Reklama

oko w oko

Mierny, ale czy wierny...

2019-02-06 11:47

Alina Czerniakowska
Niedziela Ogólnopolska 6/2019, str. 44

Na studiach na UW na Wydziale Dziennikarstwa był taki przedmiot o mało wdzięcznej nazwie – „Propaganda”. Przychodzili tam rozmaici „specjaliści” od mediów i uczyli nas, co robić, gdy fakty i zdrowy rozsądek przeczą z góry założonej tezie. Należało wtedy tak skonstruować tekst, newsa, by szokował swoim tytułem i jak najmniej czasu zostawiał odbiorcy na samodzielne zastanowienie się. Wywołać sensację i zaatakować przeciwnika – sama treść jest już mniej ważna – ogłupić czytelnika zapowiedzią jakiejś niebywałej rewelacji, która z prawdą może nie mieć nic wspólnego. W odpowiednim czasie krzyknąć głośno coś nośnego i ustawić odbiorcę po swojej stronie, szczególnie tego niemającego wiedzy, myślącego gotowcami. Studenci buntowali się, jak tak można, przecież to niezgodne z etyką dziennikarza, z prawdą, z sumieniem, ale zawsze znaleźli się ci tzw. wierni, ale mierni i jak się później okazywało, to oni robili kariery.

Przecież jeszcze niedawno, za czasów PO-PSL, nie można było w publicznej telewizji wyemitować filmu historycznego o walkach z bolszewikami w latach 1919-20, mimo zebranych przeze mnie bardzo dobrych recenzji różnych historyków, począwszy od profesorów Wieczorkiewicza czy Paczkowskiego. Nie mówiąc już o tym, by jakiś prawicowy dziennikarz mógł wypowiedzieć na antenie swoją opinię na aktualny temat, dotyczący ówczesnego premiera Donalda Tuska, prezydenta Bronisława Komorowskiego czy kogokolwiek z ich ekipy – to było wprost nie do pomyślenia! A dzisiaj przedstawiciele opozycyjnych partii – PO, .Nowoczesnej, SLD – występują do woli w TVP, są zapraszani i mówią, co chcą, nawet wierutne kłamstwa i oszczerstwa, mają wolność niebywałą. Mogą nawet cynicznie i lekceważąco, na oczach milionów widzów TVP, nie chcieć odpowiadać na pytania komisji reprywatyzacyjnej. Czynił tak ostatnio niejaki mec. Robert Nowaczyk, zwany bossem reprywatyzacji w Warszawie – na każde kolejne ważne pytanie dotyczące milionowych defraudacji nonszalancko, pewny siebie, powtarzał formułkę: nie udzielę odpowiedzi (jak widać, niektórym nadal przydaje się stara dobra komunistyczna szkoła). Jednak dzisiaj inteligentny, potrafiący samodzielnie myśleć człowiek nie da się tak łatwo nabrać różnym Lisom, Michnikom, oferującym ostatnio rzekomą bombę medialną, która okazała się niewypałem, bo nawet ludzie nieprzychylni Jarosławowi Kaczyńskiemu wiedzą, że majątków na swojej ciężkiej pracy dla Polski nie nazbijał, a nagrana rozmowa tylko potwierdza jego wysoką kulturę, przyzwoitość i wiedzę. Niektórzy nawet twierdzą, że jest człowiekiem opatrznościowym dla Polski, bo gdyby dłużej rządzili poprzednicy, to naprawdę istnielibyśmy tylko formalnie, jak wyraził się jeden z ministrów Tuska.

Reklama

Oczywistą jest rzeczą natomiast, że chciałoby się, aby naprawa Polski przebiegała lepiej, szybciej i radykalniej, jednak nie znamy stopnia zniszczenia i trudności od wewnątrz, z oddali najłatwiej krytykować. A może trzeba po prostu pomagać i robić coś dobrego, budującego? Szkoda jednak, że „dobra zmiana” tak mało korzysta z umiejętności, fachowości, całego wielkiego potencjału ludzi, szczególnie tych młodych, wykształconych, ale niezwiązanych organizacyjnie czy koleżeńsko z PiS-em, z tych, którzy są poza zasięgiem i nie mają dojścia – jak mówią o sobie. Oni pozostają niewykorzystani, rozczarowani, chociaż bardzo chcieliby służyć Polsce swoją wiedzą, talentem i rozwijać się zawodowo. Wiadomą rzeczą jest, że każda ekipa rządząca ma „swoich ludzi”, ale czas to przełamać i wyjść poza ten krąg „wiernych i miernych”, bo jak się okazuje, na takich ludziach polegać nie można.

Małżeństwo szkołą miłości i miłosierdzia

2019-10-21 08:25

Anna Majowicz

20 października w parafii pw. św. Wawrzyńca w Wilkszynie, 25 małżeństw, w tym 6 z 50-letnim stażem, odnowiło ślubne przyrzeczenia!

Anna Majowicz
Ślubne przyrzeczenia odnowiło 25 małżeństw

Eucharystii przewodniczył o bp. Jacek Kiciński, który w homilii pięknie mówił o istocie małżeństwa:

Dziękując Panu Bogu za małżeństwo, dziękujemy przede wszystkim za dar wiary. Bo przecież gdyby nie wiara wiele małżeństw nie wytrwałoby w wierności. Zresztą podczas przysięgi małżeńskiej, gdy stajemy na ślubnym kobiercu, ślubujemy sobie na pierwszym miejscu miłość, potem wierność, uczciwość małżeńską oraz że nie opuścimy małżonka aż do śmierci. Na końcu prosimy: ,,tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący, w Trójcy Jedyny i wszyscy święci”. Zobaczcie, całe niebo jest zaangażowane w to, żeby małżonkowie wytrwali ze sobą. Dlatego dziękujemy Panu Bogu za dar wiary.

Chciałbym dzisiaj zwrócić waszą uwagę na modlitwę. Ona pomaga nam w realizacji naszego powołania. Modlitwa kształtuje nasze życie, nasz sposób patrzenia i myślenia. Często jest tak, że problemy w małżeństwie pojawiają się wtedy, gdy człowiek odchodzi od Boga. Bo jeśli odchodzi od Boga, to i od drugiego człowieka. Tak było w raju. Pierwsi rodzice sięgając po zakazany owoc, odwrócili się od Boga. Gdy trzeba było przyznać się do winy Adam powiedział: ,,to nie ja Panie”, a Ewa: ,,wąż mnie zwiódł”. Gdy człowiek odejdzie od Pana Boga, przestaje szukać winy w sobie, a widzi ją w drugim człowieku. Dlatego pierwszą przestrzenią naszego życia jest budowanie więzi z Bogiem, który posyła nas do drugiego człowieka. Małżeństwo jest szkołą miłości i miłosierdzia. Święta Faustyna Kowalska w jednym ze swoich objawień usłyszała od Pana Jezusa takie słowa: ,,są trzy sposoby czynienia miłosierdzia: czyn, słowo i modlitwa”. I tak samo jest w życiu małżeńskim. Czynienie miłosierdzia, postawa miłości, najpierw objawia się w czynie.

Co znaczy w małżeństwie konkretny czyn? Ojciec Święty Franciszek powiedział, że dzisiaj szczytem miłosierdzia Bożego wobec drugiego człowieka jest obecność. Poświęcenie swojego czasu. Zobaczmy, że my bardzo często jesteśmy zabiegani i brakuje nam czasu na rozmowę. Miłosierdzie Boże w czynie, to jest obecność w codzienności. Wtedy, gdy człowiek jest obecny, zaczyna dostrzegać potrzeby drugiego człowieka, małżonka, rodziny. Zaczyna więcej widzieć i więcej słyszeć. Dzisiaj moi drodzy miłosierdzie w czynie polega nie tylko na wzajemnej pomocy, ale wydobywaniu dobra z drugiego człowieka. Małżeństwo jest szkołą przemiany swojego życia i codziennego wydobywania dobra z serca drugiego człowieka.

Zobacz zdjęcia: Jubileusz małżeństw w Wilkszynie

Na drugim miejscu jest miłosierdzie Boże w słowie. Wiemy doskonale, że słowo może zbudować, ale słowem można także zniszczyć. Prawda, która nie jest ogrzana sercem może zabić. Dlatego, jak weźmiemy księgę Pisma Świętego do ręki, przeczytamy tam piękne słowa. ,,Na słowo Boże wszystko się stało, a co się stało było dobre”. Małżeństwo jest szkołą kontynuacji słowa Bożego. Pan Bóg dał nam dar mowy, żeby błogosławić, a nie przeklinać. Żeby dobrze życzyć, a nie złorzeczyć. Dlatego w małżeństwie bardzo ważne jest to, by czuć się odpowiedzialnym za wypowiadanie słów. Jeśli słowo jest wypowiedziane z miłością, służy dobru. Jeśli jest wypowiedziane ze złością, to nigdy nie buduje, ale rujnuje. Nawet najtrudniejsza prawda musi być ogrzana sercem. To jest właśnie wartość słowa.

I jeszcze miłosierdzie Boże w modlitwie. W ruchu oazowym, w Domowym Kościele jest taki piękny zwyczaj modlitwy małżeńskiej. Jest wiele małżeństw, które wspólnie klękają do modlitwy. I dziś chciałbym was wszystkich do tego zachęcić. Na czym ma polegać modlitwa małżeńska? Proponuję taki schemat: najpierw dziękczynienie, potem przeproszenie i na końcu prośba. Jakby to miało wyglądać w praktyce? Otóż modlitwę zaczynamy podziękowaniem. Mąż powie ,,Panie Jezu pragnę Ci podziękować za dzisiejszy dzień, ale w sposób szczególny dziękuję za moją żonę, za to dobro, które dokonało się dzisiaj za jej przyczyną. Dziękuję Ci, za jej obecność, uśmiech i dobroć”. Potem żona podziękuje za męża. A po dziękczynieniu, przepraszajmy: ,,Panie Jezu pragnę przeprosić moją żonę/męża za to, że byłem niedobry/a..”. Na końcu jest prośba: ,,Proszę Panie Jezu daj siłę mojej żonie, aby nadal była tak wspaniałą kobietą, jak jest dzisiaj/ Panie Jezu daj moc mojemu mężowi, aby wciąż był tak wspaniałym człowiekiem, jakim jest teraz”. To jest modlitwa małżeńska. Zobaczcie, ona może trwać kilka minut, ale to oczyszczenie naszego małżeństwa i umocnienie wiary. To jest właśnie miłosierdzie Boże w modlitwie. Modlę się, widzę dobro, przepraszam za to, co było złe i proszę, aby Pan Bóg umocnił nas na drodze powołania. Istotą małżeństwa, jest okazywanie sobie miłosierdzia Bożego w czynie, słowie i modlitwie. Jeśli będziemy mieli ręce wzniesione do Pana Boga, to Pan Bóg nigdy nie pozwoli, żebyśmy przegrali nasze małżeństwo, naszą rodzinę. Dlatego potrzeba nam nieustannie wracać do źródła, do sakramentu. A żeby do niego wrócić, trzeba popłynąć pod prąd, przeciwstawiać się presji społecznej. Wrócić do źródła, to wrócić do pierwszej miłości. Dlatego życzę Wam, aby wasze małżeństwa były szkołami miłości i miłosierdzia. Żeby miłość i miłosierdzie objawiały się w czynie, słowie i modlitwie. Niech dobry Bóg Was błogosławi, a Maryja Matka nasza otacza blaskiem swej opieki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Senat RP: rok 2020 będzie Rokiem o. Józefa Marii Bocheńskiego

2019-10-21 17:04

lk / Warszawa (KAI)

Senat RP przyjął uchwałę w sprawie ustanowienia roku 2020 Rokiem Ojca Józefa Marii Bocheńskiego. W dniu 8 lutego przyszłego roku przypadnie 25. rocznica śmierci wybitnego dominikanina-filozofa.

Archiwum autora

W uchwale senatorowie podkreślili, że o. Józef Maria Bocheński OP zajmuje wyjątkowe miejsce wśród polskich uczonych, reprezentując najważniejszą polską szkołę filozoficzną, zwaną lwowsko-warszawską.

O. Bocheński urodził się 30 sierpnia 1902 r. w Czuszowie, a zmarł 8 lutego 1995 r. w szwajcarskim Fryburgu. Studiował prawo na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie, ekonomię na Uniwersytecie w Poznaniu, filozofię we Fryburgu, teologię w Rzymie.

W 1926 wstąpił do seminarium, a potem do Zakonu Kaznodziejskiego św. Dominika. W latach 1934–1940 był profesorem logiki w Angelicum w Rzymie. Habilitował się z logiki w 1938 r. na Uniwersytecie Jagiellońskim. Od 1945 r. był profesorem na Uniwersytecie we Fryburgu, na którym w latach 1964–1966 pełnił urząd rektora.

Walczył podczas wojen w 1920 i 1939 roku. W stopniu podpułkownika służył jako kapelan w II Korpusie gen. Władysława Andersa („De virtute militari. Zarys etyki wojskowej”, Kraków 1993). Brał udział w bitwie o Monte Cassino.

Po wojnie o. Bocheński pozostał na emigracji. Jest znany w świecie jako zwolennik filozofii analitycznej. Podejmował próby modernizacji tomizmu za pomocą logiki formalnej („Logika religii”, Warszawa 1990, „Istota i istnienie Boga”, 1993). Jego prace zostały opublikowane w ponadmilionowym nakładzie w wielu krajach, co jest bardzo rzadkie w przypadku filozofów.

Osobną częścią dorobku o. Bocheńskiego są naukowe analizy marksizmu-leninizmu („Lewica, religia, sowietologia”, Warszawa 1996). Na Zachodzie był uważany za głównego znawcę filozoficznych problemów marksizmu. Był także założycielem Instytutu Europy Wschodniej oraz wydawcą ponad 50 tomów monografii w serii „Sovietica” oraz 35 roczników kwartalnika „Studies in Soviet Thought”.

Bibliografia prac dominikanina obejmuje ponad 100 publikacji książkowych, z których ponad 20 przetłumaczono na język polski.

"Całe życie bronił prawd wiary, praw logiki oraz wspierał Polaków walczących o wolność" - podkreślono w przyjętej uchwale.

Senat RP ustanowił zatem rok 2020 Rokiem Ojca Józefa Marii Bocheńskiego, aby w 25. rocznicę śmierci "oddać hołd temu wybitnemu naukowcowi, kapłanowi i patriocie".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem