Reklama

Radość za klauzurą

2018-12-18 11:04

Mariusz Rzymek
Edycja bielsko-żywiecka 51/2018, str. IV

Archiwum redakcji

Wigilia i Boże Narodzenie pachnie kuchennymi specjałami, szeleści papierem odrywanym od prezentów oraz rozbrzmiewa melodią kolęd. A jak to wygląda w domach zakonnych? Rąbka tajemnicy uchylają przełożone trzech wspólnot żeńskich o charakterze kontemplacyjnym: karmelitanek, redemptorystek i klarysek od Wieczystej Adoracji. Kto ciekawy, niech przeczyta

W oświęcimskim Karmelu czas wigilijnego oczekiwania otwierają Nieszpory na chórze. Zakonnice odśpiewują je ok. godz. 16 przyobleczone w białe płaszcze. To podkreśla ich uroczysty charakter. Następuje chwila na rozmyślanie. Następnie siostry procesyjnie przechodzą do refektarza. Przejściu towarzyszy śpiew kolędy.

Niektóre tradycje muszą zostać tajemnicą

Spotkanie wigilijne w refektarzu rozpoczyna się modlitwą i fragmentem z Ewangelii o narodzinach Mesjasza. Zaraz po tym matka przełożona składa życzenia całej wspólnocie. Przychodzi moment na dzielenie się opłatkiem, składanie życzeń i kolację wigilijną. – Nie czekamy na pierwszą gwiazdkę, aby zasiąść przy stole. Nasze świętowanie zaczyna się wraz z Nieszporami – mówi s. Joanna Hańczak, przełożona karmelitanek. – To, czy jest barszcz czy inna zupa, to wszystko zależy od regionu. Nie ma też u nas momentu, że idziemy po prezenty – tłumaczy.

Po skończonej kolacji siostry wspólnie śpiewają kolędy. Szykują przy tym niespodziankę świeżo przyobleczonym współtowarzyszkom. – To są pewne tradycje, o których nie powiem. One są przygotowane dla naszych najmłodszych sióstr i muszą pozostać tajemnicą – tłumaczy matka przełożona. Odświętny klimat Wigilii potęgują choinki oraz betlejemki. Czasem zamiast drzewka w refektarzu znajdują się iglaste gałązki. Zawsze jest za to figurka nowo narodzonego Mesjasza.

Reklama

Świat nie wchodzi w przestrzeń klauzury

– Boże Narodzenie, zwłaszcza dzieciom, kojarzy się z prezentami. Tymczasem nie one są najważniejsze, a Jezus, który stoi w centrum tego wydarzenia. Jeżeli już się obdarowujemy, to bardziej 6 grudnia, w dzień św. Mikołaja. Wtedy wręczamy sobie jakieś drobiazgi – wyjawia s. J. Hańczak. Precjoza, które służą siostrom za upominki, trafiają za klauzurę w różny sposób. Najczęściej pochodzą od znajomych lub od najbliższej rodziny.

– Moi rodzice pytają się przy takich okazjach, co chciałabym dostać. I nie umiem im odpowiedzieć. Żyjąc w klauzurze, wielu rzeczy się nie widzi, więc nie ma na nie parcia. To w pewien sposób jest ochroną. Świat nie wchodzi w przestrzeń klauzury. Nasz dom i nasze cele są urządzone bardzo prosto. Nasz dobytek składa się z kilku przedmiotów. Chodzi o to, abyśmy rzeczywiście skupiły się na relacji z Panem Bogiem – wyjawia s. J. Hańczak. I dodaje: – Św. Teresa od Jezusa mówiła nam, że – jeżeli będziemy żyły tak, jak pragnie Jezus – to niczego nam nie będzie brakować. I tego doświadczamy. Jesteśmy bardzo obdarowywane i to nie tylko w święta – mówi karmelitanka.

Wigilię obchodziłyśmy dwa razy

– Jak w każdym domu, także i u nas kulinarne zabiegi przed Wigilią rozpoczynamy dość wcześnie. Chodzi o to, ażeby wyciszyć się, gdy czas popołudniowy się dopełnia – mówi s. Urszula Nowińska, przełożona redemptorystek ze Starego Bielska, których klasztor malowniczo usytuowany jest na wzgórzu Trzy Lipki. W wigilijny wieczór starobielskie siostry odwiedza ich kapelan wraz towarzyszącym mu współbratem. W refektarzu męscy i żeńscy przedstawiciele wspólnoty redemptorystów składają sobie życzenia i łamią się opłatkiem. Następnie udają się na Nieszpory, po których bracia wracają do siebie, a siostry zasiadają do uroczystej wieczerzy.

Przy stole słychać fragment Ewangelii o Bożym Narodzeniu i melodie kolędy „Wśród nocnej ciszy”, po wybrzmieniu której matka przełożona składa życzenia. Po wieczerzy wszystkie siostry siadają wokół choinki, a najmłodsze wyciągają spod niej prezenty. Rozpakowywaniu prezentów towarzyszy dźwięk kolęd. Po tym wszystkim następuje szczególny rytuał. Redemptorystki idą po całym klasztorze z figurą Bożej Dzieciny. Wchodzą do każdego pokoju, do rozmównicy, sali wspólnej i je błogosławią. Obchód kończy się w kaplicy, gdzie spotykają się na Godzinie Czytań. To ostatni modlitewny akord przed Pasterką, która sprawowana jest w zakonnej kaplicy.

– Gdy miałyśmy u siebie siostry z Ukrainy, to Wigilię obchodziłyśmy dwa razy: 24 grudnia i – jak każe wschodni zwyczaj – 7 stycznia. Zgodnie z ich tradycją wieczerza rozpoczynała się przy świecach. Od stołu nie można było wstać. Usługiwały dwie siostry i to one donosiły potrawy. Potem zapalano światło i odmawiano piękną wschodnią modlitwę. Matka przełożona miała za zadanie podać każdej z sióstr prosforę zamoczoną w miodzie. Kiedy my byłyśmy we Włoszech, wprowadziłyśmy tam zwyczaj dzielenia się opłatkiem. Każda z sióstr coś wnosi. Słowaczki, które u nas były, też coś kulinarnego dodały od siebie. Okazało się wtedy, że nasza przygraniczna kuchnia jest bardzo do siebie podobna – wyjawiła s. U. Nowińska.

Listy na cały świat

Do zwyczajów bożonarodzeniowych, które starobielskie zakonnice skrzętnie kultywują, należy pisanie listów do rozsianych po całym świecie siostrzanych wspólnot oraz do zaprzyjaźnionych osób. Świąteczne kartki i życzenia trafiają do adresata, a od niego na adres klasztoru na Trzech Lipkach. Nic zatem dziwnego, że czytanie odświętnej korespondencji jest jednym z punktów przeżywania dnia narodzin Mesjasza.

Choć siostry bardzo często są beneficjentkami wielu gestów ludzkiej życzliwości, to same też nie siedzą z założonymi rękami. Za dobroć i gest odpłacają modlitwą, a w czas świąteczny słodkimi ciasteczkami. Otrzymują je donatorzy oraz osoby pukające do furty z życzeniami. – Ludzie troszczą się o nas w różny sposób. Jedna z pań, która była u nas w tym roku na rekolekcjach, postanowiła ufundować nam na Boże Narodzenie jakieś drobne prezenty. Ileś tam lat temu otrzymałyśmy od nieznanego darczyńcy piękne szaliki – mówi matka przełożona.

Adoracja trwa nieprzerwanie

Schemat Wigilii u kęckich klarysek nie odbiega od normy: nowenna, modlitwa, życzenia, wieczerza, kolędy. Przed Pasterką zakonnice przy zapalonych świecach procesyjnie wnoszą figurkę Dzieciątka Jezus do kaplicy, tzw. chóru. Towarzyszą temu słowa: „Wśród nocnej ciemności, o dziwna światłości” wyśpiewywane na melodię kolędy „Gdy się Chrystus rodzi”. Zaraz potem odmówiona zostaje Liturgia Godzin. Pasterka przeżywana jest w komunii z wiernymi szczelnie wypełniającymi przestrzeń zakonnej kaplicy.

– Na wieczerzy są uszka, buraczki, kapusta z grzybami, susz, rybka, makaron z makiem, śledź zawijany, makówki. Okazalszych prezentów nie ma, ale coś na słodko zawsze się znajdzie – wymienia s. Małgorzata Franciszka Hajduk, przełożona kęckich klarysek od wieczystej adoracji. Wigilijny nastrój potęguje światełko betlejemskie oraz tradycja tzw. budzenia. – Przed procesją na Pasterkę, niczym betlejemscy pasterze, dzwonimy dzwoneczkami i kolędujemy na cały głos. Rejwach robimy po całym klasztorze i w ten sposób zwołujemy wszystkie siostry. Na następny dzień – tuż przed Jutrznią – znów to powtarzamy. To radosne przeżywanie Bożego Narodzenia jest dużym zaskoczeniem dla postulantek, nowych sióstr, które nie przeżyła jeszcze świąt zza klauzurą – wyjawia matka przełożona. A jako że klaryski dbają, aby adoracja nie ustawała, bożonarodzeniowe świętowanie rzadko idzie w parze z dużą ilością snu.

Inni balują, my się modlimy

– Pasterka trwa ok. półtorej godziny. Po niej idziemy jeszcze do refektarza na rozmowę i ciasteczko. Pobudka jest wyjątkowo późno, bo o 6.30 – mówi siostra M. F. Hajduk. Jednocześnie trwa nieprzerwanie czuwanie przed Najświętszym Sakramentem. Siostry, które adorują nocą, pełnią ów dyżur przez całą noc, zmieniając się co dwie godziny. – Jak co trzecia noc jest cała przespana, to jest dobrze – wyjawia matka przełożona.

Poświąteczny czas u kęckich klarysek wyróżnia jeszcze jedna wyjątkowa propozycja. Jest nią sylwestrowa adoracja, którą wieńczy noworoczne błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem. – Inni balują, a my się modlimy. Każdy, kto tylko czuje potrzebę, aby w ten sposób przeżyć ostatni dzień mijającego roku, jest u nas mile widziany – dodaje s. Małgorzata Franciszka Hajduk.

Tagi:
zakon Boże Narodzenie

Reklama

Stary I Nowy Rok

2019-01-08 12:01

Ks. Tomasz Zmarzły
Edycja sosnowiecka 2/2019, str. VII

Archiwum parafii
Msza św. w Rodakach w okresie Bożego Narodzenia

Boże Narodzenia to wyjątkowy dzień w ciągu całego roku. Radość świętowania promieniuje na kolejne dni, które obfitują w piękne zwyczaje. Idąc tropem badaczy Zagłębia Dąbrowskiego, Dobrawa Skonieczna-Gawlik skrzętnie zebrała i zapisała rozpowszechnione tradycje.

– Najstarsi mieszkańcy Zagłębia Dąbrowskiego nie pamiętają, aby dawniej w jakiś szczególny, uroczysty sposób obchodzono ostatnią noc z 31 grudnia na 1 stycznia, dlatego też nie obfituje ona w tradycyjne zwyczaje. M. Kantor-Mirski wspomina, iż wieczór poprzedzający Nowy Rok nazywano szczodrym wieczorem albo szczodruchą. Tego wieczoru gospodarze chodzili od domu do domu, składając sobie wzajemnie życzenia „dobrych urodzajów” i dzieląc się specjalnie wypiekanym w tym celu chlebem, czyli szczodruchem. Natomiast gospodynie, „życząc sobie wszystkiego dobrego w stodole, oborze, komorze i na górze, obdzielały się gospockim podpłomykiem”. Na początku XX stulecia w Bzowie, Karlinie, Chechle, Niegowonicach, w szlacheckich domach istniał zwyczaj wypiekania ciasta, rodzaju placka, w którym umieszczano jeden migdał. Następnie ciasto krojono na kawałki i częstowano wszystkich zgromadzonych mężczyzn. Ten, który znalazł w swoim kawałku migdał zostawał królem migdałowym i wybierał sobie królową – panią swego serca. Para ta pełniła tego wieczoru rolę gospodarzy, obdarowując wszystkich drobnymi upominkami nazywanymi Szczodrakami – stwierdza Dobrawa Skonieczna-Gawlik.

W okresie międzywojennym wieczór 31 grudnia spędzano raczej w gronie rodziny, sąsiadów lub bliskich znajomych. Bale i huczne zabawy, przynajmniej w pewnych sferach społecznych, nie były zbyt popularne. Upowszechniły się one dopiero, jak wspominają informatorzy, w połowie XX wieku. Organizowano w domach tzw. prywatki z tańcami, gdzie bawiono się w towarzystwie znajomych. O północy wznoszono toast winem musującym, tzw. szampanem i składano sobie życzenia. Starsza generacja Zagłębiaków wspomina: „Dawniej istniał zwyczaj ogrywania w noc noworoczną wszystkich chałup. Grano najpierw kolędę, a później wszelkie inne pieśni”.

– W „Dziejach Sławkowa” zamieszczono opis zwyczaju obchodzenia domostw przez grupy chłopców, który w tym miasteczku żywy był jeszcze w pierwszych latach po II wojnie światowej. Młodzieńcy odwiedzali najchętniej domostwa panien na wydaniu, a towarzyszyła im niewielka orkiestra, w skład której wchodził zwykle kontrabas i mały akordeon nazywany harmoszką. Grupy te obchodziły domy przez cały dzień Nowego Roku. W zamian za życzenia gospodarz częstował chłopców wódką lub dawał drobne pieniądze. Popularnym wówczas tekstem powinszowań były słowa: „W Nowy Rok nie patrz w bok, tylko prosto w oczy nasze, pogodzim się wzajem nasze”. W wielu kościołach 31 grudnia wieczorem odbywała się Msza św. dziękczynno-błagalna, podczas której dziękowano za otrzymane łaski oraz kierowano prośby na Nowy Rok – dodaje Skonieczna-Gawlik.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zmarł uczestnik Warszawskiej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę

2019-08-08 11:07

Ojcowie Marianie

Podczas pierwszego dnia pielgrzymki, w grupie 10 biała WPP, zmarł nagle jeden z pielgrzymów, który przez wiele lat był związany z grupą - Zygmunt Chodźko Zajko. Prosimy o modlitwę za niego i jego bliskich.

Niech słowa, które pielgrzymi usłyszeli w czasie porannej Eucharystii będą pocieszeniem i umocnieniem, bo naszą obietnicą jest życie wieczne. Chrystus Zmartwychwstał.

„Pan Bóg może stawiać ciebie wobec doświadczenia spraw, które ci się nie mieszczą w głowie i nie wiesz, jak pogodzić to, że Pan Bóg sobie poradzi z tym, z czym nikt nie może sobie poradzić. Jesteś bezradny zupełnie. I dzisiaj Słowo mówi – módl się. Bo mocny jest Ten, który udzielił obietnicy i godzien jest, aby Mu uwierzono. Czytaj Słowo i słuchaj tego, co On ci mówi. Wołaj i milcz słuchając odpowiedzi.” — z: Zygmunt Chodzko-Zajko

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Duch Święty jest Duchem Prawdy

2019-08-18 17:35

O. Tarsycjusz Bukowski OFM | Biuro Prasowe Sanktuarium

- Duch Święty jest Duchem Prawdy, a dla naszego życia podstawową prawdą jest to, że jest Bóg i jest wieczność. Jesteśmy powołani do życia wiecznego w Domu Ojca – mówił bp Jan Szkodoń, biskup pomocniczy Archidiecezji Krakowskiej podczas wieczornej Eucharystii w Kalwarii Zebrzydowskiej do młodzieży przeżywającej Kalwaryjski Dzień Młodych podczas tegorocznego odpustu Wniebowzięcia NMP.

O. F. Salezy Nowak OFM | Biuro Prasowe Sanktuarium

Na początku Eucharystii uczestników przywitał kustosz sanktuarium dziękując szczególnie młodym za obecność na kalwaryjskim wzgórzu. Zwrócił się do Księdza Biskupa dziękując za Jego wierną obecność w Kalwarii oraz do dwóch bernardynów – o. Maksymina Ferenca OFM i o. Cyriaka Budzisza OFM, który w tym roku przyjęli święcenia kapłańskie. Kustosz prosił, by wszyscy kalwaryjscy pielgrzymi modlili się za młodych o rozeznanie dobrej drogi życia.

Zobacz zdjęcia: Duch Święty jest Duchem Prawdy

Biskup rozpoczął homilię od odwołania się do hasła roku duszpasterskiego W mocy Ducha Świętego. Odnosił się do prawdy o powołaniu człowieka do życia w Duchu Świętym i przywołując przykłady z życia Matki Bożej, mówił o otwarciu się Maryi na działanie Ducha Świętego.

- Matka Najświętsza jest nazywana Oblubienicą Ducha świętego. W czasie zwiastowania usłyszała: Zstąpi na Ciebie Duch Święty i moc Najwyższego Cię zacieni. W dziesiątym dniu po wstąpieniu Pana Jezusa do nieba, Maryja jest obecna w czasie Zesłanie Ducha Świętego.

Biskup prosił młodzież, by była otwarta na działanie Ducha Świętego, który prowadzi każdego człowieka.

- Tu, na Kalwarii chcemy szczególnie przeżyć prawdę o sensie i celu ludzkiego życia. Matka Najświętsza została do nieba wzięta z ciałem i duszą. Maryja uczestniczy w tajemnicy zmartwychwstania swego Syna, Zbawiciela świata, Jezusa Chrystusa. Jak słyszeliśmy w drugim czytaniu, Bóg nam dał zwyciężyć w Jezusie Chrystusie, Jego synu. Stawiacie sobie, drodzy młodzi, różne cele w swoim życiu. Uczycie się, trudzicie, zastanawiacie się nad tym, co jest najważniejsze w życiu, co uczynić, żeby życia nie zmarnować.

Biskup wskazał, że prawda o życiu, o młodości, jest zakorzeniona w Bogu. Następnie odwołał się do trudnych sytuacji życiowych rodzin oraz innych kłopotów i wskazał na potrzebę życia zgodnego z natchnieniami Ducha Świętego.

- Tu, na Kalwarii rozważając mękę, śmierć Pana Jezusa, modląc się przed cudownym wizerunkiem Najświętszej Maryi Panny, rozważamy tę prawdę, którą święty Jan ujął w krótkim zdaniu: Bóg jest miłością!

Kaznodzieja zachęcał do dawania świadectwa ludziom spotykanym w swojej codzienności.

- Matka Najświętsza wspaniale wypełniła na drodze do wieczności, do wniebowzięcia, tę prawdę, że Duch Święty jest Duchem Prawdy, że Duch Święty jest Duchem Miłości, że Duch Święty jest Duchem Świadectwa, apostolstwa. Prośmy przez wstawiennictwo Maryi Ducha Świętego, abyśmy stale byli mocni Duchem – Duchem Prawdy, miłości i apostolstwa – zakończył biskup.

Kalwaryjski Dzień Młodych odbył się pod hasłem: Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem (Łk 1,39). Młodzi przeżywali ten dzień jako pierwszą stację w przygotowaniach do ŚDM w Lizbonie w 2022 roku. Przed południem odbyło się nabożeństwo pokutne w bazylice z okazją do spowiedzi, które poprowadził o. Natan Kwiatkowski OFM wraz z młodzieżą z Alwerni. O godz. 15.00 rozpoczęła się Droga Krzyżowa z Franciszkańską Młodzieżą Oazową z klasztorów bernardyńskich, poprowadzona przez o. Stefana Rymarczyka OFM, moderatora duszpasterstwa młodzieży OO. Bernardynów . Wieczorne nabożeństwo przygotowali młodzi zrzeszeni w Grupie Apostolskiej w Parafii Trójcy Przenajświętszej w Bieńkówce, którzy uczestniczyli w ŚDM w Panamie. Nabożeństwo poprowadził kustosz sanktuarium, o. Konrad Cholewa OFM. Po Mszy świętej wieczornej odbył się koncert zespołu niemaGOtu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem