Reklama

Doktor Ola

2018-09-12 10:40

Ewa Oset
Niedziela Ogólnopolska 37/2018, str. 28-29

Leczyła ciała i dusze maluczkich. Samotnych matek, osób uzależnionych, bezdomnych, kryminalistów, samotnych. Uważała, że skoro los poskąpił im miłości, ona musi im ją dać, nawet za cenę własnego życia. W tym roku minęło 25 lat od śmierci dr Aleksandry Gabrysiak z Elbląga. Zginęła z rąk swojego podopiecznego...

Czas mija, zaciera ślady łez i koi ból. Pamięć o doktor Aleksandrze Gabrysiak trwa. Niektórzy uważają, że zginęła śmiercią męczeńską. Są tacy, którzy są przekonani, że Bóg nadal daje jej łaskę niesienia pomocy innym, i modlą się o jej beatyfikację. Kim była ta niezwykła lekarka?

Cierpienie wpisane w życie

Jest rok 1942. W rodzinie państwa Gabrysiaków z Radzymina przychodzi na świat Ola, najstarsza z trojga rodzeństwa. W tym trudnym czasie wojennej rzeczywistości ujawnia się nieuleczalna wtedy choroba dziewczynki – krzywica witamino-D-oporna, która prowadzi do złamań kości. Odtąd kula, która pomaga Oli w poruszaniu się, staje się nieodłączną towarzyszką jej życia. Po wojnie rodzina przenosi się do Gdańska. Ola wkrótce, jako sześcioletnie dziecko, przechodzi pierwszą z kilku poważnych operacji w Klinice Ortopedycznej w Poznaniu. Leczy lalki i wtedy postanawia, że zostanie lekarzem. Wie, że dziecięcego marzenia nie będzie łatwo jej spełnić, ale jest przekonana, że z Bożą pomocą podoła. Nie od razu dostaje się na medycynę. Przez rok pracuje jako salowa w szpitalu na oddziale dziecięcym, aby zdobyć dodatkowe punkty na uczelnię. Wieczorem pomaga jej w porządkach brat. Ola jest dla dzieci dobrym duchem – rozmawia z nimi, pociesza je, czuwa po operacjach, przynosi im drobiazgi, przypomina o modlitwie i uczy znaku krzyża. Po przebrnięciu przez dziesięciomiesięczny staż notuje w swoim pamiętniku: „Dziękuję Ci za wszystko, o Boże, dzięki. Kocham Cię... zawsze pragnę żyć dla Ciebie i Twoich stworzeń”.

Zaufanie to klucz do miłości

W 1968 r. Aleksandra kończy studia na Wydziale Lekarskim Akademii Medycznej w Gdańsku. Mówi: „To, że zostałam lekarzem, to nie moja, lecz Boża zasługa”. Chce, żeby ten dzień był jej weselem. Na palec zakłada pierścionek od ojca z wężem Eskulapa. To nie są tylko jej zaślubiny z medycyną, chce poświęcić się Bogu przez służbę chorym i cierpiącym. Jej pasją jest biochemia kliniczna. Już na studiach pracuje w Kole Naukowym przy Zakładzie Biochemii Klinicznej, a w 1970 r. zostaje w Tczewie kierownikiem laboratorium. W 1974 r. adoptuje Marysię i doświadcza trudnej miłości rodzicielskiej. Rok później przenosi się do Elbląga. Tam służy chorym, uzależnionym od nałogów, samotnym matkom, więźniom i potrzebującym. Pacjenci mówią do niej: „Doktor Ola”, bo nie stwarza dystansu. Pracuje w Telefonie Zaufania – ratuje życie nienarodzonym, godzi zwaśnione małżeństwa, odwodzi zrozpaczonych od samobójstwa, pokazuje sens życia. Przychodzi z pomocą zwalnianym z więzienia, odwiedza osadzonych, często pomaga im materialnie. Jej telefon jest dostępny dla wszystkich o każdej porze dnia, a drzwi są otwarte. Rodzina i znajomi ostrzegają, że to nieroztropne.

Reklama

Ona tłumaczy: „Gdy ktoś puka do moich drzwi, nigdy nie zaglądam przez judasza. Moje drzwi są otwarte, wołam: proszę, otwarte – przecież idzie do mnie człowiek”. W 1985 r. podejmuje pracę w Poradni Trzeźwości w Elblągu. Zdobywa serca współpracowników i pacjentów, których szuka także w pijackich melinach, na dworcach, ulicach, przyjmuje we własnym mieszkaniu. Jest inicjatorką Domu Samotnej Matki. Dziewczyny, które są jej podopiecznymi, mówią do niej: „mamo”. Pomaga też w procesie adopcji dzieci, zwraca uwagę, czy w domach rodziców adopcyjnych jest obecny krzyż. Tworzy także hospicjum. Służy wszystkim, co ma: wiedzą, czasem, pomocą materialną.

Droga na Golgotę

„Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych maluczkich, Mnieście uczynili” (Mt 25, 40) – słowa te ukierunkowują jej życie. W każdym widzi Chrystusa, czasami Chrystusa pokaleczonego. Nigdy w stosunku do swoich podopiecznych nie używa określeń: pijak, alkoholik, narkoman. Dla niej to chłopcy, pacjenci, dziewczyny. Uważa, że na zło trzeba reagować dobrocią i sercem, bo zło rodzi tylko zło, a każda przemoc wyzwala jeszcze większą przemoc. Wielu dzięki jej zaangażowaniu, ciepłu odmienia swoje życie. Zdarzają się jednak i tacy, którzy jej dobroć i wiarę w człowieka wykorzystują. Wtedy cierpi nie tylko fizycznie – z powodu swojej choroby, która od dziecka utrudnia jej poruszanie się – ale i duchowo. Mimo tego w pamiętniku notuje: „Serce moje nie zna nienawiści, serce moje nie potrafi czuć niechęci nawet do tych, którzy mnie bardzo zranili...”. Kiedy ból szczególnie jej doskwiera, mówi: „Widocznie moje maleńkie cierpienie jest potrzebne, żeby ktoś inny nie cierpiał, żeby się odnowił, nawrócił, nie zabił nienarodzonego dziecka. A ja jestem szczęśliwa, że Bóg mnie do tego wybiera w swojej wielkiej mądrości”. Siłę, radość, spokój, cierpliwość czerpie z modlitwy i Eucharystii. Codziennie jest na Mszy św., przyjmuje Komunię św., często adoruje Pana Jezusa. Wiara Doktor Oli odzwierciedla się w jej sposobie bycia. Tak bardzo kocha ludzi, że nie myśli o swoim bezpieczeństwie. Wręcz chce się upodobnić do Chrystusa, czemu daje wyraz w swoich notatkach: „O Chryste, który ukochałeś nas aż do Krzyża, proszę, abyś nie oszczędził mi tej łaski na dalsze życie, pragnę iść z Tobą na Golgotę”. Zapisuje też słowa, w których przeczuwa swoją tragiczną śmierć: „Jeśli naprawdę odda się swoje życie Panu Bogu, to On bierze to na serio i żąda od nas rzeczy niezwykłych, żąda także ofiary z życia”.

W pamięci i sercach

Aleksandra Gabrysiak zostaje zamordowana 6 lutego 1993 r. we własnym mieszkaniu, wraz ze swoją 19-letnią córką Marią. Zabójcą jest jeden z jej podopiecznych, wypuszczony na przepustkę z więzienia. Pogrzeb Doktor Oli i jej córki jest wielkim wydarzeniem religijnym w Elblągu. Po ich śmierci w prasie ukazuje się wiele artykułów. Pisane są wspomnienia o Doktor Oli, wiersze na jej cześć, malowane są obrazy, organizowane są wieczory upamiętniające jej osobę. Funduje się tablice w miejscach, gdzie mieszkała i pracowała. W rok po jej śmierci powstaje o niej film, zrealizowany przez Aleksandrę Ciechanowicz-Saratę. Według reżyserki, to dokument o lekarce, która „żyła Dekalogiem na co dzień w sposób bezkompromisowy”. W 1997 r. zostaje wydana książka „Doktor Ola. Lekarz duszy i ciała”, będąca świadectwem jej życia. Zawiera wspomnienia ludzi, którzy z nią pracowali, przyjaźnili się, wśród których żyła, ale też świadectwa pacjentów, którym odmieniła życie. W publikacji tej znajdują się także fragmenty listów pisanych przez nią i do niej, w tym listy małej Oli z kliniki. Cennym źródłem informacji o jej życiu duchowym są fragmenty pisanego przez nią pamiętnika. Książka jest ubogacona fotografiami z jej życia. To dzieło uwieczniające postać lekarki, która bez reszty poświęciła się służbie bliźniemu, jest zasługą prof. dr Grażyny Świąteckiej, przyjaciółki Aleksandry Gabrysiak. Życie Doktor Oli – jak zaznacza w dedykacji książki autorka – to świadectwo wiary, nadziei i miłości aż do przelania krwi.

Tekst powstał na podstawie książki: „Doktor Ola. Lekarz duszy i ciała”, zbiór i opracowanie Grażyna Świątecka, wyd. II, Gdańsk 2003.

Tagi:
ludzie

Matka Solidarności

2019-08-06 09:21

Irena Jesionkiewicz
Niedziela Ogólnopolska 32/2019, str. 42-43

90 lat temu, 15 sierpnia 1929 r., w okolicach Równego na Wołyniu urodziła się Anna Walentynowicz, wówczas Anna Lubczyk. Gorąca patriotka wierna ideałom chrześcijaństwa, czcicielka Matki Bożej, przyszła na świat w wielkie święto religijno-państwowe i jedno z najpiękniejszych świąt maryjnych – Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny

East News/Michal Szlaga/REPORTER
Anna Walentynowicz przez całe życie walczyła o wolną Polskę

Gdy prześledzimy drogę jej szlachetnego życia i jego owoce, utwierdzimy się w przekonaniu, że Pan Bóg dokonuje najczęściej wielkich dzieł przez osoby – po ludzku patrząc – niewiele znaczące, niewykształcone, ale odważne mocą Najwyższego i pełne pokory wobec majestatu Stwórcy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Hoser: rośnie liczba pielgrzymów w Medziugoriu

2019-08-17 16:52

ts / Medziugorie (KAI)

Do Medziugoria w Bośni i Hercegowinie przybywa coraz więcej pielgrzymów. Rocznie docierają tu nawet trzy miliony pielgrzymów, większość w okresie letnim. Mówi o tym w wywiadzie dla włoskiej agencji SIR abp Henryk Hoser, którego papież Franciszek mianował specjalnym wizytatorem apostolskim parafii w Medziugoriu.

Artur Stelmasiak

Według polskiego arcybiskupa, większość pielgrzymów pochodzi z Włoch i Polski. Licznie nawiedzają to miejsce także mieszkańcy Bośni i Hercegowiny, Chorwacji i innych krajów bałkańskich. Tych wszystkich ludzi trzeba otoczyć opieką, co jest dużym wyzwaniem logistycznym, ale także duchowym. „Mamy do dyspozycji 16 kabin dla tłumaczy podczas nabożeństw i katechez”, poinformował abp Hoser. Jednocześnie zaznaczył, że osobiście jest odpowiedzialny za duszpasterstwo w parafii Medziugorie.

Na początku sierpnia w Medziugoriu odbył się 10. Międzynarodowy Festiwal Młodzieży z udziałem 50 tys. młodych ludzi z różnych krajów. Nowością był fakt, że dzięki zezwoleniu papieża z maja br., była możliwa obecność 14 kardynałów, arcybiskupów i biskupów, w tym kilku z Watykanu. Ośmiodniowe spotkanie rozpoczęła 1 sierpnia Mszą św. pod przewodnictwem wikariusza Ojca Świętego dla Rzymu kard. Angelo De Donatisa, wraz z którym liturgię koncelebrowało 620 arcybiskupów, biskupów i kapłanów. Kard. De Donatis przekazał zebranym pozdrowienia od papieża Franciszka. Jedną z katechez wygłosił przewodniczący Papieskiej Rady ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji abp Rino Fisichella. Kierowana przez niego rada jest odpowiedzialna m.in. za sprawy związane z miejscami pielgrzymkowymi.

W swoim przesłaniu do uczestników spotkania kard. Christoph Schönborn z Wiednia zwrócił uwagę, że papież Franciszek wielokrotnie dawał do zrozumienia, iż „Medziugorie jest miejscem błogosławionym, w którym Matka Boża, Gospa, jest tak blisko ludzi i udziela tak wiele pomocy”.

Medziugorie jest celem licznych pielgrzymek od chwili pierwszych domniemanych objawień Maryjnych w 1981 r. Kard. Schönborn, który odwiedził to miejsce w 2010 r. przy okazji festiwalu młodzieży, w jednej z rozmów wskazał, że Maryja z Medziugoriu od samego początku – a więc na 10 lat przed wybuchem wojny w Jugosławii – czczona była przede wszystkim jako Królowa Pokoju. „W Medziugoriu stało się jasne, że pojednanie z Bogiem jest warunkiem pojednania miedzy ludźmi” - stwierdził arcybiskup Wiednia. Zauważył zarazem, że w orędziach niewiele jest apeli moralnych, a raczej są to apele o nawrócenie serc, gdyż wówczas można wiele spraw uporządkować w oparciu o swój „ład serca”. „Być może powinniśmy w Kościele zainspirować się tą koncepcją Maryjną” - stwierdził kard. Schönborn.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: Benedykt XVI przyjął zakonników z okolic Ratyzbony

2019-08-19 11:58

st (KAI) / Watykan

10 sierpnia papież-senior Benedykt XVI przyjął w swojej rezydencji w klasztorze Mater Ecclesiae w Watykanie czterech zakonników z klasztoru św. Michała w Paring (diecezja Ratyzbona) w Bawarii: braci Johannesa, Fabiana, Elwira i Patryka. Należą oni do zakonu Kanoników Regularnych św. Augustyna – podaje portal il sismografo.

ilsismografo/www.propstei-paring.de
ilsismografo/www.propstei-paring.de

Przez pół godziny goście mieli okazję wymieniać serdeczne słowa z papieżem-seniorem. W spotkaniu uczestniczył brat Benedykta XVI, ks. prał. Georg Ratzinger, który jak co roku spędza latem kilka dni ze swoim bratem, pomimo iż obydwaj są już ludźmi sędziwymi i w nie najlepszym stanie zdrowia. Podczas spotkania obecny był także abp Georg Gänswein, prefekt Domu Papieskiego i osobisty sekretarz papieża-seniora. Goście otrzymali różaniec w prezencie, a spotkanie zakończyło błogosławieństwo Benedykta XVI.

ilsismografo/www.propstei-paring.de
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem