Reklama

Na fundamencie prawdy

2018-04-25 11:29

Ks. Paweł Borowski
Niedziela Ogólnopolska 17/2018, str. 7

Ks. Paweł Borowski
Prawda jest fundamentem komunikacji – powiedział o. Federico Lombardi SJ

Poszukiwanie prawdy to wyzwanie dla każdego człowieka. Podjęli je uczestnicy międzynarodowej konferencji naukowej „W poszukiwaniu prawdy – od Mikołaja Kopernika do Benedykta XVI”, która odbyła się 17 kwietnia br. na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Wśród prelegentów był o. Federico Lombardi SJ, prezes Fundacji Watykańskiej Joseph Ratzinger – Benedykt XVI i były dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej

Prawda jest fundamentem komunikacji, bez prawdy komunikacja nie może istnieć – powiedział o. Federico Lombardi SJ podczas briefingu prasowego. Podkreślił także znaczenie prawdy w życiu współczesnego człowieka. Zaznaczył: – Konferencja, w której uczestniczymy, jest bardzo potrzebna i aktualna. I dodał: – Konieczne jest podjęcie dialogu wobec wyzwań, przed którymi stawiają nas dzisiejszy świat i kultura. Zwrócił uwagę na niebezpieczne zjawisko, którym jest istnienie fake news. Wiadomości wprowadzające w błąd zaprzeczają istocie komunikacji, której założeniem jest przekazywanie prawdy.

Były rzecznik Stolicy Apostolskiej zaznaczył, że w dobie szybkiego rozwoju środków społecznego przekazu odbiorcy szukają wiadomości, którym mogą zaufać. Informacja musi być zatem rzetelna. Podkreślił, że wielką rolę odgrywają tutaj dziennikarze, którzy powinni być osobami godnymi zaufania. Ich zadaniem jest budowanie wiarygodności. Tylko wówczas wypełnią swoją misję w społeczeństwie.

Wśród prelegentów panelu głównego konferencji, obok o. Lombardiego, byli prof. dr hab. Jacek Kubica – prorektor ds. badań naukowych Collegium Medicum UMK, który mówił o poszukiwaniu prawdy w medycynie, i ks. prof. dr hab. Mirosław Mróz z Katedry Teologii Moralnej i Duchowości Wydziału Teologicznego UMK, który m.in. zwrócił uwagę, że wiedza jest szczególną cnotą.

Reklama

W swoim wystąpieniu o. Lombardi przypomniał nauczanie Benedykta XVI, który podkreślał, że filozofia i teologia muszą istnieć bez zmieszania i bez rozdzielenia. One mają się wzajemnie uzupełniać. – Rozum musi pozostać otwarty na kwestie prawdy, dobroci, sensu życia i Boga. Musi być otwarty na fascynujący dialog ze współczesnością – stwierdził o. Lombardi. Dodał, że „niebezpieczeństwem w poszukiwaniu prawdy jest presja interesów i użyteczności”.

Prof. Kubica zauważył, że poszukiwanie prawdy czasami wiedzie na manowce i prowadzi do przekraczania pewnych granic, dlatego „dążeniu do prawdy należy nałożyć kaganiec etyki”. Z kolei ks. prof. Mróz wskazał, że trzeba walczyć o jakość wiedzy, a nie o jej ilość. Jeśli straci ona jakość, to stracą na tym wszyscy, wszystkie nauki muszą bowiem ze sobą współpracować. – Potrzebujemy dialogu i współpracy, a nie konfliktu i sporu – powiedział.

Po wygłoszeniu referatów rozpoczęły się panele dyskusyjne w poszczególnych grupach tematycznych. Wśród prelegentów byli przedstawiciele środowisk uniwersyteckich z całej Polski. W dyskusjach panelowych poruszano zagadnienia nie tylko teologiczne i filozoficzne, ale także medyczne, prawnicze, ekonomiczne, medialne i historyczne. Organizatorzy chcieli, by konferencja była interdyscyplinarnym spojrzeniem na prawdę o Bogu, człowieku i świecie.

***

Krótko

• Akcję telefoniczną „Zadzwoń do posła!” organizuje Fundacja Życie i Rodzina, w której zarządzie zasiada m.in. Kaja Godek. Na stronie: www.zadzwondoposla.pl znajdują się adresy i numery telefonów biur poselskich. Obywatele mogą się skontaktować z politykami według ich okręgów wyborczych i domagać się jak najszybszego podjęcia prac nad projektem „Zatrzymaj Aborcję”.

• W Warszawie 19 kwietnia br. odbyły się uroczystości 75. rocznicy powstania w getcie. – Gdy ktoś mówi o odpowiedzialności polskiego państwa za Holokaust, to rani nie tylko Polaków, lecz także Żydów, polskich obywateli – powiedział podczas uroczystości prezydent Andrzej Duda. – Musimy się skoncentrować na wspólnej historii i prawdzie. Potrzebujemy siebie jak nigdy przedtem – podkreślił z kolei Ronald S. Lauder, szef Światowego Kongresu Żydów.

• Marek Magierowski – wiceminister spraw zagranicznych został oficjalnym kandydatem na stanowisko ambasadora Polski w Izraelu. Sejm zaopiniuje jego kandydaturę na początku maja br.

• W Sejmie zorganizowali protest członkowie Komitetu Protestacyjnego Rodziców Osób Niepełnosprawnych. Domagają się wprowadzenia m.in. dodatku rehabilitacyjnego dla osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji po ukończeniu 18. roku życia. Zwrócili się w tej sprawie do prezydenta, premiera oraz prezesa PiS.

• Polacy optymistycznie patrzą na stan gospodarki. Ponad połowa badanych przez Kantar Public jest zdania, że gospodarka kraju się rozwija; to o 4 proc. więcej niż miesiąc temu. Przeciwnego zdania jest 28 proc. ankietowanych.

Strony informacyjne przygotowano na podstawie doniesień korespondentów własnych, Radia Vaticana, KAI, BP KEP oraz RIRM.

Nowe oblicze Justyny Steczkowskiej


Edycja wrocławska 27/2007

Tomasz Limberger: - 1 czerwca ukazała się Twoja najnowsza, ósma już płyta pt.: „Daj mi chwilę”. Jaki jest ten krążek?

Justyna Steczkowska: - Najlepiej jej posłuchać. Po co dużo mówić o muzyce - najlepiej posłuchać.

- Ta płyta to zdecydowana odmiana - „czarna” i „drapieżna” Justyna Steczkowska zmieniła się w bardziej łagodną kobietę. Czy tak jest w rzeczywistości?

- Myślę, że zawsze taka byłam, tylko nie wszyscy o tym wiedzieli. A płyta „Daj mi chwilę” pokazuje to bardziej niż pozostałe moje płyty.

- Czym Twój już ósmy album różni się od poprzednich?

- Każda moja płyta jest trochę inna. Każda jest zapisem mojego życia, emocji, spraw, które były dla mnie ważne. Podobnie jest z tą płytą. Wiele historii tam zaśpiewanych kiedyś mnie dotyczyło. Niektóre są zasłyszane od przyjaciółek. Co prawda większość tekstów jest napisana przez mężczyzn - trzech mężczyzn pracowało nad tekstami na tej płycie: Łukasz Rutkowski, Kuba Wandachowicz i Michał Aleks, no i jeszcze ja napisałam kilka tekstów.
Ta płyta jest spokojniejsza od moich poprzednich. Zależało mi, aby po pięciu latach pracy dla telewizji, gdzie zrobiłam dwa duże spektakle „Alkimja” i „Femme Fatale”, wrócić do radia, do moich słuchaczy, do tych fanów, którzy uwielbiali mnie za to, że śpiewałam dla nich piosenki, które oni mogli śpiewać razem ze mną. Zatęskniłam po prostu za radiem, bo dawno tam nie byłam, dawno nie rozmawiałam z dziennikarzami i dawno nie słyszałam tam swoich piosenek, więc pomyślałam, że czas tam wrócić. Cieszę się, że udało mi się to piosenką „To nie miłość (To tylko złudzenie)”, która rzeczywiście zaszła wysoko na listach przebojów, na wielu dotarła nawet do pierwszych miejsc. A płyta jest taka trochę jak moje życie, bardziej spokojna, wyciszona, dojrzała. Dużo na tej płycie jest o kobiecości i o kobietach, więc myślę, że dziewczyny w moim wieku najlepiej ją zrozumieją. To nie znaczy, że nie będą jej kochali również mężczyźni, bo ma dobre bity zrobione przez Bogdana Kondrackiego, bardzo ładne i dobrze zharmonizowane melodie... Mam nadzieję, że będzie się podobała wielu ludziom.

- Czy singiel promujący „To nie miłość (To tylko złudzenie)” jest wizytówką całej płyty?

- Nie do końca. Jest to jedna z wielu piosenek, które się znajdują na płycie. Na pewno jest dobrą piosenką, przynajmniej dla mnie, ale to Państwo muszą ocenić, czy piosenka jest dobra, czy nie. Natomiast jest kilka piosenek naprawdę świetnych, ale może mniej radiowych, choć absolutnie wartych uwagi, na przykład „Wracam do domu” - piękna ballada, bardzo wzruszającą, ze świetnym tekstem, „Tu i tu” z kolei bardzo lekki i przyjemny utwór, szczególnie w letnie dni. Ogólnie wszystkie piosenki bardzo mi przypadły do serca, poza tym gdybym nie widziała w nich czegoś pozytywnego i dobrego i przede wszystkim dobrej jakości, to bym ich po prostu nie zaśpiewała…

- Czyli po prostu czerpiesz radość z grania i ze śpiewania?

- Oczywiście. Tak było od dzieciństwa. To było coś, co lubiłam najbardziej, co głęboko czułam. Zawsze chciałam być muzykiem i cieszę się, że mi się to w życiu udało.

- Jakie znaczenie dla twojej twórczości mają osobiste doświadczenia: wiara, rodzina… Jakie jest przesłanie Twoich piosenek?

- Wiara dla mnie ma olbrzymie znaczenie, rodzina też - to jest jasne. Swoimi piosenkami nie opowiadam jednak o tym. Wiara wydaje mi się czymś tak bardzo intymnym i ważnym, że nie potrafię w sposób sensowny przenieść tego na papier i muzykę, szczególnie muzykę komercyjną. Natomiast w czasie Wielkiego Postu, razem z moją rodziną, gramy koncerty charytatywne dla różnych ludzi potrzebujących pomocy. Udało nam się zagrać kilka bardzo dobrych koncertów na rozbudowę kościoła, na leczenie chorego chłopca, dziewczynki. Były to przepiękne wielkopostne koncerty. Ja bardzo lubię okres Wielkiego Postu, jest to dla mnie piękne święto, w którym wszystko może się odrodzić na nowo. W ogóle Świętą Wielkanocne są symbolem odrodzenia, choćby nie wiem ile złego się zdarzyło, zawsze mamy szansę wrócić tam, gdzie jest dobro. A Wielki Post to czas wyciszenia, skupienia, czas pieśni wielkopostnych, które mają w sobie tyle melancholii, smutku i głębokiej mądrości. Bardzo cenię te koncerty z tego względu, że są niekomercyjne, nie jesteśmy ograniczeni czasem, ani piosenkami. Po prostu dużo improwizujemy, wprowadzamy do kościoła atmosferę spokoju, wyciszenia, by ludzie mogli się przy tej muzyce modlić. Graliśmy też kilka razy na adoracji, już nie jako koncert, ale dla własnej radości, tak by ludzie, którzy przychodzą do kościoła adorować Jezusa Chrystusa, mogli swoją modlitwę jeszcze głębiej przeżyć. Gramy więc też zupełnie inaczej - jest głos, jest fortepian, jest kontrabas… naprawdę wydaje mi się to bardzo piękne, ludzie są zawsze poruszeni taką muzyką i my sami grając ją również.

- Dziękuję bardzo za rozmowę.

- Dziękuję bardzo i pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie

Oprac. Karol Białkowski

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: papież zjadł obiad z 1,5 tys. ubogich

2019-11-17 20:05

kg (KAI/ACI/Vaticannews) / Watykan

W niedzielę 17 listopada - w III Światowym Dniu Ubogich - Franciszek zjadł obiad z półtora tysiącem biednych w Auli Pawła VI w Watykanie. Po Mszy św., odprawionej z okazji tego Dnia w bazylice św. Piotra i po odmówieniu modlitwy Anioł Pański Ojciec Święty udał się do Auli, gdzie czekali na niego potrzebujący i towarzyszący im wolontariusze.

Vatican News

Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej podało, że na obiad składały się specjalność kuchni śródziemnomorsiej - lasagna oraz udka z kurczaka w sosie pieczarkowym z ziemniakami, deser, owoce i kawa. Uczestnicy tego niezwykłego spotkania z papieżem, odbywającego się już zresztą po raz trzeci, reprezentowali wszystkie diecezje włoskie i organizacje charytatywne.

Franciszek nazwał to wydarzenie „obiadem w gronie przyjaciół”, a dziękując im za przybycie modlił się o błogosławieństwo dla swych gości oraz ich rodzin.

Obecny na obiedzie jałmużnik papieski kard. Konrad Krajewski wskazał na ewangeliczne znaczenie tej inicjatywy. „Papież chce przy wspólnym stole zjednoczyć tych, którzy cierpią, z tymi, którym się udało i mogą innym ofiarować posiłek, czy konkretną pomoc” – powiedział w Radiu Watykańskim.

Vatican News

"Jezus mówi do Zacheusza: zejdź z drzewa, idę do twojego domu m.in. po to, by spożyć z tobą posiłek. Jezus jadał z ubogimi i my robimy to samo, naśladujemy Jezusa. A oprócz tego Eucharystia, czyli największy skarb, jaki mamy, powstała podczas posiłku" – przypomniał kardynał. Zwrócił uwagę, że "podczas posiłku dzieją się cuda, bo patrzymy sobie w oczy, dzielimy się sobą, rozmawiamy". Dodał, że jeśli "w rodzinie jesteśmy skłóceni, to pierwsza rzecz, jaką robimy, to nie chcemy wspólnie zasiąść do stołu, bo stół jednoczy. W dzisiejszą niedzielę Papież chce właśnie tego wielkiego zjednoczenia - tych, którym się nie udało, którzy cierpią i tych, którym się udało, bo mogą ofiarować innym posiłek”.

Polski purpurat kurialny zaznaczył, że Światowy Dzień Ubogich to wezwanie dla każdego do dostrzeżenia ubogich i potrzebujących, których Bóg stawia na naszej drodze. „To też sposobna okazja, by przypomnieć sobie, że wszystko, co mam, zawdzięczam łaskawości Boga” – stwierdził jałmużnik papieski.

Przywołał przykład Łazarza, który spał pod domem bogatego. "I ten Łazarz był tylko dla tego bogatego, a on się nie spostrzegł. Ubodzy są dla nas, dla każdego z nas. Ci, którzy śpią pod bazyliką św. Piotra, są dla mnie, ci, którzy śpią w Warszawie na Dworcu Centralnym, są dla tych, którzy przechodzą" – powiedział kard. Krajewski. Zauważył, że jest to więc "dzień także mój, żebym się zastanowił, dla kogo żyję, komu posługuję, bo przecież wszystko co mam, to dlatego, że Bóg jest łaskawy i otrzymałem po to, żeby się dzielić. Jeśli się nie dzielę tym, co mam, to wszystko, co mam jest przeciw mnie”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem