Reklama

Dookoła Polski

2018-11-21 10:42


Niedziela Ogólnopolska 47/2018, str. 6

Jak wyjaśnić aferę KNF

Komisja Nadzoru Finansowego to organ dbający o bezpieczeństwo naszych pieniędzy, dlatego afera, która spowodowała dymisję szefa KNF Marka Chrzanowskiego, musi budzić ogólne zainteresowanie. Wiemy tyle, że Chrzanowski zrobił coś, czego nie powinien zrobić: zaprosił na spotkanie w cztery oczy jednego z najbogatszych Polaków – Leszka Czarneckiego, który jest właścicielem m.in. Getin Noble Banku i Idea Banku, a ponadto twardym graczem biznesowym z szemraną przeszłością, na którą składa się bliska współpraca z peerelowskimi służbami specjalnymi, które ułatwiły mu start w biznesie w latach 80. XX wieku.

Podczas spotkania szef KNF sugerował Czarneckiemu – któremu udało się nagrać rozmowę – by ten zatrudnił znajomego prawnika. Miało to pomóc w rozwiązaniu kłopotów banków Czarneckiego i sprawić, by nie doszło do przejęcia Getin Banku przez inny bank, najpewniej państwowy. Do takiego spotkania nie powinno w ogóle dojść – KNF i zasiadający w niej ludzie powinni być nieskazitelni i przejrzyści. Dodatkowo sugestia, która padła w związku z kłopotami banków, może być odczytana jako propozycja korupcyjna, zwłaszcza że wiązała się z informacją, iż dzięki temu państwo nie przejmie banku Czarneckiego.

Afera KNF – bo tak już ją nazwali politycy i dziennikarze – posłużyła tzw. twardej opozycji do ataków na „dobrą zmianę”, na rządzących, w tym szczególnie na premiera i prezydenta; opozycja domaga się dymisji tego pierwszego, powołania komisji śledczej itd. Tymczasem premier zachował się, jak powinien: wymusił – jak wiadomo nieoficjalnie – dymisję Chrzanowskiego i uruchomił mechanizmy, które – miejmy nadzieję – wyjaśnią zawiłości i okoliczności tej sprawy.

Reklama

Wojciech Dudkiewicz

Warianty obecności

Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak po zakończeniu wizyty w Waszyngtonie wyraził opinię, że Polska jest na dobrej drodze, aby osiągnąć sukces w staraniach o umieszczenie na swoim terenie bazy wojsk amerykańskich. Tymczasem amerykańscy oficjele są do tej inicjatywy nastawieni mniej entuzjastycznie. Pytany o to sekretarz obrony James Mattis wymijająco odparł, że to sprawa, nad którą obie strony pracują. Przewodniczący kolegium szefów sztabów sił zbrojnych USA gen. Joseph Dunford powiedział podczas Forum Bezpieczeństwa Międzynarodowego w kanadyjskim Halifax, że USA rozważają różne warianty zwiększenia obecności wojskowej w Polsce, w tym obecność stałą i rotacyjną obecność sił wysokiej gotowości. Zapytany o możliwe wzmocnienie obecności wojskowej USA w Polsce powiedział, że Polska może być pewna amerykańskiego wsparcia, ale nie zapadły jeszcze decyzje co do charakteru tych sił.

wd

Dobre, bo polskie

Uwolniliśmy potencjał polskiej gospodarki, mamy najszybszy wzrost gospodarczy w Unii Europejskiej, nasza gospodarka jest coraz bardziej widoczna na świecie – powiedział premier Mateusz Morawiecki podczas Kongresu 590 w Jasionce k. Rzeszowa. – Polska gospodarka podnosi głowę. Jeszcze w pierwszych latach III Rzeczypospolitej zagraniczne znaczyło, że jest dobre, wyższej jakości. Jak dziś pytamy, czy coś jest polskie, czy jest polskim produktem, to nie tylko dlatego, że to jest nasze. Polskie coraz częściej oznacza wysokiej jakości – podkreślił szef rządu.

wd

Niższe ceny gazu

Wyraźnie niższe ceny gazu w regionie przewidują specjaliści po uruchomieniu gazociągu Baltic Pipe. Umożliwi on transport gazu z Norwegii do Danii i Polski, a także do klientów w sąsiednich krajach. Ma zostać uruchomiony w 2022 r. – Łączenie rynków gazu zawsze kończy się spadkiem cen – tłumaczy Herrko Plit, prezes spółki Baltic Connector, która buduje gazociąg łączący Finlandię i Estonię. Baltic Pipe czeka na ostateczną decyzję inwestycyjną. Według pełnomocnika rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotra Naimskiego, ma ona zapaść na przełomie listopada i grudnia br. Gazociąg umożliwi Polsce wyjście spod dominacji rosyjskiego Gazpromu, jeśli chodzi o dostawy tego surowca. – Pod koniec 2022 r. kończy się ten długoterminowy kontrakt z Gazpromem. Nie mamy intencji, by go przedłużać – powiedział Naimski.

wd

Szlachetna Paczka

Ruszyła Szlachetna Paczka, otwarto bazę rodzin, które można wesprzeć w ramach tej akcji. W najbliższym czasie każdy może – wspólnie z bliskimi i znajomymi – wybrać osoby lub rodziny, którym chce pomóc. Ich historie i informacje o potrzebach są opisane na stronie www.szlachetnapaczka.pl. Darczyńca kompletuje paczkę i przekazuje ją wolontariuszom. Potrzebujący otrzymają prezenty w „weekend cudów” – 8 i 9 grudnia. W akcję zaangażowało się 14 tys. wolontariuszy w całej Polsce. Szlachetną Paczkę wspierają artyści, sportowcy i politycy, w tym także prezydent RP Andrzej Duda, który wraz z małżonką Agatą przygotuje paczkę dla wybranej rodziny. Szlachetna Paczka jest organizowana od 2001 r. Podczas poprzedniej edycji pomoc dotarła do ok. 20 tys. rodzin.

jk

Dobry początek

Obiecujący jest początek sezonu narciarskiego. Polscy skoczkowie wygrali pierwszy w tym sezonie konkurs drużynowy w ramach Pucharu Świata w Wiśle. Podium uzupełnili Niemcy i Austriacy. Podopieczni Stefana Horngachera wystąpili w składzie: Kamil Stoch, Dawid Kubacki, Piotr Żyła i Jakub Wolny. Najważniejszą rolę odegrał przy tym lider zespołu Kamil Stoch, który wyprowadził swoją drużynę na pierwsze miejsce. Dobrą formę Polaków pokazał też konkurs indywidualny w Wiśle. Stoch był czwarty, Żyła – szósty, a Kubacki – ósmy.

wd

Krótko

Marek Chrzanowski – szef Komisji Nadzoru Finansowego podał się do dymisji po tym, jak Leszek Czarnecki – jeden z najbogatszych ludzi w Polsce, właściciel dwóch banków, zarzucił mu korupcyjne zachowanie. Według Czarneckiego, którego banki przeżywają poważne kłopoty finansowe i są od jakiegoś czasu pod lupą KNF, Chrzanowski miał mu zasugerować zatrudnienie wskazanego prawnika i wypłatę znaczącego wynagrodzenia, co miało pomóc bankowi Czarneckiego.

Idea Bank, należący do Leszka Czarneckiego, trafił na listę ostrzeżeń publicznych KNF. Bank prowadził sprzedaż papierów firmy windykacyjnej GetBack, która w wyniku działań swojego zarządu znalazła się w bardzo trudnej sytuacji. Według doniesień mediów, bank miał sprzedawać papiery bez odpowiedniego zezwolenia KNF.

Mariusz Błaszczak – minister obrony narodowej przebywał z kolejną wizytą w Waszyngtonie. W Pentagonie rozmawiał z sekretarzem obrony Jamesem Mattisem o bazie amerykańskich wojsk w Polsce.

Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodną z konstytucją nowelizację ustawy, która znosiła górny limit składek na ZUS. Według nowelizacji, najlepiej zarabiający mieli płacić składki proporcjonalnie do zarobków, co skutkowałoby w przyszłości także tym, że mieliby prawo do pobierania znacznie wyższych emerytur.

Prawo i Sprawiedliwość będzie rządziło w Sejmiku Dolnośląskim. Partia Jarosława Kaczyńskiego doszła do porozumienia z Bezpartyjnymi Samorządowcami. W umowie zawarto zapis, że marszałkiem województwa jest przedstawiciel mniejszego koalicjanta.

Jak powstały Jasnogórskie Śluby Narodu

Maria Okońska
Niedziela Ogólnopolska 19/2006, str. 10

Archiwum Instytutu Prymasa Wyszyńskiego

W bieżącym roku obchodzimy 50. rocznicę Jasnogórskich Ślubów Narodu. Jak one powstały i kto je napisał?
Był rok 1955. Prymas Polski Stefan Kardynał Wyszyński przebywał w Komańczy, w czwartym miejscu swego uwięzienia. Po swoim uwolnieniu mówił, że gdy go przewożono z Prudnika na południowy wschód Polski - do Komańczy, miał świadomość, że jedzie tym samym szlakiem, którym przed 300 laty jechał do Lwowa król Jan Kazimierz z Prymasem Leszczyńskim, aby tam złożyć swe Królewskie Śluby (1 kwietnia 1656 r.) i ogłosić Maryję, Matkę Chrystusa, Królową Polski. Wszystko po to, aby Polska była Królestwem Maryi.
Przypominając sobie to wielkie historyczne wydarzenie, Ksiądz Prymas postanowił, że w następnym roku - 1956, a więc w 300-lecie Ślubów króla Jana Kazimierza, musi powstać tekst Ślubów odnowionych, już nie królewskich, ale narodowych. Z tą myślą jechał do Komańczy i rozpoczął trzeci rok swego uwięzienia.
Takie same myśli nurtowały biskupów Polski i ojców paulinów na Jasnej Górze. Wiedzieli, że musi powstać nowy tekst Ślubów Narodu, uwzględniający potrzeby czasów współczesnych. Wszyscy uważali, że śluby może napisać tylko uwięziony Prymas Polski.
Przebywałam wtedy na Jasnej Górze. Miałam możność otrzymać przepustkę do Komańczy, o czym wiedzieli generał Zakonu Paulinów o. Alojzy Wrzalik i niektórzy biskupi. Wysłano więc mnie z prośbą do Księdza Prymasa o napisanie nowego tekstu Ślubów.
24 marca 1956 r. znalazłam się w Komańczy. Towarzyszyła mi członkini Instytutu Prymasowskiego Janka Michalska. Przedstawiłyśmy prośbę biskupów i ojców paulinów. W pierwszym momencie twarz Ojca rozpromieniła się radośnie. Widoczne było, że Ojciec nie tylko uradował się naszym przybyciem, ale także tą prośbą. Jednak byłyśmy zdumione, bo czas mijał, a Ojciec tych Ślubów nie pisał.
„Ojcze, dlaczego?” - pytałam codziennie. Dawał wymijające odpowiedzi. Wreszcie, a było to 15 maja, padła odpowiedź: „Gdyby Matka Boża chciała, abym Śluby napisał, byłbym wolny, a ja jestem więźniem i nie uczynię dobrowolnie niczego, co mogłoby się Jej nie podobać”.
Wtedy przyszła mi nagle olśniewająca myśl i powiedziałam: „Ojcze, przecież św. Paweł Apostoł najpiękniejsze swoje listy do wiernych pisał z więzienia!”. Ojciec popatrzył na mnie jakoś dziwnie, jakby mnie pierwszy raz zobaczył, i odpowiedział: „Masz rację, najpiękniejsze jego listy pochodziły z więzienia”.
Na drugi dzień rano Ojciec wszedł do domowej kaplicy, aby odprawić Mszę św. Był dziwnie radosny. Na moim klęczniku położył plik papieru maszynowego, zapisanego jego drobniutkim pismem. Tytuł widniał: „Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego”. Szczęście moje nie miało granic. A więc są Śluby!
22 maja Ojciec wysłał Janeczkę Michalską na Jasną Górę z tekstem Ślubów i z listem do Ojca Generała. W liście tym prosił, aby 26 sierpnia 1956 r. tekst Ślubów został odczytany z wałów jasnogórskich wobec zebranych pielgrzymów przez bp. Michała Klepacza, który zastępował uwięzionego Prymasa. Jeżeli władze komunistyczne przeszkodzą, niech tekst Ślubów przeczyta generał Paulinów o. Alojzy Wrzalik. Jeżeli i ten będzie „przeszkodzony”, niech przeczyta przeor Jasnej Góry o. Jerzy Tomziński. A jeżeli i jemu zabronią, „niech to uczyni kuchcik jasnogórski, byleby tylko Śluby były złożone”. Widać, jak bardzo zależało na tym Księdzu Prymasowi, bo przecież w Ślubach zawarł cały program religijnej i moralnej odnowy Narodu, program, który uczyniłby Polskę rzeczywistym Królestwem Maryi.
W czasie od maja do sierpnia 1956 r. tekst Ślubów był przepisywany przez siostry klauzurowe i nasz Instytut. Osoby przepisujące zostały zobowiązane do tajemnicy pod przysięgą. Rano 26 sierpnia tekst Ślubów - w tysiącach egzemplarzy - został rozdany pielgrzymom, których było ok. półtora miliona.
Zanim to jednak nastąpiło, wszyscy przeżywaliśmy narastające związane z tym napięcie. Będąc znowu na Jasnej Górze, dowiedziałam się, że Ojciec Generał będzie nieobecny w dniu złożenia Ślubów, bo - jak powiedział - „serce by mi pękło w czasie tej uroczystości bez Prymasa”. Mnie także serce by pękło. Pojechałam więc do Komańczy, do uwięzionego Ojca.
Przyjechałam do Komańczy 25 sierpnia wieczorem. Przywiozłam dokładny program uroczystości na Jasnej Górze i prośbę ojców paulinów, aby Ksiądz Prymas czynił to samo w Komańczy, z 10-minutowym wyprzedzeniem. Tak też się stało.
Bardzo przeżyłam moment składania Ślubów. Ojciec stanął przed ogromnym Obrazem Matki Bożej Jasnogórskiej, wziął tekst Ślubów do ręki i powiedział do mnie: „Powtarzaj - «Królowo Polski - przyrzekamy!». Jesteśmy jakby symbolem ludu zebranego pod Szczytem Jasnej Góry”. Czytał dobitnie, wyraźnie, z ogromnym wzruszeniem. Ja drżącym głosem powtarzałam: „Królowo Polski, przyrzekamy!”.
Po skończonej uroczystości Ojciec był radosny i szczęśliwy jak nigdy przedtem. Dokonało się to, czego tak bardzo pragnął: Naród złożył Śluby i Prymas złożył Śluby. W zadumie Ojciec powiedział: „Stała się wielka rzecz. Jakiś ogromny, wielki, ciężki kamień przetoczył mi się z ramion na ziemię. Czuję się wolny jak ptak. Ufam, że Królowa Niebios i Polski doznała dziś wielkiej chwały na Jasnej Górze!”.
Na drugi dzień, 27 sierpnia, musiałam wyjechać z Komańczy. Kończyła mi się przepustka. Przy pożegnaniu Ojciec powiedział mi: „Dostałem wiadomość, że Śluby zostały złożone. Było przeszło milion ludzi. To był prawdziwy cud”. I dodał: „Wiedziałem, że Matka Boża Jasnogórska jest najpopularniejszą Postacią w Narodzie, ale nie wiedziałem, że Jej potęga w tym Narodzie jest aż tak wielka. Miał rację Generalny Gubernator w okupowanej Polsce, Hans Frank, mówiąc: «Gdy wszystkie światła dla Polaków zgasną, zostaje jeszcze zawsze dla nich Święta z Częstochowy i Kościół». A inny Niemiec powiedział: «Polacy to najbardziej katolicki naród, bo swoją wiarę w Chrystusa zaczynają od Panienki z Nazaretu»”.
Kończę to szczególne wspomnienie do mojej ukochanej Niedzieli. O, zaprawdę, Matka Boża z Jasnej Góry to największy cud w Narodzie Polskim. Dzięki niech będą Bogu za Nią, za Wielkiego Prymasa Tysiąclecia i za Jasnogórskie Śluby Narodu, które są niejako Magna Charta dla wszystkich Polaków w zwycięskiej pracy nad sobą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rada UE - Polityka klimatyczna

2019-12-13 19:00

Jadwiga Wiśniewska, Poseł do Parlamentu Europejskiego

Szczyt klimatyczny COP25 w Madrycie miał dokończyć wysiłki COP24 w Katowicach, podczas którego wypracowano zasady wdrażania Porozumienia Paryskiego, tzw. Katowicką Księgę Zasad. Pozostał do uzgodnienia mechanizm rozliczania uprawnień do emisji wynikających z projektów robionych wspólnie przez różne państwa tak, aby zgodnie z Art. 6 Porozumienia Paryskiego nie powodowało to podwójnego rozliczenia tego samego projektu.


Jadwiga Wiśniewska

W Katowicach okazało się to niemożliwe głównie ze względu na opór Brazylii, która ma najwięcej takich uprawnień. Brazylia miała zorganizować COP25, a po jej wycofaniu organizację przejęło Chile. Po wybuchu zamieszek w Santiago organizację szczytu przejęła Hiszpania, ale Chile utrzymało prezydencję. Niestety to zamieszanie odbiło się nie tylko na organizacji, ale również znacząco spowolniło tempo prac. Prawdopodobnie nie uda się uzgodnić zasad działania Art. 6. Delegaci na COP25 zwracają uwagę na zachowanie właściwych proporcji w działaniach w skali globalnej, tak by strony Konwencji Klimatycznej podejmowały działania zgodnie ze swoimi możliwościami.

Drugim głównym zagadnieniem na COP25 jest transfer pieniędzy między państwami rozwiniętymi, a państwami rozwijającymi się. Te ostatnie domagają się więcej pieniędzy od państw rozwiniętych, choć niektóre z nich (jak Arabia Saudyjska) są bogate. A poza tym polityka ta opiera się na założeniu, że państwa rozwinięte emitują więcej, niż rozwijające się. A prawda jest taka, że od kilku lat role odwróciły się.

Prawdziwym problemem okazały się jednak Chiny, które nagle zerwały negocjacje nad poprawą przejrzystości sprawozdawczości. To kluczowa sprawa by ocenić, czy strony faktycznie wywiązują się ze swoich zobowiązań. Gdy wydawało się, że do uzgodnienia pozostają już tylko bardzo techniczne szczegóły, takie jak format składania sprawozdań, delegacja chińska nagle zerwała rozmowy wprowadzając powszechną konsternację. Widać jak na dłoni, że jest problem z wdrożeniem Porozumienia Paryskiego.

Tymczasem Unia Europejska na COP25 tradycyjnie gra rolę prymusa. Frans Timmermans, który oficjalnie reprezentuje UE wraz z prezydencją fińską, chwali się Zielonym Ładem (Green Deal), którego głównym założeniem jest osiągniecie neutralności klimatycznej do 2050 r. , a także zwiększenie celu redukcji emisji na 2030 r. Obawiam się, że Green Deal jest nie tylko sposobem na ratowanie klimatu, ale także na stworzenie rynków dla nowych technologii, których promotorami są głównie państwa zachodnie.

Podczas spotkania z delegacją Parlamentu Europejskiego Fatih Birol, szef Międzynarodowej Agencji Energetycznej, powiedział że bardzo podoba mu się Green Deal, ale globalnie niczego on nie zmieni. Na innym spotkaniu dowiedzieliśmy się, że Japonia buduje 22 elektrownie węglowe.

W międzyczasie dobiegł końca Szczyt Rady Europejskiej poświęcony neutralności klimatycznej. Przed Szczytem Premier Mateusz Morawiecki podkreślał: „Nie możemy zgodzić się na taki model transformacji gospodarczej, aby polskie społeczeństwo na tym ucierpiało”.

Twarda postawa Premiera przyniosła efekty. Brukselski szczyt to ogromny sukces Polski. Polska uzyskała zwolnienie z zasady zastosowania polityki neutralności klimatycznej już w 2050 r. Będziemy dochodzić do niej w swoim tempie. Ten wyjątek został wpisany do konkluzji szczytu.

We wnioskach ze szczytu znalazł się również zapis o utworzeniu Funduszu Sprawiedliwej Transformacji z budżetem 100 mld euro, który ma wspomagać proces dochodzenia do neutralności klimatycznej. Znaczna część tego funduszu przypadnie Polsce na sprawiedliwą transformację. Podczas szczytu podjęto również decyzję o przeznaczeniu przez Europejski Bank Inwestycyjny dużych środków na transformację energetyczną, a we wnioskach pojawiło się także bezpośrednie odniesienie do energetyki jądrowej, co wsparła Polska. Dzięki skutecznym zabiegom Premiera Morawieckiego będziemy dochodzić do neutralności klimatycznej w sposób bezpieczny i korzystny gospodarczo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem