Reklama

Dzieciątko Praskie z Arenzano

2019-01-08 11:58

Marek Paweł Tomaszewski
Niedziela Ogólnopolska 2/2019, str. 30

W Europie najbardziej znanym wizerunkiem Dzieciątka Jezus jest z pewnością figurka Praskiego Dzieciątka, znajdująca się w kościele Karmelitów Bosych w czeskiej Pradze. Dzieciątko Praskie odbiera cześć także w innych miejscach. Jednym z nich jest sanktuarium w Arenzano, maleńkim portowym miasteczku nieopodal Genui we Włoszech.

Powstanie sanktuarium

Kult Dzieciątka Jezus w Arenzano ma swoje początki w 1900 r. Wówczas w niewiele lat wcześniej wybudowanym kościele karmelitańskim został umieszczony niewielki obraz Małego Pana Jezusa. Od razu zaczęła się szerzyć cześć Dzieciątka. Po dwóch latach obraz zastąpiono figurką Dzieciątka, bardzo podobną do tej z czeskiej Pragi.

Rosnący napływ czcicieli Dzieciątka spowodował, że postanowiono wybudować większy kościół, w którym Praskie Dziecię będzie mogło przyjmować wiernych i obdarzać ich swymi łaskami. Budowę rozpoczęto w 1904 r. W 1908 r. ukończona już była dzwonnica, na której zawisły cztery dzwony. Największy z nich ofiarowano Dzieciątku Jezus i opatrzono inskrypcją: „Ojcowie Karmelici Bosi ofiarowali mnie Dzieciątku Jezus z Pragi, abym swoim dźwiękiem głosił Jego chwałę, tak żeby wszyscy znali i wielbili Boskie Dzieciątko Jezus, Boga i Człowieka; żeby zesłało Ono na nich deszcz swych łask”.

Reklama

Sława Dzieciątka wkrótce dotarła do Stolicy Apostolskiej. Ojciec Święty Pius XI, zafascynowany rozszerzaniem się czci Bożego Dziecięcia w Arenzano, ufundował i pobłogosławił złotą koronę, wysadzaną brylantami i małymi diamentami. 6 września 1924 r. watykański sekretarz stanu uroczyście nałożył ją na główkę Małego Pana Jezusa. Cztery lata później kościół Karmelitów Bosych w Arenzano został podniesiony do godności bazyliki mniejszej i oficjalnie zostało w nim zatwierdzone sanktuarium Praskiego Dzieciątka Jezus.

II wojna światowa

Od samego początku u Praskiego Dzieciątka w Arenzano wierni wypraszali wiele najróżniejszych łask. Zdarzały się także niezwykle spektakularne, cudowne zjawiska. O jednym z nich ze szczególną wdzięcznością do dziś opowiadają karmelici bosi i mieszkańcy Arenzano.

Otóż w 1944 r., gdy II wojna światowa zmierzała już ku końcowi, Niemcy zaczęli bombardować okolice Arenzano. Kanonada szybko zbliżała się do centrum miasteczka. Wówczas mieszkańcy, którzy trwali na modlitwie u stóp swego Bożego Dzieciątka, prosili Je o ochronę i uroczyście ślubowali, że „jeśli żadnemu z mieszkańców Arenzano nie spadnie włos z głowy, złożą w darze wdzięczności złotą kulę w Jego lewej dłoni”.

W sierpniu 1944 r. przez pięć dni bomby nieprzerwanie spadały na miasto. Zburzone zostały domy, szkoły, zakłady i niewielki kościół parafialny. Kiedy bombardowanie ustało, znaleziono cztery martwe osoby. Nie byli to jednak mieszkańcy Arenzano, lecz obcy, którzy na krótko przed bombardowaniem przybyli do miasta.

Spośród mieszkańców miasteczka nie zginął nikt. Nie było wątpliwości, że stało się tak za sprawą cudownej łaski Dzieciątka Praskiego, królującego w Arenzano. Wdzięczny lud spełnił swoje śluby jeszcze w tym samym roku i w ręku Dziecięcia złożył złotą kulę.

Lata powojenne

W 1951 r., z polecenia prowincjała o. Anastasia Ballestrera, przy sanktuarium otwarto Seminarium Dzieciątka Jezus. Także dziś to seminarium kształci wielu młodych pragnących przygotować się do kapłaństwa i życia konsekrowanego.

Od 1971 r. prężnie działa tam także centrum animacji misyjnej.

Dzisiaj sanktuarium Praskiego Dzieciątka Jezus w Arenzano jest jednym z najważniejszych ośrodków kultu religijnego w Ligurii, przybywają do niego rzesze wiernych z całych Włoch i z innych krajów.

Reklama

Dzieją się Cuda

2019-06-12 09:02

Jolanta Marszałek
Niedziela Ogólnopolska 24/2019, str. 20-21

Od kilku miesięcy w parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu znajdują się relikwie św. Szarbela z Libanu. I dzieją się cuda. Ludzie doznają wielu łask, także uzdrowienia. Jedną z uzdrowionych jest Barbara Koral – żona Józefa, potentata w branży produkcji lodów, i matka trójki dzieci. Cierpiała na raka trzustki, po którym nie ma śladu. 17 maja br. publicznie podzieliła się swoim świadectwem

Wikipedia

W październiku ub.r. wykryto u mnie nowotwór złośliwy trzustki – opowiada Barbara Koral. – Przeżyłam szok. Ale głęboka wiara i ufność w łaskawość Boga wyjednały mi pokój w sercu. Leżałam w szpitalu w Krakowie przy ul. Kopernika, nieopodal kościoła Jezuitów. Dzieci i mąż byli ze mną codziennie. Modliliśmy się do Jezusa Przemienionego za wstawiennictwem św. Jana Pawła II oraz św. Szarbela. Zięć Piotr przywiózł od znajomego księdza płatek nasączony olejem św. Szarbela. Codziennie odmawialiśmy nowennę i podczas modlitwy pocierałam się tym olejem. Czułam, że mając św. Szarbela za orędownika, nie zginę – wyznaje.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Tobji: Syrię wciąż spowijają ciemności wojny

2019-06-16 17:06

vaticannews.va / Aleppo (KAI)

Mieliśmy nadzieję na zakończenie konfliktu, tymczasem wojna w Syrii trwa w najlepsze. Mówi o tym maronicki arcybiskup Aleppo przypominając, że kraj ten cierpi już dziewiąty rok.

Archiwum Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie
Krajem, w którym rozgrywa się największy dramat humanitarny ostatnich lat, jest Syria

Trwają ataki rządowych sił powietrznych wspieranych przez lotnictwo rosyjskie na pozycje oddziałów bojowników islamskich w północno-zachodniej Syrii. ONZ donosi o ponad 200 zabitych w ciągu ostatniego miesiąca i 270 tys. uciekinierów z powodu nasilającej się przemocy. Organizacje humanitarne biją na alarm, że coraz częściej bombardowane są placówki lecznicze. Zaatakowane zostały również obozy dla uchodźców w pobliżu granicy tureckiej oraz wiele szkół. „Zdjęcia satelitarne pokazują zniszczone pola uprawne, plantacje owoców oraz oliwek. Zburzonych zostało wiele domów” – mówi maronicki arcybiskup Aleppo Joseph Tobji.

„Część zachodnia Aleppo, wraz z rejonem Idlibu oraz miejscami położonymi na północ od miasta Hama są nieustanie atakowane. Rządowe wojska syryjskie dążą do zajęcia tych terenów i posuwają się stopniowo w kierunku Idlibu – mówi Radiu Watykańskiemu abp Tobji. - W odpowiedzi na te działania terroryści zrzucają pociski na Aleppo, Hamę oraz inne miasta. Jest wielu zabitych i rannych, są ogromne straty materialne. Myśleliśmy, że ten dramat się zakończył, ale nadal panuje duża bieda, bezrobocie. Syrię wciąż spowijają ciemności wojny. Po ludzku patrząc wygląda to ponuro, ale nie tracimy nadziei w Panu”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem