Reklama

Zostałem tercjarzem

2019-03-20 09:26

Br. Kazimierz, nowicjusz FZŚ w Grudziądzu
Edycja toruńska 12/2019, str. VI

Ks. Paweł Borowski
Świadectwo życia św. Franciszka z Asyżu i umiłowanie Słowa Bożego pociągają wielu ludzi na całym świecie

Na drogę nawrócenia wszedłem mniej więcej 8 lat temu pod wpływem lektury Pisma Świętego, w szczególności Nowego Testamentu. Miłością do Słowa Bożego zaraził mnie (i z pewnością wielu innych mieszkańców naszej parafii) ks. Marcin, wówczas neoprezbiter, który na cotygodniowych spotkaniach założonego przez siebie kręgu biblijnego ukazywał bogactwo i piękno Słowa Bożego, którego do dziś staram się często słuchać i „rozważać w sercu swoim” (por. Łk 2, 19).

Praca nad sobą

„Wiara rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa” – powiedział św. Paweł (Rz 10, 17). Na własnej skórze przekonałem się, że rzeczywiście tak jest, ale również i o tym, że przemiana starego człowieka w nowego nie jest aktem jednorazowym, lecz procesem, mozolną pielgrzymką, w której nie powinno się brać udziału samotnie. O wiele łatwiej jest iść w towarzystwie osób myślących podobnie i zdążających do tego samego celu, niż samemu borykać się z napotkanymi po drodze trudnościami.

Zainteresowałem się więc Franciszkańskim Zakonem Świeckich. Dlaczego właśnie tą formacją? Dlatego, że reguła tego zakonu nakazuje członkom „zachowywać Ewangelię Pana naszego Jezusa Chrystusa, naśladując św. Franciszka z Asyżu, dla którego Chrystus był natchnieniem i centrum życia w odniesieniu do Boga i ludzi. Franciszkanie świeccy są ponadto zobowiązani do częstego czytania Ewangelii, przechodząc od Ewangelii do życia i od życia do Ewangelii” (Reguła II, 4). Zachwycił mnie ten zapis. I nie, żeby było w nim coś niezwykłego: obowiązkiem każdego ucznia Chrystusa jest przecież słuchanie i wypełnianie słów, które wypowiedział do nas Pan oraz wierne naśladowanie Go.

Reklama

Poznanie Jezusa

Oczywiste jest, że, aby wiernie naśladować Jezusa, trzeba Go najpierw poznawać; przemierzyć razem z Nim całą Ziemię Świętą, przyjrzeć się Jego postępowaniu i z uwagą wsłuchać się w Jego słowa. Nie będzie mógł naśladować Go ktoś, kto Go nie zna, a poznać Go można jedynie przez częste czytanie Ewangelii. Św. Hieronim powiedział: „Nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomością Jezusa Chrystusa”. Niby to takie oczywiste, ale dlaczego w takim razie tak niewielu z nas, choć „Kościół usilnie i szczególnie upomina wszystkich wiernych, aby przez częste czytanie Pisma Świętego nabywali najwyższą wartość poznania Chrystusa Jezusa (Flp 3, 8)” (KKK 133) tak rzadko zagląda do Pisma Świętego?

Franciszkański Zakon Świeckich jawił mi się jako rzesza osób, które żyją według Reguły i idą za przykładem swojego patrona – św. Franciszka z Asyżu. Dla niego Ewangelia była jedynym „światłem na ścieżce życia” (por. Ps 119). Starają się przez częste czytanie Ewangelii poznawać Jezusa Chrystusa i naśladować Go w codziennym życiu, nie zrywając przy tym kontaktu ze światem, nie uciekając w miejsca pustynne, aby ich dążenie do świętości stało się łatwiejsze. Wprost przeciwnie, reguła zakonu głosi: „Łącząc się ze zbawczym posłannictwem Jezusa, który swoją wolę złożył w ręce Ojca, niech wypełniają obowiązki własnego stanu we wszystkich okolicznościach życia, a idąc za ubogim i ukrzyżowanym Chrystusem, niech wyznają Go także w trudnościach i prześladowaniach” (Reguła II, 10).

Naśladowanie

Pomyślałem sobie: dlaczego w zmaganiach ze złem, w ustawicznym nawracaniu się mam być sam? Dlaczego tej trudnej i pełnej niebezpieczeństw pielgrzymki nie miałbym odbyć w towarzystwie bratnich dusz i pod opieką kogoś, kto taką pielgrzymkę już odbył, a co więcej, osiągnął sukces? Mówię oczywiście o św. Franciszku z Asyżu, który pokazał wszystkim tym, którzy chcą dobiec do mety, co naprawdę oznacza naśladować Jezusa Chrystusa, a Jego miłość do Słowa Bożego była tak wielka, że gdy kazano mu napisać Regułę Zakonu Franciszkańskiego, napisał tekst, który – tak na dobrą sprawę – był zlepkiem fragmentów Ewangelii.

Radosna odwaga

Jestem nowicjuszem w zakonie i długa jeszcze droga przede mną, tym bardziej, że świat dzisiejszy nie sprzyja tym, którzy postanowili dążyć do świętości. Jednego jednak jestem pewien, że w dążeniu tym nie jestem już sam i że franciszkańska wspólnota zakonna, której członkiem postanowiłem zostać, ma ogromny wpływ na to, że w głębi mojej duszy zrodziło się i bez przerwy rozwija coś, co nazywam radosną odwagą – tak bardzo pomocną mi w walce, którą toczę.

Franciszkański Zakon Świeckich, zwany do niedawna Trzecim Zakonem św. Franciszka (członków zakonu nazywano wówczas tercjarzami), nie jest obecnie tak liczny, jak kiedyś, nie uległ jednak zagładzie; wprost przeciwnie, ostatnio zauważyć można wyraźny jego rozwój. Do wspólnoty, do której należę w Grudziądzu, wstąpiło w ciągu ostatniego roku 9 osób (mamy w tej chwili w swoich szeregach 6 nowicjuszy i 3 postulantów). Należy też do naszej wspólnoty 24 nowicjuszy z Lubawy, miasta, które ma w herbie – tak jak Grudziądz – biskupa Chrystiana. W Lubawie nie ma jeszcze profesów, dlatego też tamtejsi nowicjusze muszą tymczasowo należeć do wspólnoty, która takowych posiada.

Gdyby ktoś zastanawiał się nad wstąpieniem do Franciszkańskiego Zakonu Świeckich, nie musi od razu deklarować chęci wstąpienia do zakonu, może przez jakiś czas uczestniczyć w spotkaniach i spokojnie przemyśleć swoją decyzję; także odbywając postulat może w każdej chwili się wycofać. Dodam, że nie nosimy habitów, jedynie niewielki znak „tau” na piersiach. „Tau jest ostatnią literą alfabetu hebrajskiego – powiedział papież Innocenty III podczas otwarcia Soboru Powszechnego w roku 1215 – a jego forma przedstawia krzyż dokładnie taki, jak krzyż przed przybiciem tabliczki Piłata. (…) Ten, kto nosi tau, reprezentuje postępowaniem chwałę krzyża, (…) potwierdza, że nie chce innej, oprócz chwały naszego Pana Jezusa Chrystusa. (…) Miłosierdzia dostąpią ci, którzy będą nosili znak tau – znak pokutnego, odnowionego w Chrystusie życia” (za: kapucyni.gorzow.pl).

Tagi:
świadectwo

Św. Faustyna – pomost Bożego Miłosierdzia

2019-10-01 13:55

Agata Pieszko
Edycja wrocławska 40/2019, str. 6-7

Z danych organizacji rządowych dotyczących listy imion występujących w rejestrze PESEL na 2019 r. wynika, że imię Faustyna nosi 3319 kobiet. Dla porównania na pierwszym miejscu jest imię Anna z liczbą 1 063 017. Co skłania rodziców, aby nadać córce tak rzadkie imię...?

Archiwum prywatne
Dominika i mała Faustynka przy Jezusie Miłosiernym i św. Faustynie Kowalskiej

Historia Wandy

Wanda jest mamą dziewiątki fantastycznych dzieci. Obok Kingi, Józefa, Małgosi, Anielki, Jadzi, Klary, Władzia i Marysi wychowuje się 3-letnia Faustynka, która poczęła się w Roku Miłosierdzia. Zaraz po świętach Wielkiej Nocy, w tygodniu Bożego Miłosierdzia, rodzina Mokrzyckich wybrała się na pielgrzymkę do Łagiewnik. Niedługo po powrocie Wanda miała wizytę u lekarza, który miał zdradzić płeć ósmego dziecka. Mama wesołej gromadki dzieli się tym, że wraz z mężem wytypowali mnóstwo imion dla chłopców. Wydawało im się także, że wszystkie imiona dla dziewcząt, które obojgu się podobały, zostały już nadane. Radek wcześniej proponował imię Faustyna, ale Wanda oponowała, jednak gdy wróciła do domu z wieścią, że nosi pod sercem kolejną dziewczynkę, on tylko spojrzał i powiedział: Faustyna! – Doczekaliśmy się Faustyny w sierpniu, zaraz po Światowych Dniach Młodzieży. To był czas urlopowo-wyjazdowy i z tego powodu nikt jej na tym świecie nie przywitał – mówi Wanda. Po wyjściu ze szpitala Mokrzyccy otrzymali jednak telefon od Toni, koleżanki, która chciała im złożyć wizytę. Okazało się, że nie przyszła sama – towarzyszyła jej św. Faustyna! – dziwnym zbiegiem okoliczności Tonia przewoziła z Krakowa do Francji relikwie Świętej I stopnia. – Odebraliśmy to jako znak Boży dla naszej rodziny. Nikt w żaden sposób nie przyjął Faustynki, a sama Święta tak serdecznie ją przywitała. Mało tego, zanim św. Faustyna pojechała do Francji, chwilę u nas została i mogliśmy się do niej pomodlić. To było piękne i niecodzienne zjawisko – dzieli się Wanda. Niedługo później, gdy mała Faustyna była chrzczona, sąsiadka, która przejęła się wydarzeniem, stwierdziła, że podaruje rodzinie relikwie Świętej III stopnia. Zajmują one teraz honorowe miejsce przy obrazie Jezusa Miłosiernego, przy którym Mokrzyccy codziennie modlą się Koronką do Bożego Miłosierdzia. Nadal jednak nie rozwikłaliśmy zagadki, dlaczego tak rzadkie imię poruszyło rodziców. – Dojrzałam do niego. Przede wszystkim chcieliśmy w ten sposób uhonorować Rok Miłosierdzia, bo to był piękny czas, w którym działo się wiele dobra, kiedy obserwowaliśmy młodzież opiekującą się swoimi rówieśnikami z całego świata, z którymi modlili się, bawili razem i czynili wzajemnie miłosierdzie. Faustyna ma nam o tym miłosierdziu przypominać – objaśnia Wanda.

Imię zobowiązuje?

Mimo że Faustynka ma 3 lata, jest nieposkromiona, mocno niepokorna, a także świadoma tego, czego pragnie i jak ma to osiągnąć, jednak przy tym także niesamowicie czuła na krzywdę innych i bardzo emocjonalna. Zawsze współczująca, gdy siostry chorują, gotowa, by w każdej chwili wskazać braciom, gdzie są plastry, gdy się poranią – przejęta losem innych tak, jak jej patronka. Obie pochodzą z rodziny wielodzietnej – Helena Kowalska miała dziewięcioro rodzeństwa, natomiast Faustynka ma ośmioro i także od dzieciństwa odznacza się pobożnością. Chętnie klęka w domu do wspólnej modlitwy. – Nasza Faustyna już w swoim wieku wie, że jej patronka pracowała w piekarni i doglądała ogrodu. Ona też lubi wypiekać, a gdy chrupie marchewkę, wspomina swoją patronkę, która zajmowała się ogrodem i pewnie siała takie marchewki – mówi Wanda.

Historia Dominiki

Wanda, mama Faustyny, spotkała na koncercie zespołu wNieboGłosy Dominikę, której niespełna roczna córeczka też nosi to rzadkie imię. Połączyło je doświadczenie Bożego Miłosierdzia, które objawiło się w ich życiu dzięki św. Faustynie Kowalskiej. Dominika i jej obecny mąż mają za sobą trudną historię. Przez wiele lat żyli w niesakramentalnym związku małżeńskim, ponieważ Adrian miał przeszkodę uniemożliwiającą zawarcie sakramentu. – Co roku chodziliśmy w tej intencji na Jasną Górę i w końcu dostaliśmy odpowiedź, że możemy zawrzeć sakrament. Ślub zorganizowaliśmy w bardzo krótkim czasie. Czekaliśmy na to 8 lat! To pozwoliło nam docenić, że tu nie chodzi o piękną suknię, huczne wesele, prezenty i pieniądze, a zaproszenie Boga. Pan Jezus zrobił mi najpiękniejszy prezent, bo 2 kwietnia 2016 r., w dzień moich urodzin zawarliśmy związek małżeński – dzieli się Dominika. Warto dodać, że rok 2016 był Rokiem Bożego Miłosierdzia. Dominika i Adrian wzięli ślub w sobotę, a następnego dnia była właśnie Niedziela Bożego Miłosierdzia. Św. Faustyna opiekowała się ich rodziną od dawna. Dominika i Adrian pielgrzymowali także ze Szczecina do Myśliborza w intencji dzieci poczętych i nienarodzonych. Tamtejsze sanktuarium pojawiało się w widzeniach świętej. Dominika i Adrian dwukrotnie stracili poczęte dziecko. Gdy Dominika była w kolejnej ciąży, wspólnie z mężem gorliwie się modlili. W trakcie jednej z wizyt duszpasterskich, ksiądz, który błogosławił im sakrament, podarował małżeństwu obrazek ze św. Faustyną, a nie ze Świętą Rodziną, jak to zazwyczaj bywa. Kolejnym cudem, w którym Dominika z Adrianem odnaleźli orędownictwo świętej, były rekolekcje z o. Johnem Bashoborą. – Weszliśmy tam bez biletu, co po ludzku było niemożliwe. Ojciec Bashobora pomodlił się nad dzieciątkiem, które już było pod moim sercem. Modlił się o oczyszczenie łona z ducha śmierci. Tam na kiermaszu zobaczyłam też jedną jedyną figurkę św. Faustyny. Ona nie dawała mi spokoju, więc w końcu ją kupiłam. Długo nie znaliśmy płci dziecka, dopiero pod koniec ciąży dowiedzieliśmy się, że to będzie dziewczynka. Czułam, że Pan Jezus już wybrał imię dla tego dziecka i potrzeba było tylko naszej akceptacji – mówi Dominika, która trafiła na porodówkę 5 października, dokładnie we wspomnienie św. Faustyny.

Świętych obcowanie

Co prawda Gabriel, Gloria i Franuś doczekali się siostrzyczki dopiero 20 października, jednak Dominika miała przeczucie, że nie trafiła na oddział położniczy przypadkiem. – Na porodówce leżałam z kobietą, której zabito dziecko w łonie matki. Lekarze uznali, że to będzie najlepsze dla jej zdrowia. Dziecko miało tak silną wolę życia, że przeżyło pierwsza próbę aborcji. W kaplicy szpitalnej na ul. Borowskiej jest obraz św. Faustyny. Modliłam się tam w intencji tej kobiety i jej dziecka. Ona bardzo potrzebowała Bożego Miłosierdzia – dzieli się mama Faustyny. Rodzicom zależało, aby oddać Faustynkę jak najszybciej Panu Bogu w sakramencie chrztu. Dzieciątko zostało ochrzczone właśnie w Święto Bożego Miłosierdzia.

Św. Faustyna zdaje się być cały czas obecna w życiu tych obu rodzin i stanowić pomost dla działań Miłosiernego. Dzięki tym świadectwom chcieliby przekazywać orędzie o wielkim Bożym Miłosierdziu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Chodząca boso św Jadwiga Śląska

2019-10-16 14:14

wikipedia.org

Święta Jadwiga Śląska to święta Kościoła katolickiego, żona Henryka I Brodatego, księcia wrocławskiego, matka Henryka II Pobożnego, córka hrabiego Bertolda VI von Andechs, księcia Meranii, fundatorka kościołów i klasztorów.

Jędrzej Rams

Według podań Jadwiga była osobą posiadającą cechę wielkiej skromności, a jednocześnie bardzo zaangażowaną w swoje działanie. Cechy te ilustruje legenda, według której Jadwiga, aby nie odróżniać się od reszty swego ludu oraz w imię pokory i skromności, chodziła boso. Irytowało to bardzo jej męża, wymógł więc na spowiedniku, aby ten nakazał jej noszenie butów. Duchowny podarował swej penitentce parę butów i poprosił, aby zawsze je nosiła. Księżna, będąc posłuszną swojemu spowiednikowi, podarowane buty nosiła ze sobą, ale przywieszone na sznurku.

Urodziła się i wychowała w zamku Andechs w Bawarii, jako córka Bertolda VI von Andechs i Agnieszki von Rochlitz z rodu Wettynów. Miała czterech braci, w tym Eckberta, biskupa Bambergu[5] oraz trzy siostry, w tym Agnieszkę (żonę Filipa II Augusta) i Gertrudę (żonę króla węgierskiego Andrzeja II i matkę św. Elżbiety Węgierskiej)[6]. Trzecia z jej sióstr była przełożoną klasztoru benedyktynek w Kitzingen koło Würzburga, dokąd Jadwiga została wysłana w młodym wieku, gdzie zdobyła wykształcenie[7][8].

W wieku 12 lat została wydana za mąż za śląskiego księcia Henryka I Brodatego. Uroczystość ślubna odbyła się najprawdopodobniej w rodzinnym zamku Andechs[d][3]. W 1202 roku Henryk został księciem całego Śląska, a w 1233 został księciem Wielkopolski. W 1229 roku Henryk w wyniku wojny z Mazowszem o ziemię krakowską dostał się do niewoli. Z pomocą przybyła mu Jadwiga. W wyniku rozmów z Konradem Mazowieckim Henrykowi zwrócono wolność w zamian za zrzeczenie się roszczeń do Małopolski[2]. Jadwiga urodziła siedmioro dzieci: Bolesława, Konrada, Henryka, Agnieszkę, Zofię, Gertrudę i Władysława.

Oboje z Henrykiem I byli ludźmi bardzo religijnymi, w 1209 roku złożyli śluby czystości, dbali o rozwój Kościoła i byli fundatorami wielu kościołów, w tym klasztoru sióstr cysterek w Trzebnicy. Prowadziła też działalność dobroczynną, starała się o pomoc chorym i ubogim – zorganizowała działalność wędrownego szpitala dla ubogich, otworzyła szpital dla trędowatych w Środzie Śląskiej, kolejną placówkę leczniczą założyła w Trzebnicy.

Po śmierci męża w 1238 zamieszkała w trzebnickim klasztorze, prowadzonym przez jej córkę Gertrudę. Wkrótce zaangażowała się w ożywienie życia religijnego Śląska, sprowadzając do tamtejszych kościołów duchownych z Niemiec. Wspierała też sprowadzanie niemieckich osadników na słabo zaludnione rejony wówczas zachodniej części Śląska, wspierając tym samym rozwój rolnictwa.

W czasie najazdu tatarskiego w 1241, Jadwiga Śląska schroniła się na zamku w Krośnie Odrzańskim. Od wielu lat w tym właśnie mieście w województwie lubuskim, organizowany jest turniej rycerski „O Pierścień Księżnej Jadwigi” (zwykle we wrześniu), a także wydarzenie muzyczne pod nazwą Festiwal Jadwigensis (zwykle w październiku). Organizatorem obydwu jest Centrum Artystyczno-Kulturalne „Zamek” w Krośnie Odrzańskim.

Jadwiga zmarła 14 lub 15 października 1243 roku w Trzebnicy w opinii świętości i została pochowana w kościele w Trzebnicy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

III Kongres św. Ojca Pio

2019-10-17 08:27

Materiał prasowy

III Kongres św. Ojca Pio odbędzie się 19 października 2019 r. zarówno w Kościele pw. św. Jakuba Apostoła

w Gdańsku jak i w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.

"OJCOSTWO" to temat przewodni kolejnej już edycji Kongresu. Geneza tegorocznego Kongresu związana jest z wystąpieniem w XX wieku wielu bardzo negatywnych wydarzeń historycznych, które skutkowały przerwaniem powszechnie znanych wcześniej wzorów ojcostwa.

W trakcie Kongresu organizowanego przez Zakon Braci Mniejszych Kapucynów – Prowincję Krakowską, do Kościoła pw. św. Jakuba Apostoła w Gdańsku przybędą relikwie I. stopnia św. Ojca Pio, w postaci bandaża okrywającego niegdyś ranę jego boku oraz rękawiczki zakrywającej stygmaty prawej dłoni.

„Zachęcam zarówno do uczestnictwa w III Kongresie św. Ojca Pio jak i do skorzystania z zaproszenia do całodziennego udziału w uroczystościach modlitewnych związanych z peregrynacją relikwii I. stopnia Św. Ojca Pio. Święty Stygmatyk charakteryzował się wielką pokorą i duchem modlitwy, za jego wstawiennictwem niezliczona ilość osób odzyskiwała i nadal odzyskuje zdrowie duchowe i fizyczne” – stwierdza Brat Zdzisław Duma, Asystent Prowincjalny Grup Modlitwy Ojca Pio (GMOP) oraz Gwardian Domu Zakonnego Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów w Gdańsku.

III Kongres św. Ojca Pio rozpocznie się o godzinie 9.45 przywitaniem uczestników przez

br. Romana Ruska OFMCap pełniącego funkcję Krajowego Koordynatora Grup Modlitwy Ojca Pio. Następnie o godzinie 10.00 rozpocznie się Eucharystia, której będzie przewodniczył JE Bp Zbigniew Zieliński – Biskup Pomocnicy Archidiecezji Gdańskiej.

Po Mszy świętej uczestnicy Kongresu udadzą się do Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, gdzie odbędą się debaty i panele tematyczne dotyczące różnych aspektów ojcostwa.

Geneza tegorocznego Kongresu związana jest z wystąpieniem w XX wieku wielu bardzo negatywnych wydarzeń historycznych, które skutkowały przerwaniem powszechnie znanych wcześniej wzorów ojcostwa. Doprowadziło to do (trwającego aż dnia dzisiejszego) kryzysu ojcostwa, który wynika głównie z braku odpowiedniej formacji duchowej, jak i praktycznej wiedzy dotyczącej budowania i dbania o relacje ojcowskie w wielu wymiarach.

O godzinie 12.00 rozpocznie się debata inaugurująca III Kongres św. Ojca Pio pt. "Żyjmy tak, aby Ojciec Niebieski mógł być w nas uwielbiony - czyli o relacjach św. Ojca Pio z Ojcem Niebieskim i naszych relacjach z Panem Bogiem". W debacie tej uczestniczyć będą: JE Bp Zbigniew Zieliński – Biskup Pomocnicy Archidiecezji Gdańskiej , Ks. kan. dr Grzegorz Lewandowski - Koordynator Grup Modlitwy Ojca Pio w Diecezji Pelplińskiej, Pan Adam Chmielecki - Prezes Zarządu Radio Gdańsk oraz Pan Karol Nawrocki - Dyrektor Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.

O godzinie 13.45 rozpocznie się debata pt. "Jesteśmy dziećmi jednego Ojca, który jest dla nas nieskończenie miłosierny i pobłażliwy - czyli o miłosierdziu, przebaczeniu i pojednaniu". Uczestnikami debaty będą: br. Roman Rusek OFMCap - Krajowy Koordynator Grup Modlitwy Ojca Pio, Ks. prał. Wiesław Potakowski - Proboszcz parafii św. Faustyny Kowalskiej w Łodzi oraz Pani Halina Owczarz - Grupa Modlitwa Ojca Pio w Bydgoszczy.

O godzinie 16.00 rozpocznie się debata pt. "Ufaj Panu Bogu i miej nadzieję jego ojcowskiej dobroci, bo światło musi nadejść - czyli o praktycznym aspekcie ojcostwa". W debacie tej uczestniczyć będą: br. Grzegorz Marszałkowski OFMCap - Dyrektor Dzieła Pomocy Ojca Pio, Ks. kan Krzysztof Ławrukajtis - kapelan aresztu śledczego w Gdańsku oraz Pan Andrzej Urbański - inicjator "Benefisu Dojrzałości".

W ramach III Kongresu św. Ojca Pio zakłada się udział w debatach i panelach dyskusyjnych osób posiadających różne doświadczenie życiowe i zawodowe. W praktyce oznacza to naturalne budowanie solidarności międzypokoleniowej pomiędzy zarówno prelegentami jak i uczestnikami Kongresu.

Patronat honorowy nad III Kongresem objął Jego Ekscelencja Ksiądz Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź, Metropolita Gdański. Kongres jest wspierany przez ENERGA w ramach realizacji Strategii CSR Grupy ENERGA. Patronat medialny nad tym wydarzeniem objęło Polskie Radio.

Szczegółowy program Kongresu, dodatkowe informacje oraz możliwość zgłoszenia swojego uczestnictwa przyjmowana jest za pośrednictwem formularza rejestracji dostępnego Zobacz

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem