Reklama

Inauguracja roku akademickiego

2018-10-10 11:21

Zygmunt Piotr Cywiński
Edycja szczecińsko-kamieńska 41/2018, str. I

Alumn Łukasz Knapkiewicz
Msza św. na rozpoczęcie roku akademickiego

2 października kolejny rok akademicki 2018/2019 rozpoczął Wydział Teologiczny (WT) Uniwersytetu Szczecińskiego (US). To jego szesnasty rok pracy, gdyż powołany został 9 sierpnia 2003 r., za posługi biskupiej Zygmunta Kamińskiego. Dekret erygujący wydała wówczas Kongregacja ds. Wychowania Katolickiego Stolicy Apostolskiej odpowiadająca za teologiczne wydziały uczelniane

Uroczystość rozpoczęła Msza św. sprawowana w kościele seminaryjnym w intencji społeczności akademickiej WT z prośbą o potrzebne łaski z udziałem biskupów metropolii szczecińsko-kamieńskiej oraz księży profesorów – wykładowców. Liturgii przewodniczył biskup zielonogórsko-gorzowski Tadeusz Lityński. Koncelebrowali z nim metropolita arcybiskup Andrzej Dzięga, biskup koszalińsko-kołobrzeski Edward Dajczak, który wygłosił homilię, oraz biskupi pomocniczy Henryk Wejman i Marian Błażej Kruszyłowicz.

Po Mszy św. abp Andrzej Dzięga poprowadził modlitwę za zmarłych nauczycieli akademickich Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Szczecińskiego i poświęcił tablicę im poświeconą umieszczoną w miejscu dostępnym, często uczęszczanym przez studentów. Znalazły się na niej trzy nazwiska duchownych, którzy wsparli swoją wiedzą początki pracy Wydziału. Byli to: ks. prof. dr hab. Marian Rusecki, zajmujący się teologią fundamentalną, ks. prof. dr hab. Jan Flis, ceniony biblista, oraz ks. dr Rafał Misiak, wykładowca filozofii chrześcijańskiej.

Drugą część uroczystości w auli rozpoczęło odśpiewanie hymnu Rzeczypospolitej Polskiej, który zaintonował zespół „Brevis”. Po hymnie gości przywitał ks. dr hab. Kazimierz Dullak, prof. US. W swoim przemówieniu dziekan Wydziału Teologicznego podkreślił, że będąc jednym z 10 wydziałów tworzy on jeden organizm z największą uczelnią zachodniopomorską. W okresie trwającego nadal niżu demograficznego uznał za sukces, że wszystkie trzy kierunki na WT (teologia, nauki o rodzinie, italianistyka z elementami studiów nad chrześcijaństwem) utworzyły grupy w systemie studiów dziennych. Powstała też grupa podejmująca studia doktoranckie z teologii. Studenci zdobywać będą wiedzę pod kierunkiem 42 pracowników naukowo-dydaktycznych (w tym 17 samodzielnych).

Reklama

W ogłoszonym przez Sejm Rzeczpospolitej Polskiej Roku Zbigniewa Herberta ks. K. Dullak przypomniał słuchaczom słowa poety: „Wierzę że są rzeczy piękne i brzydkie, dobre i złe, szlachetne i podłe. I biada takim strukturom, w których te granice zostaną zatarte w imię czegokolwiek”. Uznał jako zadanie wskazywanie na dobro i odrzucanie zła oraz dążenie do prawdy. Ponownie zacytował Herberta, który pisał: „Podstawowym obowiązkiem intelektualisty jest myśleć i mówić prawdę. (…) Myśleć to znaczy zastanawiać się nad tym, kim jesteśmy i jaka jest otaczająca rzeczywistość. Oznacza to siłą rzeczy odpowiedzialność za słowo”.

Następnie dokonał się akt immatrykulacji – przyjęcia nowych studentów na pierwszy rok studiów połączony z wręczeniem indeksów. Powitała ich, życząc sukcesów w nauce, przewodnicząca samorządu studenckiego WT Natalia Grzyb. Wykład inauguracyjny pt. „Od Zmartwychwstania Chrystusa do zmartwychwstania Polski. O argumentacji teologicznej w kazaniach patriotycznych” wygłosił ks. dr hab. Andrzej Draguła, prof. US. Przywołał postacie ks. Piotra Skargi i abp. Józefa Teodorowicza, wybitnych kaznodziei, którzy taką argumentację w swoich kazaniach stosowali.

Po wykładzie zostały wręczone nagrody i wyróżnienia. Cenne było wystąpienie prorektora ds. Nauki i Współpracy Międzynarodowej prof. dr hab. Marka Górskiego. Mówił on o wezwaniach, jakie stawia nowa (z 3 lipca 2018 r.) ustawa o szkolnictwie wyższym i nauce. Obowiązuje ona od 1 października tego roku i daje szansę intensywniejszego rozwoju nauki. Do wymagań tej ustawy trzeba będzie się w ciągu roku dostosować.

Słowo wieńczące należało do Wielkiego Kanclerza WT abp. A. Dzięgi. Dziękował wszystkim, którzy przygotowali uroczystość, szczególnie za głęboką medytację bp. E. Dajczaka. Wskazał na zbliżającą się rocznicę 40-lecia rozpoczęcia pontyfikatu Jana Pawła II i jego pierwszej pielgrzymki do Polski. Życzył, by społeczność akademicka z Chrystusem szła dalej, korzystając z jego obecności w kaplicy znajdującej się w budynku WT.

Uroczystość zakończyło odśpiewanie najstarszej zachowanej pieśni żaków „Gaudeamus igitur” – „Radujmy się więc”. Niech zatem zgodnie z łacińską formułą wypowiedzianą na koniec przez ks. dziekana K. Dullaka „Quod felix, faustum fortunatumque sit” nowy rok akademicki będzie szczęśliwy, sprzyjający i pomyślny.

Tagi:
uniwersytet Szczecin teologia instytut inauguracja

Reklama

Poważne zmiany personalne i programowe w Instytucie Jana Pawła II

2019-07-25 13:43

st (KAI) / Rzym

Wieloletni przewodniczący Papieskiego Instytutu Teologicznego Jana Pawła II Nauk o Małżeństwie i Rodzinie w Rzymie, ks. prof. Livio Melina został zwolniony z pracy w tej placówce i wraz z ks. José Noriegą, który dotychczas kierował Katedrą Specjalistycznej Teologii Moralnej nie będzie już nauczał. Nieznana jest przyszłość innych profesorów, którzy zajmowali podobne stanowisko w kwestii nauczania Kościoła na temat małżeństwa i rodziny - podaje włoski portal La Nuova Bussola Quotidiana.

Włodzimierz Rędzioch
Ks. prof. Livio Melina

Według tych informacji w poniedziałek 22 lipca, po zatwierdzeniu nowych statutów Papieskiego Instytutu Teologicznego Jana Pawła II Nauk o Małżeństwie i Rodzinie wszyscy wykładowcy otrzymali list, w którym zostali oficjalnie powiadomieni o zawieszeniu stosunku pracy, w oczekiwaniu na decyzje dotyczące kursów w nadchodzącym roku akademickim. Wiadomo jednak, że dwóch z nich – symbolizujących ciągłość z nauczaniem Jana Pawła II - ks. prałat Livio Melina i ks. José Noriega otrzymali wypowiedzenie.

Redaktor naczelny portalu, Riccardo Cascioli podkreślił znaczenie dymisji 67-letniego ks. prałata Livio Meliny, następcy założyciela Instytutu Jana Pawła II, kardynała Carlo Caffarry. Ks. Melina został poinformowany, że w nowych statutach nie przewiduje się kursów podstawowej teologii moralnej, a zatem nie ma dla niego żadnego stanowiska dydaktycznego. Należy dodać, że ks. Melina był w 1982 roku jednym z pierwszych studentów Instytutu, a w 1985 roku pierwszym, który uzyskał na nim doktorat. Przez siedem lat (1984-1991) pracował pod kierunkiem kard. Josepha Ratzingera w Kongregacji Nauki Wiary. W 1986 roku zaczął wykładać, a w 1991 roku został profesorem. Od 2006 do 2016 kierował Papieskim Instytutem Teologicznym Jana Pawła II Nauk o Małżeństwie i Rodzinie. W 2016 zastąpił go ks. prałat Pierangelo Sequeri, muzykolog i teolog.

Cascioli zauważa również, że dekada prezydencji ks. Meliny była czasem „maksymalnej ekspansji” Instytutu. W minionym roku miał on 516 studentów w Rzymie i 3200 studentów w sześciu ośrodkach na całym świecie. Ks. prałat Melina po dymisji kontynuował nauczanie teologii moralnej w Instytucie, ale jak pisze Cascioli „jego dni były wyraźnie policzone”. Dodaje, że abp Paglia narzucił nowe statuty siłą, gdyż na wiosnę zostały one oprotestowane przez profesorów. Dają one jemu jako wielkiemu kanclerzowi niespotykaną na innych papieskich uczelniach władzę. Zgodnie z nowymi statutami Wielki Kanclerz ma prawo zatrudniać i zwalniać profesorów, a także zmieniać kierownictwo instytutu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

„Babcia pątniczka” z Włoch już na Jasnej Górze

2019-08-21 18:46

it / Jasna Góra (KAI)

95-letnia Emma Morosini, Włoszka, która wybrała się w samotną pieszą pielgrzymkę na Jasną Górą pokonując ok. 1 tys. jest już u celu. - Ostatnie owoce mojego życia: modlitwę o pokój na świecie, za kapłanów i młodych chciałam przynieść tutaj Matce Bożej - powiedziała pątniczka, która do częstochowskiego Sanktuarium dotarła późnym po południem. Pierwsze kroki skierowała przed Cudowny Obraz, gdzie długo się modliła a potem spotkała się z Paulinami. Przeor klasztoru ucałował jej ręce i podziękował za pielgrzymi trud ofiarując ryngraf Jasnogórskiej Pani i różaniec.

BPJG

Zapytana skąd pomysł na tak szaloną w jej wieku wyprawę odpowiedziała, że jest to realizacja jej postanowień. - Od 25 lat jestem w drodze, od dnia kiedy zostałam cudownie uzdrowiona. Postanowiłam sobie, że każdego roku przez trzy miesiące będę pielgrzymować i tak od 70. roku mojego życia trzy miesiące jestem w drodze - podkreśliła pątniczka. Pierwszym sanktuarium, które nawiedziła było Lourdes a potem Fatima. Teraz przyszła pora na Jasną Górę.

- Pomyślałam, że te ostatnie owoce mojego życia chcę przynieść Matce Bożej tutaj, modlitwę o pokój na świecie, za kapłanów i za młodzież. To są najważniejsze intencje, które możemy zawierzyć tylko Maryi - wyznała. Podkreśliła, że „to taka malutka kropelka, którą może dodać do oceanu”.

- To mnie uszczęśliwia, że mogę tu być, w tym Sanktuarium, które kocham – podkreśliła.

- Chcę podziękować Dziewicy Maryi za to, że mnie tu wezwała, to Jej wołanie sprawiało, że nawet kiedy byłam zmęczona wieczorem, to przychodził nowy dzień i znowu nowe siły. To jest piękne doświadczenie odkryć, że Matka Boża trzyma Cię za rękę i mówi „dawaj dalej”, jeszcze kroczek - wyznała Emma Morosini.

Pątniczka wyraziła wielką wdzięczność wszystkim, którzy się za nią modlili.

- To bardzo ważne, by mieć przyjaciół, którzy się za Ciebie modlą, nie ma pielgrzymowania, pokonywania drogi, trudności, bez modlitwy, bez niej to „nie wychodzi”.

Niestrudzona kobieta opowiadała o różnych „przeszkodach” w drodze. - Czasem było tak, że robiłam cztery kroki i musiałam się zatrzymać. Zawsze wtedy pojawiał się człowiek – anioł, który pomagał. Pytałam się mądrego kapłana czy mogę pielgrzymując tę pomoc przyjmować a on odpowiedział: „ty masz swoje lata, Matka Boża zna twój wiek i nie wolno ci odmawiać, gdy ktoś zaoferuje pomoc”.

- Ta pomoc była wielka – przekonuje i dodaje: „myślałam, że dotrę na Jasną Górę na koniec roku, robiąc te cztery kroki i postój, ale dzięki życzliwym ludziom udało się dotrzeć już teraz”.

Z uśmiechem wspomina, że dziękuje za pomoc wielu osobom, także polskim policjantom. - Kiedy pomyliłam drogę i poszłam w innym kierunku na trasie, to zaoferowali swoją pomoc przez podwiezienie służbowym samochodem i wyprowadzenie na właściwą drogę – podkreślała.

Wyznawała, że Maryja jest dla niej jak mama. - Nie mam już nikogo z bliskich na świecie i dlatego jestem Jej córką i Ona mnie prowadzi – stwierdziła.

Zapytana o przesłanie płynące z dziś z Jasnej Góry odpowiedziała z przekonaniem: „chciałabym byście mieli zaufanie i wiarę, że Matka Boża wszystkich kocha, mądrych i głupich, że jest Matką a Matka kocha bardziej trudne dzieci. Ufajcie, bądźcie pewni, że Matka Boża nas kocha”. – Zaufanie, wiara, módlcie się, módlcie się – mówiła.

Włoszka wyruszyła ze swego rodzinnego miasta Castiglione delle Stiviere nad jeziorem Garda. W samotnej pielgrzymce na Jasną Górę miała do pokonania ok. 1000 km. Jej znakiem rozpoznawczym jest pomarańczowa, odblaskowa kamizelka, jasny kapelusz i różaniec. Prowadzi za sobą niewielki wózek, w którym ma wszystko, co niezbędne w drodze. Na noclegi zatrzymywała się w różnych miejscach, domach prywatnych, parafiach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Odnaleziono ciało jednego z grotołazów zaginionych w Jaskini Wielkiej Śnieżnej

2019-08-23 07:27

PAP

W Jaskini Wielkiej Śnieżnej w Tatrach ratownicy TOPR odnaleźli ciało jednego z dwóch poszukiwanych od soboty grotołazów – poinformował w czwartek po godz. 22 ratownik dyżurny TOPR Krzysztof Długopolski.

PAP

Od soboty w Jaskini Wielkiej Śnieżnej nieprzerwanie trwa akcja poszukiwawcza dwóch grotołazów. Członkowie jednego z wrocławskich speleoklubów podczas eksploracji nieznanych dotąd korytarzy tej największej i najgłębszej tatrzańskiej jaskini w tzw. Przemkowych Partiach zostali odcięci przez wodę, która zalała część korytarza. Czwórka ich towarzyszy zdołała wyjść z jaskini i zawiadomiła ratowników TOPR.

Ratownicy TOPR wspomagani przez swoich słowackich kolegów z Horskiej Zachrannej Służby nieprzerwanie od soboty drążyli kawałek po kawałku ciasny korytarz używając ładunków wybuchowych. Jak mówił naczelnik TOPR Jan Krzysztof, poszukiwania w takich ekstremalnych warunkach nadzwyczaj trudne i skomplikowane.

W czwartek rano nastąpił w rejonie w jaskini samoczynny obryw skalny zrywając m.in. liny poręczowe. Ekipa ratowników musiała odtworzyć zniszczenia, a następnie dalej drążyła przejście.

W czwartek w wieczorem ratownicy natrafili na ciało jednego z poszukiwanych grotołazów. Naczelnik TOPR zwracał uwagę podczas prowadzonej akcji, że szanse przeżycia grotołazów w tak ekstremalnych warunkach są niewielkie. W jaskini panuje stała temperatura około 4 stopni Celsjusza.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem