Reklama

Katolicki gigant medialny

2018-04-11 10:09

Z o. Livio Fanzagą SchP – dyrektorem Radia Maria – rozmawia Włodzimierz Rędzioch
Niedziela Ogólnopolska 15/2018, str. 12-13

Archiwum Radia Maria
O. Livio Fanzaga od 1987 r. jest dyrektorem włoskiego Radia Maria

Radio pod płaszczem Maryi

Wszyscy w kraju wiemy, że Polska byłaby inna, gdyby nie było Radia Maryja, ale może nie wszyscy zdajemy sobie sprawę, że Kościół we Włoszech i na świecie byłby inny, gdyby nie ogólnoświatowa sieć 77 stacji Radia Maria – działających w 71 krajach i mających 35 mln słuchaczy. Twórcą tego katolickiego giganta medialnego jest włoski pijar o. Livio Fanzaga. O. Livio ukończył studia na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. W 1966 r. został wyświęcony na kapłana i wyjechał z misją do Afryki, do Senegalu, ale choroba sprawiła, że musiał wrócić do Włoch na leczenie. Pracował na parafii w Mediolanie. W 1985 r. odbył pielgrzymkę do Medjugorie i zainteresował się objawieniami maryjnymi. W tamtych latach zaczął współpracować z Radiem Maria, które było wówczas małą parafialną stacją radiową z siedzibą w Arcellasco d’Erba. W 1987 r. został jej dyrektorem. Dzięki charyzmatowi, ale także przedsiębiorczości i dynamizmowi o. Livio radio to rozszerzyło swój zasięg na całe Włochy, a z czasem na kilkadziesiąt krajów świata. W jednym z wywiadów o. Livio wyznał, że po raz pierwszy przybył do Medjugorie 15 marca 1985 r. „Tu jest Matka Boża” – powiedział sobie wtedy – dlatego chrześcijaństwo jest jedyną prawdziwą religią! Ponieważ Madonna jest «katolicka»! To była siła, którą przekazywałem w programach Radia Maria. Na tej idei zbudowałem program Radia Maria, jako głoszenie prawdy w miłości”. Moją rozmowę z o. Livio zacząłem od przypomnienia początków działalności Radia Maria. W. R.

WŁODZIMIERZ RĘDZIOCH: – Jak powstało Radio Maria?

O. LIVIO FANZAGA SchP: – Radio Maria było jedną z wielu parafialnych rozgłośni radiowych we Włoszech. W 1987 r. powstało Stowarzyszenie Radio Maria, utworzone przez grupę ludzi, którzy śledzili objawienia w Medjugorie i postanowili przekształcić to radio w środek modlitwy i ewangelizacji, w celu wzmocnienia wiary wierzących i wzywania niewierzących do nawrócenia.

– Jak to możliwe, że prowincjonalna stacja radiowa stała się radiem o zasięgu krajowym? Co więcej, stała się prywatnym radiem z największą liczbą przekaźników (ponad 850) rozsianych po całym terytorium kraju, dzięki czemu jej sygnał dociera do każdego, nawet najbardziej niedostępnego zakątka Włoch...

– Radio wyłącznie religijne było absolutną nowością we Włoszech, gdzie istnieją setki katolickich stacji radiowych. Radio Maria od początku było bardzo słuchane, tak bardzo, że znalazło się wśród pierwszych włoskich stacji radiowych. Na samym początku porzuciliśmy wszelkie formy reklamy i poprosiliśmy słuchaczy o wsparcie Radia Maria za pomocą modlitwy, ofert i wolontariatu. Ludzie okazali się tak hojni, że w ciągu trzech lat głos Radia Maria docierał do każdego mieszkańca Włoch.

– Początek Radia Maria zbiega się z pierwszymi latami pontyfikatu Jana Pawła II. W 1978 r. wybrano Papieża „cudzoziemca”, ale także Papieża głęboko maryjnego, który w swoim herbie umieścił monogram Maryi i motto „Totus Tuus” św. Ludwika Marii Grignion de Montfort. Jak Jan Paweł II wpłynął na misję Radia Maria?

– Z pewnością to nie przypadek, że właśnie w czasie pontyfikatu Jana Pawła II powstało radio maryjne, które rozpowszechniło się na całym świecie. Ten wielki Papież bardzo wpłynął na Radio Maria, szczególnie ze względu na swoją głęboką duchowość maryjną, ale także dzięki swojemu zainteresowaniu objawieniami w Medjugorie, dokąd od początku jeździło wielu naszych włoskich słuchaczy.

– Czy miał Ojciec okazję spotkać się z Janem Pawłem II? Kim on był dla Ojca?

– W 1988 r. mogłem osobiście pozdrowić Jana Pawła II w Castel Gandolfo, po Mszy św., którą odprawił w kaplicy. Poza tym zostałem oficjalnie przyjęty w październiku 2003 r. na audiencji, na której byli obecni przedstawiciele wszystkich rozgłośni Radia Maria na świecie. Według mnie, Jan Paweł II był narzędziem, za pomocą którego Matka Boża spełniła obietnicę fatimską dotyczącą upadku komunizmu.

– Jan Paweł II był także Papieżem nowej ewangelizacji i podróży apostolskich po całym świecie. Radio Maria również rozprzestrzeniło się na całym świecie. W 1998 r. powstała światowa Rodzina Radia Maria („World Family of Radio Maria”), obecna na 5 kontynentach. Wydaje się niewiarygodne, że dzisiaj Rodzina liczy aż 77 radiostacji krajowych, ma 35 mln słuchaczy i nadaje w ponad 50 językach, korzystając z pomocy ok. 20 tys. ochotników na całym świecie. Są to rezultaty godne światowego giganta medialnego. Rodzi się więc pytanie: Jak to wszystko było możliwe?

– Od początku Radio Maria ma powołanie misyjne. Po Włoszech zaczęliśmy rozpowszechniać Radio Maria na całym świecie. Pierwszym krajem, który się z nami skontaktował, już w 1990 r., była Polska. Do naszego biura przybyło dwóch redemptorystów, aby studiować nasz program i organizację. Przez ponad rok w jedną sobotę w miesiącu nasi słuchacze odmawiali Różaniec z polskimi słuchaczami. W następnych latach, dzięki poświęceniu i hojności włoskich słuchaczy, stacje Radia Maria powstawały na 5 kontynentach: 28 w Europie, 22 w Ameryce, 21 w Afryce (19 stacji językowych), 6 w Azji i Oceanii. Ten prawdziwy cud dokonał się niewątpliwie za pomocą Matki Bożej, dzięki Jej miłości do najpokorniejszych dzieci. Radio Maria jest Jej darem, za który jesteśmy odpowiedzialni i z którego będziemy musieli Jej zdać rachunek.

– Jak to się stało, że powstało tak wiele stacji radiowych na całym świecie? Czy to lokalne Kościoły prosiły o ich zakładanie, czy mieliście jakąś własną strategię „geoeklezjalną”?

– Nie mamy żadnej konkretnej strategii. Odpowiadaliśmy na prośby, które do nas przychodziły, szczególnie od biskupów.

– Jaki wpływ ma Radio Maria na życie lokalnych Kościołów?

– Radio Maria umacnia wiarę ludzi przez modlitwę i ewangelizację. Ponadto jest to służba na rzecz Kościoła powszechnego i lokalnego w komunii z hierarchią i zgodnie z Magisterium. Wszyscy dyrektorzy Radia Maria na świecie są kapłanami Kościoła katolickiego i mają pozwolenie na pełnienie tej misji od swojego biskupa lub wyższego przełożonego.

– Podjął się Ojciec kolejnego wyzwania – zorganizowania Radia Maria w Nazarecie...

– Prawdziwym wyzwaniem było stworzenie dla prześladowanych chrześcijan Radia Maria w języku arabskim. Istnieje ono już od dwóch lat i nazywa się Radio Mariam – Radio Maria web ma siedzibę w Rzymie, ale lokalne biura są w różnych miejscowościach na Bliskim Wschodzie. W tym kontekście tworzymy internetowe Radio Maria po arabsku w Nazarecie – bardzo nam na tym zależy, ponieważ patronką wszystkich rozgłośni Radia Maria na świecie jest Dziewica Zwiastowania.

– Od początku śledzi Ojciec objawienia w Medjugorie (wciąż nieuznane oficjalnie przez Kościół) i napisał wiele książek na ten temat. Skąd to szczególne zainteresowanie Medjugorie?

– Po raz pierwszy pojechałem do Medjugorie w 1985 r. i od tamtego momentu zobowiązałem się pracować dla Królowej Pokoju, aby realizować Jej plany zbawienia dzisiejszego świata. Oczywiście, jest to moje osobiste powołanie, które nie dotyczy bezpośrednio Radia Maria.

– Wśród książek poświęconych Medjugorie chciałbym wymienić kilka tytułów: „Tajemnice Medjugorie”, „Medjugorie i przyszłość świata”, „Od Fatimy po Medjugorie”, „Sekret Medjugorie”. Te tytuły wskazują, że zajmuje się Ojciec tzw. dziesięcioma tajemnicami, które Królowa Pokoju z Medjugorie miała powierzyć widzącym. O co dokładnie chodzi?

– Dziesięć tajemnic Medjugorie dotyczy nadchodzących wydarzeń, które będą objawiane na trzy dni wcześniej, a które dotyczą zarówno Kościoła, jak i całego świata.

– Czy orędzia z Medjugorie wskazują, że stoimy w obliczu czasów ostatecznych?

– Wskazują, że przeżywamy decydującą fazę w eschatologicznej walce między Kobietą ubraną w słońce a piekielnym Smokiem. Stawką jest zbawienie niezliczonych dusz i samo przetrwanie ludzkości, która jest zagrożona samozniszczeniem. Przez wydarzenia zapowiedziane w dziesięciu tajemnicach Matka Boża – jak powiedziała wizjonerka Mirjana – postanowiła zmienić świat.

– W jaki sposób – według Matki Bożej, która objawia się widzącym – powinniśmy stawić czoło wyzwaniom naszych czasów?

– Naszą odpowiedzią na wyzwania czasów powinny być nawrócenie, wiara i modlitwa. Nie wolno nam się bać – nawet jeśli Szatan jest potężny, to Chrystus jest wszechmocny i na Jego polecenie Matka Boża zmiażdży jego głowę.

Tagi:
radio

Reklama

Jubileusz katolickiego radia

2019-06-25 14:10

Artur Stelmasiak
Edycja warszawska 26/2019, str. 3

Radiowcy i słuchacze wzięli udział we Mszy św. w archikatedrze św. Jana Chrzciciela, by dziękować Bogu za 25 lat rozgłośni archidiecezji warszawskiej Radio Plus 96,5 FM

Wojciech Łączyński
Pracownicy Radia Plus Warszawa z kard. Kazimierzem Nyczem

Mszy św. przewodniczył kard. Kazimierz Nycz a wraz z nim koncelebrowali pierwsi szefowie rozgłośni: bp Rafał Markowski i ks. Marcin Brzeziński. – Kościół potrzebuje mieć swój głos – mówił w homilii kard. Kazimierz Nycz.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Milewski: nie ma zgody na antychrześcijańskie działania

2019-06-25 21:15

eg / Garlino (KAI)

Potrzebna jest nasza wyraźna niezgoda na antychrześcijańskie akty i działania – powiedział bp Mirosław Milewski w Garlinie w diecezji płockiej. Przewodniczył tam rocznicowej Eucharystii w 25. rocznicę zbudowania kaplicy w tej miejscowości.

episkopat.pl

Bp Mirosław Milewski w kazaniu powiedział, że każdy jubileusz, to czas spojrzenia wstecz, czas podsumowań, ale też potrzeba dziękczynienia i obietnica, że w kolejnych latach wierni będą w tej wspólnocie podtrzymywać swoją wiarę. Bo Jezus chce, aby iść Jego śladami. Dla kogoś, który na poważnie traktuje swoje chrześcijaństwo, to jedyna możliwa droga.

Biskup pomocniczy diecezji płockiej zwrócił też uwagę na potrzebę opamiętania w codziennym życiu. Dlatego w kościołach całej Polski śpiewano w niedzielę suplikację „Święty Boże, Święty Mocny…”, żeby przeprosić za zło: za znieważanie Najświętszego Sakramentu, kpiny z katolickiej Mszy św., za „tęczowe” aureole wokół Matki Bożej z Dzieciątkiem, za niszczenie krzyży i ołtarzy w kościołach, za przemoc fizyczną wobec księży.

- Te haniebne akty są coraz częstsze. Wydaje się, że ich celem jest zepchnięcie przestraszonych katolików do katakumb. Potrzebna jest nasza wyraźna niezgoda na takie antychrześcijańskie akty i działania. Nigdy nie możemy godzić się na to, aby barbarzyńcy szargali nasze święte obrzędy i przedmioty. Módlmy się o opamiętanie za tych, których zdławiło zło, ale także w miarę naszych możliwości, protestujmy przeciwko aktom profanacji – zaapelował bp Milewski.

Parafia Grudusk prawdopodobnie powstała w XI wieku. Nosi wezwanie św. Apostołów Piotra i Pawła. Jej proboszczem jest ks. kan. Tadeusz Wołowiec. Kaplica pw. Matki Bożej Częstochowskiej w Garlinie zbudowana została w tej parafii w latach 1990-1994.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Sezon pieszych pielgrzymek na Jasną Górę rozpoczęty

2019-06-26 13:37

mir, Radio Jasna Góra / Częstochowa (KAI)

Wraz z latem rozpoczyna się sezon pieszych pielgrzymek na Jasną Górę. W czerwcu przybywają przede wszystkim grupy, głównie parafialne, ze Śląska. Największe natężenie pieszego pielgrzymowania do Jasnogórskiej Maryi przypada na lipiec i sierpień. 15 i 26 sierpnia obchodzone są główne uroczystości ku czci Matki Bożej.

Ks. Piotr Nowosielski

Parafia w drodze – tak najkrócej można streścić czas wspólnego podążania na Jasną Górę wiernych ze śląskich wspólnot. Jak przyznają pątnicy rekolekcje w drodze dają „bliskość Boga, podźwignięcie i wsparcie Tej, do Której przyszli”. Wiele grup także wraca pieszo.

Duszpasterską posługę podczas rekolekcji w drodze sprawują kapłani, często poświęcający na pielgrzymowanie swój urlop. - Moim powołaniem jest po prostu być z wiernymi w każdych warunkach - wyjaśnia ks. Maciej Soluch, duszpasterz pieszej pielgrzymki z parafii św. Józefa w Rudzie Śląskiej.

Z kolei ks. Mateusz Pałys z parafii św. Michała Archanioła podkreśla, że decyzję zarówno pieszej wędrówki jak i kwaterowania razem z wiernymi podjął pod wpływem Papieża Franciszka. – Jest na pewno „efekt Franciszka”, jesteśmy tym pokoleniem młodych księży, którzy chcą „robić raban”, służyć z radością. Papież mówił, ze pasterz powinien pachnieć swoimi owcami, to mamy być cały czas z wiernymi”.

Poświęcenie czasu na kilkudniową wędrówkę wymaga często zastępstwa w obowiązkach parafialnych, dlatego aby kapłan mógł służyć na pielgrzymce, potrzeba zaangażowania i współpracy innych prezbiterów. - Wierni przyjmują naszą obecność z wdzięcznością - podsumowują księża.

- Rekolekcje w drodze prowokują do zastanowienia się nad wiarą. To też okazja, aby dać innym świadectwo swojej relacji z Bogiem – podkreśliła Danuta Magiera z Czarnego Lasu, pątniczka z jedenastoletnim stażem.

Jak zauważa ks. Krzysztof Tabath, proboszcz parafii pw. Matki Bożej Częstochowskiej w Knurowie pielgrzymka to także wyznanie wiary. - Byliśmy świadkami wiary dla tych wszystkich, przez których miejscowości przechodziliśmy. Tym bardziej w sytuacji, kiedy coraz więcej ludzi od wiary odchodzi, kiedy tyle jest zgorszenia. My chcemy pokazać, że jedyna droga to droga wierności Chrystusowi, wierności Ewangelii” – podkreślał kapłan.

Cecha charakterystyczną „pielgrzymowania po śląsku” jest liczny udział całych rodzin. Ks. Grzegorz Uszok, proboszcz parafii Ducha Świętego w Wodzisławiu Śląskim przypomniał, że kiedy przed 20 laty rodziła się ta pielgrzymka, „to była myśl, że jest to pielgrzymka parafialna, więc żeby mogły w niej też iść dzieci, całe rodziny, osoby starsze i taki jest przekrój tej pielgrzymki”.

Pielgrzymka piesza, która od 16 lat jako pierwsza staje na mecie to Nocna Pielgrzymka „Na przekór” z Piekar Śląskich, w tym roku dotarła 12 maja na Jasną Górę. 160 osób, 60 kilometrów, 14 godzin i 30 minut oraz niepoliczalna moc modlitwy - tak wyglądała tegoroczna nocna piesza pielgrzymka. Co roku piekarscy pątnicy prosili za współbraci prześladowanych za Chrystusa w różnych zakątkach świata.

Pielgrzymowanie Ślązaków na Jasną Górę ma długą tradycję. Już Jan Długosz (1460) i Grzegorz z Sambora (zm. 1587) pisali o pielgrzymach ze Śląska. Zaborcy, okupanci, komuniści zakazywali tej formy kultu lub uporczywie przeszkadzali, jednak z każdym stuleciem liczba pątników rosła. Obecność górnośląskich pielgrzymek na Jasnej Górze jest udokumentowana stosunkowo bogato.

W XVIII w., w latach panowania pruskiego, król Fryderyk II, zdając sobie sprawę ze znaczenia Częstochowy dla ludu Górnego Śląska, zabronił poddanym urządzania pielgrzymek do Częstochowy. Ludność nie przestrzegała jednak ściśle tych zakazów. W pierwszej połowie XVIII w. zachowały się w „Liber Miraculorum" dowody obecności pielgrzymów z terenu Górnego Śląska. Jednym z cudownie uzdrowionych był Jan Emanuel Slovik z Bytomia, który przybył na Jasną Górę, by podziękować za cudowne wyleczenie z choroby.

Na Śląsku w pierwszych latach XX w. nastąpiło wyraźne ożywienie ruchu narodowego w wyniku działalności Wojciecha Korfantego i innych polskich działaczy. Jednym z elementów wchodzących w skład przeobrażeń politycznych i narodowych były pielgrzymki do miejsc o szczególnym znaczeniu dla polskiej sprawy.

Jak podaje ks. prof. Jerzy Myszor badacz historii Górnego Śląska to właśnie w Częstochowie pielgrzymi znajdowali sprzyjający klimat dla uzewnętrznienia swych uczuć narodowych, także wśród paulinów znalazło się wielu, którzy jawnie manifestowali łączność Śląska z resztą ziem polskich, którzy angażowali się w działalność społeczną przed i w czasie akcji plebiscytowej. Właśnie po plebiscycie w 1921 r. na Górnym Śląsku w sprawie przynależności państwowej tych terenów wiele pielgrzymek parafialnych datuje swoje początki.

Jednak grupy pątnicze ze Śląska przybywające licznie pod koniec czerwca to nie pierwsze pielgrzymki w tym roku na Jasną Górę.

36 godzin wysiłku dla Maryi podjęli z kolei po raz czwarty uczestnicy Pieszej Pielgrzymki „non stop” z parafii pw. Matki Bożej Bolesnej w Jawiszowicach-Osiedle Brzeszcze zorganizowanej przez Grupę JG24 „Jasna Góra bez kompromisów”. Pątnikom w tak krótkim czasie udało się pokonać 126 km. Na trasę wyruszyło 32 uczestników oraz 5 osób obsługi – pilot, ratownik, techniczny – transport, dwóch fizjoterapeutów. Najmłodszy pielgrzym miał 20 lat, najstarszy – 54.

Wierni tradycji pątnicy z Łowicza przybywają na Jasną Górę zawsze w wigilię Zielonych Świątek w tym roku było to 8 czerwca. To jedna z najstarszych i najbarwniejszych pieszych pielgrzymek. Pątnicy łowiccy zawsze wchodzą do sanktuarium w kolorowych, księżackich strojach tzw. pasiakach, tańcząc oberki i polki. Wejściu towarzyszy także kapela, wspomagająca śpiew pątników, którzy witają Jasnogórską Panią starymi, niektórymi jeszcze z XVI w., łowickimi pieśniami.

Tradycyjny „szczyt pielgrzymkowy” przypada jednak na sierpień. Jego kulminacja obejmuje dni poprzedzające uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (15 sierpnia) oraz uroczystość odpustową Matki Bożej Częstochowskiej (26 sierpnia). Wówczas na Jasną Górę każdego dnia docierają tysiące, a nawet dziesiątki tysięcy wiernych. Sezon pieszych wędrówek do Częstochowy kończy się 8 września.

Zdaniem historyków, początki ruchu pielgrzymkowego sięgają początków istnienia klasztoru. Zorganizowane grupy przybywają od XV w. Pierwsza pielgrzymka piesza miała dotrzeć do sanktuarium w 1434 r. Wtedy to, po odrestaurowaniu Obrazu Matki Bożej zniszczonego po rabunkowym napadzie na klasztor, w uroczystej procesji przeniesiono Obraz Jasnogórskiej Bogurodzicy z Krakowa do Częstochowy.

Po raz 408. dotrą w tym roku wierni z Żywca. W 1608 r. powstało w Żywcu Bractwo Różańca Świętego. Trzy lata później wspólnota zorganizowała pierwszą pielgrzymkę do Częstochowy. O początkach Pielgrzymki Żywieckiej wspomniano po raz pierwszy w „Dziejopisie Żywieckim” Andrzeja Komonieckiego. Autor dzieła, który od 1686 był kolejno burmistrzem i wójtem Żywca, sam organizował kolejne pielgrzymki na Jasną Górę.

Do najstarszych, udokumentowanych w kronikach, należy też ślubowana pielgrzymka z Gliwic. Mieszkańcy tego miasta wyruszyli na Jasną Górę w 1626 r. Podczas wojny trzydziestoletniej, gdy Gliwice były oblegane przez wojska duńskie, mieszkańcy nie potrafili obronić miasta. Wtedy powierzyli swój los Maryi. Złożyli uroczyste ślubowanie, że odtąd corocznie będą pielgrzymować na Jasną Górę. Miasto nie zostało zdobyte, a śluby z krótkimi przerwami, spowodowanymi historycznymi uwarunkowaniami, wypełniane są do dziś.

Z XVII w. datowana jest także Praska Pielgrzymka Piesza, która po raz pierwszy wyszła w 1657 roku. Ostatnia - w roku 1917, lecz nie dotarła na Jasną Górę z powodu działań wojennych na froncie w okolicach Piotrkowa Trybunalskiego. W 1983 r. została wznowiona przez Pomocników Maryi Matki Kościoła.

Od 381 lat nieprzerwanie na Jasną Górę pielgrzymują mieszkańcy Kalisza. Początki tej pielgrzymki związane są z kaliskimi księżmi jezuitami. To właśnie z ich domu wyruszyła na Jasną Górę grupa kleryków. Z czasem w wielu kaliskich parafiach tworzyły się grupy pątnicze, udające się do Częstochowy. Pielgrzymowania kaliskiego nie przerwały nawet lata okupacji hitlerowskiej i stalinowskiego reżimu. Podobnie pielgrzymka warszawska wychodząca z paulińskiego kościoła w Warszawie od 307 lat nieprzerwanie notuje swoje dzieje.

Zainicjował ją w 1711 r. paulin, o. Innocenty Pokorski, który złożył ślub Matce Bożej, że zorganizuje pielgrzymkę ze stolicy, jeśli Maryja wstawi się za Warszawą i panująca wówczas zaraza ustanie. Raz pielgrzymka warszawska nie dotarła do celu - w 1792 r. Wszyscy jej uczestnicy wraz z księdzem zostali wymordowani i do dziś nie wiadomo, czy zabójcami byli Prusacy czy Kozacy. Tragedia rozegrała się na drodze z Woli Mokrzyckiej do Krasic.

Wciąż nie brakuje pątników na najdłuższych trasach, a te wiodą z Pomorza Zachodniego, z Warmii i z Helu – to 500-600 kilometrów.

W pielgrzymce kaszubskiej z Helu uczestnicy mają do pokonania aż 640 km. Podobny dystans podejmują pątnicy pielgrzymki szczecińsko-kamieńskiej, szczególnie ci, którzy wychodzą sprzed krzyża w nadmorskim Pustkowie. Wierni z Łukęcina idą aż 20 dni. Również długą trasę do pokonania ma Piesza Pielgrzymka Diec. Koszalińsko-Kołobrzeskiej. Grupa z Ustki 600 km pokonuje w 19 dni.

Kaszubską pielgrzymkę wyróżnia nie tylko to, że jest najdłuższą w Polsce, ale również to, że kultywuje regionalne tradycje i dba, aby na flagach czy koszulkach znalazły się motywy z kaszubskim haftem.

Od lat do najliczniejszych grup pielgrzymkowych należą kompanie z Krakowa (8,1 tys.), Tarnowa (7,1 tys.) i Radomia (5 tys. 800) oraz paulińska Warszawska Pielgrzymka Piesza (6 tys.).

Na Jasną Górę prowadzi ponad 55 pieszych szlaków pielgrzymkowych. W sumie liczą one ponad 15 tys. kilometrów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem