Reklama

Dookoła świata

2019-03-27 10:20


Niedziela Ogólnopolska 13/2019, str. 11

Końca wojny nie widać

Kolejne przełożenie daty wyborów prezydenckich w Afganistanie, które miały pokazać postępującą stabilizację w tym kraju, pokazało, że do stabilizacji jest daleko. Wybory zaplanowane na kwiecień br. najpierw przełożono na lipiec – stało się to tuż po ogłoszeniu, że USA chcą wycofać z Afganistanu prawie połowę kontyngentu – a teraz przesunięto je na wrzesień.

Czy ten termin zostanie dotrzymany – nie ma pewności. Tak jak co do tego, czy rozmowy USA z talibami o zakończeniu trwającej od 17 lat wojny przyniosą efekt. Zimą br. obie strony – Amerykanie i talibowie – ustaliły ramy porozumienia. Wojska USA mają zostać wycofane z Afganistanu w zamian za gwarancję talibów, że kraj nie stanie się w przyszłości bazą dla grup dżihadystycznych.

Już wcześniej lipcowy termin był nierealny – ze względu na te rozmowy i fakt, że komisja wyborcza wciąż nie ogłosiła wyników wyborów parlamentarnych, które odbyły się... jesienią ub.r. W czasie tamtej kampanii 10 kandydatów zostało zamordowanych, a głosowanie w Ghazni nie odbyło się do dziś.

Reklama

Ponad połowa terytorium Afganistanu i 65 proc. jego mieszkańców jest pod kontrolą rządu, w 32 proc. dystryktów toczą się walki, a reszta znajduje się pod kontrolą rebeliantów. Od 2014 r. w wyniku wojny co roku życie traciło co najmniej 3,5 tys. cywilów. Ubiegły rok był do tej pory w Afganistanie najkrwawszym okresem pod względem liczby cywilnych ofiar – zginęło ich wtedy ponad 3,8 tys. Doszło do 65 zamachów samobójczych, w większości w stolicy kraju – Kabulu, na których skutek śmierć poniosło prawie 500 osób.

Wojciech Dudkiewicz

Dreszczowiec trwa

Brytyjskiego dreszczowca ciąg dalszy. Brexit nastąpi już na pewno nie 29 marca, ale najwcześniej 12 kwietnia – gdyby brytyjska Izba Gmin nie przyjęła porozumienia w sprawie warunków wyjścia z Unii Europejskiej. W razie jego przyjęcia obowiązywałaby data 22 maja. Zadecydowali o tym liderzy 27 krajów UE na zakończenie szczytu w Brukseli. Gdyby brytyjskie władze nie przyjęły porozumienia, musiałyby się zdecydować na bezumowne wyjście z UE lub na wniosek o długoterminowe odłożenie sprawy, z czym wiązałby się m.in. udział w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego i znalezienie nowego modelu relacji, np. pozostanie w unii celnej i wspólnym rynku. Brytyjska premier Theresa May poparła te terminy, powtarza jednak, że nie ma sensu opóźniać brexitu i uczestniczyć w wyborach do PE.

wd

Wyższa kara

Kara 40 lat więzienia dla byłego przywódcy bośniackich Serbów Radovana Karadžicia była, zdaniem Trybunału ONZ w Hadze, zbyt łagodna, ze względu na wyjątkowy ciężar jego zbrodni i odpowiedzialności. Trybunał podtrzymał uznanie wcześniej 74-letniego dziś Karadžicia za winnego ludobójstwa w Srebrenicy w 1995 r., zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości z czasów konfliktu zbrojnego w Bośni i Hercegowinie w latach 90. XX wieku i wymierzył mu karę dożywocia. Karadžić, z wykształcenia psychiatra, został aresztowany w Belgradzie w 2008 r. Wcześniej przez 13 lat się ukrywał.

jk

Czy nadszedł czas?

Prezydent USA Donald Trump oznajmił, że już czas, by uznać, iż Wzgórza Golan należą do Izraela. Jego zdaniem, ma to strategiczne znaczenie dla bezpieczeństwa Izraela i regionu. Trump udzielił w ten sposób poparcia premierowi Izraela Beniaminowi Netanjahu tuż przed jego wizytą w USA i izraelskimi wyborami parlamentarnymi. Izrael zaanektował dużą część wzgórz podczas wojny w 1967 r. Słowa Trumpa potępiło MSZ Syrii. Oświadczyło, że państwo to jest zdeterminowane, by odzyskać Wzgórza Golan wszelkimi dostępnymi środkami.

wd

Zapobiegli wojnie

Kiedyś pewnie się dowiemy, czy rzeczywiście tak było: wiele wskazuje na to, że USA zapobiegły wojnie. Informację podał Reuters, powołując się na kilka źródeł. Po zamachu w indyjskiej części Kaszmiru, w którym zginęło ponad 40 indyjskich policjantów, i starciach lotnictwa Indii i Pakistanu napięcie między tymi mocarstwami atomowymi było tak duże (Indie groziły odpaleniem kilku rakiet w kierunku Pakistanu, a Islamabad – 3 razy silniejszą odpowiedzią), że potrzebna była interwencja USA.

jk

Są najszczęśliwsi

Finlandia drugi rok z rzędu znalazła się na czele World Happiness Report – przygotowywanego przez ONZ rankingu najszczęśliwszych państw świata (Polska jest 41., a ostatni – 156. – Sudan Południowy). Nie wiadomo jednak, jak będzie w przyszłym roku: fińskie służby specjalne ogłosiły właśnie informację o dużej liczbie agentów obcych wywiadów operujących w Finlandii – szczególnie duże zainteresowanie krajem wykazują wywiady Chin i Rosji. Rośnie liczba przypadków cyberszpiegostwa, ale też tradycyjnych działań szpiegowskich, jak rekrutowanie obywateli Finlandii do współpracy i próby uzyskiwania wpływu na politykę i opinię publiczną.

wd

Trzeba jasno powiedzieć: Dość!

2019-07-16 11:47

Z abp. Stanisławem Gądeckim rozmawiał Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 29/2019, str. 10-13

Nie można dialogować ze środowiskami, które nie chcą dialogu, depczą świętości, bluźnią Bogu i deprawują człowieka. Ale Kościół otrzymał zadanie głoszenia Ewangelii wszystkim i nikt nie powinien być wyłączony z możliwości usłyszenia Dobrej Nowiny – mówi abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, w rozmowie z Arturem Stelmasiakiem

episkopat.pl
Abp Stanisław Gądecki

ARTUR STELMASIAK: – Napisał Ksiądz Arcybiskup bardzo mocny list w obronie wartości religijnych. Oczywistych powodów jest wiele, ale czy było jakieś szczególne wydarzenie, które przechyliło szalę goryczy, by zająć stanowisko w tej sprawie?

ABP STANISŁAW GĄDECKI: – Od dłuższego czasu mamy do czynienia z niezwykle intensywną dyskusją społeczną, której przedmiotem jest Kościół. Pojawia się wiele głosów nieprzychylnych, a nawet wrogich, wobec Kościoła i wartości religijnych. W ostatnich tygodniach miały jednak miejsce akty jawnej profanacji największych świętości, wobec których trzeba zdecydowanie zaprotestować. Mam tu na myśli przede wszystkim profanację jasnogórskiego wizerunku Matki Bożej, jak również akty bluźnierstwa, do których dochodzi podczas tzw. marszów środowisk gejów, lesbijek, biseksualistów i transseksualistów. Inicjatywy te cechują się swego rodzaju przewrotnością, bo pretekstem do ich organizowania jest rzekomo promocja większej tolerancji w społeczeństwie, tymczasem – o czym wspominałem w liście – stają się one miejscem jawnej nietolerancji, obscenicznych prezentacji oraz sposobnością do okazywania pogardy wobec chrześcijaństwa, w tym także do parodiowania liturgii Eucharystii, oraz do nawoływania do nienawiści w stosunku do Kościoła i osób duchownych. Do tego należy dodać napaści na świątynie i fizyczne ataki na księży. W ostatnim czasie zaistniało w społeczeństwie naprawdę wiele zła, które dotyka wspólnotę Kościoła i wprost uderza w Boga i Matkę Najświętszą. I w tym momencie trzeba jasno powiedzieć: „Dość!”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Sarah sprzeciwia się przeciwstawianiu go papieżowi

2019-07-19 21:00

pb (KAI/romereports.com) / Watykan

Jestem wierny papieżowi, choć niektórzy próbują nas sobie przeciwstawić - mówi kard. Robert Sarah. Prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów 20 lipca obchodzi 50. rocznicę przyjęcia święceń kapłańskich.

Bożena Sztajner/Niedziela

W rozmowie z portalem Rome Reports pochodzący z Gwinei hierarcha wspomina, że jego powołanie zaczęło się, gdy zobaczył misjonarzy modlących się jeszcze przed świtem.

- Gdy byłem małym chłopcem pytałem sam siebie: „Co ci ludzie robią w ciszy, w ciemnościach?”, bo w mojej wiosce nie było elektryczności. Myślałem: „Na pewno mówią do kogoś, kogo widzą i znają”. A kiedy jeden z nich zapytał mnie: „Czy chcesz pójść do seminarium”, nie wiedziałem, co to jest. Zapytałem: „Co tam robicie?”. Powiedział: „Idziesz tam, żeby stać się taki, jak my”. Zgodziłem się. Chciałem spotkać tę Osobę, którą widzieli w ciszy i ciemnościach kaplicy - opowiada kard. Sarah.

Choć minęło tyle lat, wciąż pamięta oddanie tych misjonarzy, którzy przyjechali do Afryki. - Przyjechali nie po to, żeby coś zyskać, ale żeby nam służyć, żeby nas zbawić, tak jak Chrystus nie przyszedł, żeby zyskać, ale żeby oddać swe życie. Oddali swoje życie, a niektórzy umarli bardzo młodo. Dla mnie bycie księdzem jest naśladowaniem tych misjonarzy, którzy przekazali mi swą wiarę. Chcę być taki, jak oni - podkreśla prefekt watykańskiej kongregacji, zajmującej się kwestiami liturgicznymi.

W Watykanie pracuje on od 2001 r. u boku Jana Pawła II, Benedykta XVI i Franciszka. Smutkiem napawa go to, że bywa przedstawiany jako oponent obecnego papieża. - Zachowuję spokój, bo jestem lojalny wobec papieża. Nie mogą zacytować słowa, zdania, gestu, którym sprzeciwiam się papieżowi. To niedorzeczne. Służę Kościołowi, Ojcu Świętemu, Bogu. To wystarczy - zapewnia afrykański purpurat.

Przestrzega, że są ludzie, którzy „piszą takie rzeczy, żeby wykreować opozycję przeciwko Ojcu Świętemu wśród biskupów albo kardynałów”. - Nie możemy wpaść w tę pułapkę - mówi kard. Sarah.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem