Reklama

męski punkt widzenia

Na randkę... z córką!

2019-02-06 11:47

Jarosław Kumor
Niedziela Ogólnopolska 6/2019, str. 48

©Jacob Lund – stock.adobe.com

Piękne były zeszłoroczne walentynki. Mogliśmy podziękować Bogu za to, że Popielec to ruchoma data. Połączenie obu okazji w jednym dniu przyczyniło się w pewnym stopniu do pogłębienia refleksji nad istotą dnia św. Walentego. Oczywiście, wiele osób ograniczyło się do zastanowienia nad wielkością pluszowego serca do kupienia, ale wiele też pomyślało o tym, że największa miłość w historii świata miała przecież swoje apogeum 2000 lat temu w odległej Palestynie, w osobie pewnego Nauczyciela, skazańca, i w Jego haniebnej śmierci na krzyżu. Śmierci, której następstwem jest prawdziwe życie. Wielka i piękna tajemnica...

W tym roku walentynki są dużo wcześniej niż początek Wielkiego Postu, więc o katolickie odniesienia musimy się nieco bardziej postarać. Znam takich, którzy silą się na nazywanie tego dnia nieco przewrotnie cyrylo-metodynkami. Fakt, najważniejsi patroni 14 lutego nie mają na imię Walenty, ale i ten święty zdecydowanie wart jest uwagi. Niektórzy kaznodzieje mają duży ubaw z tego, że Walenty w średniowieczu był uważany za patrona chorych umysłowo, i doszukują się tu pewnych analogii. Ja z kolei, mając w domu trzy „walentynki”, skupiam w tym roku swoją uwagę również na tych młodszych. One też pewnie kiedyś będą przechodzić stan tej swoistej choroby umysłowej, której na imię zakochanie.

Reklama

Urzekła mnie scena z amerykańskiego filmu „Courageous” („Odważni”) wytwórni Sherwood Pictures, w której ojciec zabiera swoją dorastającą córkę na „randkę”. Wybiera najlepszą restaurację w okolicy, wkłada najlepszy strój i daje córce piękny pierścionek na pamiątkę tego dnia. A ona? Ona dzięki temu osobliwemu doświadczeniu wie, że ojciec chce dla niej tego, co najlepsze. Wie, jak bardzo jest dla ojca ważna i jak wspaniałą kobietę on w niej widzi. Kiedy się zakocha, będzie miała jasny punkt odniesienia, a św. Walenty nie będzie musiał jej ratować z „umysłowej choroby”.

Moje córki są jeszcze za małe na „randki”, ale codzienne małe gesty, w których dostaną od ojca potwierdzenie swojej tożsamości i wielkiej wartości w oczach Boga, z pewnością będą dla takiej „randki” doskonałym kontekstem.

Jarosław Kumor
Mąż i ojciec, dziennikarz i publicysta, redaktor naczelny i jeden z liderów programu formacyjnego dla mężczyzn Droga Odważnych (www.odwazni.pl)

Tagi:
poradnia

Wasze imiona zapisane są w niebie

2019-10-05 17:47

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała

Poradnictwo Rodzinne w archidiecezji wrocławskiej świętowało dziś (5 października) jubileusz 60-lecia istnienia. Obchody rozpoczęła Eucharystia sprawowana w katedrze wrocławskiej pod przewodnictwem metropolity wrocławskiego abp. Józefa Kupnego. W koncelebrze wzięli udział ks. Przemysław Drąg, dyrektor Krajowego Ośrodka Duszpasterstwa Rodzin KEP, ks. Tadeusz Guz z KUL, kapłani - pracownicy naukowi PWT na czele z rektorem ks. Włodzimierzem Wołyńcem, rektor MWSD ks. Kacper Radzki, ks. Jacek Froniewski, kanclerz wrocławskiej kurii, ks. Franciszek Głód, diecezjalni i dekanalni duszpasterze rodzin a także duszpasterze z diecezji świdnickiej, kaliskiej i włocławskiej.


Wspólnie dziękowali za dar sześciu dekad posługi: Krajowa Doradczyni Życia Rodzinnego Beata Choroszewska, Diecezjalna Doradczyni Życia Rodzinnego Maria Jolanta Szostkowska, przedstawiciele instytucji samorządowych i pozarządowych z zastępcą dyrektora Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych Departamentu Spraw Społecznych Miasta Wrocławia Jadwigą Ardelli-Książek, doradcy życia rodzinnego archidiecezji wrocławskiej, dyrektorzy specjalistycznych poradni rodzinnych, doradcy – seniorzy, którzy przed laty podjęli służbę na rzecz rodzin.

- Chcemy podziękować Bogu Najwyższemu za dany nam czas i ludzi, dzięki którym służba małżeństwom i rodzinom mogła być realizowana w Kościele wrocławskim. Serdecznie witam uczestników naszego spotkania – mówił dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Rodzin i Diecezjalny Duszpasterz Rodzin ks. Stanisław Paszkowski.

Abp Józef Kupny przypomniał w homilii rys historyczny Poradnictwa Rodzinnego w archidiecezji sięgając aż do jego początków w latach 50. Podkreślił trudności, w jakich wtedy podejmowali posługę specjaliści różnych dziedzin. Wspominał, ale też dziękował za dzieło służby małżeństwu i rodzinie tym, którzy przez wiele lat poświęcili dziełu swój czas i siły.

- Jubileusz jest nie tylko po to, by spojrzeć wstecz, ale też po to, by nabrać nowych i sił i entuzjazmu do dalszych działań, do kontynuacji służby – mówił.

Nawiązał też do współczesnych problemów, które stoją przed każdą katolicką rodziną i podkreślił zadania i rolę poradni rodzinnych. - Poradnictwo rodzinne i służba małżeństwu i rodzinie są dziś potrzebne, by chronić je i bronić ich praw przed atakami błędnych ideologii, które kwestionują chrześcijański model małżeństwa i rodziny i podważają sam fundament instytucji rodziny – mówił abp.

Doceniając heroiczny czasem trud specjalistów poradni rodzinnych porównał ich posługę ze zmaganiami Apostołów.

- Dziś, w dniu uroczystego jubileuszu cieszymy się tak, jak cieszyli się uczniowie Jezusa, kiedy wrócili z misji apostolskiej i opowiadali o powodzeniu tej misji. Ich powrót był powrotem z radością. Jezus, odkrywając przed nimi znaczenie ich dokonań, nazywa ich ludźmi szczęśliwymi, których imiona zapisane są w niebie – mówił abp Kupny i dodał, że zaraz potem Jezus wysławia Ojca za dar, którym obdarzył prostaczków, tzn. tych, którzy nie tyle ufali sobie, swoim zdolnościom, rozumowi, ale otworzyli się na działanie Boga.

- Okazali posłuszeństwo wierze. W czasach współczesnych człowiek liczy na siebie. Z tego powodu zrywa wieź z Bogiem, bo Pan Bóg nie jest mu już potrzebny. Także w Kościele i w dobrej wierze wielu ludzi chce dość często dokonywać wielkich i szlachetnych dzieł własną mocą. Dlatego zastanawiają się czy mają dość sił, środków, zasobów, by głosić Jezusa. Kalkulują, czy są w stanie stawić czoła przeciwnościom. Tymczasem sukces ewangelizacyjny apostołów nie wynikał z tego, że mieli środki finansowe, odpowiednie wykształcenie teologiczne, jak np. faryzeusze, ze byli zdolni, sprytni, dobrze zorganizowani, dobrze przygotowani do misji. Ewangelia rozprzestrzeniała się, bo byli słabi, ubodzy i wiedzieli doskonale, że w konfrontacji ze światem ich siły są niewystarczające. Dlatego wierzyli w moc, która nie pochodziła od nich samych – podkreślał.

Zapewnił, że służąc przez tyle lat małżeństwu i rodzinie pracownicy poradni rodzinnych są orędownikami treści objawienia Bożego o rodzinie ludzkiej.

- Patrząc na waszą służbę w świetle Ewangelii, chcę wam powiedzieć, że należycie do ludzi szczęśliwych, bo wasze imiona zapisane są w niebie. Należycie do ludzi szczęśliwych, bo należycie do wiernych uczniów Jezusa. Życzę wam, by moc Najwyższego was osłoniła, żebyście poznali jej siłę i by ta moc uczyniła z was ludzi porywających swoją wiarą i radością życia. Niech to, co wydaje się po ludzku niemożliwe, przez waszą posługę stanie się możliwe – zakończył kaznodzieja.

W dowód uznania za wieloletnią posługę i świadectwo życia wrocławski metropolita nagrodził 15 pań pracujących w Poradnictwie rodzinnym Medalami Św. Jadwigi.

O nagrodzonych pisaliśmy tutaj:

https://wroclaw.niedziela.pl/artykul/45823/Medal-za-sluzbe-rodzinom


Na zakończenie nie zabrakło słów podziękowań – dla abp Józefa Kupnego i ks. Stanisława Paszkowskiego. Diecezjalna Doradczyni Życia Rodzinnego Maria Jolanta Szostkowska zapewniła metropolitę, że rzeczywiście, nie pomylił się, bo pracownicy poradni są szczęśliwi.

Zobacz zdjęcia: 60 lat Poradnictwa Rodzinnego


Drugą część jubileuszu było sympozjum w Auli PWT. Z wykładami wystąpili: Maria Jolanta Szostkowska, która przypomniała historię Poradnictwa Rodzinnego w archidiecezji w latach 1958-2018, ks. prof. Tadeusz Guz – opowiadał o świętości nauki o małżeństwie i rodzinie w kontekście prób jej relatywizacji i ks. dr Przemysław Drąg – pochylił się nad tekstem adhortacji Amoris laetitia wskazując na zawarte w niej kierunki rozwoju służby małżeństwu i rodzinie.

Wykładom towarzyszyła okolicznościowa publikacja pt. „Kościół wrocławski w służbie małżeństwu i rodzinie. Poradnictwo rodzinne w latach 1958-2018”.

Poradnictwo Rodzinne w Archidiecezji Wrocławskiej - rys historyczny (inf. Wydziału Duszpasterstwa Rodzin)

Poradnictwo rodzinne powstało jako forma apostolstwa świeckich, by pomagać rodzinom w rozwiązywaniu najtrudniejszych problemów. Rozpoczęło swoją działalność po ogłoszeniu w kwietniu 1956r. ustawy o dopuszczalności przerywania ciąży. Realizacja odpowiedzialnego rodzicielstwa, a więc kierowanie się prawym sumieniem w życiu małżeńskim i rodzinnym musi opierać się na znajomości i umiejętności naturalnej regulacji poczęć, a tej ani małżeństwa, ani narzeczeni nie mieli się gdzie nauczyć. Zadaniem pracowników była od początku pomoc w rozwiązywaniu problemów odpowiedzialnego rodzicielstwa w oparciu o najnowsze osiągnięcia wiedzy medycznej w dziedzinie ludzkiej płodności i o naukę Kościoła w dziedzinie etyki małżeńskiej, o system wartości mający odniesienie do Boga.

W Archidiecezji Wrocławskiej w 1956 r. po pierwszej pielgrzymce lekarzy na Jasną Górę powstał zespół: Panie Stanisława Matuszewska, dr ginekolog - położnik Teresa Kramarek, Zofia Maciejewska, Janina Garlińska. Pani Stanisława Matuszewska zorganizowała kurs naturalnego planowania rodziny. Pani dr Teresa Kramarek podjęła się wykształcenia zespołu do prowadzenia punktu poradnictwa rodzinnego. Pierwsza poradnia rodzinna ucząca naturalnych metod regulacji poczęć rozpoczęła pracę przy ul. Katedralnej 4. Przygotowane na trzymiesięcznym kursie instruktorki uczyły termicznej metody regulacji poczęć, udawały się także do parafii wrocławskich i większych parafii na terenie diecezji (Wołów, Środa Śląska, Syców, Strzegom)

W roku 1959 w Kurii Wrocławskiej zostaje powołany Referat Apostolstwa Chorych i Służby Zdrowia. Referentem zostaje ks. mgr Józef Wesoły, a opiekę nad poradnictwem rodzinnym obejmuje ks. Aleksander Oberc. Zaledwie pięć instruktorek narażając się na represje ze strony władz, w dużej konspiracji jeździ po diecezji i uczy metod naturalnej regulacji poczęć.

W roku 1967 umiera P. Stanisława Matuszewska, a jej miejsce zajmuje Pani Zofia Maciejewska. Niezapomniana „Krysia” przez wiele lat kierowała pracami ośrodka i pozostała w pamięci wszystkich jako osoba wielkiej wiary, otwartości na potrzeby bliźnich i stałej gotowości pomocy. Potrafiła stworzyć wspaniałą rodzinną atmosferę, dbała o rozwój duchowy pracowników oraz o podnoszenie ich kwalifikacji. Dla wszystkich miała zawsze ciepłe i życzliwe słowo.

Pani Jadwiga Grocholska - młody geolog - rezygnuje z pracy i kariery zawodowej oddając się całkowicie apostolstwu na rzecz rodziny. We Wrocławiu organizuje kolejne kursy dla instruktorek poradnictwa. I tak w 1967 r. do pracy dołącza kolejne 10 instruktorek. Organizowane są też kursy dekanalne. W latach 1960 -1967 posługiwać się trzeba było metodami konspiracyjnymi, nie było również żadnego dostępu do przekazu słowa drukowanego. Brak było pomocy dydaktycznych, niezbędnych w pracy poradnictwa (konferencje ogólne, spotkania indywidualne). Nie było możliwości druku, więc podstawowa praca dr Teresy Kramarek „Metoda termiczna” przepisywana była na maszynie do pisania i zszywana ręcznie w setkach egzemplarzy. Plansze z anatomii i fizjologii wykonywane były samodzielnie przez samych pracowników. Najstarszą kadrę pracowników Poradnictwa Rodzinnego Archidiecezji Wrocławskiej stanowiły następujące osoby:

* Zofia Maciejewska - instruktorka diecezjalna

* dr Teresa Kramarek - specjalista ginekolog

* lek. med. Ewa Ostrowska

* lek. med. Elżbieta Winkler

* lek. med. Wanda Czaplińska

* Jadwiga Dymara - specjalista psycholog dziecięcy

* Janina Dąbrowska

* Janina Garlińska

* Jadwiga Grocholska

* Jadwiga Lange

* Maria Moras

* Halina Piaskowska

* Marta Potrykus

* Janina Sobas

* Zofia Trojanowska

* Anna Wróbel

* Hanna Zipser.

W 1966 r. utworzona zostaje Komisja Episkopatu d/s Duszpasterstwa Rodzin, której pierwszym przewodniczącym został ks. Bp Wilhelm Pluta, a wiceprzewodniczącym Ks. Bp K. Majdański. Ks. J. Buxakowski pełnił funkcje Krajowego Duszpasterza Rodzin. Pierwszym oficjalnie pełniącym funkcję Krajowego Duszpasterza Rodzin był O. L. Mońko, a krajową instruktorką Poradnictwa Rodzinnego Teresa Strzembosz.

W 1971 r. w Kurii Wrocławskiej zostaje powołany Referat Duszpasterstwa Rodzin. Referentem zostaje ks. mgr Marian Staneta, a instruktorką diecezjalną mgr Zofia Maciejewska. W Kościele wrocławskim rozpoczęło działalność specjalistyczne duszpasterstwo rodzin. Wprowadza się systematyczne przygotowanie narzeczonych do małżeństwa - katechezy przedślubne. Zajęcia te prowadzone są zarówno przez duchownych jak i świeckich - instruktorów poradnictwa rodzinnego.

W 1972 r. ks. dr Franciszek Głód tworzy Specjalistyczną Poradnie Rodzinną przy ul. Katedralnej 4 .

Dnia 10.03.1974 r. umiera Ksiądz Kardynał Bolesław Kominek - nowy Ordynariusz ks. Arcybiskup Henryk Gulbinowicz obejmuje rządy w diecezji 15.12.1975r. Ks. Kardynał widząc potrzeby duszpasterstwa rodzin wysyła kilku księży na specjalistyczne studia rodzinne na KUL i ATK w Warszawie. W diecezji powołuje dwuletnie Studium Rodzinne, którego dyrektorem zostaje ks. dr Franciszek Głód. Studium przygotowuje instruktorów poradnictwa rodzinnego, przy parafiach powstają katolickie poradnie rodzinne.

W 1979 roku po ukończeniu studiów specjalistycznych na ATK w Warszawie wraca do Wrocławia ks. mgr Stanisław Paszkowski, który zostaje mianowany referentem Duszpasterstwa Rodzin. Powołany zostaje Diecezjalny Ośrodek Duszpasterstwa Rodzin, w ramach którego powstają: Specjalistyczna Poradnia Rodzinna, Duszpasterski Telefon Zaufania, Wrocławskie Porozumienie na rzecz Obrony Dziecka i Rodziny, a w 1993 r. także Archidiecezjalna Poradnia Adopcyjna - Ośrodek Adopcyjno-Opiekuńczy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Aborcyjny prezent na Święto Niepodległości

2019-11-10 21:31

Artur Stelmasiak /Niedziela

Kiedy 11 listopada 2019 obchodzimy Święto Niepodległości, nie wszyscy Polacy będą mieli powód do radości. Dokładnie tego dnia traci ważność skarga ws. aborcji do Trybunału Konstytucyjnego. Oznacza to, że w prezencie dla Najjaśniejszej Rzeczypospolitej z okazji 101. rocznicy odzyskania Niepodległości dokładnie 11 listopada umiera kolejna próba ochrony życia. Mimo wielu zapowiedzi i rozbudzanych nadziei będzie tak jak jest, czyli życie straci około trzech maleńkich Polaków dziennie. Kto jest temu winny?

Artur Stelmasiak

Bezpośrednią odpowiedzialność za taki stan rzeczy ponosi prezes Trybunału Julia Przyłębska, a pośrednią jej polityczni mocodawcy. Wszyscy bowiem nie mają złudzeń, że aborcyjne prawo w Polsce jest niekonstytucyjne, bo dyskryminuje osoby podejrzane o niepełnosprawność. Niestety pani prezes przez ponad 2 lata skutecznie obroniła niekonstytucyjne prawo zezwalające na zabijanie najmniejszych i najbardziej bezbronnych Polaków.

Sprawa aborcji ma jednak dłuższą historię polityczną i bardzo dużą odpowiedzialność ponoszą liderzy partii rządzącej. Pani prezes Przyłębska blokowała rozpatrzenie sprawy aborcji eugenicznej w Trybunale, a partia rządząca równolegle blokowała ustawę obywatelską w Sejmie.

Gdy Prawo i Sprawiedliwość przez osiem lat było w opozycji popierało wszystkie projekty ochrony życia. Kiedy w 2013 roku do sejmu trafił identyczny projekt jak Zatrzymaj Aborcję posłowie Prawa i Sprawiedliwości poparli go jednogłośnie. To wtedy posłowie w sejmie na czele z Jarosławem Kaczyńskim witali Kaję Godek owacją na stojąco.

PiS w swoim programie wyborczym z 2014 r. miał jasno wpisaną ochronę życia. Po przejęciu władzy w 2015 roku liderzy PiS obiecywali, że poprą Stop Aborcji, który chroniłby życie wszystkich dzieci poczętych. Niestety prorządowe media, ani media publiczne nie informowały o projekcie, co doprowadziło do manipulacji i histerii na ulicach.

Po czarnych protestach w 2016 roku liderzy PiS na czele z prezesem Jarosławem Kaczyńskim obiecali zakaz aborcji eugenicznej. Środowiska pro-life oraz Konferencja Episkopatu Polski pomogli partii rządzącej wywiązać się z tej obietnicy i przy pełnym poparciu Kościoła przyniesiono do sejmu prawie milion podpisów ws. aborcji eugenicznej. To jest historyczny rekord w tego typu akcjach. Podczas pierwszego czytania w sejmie projekt uzyskał rekordową liczbę popierających go posłów. Większość za życiem była tak miażdżąca, że ocierała się prawie o większość konstytucyjną.

Po pierwszym czytaniu projekt Zatrzymaj Aborcję trafił do Komisji Rodziny i Polityki Społecznej, a w miedzy czasie uzyskał także pozytywną opinię sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka. Na tym dobre wieści z sejmu się skończyły, bo ówczesna szefowa komisji Rodziny poseł Bożena Borys-Szopa przez wiele tygodni skutecznie blokowała rozpatrywanie projektu. Nawet, gdy dochodziło do głosowania na komisji to większość polityków PiS głosowało w koalicji z posłami PO i Nowoczesnej skutecznie torpedując dalsze prace nad ochroną życia. W lipcu 2018 roku powołano specjalną podkomisję, do której weszli starannie wyselekcjonowani posłowie PiS. Okazało się, że to najgorsza podkomisja chyba w historii sejmu, bo nie zebrała się ani razu. Osobiście za obronę aborcji eugenicznej odpowiedzialni są posłowie PiS: Grzegorz Matusiak (przewodniczący), Anita Czerwińska, Ewa Kozanecka, Urszula Rusecka, Teresa Wargocka. Na szczęście projekty obywatelskie takie jak Zatrzymaj Aborcję przechodzą na następną kadencję sejmu i nic nie szkodzi, by politycy wreszcie się zajęli sie tym wielkim apelem pro-life prawie miliona Polaków.

Kilka tygodni przed złożeniem projektu Zatrzymaj Aborcję 107. posłów głównie z PiS złożyło wniosek do Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji eugenicznej. Ta droga wydawała się łagodniejsza, bo mniej polityczna i omijająca sejmowe waśnie oraz społeczne emocje. Trybunał Konstytucyjny już kiedyś stanął na wysokości, gdy lewica w 1996 roku wprowadziła aborcje ze względów społecznych. Prezes TK prof. Andrzej Zoll uporał się wówczas z aborcją w pięć miesięcy. Przeszedł do historii jako wybitny prawnik i mąż stanu ws. konstytucyjnej ochrony życia. Natomiast Julia Przyłębska zapisze się w historii, jako prezes TK, która przez ponad 2 lata blokuje sędziów przed orzekaniem i jest skuteczną obrończynią niekonstytucyjnego prawa do zabijania nienarodzonych dzieci.

Kilka dni temu ogrodzenie Trybunału Konstytucyjnego zostało udekorowane wstążeczkami. Niestety nie były to wstążki biało-czerwone, ale tylko czerwone, bo symbolizowały ofiary aborcji. Kokardek było ponad sto, a powinno być ok. 2100, bo tyle dzieci zostało "legalnie" zabitych w polskich szpitalach od 27 października 2016 roku, gdy wniosek posłów został złożony w Trybunale Konstytucyjnym. Wniosek do TK ws. aborcji eugenicznej traci ważność dokładnie 11 listopada 2019 roku z okazji 101. rocznicy odzyskania niepodległości. To bardzo "brzydki prezent" dla Polaków i trochę smutne jest tegoroczne święto.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zaduszkowa zaduma nad Ofiarami Katynia i Smoleńska

2019-11-12 14:20

Redakcja

Jadwiga Wiśniewska Poseł do Parlamentu Europejskiego po raz 7. zorganizowała w Częstochowie Zaduszki Katyńskie, podczas których 20 młodych ludzi z województwa śląskiego odebrało z jej rąk pamiątkowe publikacje, będące owocem Jubileuszowego Wojewódzkiego Konkursu Historyczno-Literackiego „Prawda i kłamstwo o Katyniu”, który Europoseł Jadwiga Wiśniewska organizuje od 10 lat. Konkurs jest szansą dla młodzieży na debiut literacki. Najlepsze eseje publikowane są w pokonkursowych tomikach, a ich promocja corocznie odbywa się podczas Zaduszek Katyńskich.

Archiwum organizatorów

Pomysł organizacji Konkursu „Prawda i kłamstwo o Katyniu” zrodził się w 2009 r., kiedy zbliżała się 70. rocznica Zbrodni Katyńskiej. Rozstrzygnięcie I edycji, nad którą patronat honorowy objął Prezydent RP Prof. Lech Kaczyński, odbyło się w cieniu Tragedii Smoleńskiej. W dotychczasowych X edycjach, wzięło udział 2385 uczniów z całego województwa śląskiego.

- Autorami publikacji są wrażliwi młodzi ludzie, którzy w swoich sercach pielęgnują pamięć o Ofiarach Katynia i innych miejscach Golgoty Wschodu. Poszukują światła prawdy o Zbrodni Katyńskiej i niosą je do swoich rodzin, szkół, miast i miasteczek. Kruszą tym samym mur katyńskiego kłamstwa, jasno wskazując kto jest ofiarą, a kto katem. I choć minęło 10 lat, wciąż towarzyszy mi wzruszenie i poczucie dumy z młodego pokolenia Polaków, które nie dezerteruje, nie uchyla się od powinności, jaką jest docieranie do prawdy – podkreślała Europoseł Jadwiga Wiśniewska.

Archiwum organizatorów

Sala częstochowskiego Muzeum wypełniła się po brzegi. Przybyłych gości w zaduszkową zadumę wprowadził koncert „A świadkami były drzewa…” w wykonaniu młodzieży z I Liceum Ogólnokształcącego im. Juliusza Słowackiego w Częstochowie. Na scenie wybrzmiała także „Modlitwa Smoleńska” znajdująca się na Epitafium Smoleńskim na Jasnej Górze. Szczególnie wzruszającym momentem było odczytanie przez Kacpra Męcka, ucznia VII Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika w Częstochowie, fragmentów niewygłoszonego przemówienia Śp. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego przygotowanego na obchody 70. rocznicy Zbrodni Katyńskiej.

Modlitwie w intencji Ofiar Katynia i Smoleńska, które połączyły wspólne epitafia, przewodniczył Arcybiskup dr Wacław Depo Metropolita Częstochowski. W imieniu młodzieży głos zabrał Jarosław Bełza, uczeń z Sosnowca, laureat i dwukrotny finalista, który podkreślił, że Konkurs jest ważną częścią jego młodzieńczego, szkolnego życia.

Z perspektywy X edycji widać, że Konkurs stał się szczególnym projektem edukacyjnym, o wysokim poziomie merytorycznym i naukowym, co podkreślał w swojej wypowiedzi dr Andrzej Sznajder Dyrektor Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach.

W Zaduszkach Katyńskich wzięli udział parlamentarzyści, samorządowcy, rektorzy śląskich uczelni wyższych, członkowie Stowarzyszenia Rodzina Katyńska w Częstochowie, przedstawiciele służb mundurowych, mediów, członkowie Komisji Konkursowej, dyrektorzy i nauczyciele szkół, a przede wszystkim mieszkańcy województwa śląskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem