Reklama

Społeczność chrześcijańska

2018-03-14 11:06

Piotr Lorenc
Edycja sosnowiecka 11/2018, str. IV

Ks. Michał Borda
Sympatycy i członkowie stowarzyszenia przed drzwiami bazyliki katedralnej w Sosnowcu

Różne są formy przygotowania do świąt Zmartwychwstania Pańskiego. 3 marca ks. Michał Borda – diecezjalny asystent Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” zorganizował dla członków i sympatyków wspólnoty wielkopostny dzień skupienia

Formacyjne spotkanie rozpoczął wykład ks. dr. Pawła Pielki z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie pt.: „Jak wierzyć w Kościół?”. Centralnym punktem dnia była koncelebrowana Msza św. pod przewodnictwem ks. Michała Bordy. Po liturgii ks. Michał Knapik poprowadził nabożeństwo Drogi Krzyżowej. Ostatnim punktem dnia skupienia było zwiedzanie odnowionej po pożarze bazyliki katedralnej pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Sosnowcu.

W swoim wystąpieniu ks. Paweł Pielka spróbował opisać Kościół, do którego przynależymy i w który wierzymy. – To co prawdziwie istotne, dokonuje się w nim na sposób tajemnicy. Chleb i wino stają się od wieków Ciałem i Krwią Pana Jezusa, choć przemiany tej dosięgamy jedynie wiarą. Kościół nie jest jedynie ociężałą instytucją, jak zdajemy się niekiedy myśleć. Instytucją pozostaje i pośród instytucji z pewnością wyróżnia się choćby trwaniem na przestrzeni wieków czy zorganizowaniem. Jest jednak czymś daleko większym. Kościół jest bowiem Kimś! Jest wspólnotą ludzi, a zarazem żyje we wspólnocie z Trójjedynym Bogiem. Choć przerasta ludzkie kategorie, to jednak myśl Kościoła znalazła trwałe określenia tajemnicy, którą sam pozostaje. I tak wyznajemy, że jest on przede wszystkim: jeden, święty, powszechny i apostolski – powiedział prelegent.

Przypomniał także, że Kościół został założony przez Boga w Trójcy Jedynego. Wiernie przechowuje jedno objawienie Miłości Ojca dane w Jezusie Chrystusie. Jeden Duch Święty pochodzący od Ojca i Syna przenika Kościół i sprawia jego jedność. Wyraża się ona w jednej wierze i Ewangelii, w sprawowaniu tego samego świętego kultu, a zwłaszcza sakramentów, i w jednym urzędzie, który został powierzony św. Piotrowi i jego następcom. – Jako wierzący wyznajemy, że Kościołem Chrystusowym jest Kościół katolicki. Wiemy, że nie jest on Kościołem jedynym. Możliwość uświęcenia i liczne chrześcijańskie wartości obecne i przeżywane są także w innych Kościołach i wspólnotach kościelnych. Stanowisko zajmowane przez braci odłączonych w jego doktrynalnym i duchowym bogactwie godne jest szacunku. Wspólnoty chrześcijańskie wyraziły oryginalne i głębokie aspekty chrystianizmu. Rozważne podejmowanie dialogu ekumenicznego jest odpowiedzią na wezwanie Chrystusa, który również w godzinie swojej męki modlił się do Ojca o jedność swoich uczniów, prosząc, aby wszyscy stanowili jedno – powiedział ks. Pielka.

Reklama

Kapłan podkreślił, że obecność i działanie Chrystusa w Kościele czynią go świętym i niosą uświęcenie światu. – Właśnie w Kościele Jezus Chrystus składa pełnię pomocy dla naszego zbawienia. W nim przyjęliśmy chrzest i inne sakramenty, które sprawiają w nas świętość. Ci zaś, którzy zaznali tego, kim jest Chrystus w Kościele, przenoszą jego świętość na spotykanych ludzi i uświęcają wydarzenia, w których uczestniczą, przemieniają rzeczywistość, zwracając ją ku dobru. To święci ratują ten świat. Ci jeszcze nie kanonizowani żyją wśród nas. W Kościele przeżywamy więź z Maryją, aniołami i wspólnotą świętych w niebie. Włączeni jesteśmy w krwioobieg modlitwy i łaski. Grzeszni, a jednak zaznający tego zbawiennego obcowania. Tak ubogaceni podejmujemy pokutę i nawrócenie. Uzyskujemy przebaczenie i natchnienie do dalszej wspólnej drogi, bo droga samotnicza zwodzi i wiedzie ku pustce – wyjaśniał ks. Paweł. Prelegent poruszył jeszcze kwestię apostolskości Kościoła. – Troska o to, co zostało dane, stanowi co prawda jedno z podstawowych zadań Kościoła, ale właśnie dla umożliwienia rozwoju i wzrostu tego, czego dosięgamy u jego apostolskich źródeł. Kościół nie jest zatem konserwatywny, choć zachowuje to, co apostolskie, co średniowieczne, ale i to, co współcześnie rozwija depozyt otrzymany od Pana. Nie jest zatem tradycjonalistyczny, ale żyje tradycją – stwierdził ks. Pielka.

Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana” jest ogólnopolską organizacją formacyjno-edukacyjną, przygotowującą katolików świeckich do realizowania misji Kościoła w łączności z jego pasterzami. Z łaciny „Civitas Christiana” oznacza „społeczność chrześcijańską”, czyli społeczność zorganizowaną w imię Boże. Dlatego w świetle wartości i zasad katolickiej nauki społecznej członkowie organizacji starają się współtworzyć ład etyczno-społeczny w naszej ojczyźnie. W naszej diecezji w ubiegłym roku utworzony został oddział, który skupia ponad 20 członków. Asystentem stowarzyszenia jest wspomniany już ks. Michał Borda, dyrektor Wydziału Katechetycznego Kurii Diecezjalnej w Sosnowcu. Stowarzyszenie, realizując swój program, służy człowiekowi w jego naturalnych warunkach społecznych, przede wszystkim: w społeczności rodzinnej, narodowej i obywatelskiej. Kreuje różne formy aktywności obywatelskiej, urzeczywistniając zasady dobra wspólnego, pomocniczości, solidarności i sprawiedliwości, dbając jednocześnie o umacnianie patriotyzmu i kultury ojczystej. By nie być gołosłownym – w naszej diecezji stowarzyszenie zorganizowało już wiele konkursów dla dzieci i młodzieży. Ostatnim pomysłem jest plebiscyt „Bohater katechezy”.

Tagi:
dzień skupienia Civitas  Christiana

Reklama

Zielona Góra: Za nami etap diecezjalny 23. Ogólnopolskiego Konkursu Wiedzy Biblijnej

2019-04-25 14:33

Kamil Krasowski

W III Liceum Ogólnokształcącym w Zielonej Górze 25 kwietnia odbył się etap diecezjalny 23. Ogólnopolskiego Konkursu Wiedzy Biblijnej organizowanego przez Katolickie Stowarzyszenie Civitas Christiana. Hasło tegorocznego konkursu brzmi: „Poczuj radość Ewangelii!”.

Karolina Krasowska
W części ustnej konkursu uczestnicy odpowiadali przed komisją

– W konkursie liczy się wiedza biblijna, tu nie ma szczęścia. I rzeczywiście od wielu lat obserwuję, że poziom wiedzy biblijnej wśród młodzieży jest tutaj naprawdę wysoki – mówi Piotr Jankowiak, przewodniczący Katolickiego Stowarzyszenia Civitas Christiana w Zielonej Górze. – Jest wielką radością, że jak w minionych latach wiele osób w wieku licealnym uczestniczy w tym konkursie, więc ta młodzież rzeczywiście sięga po słowo Boże, czyta, zmaga się, choć pytania nie są wcale łatwe – dodaje biblista ks. Łukasz Łaszkiewicz, przewodniczący komisji konkursowej. Do etapu diecezjalnego zakwalifikowało się 59 uczestników. Składał się on z części pisemnej i ustnej. Pytania obejmowały Księgę Wyjścia i List do Rzymian wraz ze wstępem, przypisami, komentarzami oraz słownikiem. Do finału konkursu w Niepokalanowie (10-11 czerwca br.) z naszej diecezji pojadą: Michał Bielecki (I miejsce w etapie diecezjalnym), Tomasz Pindel (II miejsce) i Wiktoria Zapotoczna (III miejsce).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dzieją się cuda

2019-06-12 09:02

Jolanta Marszałek
Niedziela Ogólnopolska 24/2019, str. 20-21

Od kilku miesięcy w parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu znajdują się relikwie św. Szarbela z Libanu. I dzieją się cuda. Ludzie doznają wielu łask, także uzdrowienia. Jedną z uzdrowionych jest Barbara Koral – żona Józefa, potentata w branży produkcji lodów, i matka trójki dzieci. Cierpiała na raka trzustki, po którym nie ma śladu. 17 maja br. publicznie podzieliła się swoim świadectwem

Wikipedia

W październiku ub.r. wykryto u mnie nowotwór złośliwy trzustki – opowiada Barbara Koral. – Przeżyłam szok. Ale głęboka wiara i ufność w łaskawość Boga wyjednały mi pokój w sercu. Leżałam w szpitalu w Krakowie przy ul. Kopernika, nieopodal kościoła Jezuitów. Dzieci i mąż byli ze mną codziennie. Modliliśmy się do Jezusa Przemienionego za wstawiennictwem św. Jana Pawła II oraz św. Szarbela. Zięć Piotr przywiózł od znajomego księdza płatek nasączony olejem św. Szarbela. Codziennie odmawialiśmy nowennę i podczas modlitwy pocierałam się tym olejem. Czułam, że mając św. Szarbela za orędownika, nie zginę – wyznaje.

Przypadek beznadziejny

Operacja trwała ponad 6 godzin. Po otwarciu jamy brzusznej większość lekarzy odłożyła narzędzia i odeszła od stołu, stwierdziwszy, że przypadek jest beznadziejny. Jednak profesor po kilku minutach głębokiego namysłu wznowił operację. Usunął raka. Operacja się udała.

– Byłam bardzo osłabiona – opowiada p. Barbara – tym bardziej że 3 tygodnie wcześniej przeszłam inny zabieg, również w pełnej narkozie. Nic nie jadłam i czułam się coraz słabsza.

W trzeciej dobie po operacji chora dostała wysokiej gorączki, dreszczy. Leżała półprzytomna i bardzo cierpiała. – Momentami zdawało mi się, że ktoś przecina mnie piłą na pół. Zwijałam się wtedy w kłębek i modliłam cichutko do Pana Boga z prośbą o pomoc w cierpieniu i ulgę w niesieniu tego krzyża.

Lekarze robili, co mogli. Podawali leki w zastrzykach, kroplówkach, by wzmocnić chorą. Nic nie działało. Pobrano krew na badanie bakteryjne. Okazało się, że jest zakażenie bakterią szpitalną, bardzo groźną dla organizmu. Zdrowe osoby zakażone tą bakterią mają 50-procentową szansę na przeżycie. Chorzy w stanie skrajnego wycieńczenia są praktycznie bez szans.

Zawierzenie Bogu

– Rozmawiałam z Bogiem – opowiada p. Barbara. – Pytałam Go, czy po tym, jak wyrwał mnie ze szponów śmierci w czasie operacji, teraz przyjdzie mi umrzeć. Prosiłam z pokorą i ufnością: „Panie Jezu, nie wypuszczaj mnie ze swoich objęć. Uzdrów mnie, kochany Zbawicielu”. Całym sercem wołałam w duchu: „Jezu, zawierzam się Tobie, Ty się tym zajmij!”.

W tym czasie parafia pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu, do której należy rodzina Koralów, czekała na relikwie św. Szarbela (relikwie pierwszego stopnia – fragment kości). Przywiózł je z Libanu poprzedni proboszcz – ks. Andrzej Baran, jezuita, który był tam na pielgrzymce wraz z kilkoma parafianami. Zawieźli też spontanicznie zebraną przez ludzi ofiarę dla tamtejszych chrześcijan. Wiadomo bowiem, że św. Szarbel jest szczególnie łaskawy dla tych, którzy modlą się za Liban. Relikwie, zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem, miały trafić do ks. Józefa Maja SJ w Krakowie. On zgodził się przekazać je do Nowego Sącza i osobiście je tam w styczniu br. zainstalował.

Interwencja św. Szarbela

– W dniu, w którym pojechałem po relikwie do Krakowa – opowiada ks. Józef Polak, jezuita, proboszcz parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu – wstąpiłem do naszej WAM-owskiej księgarni, żeby nabyć jakąś pozycję o św. Szarbelu, bo przyznam, że sam niewiele o nim wiedziałem. Wychodząc z księgarni, spotkałem Józefa Korala z córką. Wiedziałem, że p. Barbara jest bardzo chora. Opowiedzieli mi, że wracają ze szpitala i że sytuacja jest bardzo poważna. Relikwie miałem ze sobą od dwóch godzin. Niewiele się zastanawiając, poszliśmy na oddział.

– W pewnym momencie usłyszałam głos męża – opowiada p. Barbara. – Bardzo mnie to zdziwiło, bo przecież był u mnie przed chwilą i razem z córką poszli do kościoła obok szpitala na Mszę św. Po chwili zobaczyłam męża i córkę. Już nie byli przygnębieni i smutni. Twarze rozjaśniał im szeroki uśmiech. Razem z nimi był ksiądz proboszcz Józef Polak. Przyniósł ze sobą do szpitala relikwie św. Szarbela...

Ksiądz wraz z obecnymi odmówił modlitwę do św. Szarbela. Następnie podał chorej do ucałowania relikwiarz. – Już w trakcie modlitwy nie czułam bólu – wyznaje p. Barbara. – Stałam się bardziej przytomna. Kiedy ucałowałam kości św. Szarbela, nie myślałam, czy to będzie uzdrowienie – ja byłam tego pewna. Nie mam pojęcia, skąd się wzięła ta pewność.

Święty kontra bakterie

– Gdy wchodziłem do szpitala – opowiada ks. Polak – wiedziałem, że na oddziale jest jakieś zakażenie. Podałem p. Barbarze relikwiarz do ucałowania. Zobaczyła to pielęgniarka. Wyjęła mi relikwiarz z ręki, spryskała go jakimś środkiem i włożyła pod wodę. „Co pani robi?” – zapytałem. „Muszę to zdezynfekować”. „Ale on nie jest wodoszczelny” – wyjaśniłem, nie wiedząc, że chodzi jej o to, by zewnętrzne bakterie się nie rozprzestrzeniały. To był koniec wizyty.

Następnego dnia rano okazało się, że na oddziale bakterii już nie było. To był kolejny „cud” św. Szarbela. Badania z krwi potwierdziły, że również chora nie ma w sobie bakterii. Lekarze w zdumieniu patrzyli na wyniki. Dla pewności powtórzyli badania.

– Byłam zdrowa – opowiada p. Barbara. – Powoli zaczęłam nabierać siły i radości życia. Cała moja rodzina i przyjaciele, którzy byli ze mną w czasie choroby, którzy wspierali mnie modlitwą i dobrym słowem, są wdzięczni św. Szarbelowi. Błogosławimy go za to, że się mną zajął, że uprosił dla mnie u Boga Wszechmogącego łaskę uzdrowienia. Bogu niech będą dzięki i św. Szarbelowi!

Wiara w orędownictwo

W parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu w trzecie piątki miesiąca o godz. 18 odprawiana jest Msza św. z modlitwą o uzdrowienie, następnie mają miejsce: adoracja, błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem, namaszczenie olejem św. Szarbela i ucałowanie relikwii świętego. Wielu ludzi przychodzi i prosi o jego wstawiennictwo. Św. Szarbel jest niezwykle skutecznym świętym, wyprasza wiele łask, pokazuje, że pomoc Boga dla ludzi, którzy się do Niego uciekają, może być realna. – Nie ma jednak żadnej gwarancji, że ten, kto przyjdzie do św. Szarbela, będzie natychmiast uzdrowiony – przyznaje ks. Józef Polak. – Czasami to działanie jest inne. Łaska Boża działa według Bożej optyki, a nie naszych ludzkich życzeń. Święci swoim orędownictwem mogą ludzi do Kościoła przyciągać i to czynią, także przez cuda. Wystarczy popatrzeć, jak wiele osób uczestniczy w Mszach św. z modlitwą o uzdrowienie.

* * *

Ojciec Szarbel Makhlouf

maronicki pustelnik i święty Kościoła katolickiego. Żył w XIX wieku w Libanie

23 lata swojego życia spędził w pustelni w Annaja. Tam też zmarł.

Po pogrzebie o. Szarbela miało miejsce zadziwiające zjawisko. Nad jego grobem pojawiła się niezwykła, jasna poświata, która utrzymywała się przez wiele tygodni. Łuna ta spowodowała, że do grobu pustelnika zaczęły przybywać co noc rzesze wiernych i ciekawskich. Gdy po kilku miesiącach zaintrygowane wydarzeniami władze klasztoru dokonały ekshumacji ciała o. Szarbela, okazało się, że jest ono w doskonałym stanie, zachowało elastyczność i temperaturę osoby żyjącej i wydzielało ciecz, którą świadkowie określali jako pot i krew. Po umyciu i przebraniu ciało o. Szarbela zostało złożone w drewnianej trumnie i umieszczone w klasztornej kaplicy. Mimo usunięcia wnętrzności i osuszenia ciała zmarłego dalej sączyła się z niego substancja, która została uznana za relikwię. Różnymi sposobami próbowano powstrzymać wydzielanie płynu, ale bezskutecznie.

W ciągu 17 lat ciało pustelnika było 34 razy badane przez naukowców. Stwierdzili oni, że zachowuje się w nienaruszonym stanie i wydziela tajemniczy płyn dzięki interwencji samego Boga.

W 1965 r., pod koniec Soboru Watykańskiego II, o. Szarbel został beatyfikowany przez papieża Pawła VI, a 9 października 1977 r. – kanonizowany na Placu św. Piotra w Rzymie. Kilka miesięcy przed kanonizacją jego ciało zaczęło się wysuszać.

Od tej pory miliony pielgrzymów przybywają do grobu świętego, przy którym dokonują się cudowne uzdrowienia duszy i ciała oraz nawrócenia liczone w tysiącach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Życie uczynił liturgią

2019-12-14 20:12

Łukasz Krzysztofka

O rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego ks. Wojciecha Danielskiego, kapłana Archidiecezji Warszawskiej, drugiego Moderatora Krajowego Ruchu Światło-Życie modlono się w czasie Mszy św. w kościele św. Karola Boromeusza w Warszawie.

Łukasz Krzysztofka

W homilii ks. Marcin Loretz, moderator diecezjalny Ruchu Światło-Życie Archidiecezji Warszawskiej, nawiązując do czytań mszalnych, mówiących o Eliaszu i Janie Chrzcicielu, zastanawiał się, czy - widząc działanie Boga w naszym życiu - zbyt mocno nie próbujemy szukać cudów i spektakularnych wydarzeń. - Czy nie dostrzegamy tego, że Jezus jest cały czas obecny w naszym życiu? Droga do zbawienia jest łaską, owocem Bożego działania w nas – podkreślił ks. Loretz i dodał: - Pan czyni i w naszym życiu rzeczy niezwykłe. Dostrzegajmy tylko Jego działanie.

Po Komunii kościół wypełnił się gromkim śpiewem pieśni „Głoś imię Pana”, której polskiego tłumaczenia dokonał ks. Wojciech Danielski.

Przed Mszą św. na grobie ks. Danielskiego na Starych Powązkach siostra kapłana Barbara Danielska i członkowie warszawskiej „Oazy” oraz złożyli wiązankę kwiatów i zapalili znicze.

Ks. Wojciech Danielski był wybitnym liturgistą, profesorem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i krajowym duszpasterzem Liturgicznej Służby Ołtarza. W 1982 r. przejął odpowiedzialność za Ruch Światło-Życie. Zmarł 24 grudnia 1985 r. W liturgii Mszy św. pogrzebowej w katedrze św. Jana udział wzięli biskupi, ponad 120 kapłanów i ok. 3 tys. przedstawicieli Ruchu Światło-Życie z całej Polski. Na życzenie zmarłego liturgię sprawowano nie w kolorze fioletowym, ale białym, aby podkreślić, iż śmierć jest przejściem do nowego życia. Spoczął na warszawskich Powązkach w kwaterze 153. Od wielu lat pojawiają się coraz liczniejszego głosy o wszczęcie jego procesu beatyfikacyjnego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem