Reklama

Eucharystia – co mówią fakty? (2)

2018-11-28 11:04

Ks. Zbigniew Chromy
Edycja świdnicka 48/2018, str. VIII

Ks. Zbigniew Chromy
Galilea – Kościół Prymatu – Mensa Christi

W tekście o Eucharystii Świadków Jehowy „Eucharystia – co mówią fakty?” znajduje się następujące zdanie: „wielu biblistów doszło do wniosku, że we fragmencie o podaniu chleba i wina słowo «jest» nie oddaje właściwie myśli, jaką chciał przekazać Jezus”. Już samo sformułowanie „wielu biblistów” jest manipulacją, podobnie jak podanie dla przykładu katolickiego biblisty myślącego podobnie. Czyżby do czasów pojawienia się Marcina Lutra, a więc przez 1500 lat uczniowie Chrystusa mylili się, myśląc, że w Eucharystii mamy do czynienia z prawdziwy Ciałem i Krwią Pańską? Nie mylili się, gdyż sam Jezus w Ewangelii, zapowiadając ustanowienie Eucharystii, mówił następująco: „Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem” (J 6,54-55). Trzeba podkreślić słowo „prawdziwy” z którego jasno wynika, że nie chodzi o jakiś symbol, ale o prawdziwą rzeczywistość.

Czy Eucharystia była odprawiana tylko raz w roku dnia 14 nissan, jak sugeruje omawiany tekst? Oczywiście, nie! Najstarszym świętem chrześcijan jest od początku niedziela, nazywana „dniem Pańskim”, w czasie której sprawowano „pamiątkę Chrystusa”, czyli Eucharystię. Opis tego znajdujemy nawet w pogańskich, antychrześcijańskich pismach, jak choćby w Liście namiestnika Bitynii Pliniusza Młodszego napisanego w 112 r. n.e. do cesarza Trajana. Opisując winę chrześcijan, pisze następująco: „Zapewniali, że całą ich winą lub błędem było to, że w określonym dniu regularnie spotykali się przed wschodem słońca i na przemian śpiewali pieśni oddając cześć Chrystusowi jako bogu”. Pliniusz Młodszy, prześladowca Kościoła, opisując życie chrześcijan z początku II wieku, potwierdza wyznawaną przez nich wiarę w Bóstwo Jezusa Chrystusa oraz sprawowanie Eucharystii raz w tygodniu w niedzielę.

Raz w roku odprawiano Wielkanoc. Mała grupa chrześcijan tzw. kwartodecymianie obchodziła to święto 14 nissan (II w. n.e.). Żyjący pod koniec II wieku papież św. Wiktor I, przeciwdziałając tej grupie, ustalił datę Wielkanocy na niedzielę po 14 nissan, gdyż wtedy Chrystus zmartwychwstał, i odtąd tak Wielkanoc świętują wszyscy chrześcijanie, nie tylko katolicy, ale również Kościoły wschodnie i wspólnoty kościelne powstałe w wyniku reformacji.

Reklama

W tekście o Eucharystii padają słowa, z których wynika, że „prawdziwi chrześcijanie obchodzą Wieczerzę Pańską raz w roku”. Otóż trudno się zgodzić z tezą, że prawdziwi chrześcijanie pojawili się dopiero w drugiej połowie XIX wieku i to jeszcze w USA. Czyli, że Chrystus przed pojawieniem się Świadków Jehowy nie miał prawdziwych uczniów. Gdyż ci, którzy za takich się podawali, od początku celebrowali Eucharystię przynajmniej w niedzielę, i dalej tak czynią katolicy, prawosławni, protestanci, anglikanie. Nie można się również zgodzić z tezą, że Świadkowie Jehowy są chrześcijanami, gdyż wszyscy chrześcijanie wierzą, że Jezus i Duch Święty są Osobami Boskimi, a Bóg objawił się jako Trójjedyny! Wszyscy prawdziwi chrześcijanie w odróżnieniu od „Braci z Brooklynu” wierzą w jednego Boga w Trzech Osobach i zgodnie z tą wiarą udzielają chrztu. Nie chrzczą w imię Jehowy (nie tak nakazał Jezus), ale w Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego (Mt 28,19).

Kto uczestniczył w Wieczerzy Pańskiej? Według omawianego tekstu, „Współuczestniczą w niej: 1) Jehowa Bóg, który zadbał o dostarczenie okupu, 2) Jezus Chrystus „Baranek Boży”, który złożył swe życie w ofierze, oraz 3) duchowi bracia Jezusa. Spożywając chleb i wino, ci ostatni dają do zrozumienia, że są zjednoczeni z Chrystusem (Jana 1: 29; 1 Koryntian 10: 16, 17). Pokazują też, że jako namaszczeni duchem uczniowie Jezusa są objęci «nowym przymierzem»” [pisownia oryginalna – dop. Z.CH.]. Jak wiadomo, w języku hebrajskim nie ma samogłosek, a imię Boga, święty tetragram „JHWH” żaden biblista (zwłaszcza żydowski) nie wymawia tak, jak Świadkowie! Ten błąd pochodzi prawdopodobnie z podstawienia do spółgłosek JHWH samogłosek z dwóch innych słów, dużo częściej używanych, niż wypowiadane raz w roku przez Arcykapłana imię „Jahwe”; ze słów Adonaj (gr. Kyrios, czyli Pan) albo Elohim (gr. Theos, czyli Bóg). W wyniku tego podstawienia otrzymamy słowo Jahowah albo Jehowih.

Apostołowie przed Męką Pańską, czyli w Wieczerniku, nie byli – jak pisze autor tekstu – namaszczeni Duchem Świętym. Stało się to zgodnie z tekstem z Dziejów Apostolskich dopiero 50 dni po zmartwychwstaniu (Dz 2,1-13). Informacje na temat Eucharystii zawarte w omawianym opracowaniu Świadków Jehowy są nie tylko nierzetelne, ale w wielu miejscach po prostu mijają się z prawdą. Sami zaś Świadkowie nie tylko prawdziwymi, ale w ogóle nie są żadnymi chrześcijanami. Co o Eucharystii mówią fakty? Zupełnie co innego niż omawiany tekst! Aktywność Świadków sprawia, że trzeba po raz kolejny zająć się ich pełną sprzeczności doktryną, by katolików wyposażyć w argumenty ukazujące prawdziwą naukę Ewangelii, z którą Świadkowie Jehowy nie wiele mają wspólnego.

Tagi:
Eucharystia

Reklama

Boże Igrzyska we Wrocławiu

2019-04-10 10:28


Edycja wrocławska 15/2019, str. IV

Znają się od blisko 20 lat. Ich wspólne drogi połączyła miłość do sportu oraz do Pana Boga. Dziś tą miłością chcą dzielić się z innymi. Koszykarz Andrzej Wierzgacz i bokser Wojciech Bartnik zapraszają środowisko sportowe na Boże Igrzyska, czyli dziękczynną Eucharystię, która będzie odprawiona w przeddzień Niedzieli Palmowej w katedrze wrocławskiej

Anna Majowicz
Inicjatorzy Bożych Igrzysk

Anna Majowicz: – Jak zrodziła się idea Bożych Igrzysk?

Andrzej Wierzgacz: – Poznaliśmy się już jako młodzi sportowcy, ale coraz częściej zaczęliśmy się spotykać na pewnych wydarzeniach, które skupia Pan Jezus – od Eucharystii po Marsz Mężczyzn. Ta miłość do Pana Boga zrodziła w naszych sercach pomysł, którym podzieliliśmy się z o. Andrzejem Smołką, Sercaninem Białym. O. Andrzej pobłogosławił tę myśl i rozpoczęliśmy marsz ku temu, by zjednoczyć środowisko sportowe.

– A skąd pomysł na taką właśnie nazwę?

Wojciech Bartnik: – Dla sportowca każde zawody są ważne, ale to udział w olimpiadzie jest najważniejszy. Sam kilkukrotnie uczestniczyłem w igrzyskach olimpijskich i wiem, że niesie to za sobą wspaniałe owoce. Chcemy, aby takie owoce przyniosła dziękczynna Eucharystia.

– Dlaczego akurat miejscem spotkanie będzie wrocławska katedra?

A.W.: – Katedra św. Jana Chrzciciela jest wizytówką naszego miasta. Poza tym, spotkaliśmy się z pozytywnym odbiorem naszego pomysłu przez jej proboszcza, ks. Pawła Cembrowicza. Ks. Paweł przyjął nas bardzo serdecznie i wyznaczył termin Mszy św., za co mu serdecznie dziękujemy.

– Do kogo skierowane jest zaproszenie?

W.B.: – Zaproszenie kierujemy nie tylko do zawodowców, ale i amatorów, trenerów, kibiców, działaczy, rehabilitantów, lekarzy, generalnie do wszystkich, którym wysiłek fizyczny nie jest obcy.

– Czy ktoś już na nie odpowiedział?

A.W.: – Swoją obecność potwierdziło już kilku olimpijczyków: polski zapaśnik Józef Tracz, bokser Mariusz Cendrowski, kolarz szosowy Jan Brzeźny, trener reprezentacji Polski w kick-boxingu Tomasz Skrzypek oraz piłkarz Janusz Kudyba.

– Czy mają Panowie w planach organizację kolejnych Igrzysk?

W.B.: – Początkowo nie zastanawialiśmy się nad tym, ale podbudował nas wspaniały kolarz Henryk Charucki, który od lat organizuje rowerowe pielgrzymki do Częstochowy. Dzięki niemu już wiemy, że chcemy to robić cyklicznie. Chcielibyśmy, aby każdego roku sobota przed Niedzielą Palmową stała się wspólną modlitwą dla sportowców. Marzy nam się, aby nie byli to tylko wrocławianie, a sportowcy z całego kraju.

– Boże Igrzyska to dziękczynna Eucharystia. Za co będziecie dziękować?

A.W.: – Można powiedzieć, że nasz zawód przypomina zawód aktora, który wychodzi na scenę po to, by ktoś go oglądał. Dodatkiem są adrenalina i niepowtarzalne emocje. Piękno polega na tym, że nie znamy scenariusza. Wszystko może się wydarzyć. Chcemy podczas tej Eucharystii dziękować Bogu za to, czego w życiu doświadczyliśmy. Chcemy dziękować za to, że mogliśmy nieść radość innym. Za wszystkie zwycięstwa, ale i za porażki, z których zawsze wyciągaliśmy wnioski. Otoczymy modlitwą wszystkich naszych niepełnosprawnych kolegów oraz tych, którzy walczą o życie. Będziemy wspólnie modlić się o to, by Pan Jezus doświadczył ich swoją obecnością i by mieli siłę do pokonywania codziennych trudności.

Po Mszy św., która będzie odprawiona w archikatedrze wrocławskiej 13 kwietnia o godz. 12.00, zapraszamy na wspólną agapę do wrocławskich Mężczyzn św. Józefa „Pod Czwórką”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zagłodzony w imię prawa: rozpoczęła się eutanazja Vincenta Lamberta

2019-05-20 15:35

vaticannews.va / Reims (KAI)

Dziś rano francuscy lekarze zaprzestali podawania pożywienia i wody 42-letniemu Vincentowi Lambertowi. Od 2008 r., po wypadku na motorze, jest on sparaliżowany i żyje w stanie minimalnej świadomości lub, jak mówią inni, w stanie wegetatywnym. Nie jest jednak podłączony do respiratora ani innych urządzeń podtrzymujących go przy życiu. „Vincent czuje wszystko. Płakał, gdy poinformowaliśmy go o decyzji lekarzy” – mówią rodzice mężczyzny, którzy do końca sprzeciwiali się jego eutanazji.

Batalia o prawo do życia Vincenta Lamberta trwa od 2013 r., kiedy to po raz pierwszy lekarze chcieli zaprzestać go karmić i poić. Zdecydowanie sprzeciwili się temu jego rodzice, którzy cały czas walczą o prawo do życia dla swego syna. Za eutanazją opowiada się jego żona Rachela, twierdząc, że wobec mężczyzny stosowana jest uporczywa terapia.

Tej opinii sprzeciwiło się m.in. 77-francuskich lekarzy, specjalizujących się w opiece nad chorymi z uszkodzeniem mózgu, przypominając, że Lambert samodzielnie oddycha i nie jest podłączony do respiratora ani do żadnej innej maszyny podtrzymującej życie. Nie znajduje się też w fazie terminalnej, nie jest w śpiączce, tylko w stanie minimalnej świadomości, zachował zdolność przełykania, reaguje na bodźce, rusza oczami, płacze, odczuwa ból. Jedyne co otrzymuje to pożywienie za pomocą sondy żołądkowej i płyny w kroplówkach.

Te zabiegi z punktu widzenia klinicznego i etycznego nie mogą być uznane za uporczywą terapię. Potwierdza to dokument watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary z 1 sierpnia 2007 r., podkreślając, że „podawanie pokarmu i wody, także metodami sztucznymi, jest zasadniczo zwyczajnym i proporcjonalnym sposobem podtrzymania życia. Jest ono więc obowiązkowe w takiej mierze i przez taki czas, w jakich służy właściwym sobie celom, czyli nawadnianiu i odżywianiu pacjenta. W ten sposób zapobiega się cierpieniom i śmierci, które byłyby spowodowane wycieńczeniem i odwodnieniem”.

Wczoraj przed kliniką w Reims, gdzie przebywa mężczyzna manifestowało kilkaset osób, domagając się odstąpienia lekarzy od decyzji o jego zagłodzeniu. Z podobnym apelem jego rodzice wystąpili do prezydenta Francji, ten jednak nawet nie odpowiedział na ich list. Także francuscy biskupi zdecydowanie potępili decyzję lekarzy o zakończeniu dalszej terapii, wskazując, że „wytacza to drogę do legalizacji eutanazji”. W tej sprawie głos zabrał także Papież Franciszek przypominając, że do każdego życia trzeba podchodzić z szacunkiem. Apelował zarazem, by „każdy chory był zawsze szanowany w swej godności i leczony w sposób odpowiedni do jego stanu zdrowia, przy zgodnym wsparciu rodziny, lekarzy i innych pracowników służby zdrowia, z wielkim szacunkiem do życia”. Na Twitterze apelował dziś: „Módlmy się za tych, którzy są ciężko chorzy. Strzeżmy zawsze życia, daru Boga, od początku do naturalnego kresu. Nie ulegajmy kulturze odrzucenia”.

– Rano Vincenta odłączono od sondy żywieniowej i kroplówek, zaczęto podawać mu leki uśmierzające. Skandalem jest to, że rodzicom nie pozwolono dziś pożegnać się z synem – mówi Jean Paillot, adwokat rodziców Lamberta. Wskazuje, że na oczach świata dokonuje się właśnie pierwsza legalna eutanazja w historii Francji. Jedno z ostatnich nagrań z sali szpitalnej pokazuje matkę, która mówi do Vincenta „nie płacz, jestem przy tobie, jest też tato” i głaszcze syna na pożegnanie, bo zakazano jej go przytulić.

Z kolei arcybiskup Reims przypomina, że mimo usilnych próśb rodziców nie zgodzono się na przeniesienie pacjenta do placówki specjalizującej się w tego typu przypadkach. W podobnym stanie w całej Francji jest obecnie ok. 1500 pacjentów. „Gra toczy się o honor ludzkości, która nie może pozwolić na to, by jeden z jej członków umarł z głodu i pragnienia – mówi abp Eric de Moulins-Beaufort. - Przyzwolenie na jego śmierć, ponieważ terapia zbyt dużo kosztuje czy też jego życie ma mniejszą wartość, oznacza koniec naszej cywilizacji”.

Vincent Sanchez, który jako lekarz prowadzący zdecydował o zakończeniu terapii Lamberta poinformował, że nie wiadomo, jak długo mężczyzna będzie konał. Organizacje pro-life biją na alarm, że coraz mocniej przepycha się mentalność eutanazyjną i śmierć głodowa Lamberta staje się kolejnym alarmującym znakiem dla konieczności obrony życia. Przed 14 laty w Stanach Zjednoczonych w podobny sposób została zagłodzona Terry Schiavo. Po odłączeniu od sondy żywieniowej kobieta umierała przez 13 dni.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

II Ogólnopolska Pielgrzymka Rodzin Dzieci Utraconych do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia

2019-05-21 12:42

Polskie Stowarzyszenie Obrońców Życia Człowieka w Krakowie wespół z Duszpasterstwem Rodziców Dzieci Utraconych i Wydziałem Duszpasterstwa Rodzin Archidiecezji Krakowskiej organizuje pod patronatem metropolity krakowskiego, abpa Marka Jędraszewskiego, II Ogólnopolską Pielgrzymkę Rodzin Dzieci Utraconych do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. Pielgrzymka odbędzie się w sobotę, 1 czerwca, w Dzień Dziecka.

B. M. Sztajner/Niedziela
W Niedzielę Miłosierdzia Bożego otwarte są wszystkie możliwe zdroje łask. Warto zrobić krok wiary i przekroczyć bramy miłosierdzia

Program:

godz. 12.00 – rozpoczęcie pielgrzymki w bazylice modlitwą Regina Coeli - ks. prałat Franciszek Ślusarczyk, rektor Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach

Msza świętej pod przewodnictwem ks. bp. prof. Janusza Mastalskiego – biskupa pomocniczego archidiecezji krakowskiej po Mszy świętej nabożeństwo zawierzenia zmarłych dzieci Bożemu Miłosierdziu - ks. dr Paweł Gałuszka, dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Rodzin Kurii Metropolitalnej w Krakowie.

Rodziny są proszone o przybycie do sanktuarium z kartami, na których zapiszą imiona i nazwiska zmarłych dzieci. Imiona dzieci zapisane na kartach będą złożone na ołtarzu i zostaną wpisane do Księgi Dzieci Utraconych prowadzonej w sanktuarium. Tuż przy wejściu do bazyliki rodziny otrzymają akty zawierzenia dziecka Bożemu Miłosierdziu w dwóch wersjach - dla rodziców i dziadków. Podczas nabożeństwa zawierzenia rodziny otrzymają z paschału Płomień Miłosierdzia, symbolizujący Chrystusa Zmartwychwstałego, dlatego winny ze sobą zabrać świece. Wszyscy kapłani są zaproszeni do koncelebry Mszy świętej.

Pielgrzymka jest adresowana do wszystkich rodzin, które przedwcześnie utraciły swoje dzieci, nienarodzone i narodzone, bez względu na wiek dziecka i okoliczności jego śmierci.Zmarłe dzieci pragniemy zawierzyć Bożemu Miłosierdziu, zwłaszcza te dzieci, które nie miały własnego pogrzebu. Na pielgrzymkę zapraszamy osieroconych rodziców, rodzeństwo i dziadków oraz wszystkie osoby dotknięte stratą dziecka.

Uprzejmie prosimy Państwa o upowszechnienie informacji o pielgrzymce wśród zainteresowanych rodzin.

Szczegółowe informacje można uzyskać pod numerem telefonu: 667-837-106.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem