Reklama

Owocne 35 lat zdrojowej parafii

2019-01-16 11:11

Władysław Burzawa
Edycja kielecka 3/2019, str. IV

TER
Przedstawiciele parafii wręczają biskupowi Janowi chleb

W ciepłą wigilijną deszczową noc 35 lat temu zmierzaliśmy z różnych zakątków tzw. „Zdroju” na Pasterkę w kaplicy św. Anny. Wiedzieliśmy już, że to nasz kościół parafialny. Nasz, bo już 9 września 1983 r. powstało tu samodzielne duszpasterstwo – tak wspomina powstanie wspólnoty parafialnej św. Brata Alberta w Busku-Zdroju Maria Nogaś, współzałożycielka Grupy Teatralnej Pegaz, krzewiącej wśród młodzieży wartości patriotyczne i religijne. 35 lat temu nie podejrzewała, że będzie także współzałożycielką parafialnej gazetki „Boski Zdrój” i że Eucharystie sprawowane będą nie w małej zabytkowej kaplicy, ale w pięknej świątyni wybudowanej dzięki ofiarności ludzi. Tak tworzyła się historia parafii.

Tuż przed świętami Bożego Narodzenia buska wspólnota świętowała 35-lecie istnienia. 20 grudnia 1983 r. dekretem ordynariusza diecezji kieleckiej bp. Stanisława Szymeckiego powołana została do życia parafia bł. Brata Alberta. Pierwszym proboszczem został ks. kan. Franciszek Berak. Utworzenie parafii poprzedziło powołanie 9 września tegoż roku samodzielnego duszpasterstwa na terenach wydzielonych z parafii Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, obejmującą południową część Buska, Chotelek, Horakowę, Wolicę Starą i Nową, część Radzanowa, Kawczyce, Siesławice i Zbludowice. W chwili powołania parafia dysponowała jedynie małą kaplicą św. Anny znajdującą się w Parku Zdrojowym, w pobliżu sanatorium Marconi oraz zabytkowym kościółkiem w Chotelku. Wspólnota nie dysponowała terenem pod nowy kościół, nie było plebanii ani salek katechetycznych. Akt erygowania parafii został ogłoszony w kaplicy św. Anny 24 grudnia 1983 r. przez bp. Szymeckiego w trakcie odprawianej przez niego Pasterki. Kamień węgielny pod kościół został poświęcony przez Jana Pawła II w 1983 r. w Krakowie, podczas Mszy św. kiedy patron nowej buskiej parafii br. Albert został ogłoszony błogosławionym. Funkcję kaplicy parafialnej do 30 maja 1993 r. pełniła kaplica św. Anny, do dnia kiedy został poświęcony budynek katechetyczny, przy wznoszonym nowym kościele. W nim zorganizowano kaplicę parafialną. W 1985 r. po pozyskaniu przez parafię działki u zbiegu ul. Waryńskiego i ul. Lipowej rozpoczęto budowę Domu Parafialnego, trzy lata później zatwierdzone zostały plany budowy kościoła autorstwa mgr inż. arch. Władysława Markulisa i inż. Bogdana Cioka. W kolejnych latach trwała budowa kościoła. W 1993 r. biskup kielecki wyznaczył nowego proboszcza wspólnoty, ks. Marka Podymę. Prace budowlane nabrały tempa i w czerwcu 1997 r. budowla została przykryta dachem.

Historia zbawienia zawarta w świątyni

Efekt wielu lat pracy budowy świątyni zachwyca. Mimo iż nie wszystkie prace zostały jeszcze ukończone, można śmiało powiedzieć, że jest to jeden z najładniejszych kościołów wybudowanych pod koniec XX wieku w naszej diecezji. Wchodząc do świątyni, której wnętrze przyozdobił Tomasz Morek z Wejherowa, nasz wzrok skupia się na głównej ścianie ołtarzowej, wykonanej techniką sgrafitto, fresk w klimacie sztuki bizantyjskiej, nawiązujący do fresków rusko-bizantyjskich fundowanych w pobliskiej Wiślicy przez króla Władysława Jagiełłę. Centralną postacią fresku jest Jezus Chrystus, a obok w prezbiterium znajduje się kamienny ołtarz osadzony na kolumnach symbolizujących Jezusa Chrystusa i Dwunastu Apostołów.

Reklama

To dzięki ofierze Jezusa Chrystusa rodzi się kościół zbawionych. Wśród wielu postaci rozpoznajemy św. Matkę Teresę z Kalkuty, św. Brata Alberta – patrona kościoła, św. Maksymiliana Marie Kolbego oraz św. Jana Pawła II otaczających Zbawiciela. Droga krzyżowa, wykonana podobną techniką, wchodzi w przestrzeń połaci okien i przeszklonych drzwi wykonanych techniką Fasingu. Nie kończy się na scenie złożenia do grobu, ale wypełnia się w postaci Jezusa Zmartwychwstałego i uwielbionego w chwale w głównej scenie ołtarza.

W stropie kościoła jest 14 witraży przedstawiających aniołów w historii Starego i Nowego Testamentu, a w ślepych oknach stropu znajdują się portrety czterech Ewangelistów. Plafony na suficie przedstawiają 10 przykazań Bożych, jako drogę zbawienia proponowaną przez Boga, zaś na posadzce umieszczono starochrześcijańskie ryty jako symbole drogi tradycji chrześcijańskiej.

W fatimskiej kaplicy

Swoim pięknem zachwyca także kaplica Matki Bożej Fatimskiej, w której większość prac wykonał zmarły już artysta z Krakowa Stanisław Dyga. Dzieła dokończył i kolorystycznie scalił Tomasz Morek. Kaplica przyozdobiona jest inną techniką nawiązująca swoim wystrojem do cudu wirującego słońca, na tle którego Chrystus umiera za błądzącą ludzkość, a Maryja objawia pastuszkom swoje przesłanie dla ratowania świata. Ołtarz stanowi surowa bryła marmuru sławniowickiego, podobnie jak i stół Słowa Bożego ukazujący demona przytłoczonego przez Słowo Boże i kulącego się wobec Niepokalanej. Na ścianach bocznych nie mogło braknąć rzeźby św. Jana Pawła II, który Matce Fatimskiej przypisywał swoje ocalenie. Małe kwadratowe, stacje drogi krzyżowej wykonane przed ponad 100 laty przez znanego francuskiego grawera Salmona, zrobione z mosiądzu i posrebrzone umieszczone zostały w formach artystycznych przypominających ruch kosmiczny. Trzy duże okna witrażowe przedstawiają tajemnice fatimskie. Na suficie kaplicy 20 tajemnic różańcowych. Środkowy zaś pasaż sufitu przedstawia 5 herbów miast Ponidzia: Buska, Wiślicy, Stopnicy, Korczyna i Pińczowa, na znak, że Maryja bierze ten region w swoją szczególna opiekę.

Miejsce umacniania wiary

W niedzielę 23 grudnia 2018 r. w przeddzień Wigilii Bożego Narodzenia w kościele św. Brata Alberta bp Jan Piotrowski przewodniczył uroczystej Sumie, modląc się za wszystkich parafian. Wraz z nim przy ołtarzu modlił się m. in. bp Andrzej Kaleta, ks. Franciszek Berak – pierwszy proboszcz parafii, a także ks. Marek Podyma – obecny duszpasterz wspólnoty parafii.

Na początku Mszy św. bp Andrzej Kaleta pobłogosławił nowe witraże w kaplicy Matki Bożej Fatimskiej. Homilię wygłosił bp Jan.

Przypomniał niełatwy czas lat 80., kiedy panowała bieda, a także „niepewność polityczna”. Jednak jak zauważył, w sprawach religijnych te lata budziły wiele entuzjazmu, i z tego okresu pochodzi wiele kościołów i kaplic nie tylko w naszej diecezji kieleckiej, ale w całej Polsce. – Ludzka tęsknota za wolnością – mówił biskup – oraz ofiarne serca i pracowite dłonie w tych czasach czyniły przysłowiowe cuda. Jestem głęboko przekonany że w jakiś sposób decyzja bp. Stanisława Szymeckiego niosła w sobie echo i mądrą radę króla Dawida, który prosił mieszkańców Jerozolimy, aby wsparli jego syna króla Salomona przy budowie pierwszej świątyni.

– Dziś wiemy, że ta piękna buska świątynia, dedykowana synowi polskiej ziemi św. Bratu Albertowi, została zbudowana na gruncie dojrzałej wiary, nie tyle, zasobnych portfeli i kont bankowych – mówił bp Jan. – Wystrój ukazuje symbolicznie dwie drogi; drogi zbawienia. Pierwsza to droga Bożych przykazań, druga to droga tradycji chrześcijańskiej, której symbole znajdują się w przestrzeni tej świątyni. Jednak jak podkreślił: – Nawet najpiękniejszy kościół jak ten wasz, nie jest do podziwiania i do oglądania, nawet jeśli dostarcza nam przeżyć estetycznych, ale jest miejscem umacniania wiary, ożywiania nadziei i życia miłością, których źródłem jest Bóg obecny z nami w samym Jezusie Chrystusie. Biskup Jan z mocą przestrzegał, że dzisiejszy świat odciąga ludzi od Boga i daje mu ułudę szczęścia: – Potrzebna jest nam świadomość, nie opinie zasłyszane i powtarzane, ale nasza własna inteligencja wiary mówi nam, że duch świata budowany na pogardzie do Boga, złej obyczajowości i nadmiernie konsumpcyjnym stylu życia, podstępem wyprowadza nas z sakralnej przestrzeni kościoła i wielokrotnie prowadzi nas do życiowych rynsztoków, gdzie już nie ma prawdy, nie ma miłości, a tak często w miejsce nadziei przychodzi rozpacz. Jednak nigdy nie gaśnie jedyne odwieczne światło, a jest nim Jezus Chrystus – podkreślił.

Po Eucharystii proboszcz parafii ks. Marek Podyma poprosił o wyróżnienie kilku parafian. – Z okazji jubileuszu 35. rocznicy erygowania parafii proszę Ksiedza Biskupa, aby odznaczył kolejne osoby, które wyróżniły się pokorną, ofiarną i bezinteresowną pracą, modlitwą, bez której nie może powstać, żadne dobre dzieło, zaangażowaniem w tworzenie wspólnot i grup parafialnych oraz pomocą, aby duszpasterstwo i dziedziny materialne mogły poprawnie funkcjonować. W tych osobach prosimy, aby Ksiądz Biskup docenił jednocześnie pracę i działanie wielu osób zaangażowanych w życie naszej parafii – mówił ks. proboszcz.

Tętniąca życiem parafia

Od początku istnienia parafii działały w niej róże różańcowe, Grupa Synodalna, Caritas troszczący się o potrzeby biednych, ministranci, schola i chór parafialny prowadzone przez siostrę Angelę. Przez całą historię parafii siostry kanoniczki Ducha Świętego uczestniczyły w życiu parafii dbając równocześnie o kaplicę św. Anny w parku uzdrowiskowym. Powstała w parafii Odnowa w Duchu Świętym, Droga Neokatechumenalna, Apostolstwo pomocy Duszom Czyśćcowym, Apostolat Maryjny, Koło Przyjaciół Radia Maryja, Wspólnota św. Brata Alberta a ostatnio Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży. Duszpasterstwem objęci są zarówno parafianie, jak i kuracjusze a w niedzielę sprawowanych jest 12 Mszy św. w 6-ciu miejscach w kościołach i kaplicach sanatoryjnych. Drugi już rok na terenie parafii mieszka i sprawuje liturgię dla Ukraińców przebywających w Polsce ksiądz greckokatolicki. Przed Bożym Narodzeniem duszpasterze udają się do sanatoriów, by z kuracjuszami spożywać wieczerzę, a w Domu parafialnym bezdomni i samotni mogą zasiąść do wigilijnego stołu zastawionego przez wspólnotę św. Brata Alberta.

Emanuje wiarą i kulturą

Kościół pw. św. Brata Alberta stał się jednym z najważniejszych obiektów nie tylko sakralnych, ale także architektonicznych i kulturalnych, odwiedzanych przez kuracjuszy oraz turystów przybywających do Buska-Zdroju.

Tu przed 24-laty rozpoczął się Mszą św. i inauguracyjnym koncertem Międzynarodowy Festiwal im. Krystyny Jamroz, tu w ubiegłym roku w związku z budową organów klasycznych odbył się cykl 10 recitali organowych, które ostatecznie przyjmą nazwę „Buska Jesień Organowa u Brata Alberta” im. prof. Feliksa Rączkowskiego, wybitnego organisty i kompozytora pochodzącego z pobliskiego Szczaworyża.

Każdego tygodnia chętni kuracjusze – a grupa zazwyczaj przekracza 100 osób – mogą posłuchać o architekturze i duchowym przesłaniu dzieł przyozdabiających kościół, a potem spotkać się w Izbie Chleba przy rozpalonym piecu chlebowym i podzielić się ciepłymi podpłomykami. Przy tej okazji mogą posłuchać o świętości chleba, którym dzielił się z ubogimi Adam Chmielowski, o historii Ponidzia i jego zabytkach.

– Trudno dzisiaj sprostać laicyzacji, odejściu wielu ludzi od zasad moralnych i od wspólnoty Kościoła. Dlatego dobrze byłoby, gdyby w tej parafii położonej w centrum uzdrowiska parafianie i przybywający do leczniczych wód kuracjusze mogli rozpoznawać miejsce spotkania z Bogiem i osobistej zadumy nad życiem – mówi proboszcz ks. Marek Podyma.

Tagi:
parafia

Reklama

Perła ukryta wśród lasów

2019-04-24 09:01

Ks. Józef Zwolak
Edycja zamojsko-lubaczowska 17/2019, str. 4-5

Parafia rzymskokatolicka pw. św. Andrzeja Boboli w Kosobudach, położona pośród roztoczańskich lasów, świętuje w tym roku jubileusz 100-lecia istnienia

Archiwum autora
Kościół parafialny pw. św. Andrzeja Boboli w Kosobudach

Parafia w Kosobudach została utworzona po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Losy świątyni, w której mieściło się serce nowej wspólnoty kościelnej, są jednak o wiele dawniejsze. Kościół w Kosobudach, niczym w soczewce, skupia w sobie religijne dzieje tych ziem na przestrzeni wieków. W historii parafii łączą się losy Polaków, Rusinów i Rosjan, katolików, unitów i prawosławnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Stanisław Dziwisz obchodzi 80. rocznicę urodzin (sylwetka)

2019-04-25 15:33

Magda Dobrzyniak / Kraków (KAI)

Były sekretarz św. Jana Pawła II, opiekun jego dziedzictwa, krakowski metropolita senior obchodzi 27 kwietnia 80. rocznicę urodzin. Hierarcha podkreśla, że życie u boku polskiego papieża było dla niego „niezasłużonym przywilejem”. „Spłacam życiowy dług i będę to robił, dopóki sił wystarczy” – mówi hierarcha.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

W Rabie Wyżnej i w Krakowie

Stanisław Dziwisz urodził się 27 kwietnia 1939 r. w Rabie Wyżnej w rodzinie rolniczo-kolejarskiej. Był piątym z siedmiorga dzieci Stanisława i Zofii z domu Bielarczyk. W 1957 r. ukończył I Liceum Ogólnokształcące im. Seweryna Goszczyńskiego w Nowym Targu i wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie. Święcenia kapłańskie przyjął 23 czerwca 1963 r. z rąk bp. Karola Wojtyły, po czym przez dwa lata pracował jako wikariusz parafii w Makowie Podhalańskim.

W 1966 r. został kapelanem i sekretarzem metropolity krakowskiego. Jednocześnie wykładał liturgikę w Wyższym Instytucie Katechetycznym w Krakowie i redagował pismo urzędowe krakowskiej kurii „Notificationes a Curia Metropolitana Cracoviensi”. Był członkiem i sekretarzem Archidiecezjalnej Komisji Liturgicznej, która przygotowała dwa projekty dokumentów: „Uświęcenie czasu chrześcijańskiego życia” i „Struktury diecezjalne”. Wszedł w skład Rady Kapłańskiej Archidiecezji Krakowskiej. Należał do zespołu redakcyjnego „Ceremoniału diecezjalnego” oraz „Podręcznika parafialnego”. Był członkiem Komitetu Roku Świętego 1974-1975, Komisji ds. Kultu Bożego i Komisji Uświęcania Czasu Duszpasterskiego Synodu Krakowskiego oraz Głównej Komisji Synodu. Odbywał studia doktoranckie na KUL, ale – z powodu licznych obowiązków sekretarza – tytuł doktora teologii uzyskał w 1981 r. na Papieskim Wydziale Teologicznym w Krakowie na podstawie rozprawy „Kult św. Stanisława Biskupa w Krakowie do Soboru Trydenckiego”.

Październik 1978

„Byłem na Placu św. Piotra, oczekując na ogłoszenie nowego papieża. Gdy usłyszałem, że został nim kard. Wojtyła, moje serce zadrżało” – tak wspominał dzień, który dla niego oznaczał nowy etap posługi w Kościele. „Zdawałem sobie sprawę, że nowe zadania dotychczasowego metropolity krakowskiego oznaczają wzięcie na barki odpowiedzialności za Kościół i równocześnie za świat” – dodał. Tę odpowiedzialność „Don Stanislao” wiernie dzielił z papieżem Janem Pawłem II. Był, jak to określił po latach kard. Stanisław Nagy, „Cyrenejczykiem nie z przymusu, ale z synowskiej potrzeby miłującego serca, czujnym, gotowym do każdej pomocy”.

Sekretarz i kapelan arcybiskupa krakowskiego został sekretarzem Biskupa Rzymu. Był odtąd jego najbliższym towarzyszem, pierwszym, któremu papież przekazywał swe plany i dzielił się troskami. Podtrzymywał go, gdy kula zamachowca przeszyła jego ciało 13 maja 1981 r. na Placu św. Piotra i to m.in. jego błyskawicznym decyzjom można zawdzięczać fakt, że Ojciec Święty ocalał.

Osobisty sekretarz Ojca Świętego towarzyszył mu we wszystkich podróżach zagranicznych, po Włoszech i w odwiedzinach parafii rzymskich, podczas środowych audiencji ogólnych i niezliczonych uroczystości w bazylice św. Piotra i na Placu św. Piotra, podczas wielu spotkań i ceremonii liturgicznych w Watykanie.

W 1985 r. został mianowany przez Jana Pawła II prałatem Jego Świątobliwości, a w 1996 r. -protonotariuszem apostolskim numerowanym, co uprawniało go do stwierdzania autentyczności papieskiego podpisu. Był w tym gronie jedynym nie-Włochem. W 1995 r. otrzymał godność kanonika lwowskiej kapituły katedralnej, a w 1997 - krakowskiej kapituły metropolitalnej.

Sursum corda

7 lutego 1998 r. Jan Paweł II mianował swego najbliższego współpracownika biskupem tytularnym San Leone, a 19 marca tego samego roku osobiście udzielił mu święceń biskupich. Herb bp. Dziwisza przedstawia gołębicę symbolizującą Ducha Świętego, sześcioramienną gwiazdę oraz wizerunek Giewontu z krzyżem. Jego zawołaniem biskupim są słowa „Sursum corda” (W górę serca). Słowa te nawiązują do wezwania Jana Pawła II, wypowiedzianego w Zakopanem pod Wielką Krokwią 6 czerwca 1997 r. Papież mówił wtedy „Ten krzyż mówi całej Polsce: Sursum corda – w górę serca!”.

Jednocześnie Jan Paweł II powołał bp. Dziwisza na stanowisko prefekta pomocniczego Domu Papieskiego - instytucji odpowiedzialnej za organizowanie wszystkich spotkań publicznych i prywatnych papieża. 29 września 2003 r. Ojciec Święty wyniósł bp. Dziwisza do godności arcybiskupiej.

Dyskretny świadek świętości

„Największą przygodą mojego życia jest to, że mogłem być i pracować u boku kard. Karola Wojtyły, a potem papieża Jana Pawła II przez trzydzieści dziewięć lat. Wszystko zaczęło się prozaicznie pewnego dnia w 1966 roku, kiedy poprosił mnie, bym został jego sekretarzem. Miałem wtedy dwadzieścia siedem lat. Nie mogłem przypuszczać, że przez kilkadziesiąt lat, dzień po dniu, będę świadkiem życia, pracy, modlitwy i świętości człowieka, który wyrósł na jednego z wielkich, duchowych liderów współczesnego świata” - mówił w 2010 r. w przemówieniu na Międzynarodowym Kongresie "Legado De Juan Pablo II El Magno!" w Bogocie.

Papieski sekretarz nie zabierał głosu publicznie. Jedna z niewielu takich okazji nadarzyła się, gdy 13 maja 2001 r. odbierał tytuł doktora honoris causa KUL za „pełne oddania i odpowiedzialne pełnienie posługi sekretarza Ojca Świętego Jana Pawła II, przyczynienie się do upowszechnienia nauczania papieskiego, pomoc w kształceniu młodzieży z krajów postkomunistycznych”. Wspominając dzień zamachu na papieża, bp Dziwisz wyraził wówczas przekonanie, że „krew przelana na Placu św. Piotra (...) zaowocowała wiosną Kościoła roku 2000".

W listopadzie 1999 r. jego przemówienie otworzyło 69. rok pracy Godziny Różańcowej Ojca Justyna, katolickiego programu radiowego dla Polonii w USA i Kanadzie, prowadzonego od 1931 r. przez franciszkanów.

W lipcu 2002 r. bp Dziwisz opowiedział dziennikarzom „La Stampa” i „Il Giornale” o przypadku chorego na raka Amerykanina żydowskiego pochodzenia, uzdrowionego po spotkaniu z papieżem. Amerykanin pragnął przed śmiercią spotkać się z Ojcem Świętym. Doszło do tego w Castel Gandolfo, gdzie mężczyzna wziął udział w prywatnej Mszy św. sprawowanej przez Jana Pawła II i podczas niej przystąpił do Komunii św. Jakiś czas potem sekretarz papieża dowiedział się, że nowotwór zniknął bez śladu w ciągu kilku godzin. Bp Dziwisz, jak relacjonują Marco Tosatti i Andrea Tornielli, mówił nie o cudzie, lecz o „znaku, jak moc Boża przerasta wszelkie ludzkie schematy”.

Śmierć w blasku świętości

Abp Stanisław Dziwisz wiernie czuwał przy umierającym Janie Pawle II. „Byłem przy nim, gdy odchodził do domu Ojca. Daję świadectwo o jego świętości, bo to ona najbardziej zajaśniała, gdy odchodził z tego świata” – wspominał po latach, wyznając, że życie i praca u boku „wielkiego człowieka, odważnego świadka wiary, niezmordowanego pasterza Kościoła powszechnego i duchowego przywódcy świata” była największym przywilejem jego kapłańskiego życia.

Po pogrzebie Jana Pawła II abp Dziwisz, zgodnie z kościelnymi przepisami, opuścił Watykan. Przeniósł się do Domu Polskiego przy Via Cassia. Ponieważ Benedykt XVI pozostawił go na stanowisku prefekta pomocniczego Domu Papieskiego. W tym charakterze nadal uczestniczył w watykańskich uroczystościach u jego boku.

3 czerwca 2005 r. Benedykt XVI mianował go arcybiskupem metropolitą krakowskim. 29 czerwca w Watykanie abp Dziwisz odebrał z rąk Ojca Świętego paliusz metropolity.

Powrót do Krakowa

27 sierpnia 2005 r. abp Stanisław Dziwisz uroczyście rozpoczął posługę w archidiecezji krakowskiej. „Staję przed wami jako wasz brat, ale również jako wasz pasterz” - mówił w homilii wygłoszonej podczas Mszy na Rynku Głównym. Zapowiedział, że program jego posługi streszczać się będzie w słowach zmarłego papieża: „Drogą Kościoła jest człowiek”.

Mówił wówczas, że biskup „nie jest najemnikiem, któremu nie zależy na owcach, a dba tylko o własne korzyści”, a istotę jego posługi prezentuje ikona Chrystusa Dobrego Pasterza. Jest to więc człowiek, który zna owce swoje, jest z nimi, dzieli ich los, strzeże, broni i prowadzi je bezpieczną, wypróbowaną drogą. Szuka też zagubionej owcy a poranionej opatruje rany.

„Dzieje Krakowa kształtowali ludzie święci. To Kościół, który zawsze stawiał w centrum ubogich, chorych i potrzebujących, Kościół miłosierdzia” – mówi o rodzinnej diecezji, której był pasterzem przez niemal 12 lat.

Na konsystorzu w 2006 r. papież Benedykt XVI kreował metropolitę krakowskiego kardynałem.

Jako arcybiskup metropolita krakowski objął urząd wielkiego kanclerza Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. Przyczynił się do podniesienia uczelni do godności Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.

Był członkiem czterech dykasterii watykańskich: Kongregacji ds. Wychowania Katolickiego, Papieskiej Rady ds. Środków Społecznego Przekazu, Papieskiej Rady ds. Świeckich i Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia.

W Kościele polskim pełnił funkcję przewodniczącego Komisji Duchowieństwa oraz przewodniczącego Zespołu KEP ds. wizyty Ojca Świętego w Polsce w 2016 r. Należał do Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski.

Jako metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz był wielkim promotorem spraw beatyfikacyjnych i kanonizacyjnych. W czasie jego posługi odbyły się trzy kanonizacje krakowskich świętych – św. Szymona z Lipnicy, kapłana bernardyna (Rzym, 3 czerwca 2007 roku), św. Stanisława Kaźmierczyka, kapłana z Zakonu Kanoników Regularnych Laterańskich (Rzym, 17 października 2010 roku) i św. Jana Pawła II, papieża (Rzym, 27 kwietnia 2014 roku; wcześniej, 1 maja 2011 roku miała miejsce beatyfikacja, też w Rzymie).

Ponadto, w tym samym okresie odbyło się pięć beatyfikacji błogosławionych związanych z archidiecezją krakowską – bł. Celiny Borzęckiej, współzałożycielki sióstr zmartwychwstanek (Rzym, 27 października 2007 roku), bł. Małgorzaty Łucji Szewczyk, założycielki sióstr serafitek (Kraków, 9 czerwca 2013 roku), bł. Zofii Czeskiej z Maciejowskich, założycielki sióstr prezentek (Kraków, 9 czerwca 2013 roku), bł. Klary Ludwiki Szczęsnej, współzałożycielki sióstr sercanek (Kraków, 27 września 2015 roku) oraz bł. Władysława Bukowińskiego, kapłana, apostoła Kazachstanu (Karaganda, 11 września 2016 roku).

Jest autorem wielu książek: „Kult św. Stanisława biskupa w Krakowie do Soboru Trydenckiego”, wspomnień o zamachu na Jana Pawła II „Dotknąłem tej tajemnicy”, „Miłością mocni”, „Więcej sportu”, „Pielgrzym miłości”, książki o tajemnicy kapłaństwa „Bo wezwał Cię Chrystus”, „U boku Świętego. Rozmowa z Gian Franco Svidercoschim” oraz współredaktorem kolejnych tomów tekstów papieskich wydawanych w języku polskim przez Libreria Editrice Vaticana.

Największym sukcesem wydawniczym okazała się książka „Świadectwo”, wydana w 2007 r. i przetłumaczona na 18 języków. Kard. Dziwisz był też narratorem filmu pod tym samym tytułem, który w 2008 r. został nakręcony na podstawie bestsellerowej publikacji.

W kwietniu 2014 r., w związku z ukończeniem 75 lat i zgodnie z przepisami prawa kanonicznego, oddał się do dyspozycji papieża, jednak Franciszek zlecił mu dalsze sprawowanie urzędu arcybiskupa krakowskiego. Rezygnacja została przyjęta 8 grudnia 2016 r., ale do 28 stycznia 2017 r., kiedy to jego następca abp Marek Jędraszewski kanonicznie objął urząd, pełnił funkcję administratora apostolskiego archidiecezji krakowskiej.

„Pierwszy raz dziś wyznam, że Jan Paweł II przewidywał moją służbę w Krakowie. Dlatego przyjąłem z pokorą nominację, zdając sobie sprawę z moich ograniczeń, ale jednocześnie ufając i licząc na pomoc z wysoka tego, u którego boku służyłem w Krakowie i w Watykanie 39 lat” – mówił kard. Dziwisz, gdy po niemal 12 latach posługi w Kościele krakowskim żegnał się ze swoją archidiecezją.

Światowe Dni Młodzieży w Krakowie

W zgodnej opinii współpracowników, komentatorów i publicystów, najpiękniejszym zwieńczeniem posługi kard. Dziwisza były Światowe Dni Młodzieży, które w 2016 r. odbyły się w Krakowie, gromadząc ponad 2,5 mln młodych ludzi z całego świata.

Sam kardynał w rozmowie z KAI mówił: „Moje życie związało się z papieżem, a dzięki niemu - również z wielką sprawą Światowych Dni Młodzieży. Światowe Dni Młodzieży w Krakowie, choć nigdy tego nie planowałem, stały się uwieńczeniem mojej posługi pasterskiej. Wciąż dziękuję Panu Bogu za to, że Opatrzność przygotowała mi tak wielkie wydarzenie, które stało się ogromnym błogosławieństwem dla Kościoła w Krakowie i Polsce. To jak klamra spinająca moje życie, byłem przecież od samego początku u źródeł tej idei. Światowe Dni Młodzieży powstawały na moich oczach: w Rzymie i poza Rzymem”.

Jak podkreślał, młodzi przyjechali do Krakowa i Polski, bo byli zainteresowani krajem, z którego wyszedł papież, który zmienił historię świata i życie Kościoła. „Poprzez Światowe Dni Młodzieży Jan Paweł II wciąż prowadzi młodych do Jezusa. Bardzo wyczuwałem jego obecność w Krakowie. Te Dni stały się dniami wielkiej radości, przeżycia wspólnoty, przeżycia bliskości Jezusa. Nie będzie przesadą, jeśli powiem, że był to czas, który zapoczątkował coś ważnego w życiu Kościoła i społeczeństwa” – podsumował.

Opiekun dziedzictwa św. Jana Pawła II

Utrwalanie pamięci o świętym papieżu i pielęgnowanie jego dziedzictwa kard. Dziwisz pojmuje jako swój obowiązek i przywilej. „W osobie świętego papieża Kościół trzeciego tysiąclecia, a więc my wszyscy otrzymaliśmy szczególnego przewodnika, a także patrona i orędownika naszych spraw u tronu Bożego. Na naszych oczach, po odejściu do domu Ojca pasterza, którego nazywaliśmy Piotrem naszych czasów, w krótkim czasie urzeczywistniło się wołanie ludu Bożego, wyrażone w dwóch słowach: Santo subito” – mówił po latach. Kard. Dziwisz konsekwentnie pełni swoją misję świadka świętości polskiego papieża.

Osobisty sekretarz Jana Pawła II czuwał nad przebiegiem procesów beatyfikacyjnego i kanonizacyjnego polskiego papieża.

Był inicjatorem budowy Centrum Jana Pawła II „Nie lękajcie się!” na krakowskich Białych Morzach, która ruszyła w październiku 2008 roku. „To sanktuarium jest jego domem. Ono wyrosło z ludzkiej miłości do św. Jana Pawła II, a w jego budowę, którą przez lata kierował z poświęceniem ks. Jan Kabziński, angażowali się nie tylko wierni z Polski. Dlatego jest ono własnością Kościoła powszechnego, a jego kolejni opiekunowie – tylko stróżami tego miejsca” – podsumowuje dzisiaj.

W czasie sprawowania przez niego biskupiej posługi w archidiecezji krakowskiej, obok Centrum Jana Pawła II „Nie lękajcie się!” powstało w Wadowicach poświęcone papieżowi Muzeum Dom Rodzinny Jana Pawła II w Wadowicach.

W ostatnich miesiącach kard. Dziwisz kilka razy zabierał publicznie głos w reakcji na kierowane wobec św. Jana Pawła II zarzuty, że nie reagował na przestępstwa seksualne na małoletnich. „Nie ma we mnie zgody na to, by szargano pamięć o nim i fałszywie oskarżano. Nie mogę się temu biernie przyglądać. Jan Paweł II był człowiekiem Ewangelii i miłości do drugiego człowieka. Był w tym nieskazitelny i jednoznaczny” – podkreśla jego sekretarz. „Jestem pewien, że próby splamienia pamięci o nim są daremne, choć bolesne dla wszystkich, którym papież był i jest bliski. Również dla mnie” – dodaje.

Krakowski metropolita senior nie narzeka na nadmiar wolnego czasu. Drzwi jego mieszkania na Kanoniczej są otwarte, często jest zapraszany do parafii, szpitali, szkół i innych instytucji w Polsce i na świecie, które pielęgnują pamięć o św. Janie Pawle II. Porządkuje również notatki poczynione w ciągu pontyfikatu polskiego papieża. „Moim zadaniem jest dawać świadectwo o jego świętości i strzec dziedzictwa, jakie pozostawił. Spłacam życiowy dług i będę to robił, dopóki sił wystarczy” – wyznaje.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

USA: ponad 12 tys. skautów było molestowanych seksualnie

2019-04-25 17:05

pb (KAI/repubblica.it) / Nowy Jork

Od 1944 do 2016 r. w Stanach Zjednoczonych ofiarą molestowania seksualnego padło 12 254 skautów. Sprawcami byli ich opiekunowie w ramach działalności organizacji harcerskiej Boy Scouts of America.

pixabay.com

Dane te ujawniła prof. Janet Warren z Uniwersytetu Wirginii, która przez pięć lat miała dostęp do danych z akt dotyczących opiekujących się skautami wolontariuszy, których usunięto z powodu nadużyć seksualnych, jakich się dopuścili.

Po 109 latach działalności Boy Scouts of America, skupiający 2,4 mln chłopców, są zagrożeni likwidacją z powodu konieczności wypłaty milionowych odszkodowań ofiarom.

Część przypadków wykorzystywania seksualnego wypłynęła na światło dzienne w 2012 r., jednak dotychczas nie była znana ani skala zjawiska, ani liczba ofiar.

Również adwokat Jeff Anderson, obrońca części ofiar, opublikował nazwiska 180 wolontariuszy skautingu oskarżonych o pedofilię w stanie Nowy Jork i zaapelował do nieujawnionych jeszcze ofiar o składanie doniesień do prokuratury.

Ze swej strony władze Boy Scouts of America wydały oświadczenie, w którym zawarły słowa przeprosin wobec ofiar i zapewniły, że „nic nie może być ważniejsze od bezpieczeństwa i ochrony dzieci”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem