Reklama

Honorując Sprawiedliwych

2018-12-12 07:49

Ks. Andrzej Bienia
Edycja przemyska 50/2018, str. IV

Archiwum kurii
Papież Franciszek otrzymał obraz przedstawiający Stasię, najstarszą córkę Wiktorii i Józefa Ulmów

Świadectwo rodziny Ulmów jest chlubą państwa i narodu polskiego. Ale uważamy ich za bohaterów nie tylko naszych, lecz całej ludzkości. Prezydent RP Andrzej Duda

Wystawa o Ulmach w Rzymie

Na Papieskim Uniwersytecie Urbanianum w Rzymie 27 listopada 2018 r. odbyło się oficjalne otwarcie wystawy pt.: „Rodzina Ulmów. Honorując sprawiedliwych.” Wystawa – jak podkreślano w czasie jej otwarcia – poświęcona jest Rodzinie Ulmów i innym polskim rodzinom, które tak jak ona oddały życie, ratując Żydów podczas II wojny światowej. Otwarciu wystawy towarzyszyło sympozjum, w którym zaprezentowano kolejne świadectwa heroiczności Rodziny Ulmów. Wzięli w nim udział m.in. kard. Angelo Amato, emerytowany prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, abp Adam Szal, metropolita przemyski, Wojciech Kolarski, podsekretarz stanu z Kancelarii Prezydenta RP, Jan Kasprzyk, szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, rektor Papieskiego Uniwersytetu Urbanianum prof. Leonardo Sileo oraz ks. dr Witold Burda, postulator procesu beatyfikacyjnego Rodziny Ulmów. Samorząd Województwa reprezentował wicemarszałek Piotr Pilch oraz radny województwa Bogdan Romaniuk, a jednocześnie fundator fundacji im. Rodziny Ulmów SOAR, która wraz z archidiecezją przemyską jest współorganizatorem wystawy. Współautorem wystawy jest też Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej. W spotkaniu dzięki zaangażowaniu ministra Jana Kasprzyka uczestniczyły trzy osoby, które otrzymały tytuł „Sprawiedliwych wśród Narodów Świata”. W ich imieniu głos zabrała pani Irena Senderska-Rzońca, która podzieliła się świadectwem przeżyć związanych z bohaterską pomocą okazaną Żydom podczas II wojny światowej.

Z okazji otwarcia wystawy w Rzymie specjalny list do uczestników spotkania wystosował prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda, w którym zaznaczył, że „świadectwo rodziny Ulmów jest chlubą państwa i narodu polskiego. Ale uważamy ich za bohaterów nie tylko naszych, lecz całej ludzkości. Dlatego radością napełnia fakt, że ci Słudzy Boży mają szansę dostąpić chwały ołtarzy, zaliczeni w poczet męczenników za wiarę z okresu II wojny światowej. Jako Prezydent Rzeczypospolitej, Polak i wierzący katolik, ufam, że trwający od 15 lat proces beatyfikacyjny zakończy się pomyślnie. Jestem bowiem głęboko przekonany zarówno o ich świętości, jak też o tym, że świat współczesny potrzebuje takich właśnie wzorców i przykładów człowieczeństwa najszlachetniejszej próby. Niechaj więc także otwierana wystawa przyczyni się do ich upowszechniania” – napisał Prezydent RP.

Podczas inauguracji wystawy abp Adam Szal przypomniał życiorys Wiktorii i Józefa Ulmów. Wspomniał o ich pasjach i zainteresowaniach jeszcze sprzed trudnych, wojennych lat oraz podkreślił religijność, którą wpajali od najmłodszych lat dzieciom. Patrząc na przebieg procesu beatyfikacyjnego, podkreślił, że Ulmowie to wspaniały dar dla współczesnych rodzin. Ich postawa wzywa nas do tego, byśmy w obliczu życiowych zagrożeń i niebezpieczeństw byli odważni wiarą i miłością.

Reklama

Wykorzystane na wystawie ilustracje pochodzą w znacznej mierze ze zbiorów cyfrowych Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej. W trakcie uroczystego otwarcia wystawy zostało wygłoszonych kilka niezwykle ciekawych wykładów. Pierwszym prelegentem był kard. Angelo Amato SDB, który w głęboki i poruszający sposób ukazał męczeństwo jako najdoskonalszy sposób naśladowania Chrystusa. Następnie ks. Bogusław Turek CSMA, podsekretarz Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, ukazał Itercausae, czyli historię procesu beatyfikacyjnego Rodziny Ulmów. Ks. prof. Jan Mikrut, wykładowca Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego w Rzymie wygłosił wykład pt. „Prześladowanie Kościoła katolickiego w Polsce podczas II wojny światowej”. Jako ostatni zabrał głos postulator procesu beatyfikacyjnego Rodziny Ulmów, ks. dr Witold Burda, który przedstawił najważniejsze aspekty tragicznej śmierci Józefa i Wiktorii Ulmów z Siedmiorgiem Dzieci jako przykład domniemanego męczeństwa poniesionego z powodów wiary w Chrystusa.

Papież Franciszek o Sługach Bożych

W środę 28 listopada podczas audiencji generalnej w auli Pawła VI Papież Franciszek podkreślił bohaterstwo Rodziny Ulmów z Markowej i pozdrowił organizatorów wystawy „Rodzina Ulmów – Honorując Sprawiedliwych”. „Pozdrawiam pielgrzymów z Polski, a szczególnie organizatorów wystawy otwartej w Uniwersytecie Urbanianum, poświęconej polskiej rodzinie rozstrzelanej przez niemieckich nazistów za ukrywanie Żydów. W kontekście rozważań o Dekalogu, niech ta rodzina Sług Bożych oczekujących na beatyfikacje będzie dla wszystkich przykładem wierności Bogu, jego przykazaniom, miłości bliźniego oraz szacunku dla ludzkiej godności” – powiedział Ojciec Święty do kilku tysięcy wiernych zgromadzonych na audiencji.

Po jej zakończeniu Papież Franciszek podszedł do delegacji z województwa podkarpackiego. Abp Adam Szal, wicemarszałek Piotr Pilch, radny województwa Bogdan Romaniuk oraz ks. dr Witold Burda, postulator procesu beatyfikacyjnego Rodziny Ulmów, przekazali Ojcu Świętemu obraz namalowany specjalnie dla papieża przez Eliasza Dyro, stypendystę marszałka Władysława Ortyla, przedstawiający Stasię, najstarszą córkę Wiktorii i Józefa Ulmów.

Tagi:
rodzina Ulmów

Ulmowie wiarę i miłość przypieczętowali krwią

2019-04-24 09:01


Edycja przemyska 17/2019, str. 4-5

Z Marią Szulikowską, autorką książek o sługach Bożych Rodzinie Ulmów, niezłomnną propagatorką Samarytan z Markowej, rozmawia ks. Zbigniew Suchy

Archiwum M. Szulikowskiej
Maria Szulikowska w czasie spotkania z młodzieżą

KS. ZBIGNIEW SUCHY: – Pani Mario! Zdecydowała się Pani na refleksję o rodzinie Ulmów, patrząc na tamte wydarzenia z perspektywy czasu. Czy może to Pani bliżej dookreślić?

MARIA SZULIKOWSKA: – Tragedia, jaka wydarzyła się 75 lat temu w Markowej, ma ciekawy wektor czasu: od ciszy, przez wyjście z milczenia po wydarzenia z Rodziną Ulmów w tle. Czas jest kanwą dla oczu, serca i umysłu, które – każde na swój sposób – poznaje Bohaterów, odkrywa ich piękno i znaczenie oraz promuje dorobek jak oszlifowany diament. Od pojęcia „zwyczajnej rodziny”, po słowa papieża Franciszka: „Niech ta rodzina Sług Bożych oczekujących na beatyfikację będzie dla wszystkich przykładem wierności Bogu, jego przykazaniom, miłości bliźniego oraz szacunku dla ludzkiej godności” – widać jak zmieniała się i dopełniała miara prawdy i miłości ukryta w życiu Ulmów.

– Po długim, jak to Pani określiła, czasie milczenia, prawda zaczęła coraz bardziej się ujawniać. Czy te pół wieku nie zmieniło perspektywy, czy nie „stępiło” ostrości heroizmu. Co współczesny, zwłaszcza młody człowiek może odczytać z ich życia i ofiary dzisiaj?

– To prawda, minęło pół wieku milczenia zanim świat zaczął dowiadywać się nie tylko o tragedii w Markowej, o heroicznej ofierze miłości do końca, z duchowym przesłaniem Rodziny Ulmów dla współczesnego świata. A cóż takiego mogą pokazać temu pokoleniu, wychowanemu na relatywizmie, tolerancji, a często bezbożności – pyta z przekąsem nowoczesny obywatel świata? Tyle że szyderczy uśmiech i wzruszenie ramion ignoranta może okazać się jedynie gestem hańbiącym mówiącego. Jeśli przyjąć, że promocja lewackiej propagandy ma za cel zmianę pojęcia i roli rodziny, to Ulmowie jawią się jako monolit wspólnoty życia i miłości. Józef i Wiktoria pobrali się 7 lipca 1935 roku i przez dziewięć lat małżeńskiego powołania z radością przyjęli sześcioro dzieci, siódme było w drodze. Kochali siebie, więc kochali nowe życie, jako najcenniejszy dar Boga. Dzieci są błogosławieństwem i dają rodzinie poczucie szczęścia, sensu i spełnienia.
Rodzina Ulmów przyjęła prawdę objawioną i wartości płynące z Dekalogu, Ewangelii, katechizmu i prawa naturalnego. To ostatnie nieco dziwi; ale kiedy się uwzględni ich pracę na roli, pasje: sadownictwa, pszczelarstwa, hodowlę jedwabników, uprawę warzyw – wtedy prawo Boga wpisane w naturę jawi się niczym kolejny fakultet. Jeśli dodać pasję fotografa, od zmontowania aparatu po tysiące zrobionych zdjęć, to powstanie obraz pracowitości tego człowieka. Dla Józefa Ulmy liczyła się nie tylko praca. Był społecznikiem zaangażowanym w wiele dzieł! Życzliwy, usłużny i radosny, lubił pomagać, a na jego pomoc zawsze można było liczyć. Słowa brata Władysława o Józefie: „krzywdy nikomu nie zrobili, to wiem na pewno” są pięknym świadectwem duchowej sylwetki i mocnego kręgosłupa moralnego Ulmów.

– Czy można powiedzieć, że Ulmowie to – posługując się określeniem papieża Franciszka – „święci z sąsiedztwa”, niejako reprezentanci wielu tysięcy polskich świętych, którzy zachowali się podobnie jak markowscy Słudzy Boży?

– Teraz wielodzietna rodzina zostaje wyniesiona wysoko na piedestał. Pierwszy raz w historii Kościoła beatyfikowana będzie cała rodzina: Józef, Wiktoria i ich siedmioro Dzieci! W takiej promocji widać „palec Boży”, bo niemiecki okupant chciał unicestwić Polaków za pomoc Żydom, a Pan Bóg pokazuje, że On jest sprawiedliwym sędzią, który poniża i wywyższa. Niemcom pozostała hańba „oprawców i zbirów”, a Ulmowie otrzymali Medal Sprawiedliwi wśród Narodów Świata; postawiono im pomnik, a otwarte Muzeum Polaków Ratujących Żydów nosi ich imię. Od dwóch lat w dniu ich śmierci 24. marca obchodzi się Narodowy Dzień Pamięci Polaków Ratujących Żydów. Chwałą i dumą napawa też Sad Pamięci, który nawiązuje do sadowniczej pasji Józefa i jerozolimskiego Muzeum Yad Vashem. Tablice upamiętniają 1500 miejscowości, w których Polacy wspomagali Żydów.

– Pani praca i dociekania nad markowską tragedią uczyniły Panią w jakiś sposób „ ich krewniaczką”. Czy można tak powiedzieć?

– Dziękuję Panu Bogu za spotkanie z Rodziną Ulmów. Wiele szczegółów usłyszałam od świadków, którzy pamiętają Józefa, Wiktorię ich Dzieci, dom, szkółkę, prace. Mogłam też dotknąć śladów, jakie zostawili na swojej ziemi ci, których Bóg powołał do niezwykłego świadectwa miłości. Drogi do chwały Sług Bożych nie da się zatrzymać, a im dalej dociera przekaz o ich heroicznej miłości bliźniego, tym więcej ludzi porusza historia ich życia opartego na powołaniu do miłości. Oni doskonale wypełnili zadanie na ziemi, a wiarę i miłość przypieczętowali krwią. Taka ofiara nie idzie w zapomnienie, bo na śladach krwi zawsze wyrasta pokolenie nowych świadków Chrystusa. Śmierć nie ma ostatniego zdania. Przyszłość należy do Boga, który jest miłością i miłosierdziem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

O, moi Trzej

2019-06-12 09:02

O. Dariusz Kowalczyk SJ
Niedziela Ogólnopolska 24/2019, str. 33

Są tacy, co uważają, że łatwiej byłoby wierzyć w jednoosobowego Boga, tak jak to jest u muzułmanów lub żydów, niż w Jednego Boga w trzech Osobach. No bo jak pojąć, że Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty są trzema różnymi Osobami, ale jednym Bogiem. Przyznam, że mnie trudniej byłoby wierzyć w Boga jednoosobowego. Dlaczego? Ano dlatego, że taki Bóg byłby odwiecznym samotnikiem. By powiedzieć do kogoś „Ty... kocham cię”, potrzebowałby stworzenia, aniołów lub człowieka. Ale czy taki Bóg byłby rzeczywiście Bogiem doskonałym? Doktryna o Trójcy Świętej pokazuje nam tymczasem, że Bóg nie jest samotnikiem, ale Odwieczną Wspólnotą Miłości.

Są w Bogu samym inność i wzajemność, różnica i jedność, cała gramatyka miłości: ja, ty, on, my, wy. Różnie teolodzy tłumaczą te relacje. Święty Augustyn stwierdził, że Bóg Ojciec jest kochającym, Syn Boży jest kochanym, a Duch Święty to miłość w Osobie. Ryszard od św. Wiktora zaproponował inny obraz, w którym trzecia Osoba nie tyle jest uosobioną miłością, co trzecim współkochanym przez pierwszą i drugą Osobę. Tym rozważaniom o tajemnicy Boga powinna towarzyszyć refleksja na temat naszej relacji do Boga. Niekiedy bowiem się modlimy, jakbyśmy nie byli chrześcijanami ochrzczonymi w imię Ojca, Syna i Ducha. Modlimy się tak ogólnie, mówiąc: Boże... A przecież – jak ukazuje w dzisiejszej Ewangelii apostoł Jan – mamy do czynienia nie z jedną, abstrakcyjną Boską Osobą, ale z trzema konkretnymi Osobami.

Czy w mojej modlitwie zwracam się do Ojca, a potem do Syna oraz do Ducha? Czy moje osobiste wchodzenie w relacje z Bogiem jest trynitarne, tj. chrześcijańskie? Jedną z nauczycielek trynitarnej modlitwy jest św. Elżbieta od Świętej Trójcy, która intensywnie przeżywała tajemnicę zamieszkiwania Trójcy w człowieku i nie wahała się zwracać się do Boga: „O, moi Trzej...”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Częstochowa: Modlitwa w intencji rodzin przed marszem równości

2019-06-15 21:28

Akcja Katolicka

W imieniu Podmiotów zaangażowanych w modlitwę różnicową w intencji polskich rodzin, zapraszam serdecznie Parlamentarzystów, Radnych Miasta Częstochowy, członków ruchów stowarzyszeń, bractw, osoby niezrzeszone na spotkanie modlitewne, które odbędzie się 16 czerwca 2019 r. o godz. 13:00, w Alei Henryka Sienkiewicza, w Częstochowie, przy pomniku Nieznanego Żołnierza.

Archiwum

Rozważając tajemnice różańca, zawierzymy ponownie nasze rodziny Matce Bożej Królowej Polski.

Dr Artur Dąbrowski, prezes Akcji Katolickiej Archidiecezji Częstochowskiej

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem