Reklama

Mamy nowych kapłanów

2018-06-28 10:24

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 26/2018, str. I

Ks. Adam Stachowicz

Biskup Krzysztof Nitkiewicz 19 czerwca w bazylice katedralnej w Sandomierzu udzielił święceń prezbiteratu siedmiu diakonom. Mszę św. koncelebrował bp Edward Frankowski, księża wychowawcy i profesorowie seminarium oraz kapłani z diecezji i spoza jej granic. We wspólnej modlitwie uczestniczyli alumni, siostry zakonne, rodziny oraz bliscy kandydatów do kapłaństwa.

Po odczytaniu Ewangelii kandydatów do święceń przedstawił ks. Rafał Kułaga, rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Sandomierzu, zaświadczając o odpowiednim ich przygotowaniu do pełnienia posługi prezbitera. Biskup Ordynariusz, wychodząc od słów Ewangelii: „Bądźcie doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski”, ostrzegał przed perfekcjonizmem według standardów świata. Wspomniał także o ideologicznym nurcie transhumanizmu, który – opierając się na rozwoju technologii cyfrowych – zakłada, że jesteśmy dopiero na jakimś przejściowym etapie w drodze do bycia super istotami ludzkimi. Punktem odniesienia dla chrześcijanina ma być zawsze Bóg, a nie świat i jego standardy. Jednak i tutaj może pojawić się pokusa, żeby zająć miejsce Stwórcy.

– Nie usiłujcie być wszechmocni, poszerzając strefę znajomości i wpływów. Starajcie się raczej podążać tokiem myślenia św. Pawła Apostoła, który mówi, że kiedy jesteśmy słabi, kiedy niedomagamy, tylekroć jesteśmy mocni, gdyż pokładamy nadzieję w Bogu, który zawieść nie może. Powtarzajcie więc często, nie tylko podczas celebrowania Mszy św.: „Przyjmij nas Panie, stojących przed Tobą w duchu pokory i z sercem skruszonym” – mówił Biskup.

Reklama

– Nie dążcie również do tego, by być wszechwiedzący, nawigując godzinami w Internecie i nasłuchując plotek. Nie udawajcie, że na wszystkim się znacie. Takie osoby nie cieszą się autorytetem i wzbudzają śmieszność. Wy natomiast słuchajcie bardziej Boga, niż swojego rozumu. Dobrze jest pogłębiać wiedzę, orientować się w teologii i w prawie kanonicznym. To okazuje się zdecydowanie bardziej przydatne w duszpasterstwie niż np. znajomość rynku samochodów. Kiedy jednak pojawi się myśl, że jak zdobędę tytuł naukowy, to dopiero będę kimś, idźcie zaraz przed Najświętszy Sakrament zapytać się Pana Jezusa, co o tym sądzi. Kościół nie potrzebuje „naukowców”, którzy trwają w permanentnej adoracji własnej twórczości, ale pracowników w Winnicy Pańskiej złączonych z prezbiterium i z ludem Bożym – podkreślał kaznodzieja.

– Wreszcie wszechobecność. Bóg jest wszędzie, a niektórzy kapłani byli już niemal wszędzie, tyle, że brakuje ich tam, gdzie powinni być. Są za bardzo zajęci sobą oraz światem osób i rzeczy, który stworzyli na własny użytek. O konsekwencjach takiej postawy lepiej nawet nie wspominać, szeroko opisują ją środki masowego przekazu. Nie po to dzisiaj przyjmujecie święcenia, żeby zapewnić sobie wygodne życie. Ojciec Święty Franciszek mówi, że zostaliśmy wezwani do misyjnego wyjścia zgodnie ze scenariuszem, jaki objawia nam Bóg – wskazywał Hierarcha.

Po homilii kandydaci do święceń złożyli ślub posłuszeństwa Biskupowi. Następnie odśpiewano Litanię do Wszystkich Świętych i nastąpił gest nałożenia rąk oraz modlitwa konsekracyjna. Nałożenie stuły i ornatu, obrzęd namaszczenia rąk, przekazanie kielicha i pateny do sprawowania Eucharystii oraz pocałunek pokoju dopełniły obrzędu święceń.

Tagi:
święcenia święcenia kapłańskie

Reklama

Licheń: białoruski biskup udzielił święceń prezbiteratu i diakonatu

2019-06-10 10:30

jz / Licheń (KAI)

Czterech alumnów Wyższego Seminarium Duchownego Księży Marianów z Lublina przyjęło w sobotę w bazylice licheńskiej sakrament święceń prezbiteratu i diakonatu z rąk bp. Aleha Butkiewicza, ordynariusza diecezji witebskiej na Białorusi.

Czechu81-Foter-CC-BY-SA

Wigilia Zesłania Ducha Świętego była w Sanktuarium Matki Bożej Licheńskiej dniem bardzo radosnym. Polska prowincja Zgromadzenia Księży Marianów Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny powiększyła się o dwóch prezbiterów i dwóch diakonów. W czasie Mszy św. odprawionej o godzinie 12.00 wyświęceni zostali: ks. Mateusz Cielecki MIC i ks. Łukasz Gaj MIC oraz dk. Eliasz Sauchanka MIC i dk. Kacper Pawlak MIC.

Eucharystię przed Cudownym Obrazem koncelebrowało 35 kapłanów pod przewodnictwem J. E. bpa Aleha Butkiewicza. Na początku liturgii zebranych powitał ks. Tomasz Nowaczek MIC, przełożony polskiej prowincji księży marianów, w szczególny sposób zwracając się z wdzięcznością do rodzin, wśród których te powołania się narodziły.

Ordynariusz witebski, nawiązując do obchodów liturgicznych, mówił w homilii: „Dzisiaj, tutaj w tym, tak pięknym wieczerniku – w tak pięknej bazylice, przeżywamy wigilię tego wielkiego wydarzenia, które dało początek Kościołowi. Wraz z Matką Najświętszą, zbieramy się u Jej stóp, jak Apostołowie, sprzed 2 tysięcy lat, by w modlitwie oczekiwać na Pocieszyciela, Parakleta – Ducha Świętego.” „Pójście za Jezusem oznacza niesienie Go ludziom – kontynuował homileta – Kiedy kandydaci się położą krzyżem tutaj, na tej posadzce, to będzie znakiem umniejszenia się wobec Chrystusa, że mnie ma być mniej, że we mnie musi wzrastać Chrystus, wtedy człowiek zaczyna owocować w swoim działaniu.”

„Dziś wam tego życzę, żebyście tak, jak On byli światłem tego świata – mówił biskup Butkiewicz. – Abyście byli solą tej ziemi – ona może tego nie pochwala, ale tego potrzebuje i to podziwia. Życzę wam, abyście byli znakiem dla tego świata, dla tych ludzi, gdzie Matka Kościół was postawi.”

Zwracając się do rodziców młodych marianów, zauważył, że przeżywają ofiarowanie, tak jak Maryja: „Dzisiaj oddajecie na posługę Kościołowi swoje dzieci. Dzisiaj w szczególny sposób stajecie się też ich patronami, przez swoją modlitwę. Niech Pan Bóg wam wynagrodzi za tę formację, którą oni otrzymali w domach, zanim poszli do seminarium. Niech mimo niepewności, bo nie wiadomo, gdzie pójdą, będzie mocna wiara w to, że Pan Bóg nie opuszcza, że powołuje do wielkich rzeczy.”

Na zakończenie liturgii głos zabrał ks. dr Janusz Kumala MIC, kustosz Sanktuarium, dziękując białoruskiemu biskupowi za przyjęcie zaproszenia i udzielenie sakramentu święceń. Marianin przypomniał, iż dokładnie 20 lat temu Licheń odwiedził Jan Paweł II. Wspomniał słowa świętego papieża, który podczas nabożeństwa odprawionego na schodach będącej wówczas w budowie bazyliki nazwał sanktuarium licheńskie „miejscem, które Maryja bardzo umiłowała”.

W uroczystości wzięli udział m. in. księża i bracia marianie, rodziny neoprezbiterów i nowo wyświęconych diakonów oraz członkowie Zakonu Rycerzy Jana Pawła II.

Diakonat i prezbiterat są dwoma stopniami sakramentu święceń (trzecim jest episkopat). Zadaniem diakona jest posługiwać biskupowi i prezbiterom, czyli kapłanom, zwłaszcza podczas Mszy Świętej, czytać Ewangelię na zgromadzeniu liturgicznym, na polecenie przełożonych głosić kazania. Mogą także udzielać sakramentu chrztu, błogosławić związki małżeńskie oraz przewodniczyć nabożeństwom. Do zadań zaś prezbitera należy głoszenie Słowa Bożego, sprawowanie sakramentów w imieniu Chrystusa Nauczyciela i Wiecznego Kapłana. Wzięty z ludzi i dla ludzi ustanowiony, prezbiter ma naśladować Chrystusa Dobrego Pasterza, który przyszedł nie po to, aby mu służono, lecz aby służyć.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Orzechu, dziękujemy!

2019-06-16 21:13

Agata Pieszko

Weszłam dziś do małej, dusznej kaplicy na Bujwida. Dawno mnie tu nie było. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy, to piękne, polne kwiaty, które stały przed ołtarzem na drewnianych pniach. Następnie tłum ludzi, w tym studenci siedzący starym zwyczajem na czerwonym dywanie w czarne kropki. Nazwaliśmy go kiedyś „arbuzem”. Za chwilę rozbrzmiała pieśń do Ducha Świętego i rozpoczęła się jubileuszowa Msza Święta. Msza kapłana, który służy Bogu i ludziom od 55 lat!

Kamil Szyszka
Ks. Stanisław Orzechowski

–Tak na oko, to wszystkich Was znam – mówił do wiernych ks. Stanisław Orzechowski – Ze wszystkich rzeczy, które spotkały mnie na świecie, najlepszą jest Msza Święta. Cieszę się, że mogę w tej Mszy Świętej Was przygarnąć i polecić Panu Bogu.

Dziś spotkaliśmy się na styku pokoleń. Orzech faktycznie nas wszystkich zna. Kojarzy studentów, którzy przychodzili do duszpasterstwa 55 lat temu, poznał ich dzieci, które swoją drogą niejednokrotnie też zadomowiły się w „Wawrzynach”.

Dzisiejszy dzień jest uroczystością Trójcy Świętej. O. Piotr Bęza zastanawiał się, jak połączyć Orzecha z tą niezwykłą tajemnicą.

–To, co jest ważne w Trójcy Świętej, to relacja. Jak patrzymy na życie Orzecha, to jego relacja z Panem Bogiem wychodzi na pierwszy plan, ale także relacje z drugim człowiekiem. Ja zwracam uwagę na to, że Orzech ma niezwykłą pamięć i jak na początku Mszy Św. powiedział, że wszystkich tutaj zna, to nie kłamał. On troszczy się o relacje – mówił o. Piotr Bęza CMF, Prowincjał Polskiej Prowincji Misjonarzy Klaretynów

– Mam powiedzieć kazanie na 55-lecie kapłaństwa Orzecha, a ja nawet nie żyję tyle lat. Większość z nas pewnie chciałaby dziś usłyszeć właśnie jego, bo przez wiele lat karmił nas swoimi kazaniami, więc wpadłem na genialny pomysł-będę go cytował – powiedział na rozpoczęcie homilii o. Piotr.

Ojciec Piotr przez 6 lat pomagał Orzechowi w prowadzeniu studentów. Przez ten czas zdążył zapisać wiele jego złotych myśli oraz wiążących się z nim zabawnych sytuacji, którymi podzielił się z nami z ambony. Każdy cytat Orzecha wywoływał albo poruszenie, albo salwy śmiechu.

Każdy z nas zebranych dziś w kaplicy na Bujwida mógłby się podzielić co najmniej jednym szczególnym wspomnieniem z Orzechem. My przywołaliśmy na pamięć np. dyżury kuchenne na Białym Dunajcu, które wzbudzały niepokój szczególnie u studentek.

– Jedna ze studentek na Obozie w Białym Dunajcu po dyżurze kuchennym podeszła do mnie i powiedziała: Proszę Ojca, ja się już nie boję żadnej rozmowy kwalifikacyjnej. Wystarczyły trzy dni dyżuru z Orzechem – wspominał o. Piotr.

Fakt. Orzech jest wymagający. Czasem szorstki. Nie szczędzi ostrych słów. Ja właśnie za to go cenię. W duszpasterstwie zrozumiałam, że życie takie jest. Czasem szorstkie, nie szczędzi gorzkich słów i nieustannie wymaga.

Orzech jest wymagający, ale przede wszystkim wobec siebie. Uczył nas nie tylko tego, że trzeba pracować nad sobą, ale sam przez całe swoje życie pracował fizycznie, pracował z nami. Uczył dziewczyny jak oskubać gęś, a chłopaków, jak po wykopkach usypać kopiec z ziemniaków. Pokazywał, że trzeba wziąć się do ciężkiej pracy, żeby to wymagające życie było piękne.

„Wawrzyny”. Miejsce, w którym muzyczni się mylą, ktoś przejęzycza się przy ogłoszeniach, a ksiądz krzyczy z ambony. I co z tego? Właśnie nic! Tutaj można być nieidealnym, tutaj można się pomylić, tutaj Orzech nauczył nas, że nie można być „dudusiem”, albo „pudelkiem mamusi”, tylko pracować nad sobą i żyć blisko Boga, przyjmując nawet krytyczne uwagi. W jednej chwili zrozumiałam, dlaczego było mi tu tak dobrze. Tutaj mogłam być sobą, bo Orzech swoją postawą pokazał mi niezwykły dystans.

Dzisiejsza Eucharystia była taka, jakiej Orzech by chciał. Nie był w centrum. W centrum stał jak zwykle Jezus Chrystus w Trójcy Najświętszej i ukochana Matka Boska, która jak sam stwierdził „doskonale do Nich pasuje”. Uwielbienie było pełne tańca, a schola zaśpiewała jedną z jego ukochanych pieśni „Wody Jordanu”.

Orzechowi na koniec jubileuszowej Mszy Świętej oficjalnie dziękowali obecni Prezydenci Duszpasterstwa, Wspólnota Rodzin „Wiosna”, chór „Szumiący Jesion”, członkowie „Solidarności”, „Ruch Rodzin Nazaretańskich”, animatorzy Seminarium Odnowy Wiary, natomiast poza oczami odbyło się jeszcze wiele czułych rozmów, padło dużo ciepłych słów, pocałunków i uścisków. Jubileusz „Orzecha” przeżywał z nim jego najmłodszy brat z małżonką oraz bp. Andrzej Siemieniewski.

Oprócz mnóstwa kwiatów, owoców i słodkości Orzech otrzymał kołpaki jako zadatek na nowy samochód. Zbiórka na nowe, niepsujące się auto dla Orzecha ma potrwać do końca czerwca. Zbiórka na samochód dla Orzecha.

Po Mszy Świętej był czas na spotkanie, wspólne zdjęcia, wspomnienia i rozmowy przy cieście. Nie przy cateringu w dobrej restauracji dla wybranych. Spotkaliśmy się wszyscy. Po swojsku. Jak zwykle, bo tak chciałby nasz ukochany Wielkopolanin.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Baldisseri dementuje: synod nie będzie wstępem do zniesienia celibatu

2019-06-17 20:15

pb (KAI/Vatican Insider) / Watykan

Sekretarz generalny Synodu Biskupów kard. Lorenzo Baldisseri zdementował przypuszczenia, jakoby Specjalne Zgromadzenie Synodu nt. Amazonii, jakie odbędzie się w październiku br., miało na celu zniesienie celibatu lub wprowadzenie kapłaństwa kobiet. - To, co jest doktryną pozostaje niezmienne - zdecydowanie stwierdził 78-letni hierarcha.

Włodzimierz Rędzioch

W rozmowie z portalem Vatican Insider odniósł się on do dwóch wywołujących dyskusję punktów przedstawionego dziś dokumentu roboczego (Instrumentum laboris) jesiennego zgromadzenia. Punkt 129 sugeruje wprowadzenie nowych posług kościelnych, m.in. dla kobiet, a także udzielanie święceń kapłańskich starszym żonatym mężczyznom, szanowanym w tubylczych wspólnotach. Z kolei punkt 127 proponuje zastanowienie się, czy sprawowanie kościelnej jurysdykcji (władzy) we wszystkich dziedzinach (sakramentalnej, sądowniczej, administracyjnej) musi być związane z przyjęciem sakramentu święceń.

Kardynał wyjaśnił, że problem jurysdykcji ma charakter doktrynalny, a nie tylko dyscyplinarny, gdyż w sakramencie święceń zostają udzielone trzy nierozłączne zadania: uświęcania, nauczania i rządzenia. Papież może komuś zakazać pełnienia któregoś z nich, ale sakramentalnie są otrzymywane razem. W Instrumentum proponuj się zatem wprowadzenie posług niezwiązanych z sakramentem święceń.

Sekretarz generalny Synodu zwrócił też uwagę, że nie jest to końcowy dokument zgromadzenia, lecz zestawienie propozycji zbieranych wśród wiernych przez niemal dwa lata. Odpowiedź na te propozycje dadzą uczestnicy Synodu, konfrontując się z treścią dokumentu i nauczaniem Kościoła.

Włoski kardynał przyznał, że wprawdzie zgromadzenie synodalne dotyczyć będzie konkretnego regionu z jego szczególnymi potrzebami, to jednak jego reperkusje odczuje cały Kościół, bo jest powszechny. Trzeba jednak zrozumieć, że Kościół nie jest „monolityczną kulą”, lecz - jak mawia papież - wielościanem. Pluralizm w Kościele jednak „musi prowadzić do jedności w różnorodności”. Zarazem to „wszystko, co nie dotyczy doktryny jako takiej, konkretnego przesłania ewangelicznego”, może być „dostosowywane do czasów, do miejsc, do okoliczności”.

Odnosząc się do propozycji przyznania funkcji w Kościele kobietom, kard. Baldisseri zwrócił uwagę, że już teraz odgrywają one fundamentalną rolę w życiu Amazonii, np. jako katechetki, zaś Instrumentum laboris proponuje przeanalizowanie możliwości przyznania im oficjalnej posługi. - Istnieje już akolitat i lektorat, nie będące częścią sakramentu święceń, który zaczyna się od diakonatu. Są posługi, które nie wiążą się z sakramentem. Zobaczymy, co nam zostanie zaproponowane [na Synodzie - KAI]. Mówi się także o „wymyśleniu” nowych posług. Dlaczego nie? - pytał retorycznie włoski purpurat.

Powtórzył, że „wszystko, co nie dotyczy struktury, istoty może zostać zmienione, wymyślone”, tak jak było w liturgii czy muzyce kościelnej, gdzie kiedyś istniał tylko chorał gregoriański, później napisano hymny, a w końcu do liturgii weszły pieśni ludowe.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem