Reklama

Niedziela Łódzka

Abp Ryś delegatem na rzymski synod

Jak dowiadujemy się z komunikatu Katolickiej Agencji Informacyjnej – Ojciec Święty Franciszek potwierdził wybór reprezentantów Konferencji Episkopatu Polski i ich zastępców na XV Zgromadzenie Ogólne Synodu Biskupów w Rzymie. Wybór został dokonany przez polskich biskupów podczas zebrania plenarnego w dniach 13-14 marca 2018 r. Wśród trzech wybranych do reprezentowania Kościoła polskiego na Ogólnoświatowym Synodzie Biskupów ds. Młodzieży znalazł się metropolita łódzki abp Grzegorz Ryś. Jest on przewodniczącym Zespołu KEP ds. Nowej Ewangelizacji.

Zapytany, czym dla niego jest ten wybór, bez wahania odpowiedział: – Najpierw jest to tytuł do wdzięczności wobec Konferencji Episkopatu Polski, bo to jest zaszczyt reprezentować to gremium i polski Kościół. W polskiej delegacji będzie nas trzech: przewodniczący KEP-u abp Stanisław Gądecki i bp Marek Solarczyk, który w Kościele polskim odpowiada za duszpasterstwo młodych. Myślę, że to miejsce dla mnie znalazło się z uwagi na cały ten nurt nowej ewangelizacji i tego, że na tyle, na ile możemy, próbujemy docierać do młodych ludzi i prowadzić ich do doświadczenia Pana Boga. Mój wybór oznacza, że teraz mam dość intensywny czas, żeby się jeszcze raz przyjrzeć wszystkim dokumentom, które już powstały z racji synodu. Najnowszym z nich, ogłoszonym zaledwie kilka dni temu, jest „Instrumentum laboris”. Tak więc wszystko to, co potrzebne na Synod, jest już gotowe.

Reklama

Dzieląc się swoimi osobistymi doświadczeniami pracy z młodymi, zauważył, że tego typu ogólnoświatowe zgromadzenie biskupów – jakim jest synod – będzie pierwszym, w którym weźmie udział. – Osobiście cieszę się doświadczeniem spotkania z młodymi ludźmi w Polsce i słuchania ich w Krakowie oraz teraz tu w Łodzi z jakąś nową intensywnością. Natomiast jestem też bardzo ciekaw tego doświadczenia, jakim jest sam synod biskupów, a to jest przecież spotkanie reprezentujące cały Kościół w Duchu Świętym. Z tego, co rozmawiałem z innymi biskupami, którzy mają to doświadczenie gdzieś za sobą, bo byli na którymś z synodów, to mówią, że jest to bardzo piękne doświadczenie całego Kościoła. My jesteśmy bardzo często skoncentrowani na tym naszym własnym doświadczeniu polskim czy europejskim. Wiemy, co to jest Kościół w Europie, natomiast bardzo często jest tak, że te nasze problemy doświadczenia wiary w Europie przesłaniają nam zupełnie to, w jaki sposób przeżywają tę samą wiarę nasi bracia z Afryki, Azji czy z obu Ameryk. Myślę, że to musi być ogromnie ubogacające doświadczenie. Na to bardzo liczę – dodał.

XV Zgromadzenie Ogólne Synodu Biskupów nt. „Młodzież, wiara i rozeznawanie powołania” odbędzie się w Rzymie w dniach 3-28 października z udziałem biskupów z całego świata.

2018-06-28 10:24

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Ryś: miłosierdzie jest bramą ewangelizacji

2020-08-03 07:10

[ TEMATY ]

abp Grzegorz Ryś

Ks. Paweł Kłys

- Miłosierdzie jest bramą ewangelizacji. Dając temu, który potrzebuje dajesz ostatecznie Jezusowi - mówił abp Grzegorz Ryś, który przewodniczył Mszy św. w kościele pw. Opatrzności Bożej w Kaliszu na zakończenie Festiwalu Abba Pater. W ramach wydarzenia odbył się koncert uwielbienia, a świadectwem ze swojego życia podzielił się m.in. znany ewangelizator Marcin Zieliński.

W homilii celebrans odwołując się do dzisiejszej Ewangelii podkreślał, że nie ma ewangelizacji bez miłosierdzia. - Nie głoście słowa w ogromnej obfitości, jeśli nie potraficie zobaczyć, że obok siebie macie człowieka chorego, jeśli nie potraficie zobaczyć obok siebie człowieka głodnego. To przekazuje nam Ewangelia – wskazywał administrator apostolski diecezji kaliskiej.

Przypomniał, że papież Franciszek w swoim nauczaniu mówi, że dzieła miłosierdzia należą do procesu ewangelizacji i są do tego procesu absolutnie konieczne.

Zaznaczył, że jednym ze świadków takiego ewangelizowania jest św. Brat Albert. – To jeden z najważniejszych świętych, jakich Opatrzność podarowała naszemu Kościołowi w Polce na progu XX wieku – zauważył kaznodzieja. Dodał, że człowieka przychodzącego do ogrzewalni św. Brat Albert najpierw bez żadnego moralizowania i pouczania kazał nakarmić, potem szukał mu pracy, a dopiero po tych wszystkich etapach zapraszał do ogrzewalni księdza, żeby wygłosił dla podopiecznych rekolekcje.

Hierarcha wskazał na dwa istotne warunki miłosierdzia, które pokazuje dzisiejsza Ewangelia. – Pierwszym z nich jest pomaganie z ubóstwa a nie z bogactwa. Przykładem takiego miłosierdzia są Siostry Matki Teresy z Kalkuty, które wezmą wszystko z wyjątkiem pieniędzy. One radykalnie żyją ubóstwem. Przez cały okres pandemii codziennie kilkaset osób z Łodzi jest karmionych przez te siostry – powiedział metropolita łódzki.

Ubolewał, że we współczesnych czasach człowiekowi towarzyszy inne myślenie. - Jak mówimy o dziełach charytatywnych to najpierw myślimy skąd wziąć pieniądze i dopiero po uzyskaniu środków od Unii Europejskiej, czy sponsorów zaczniemy tworzyć wielkie programy charytatywne. To nie decyduje o ewangelizacji. Decydują środki, których masz tyle, że wydaje się, że na twoje potrzeby nie wystarczy i nagle widzisz wokół siebie ludzi, którzy są głodni, nie mają się w co ubrać i potrafisz się dzielić ze swojego ubóstwa. Tego dzisiaj uczy nas Jezus – przekonywał hierarcha.

Podkreślił, że drugi warunek miłosierdzia wypływający z dzisiejszej Ewangelii to taki, że dając temu, który potrzebuje dajesz ostatecznie Jezusowi.

Odwołując się po raz kolejny do papieża Franciszka wskazał, że ewangelizacja miasta nie polega na przyniesieniu mu Boga, ale odsłonięciu Boga obecnego w nim. - Jak chcesz odsłonić Boga, to wyjdź na peryferie tego miasta, bo On tam jest. On jest w tych ludziach, którzy zostali przez życie, nieraz przez swoje decyzje wyrzuceni na peryferie. Godność człowieka polega na tym, że nosi w sobie jedynego Bożego Syna. Uszanuj ten obraz w człowieku. W każdym z nas jest nieusuwalny obraz jedynego Bożego Syna – stwierdził abp Ryś.

Abba Pater Festiwal zakończył koncert uwielbienia z udziałem m.in. Mieczysława Szcześniaka, Krzysztofa Iwaneczko, Marzeny Ugornej, Marty Ławskiej, Julii Stolpe, Michała Króla, Abba Pater Music. Ostatni dzień festiwalu przeżywano pod hasłem „Spotkanie z Ojcem”.

Tegoroczny festiwal zorganizowano w dniach 31 lipca – 2 sierpnia w Kaliszu i Ostrowie Wielkopolskim. W związku z epidemią odbył się on w ograniczonej formule.

CZYTAJ DALEJ

Prezydent: 22 września moja pierwsza zagraniczna wizyta; w Rzymie spotkam się z władzami Włoch, w Watykanie z Ojcem Świętym

2020-08-06 19:57

[ TEMATY ]

papież

prezydent

Włochy

PAP

22 września rozpocznie się moja pierwsza, trzydniowa zagraniczna wizyta; w Rzymie spotkam się z władzami Włoch i w Watykanie z Ojcem Świętym - poinformował w czwartek w wywiadzie dla Polsat News prezydent Andrzej Duda.

Prezydent przypomniał, że już w czasie debaty przed wyborami zapowiedział, że swoją pierwszą wizytę po wygranych wyborach chciałby złożyć we Włoszech - w Rzymie i w Watykanie.

"Tak też zrobię i to będzie 22. września ta wizyta się rozpocznie, potrwa trzy dni. Będzie to rzeczywiście spotkanie z władzami Włoch i będzie to spotkanie także w Watykanie z Ojcem Świętym" - powiedział Duda.

"Jest to dla mnie bardzo ważna podróż. Myślę, że wielu Polaków zgodzi się ze mną, że to jest to miejsce, gdzie prezydent Polski powinien przyjechać na początku drugiej kadencji" - dodał prezydent. (PAP)

autor: Mateusz Roszak

mro/ par/

CZYTAJ DALEJ

5 pytań do… Pana Ambasadora Tomasza Orłowskiego

2020-08-07 10:43

[ TEMATY ]

5 pytań do...

Materiał Prasowy

Ambasador Tomasz Orłowski

Piotr Grzybowski: W międzywojniu mieliśmy „Przepisy protokolarne, etykietalne i ceremonialne”. Czy właśnie one stały się podstawą stworzenia polskiego protokołu dyplomatycznego?

Tomasz Orłowski: Przepisy, które zostały spisane w okresie międzywojennym przez Stefana Przezdzieckiego są jednym ze źródeł polskiego obowiązującego protokołu dyplomatycznego. Można powiedzieć, że po pierwsze: przepisy protokolarne, ceremonialne, etykietalne, które zostały spisane, w jakiejś (chociaż nie olbrzymiej) części nawiązywały do tradycji jeszcze starszej, czyli można by było szukać odległych wzorów w okresie jeszcze I RP. Mogę np. powiedzieć, że ceremonia wręczania przez ambasadorów listów uwierzytelniających w okresie międzywojennym, która się odbywała po roku 1926 na Zamku Królewskim. Otóż ta ceremonia w bardzo dużej mierze przejmowała zapisy dotyczące XVIII wiecznej ceremonii wręczenia listów przez ambasadorów, czy też posłów królowi na Zamku Królewskim. Można powiedzieć, że jest np. zapisy przechodzenia dokładnie tą samą drogą, przez te same komnaty, z oczekującymi osobistościami w każdej z komnat XVIII- wiecznym. Druga rzecz - protokół dyplomatyczny był kształtowany również przez wzorce międzynarodowe, czyli obce. Stefan Przezdziecki korzystał z wielu praktyk francuskich (w tamtych czasach to było jedno z nielicznych w Europie państw republikańskich), plus pewnych doświadczeń wyniesionych z dworów: czy to rosyjskiego, czy austro-węgierskiego. Przykładowo: polski protokół dyplomatyczny posługiwał się w okresie międzywojennym tzw. zbiorem kurtuazji dworu wiedeńskiego. Kurtuazja tytulatury, które się stosowało w korespondencji z głowami państw obcych. Jest zachowany w Archiwum Akt Nowych cały zestaw kurtuazji dawnego Ministerstwa C. K. z Wiednia, który był używany przez Polski protokół dyplomatyczny. Zatem mogę powiedzieć, że w ten sposób pewne rzeczy zostały przeniesione do współczesności. Gwoli może zupełnie drobniutkiego przykładu: w precedencji państwowej, która została ustalona w okresie międzywojennym (oczywiście nie można było się doszukiwać wzorów I RP, która była monarchią, państwem stanowym itd.) np. kolejność biskupów, którzy występowali podczas uroczystości publicznych była wyznaczona przez datę erygowania diecezji, czyli pochodziła jeszcze z czasów I RP. To jest jakby stan, w którym przyszło nam żyć w okresie współczesnym. Ten spis, który został stworzony w okresie międzywojennym, został zaadaptowany po wojnie w 1945 roku przez Adama Gubrynowicza, który był pracownikiem protokołu dyplomatycznego przed wojną, również na potrzeby państwa, które się odrodziło po II wojnie światowej. Mogę powiedzieć, że te przepisy w dużej mierze (ale oczywiście nie) korzystały z doświadczeń międzywojennych.

PG: Protokół dyplomatyczny owiany jest nimbem tajemniczości. Czy jednak, wbrew rozpowszechnianej opinii, nie utrudnia lecz ułatwia życie, dając rozwiązania wielu sytuacji nietypowych i trudnych?

TO: Są jakby dwie strony użyteczności protokołu dyplomatycznego. Pierwsza (i wydaje mi się, że ważniejsza) odpowiada pojęciu międzynarodowo zrozumiałego kodu uprzejmości. Taka jest definicja, która została stworzona jeszcze w XIX wieku przez P. Faudel’ a, słynny francuskiego podręcznika prawa międzynarodowego. Otóż my chcemy, dzięki formułom protokolarnym, wyrazić naszym partnerom i państwom, które reprezentują ci partnerzy, z którymi się spotykamy, pełen szacunek im należny, a w konsekwencji tworzyć warunki, w których będzie nasz rozmówca dobrze do nas dysponowany, bo jak dobrze wiemy - każdy lubi być potraktowany z szacunkiem, każdy lubi napotkać osobę, która jest wobec niego grzeczna, zatem to jest pierwszy wymiar. My możemy, dzięki protokołowi, w dosyć standardowy sposób w świecie zróżnicowanym kulturowo wyrazić szacunek wobec naszego partnera, a to jest bardzo ważne. Natomiast druga rzecz, to oczywiście możliwość wychodzenia z sytuacji, które bywają trudne, niezręczne. Rzeczywiście dzięki protokołowi można ,powiedziałbym, ograniczyć wszystkie niedogodność, które się wiążą z błędem.

PG: Czym różni się protokół dyplomatyczny i savoir vivre ? Czy jest dla każdego i pomoże nie popełniać gaf?

TO: Są to pojęcia, które się nakładają na siebie. Oczywiście protokół dyplomatyczny przede wszystkim określa stosunki pomiędzy państwami i ich oficjalnymi przedstawicielami. Zatem jakby to już jest zawężenie do pewnej dziedziny. Z drugiej strony, w protokole dyplomatycznym poza formami zachowania (czyli w jaki sposób rozmawiamy, witamy, przyjmujemy, gościmy), które są rzeczywiście formami dobrego wychowania savoir- vivre, protokół dyplomatyczny posiada inne sfery, w których musi działać, jak choćby precedencja państwowa - czyli wyznaczenia kolejności stanowisk kierowniczych w państwie, jak choćby etykieta flagowa - czyli w jakiej kolejności, w jakim porządku należy wywieszać flagi. Muszę powiedzieć, że i jedna, i druga dziedzina są niezwykle wrażliwe i bardzo często spotykamy się z pytaniami, czy właściwie zostały ułożone flagi, czy też nie. Często spotyka się nawet w prasie jakieś kąśliwe uwagi, że nastąpiła prawdopodobnie pomyłka w ustawieniu flag itd. Przyznam tutaj, że czasem to zwracanie uwagi na pomyłki wcale nie jest prawdziwe. Podam przykład: otóż my w Polsce przyjęliśmy zwyczaj - w momencie, kiedy pałac Belwederski przestał być rezydencją, w której mieszka prezydent RP, że mogą mieszkać w nim głowy państw zaproszonych z wizytą oficjalną do Polski. Jak państwo wiedzą, na Belwederze zawsze powiewa flaga biało- czerwona, ale w momencie, kiedy zamieszkuje tam obca głowa państwa (pamiętam, że pierwszą obcą głową państwa, która mieszkała w Belwederze była królowa Elżbieta II, zatem wtedy na Belwederze wisiała flaga brytyjska), powiewa flaga danego państwa. Otóż proszę sobie wyobrazić, że któregoś razu była z wizytą w Polsce pani prezydent Indonezji. Wszyscy raczej wiedzą, że Indonezja posiada dokładnie te same kolory flagi, co Polska, tylko w odwróconym porządku, czyli na górze czerwony, na dole biały. Kiedy wywieszono flagę indonezyjską na Belwederze, w Protokole Dyplomatycznym odezwały się niezliczone telefony protestujących obywateli Warszawy, jaki to popełniono skandaliczny błąd i okazano brak szacunku dla flagi narodowej, że pomylono kolory. Podaję ten przykład, jak nie zawsze wiedza idzie w parze z doświadczeniem protokołu.

PG: Czy istnieją duże różnice pomiędzy współcześnie stosowanymi protokołami dyplomatycznymi ?

TO: Zawsze są różnice. Istnieje jakby sfera wspólna, która pozwala nam rozumieć pewien gest. Jeśli zapraszamy obcego gościa, to w naszym interesie leży, żeby on dobrze zrozumiał, co chcemy pewnym gestem jemu przekazać. Z tego punktu widzenia istnieje cała sfera wspólna protokołu. Z drugiej strony istnieje wszystko, co jest związane z własną tradycją narodową, historyczną, z przynależnością do pewnego kręgu kulturowego, czy wyznaniowego i to powoduje, że każdy kraj ma oczywiście swoją różnorodność. Przykładowo taka ceremonia, jak składanie listów uwierzytelniających głowie państwa przez ambasadorów obcych państw, która jest rozpoczęciem misji ambasadorskiej w obcym kraju, czy przy organizacji międzynarodowej, odbywa się we wszystkich państwach świata. Nie sądzę jednak, że istnieją dwa kraje, w których jest identyczna; mogą być podobne, mogą mieć wiele punktów wspólnych, są rzeczy, natomiast zawsze przebiegają w sposób nieco inny. Mogę powiedzieć - jako były szef protokołu, wprowadzający często ambasadorów do prezydenta właśnie na ceremonię złożenia listów uwierzytelniających, ale później - jako ambasador sam składający listy obcym głowom państw - mogę zatem powiedzieć, że za każdym razem mamy do czynienia z drobnymi różnicami. To nie muszą być zasadnicze różnice, jakie np. dotyczą ceremoniału królewskiego, jak w Londynie, gdzie dwór królewski wysyła powozy po ambasadora, natomiast różnice pomiędzy Polską i Francją, czy Polską i Niemcami są już bardzo ograniczone w przebiegu ceremonii, ale jednak są. Obowiązuje inny ubiór, inaczej oddawane są honory wojskowe, jest odgrywany lub też nie hymn narodowy państwa, którego ambasador składa listy.

PG: Polska stała się miejscem organizacji wielu spotkań na najwyższym szczeblu . Ostatnio byliśmy świadkami zaprzysiężenia Prezydenta Andrzeja Dudy. Czy możemy poprosić o komentarz i jakieś ciekawostki odnośnie realizacji protokołu dyplomatycznego przy okazji organizacji tego typu wydarzeń?

TO: Oczywiście, bardzo różne ceremonie miałem okazję, a czasem przywilej organizować. Niektóre polegały również na tym, że były to ceremonie jednorazowe, które nie miały wzoru do bezpośredniego zastosowania. Kiedy mówimy np. o ceremonii zaprzysiężenia głowy państwa, to w Polsce po roku 1990, kiedy został przywrócony urząd prezydenta RP. Ceremonia wiążąca się z inauguracją mandatu prezydenckiego była bardzo ograniczona, dlatego że składało się na nią zaprzysiężenie w Sejmie, a później przejęcie obowiązków zwierzchnika sił zbrojnych w trakcie uroczystości wojskowej - i to wszystko. W 2005 roku ustępujący prezydent Aleksander Kwaśniewski, w porozumieniu z prezydentem elektem- Lechem Kaczyńskim zdecydowali, że ta uroczystość powinna być bardziej wzniosła, bardziej widoczna, mniej prawnicza (bo zaprzysiężenie w Sejmie ma przede wszystkim walor prawa, od tego momentu Prezydent urzęduje), żeby nadać temu coś, co będzie odnosiło się trochę do naszej przeszłości, do dziejów. Z polecenia obu prezydentów miałem możliwość przygotować taką ceremonię, w trakcie której prezydent odbierał - i teraz każdy kolejny prezydent odbiera - insygnia najwyższych odznaczeń polskich, którymi jest udekorowany z tytułu swojego wyboru, plus uroczystość o charakterze religijnym, czyli mszę za Ojczyznę. Obecnie elementem tej uroczystości jest również zejście do krypty prezydentów II RP i oddanie hołdu znajdującym się tam albo grobom, albo grobom symbolicznym trzech prezydentów Polski międzywojennej. Miałem okazję opracować scenariusz tych ceremonii i jestem bardzo dumny z tego, że ta forma miała już miejsce trzykrotnie, a zatem została przyjęta jako element naszej tożsamości państwowej i narodowej. Oczywiście, są z drugiej strony uroczystości wyjątkowe, bo jednorazowe. Taką dla mnie była niezwykle poważna, dużo bardziej wymagająca przygotowania w skrajnie krótkim czasie i w poczuciu wielkich emocji przeżywanych przez cały naród , uroczystość żałobna Lecha i Marii Kaczyńskich w Krakowie, którą ja organizowałem. Postanowiłem w ewidentny sposób nawiązać do przebiegu pogrzebu marszałka Piłsudskiego. Nie jest to kwestia żadnych porównań osób. Mogę powiedzieć natomiast, że niektóre porównywane zdjęcia obu ceremonii są uderzające w pewnych podobieństwach. Znowu posłużenia się pewnym wzorem, który pozwala uszanować naszą tożsamość, naszą przeszłość, pozwala trwać i podkreślać ciągłość. Myślę, że w odniesieniu do państwa, ciągłość jest kwestią niezwykle istotną i ta ciągłość również przedstawia się za pomocą takich symboli jak przebieg uroczystości. Poza uroczystościami jednorazowymi, bardzo liczne były wizyty głów państw obcych, niektóre bardzo dla mnie interesujące, choćby ze względu na przybywanie gości z odległych kręgów kulturowych. Jako przykład szczególnych przedsięwzięć przytoczę np. wizytę króla Arabii Saudyjskiej. Jak wiadomo, muzułmanie mają 5 obowiązkowych modlitw dziennie. Te modlitwy to nie jest tylko kwestia ich pobożności, że mogą się pomodlić kiedy chcą, ale są obowiązkowo wyznaczone przez kalendarz księżycowy godziny modlitw i każdego dnia przypadają one w innym czasie. W związku z tym pouczono mnie, że w internecie znajduje się taki kalendarz na każdy dzień, gdzie są wskazane godziny. Muszę powiedzieć, że było olbrzymią łamigłówką zrobienie programu wizyty, który musiałby być przerywany w nierównych godzinach (czyli to nie jest kwestia, że 12.00, tylko tak, jak wypada w tymże kalendarzu księżycowym). Trzeba było się na to szykować, po czym, kiedy już wszystko było przygotowane, szef protokołu saudyjskiego – z czego byłem niezwykle zadowolony, powiedział mi: „ale wiesz, nam w podróży wolno nie przestrzegać tych godzin” (trochę tak, jak my mamy w podróży możliwość zawieszenia wymogu postu, jakieś podobieństwo w tym jest). Okazało się, że wbrew takiemu wizerunkowi islamu, który jest strasznie zasadniczy i sztywny, istnieje możliwość tego rodzaju harmonijnego podejścia. To jest dla mnie kwintesencją protokołu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję