Reklama

8 grudnia - uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny

Pięć maryjnych sobót

2018-11-28 11:01

Ks. Jacek Molka
Niedziela Ogólnopolska 48/2018, str. 15

Bożena Szrtajner/Niedziela

W 2017 r. obchodziliśmy 100. rocznicę objawień fatimskich. Maryja wezwała w nich m.in. do oddawania czci Jej Niepokalanemu Sercu oraz do pokutnej modlitwy różańcowej

Fatima to miasto usytuowane w środkowej Portugalii. Stało się ono sławne za sprawą objawień Matki Bożej, które miały miejsce od maja do października 1917 r. każdego 13. dnia miesiąca. Maryja objawiła się tam trójce dzieci: rodzeństwu Hiacyncie (1909-19) i Franciszkowi (1910-20) Marto oraz ich kuzynce Łucji Santos (1907 – 2005). Ci pierwsi zostali ogłoszeni świętymi przez papieża Franciszka w 2017 r., a s. Łucja, zakonnica – jest służebnicą Bożą.

Kościół uznał te objawienia za prawdziwe. Ujawnił też powierzoną s. Łucji tzw. III tajemnicę fatimską, a ich pokłosiem są m.in. nabożeństwa fatimskie oraz nabożeństwo pierwszych pięciu sobót.

Dlaczego pięć sobót?

Wynagradzające nabożeństwo kolejnych pierwszych pięciu sobót miesiąca jest związane z obietnicą Matki Bożej odnoszącą się do kultu Jej Niepokalanego Serca i łączącą się z zadośćuczynieniem za grzechy ludzkości. Sięga ono swoimi korzeniami wizji Łucji Santos z 13 lipca 1917 r., która dotyczy piekła i możliwego przed nim ratunku właśnie dzięki propagowaniu pobożności maryjnej.

Reklama

Nabożeństwo do Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny wywodzi się również z dwóch wizji, które s. Łucja (ówczesna siostra Zgromadzenia Sióstr św. Doroty) miała w latach 1925 i 1930. W tym ostatnim widzeniu (w nocy z 29 na 30 maja) Pan Jezus miał jej dać odpowiedź, dlaczego akurat pięć pierwszych sobót miesiąca ma być dedykowanych Jego Matce. Oto Jego słowa skierowane do s. Łucji: „Jest pięć rodzajów obelg i bluźnierstw wypowiadanych przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi. Pierwsze: Bluźnierstwa przeciw Niepokalanemu Poczęciu. Drugie: Przeciwko Jej Dziewictwu. Trzecie: Przeciwko Bożemu Macierzyństwu, kiedy jednocześnie uznaje się Ją wyłącznie jako Matkę człowieka. Czwarte: Bluźnierstwa tych, którzy starają się otwarcie zaszczepić w sercach dzieci obojętność, wzgardę, a nawet nienawiść do tej Niepokalanej Matki. Piąte: Bluźnierstwa tych, którzy urągają Jej bezpośrednio w Jej świętych wizerunkach. Oto, droga córko, motyw, który kazał Niepokalanemu Sercu Maryi prosić mnie o ten mały akt wynagrodzenia. A poza względem dla Niej chciałem poruszyć moje miłosierdzie, aby przebaczyło tym duszom, które miały nieszczęście Ją obrazić. Co do ciebie, zabiegaj nieustannie swymi modlitwami i ofiarami, aby poruszyć Mnie do okazania tym biednym duszom miłosierdzia”.

Jak odprawiać to nabożeństwo?

Można je odprawiać indywidualnie lub wspólnotowo. Zgodnie z tym, co czytamy np. na stronie internetowej: www.sekretariatfatimski.pl, trzeba spełnić cztery warunki, by wykonać to właściwie.

Pierwszy z nich to przystąpienie do sakramentu pokuty i pojednania, np. w ramach praktyki spowiedzi w pierwszy piątek miesiąca. Bardzo ważną sprawą jest to, by przystąpić do niej z intencją zadośćuczynienia za zniewagi pod adresem Niepokalanego Serca Maryi, którą można wzbudzić np. w czasie przygotowywania się do tego sakramentu lub podczas otrzymywania rozgrzeszenia. Drugim warunkiem jest przyjęcie Komunii św., również z intencją wynagradzającą Sercu Matki Jezusa. Trzeci warunek to odmówienie jednej części Różańca, także w intencji wynagradzającej z myślą o ratowaniu grzeszników. Czwarty warunek – piętnastominutowe rozmyślanie nad jedną lub kilkoma tajemnicami różańcowymi, też w intencji wynagradzającej Sercu Maryi i Panu Jezusowi za grzechy i grzeszników.

Podsumowanie

Nabożeństwo pierwszych pięciu sobót miesiąca nabiera nowego wymiaru m.in. po zeszłorocznym kościelnym Akcie poświęcenia Polski Niepokalanemu Sercu Maryi (pierwszy raz miało to miejsce w 1946 r.). Pobożność fatimska nie zamyka się bowiem wyłącznie w praktyce nabożeństw związanych z 13. dniem miesiąca (od maja do października).

Omawiane nabożeństwo można również odprawiać w niedzielę, jeśli ktoś nie jest w stanie spełnić owych czterech wcześniej wymienionych warunków. Ważna jest intencja wynagradzająca. Maryja powiedziała s. Łucji: „Duszom, które w ten sposób starają się mi wynagradzać, obiecuję towarzyszyć w godzinie śmierci z wszystkimi łaskami potrzebnymi do zbawienia”.

Tagi:
pierwsze soboty miesiąca

Pięć pierwszych sobót miesiąca

2017-07-26 09:41

Krystyna Czuba
Niedziela Ogólnopolska 31/2017, str. 30

Rok 2017 – stulecie objawień fatimskich. Chcemy usłyszeć, czego Matka Boża od nas oczekuje, aby nasz świat nie uległ zagładzie

Graziako/Niedziela

Kiedy szatan Dekalogiem chwieje – do Matki Bożej wołamy o pomoc. Ona jedna może pomóc miłością Niepokalanego Serca. A nasz wkład w przemianę naszego świata to pięć pierwszych sobót miesiąca! Dlaczego?

Chrześcijaństwo rozpoczyna się od dialogu między Bogiem i Maryją. S. Łucja z Fatimy pytała, dlaczego pięć pierwszych sobót miesiąca. 30 maja 1930 r. rozmawiała o tym z Jezusem i usłyszała: „Córko, motyw jest prosty. Jest pięć obelg i bluźnierstw przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi.

Pierwsze: Bluźnierstwo przeciwko Niepokalanemu Poczęciu.

Drugie: Przeciwko Jej Dziewictwu.

Trzecie: Przeciwko Bożemu Macierzyństwu, kiedy jednocześnie uznaje się Ją wyłącznie za Matkę Człowieka.

Czwarte: Bluźnierstwa tych, którzy starają się otwarcie zaszczepić w sercach dzieci obojętność, wzgardę, a nawet nienawiść do Niepokalanej Matki.

Piąte: Bluźnierstwa tych, którzy urągają Jej bezpośrednio w Jej świętych wizerunkach”.

Mamy przeprosić i wynagrodzić za te bluźnierstwa!

Niepokalana – Niepokalane Poczęcie oznacza, że jest zachowana od grzechu pierworodnego. Wszyscy dźwigamy grzech Adama i Ewy, mamy ludzką naturę: jesteśmy słabi, grzeszymy, umiera nasze ciało. Maryja jest wolna od tych doświadczeń, choć nie jest wolna od cierpienia. Cierpi za nas i z nami. Bóg powiedział do szatana: „Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i niewiastę” (Rdz 3, 15). A Maryja usłyszała od Gabriela, że jest „pełna łaski” (Łk 1, 28).

Nawet Koran pisze o tej nadzwyczajnej czystości Maryi: „Każde dziecko, które przychodzi na świat, jest dotknięte przez szatana, z wyjątkiem Matki Jezusa i Jej Syna”.

Maryja zawsze Dziewica – nauka ta jest w Kościele głoszona od czasu Ojców Kościoła, od św. Augustyna. O dziewictwie Maryi mówią Sobór Watykański II oraz Paweł VI w encyklice „Christi Matri” i adhortacjach: „Signum magnum” i „Marialis cultus”. Dziewictwo jest podarowaniem siebie Bogu. Młodzieżowy Ruch Czystych Serc rzucił wyzwanie współczesności w walce o czystość i godność osoby. Maryja Dziewica jest jego Wspomożycielką.

Zdumiewające jest dla wielu katolików, że znani reformatorzy: Luter, Zwingli, Kalwin uznawali i głosili wieczyste dziewictwo Maryi.

• Maryja Matka Boga Człowieka – to arcydzieło wszechmocy i dobroci Boga: „Uczynił Jej wielkie rzeczy” (por. Łk 1, 49). Macierzyństwo Maryi jest fundamentem wszystkich Jej godności. Maryja nie jest równa Bogu, jest tylko człowiekiem. Ale jest najważniejszą i największą spośród ludzi Osobą. Jest Matką Chrystusa, Matką Kościoła i Matką każdego z nas. Tak Bóg chciał! Tak przekazał Chrystus z krzyża: „«Niewiasto, oto syn Twój». Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja»” (J 19, 26-27). Jako Matka ma prawo szacunku nawet ze strony Syna Bożego. Dekalog zobowiązuje do szacunku dla każdej matki. Godność Maryi jest źródłem godności każdej kobiety.

• Brak szacunku dla macierzyństwa i grzechy przeciwko niemu są wielorakie. Dotykają samego Boga Stwórcę. „Matka Odkupiciela po macierzyńsku uczestniczy w owej «ciężkiej walce przeciwko mocom ciemności», jaka toczy się w ciągu całej ludzkiej historii” (por. Jan Paweł II, „Redemptoris Mater”, 47).

• W Maryję Matkę Chrystusa uderzają bluźnierstwa niszczące sumienia i wyobraźnię dzieci. Jest to grzech straszny, bo uderza w niewinnych i nieświadomych zła. Stawia przeszkody na drodze ich zbawienia. „Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza” (Mt 18, 6). Jezus błogosławił dzieci, uzdrawiał je, wskrzesił córeczkę Jaira. Ikonografia przedstawia Maryję najczęściej z Jezusem. Fatimskie dzieci: Łucja, Hiacynta, Franciszek – otrzymały uczestnictwo w wielkiej misji zbawiania świata.

• Ciemności ludzkich zwątpień uderzają w kult Boga, bluźnią, niszczą: relikwie, wizerunki, znaki, posągi, medaliki. Maryja na nich przedstawiana obrzucana jest bluźnierstwami. Budzi nienawiść. Tak czyni szatan przez ludzi jemu poddanych.

• A wizerunki są naszą świętością, świętą ikoną. Ikona jest owocem miłości i kontemplacji. Jej symbole ustala tradycja. Uderzenie czy znieważenie wizerunku to uderzenie w Osobę. Po złych doświadczeniach jest modlitwa ekspiacyjna. Coraz częściej w naszych czasach ma miejsce nienawiść, ale są też ekspiacja, pokuta i wynagrodzenie Niepokalanemu Sercu Maryi. Na stulecie objawień fatimskich – to nasz dar i pomoc dla nas i wszystkich biednych grzeszników.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kościół stanął w ogniu

2019-08-13 12:55

Z kard. Robertem Sarahem rozmawiał Włodzimierz Rędzioch
Niedziela Ogólnopolska 33/2019, str. 10-12

Prezentacja najnowszej książki – wywiadu pt. „Ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił” jaki Nicolas Diat przeprowadził z kard. Robertem Sarahem, prefektem Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, odbyła się w Paryżu, w kościele św. Franciszka Ksawerego. Zarówno dla stolicy Francji, jak i dla całego chrześcijańskiego świata był to bardzo dramatyczny okres – tuż po pożarze katedry Notre Dame. Dlatego rozmowę z kard. Sarahem zacząłem od wspomnienia tego tragicznego wydarzenia.
O kryzysie wiary w Europie z kard. Robertem Sarahem rozmawia Włodzimierz Rędzioch

Włodzimierz Rędzioch
Kard. Robert Sarah

WŁODZIMIERZ RĘDZIOCH: – Czym była dla Eminencji wizyta w spalonej katedrze Notre Dame?

KARD. ROBERT SARAH: – Kiedy wszedłem do wnętrza zniszczonej świątyni i zadumałem się nad jej zawalonym sklepieniem, pomyślałem, że jest to niejako symbol sytuacji cywilizacji zachodniej i Kościoła w Europie. Kościół stanął w ogniu.

– Co to za ogień?

– Ogień, który niszczy Kościół, szczególnie w Europie, wydaje się o wiele bardziej destrukcyjny niż ten, który zniszczył katedrę Notre Dame. To ogień intelektualnego, doktrynalnego i moralnego zamieszania, to strach przed głoszeniem prawdy o Bogu i człowieku oraz przed przekazywaniem wartości moralnych i etycznych tradycji chrześcijańskiej i bronieniem ich; to utrata wiary, ducha wiary, utrata poczucia obiektywizmu wiary, a tym samym utrata wrażliwości na Boga.

– Jan Paweł II w „Evangelium vitae” napisał, że „tracąc wrażliwość na Boga, traci się także wrażliwość na człowieka, jego godność i życie”, co – według Papieża – „prowadzi stopniowo do swoistego osłabienia zdolności odczuwania ożywczej i zbawczej obecności Boga”.

– To prawda. Katedra Matki Bożej miała na dachu sygnaturkę, która była jak palec wyciągnięty w stronę nieba. Ta sygnaturka symbolizowała jedyną rację bytu świątyni – doprowadzić nas do Boga. Kościół, który nie jest zorientowany na Boga, jest Kościołem, który się wali i umiera. Wieża katedry w Paryżu zawaliła się – to nie przypadek! Notre Dame z Paryża symbolizuje cały Zachód, który odwracając się od Boga, wali się.

– Dlaczego Eminencję tak bardzo niepokoi kryzys na Zachodzie?

– Moje bicie na alarm jest wyrazem miłości i współczucia dla Europy i Zachodu. Zachód, który wyrzeka się swojej wiary, historii, chrześcijańskich korzeni, skazuje się na odrzucenie i śmierć. Podobnie jak w czasach upadku Rzymu, dzisiejsze elity troszczą się wyłącznie o powiększenie własnego bogactwa, a narody są „znieczulane” przez coraz bardziej wulgarne rozrywki. Więc ja, jako biskup, muszę mówić, że zagraża nam ogień nowego barbarzyństwa!

– A kim są współcześni barbarzyńcy?

– Barbarzyńcami są ci, którzy nienawidzą ludzkiej natury i szydzą z sacrum. Barbarzyńcy to ci, którzy pogardzają życiem i manipulują nim. Kraj, który przywłaszcza sobie prawo do życia i śmierci najmniejszych i najsłabszych, który pozwala na mordowanie nienarodzonych dzieci w łonie matki, idzie w kierunku barbarzyństwa! Zachód jest zaślepiony pragnieniem bogactwa. A tymczasem w ciszy trwa tragedia aborcji i eutanazji, pornografia i ideologia gender zadają rany i niszczą dzieci i młodzież. Niestety, przyzwyczailiśmy się już do tego barbarzyństwa!

– Podważając istnienie Boga, redukując człowieka jedynie do jego wymiaru horyzontalnego, ziemskiego, podważyliśmy fundamenty ludzkiej cywilizacji...

– Jeśli Bóg traci swoje centralne miejsce w życiu człowieka, to i człowiek traci należne mu miejsce wśród stworzenia i w relacjach z innymi. Odrzucenie Boga zamyka nas w nowym totalitaryzmie – totalitaryzmie relatywizmu, który nie uznaje żadnego innego prawa poza własną przyjemnością i korzyścią. Musimy zerwać łańcuchy, które ta nowa ideologia totalitarna próbuje na nas nałożyć! Odmawianie Bogu możliwości wejścia we wszystkie aspekty ludzkiego życia jest równoznaczne ze skazaniem człowieka na samotność. Staje się on odizolowaną istotą, bez korzeni i przeznaczenia. Wędruje po świecie jak koczownik niezdający sobie sprawy z tego, że jest synem i dziedzicem Ojca, który stworzył go z miłości i zaprasza do podzielenia się z Nim wiecznym szczęściem.

– Czy kryzysem duchowym dotknięty jest tylko Zachód?

– Kryzys duchowy dotyczy całego świata, ale ma swoje źródło w Europie. Odrzucenie Boga narodziło się w świadomości Zachodu. Duchowy upadek ma więc cechy czysto zachodnie. Chciałbym zwrócić szczególną uwagę na zjawisko odrzucenia ojcostwa (Boga). Przekonano współczesnego człowieka, że aby być wolnym, nie trzeba być zależnym od nikogo. Jest to tragiczny błąd, gdyż każdy cywilizowany człowiek jest dziedzicem – otrzymuje historię, kulturę, rodzinę, język, religię, wiarę, tradycję, ojczyznę. I to odróżnia go od barbarzyńcy. Ponieważ współczesny człowiek nie chce być dziedzicem, skazuje się na „piekło” liberalnej globalizacji.

– Jakie są konsekwencje tej odmowy dziedzictwa, odmowy ojcostwa Boga?

– Otrzymujemy od Boga naszą naturę jako mężczyzna i kobieta. Ale słowa Biblii: „Stworzył wie?c Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę” (Rdz 1, 27), stają się nie do zniesienia dla ducha naszych czasów. Ideologia gender jest odmową otrzymania od Boga natury seksualnej. Niektórzy na Zachodzie buntują się i walczą z Bogiem, sprzeciwiają się Stwórcy i Ojcu, a prawo naturalne jest brutalnie odrzucane i zwalczane przez współczesną filozofię.

– Są ludzie, którzy twierdzą, że Kościół katolicki już się zestarzał, przestał być wiarygodny, więc trzeba go zmienić, dostosować do naszych czasów. Czy potrzeba nam „nowego” Kościoła?

– Rzeczywiście, ludzie mówią, że celibat kapłański jest zbyt trudny w naszych czasach, więc należy go uczynić prywatnym wyborem. Moralne nauczanie Ewangelii wydaje się zbyt wymagające, więc trzeba je „rozwodnić” w relatywizmie i permisywizmie, a lepiej jest się zająć problemami społecznymi. Doktryna katolicka jest źle postrzegana w mediach – trzeba więc ją zmienić, dostosować do mentalności i moralnych perwersji naszych czasów. Radzą nam, byśmy się dostosowali do nowej, globalnej etyki promowanej przez ONZ i do ideologii gender. Ale nikt wierzący nie jest zainteresowany takim Kościołem!
Kościół interesuje ludzi, jeżeli pozwala im spotkać się z Jezusem. Jest użyteczny, gdy staje się „drzwiami”, które prowadzą w głąb Boskiej tajemnicy, i pozwala nam spotkać Boga twarzą w twarz, jeżeli głosi nam objawienie. Gdy Kościół jest przeciążony ludzkimi strukturami, uniemożliwia promieniowanie Bożego blasku.

– Co musimy zrobić, aby wyjść z kryzysu, który dotyka Kościół?

– Musimy upaść na kolana! Najważniejsze jest ponowne odnalezienie znaczenia adoracji! Utrata sensu adoracji Boga jest źródłem wszystkich kryzysów, które nękają dzisiaj świat i Kościół. Świat umiera, bo brakuje czcicieli Boga! Odzyskamy poczucie godności osoby ludzkiej, gdy uznamy transcendencję Bożą. Człowiek jest wielki i osiąga swą najwyższą godność tylko wtedy, gdy klęczy przed Bogiem. Człowiek na kolanach wstrząsa dumą Szatana!
Aby ludzie adorowali Boga, kapłani i biskupi muszą być Jego pierwszymi czcicielami. Są wezwani, aby trwać nieustannie przed Bogiem. Ich istnienie ma się stać nieustanną i wytrwałą modlitwą. Niestety, nie jest rzadkością, że biskupi i kapłani zaniedbują kult Boży, koncentrują się bardziej na sobie i ludzkich rezultatach swej posługi. Nie znajdują czasu dla Boga, ponieważ stracili poczucie Boga. Jestem przekonany, że w sercu kryzysu Kościoła jest kryzys życia kapłańskiego. Kapłani zostali pozbawieni swej prawdziwej tożsamości. Przekonano ich, że muszą być biznesmenami, ludźmi aktywnymi, skutecznymi i wszechobecnymi. A kapłan powinien być w zasadzie kontynuacją wśród nas obecności Chrystusa. Powinno się go definiować nie przez to, co robi, ale przez to, kim jest: „Ipse Christus” – samym Chrystusem.

– A co z kryzysem seksualnych nadużyć wobec nieletnich?

– Odkrycie licznych nadużyć seksualnych kapłanów wobec nieletnich ujawnia głęboki kryzys duchowy. Oczywiście, istnieją czynniki społeczne: kryzys lat 60. ubiegłego wieku i erotyzacja społeczeństwa miały wpływ również na Kościół. Jak ostatnio powiedział Benedykt XVI, korzenie tego kryzysu są duchowe. Ostatecznym powodem nadużyć lub życia moralnego niezgodnego z celibatem kapłańskim jest brak Boga w życiu kapłanów. Takie fakty są możliwe tylko wtedy, gdy wiara nie określa już działań człowieka. Jak przypomina nam Benedykt XVI, „ważne jest, aby zrozumieć, że stałą i żywą podstawą naszego celibatu jest Eucharystia (...). Celibat jest oczekiwaniem, które jest możliwe dzięki łasce Pana «przyciągającej» nas do Niego, do świata zmartwychwstania”. Wymaga to jednak ciągłego życia w intymnej modlitwie.

– Poświęcił Eminencja swoją książkę właśnie kapłanom. Dlaczego?

– Ponieważ wiem, że cierpią. Wielu czuje się porzuconymi. My, biskupi, ponosimy wielką odpowiedzialność za kryzys kapłaństwa. Czy byliśmy dla kapłanów ojcami? Czy słuchaliśmy ich, rozumieliśmy, kierowaliśmy nimi? Czy byliśmy dla nich przykładem? Diecezje często stają się strukturami administracyjnymi. Mnożą się spotkania, konferencje, komisje, podróże. Ale biskup powinien być przede wszystkim wzorem kapłaństwa. Miejsce księdza jest na krzyżu. Kiedy celebruje Mszę św., jest u źródła całego swojego życia, tzn. na krzyżu. Celibat jest jednym z konkretnych sposobów, w jaki możemy przeżywać tajemnicę krzyża w naszym życiu. Celibat „wpisuje” krzyż w nasze ciało. Dlatego dla współczesnego świata celibat jest czymś nie do zniesienia. Celibat kapłana jest skandalem dla współczesnych, tak jak skandalem jest krzyż.
W tej książce chciałem dodać odwagi kapłanom i powiedzieć im: Kochajcie swoje kapłaństwo! Bądźcie dumni z bycia ukrzyżowanymi z Chrystusem! Nie bójcie się nienawiści świata! Chciałem wyrazić moją sympatię, jako ojca i brata, kapłanom na całym świecie, często pracującym w cieniu i zapomnianym, którymi społeczeństwo nierzadko pogardza. Chciałem im powiedzieć: Jeżeli będziecie wierni obietnicom waszych święceń, możecie wstrząsnąć mocami tego świata.

– Mówił Ksiądz Kardynał o kryzysie kapłaństwa. Ale mamy również do czynienia z kryzysem doktrynalnym, który stwarza podziały w Kościele...

– Myślę, że doktryna katolicka otrzymana od Apostołów jest jedynym solidnym fundamentem. Jeśli każdy będzie bronił swojej opinii, tez teologicznych, nowości lub podejścia duszpasterskiego, które zaprzecza wymaganiom Ewangelii i Magisterium Kościoła, to podziały będą się szerzyć wszędzie. Jedność wiary zakłada jedność Magisterium w przestrzeni i czasie. Kiedy jest nam dane nowe nauczanie, zawsze należy je interpretować zgodnie z poprzednim. Jeśli wprowadzamy „pęknięcia” i rewolucje, łamiemy jedność, która utrzymywała Kościół święty przez wieki. Nie oznacza to, że jesteśmy skazani na „skamienienie”, jednak każda ewolucja musi być lepszym zrozumieniem i pogłębieniem przeszłości. Hermeneutyka reformy w ciągłości, której Benedykt XVI tak jasno nauczał, jest warunkiem sine qua non – koniecznym, nieodzownym – jedności. Ci, którzy ogłaszają z krzykiem zerwanie z przeszłością, są fałszywymi prorokami!

– Problemem jest też to, że katolicy nie znają już prawdziwej doktryny...

– Brak znajomości katechizmu prowadzi wielu chrześcijan do „rozmycia” prawd wiary lub do synkretyzmu religijnego. Chciałbym wezwać chrześcijan, aby doceniali dogmaty wiary i kochali katechizm. Nie możemy deklarować się jako wierzący i żyć jak ateiści. Wiara powinna oświecać całe nasze życie rodzinne, zawodowe, kulturalne, a nie tylko nasze życie duchowe. Na Zachodzie widzimy, że tolerancja lub sekularyzm narzucają formę schizofrenii między życiem prywatnym i publicznym. Wiara powinna mieć miejsce w debacie publicznej. Musimy mówić o Bogu – nie narzucać Go, ale ujawniać i proponować. Bóg jest niezbędnym światłem dla człowieka.

– Często mówimy o potrzebie reformy Kościoła. Jakie reformy należałoby przeprowadzić?

– Przede wszystkim musimy dokonać „reformy” naszych serc. Polega ona na tym, abyśmy nie szli na układy z kłamstwami „płynnego” ateizmu. Wiara jest równocześnie skarbem, którego powinniśmy bronić, i siłą, która pozwala nam jej bronić. Musimy stworzyć przestrzenie, gdzie będziemy mogli oddychać zdrowym powietrzem, gdzie po prostu będzie możliwe życie chrześcijańskie. Nasze wspólnoty muszą umieścić Boga w centrum! W centrum naszego życia, myśli, działania, naszej liturgii i naszych katedr. Gdy zalewa nas lawina kłamstw, musimy znaleźć miejsca, gdzie prawda jest nie tylko głoszona, ale i przeżywana. Musimy po prostu żyć Ewangelią.
Wiara jest jak ogień – święty ogień! Niech ogrzewa nasze serca w ten czas „zimy” Zachodu. Kiedy ogień pali się w ciemnościach nocy, ludzie stopniowo gromadzą się wokół niego. Ja mam taką nadzieję...

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kęszyca Leśna: Ogólnopolskie rekolekcje kapłańskie dla duszpasterzy nauczycieli

2019-10-24 01:08

Kamil Krasowski

W Kęszycy Leśnej odbywają się Ogólnopolskie rekolekcje kapłańskie dla duszpasterzy nauczycieli (22-24 października). Prowadzi je ojciec duchowny ks. dr Zygmunt Zapaśnik. W spotkaniu uczestniczy 13 duszpasterzy nauczycieli, z którymi jest bp Piotr Turzyński, delegat KEP ds. Nauczycieli.

Karolina Krasowska
Drugiego dnia rekolekcji ich uczestnicy odwiedzili Wyższe Seminarium Duchowne w Gościkowie-Paradyżu

- W tym roku na rekolekcje do Kęszycy zaprosiliśmy duszpasterzy z całej Polski. Jest nas wszystkich 13. Przyjechali duszpasterze z całej ściany wschodniej naszego kraju, a także z środkowej Polski. Jest z nami ksiądz biskup z Radomia również ze swoim duszpasterzem. Jeśli chodzi o ścianę zachodnią to są duszpasterze z Zielonej Góry, Poznania i Legnicy - mówi ks. Krzysztof Hołowczak, duszpasterz nauczycieli diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. - W ostatnim czasie takie spotkania odbywały się w Białobrzegach i Ostrowcu Świętokrzyskim, więc w tym roku zaprosiłem biskupa i księży do naszej diecezji, bo nigdy tutaj nie byli. Cieszą się tym, co widzą, naszą wspólną modlitwą, wspólnym byciem. 

W spotkaniu w Kęszycy Leśnej uczestniczy 13 duszpasterzy nauczycieli z całej Polski. Wśród nich ks. Janusz Podlaszczak. - Po pierwsze jest to okazja do wspólnej modlitwy. Po drugie do wsłuchiwania się w to, jak koledzy kapłani duszpasterze w innych zakątkach Polski są związani z nauczycielami różnych przedmiotów, jak praktykują duszpasterstwo nauczycieli. Po trzecie od strony praktycznej jest to zawsze dla nas okazja przygotowania Ogólnopolskiej Pielgrzymki Nauczycieli na Jasną Górę, aby to najistotniejsze wydarzenie w skali roku było z naszej strony jak najlepiej przygotowane - powiedział ks. Janusz Podlaszczak, diecezjalny duszpasterz nauczycieli diecezji rzeszowskiej, który pełni tę posługę od 2000 r.

W tym roku w czasie spotkania księża podejmowali również temat ustanowienia patronką nauczycieli pochodzącej z Rzeszowa bł. Natalii Tułasiewicz, nauczycielki, która zginęła w nazistowskim obozie koncentracyjnym Ravensbrück.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem