drodze zwykłego, pogańskiego bezbożnictwa.”

A więc jasne. Wybierajmy. Jeśli zaś ktoś wystąpi jako katolik przeciw własnemu biskupowi, to stawia się sam po określonej stronie. Załączone zdjęcie pokazuje, co się działo na Franciszkańskiej po śmierci Jana Pawła II. Nie będziemy się licytowali co do ilości uczestników sobotniego spotkania, ale przyjdźmy na modlitwę na 15-ą. Śpiewaliśmy Papieżowi przed laty „Cracovia semper Fidelis – Kraków zawsze wierny”. Czy usłyszy te słowa w Domu Ojca 10 sierpnia, właśnie w rocznicę Bierzmowania Dziejów?

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Sokołów Podlaski: ingres bp. Piotra Sawczuka do konkatedry

2019-08-18 19:09

xmg / Sokołów Podlaski (KAI)

- Chcemy pokornie prosić św. Rocha o wstawiennictwo w zmaganiu się z zarazą naszej doby, zatruwającą ludzkie myślenie i próbującą doprowadzić do ruiny rodziny – mówił bp Piotr Sawczuk podczas Mszy św. odprawionej w Sokołowie Podlaskim ku czci św. Rocha, patrona tego miasta. Eucharystia powiązana była z ingresem biskupa do miejscowej konkatedry pw. Niepokalanego Serca NMP.

Episkopat.pl
Bp Piotr Sawczuk

W symbolicznym geście przekazania kluczy, w progu do świątyni ks. Biskupa powitał miejscowy proboszcz ks. prał. Andrzej Krupa. Słowa powitania skierowali również przedstawiciele parafii, młodzieży oraz władz samorządowych.

W homilii bp Sawczuk nawiązał do postaci św. Rocha. Jak zauważył, w cztery tygodnie po objęciu posługi w diecezji drohiczyńskiej przybywa do Sokołowa Podlaskiego, aby uczcić tak przemożnego Patrona i swoją pasterską posługę powierzyć Bogu przez jego wstawiennictwo.

Przypominając życie św. Rocha zwrócił uwagę na jego cechy i cnoty. Jak zauważył, możemy uczyć się od niego, jak wielkim i wspaniałym cudem są narodziny człowieka. Św. Roch zawstydza nas swoim zapałem apostolskim. Uczy również miłości do bliźnich. „Ilu to ludzi skupia się dzisiaj wyłącznie na sobie, na własnej wygodzie, oddaje się w niewolę złego ducha, w niewolę namiętności, pod władzę pieniądza. Jedyną niewolą św. Rocha byłą miłość miłosierna. Nie wyobrażał sobie życia bez miłości” – stwierdził. Nawiązał do ofiarnej służby św. Rocha na rzecz chorych na dżumę - czarną śmierć, która w czasach Świętego zdziesiątkowała ludność Europy. W tym kontekście odniósł się do niedawnych słów abp. Marka Jędraszewskiego mówiących również o zarazie. Jak wyjaśnił, słowo to było użyte w sensie przenośnym, by podkreślić skalę niebezpieczeństwa, jakie płynie z ideologii komunistycznej – co wiemy, i z ideologii LGBT, czego do końca nie wiemy, bo zjawisko jest dość nowe, jednak oparte o fałszywą i niebezpieczną antropologię. "Chcemy pokornie prosić św. Rocha o wstawiennictwo w zmaganiu się z zarazą naszej doby, zatruwającą ludzkie myślenie i próbującą doprowadzić do ruiny rodziny" – powiedział bp Sawczuk.

Eucharystię zakończyło wystawienie Najświętszego Sakramentu oraz procesja Eucharystyczna. Udano się również pod pomnik św. Rocha. Bp Sawczuk oraz przybyłe delegacje złożyli kwiaty.

Jak przypomniał ks. Prał. Andrzej Krupa, św. Roch jest związany z historią Sokołowa Podlaskiego. Odbierał cześć w nieistniejącym już dziś kościele. Pozostałe po świątyni kolumny stanowią część ufundowanego pomnika ku czci Świętego.

W roku 2015, na prośbę lokalnej społeczności oraz biskupa drohiczyńskiego, Ojciec Święty Franciszek ustanowił św. Rocha patronem miasta Sokołów Podlaski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem