Reklama

Uroczystość Chrystusa Króla – święto Akcji Katolickiej

2018-11-21 10:49

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 47/2018, str. I,IV

TD
Wizerunek Chrystusa Króla w kościele na Baranówku, ołtarz główny, mozaika

Ostatnia niedziela roku liturgicznego – 25 listopada – to uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata. Ustanowił ją papież Pius XI w 1925 r. To zarazem święto Akcji Katolickiej, którą także powołał do życia papież Pius XI (w 1928 r.). Główne założenia stowarzyszenia zostały przedstawione wcześniej, w encyklice „Ubi arcano” w roku 1922.

Ten sam papież w encyklice „Divini Redemptoris” wyznaczył zadania AK na rzecz budowania państwa sprawiedliwości społecznej opartej na nauczaniu Kościoła. Od tego czasu Akcja Katolicka rozwijała się jako stowarzyszenie katolików świeckich w oparciu o struktury Kościoła i w ścisłej współpracy z hierarchią kościelną.

– Idea pozostała ta sama. Jest to nadal ruch czysto świecki; oczywiście my księża służymy pomocą, jesteśmy na każdym spotkaniu, ale to osoby świeckie nadają rys działalności – mówi ks. dr Grzegorz Sęk, diecezjalny asystent Akcji Katolickiej w diecezji kieleckiej.

Reklama

W święto Chrystusa Króla gromadzą się członkowie AK na całym świecie. W Polsce nie jest ich już tak dużo jak w okresie międzywojennym – obecnie to ok. 24-25 tys. członków. – W diecezji kieleckiej jest 13 parafialnych oddziałów Akcji Katolickiej i bardzo byśmy sobie życzyli, aby ich było więcej – mówi „Niedzieli” Marek Pycia, prezes diecezjalny stowarzyszenia. Jest kilka oddziałów prężnie działających (m.in. w Kostomłotach, Koniecpolu, Pierzchnicy, Bielinach, Miechowie), ale w każdym wskazane byłoby odmłodzenie środowiska. – Ludzie odchodzą, niektórzy do wieczności, inni ze względu na zły stan zdrowia, a wybór między innymi ruchami czy wspólnotami jest coraz większy – dodaje prezes Pycia. Józef Snochowski – dzisiaj wiceprezes, a przez wiele lat stojący na czele diecezjalnych struktur stowarzyszenia, wspomina m.in. zaangażowanie ks. Adama Perza, który ożywił oddziały w wielu parafiach, przypomina zachętę i wskazówki papieża Jana Pawła II, czy pomoc ze strony bp. Kazimierza Ryczana, któremu na sercu leżały struktury parafialne AK. Prezesi wyrażają wdzięczność bp. Janowi Piotrowskiemu – za troskę i pomysł z medalem, który być może będzie stanowił impuls do rozwoju stowarzyszenia. Bp Piotrowski ustanowił ostatnio Medal Pro Christo Rege et Ecclesia. Nazwiska uhonorowanych Medalem – po raz pierwszy – poznajemy właśnie teraz 25 listopada, podczas uroczystości centralnych w kieleckiej bazylice.

– Księdzu biskupowi i Akcji Katolickiej leży na sercu uhonorowanie osób pracujących dla dobra wielu parafii, raczej nie związanych z Caritas czy instytucjonalnymi formami wolontariatu, które przyznają swoje własne nagrody. Są całe rzesze osób udzielających się np. w poradnictwach, w inicjatywach duszpasterskich, często będące na emeryturze. Chcemy dostrzec ich posługę i docenić – tłumaczy ks. Grzegorz Sęk. Medal stanowi „wyróżnienie i podziękowanie dla osób zaangażowanych w posługę duszpasterską i katechetyczną”.

Sama uroczystość Chrystusa Króla należy do stosunkowo młodych. Przed wielką reformą liturgiczną kalendarza, która nastąpiła po Soborze Watykańskim II (1965), uroczystość Chrystusa Króla obchodzono w ostatnią niedzielę października. Papież przeniósł ją (w 1969) na koniec roku liturgicznego, bo bardziej odpowiada atmosferze końca czasów, z jakim kojarzy się koniec roku, przywołując Chrystusa jako powszechnego Pana czasu i wieczności.

„Chrystus Wodzem, Chrystus Królem, Chrystus Władcą nam” – w tych śpiewanych wówczas słowach zawiera się clou święta – uznajemy prawdę o Chrystusowym panowaniu w świecie i Kościele. Papież Pius XI, ustalając tę uroczystość, dał jej uzasadnienie przenośne i dosłowne. W perspektywie końca roku liturgicznego przywołującego koniec czasów, Chrystus – z racji bycia Synem Bożym i wypełnienia planu zbawienia – jawi się jako absolutny Pan wszechświata, którego panowaniu nie będzie końca. Jest równy naturą Bogu, jest drugą Osobą Trójcy Świętej, jest Panem nieba i ziemi, Panem najwyższym, bez porównania z innymi królestwami tego przemijającego świata...

W diecezji kieleckiej to uroczystość odpustowa w Kielcach na Barnówku oraz w Krajnie.

Tagi:
Akcja Katolicka uroczystość Chrystusa Króla

Reklama

Bp Długosz: Przez mękę na krzyżu Jezus buduje swoje królestwo

2019-11-24 16:49

Ks. Mariusz Frukacz

„Przez mękę na krzyżu Jezus buduje swoje królestwo prawdy, sprawiedliwości, miłości i pokoju” - mówił w homilii bp senior Antoni Długosz, który w Uroczystość Chrystusa Króla przewodniczył Mszy św. w archikatedrze Świętej Rodziny w Częstochowie.

Ks. Mariusz Frukacz/Niedziela

Mszę św. z bp. Długoszem koncelebrowali m.in. duszpasterze młodzieży z ks. Andrzejem Witkiem, asystentem Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Archidiecezji Częstochowskiej. We Mszy św. wzięli udział członkowie Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży i Akcji Katolickiej.

W homilii bp Długosz wspomniał, że pewnego dnia jadąc autobusem został zaatakowany przez pewnego mężczyznę, który ostrym głosem zapytał: Dlaczego Kościół politykuje? - Zapytałem go, co Pan rozumie przez słowo Kościół? Nie umiał dać mi odpowiedzi. Następnie ja zapytałem go: - Czy jest Pan człowiekiem ochrzczonym? Odpowiedział: - Tak. W takim razie jest Pan Kościołem. Proszę sobie zadać pytanie, czy wykonując swój zawód może Pan zajmować się polityką – wspominał bp Długosz.

Zobacz zdjęcia: Uroczystość Chrystusa Króla w archikatedrze Świętej Rodziny w Częstochowie

- Kiedy Jezus jest sądzony przez Piłata, to ten Go pyta: - Ty jesteś królem? Tak jestem nim, ale królestwo moje nie jest z tego świata. Tym stwierdzeniem Jezus nie chce utożsamiać się z żadną współczesną Mu władzą polityczną, a także przywódcami narodów, którzy w przyszłością będą kierowali państwami – podkreślił bp Długosz.

Biskup przypomniał, że „Jezus zakłada wspólnotę, której na imię Lud Boży, Winnica Pańska, Owczarnia Jezusowa, Kościół Jezusowy. A ta wspólnota ma główne zadanie, aby tworzący Kościół przeżywali w Nim swoje nawrócenie, inaczej mówiąc zbawiali się. Kościół jest wspólnotą zbawienia”. - W uroczystość dzisiejszą przeżywamy tę prawdę, że jesteśmy Kościołem, królestwem Jezusa – dodał biskup.

Biskup senior podkreślił, że „doświadczamy w sobie wewnętrznego rozdarcia, które skutkiem grzechu pierwszych ludzi”. - W tej słabości nie pozostajemy sami. Jezus zostawił nam dary. Pierwszym darem od Jezusa dla Kościoła jest Pismo Święte. Wyrastamy z ubrań, książek, zmieniamy kolegów i koleżanki. Jednak nigdy nie wyrośniemy z tej Księgi, która jest naszym stałym przyjacielem od naszych narodzin aż do naszej śmierci – mówił biskup senior.

- Przez mękę na krzyżu Jezus buduje swoje królestwo prawdy, sprawiedliwości, miłości i pokoju. W tym królestwie mają możliwość przemiany życia nie tylko ludzie, którzy w Chrystusa uwierzyli, ale także ci, którzy poszukują prawdy, którzy doświadczają swojej grzeszności, ale chcą do Boga wrócić. Przykładem jest dobry łotr – kontynuował biskup i dodał: „Jezus nie jest królem, który buduje swoje królestwo na mocy militarnych wojsk. Każdy na mocy wolności wybiera Jezusa na przewodnika swojego życia

- Wielki drugi dar od Jezusa dla nas to sakramenty święte. Na drodze do nieba otrzymujemy pokarm, samego Jezusa. Nie ma innej religii, która by tak bardzo wyróżniała człowieka – wskazał biskup.

Za św. Janem Pawłem II bp Długosz przypomniał, że „drogą Kościoła jest człowiek”. - Cokolwiek ludzie przeżywają na ziemi nie może być obojętne dla Kościoła. Dlatego Kościół staje w obronie poczętego życia, nie wyraża zgody na eutanazję, bo każdy ma prawo do naturalnej śmierci. Kościół pomaga narodom dotkniętym różnymi kataklizmami, staje w obronie praw człowieka, tam gdzie te prawa są łamane. A to nie jest polityka, a realizacja charyzmatu Kościoła – podkreślił bp Długosz.

Po komunii św. bp Długosz odmówił Akt Przyjęcia Jezusa na Króla i Pana i udzielił błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem. Następnie swoje przyrzeczenia złożyło 13 młodych ludzi z Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży.

Natomiast już w sobotę 23 listopada w parafii św. Stanisława, biskupa i męczennika w Częstochowie odbyła się Kana Młodych, czyli ewangelizacyjne spotkanie dla młodzieży archidiecezji częstochowskiej. Tegoroczne spotkanie było poświęcone tajemnicy Krwi Chrystusa, która daje wierzącym prawdziwą wolność.

Mszy św. podczas Kany Młodych przewodniczył abp Wacław Depo, metropolita częstochowski. W homilii metropolita częstochowski podkreślił jak ważne jest odnowienie naszej więzi z Jezusem. Abp Depo przypomniał m.in. słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane do młodych: „ Nie dajcie się zwieść, bo nie ma dojścia do Chrystusa poza Kościołem”.

Metropolita częstochowski wskazał na dwie współczesne i niebezpieczne redukcje wiary: zwątpienie w Jezusa Chrystusa i pokazywanie chrześcijańskiej wiary jako moralności niewolników, że jesteśmy przez Chrystusa zmuszeni do czystej i prawdziwej miłości. - Czy można mówić o prawdziwej miłości bez czystości – podkreślił abp Depo.

Uczestnicy spotkania otrzymali „antydepresanty”, czyli różańce oraz ulotki z propozycjami rekolekcji młodzieżowych. Konferencję do młodzieży wygłosił ks. Michał Pabiańczyk, ojciec duchowny Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie.

Przed uroczystością Chrystusa Króla młodzież wzięła również udział w Forum Młodych, które odbyło się w dniach 22-24 listopada w domu rekolekcyjnym „Święta Puszcza” w Olsztynie k. Częstochowy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jak powstały Jasnogórskie Śluby Narodu

Maria Okońska
Niedziela Ogólnopolska 19/2006, str. 10

Archiwum Instytutu Prymasa Wyszyńskiego

W bieżącym roku obchodzimy 50. rocznicę Jasnogórskich Ślubów Narodu. Jak one powstały i kto je napisał?
Był rok 1955. Prymas Polski Stefan Kardynał Wyszyński przebywał w Komańczy, w czwartym miejscu swego uwięzienia. Po swoim uwolnieniu mówił, że gdy go przewożono z Prudnika na południowy wschód Polski - do Komańczy, miał świadomość, że jedzie tym samym szlakiem, którym przed 300 laty jechał do Lwowa król Jan Kazimierz z Prymasem Leszczyńskim, aby tam złożyć swe Królewskie Śluby (1 kwietnia 1656 r.) i ogłosić Maryję, Matkę Chrystusa, Królową Polski. Wszystko po to, aby Polska była Królestwem Maryi.
Przypominając sobie to wielkie historyczne wydarzenie, Ksiądz Prymas postanowił, że w następnym roku - 1956, a więc w 300-lecie Ślubów króla Jana Kazimierza, musi powstać tekst Ślubów odnowionych, już nie królewskich, ale narodowych. Z tą myślą jechał do Komańczy i rozpoczął trzeci rok swego uwięzienia.
Takie same myśli nurtowały biskupów Polski i ojców paulinów na Jasnej Górze. Wiedzieli, że musi powstać nowy tekst Ślubów Narodu, uwzględniający potrzeby czasów współczesnych. Wszyscy uważali, że śluby może napisać tylko uwięziony Prymas Polski.
Przebywałam wtedy na Jasnej Górze. Miałam możność otrzymać przepustkę do Komańczy, o czym wiedzieli generał Zakonu Paulinów o. Alojzy Wrzalik i niektórzy biskupi. Wysłano więc mnie z prośbą do Księdza Prymasa o napisanie nowego tekstu Ślubów.
24 marca 1956 r. znalazłam się w Komańczy. Towarzyszyła mi członkini Instytutu Prymasowskiego Janka Michalska. Przedstawiłyśmy prośbę biskupów i ojców paulinów. W pierwszym momencie twarz Ojca rozpromieniła się radośnie. Widoczne było, że Ojciec nie tylko uradował się naszym przybyciem, ale także tą prośbą. Jednak byłyśmy zdumione, bo czas mijał, a Ojciec tych Ślubów nie pisał.
„Ojcze, dlaczego?” - pytałam codziennie. Dawał wymijające odpowiedzi. Wreszcie, a było to 15 maja, padła odpowiedź: „Gdyby Matka Boża chciała, abym Śluby napisał, byłbym wolny, a ja jestem więźniem i nie uczynię dobrowolnie niczego, co mogłoby się Jej nie podobać”.
Wtedy przyszła mi nagle olśniewająca myśl i powiedziałam: „Ojcze, przecież św. Paweł Apostoł najpiękniejsze swoje listy do wiernych pisał z więzienia!”. Ojciec popatrzył na mnie jakoś dziwnie, jakby mnie pierwszy raz zobaczył, i odpowiedział: „Masz rację, najpiękniejsze jego listy pochodziły z więzienia”.
Na drugi dzień rano Ojciec wszedł do domowej kaplicy, aby odprawić Mszę św. Był dziwnie radosny. Na moim klęczniku położył plik papieru maszynowego, zapisanego jego drobniutkim pismem. Tytuł widniał: „Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego”. Szczęście moje nie miało granic. A więc są Śluby!
22 maja Ojciec wysłał Janeczkę Michalską na Jasną Górę z tekstem Ślubów i z listem do Ojca Generała. W liście tym prosił, aby 26 sierpnia 1956 r. tekst Ślubów został odczytany z wałów jasnogórskich wobec zebranych pielgrzymów przez bp. Michała Klepacza, który zastępował uwięzionego Prymasa. Jeżeli władze komunistyczne przeszkodzą, niech tekst Ślubów przeczyta generał Paulinów o. Alojzy Wrzalik. Jeżeli i ten będzie „przeszkodzony”, niech przeczyta przeor Jasnej Góry o. Jerzy Tomziński. A jeżeli i jemu zabronią, „niech to uczyni kuchcik jasnogórski, byleby tylko Śluby były złożone”. Widać, jak bardzo zależało na tym Księdzu Prymasowi, bo przecież w Ślubach zawarł cały program religijnej i moralnej odnowy Narodu, program, który uczyniłby Polskę rzeczywistym Królestwem Maryi.
W czasie od maja do sierpnia 1956 r. tekst Ślubów był przepisywany przez siostry klauzurowe i nasz Instytut. Osoby przepisujące zostały zobowiązane do tajemnicy pod przysięgą. Rano 26 sierpnia tekst Ślubów - w tysiącach egzemplarzy - został rozdany pielgrzymom, których było ok. półtora miliona.
Zanim to jednak nastąpiło, wszyscy przeżywaliśmy narastające związane z tym napięcie. Będąc znowu na Jasnej Górze, dowiedziałam się, że Ojciec Generał będzie nieobecny w dniu złożenia Ślubów, bo - jak powiedział - „serce by mi pękło w czasie tej uroczystości bez Prymasa”. Mnie także serce by pękło. Pojechałam więc do Komańczy, do uwięzionego Ojca.
Przyjechałam do Komańczy 25 sierpnia wieczorem. Przywiozłam dokładny program uroczystości na Jasnej Górze i prośbę ojców paulinów, aby Ksiądz Prymas czynił to samo w Komańczy, z 10-minutowym wyprzedzeniem. Tak też się stało.
Bardzo przeżyłam moment składania Ślubów. Ojciec stanął przed ogromnym Obrazem Matki Bożej Jasnogórskiej, wziął tekst Ślubów do ręki i powiedział do mnie: „Powtarzaj - «Królowo Polski - przyrzekamy!». Jesteśmy jakby symbolem ludu zebranego pod Szczytem Jasnej Góry”. Czytał dobitnie, wyraźnie, z ogromnym wzruszeniem. Ja drżącym głosem powtarzałam: „Królowo Polski, przyrzekamy!”.
Po skończonej uroczystości Ojciec był radosny i szczęśliwy jak nigdy przedtem. Dokonało się to, czego tak bardzo pragnął: Naród złożył Śluby i Prymas złożył Śluby. W zadumie Ojciec powiedział: „Stała się wielka rzecz. Jakiś ogromny, wielki, ciężki kamień przetoczył mi się z ramion na ziemię. Czuję się wolny jak ptak. Ufam, że Królowa Niebios i Polski doznała dziś wielkiej chwały na Jasnej Górze!”.
Na drugi dzień, 27 sierpnia, musiałam wyjechać z Komańczy. Kończyła mi się przepustka. Przy pożegnaniu Ojciec powiedział mi: „Dostałem wiadomość, że Śluby zostały złożone. Było przeszło milion ludzi. To był prawdziwy cud”. I dodał: „Wiedziałem, że Matka Boża Jasnogórska jest najpopularniejszą Postacią w Narodzie, ale nie wiedziałem, że Jej potęga w tym Narodzie jest aż tak wielka. Miał rację Generalny Gubernator w okupowanej Polsce, Hans Frank, mówiąc: «Gdy wszystkie światła dla Polaków zgasną, zostaje jeszcze zawsze dla nich Święta z Częstochowy i Kościół». A inny Niemiec powiedział: «Polacy to najbardziej katolicki naród, bo swoją wiarę w Chrystusa zaczynają od Panienki z Nazaretu»”.
Kończę to szczególne wspomnienie do mojej ukochanej Niedzieli. O, zaprawdę, Matka Boża z Jasnej Góry to największy cud w Narodzie Polskim. Dzięki niech będą Bogu za Nią, za Wielkiego Prymasa Tysiąclecia i za Jasnogórskie Śluby Narodu, które są niejako Magna Charta dla wszystkich Polaków w zwycięskiej pracy nad sobą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Portugalia: więźniowie pomogli w budowie gigantycznej szopki w Bradze

2019-12-13 19:19

mz (KAI/AE) / Braga

Więźniowie z zakładu karnego w Bradze w północno-zachodniej Portugalii pomogli przygotować jedną z największych w tym kraju żywych szopek w miejscowości Priscos. Na powierzchni ponad 30 tys. m kw. powstała tam scenografia z czasów narodzin Jezusa. Do 12 stycznia kilkuset statystów będzie przedstawiało sceny biblijne. Współodpowiedzialny za budowę szopki ks. João Torres powiedział, że w pracach przy budowie 90 scen uczestniczyło łącznie ponad 40 więźniów.

Ks. Jerzy Uchman

Priscos jest jednym z etapów szlaku bożonarodzeniowych żłóbków, do których odwiedzenia co roku zachęca archidiecezja Bragi. Na trasie zwiedzający mogą zobaczyć m.in. szopkę w tamtejszej katedrze, w muzeum Piusa XII, a także w kilkunastu parafiach miasta i okolicznych miejscowości.

Oryginalny projekt w Priscos ruszył po raz pierwszy jako owoc wystosowanego w 2006 r. przez portugalskich biskupów apelu, aby w okresie Adwentu i Bożego Narodzenia bardziej eksponować postać Dzieciątka Jezus.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem