Reklama

Niedziela w Warszawie

Trauma aborcji

Syndrom poaborcyjny występuje nie tylko u kobiet. Zespół zaburzeń somatycznych, psychicznych i fizycznych towarzyszy ojcom, a także personelowi medycznemu dokonującemu zabicia nienarodzonych dzieci

2018-04-11 14:49

Niedziela warszawska 15/2018, str. VII

[ TEMATY ]

konferencja

syndrom poaborcyjny

Magdalena Kowalewska

Jan Klawiter (poseł niezrzeszony i członek Prawicy RP) podkreślił, że temat aborcji jest niezwykle istotny, szczególnie w kontekście emocji, jakie wywołuje projekt „Zatrzymaj aborcję”, który pod koniec marca pozytywnie zaopiniowała Sejmowa Komisja Sprawie

Wyrzuty sumienia, poczucie winy, ból, uczucie pustki, napięcie psychiczne, problemy z koncentracją, zaburzenia emocjonalne, silne uczucie wstydu lub złości, lęk, depresja, nadużywanie leków czy bezsenność – to tylko niektóre objawy syndromu poaborcyjnego, o których mówił ks. Romuald Jaworski, wykładowca UKSW i psychoterapeuta.

Część kobiet doznaje poczucia ulgi, że pozbyły się problemu. Jednak to tylko chwilowe uczucie, po którym powracają dolegliwości psychiczne i fizyczne. Dlatego podczas konferencji „Życie ze skutkami aborcji” w Sejmie apelowano o wsparcie dla osób, które wycofały się z dokonania aborcji i zdecydowały się urodzić dziecko.

Aborcja gorsza od gwałtu

Specjalnym gościem konferencji była znana holenderska działaczka pro-life Irene van der Wende. W młodości została brutalnie zgwałcona. – Mój świat legł w gruzach. Byłam przerażona. Lekarka poinformowała mnie, że w wyniku gwałtu zaszłam w ciążę. Zaoferowała mi szybkie rozwiązanie „problemu”. Wskazała klinikę aborcyjną – opowiadała Irene van der Wende, która sama została poczęta w wyniku przemocy. Miała to szczęście, że przyszła na świat. Relacjonowała, że zawdzięcza to prawu, które wówczas ją chroniło. Dwadzieścia lat później jej dziecko, również ofiara gwałtu, nie doczekało się narodzenia. Za namową personelu medycznego kobieta zdecydowała się na aborcję. – Gdy odzyskałam przytomność po zabiegu byłam już matką martwego dziecka. Odczuwałam potworny ból w całym ciele – opowiadała.

Reklama

Po latach zobaczyła ukształtowane w ósmym tygodniu dziecko. – Gdy zobaczyłam to zdjęcie ofiary aborcji, widziałam doskonale uformowane małe dziecko, które miało rączki, nóżki, miało główkę i oczy, które patrzyły na mnie. Pomyślałam, że moje dziecko, które abortowałam, było znacznie starsze. Wtedy uświadomiłam sobie, co zrobiłam – mówiła Irene van der Wende. Podkreślała, że aborcja była dla niej czymś gorszym niż gwałt. Do dziś żałuje tej decyzji. Postanowiła spędzić resztę swojego życia na edukowaniu społeczeństwa o skutkach aborcji i jej przebiegu. Założyła organizację pro-life. Przekonuje kobiety, które myślą o aborcji, aby nie zdecydowały się na ten dramatyczny krok. O skutkach aborcji dowiedziała się dopiero wiele lat po zabiciu dziecka. Wcześniej nikt ją o tym nie poinformował.

Globalna rewolucja przeciwko życiu

Konferencja odbyła się pod honorowym patronatem posła do Parlamentu Europejskiego Marka Jurka. Prezes Prawicy Rzeczypospolitej zaapelował o niezwłoczne przyjęcie przez polskich parlamentarzystów obywatelskiego projektu ustawy „Zatrzymaj aborcję”, a także do wypowiedzenia przez nasz kraj konwencji stambulskiej, czyli konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej oraz wsparcia krajów, które nie zamierzają jej ratyfikować. Marek Jurek zwrócił uwagę na to, że mamy do czynienia z globalną rewolucją przeciwko prawu do życia, a negowanie człowieczeństwa dziecka przed urodzeniem oraz promowanie aborcji stają się w Europie oficjalną częścią agendy liberalnej, czego przykładem jest ubiegłoroczne stanowisko Parlamentu Europejskiego dotyczące właśnie konwencji stambulskiej. Polityk przypomniał, że dokument ten jest wezwaniem do dzieciobójstwa prenatalnego. – Aborcjonizm jest inwencją, która 60 lat temu w momencie podpisywania traktatów rzymskich nie istniała w żadnym demokratycznym państwie Europy. Tego rodzaju wolność i prawo istniało tylko w Związku Sowieckim – powiedział Marek Jurek.

O psychiatrycznych oraz prawnych kontekstach przerywania ciąży mówił dr Błażej Kmieciak z Centrum Bioetyki Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej „Ordo Iuris”. – Gdy obserwowałem „czarne protesty”, rozmawiałem z kobietą, która ponad 30 lat temu przerwała ciążę. Mówiła, że od tego momentu cały czas to wydarzenie towarzyszy jej – opowiadał dr Kmieciak. Z kolei dr Marta Cywińska mówiła o syndromie poaborcyjnym w powieści „Kainka” ks. Stanisława Tworkowskiego, kapelana wojskowego, który w czasach komunistycznych, gdy ówczesne władze w 1956 r. uchwaliły ustawę dopuszczającą przerywanie ciąży, w nakładzie kilkuset egzemplarzy wydał wspomnianą książkę za co Służba Bezpieczeństwa aresztowała go. Doświadczeniami kobiet po aborcji podzieliła się Maria Bienkiewicz z Fundacji Nazaret.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kraków: o tym nie powiedzą podczas aborcji

Aborcja – wbrew powszechnej opinii – jest źródłem cierpienia, nawet po upływie wielu lat od jej wykonania. Osoby doświadczające długotrwale smutku, poczucia ciemności, niepokoju, braku sensu, czy niechęci lub problemów w budowaniu relacji, mogą nie zdawać sobie sprawy, że u źródła leży tego podjęta kiedyś decyzja o przerwaniu ciąży.

8 maja zapraszamy do kościoła na Dębnikach (ul. Konfederacka 6) na Mszę św. w intencji kobiet w kryzysie o godz. 18. Po mszy spotkanie z siostrą Małgorzatą Słomką, która prowadzi rekolekcje uzdrowienia po aborcji. Opowie, z jakimi konsekwencjami borykają się kobiety po aborcji oraz jak rekolekcje odmieniają życie osób cierpiących z tego powodu. Zanieśmy wiedzę o tym do naszych środowisk, aby pomóc cierpiącym znaleźć ukojenie, a pozostałym uświadomić, że aborcja nie cofa czasu i nie sprawia, że życie wraca do stanu sprzed ciąży. Zapraszamy wszystkich, a szczególnie księży i osoby, które czują, że mogą spotkać na swojej drodze ludzi z tym bolesnym doświadczeniem. 

www.kananejka.pl/spotkania

CZYTAJ DALEJ

Dosyć obrażania papieża Franciszka przez katolików

2020-01-22 07:41

[ TEMATY ]

apel

Franciszek

Grzegorz Gałązka

„Dosyć obrażania papieża Franciszka ze strony katolików” – zaapelował w swoim wpisie internetowym ks. dr Przemysław Sawa, ewangelizator i przełożony Szkoły Ewangelizacji Cyryl i Metody w Bielsku-Białej. Misjonarz miłosierdzia wezwał jednocześnie krytyków Ojca Świętego, „aby się nawrócili i przestali czynić zamęt”.

Jak zaznaczył w swoim facebookowym tekście wykładowca na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Śląskiego, papież Franciszek jest człowiekiem Jezusa, modlitwy, Bożego Słowa i rozeznawania.

„Nie boi się stawiać trudnych spraw. Widzę w nim ewangelizatora, który szuka sposobu, aby zanieść Ewangelię współczesnemu człowiekowi. Widzę pasterza, który chce, aby wielu ludzi wróciło do sakramentów, do Pana, do Kościoła. Ojciec Święty Franciszek - skromny, naturalny, odważny” – zauważył duszpasterz i wskazał, że papież ten jest dla niego „wzorem człowieka kochającego Jezusa, bliźniego i Kościół”.

Wykładowca akademicki podkreślił, że nauczanie Franciszka wyrasta z niezgody na „ziemską wielkość Kościoła, butę wierzących, konserwowanie przestarzałych form, które już dziś życia nie dają”. „Jest natomiast zgoda na Jezusa, Ewangelię i prawdziwą miłość. Nie ma to nic wspólnego z liberalizmem, ale jest naśladowaniem gestu Chrystusa.

Nie rozumieją tego w Kościele ci, którzy widzą Ewangelię tylko przez pryzmat Tradycji i przeszłości. Oczywiście, Tradycja Kościoła jest ważna, ale tradycje, dotychczasowe rozwiązania, a nawet poglądy, niejednokrotnie także w zakresie teologii, mogą się zmieniać, a często muszą się zmieniać” – stwierdził kapłan diecezji bielsko-żywieckiej.

W opinii rekolekcjonisty, papież denerwuje tych, którzy marzą o wielkości Kościoła, żyją resentymentem przeszłości i iluzją. „Oni nie czytali Biblii, wiarę znali tylko z kazań, a mszy słuchali, choć nie rozumieli, zamiast uczestniczyć aktywnie, jak to było w starożytności i do czego na szczęście wrócił Sobór Watykański II oraz reforma liturgiczna za św. Pawła VI” – dodał i zwrócił uwagę, że drogą do odrodzenia wiary nie jest powrót do „starego Kościoła”, ale „przyjęcie Jezusa jako Pana, codzienne karmienie się Słowem Bożym, radość z celebracji Eucharystii, która nie tylko jest ofiarą, ale także ucztą, radość z ewangelizowania, doświadczenie żywej wspólnoty chrześcijan oraz wychodzenie na peryferie”.

„To jest Ewangelia. I tylko taki Kościół, widzący Piotra w biskupie Rzymu i apostoła w biskupie diecezjalnym może dać świadectwo tego, że Jezus żyje i warto z Nim być. Przy jednoczesnym otwarciu na współpracę z chrześcijanami niekatolikami, którzy też żyją z Jezusem” – wezwał, podając przykłady osób dopatrujących się zamętu w Kościele, oskarżających papieża o herezję.Ks. Sawa zachęcił do podjęcia modlitwy do Ducha Świętego za papieża oraz ofiarowania za Franciszka jednego wyrzeczenia w tygodniu.

„Dosyć obrażania papieża ze strony katolików. Wzywam tych wszystkich występujących przeciwko papieżowi, aby się nawrócili i przestali czynić zamęt” – powtórzył. Zarazem zaprosił, także chrześcijan z innych denominacji, do dania „wspólnego świadectwa miłości do Jezusa i Kościoła”.„A czytając różne teksty i oglądając nagrania, w których znieważa się Ojca Świętego oraz dokonuje się apoteozy przeszłości, dawajmy jasne świadectwo naszego przywiązania do Ewangelii, Kościoła i Franciszka. Tego Kościół potrzebuje” – zakończył ewangelizator.

CZYTAJ DALEJ

Częstochowa: Obronić marzenia

2020-01-25 21:28

[ TEMATY ]

Częstochowa

stan wolny

Beata Pieczykura/Niedziela

- Te spotkania tutaj wynikają z pragnienia odkrywania, że to, co najważniejsze i podstawowe, to pragnienie miłości. To pragnienie można realizować w służbie Kościołowi i w małżeństwie – powiedział ks. Andrzej Partika, proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego w Częstochowie, podczas kolejnego spotkania w ramach Duszpasterstwa Osób Stanu Wolnego, które odbyło się 25 stycznia w parafii Miłosierdzia Bożego w Częstochowie.

Pierwsze takie spotkanie odbyło się 31 stycznia 2015 r. i zgromadziło ok. 100 osób. Duchową opiekę nad Duszpasterstwem Osób Stanu Wolnego sprawuje ks. Partika.

Każde spotkanie rozpoczyna Msza św., a potem ma miejsce spotkanie formacyjne na temat relacji do Boga i drugiego człowieka, jak sobie formować, aby budować relację, a także spotkanie towarzysko-integracyjne. Po wspólnej modlitwie jest czas na rozmowy oraz ciekawe spędzenie czasu. Poza spotkaniami comiesięcznymi odbywają się rekolekcje, pielgrzymki do Kalisza i na Górą Górę, ogólnopolskie pielgrzymki singli, wyjazdy rekreacyjne np. w góry, wycieczki, spływy kajakowe, w sezonie letnim wyjazdy towarzyskie w góry, nad morze czy kajaki.

Beata Pieczykura/Niedziela

Spotkania osób stanu wolnego (rozumianego zgodnie z nauką Kościoła katolickiego) odbywają się w każdą ostatnią sobotę miesiąca w parafii Miłosierdzia Bożego w Częstochowie przy ul. o. Kordeckiego 49. Rozpoczynają się Mszą św. o godz.18.00. Więcej informacji można uzyskać, pisząc na adres: single@dolina-milosierdzia.pl.

Więcej na łamach „Niedzieli Częstochowskiej”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję