Reklama

Kuszona duchowość

2018-04-25 11:30

Ks. Krzysztof Pawlina
Niedziela Ogólnopolska 17/2018, str. 34

Graziako

Powołanie jest skarbem. Dziś w świecie pełnym pokus, gdzie wszystko nęci i wabi, to, co ma jakąś wartość, powinno być pilnie strzeżone. Jak obronić drogocenną perłę swojego powołania?

Słowo pokusa nie jest dziś straszne. Wręcz przeciwnie – kojarzy się z przyjemnością i doznaniami. Jako społeczeństwo konsumpcyjne nie czynimy z pokusy wielkiego problemu, nawet żartobliwie mówi się: niechby na mnie przyszła. Czy aby na pewno?

Guercino namalował obraz „Kuszenie św. Hieronima”. XVII-wieczny malarz przedstawił na nim dwa światy: pełen powściągliwości świat ascezy, w którym żył św. Hieronim, a obok – świat zabaw, tańców, rozpusty, którym święty był kuszony.

Guercino ukazał Hieronima jako osobę wpatrzoną w krzyż i w miłość Ukrzyżowanego. Obok, na stole, ludzka czaszka, która przypomina o przemijalności tego świata. Krzyż i czaszka skupiają uwagę św. Hieronima. Dzięki tej medytacji nie uległ on pokusie świata. Co więcej, Boży świat stał się jego światem.

Reklama

Św. Hieronim przetłumaczył Pismo Święte na język łaciński – popularny i zrozumiały dla współczesnych. Zanurzony w świat Boga przekazuje temu światu Boże słowo.

Jak widać na płótnie włoskiego artysty, świat kusi nawet tych, którzy są zanurzeni w Bożą rzeczywistość. Pokusa nie omija nikogo. Niektórzy jej ulegają. A wtedy ich życie staje się płaskie i zwyczajne. Skuszeni – zanurzeni w świat – niewiele mają do zaoferowania z Bożego ducha. My, kapłani, żyjemy w świecie, ale mamy być nie z tego świata. Mamy znać język świata i język Boga – aby być dobrymi tłumaczami. Jak to zrobić?

Karl Rahner, niemiecki jezuita, podpowiada: „Ksiądz, jeśli nie zdobędzie się na wyższe stopnie rozmodlenia, na kontemplację i na mistykę, wiary mieć nie może, nie może skutecznie pracować. Rozmodlenie i kontemplacja to nie luksus, ale obowiązek wynikający z samej natury powołania kapłańskiego. Dzisiejszy ksiądz przetrwa jako wierzący, gdy będzie rozmodlony kontemplacyjnie i mistycznie”.

Adorować miłość Boga i pamiętać o przemijalności – jak św. Hieronim na pustyni. Stworzyć pustynię pośrodku miasta. Być sam na sam z Bogiem pośród ludzi i ich spraw. Studiować Pismo Boga, znając ludzkie pisma. Wsłuchiwać się w słowo Boże w zalewie ludzkich słów. Zachwianie tej równowagi może sprawić, że świat będzie nam tłumaczyć wszystko po swojemu, a jego miraże, które kusiły św. Hieronima, zamkną nas w niewoli matrixu.

Oprzeć się pokusie... Aby tego dokonać, trzeba mieć siłę wewnętrzną. Duchowni bez duchowości nie mają żadnych szans.

Jaka jest moja duchowość? Jak wygląda świat ducha, w którym żyję?

Gdyby jakiś współczesny Guercino miał wgląd w moje życie albo w moją duszę, jaki obraz namalowałby o mnie?

Tagi:
powołanie

Reklama

Ks. Rezende: dobra inkulturacja zrodzi powołania

2019-10-17 17:22

vaticannews.va / Watykan (KAI)

Dobrze prowadzona inkulturacja i docenienie miejscowych tradycji jest jednym z warunków budzenia powołań wśród ludności tubylczej - wskazuje ks. Justino Sarmento Rezende, który na synodzie jest jedynym kapłanem wywodzącym się z ludności tubylczej Amazonii.

Vatican News
Ks. Rezende

Na synodalne spotkanie został zaproszony jako ekspert ds. duchowości Indian i duszpasterstwa inkulturowanego. Będąc ekspertem nie zabierał głosu w czasie kongregacji generalnych, ale obecnie aktywnie włącza się w prace grupy roboczej i opracowanie przygotowywanej przez nią relacji, która posłuży do wypracowania dokumentu końcowego.

Jego powołanie zrodziło się, gdy widział misjonarzy głoszących Ewangelię jego dziadkom. Robili to po portugalsku, korzystając z pomocy tłumacza. Będąc wówczas jeszcze dzieckiem, zrozumiał, że on mógłby to robić w rodzimym języku. Ten kapłan z 25-letnim stażem wyznaje, że droga do święceń nie była łatwa, ponieważ w Kościele nie było wówczas wystarczającego przekonania, że „zewangelizowani tubylcy” sami mogą ewangelizować. „Byli katechiści, ale na konieczny krok do przodu, jakim byli rodzimi kapłani, trzeba nam było trochę poczekać. Gdy pierwszy raz powiedziałem naszemu misjonarzowi, że chciałbym wraz z kolegami zostać księdzem usłyszałem, żebyśmy lepiej poszli dalej grać w piłkę” – wyznaje.

Wskazuje, że już w czasie formacji seminaryjnej razem ze swoimi profesorami zaczął bardziej zgłębiać i poznawać kulturę tubylczą, starając się wypracować nowy sposób ewangelizowania ludów Amazonii, dążąc do tego, by inkulturacja stała się faktem w katechezie i liturgii. „Ewangelia nie jest czymś obcym i kiedy spotyka ludy tubylcze staje się częścią ich życia, przemienia je. Także my Indianie możemy prawdziwie żyć przesłaniem Ewangelii” – podkreśla uczestniczący w synodzie ks. Rezende.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Uboga wdowa i sędzia

2019-10-16 12:28

O. Krzysztof Osuch SJ
Niedziela Ogólnopolska 42/2019, str. 25

stock.adobe.com

W dzisiejszej Ewangelii Jezus kreśli dwie postacie. Jedną z nich jest uboga wdowa. W czasach Jezusa wdowa była skrajnym przykładem osoby uciśnionej. Często nie posiadała środków do zaspokojenia elementarnych potrzeb życiowych. Taka właśnie wdowa jest ofiarą podwójnego bezprawia: aroganckiej siły przeciwnika, który jest bogaty i może opłacić i przekupić sądy, oraz niewzruszonej obojętności sędziego.

Sędzia to druga postać przypowieści. Jest obojętny i cyniczny wobec cierpienia kobiety. Jest praktycznym ateistą, nie liczy się z Bogiem ani przykazaniami. W konsekwencji nie liczy się z ludźmi. Jest zamknięty w skorupie własnego egoizmu, nie interesują go sprawiedliwość ani cierpienie człowieka niesłusznie skrzywdzonego.

Jezusowi w tej przypowieści zapewne nie chodzi o napiętnowanie korupcji i niesprawiedliwości sędziów. Nie chodzi Mu też zapewne jedynie o wzbudzenie empatii i solidarności z ubogimi. Pragnie On nam raczej uświadomić ogromną moc cierpliwej modlitwy i zaufania Bogu.

Kobieta, chociaż wydaje się na przegranej pozycji, nie poddaje się. Odkrywa słaby punkt sędziego – egoizm, snobizm. I wykorzystuje go, nieustannie nachodząc sędziego, naprzykrzając się mu. Arogancki sędzia wysłuchuje jej, aby go więcej nie zadręczała.

Postawa kobiety wskazuje na podwójną „broń”, którą możemy stosować wobec Pana Boga. Pierwszą jest ludzka słabość. Kobieta nie ma nic do stracenia, może więc z całą determinacją walczyć. Jej słabość ostatecznie zwycięża z siłą niesprawiedliwego sędziego. Pan Bóg ceni słabość, ubóstwo, pokorę. One sprawiają, że nie pozostaje obojętny wobec ludzkich próśb.

Drugą bronią tej kobiety są upór i cierpliwość. Kto potrafi czekać i nalegać jak ona, zostanie wysłuchany, choćby z tego względu, by się już nie naprzykrzał i nie zawracał głowy. Przypowieść Jezusa ukazuje tajemniczą siłę modlitwy. Nawet jeśli wyczerpiemy wszystkie możliwości, pozostaje cierpliwość modlitwy. Tajemnica zmian jest ukryta w nieskończonej cierpliwości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Popiełuszko. Wolność jest w nas.

2019-10-19 23:30

Agata Pieszko

Dziś wspominamy błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszkę, męczennika wolności. Z tej okazji pragniemy przytoczyć kilka słów Adama Woronowicza, odtwórcy postaci ks. Jerzego w filmie "Popiełuszko. Wolność jest w nas".

Adam Woronowicz w kadrze z filmu "Popiełuszko. Wolność jest w nas"

Kilka lat temu postakademicka wspólnota "Wawrzyny Plus" starym zwyczajem pielgrzymowała po górach, kiedy niespodziewanie szlak przeciął im Adam Woronowicz. Aktor niebojący się ról w produkcjach trudnych, obnażających ludzkie potyczki ("Pod mocnym aniołem"), zabawnych i nietuzinkowych ("Baby są jakieś inne"), czy wreszcie pomnikowych, mających monumentalne znaczenie dla polskiej historii ("Popiełuszko. Wolność jest w nas"). Efektem tego spotkania była wizyta aktora we wrocławskim kościele św. Wawrzyńca na ul. Bujwida. Wszedł wtedy na ambonę z przesłaniem: nie bagatelizuj wolności, miej codziennie niepodległe serce.

Wolność – dziękuj za nią codziennie

– Nie czuję się kimś lepszym i ważniejszym od was. Nie przyszedłem tu pouczać. Łączy nas przecież jedna droga do domu Ojca – mówił wtedy Adam Woronowicz. Faktycznie, nie było grożenia palcem i strofowania. Białostocki aktor zachęcał tylko do codziennego doceniania wolności, zwracając uwagę na to, że nie mamy tego w zwyczaju. Dlaczego? Bo nie staliśmy w październikowe popołudnie 1984 roku na boisku przy płocie, kiedy zwłoki księdza Jerzego Popiełuszki były wkładane do szarej Nyski...

Nie bądź niewolnikiem

– Jesteśmy trudnym narodem z podziałami. Sami oddaliśmy wolność, nikt nam jej nie zabrał – mówił Adam Woronowicz. Sam Chrystus woła dziś do nas, że "Każde królestwo, wewnętrznie skłócone, pustoszeje. I żadne miasto ani dom, wewnętrznie skłócony, się nie ostoi." (Mt. 12,25) Trzeba nam pamiętać, że wolność jest w nas, w naszych postawach i decyzjach, i że wszelkie podziały są jej pogwałceniem.

Pasterze są męczennikami

W myśl filmowego księdza, nasi pasterze są niejako współczesnymi męczennikami, którzy za każdym razem, gdy odprawiają mszę, wychodzą na Golgotę. Modlą się wtedy za swój lud i składają siebie w ofierze. Każda Eucharystia jest bowiem walką o wolność. Wolność grzesznych dusz. Niezwykły orator zauważył także, że nasza ziemia wydała wielu świętych i błogosławionych, oraz że przykład ks. Jerzego stanie się rolą, na której wykiełkują nowe pokolenia świętych, w myśl łacińskiego teologa Tertuliana: "Krew męczenników posiewem chrześcijan". Adam Woronowicz podzielił się również świadectwem, że nigdy nie spotkał kogoś, kto by przegrał, idąc z Chrystusem. Ojciec jest zawsze, chyba, że sami puścimy Jego rękę. 

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem