Reklama

Niedziela Lubelska

Ludzie – Miejsca – Wydarzenia

Abp Józef Życiński – człowiek słowa

Niedziela lubelska 6/2019, str. VI

[ TEMATY ]

abp Józef Życiński

Katarzyna Link

Książka była ważnym narzędziem w przekazie myśli i słowa

Tuż po śmierci i pogrzebie Księdza Arcybiskupa wiele środowisk zrozumiało, że zamilkł ważny głos zarówno w Kościele, jak i przestrzeni publicznej. Przez ponad 20 lat, szczególnie od czasu objęcia biskupstwa w Tarnowie i w okresie posługi w archidiecezji lubelskiej, jego myśli, słowa i głos docierały do setek tysięcy ludzi. On sam zdawał sobie sprawę z roli mediów, ich siły i zasięgu, dlatego z życzliwością traktował dziennikarzy, starając się znaleźć czas na wywiady czy komentarze. Rozumiał, że szpalty gazet, fale radiowe i przekazy telewizyjne stanowią współczesny Areopag, na którym głos Kościoła powinien być obecny. Przekonany był także o doniosłej roli mediów katolickich.

Pierwszym narzędziem w przekazie myśli i słowa abp. Życińskiego była książka, zresztą pozostała do końca jego życia i twórczości. Debiutował jako autor rozpraw naukowych w trudnych latach stanu wojennego, wtedy pojawiły się m.in. „Drogi myślących”, napisane wspólnie z ks. prof. Michałem Hellerem oraz „Język i metoda”, jedna z pierwszych pozycji na polskim rynku dotykających styku nauki i wiary. Paradoksalnie tematyka naukowa zamyka także twórczość Życińskiego. Tuż po jego śmierci wyszła książka „Bóg i stworzenie. Zarys teorii ewolucji”, adresowana głównie do katechetów stających przed trudnymi pytaniami ze strony młodzieży. „Oczekują oni od katechety odpowiedzi zadowalających z religijnego punktu widzenia, a jednocześnie uwzględniających odkrycia nauk przyrodniczych” – pisał Ksiądz Arcybiskup, dodając: „Z myślą o tych, którzy pragną zespolić prawdę wiary z refleksją przyrodniczą, przygotowałem tę książkę”. W 3 lata po śmierci autora, z odnalezionych w komputerze abp. Życińskiego plików będących treścią wykładów akademickich na KUL, krakowskie wydawnictwo „Copernicus Center” opublikowało „Świat matematyki i jej materialnych cieni” oraz dwie inne pozycje z tego samego zakresu.

W kręgu książek

Szerszemu gronu czytelników Życiński dał się poznać dzięki trzem książkom, napisanych językiem popularnym. Z felietonów drukowanych w czasie stanu wojennego w „Tygodniku Powszechnym”, w części skonfiskowanych przez ówczesną cenzurę, powstały „Listy do Nikodema”. Pierwotnie zostały wydane przez podziemną oficynę „Constans” z Wrocławia. Również w drugim obiegu (wyd. „Nowa”) zostały opublikowane „Pisma z kraju Ubu”, z tekstami krytykującymi system totalitarny, z tytułową aluzją do „UB”, czyli Urzędu Bezpieczeństwa, organu ścigającego wszelkie przejawy niezależności myśli czy działania. Największą popularność zdobyły kilkukrotnie wznawiane „Medytacje sokratejskie”, które w zamiarze autora miały „ułatwić zarówno wędrówkę w stronę harmonii ducha, jak i przekład naszej tęsknoty za pięknem na język konkretnych działań”.

Reklama

Po konsekracji biskupiej i objęciu diecezji w Tarnowie (1990) aktywność w sferze przekazu już biskupa Życińskiego zdecydowanie wzrosła. Jednym z pierwszych jego dzieł było powołanie wydawnictwa diecezjalnego „Biblos”, w którym do dzisiaj ukazuje się wiele znakomitych dzieł o tematyce biblijnej, duchowej i pastoralnej. 9 lat później z inicjatywy abp. Życińskiego następuje reorganizacja wydawnictwa archidiecezji lubelskiej „Gaudium”, chyba najbardziej prężnej oficyny na rynku książek w Lublinie. Episkopat Polski powierzył mu w 1992 r. zadanie stworzenia kościelnego serwisu na wzór przedwojennej Katolickiej Agencji Prasowej. Punktem odniesienia była działająca od 100 lat przy amerykańskim episkopacie agencja CNS. Przy wsparciu Kościoła z USA zaczęła funkcjonować Katolicka Agencja Informacyjna (KAI), z abp. Życińskim jako szefem Rady Programowej. Obecnie funkcję przewodniczącego tego gremium sprawuje abp Stanisław Budzik.

W dorobku piśmienniczym abp. Życińskiego znajdziemy wiele książek w duchu dialogu pomiędzy wiarą i kulturą współczesną. Autor świadom nowych wyzwań stających przed wierzącymi próbował ogarniać je refleksją i wskazywać rozwiązania zgodne z duchem Ewangelii. Po jego teksty chętnie sięgały wydawnictwa kościelne i religijne, ale i świeckie. Drukowały go wspomniane już „Biblos” i „Gaudium”, akademickie redakcje UMCS i KUL, dominikańskie „W Drodze”, krakowski „Znak”, Biblioteka Więzi i Wydawnictwo Literackie. Nakłady sięgały nawet kilkunastu tysięcy egzemplarzy, znajdując coraz to nowych czytelników. Bardzo wymowne są tytuły książek o charakterze refleksyjnym i krytycznym. Znajdziemy wśród nich „Bruderszaft z Kainem. Medytacje nad moralnym spadkiem po PRL”, „Odyseusz czy playboy? Kulturowa odyseja człowieka” i „Pan Cogito czy Mister Tarzan”. Ciekawą, choć mniej znaną pozycją w dorobku abp. Życińskiego, są jego rozmowy z Gustawem Herling-Grudzińskim, polskim pisarzem emigracyjnym. Ukazały się jako „Pięć dialogów”, były wzorowane na rozmowach włoskiego myśliciela Umberto Eco i kard. Carlo Martiniego i zawierały wymianę poglądów pomiędzy wierzącym i poszukującym. Z kolei dwa wywiady rzeki: „Niewidzialne światło” (rozmówcą był m.in. Jarosław Gowin) oraz „Świat musi mieć sens” pozwalają poznać bliżej cały życiorys hierarchy.

W eterze i na wizji

Talent publicystyczny abp. Józefa Życińskiego został dostrzeżony przez redakcje prasowe. Kiedy na polskim rynku pojawił się tygodnik „Newsweek”, zamieszczał w nim cotygodniowe felietony, ale po kilku miesiącach zrezygnował ze względu na liberalną linię przyjętą przez pismo. Jego teksty ukazywały się w „Rzeczpospolitej” i „Tygodniku Powszechnym”. W czasie posługiwania w Lublinie nasz tygodnik drukował co tydzień jego refleksje. Należał również do zespołu redakcyjnego Tygodnika Katolickiego „Niedziela” w pierwszym okresie po wznowieniu pisma w 1981 r.

Reklama

Abp Życiński doceniał także rolę radia, telewizji i Internetu, traktował je jako nośniki dobrego słowa. W Tarnowie z jego inicjatywy powstało Radio Dobra Nowina. W katolickiej rozgłośni w Lublinie dużą popularność zyskały „Kwadranse pasterskie”, emitowane w każdą sobotę i odnoszące się do aktualnych tematów ważnych dla lokalnego Kościoła. Metropolita Lubelski samodzielnie nagrywał swoje wystąpienia. Przez kilka lat głos arcybiskupa mogli odbierać słuchacze radiowej Jedynki oraz Radia Lublin, cyklicznie pojawiał się również na ekranach Telewizji Lublin. Osobną kategorię posługi słowa stanowiły konferencje prasowe, krótkie wywiady czy komentarze, o które był proszony przy okazji istotnych wydarzeń w życiu Kościoła czy społeczeństwa. Z jego inspiracji dużą rolę w życiu archidiecezji zaczęły odgrywać strony internetowe kurii biskupiej, jej instytucji i parafii.

Książki, prasa, radio i inne media abp Życiński traktował jako współczesne ambony, będące przedłużeniem nauczania w kościołach. Jego myśl, słowo i głos docierały do wielu ludzi, przede wszystkim wierzących, ale także oddalonych od wiary czy Kościoła. Te zapisane i utrwalone nadal niosą światło, pokrzepienie i mądrość.

2019-02-06 11:52

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Siódma rocznica śmierci abp. Józefa Życińskiego

„Budował mosty między ludźmi innych religii i kultu. Chciał wszystkich zjednoczyć, by przypomnieć im, że są dziećmi jednego Boga” - powiedział o swoim poprzedniku abp Stanisław Budzik, który przewodniczył Mszy św. w lubelskiej katedrze w 7. rocznicę śmierci abp. Józefa Życińskiego.

Witając zgromadzonych, metropolita lubelski nawiązał do słowa pontifex – łacińskiego terminu oznaczającego budowniczego mostów. Zauważył, że nazwa ta tradycyjnie przypisywana biskupom, idealnie oddaje charakter posługi jego poprzednika – abp. Józefa Życińskiego.

„Budował mosty między Bogiem i człowiekiem. Budował mosty między wiarą a nauką. Jako biskup i jako filozof i kosmolog. Budował mosty między ludźmi innych religii i kultur. Chciał wszystkich zjednoczyć, by przypomnieć im, że są dziećmi jednego Boga” – powiedział abp Budzik.

Kazanie tego dnia wygłosił ks. dr Krzysztof Kwiatkowski, kanclerz lubelskiej Kurii. Mówił w nim o duchowym trądzie, jakim jest grzech. „Grzech jest zakaźny. Jak dobro może się udzielać innym, tak złem możemy się zarazić. Ówczesny system odseparował trenowanych od reszty społeczeństwa” – powiedział kaznodzieja.

Zwrócił uwagę, że abp Życiński nigdy nie stygmatyzował ludzi. Powołał się na sytuację, gdy śp. metropolita lubelski uczestniczył w spotkaniu młodzieży na Woodstocku. „Możemy różnie myśleć o takim zachowaniu i zapytać się, czy nie ma w nas stygmatyzowania. Ale to abp Józef miał odwagę spotkać się z tymi młodymi ludźmi i odpowiedzieć na ich pytania” – tłumaczył ks. Kwiatkowski.

Józef Życiński urodził się 1 września 1948 roku w Nowej Wsi. Był wybitnym filozofem, teologiem, publicystą, wykładowcą i członkiem wielu międzynarodowych gremiów naukowych. W latach 1990-1997 był biskupem tarnowskim. 14 czerwca 1997 r. został mianowany arcybiskupem metropolitą lubelskim i Wielkim Kanclerzem KUL.

Od 1999 r. wykładał na Wydziale Filozofii KUL, gdzie kierował Katedrą Relacji między Nauką a Wiarą. Jego zainteresowania naukowe obejmowały m.in. naturalizm metodologiczny, teizm ewolucjonistyczny, filozofię procesu, pole racjonalności, matematyczność przyrody, emergencję, ewolucjonizm.

Napisał ponad 50 książek i około 350 artykułów poświęconych problematyce filozofii oraz dialogu chrześcijaństwa z myślą współczesną. Był inicjatorem, organizatorem i gospodarzem trzech Kongresów Kultury Chrześcijańskiej w Lublinie oraz przewodniczącym Rady Programowej KAI.

Zmarł nagle na zawał serca 10 lutego 2011 r. podczas pobytu w Rzymie. Został pochowany w kryptach lubelskiej archikatedry. W uroczystościach pogrzebowych obok kardynałów, biskupów i wielu kapłanów i wiernych, uczestniczył także Prezydent RP.

CZYTAJ DALEJ

Jasna Góra: paulini zapraszają pielgrzymów, ale przypominają o przestrzeganiu przepisów sanitarnych

2020-07-08 15:50

[ TEMATY ]

Jasna Góra

pielgrzymi

Pielgrzymki 2020

Bożena Sztajner/Niedziela

Ojcowie paulini z Jasnej Góry zapraszają pielgrzymów do sanktuarium, ale przypominają o konieczności przestrzegania przepisów sanitarnych obowiązujących w dobie koronawirusa.

- Niedawno mieliśmy spotkanie w sztabie kryzysowym. W gronie uczestników tego gremium był inspektor sanitarny naszego województwa, komendant policji, ojciec kustosz, i opracowaliśmy pewien schemat postępowania, w oparciu o który możemy powiedzieć, że pielgrzymi mogą bezpiecznie w tej chwili przybywać na Jasną Górę – powiedział o. Samuel Pacholski, przeor Jasnej Góry.

- Przestrzegamy wszystkich zasad sanitarnych. Jak widzimy, do tej pory nie odnotowano na Jasnej Górze żadnego przypadku zakażenia czy zachorowania. Dbamy bardzo o to, by pielgrzymi stosowali się do zasad higieny osobistej. Widzimy, że Aleje Najświętszej Maryi Panny, kawiarnie, restauracje, galerie handlowe w Częstochowie są przepełnione ludźmi, dlatego nie widzimy większego zagrożenia i przeciwwskazania, żeby zapraszać pielgrzymów także na Jasna Górę - wyjaśnił paulin.

„Widzimy, że niezależnie od naszego zaproszenia pielgrzymi przybywają. Mało jest grup zorganizowanych, autokarowych, a pielgrzymki piesze przybędą raczej w formie reprezentacji i w formie sztafety. Codziennie na drodze pojawią się inni pielgrzymi po to, żeby zachować ciągłość pielgrzymowania i wskazać, że to miejsce jest ciągle ważne. W czasie pandemii w sposób szczególny chcemy się powierzać Bożej Opatrzności i Najświętszej Maryi Pannie wierząc, że to miejsce, które tylu Polakom służyło za źródło prawdziwej nadziei na to życie i życie nadprzyrodzone, ciągle pozostaje ważnym punktem odniesienia w naszych czasach i w tych trudnych okolicznościach” – podkreślił przeor klasztoru.

Kustosz o. Waldemar Pastusiak podkreśla, że klasztor od początku przestrzega rygorów bezpieczeństwa, w przekonaniu, że jest to wyraz troski o bliźniego i siebie samego. „Wierzymy, że te wszystkie obostrzenia są nakładane dla naszego dobra" - zaznacza zakonnik. Przypomina, że na Jasnej Górze regularnie prowadzona jest dezynfekcja zarówno kaplicy Matki Bożej, jak i bazyliki, bez względu na to, czy pielgrzymi byli tam obecni czy nie. - Konfesjonały, ławki, krzesła, to wszystko jest na bieżąco dezynfekowane - zapewnia.

O zasadach sanitarnych obowiązujących na terenie sanktuarium, zgodnych z ogólnopolskimi przepisami sanitarnymi mówią, w specjalnie przygotowanym materiale filmowym, podkomisarz Sabina Chyra-Giereś, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie i o. Michał Legan, rzecznik Jasnej Góry.

„Ważne jest, aby pielgrzymi pamiętali o przestrzeganiu nakazu zakrywania ust i nosa, o utrzymaniu dystansu społecznego i myciu rąk. Dystrybutory z płynem odkażającym są na placu przed szczytem, a także w wielu punktach na Jasnej Górze. W sanktuarium regularnie prowadzona jest dezynfekcja ławek, konfesjonałów i krzeseł, zarówno w kaplicy jak i w bazylice” - podkreślają przedstawicielka częstochowskiej policji i o. Legan.

CZYTAJ DALEJ

77. rocznica pacyfikacji Łukowej

2020-07-08 21:33

Lucyna Paluch (GOK w Łukowej)

Złożenie kwiatów i upamiętnienie ofiar pacyfikacji

Tradycyjnie, jak co roku w pierwszą niedzielę lipca, mieszkańcy Łukowej zgromadzili się (05.07) na uroczystościach poświęconych obchodom 77. rocznicy pacyfikacji tej miejscowości.

Podczas wydarzenia wspominane jest wysiedlenie i tragedia z 1943 roku, mieszkańcy modlą się również za pomordowanych w niemieckich obozach zagłady, czy na robotach przymusowych. Świadków tamtych, tragicznych wydarzeń z czasów wojny jest coraz mniej i są to głównie osoby, które w tamtym czasie miały po kilka lub kilkanaście lat. Tegoroczne uroczystości zgromadziły w kościele parafialnym licznie przybyłych wiernych, kombatantów oraz poczty sztandarowe i młodzież.

Mszę św. za wysiedlonych przez Niemców mieszkańców odprawił wikariusz ks. Marcin Dańków, natomiast pełne patriotyzmu kazanie wygłosił ks. prałat Władysław Kowalik, który jako pięcioletnie dziecko, 3 lipca 1943 roku doświadczył pacyfikacji. Podzielił się on swoim świadectwem wiary i patriotyzmu oraz wspomnieniami sprzed siedemdziesięciu siedmiu lat: – Pamiętam jako dziecko, że gdy rozpoczęła się wywózka, spędzili nas pod kościół, załadowali na samochody ciężarowe i ruszyliśmy. Pamiętam straszny, wielki jęk, jeden płacz, wszyscy płakali. Dziś widzę, jak bardzo inaczej postrzega taką rzeczywistość dziecko, bo mi się chciało śmiać, gdyż pierwszy raz jechałem samochodem. Małemu dziecku zupełnie inaczej się to wszystko przedstawiło, ale gdy popatrzyłem na wszystkich wokoło to zobaczyłem strach, płacz i łzy mojej mamy i zaczęło mi być strasznie smutno. Pamiętam mamę, jak siedziała przy burcie samochodu i trzymała na kolanach moją siostrę. I tak dojechaliśmy na Majdanek – wspominał.

Kapłan dał również swoje świadectwo wiary i patriotyzmu: – Jak to dobrze, że w naszej wspólnocie jeszcze pamięć trwa, że są ludzie zaangażowani i patrzą na naszą Ojczyznę przez pryzmat patriotyzmu, chcąc by Polska się rozwijała. A w naszej historii mamy wiele przykładów wspaniałych ludzi, żołnierzy wyklętych, których my dziś nazywamy bohaterami. Oni na zawsze pozostali wierni wolnej i niepodległej Polsce. Żyjmy dalej na ich wzór, jako katolicy, jako ludzie sumienia i niech każda gmina i każda parafia kultywuje ich pamięć i wciąż mówi o ich odwadze, wyciągajmy na światło dzienne to, co mamy najcenniejszego. Aby to nowe, młode pokolenie mogło się do ich męstwa, odwagi i ofiarności odwoływać – podkreślał.

Po Eucharystii przy pomniku upamiętniającym miejsce wywózki mieszkańców zostały złożone kwiaty i zapalone znicze. Chór ‘Łukowianie’, w którego skład wchodzą Dzieci Zamojszczyzny, zaśpiewał okolicznościową pieśń obrazującą moment wypędzania z domów, pobyt w obozach i w Niemczech na przymusowych robotach. Słowa utworu odzwierciedlały bolesne przeżycia znane chórzystom z autopsji.

Po uroczystościach można było zaopatrzyć się w najnowsze wydawnictwa GOK w Łukowej: ‘Partyzancką Drogę Krzyżową kard. Wyszyńskiego’, ‘Zeszyt Osuchowski’ nr 17 i ‘Goniec Łukowej’ nr 116, a także wspomóc swoim datkiem Siostry Bernardynki z Łodzi, wśród których pracują cztery siostry pochodzące z Łukowej.

W czasie pacyfikacji Gminy Łukowa tj. od drugiego do piętnastego lipca 1943r. zabitych zostało czterdziestu czterech mężczyzn, czterdzieści osiem kobiet i czterdzieścioro dziewięcioro dzieci. Do obozów i na przymusowe roboty do Niemiec wywieziono tysiąc trzystu pięćdziesięciu dziewięciu mężczyzn, tysiąc pięćset sześćdziesiąt trzy kobiety i tysiąc dwieście pięćdziesięcioro dwoje dzieci. Spalono dwadzieścia sześć budynków mieszkalnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję