Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

Niedziela Radiowa w Trzęsinach

Położona wśród lasów, w niezwykle malowniczej okolicy, z przepięknym i pełnym uroku kościółkiem mającym już 117 lat, zachwyca wszystkich odwiedzających te rejony. Mowa o parafii pw. św. Jana Chrzciciela w Trzęsinach, którą Katolickie Radio Zamość odwiedziło 17 marca w ramach Niedzieli Radiowej

Niedziela zamojsko-lubaczowska 13/2019, str. IV

[ TEMATY ]

Niedziela Radiowa

Joanna Ferens

Eucharystii przewodniczył proboszcz parafii, ks. kan. Julian Brzezicki

Pierwsze wzmianki o terenach, na których znajduje się parafia Trzęsiny, pochodzą z 1536 r., zaś rok 1593 to moment włączenia wsi do Ordynacji Zamojskiej. Niezwykłym faktem jest również to, że z Góry Trzęsińskiej wydobywano kamień na budowę murów Zamościa. Kościół w Trzęsinach początkowo był prawosławną cerkwią, zbudowaną w 1902 r. z inicjatywy prawosławnych zakonnic. Również od tego roku przy cerkwi, jako kapelan zamieszkał pop. Po I wojnie światowej cerkiew została zamieniona na kościół rzymskokatolicki. Parafia w Trzęsinach została erygowana przez biskupa lubelskiego Mariana Fulmana 15 października 1922 r., wydzielona z parafii Szczebrzeszyn i Radzięcin. Pierwszym jej proboszczem został ks. Józef Gładysz. Od 2 maja 1930 r. do 8 lutego 1932 r. proboszczem w Trzęsinach był ks. Zygmunt Pisarski, dziś błogosławiony wśród 108 męczenników II wojny światowej. Podczas okupacji hitlerowskiej w 1943 r. wysiedlono Trzęsiny i Smoryń, wiele osób zabito, a mieszkańcy razem ze swoim proboszczem, ks. J. Perskiewiczem, trafili do obozu w Zwierzyńcu.

W 1948 r. parafię w Trzęsinach odwiedził prymas Polski kard. Stefan Wyszyński. Pisze o tym wydarzeniu w swojej pracy magisterskiej katechetka z parafii w Trzęsinach, Edyta Miksza. Gdy Prymas Tysiąclecia jechał do Radecznicy, mieszkańcy parafii Trzęsiny wyszli mu na spotkanie i zaprosili do siebie. Przyjechał do Trzęsin na krótki czas, do dziś mieszkańcy wspominają, jak wspólnie śpiewali „Gorzkie żale”. Dnia następnego miał udzielać sakramentu bierzmowania w Radecznicy i zaprosił tam wszystkich, którzy chcieli przyjąć ten sakrament.

W latach 1933-34 kościół został przebudowany i powiększony. W ołtarzu głównym znajdują się obrazy Chrztu Chrystusa w Jordanie i św. Antoniego Padewskiego. Po lewej stronie nawy jest umieszczony ołtarz św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny, a z prawej obraz Matki Bożej. Obok kościoła stoi drewniana dzwonnica z 1950 r., są w niej dwa dzwony. Na cmentarzu kościelnym postawiono kamienną figurę z krzyżem na cokole, jako pamiątkę prześwięcenia kościoła z 15 października 1922 r. Remont plebanii nastąpił w 1996 r., dobudowano kotłownię na olej opałowy i odbudowano „organistówkę” z przeznaczeniem na Dom Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. Tablicę pamiątkową poświęcił Jan Paweł II podczas wizyty w Zamościu 12 czerwca 1999 r. Uroczystego poświęcenia i otwarcia Domu dokonał bp Mariusz Leszczyński 7 listopada 1999 r.

Reklama

Parafia dziś

Obecnie na terenie parafii mieszka 1135 osób. Należą do niej miejscowości takie, jak: Czarnystok, Smoryń, Trzęsiny, Wólka Czarnostocka, Żelebsko. Na terenie parafii znajduje się drewniana kapliczka św. Antoniego w Trzęsinach, przy drodze do Żelebska, zbudowana w 1803 r. Przez pewien czas mieszkał tu pustelnik, a w czasie II wojny światowej była schronieniem dla Żydówki Temy, która dzięki mieszkańcom Trzęsin, a w szczególności rodziny Janiny Gach, przeżyła wojnę. Znajduje się tu również murowana kapliczka w miejscu dawnej cerkwi w Czarnymstoku na Rusi, gdyż doliną Gorajca przebiegała historyczna granica Małopolski i Rusi Czerwonej.

W parafii działa wiele ruchów i stowarzyszeń, m.in.: Akcja Katolicka, Domowy Kościół, Franciszkański Zakon Świeckich, Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży, Legion Maryi, Parafialne Koło Caritas, schola, Wspólnota Adoracyjna oraz ministranci i lektorzy. Oczywiście funkcjonuje tu także rada parafialna, której przedstawicielem jest Sławomir Dubaj, pełniący także rolę kościelnego. W rozmowie podkreślał, że robi wszystko, aby swoją postawą dawać przykład młodemu pokoleniu. – Pamiętam, jak sam byłem małym chłopcem i patrzyłem na księdza i kościelnego. Pamiętam, jak bardzo byłem zbudowany ich postawą i życiem. Dlatego dziś wiem, że wszystko co robię, musi być przykładne i pełne wzorca dla najmłodszych. To oni kiedyś przejmą po nas to wszystko i właśnie teraz jest odpowiedni czas, aby nauczycieli się właściwego zachowania i prawdziwej, żywej wiary – podkreślił.

Umacniając wiarę

Podczas Niedzieli Radiowej, zebranych w świątyni powitał proboszcz parafii w Trzęsinach, ks. Julian Brzezicki. – Modlimy się za wszystkie nasze rodziny, by były wierne Bogu, za dzieci i młodzież, by kroczyły za Chrystusem, polecamy również chorych i wspieramy ich w tym dźwiganiu krzyża – mówił.

Reklama

Słowo Boże wygłosił dyrektor Katolickiego Radia Zamość, ks. Sylwester Zwolak, który nawiązując do Ewangelii podkreślał nieocenioną wartość Eucharystii w życiu każdego z nas. – Największym dowodem na to, że Bóg nas kocha i że Eucharystia jest doświadczeniem Bożej miłości jest to, że za chwilę, na tym ołtarzu Bóg, w swojej nieskończonej miłości do nas złoży w ofierze swojego Syna za nas, abyśmy mieli życie wieczne. Moment Eucharystii powinien być dla nas takim czasem umocnienia naszej wiary, spotkania z Panem Bogiem, tak jak dzisiaj spotkali się z Nim uczniowie na tej górze. A jak my dzisiaj przeżywamy Eucharystię? Co ona zmienia w naszym życiu? Czy my rzeczywiście słyszymy tutaj słowa Boga, że Jezus Chrystus jest Jego Synem? – pytał kaznodzieja.

By nabrać mocy

– Bardzo się cieszę, że mogliśmy się spotkać w tym uroczym miejscu, jakim są Trzęsiny. Chcę zaprosić wszystkich Czytelników „Niedzieli Zamojsko-Lubaczowskiej” i słuchaczy Katolickiego Radia Zamość do nas, aby się tutaj pomodlić i odpocząć, a także uczestniczyć w głównym odpuście parafialnym, który odbywa się 24 czerwca, w dzień patrona parafii, św. Jana Chrzciciela. Życzę wszystkim błogosławieństwa Bożego i dziękuję za te piękne i wartościowe treści, które nasza „Niedziela” co tydzień przekazuje – mówił na zakończenie spotkania Proboszcz.

2019-03-27 11:10

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Niedziela Radiowa w Tereszpolu

W uroczystość Trójcy Przenajświętszej, 16 czerwca Katolickie Radio Zamość odwiedziło parafię pw. Matki Bożej Częstochowskiej w Tereszpolu

Parafia w Tereszpolu została erygowana 10 lutego 1919 r. i obecnie wchodzi w skład dekanatu Józefów. Bardzo trudnym czasem była dla parafii II wojna światowa, gdyż w obozach koncentracyjnych, więzieniach i podczas akcji pacyfikacyjnych zginęło ponad trzystu parafian, a niespełna stu pięćdziesięciu zginęło podczas pacyfikacji miejscowości Sochy, która została doszczętnie spalona. Pierwszy kościół został wybudowany w okresie unickim i nosił tytuł Matki Bożej Protekcji, zaś obecnie na tym miejscu znajduje się krzyż dębowy poświęcony przez bp. Jana Śrutwę w 2003 r. Kościół drewniany istniał do 1851 r. Następnie wybudowano nową świątynię, która istnieje obecnie. Po I wojnie światowej otrzymała wezwanie Matki Bożej Częstochowskiej, zaś z inicjatywy ks. Feliksa Gąski kościół był gruntownie przebudowany i rozbudowany (lata 1952-57).

Dzisiejszy czas

W parafii działają liczne grupy modlitewne i stowarzyszenia, do których należą m.in.: Apostolstwo Dobrej Śmierci, chór parafialny, koło misyjne, Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży, liturgiczna służba ołtarza, Rodziny Serca Jezusowego, schola, Szkolne Koło Caritas oraz Żywa Droga Krzyżowa.

– Nasza parafia to religijna społeczność, która potrafi się zjednoczyć w każdej sytuacji. Parafianie są bardzo aktywni, udzielają się w różnorodnych sytuacjach i zawsze można na nich liczyć. Działa u nas wiele grup parafialnych, przede wszystkim bardzo liczne Rodziny Serca Jezusowego, które często prowadzą adoracje, modlą się za kapłanów i parafian. Wiadomo, że jak w każdej parafii, tak i w naszej istnieją problemy, ale pokonujemy je wspólnie, parafianie jednoczą się i wzajemnie sobie pomagają – podkreślał ks. proboszcz Antoni Gębala.

Niedziela Radiowa

Na początku Mszy św., w ramach Niedzieli Radiowej powitał wszystkich zebranych w świątyni i słuchających transmisji na antenie Katolickiego Radia Zamość gospodarz parafii, ks. Antoni Gębala, a słowo Boże wygłosił dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Ogólnego i dyrektor Katolickiego Radia Zamość, ks. dr Sylwester Zwolak, który zwrócił szczególną uwagę na to, iż wzajemnej miłości i jedności powinniśmy się uczyć od Trójcy Świętej.

– Czy zawsze między nami jest ta postawa miłości i jedności, czy może jednak często są podziały i kłótnie, które sprawiają, że nie ma tej jedności? Prawdopodobnie bardzo często wynika to z tego, że my nie umiemy korzystać z tego, co dokonuje się w Eucharystii, my nie umiemy się karmić tą miłością, która pochodzi od Boga. A jeżeli nie jesteśmy nią nakarmieni to nie będziemy potrafili dzielić się nią z drugim człowiekiem. Dlatego ta dzisiejsza niedziela wzywa nas bardzo mocno, abyśmy patrzyli na Eucharystię, gdzie jest obecna Trójca Święta, która daje nam piękny dowód miłości i obdarowuje nas tą miłością. Trzeba byśmy potrafili z tej miłości korzystać i tą miłością dzielić się z drugim człowiekiem – wskazał kaznodzieja.

Zaproszenie na uroczystości

Ks. Antoni Gębala zaprasza również na uroczystości stulecia parafii w Tereszpolu: – W tym roku parafia w Tereszpolu będzie przeżywać jubileusz 100-lecia swojego powstania. Wiele pięknych uroczystości przed nami, chociażby duchowe przygotowanie poprzez misje święte, które odbędą się od 4 do 11 sierpnia br., a główne obchody związane z setną rocznicą powstania parafii będą miały miejsce w dniu 25 sierpnia z udziałem biskupa ordynariusza Mariana Rojka. Będzie to również okazja do wizytacji kanonicznej, Ksiądz Biskup udzieli również naszej młodzieży sakramentu bierzmowania – mówi ks. proboszcz Antoni Gębala.

CZYTAJ DALEJ

O Komunii Świętej na rękę słów kilka [FELIETON]

2020-08-09 08:00

Ks. Paweł Borowski

Dobry ksiądz znajdzie czas, by przynieść Jezusa w sakramentach

Będąc jakiś czas temu na Mszy Św. zauważyłem, że pewna osoba po przyjęciu Komunii na rękę, otrzepała swoje dłonie z okruszków, jakie na niej pozostały. Jak gdyby to był jakiś zwykły pokarm. A wydawałoby się, że przecież powinniśmy doskonale zdawać sobie sprawę, że nawet w najmniejszej drobince Najświętszego Sakramentu jest obecny Żywy Bóg! No właśnie – powinniśmy...

Powszechne zalecenie do przyjmowania Komunii Świętej na rękę w związku z epidemią ujawniło wielkie braki w świadomości katolików nt. Najświętszego Sakramentu. Podany przeze mnie przykład tylko obrazuje ten problem, czyli kryzys wiary w Rzeczywistą Obecność Chrystusa w Komunii Świętej. Żeby było jasne - nie dotyczy on oczywiście tylko tych, którzy przyjmują Najświętszy Sakrament na dłoń. Rzecz w tym, że sytuacja, w której Polacy bez uprzedniej katechezy mieli nagle zacząć przyjmować Komunię Świętą w zupełnie inny sposób niż zawsze, ujawniła te braki. Nie bez znaczenia jest także fakt, iż forma ta rodzi większe ryzyko dla czci Chrystusa Eucharystycznego, np. właśnie poprzez upadek partykuł konsekrowanej Hostii na ziemię.

Głoszenie rzeczywistej obecności Chrystusa w Komunii Świętej było jednym z priorytetów pontyfikatu papieża Benedykta XVI. Za słowami ojca świętego szedł również przykład – Benedykt XVI postanowił, że Komunia Święta podczas papieskich Mszy Świętych będzie udzielana wyłącznie na klęcząco i do ust. Jak tłumaczył potem mistrz papieskich ceremonii liturgicznych, ks. prałat Guido Marini (który pełni tę funkcję także u papieża Franciszka) – Benedykt XVI wybrał tę formę ze względu na to, że „jaśniej wyraża prawdę o realnej obecności Chrystusa w Sakramencie Ołtarza, pogłębia pobożność i poczucie świętości tajemnicy”.

To przypomnienie wydaje się dzisiaj brzmieć jeszcze bardziej. Episkopat Polski zalecił (podkreślmy to słowo), aby przyjmować Komunię Świętą na rękę ze względu na to, że jest to rzekomo forma bezpieczniejsza. Napisałem rzekomo, gdyż nie znalazłem badań, które by to jednoznacznie stwierdzały, a opinie specjalistów także nie są jednomyślne. Nie brak głosów takich jak austriackich lekarzy, którzy Komunię do ust uznają za najbardziej higieniczną formę. Podobne zdanie wyrażają także włoscy specjaliści, np. Filippo Boscia i Paolo Gulisano, a na naszym krajowym podwórku chociażby Andrzej Lewandowicz. Zatem wbrew powszechnie narzucanej narracji, kwestia ta nie jest jasno rozstrzygnięta.

Co do samej formy Komunii Świętej przyjmowanej na rękę – oczywiście jest to forma dopuszczona przez Kościół i nie jest ona sama z siebie profanacją, jak to również niektórzy mówią (chociaż niewątpliwie bardziej temu sprzyja). Jednak wypada wyjaśnić skrótowo kilka rzeczy. Po pierwsze, nie jest to ta sama forma, jaka była stosowana w pierwszych wiekach chrześcijaństwa. Słynna, wciąż przywoływana katecheza św. Cyryla Jerozolimskiego poza tym, że jest świadectwem wielkiej wiary i czci dla Jezusa Eucharystycznego, to ukazuje nieco inną formę. Wskazuje na to przyjmowanie konsekrowanej Hostii na prawą dłoń. Wielu teologów, np. o. prof. Jacek Salij wyciąga z tego wniosek, iż Komunii nie podawano sobie do ust lewą dłonią, która uważana była wówczas za niegodną, ale przenoszono Ją do ust bez używania palców. Jakże zatem inaczej niż współcześnie.

Druga sprawa to fakt, że Komunia na rękę weszła do Kościoła po Soborze Watykańskim II poprzez nieposłuszeństwo i rozpowszechniła się na tyle, że papież Paweł VI po początkowych oporach zalegalizował to nadużycie w trosce o jedność Kościoła. Do dzisiaj aby wprowadzić tę formę potrzebna jest prośba Episkopatu danego kraju (wbrew instrukcji Memoriale Domini o indult zaczęły się zwracać także Episkopaty tych krajów, gdzie Komunia na rękę nie była w ogóle zakorzeniona, np. Polska) i wyrażenie zgody przez Stolicę Apostolską. Forma ta jest zatem wyjątkiem (co prawda rozpowszechnionym prawie w całym Kościele), w przeciwieństwie do Komunii przyjmowanej do ust, która jest normą powszechną. I o ile Komunii do ust kapłan nigdy nie może odmówić, tak Komunii na rękę – może, jeżeli istnieje ryzyko profanacji. Nie można zatem powiedzieć, że obie formy są sobie pod tym względem równe.

Nie mam na celu (ani nie jestem w tej sprawie żadnym autorytetem) odmawiania komukolwiek prawa do przyjmowania Komunii Św. na rękę, ponieważ Kościół tę formę dopuścił, jest ona legalna i decyzję o stosowaniu takiej formy każdy powinien podjąć zgodnie ze swym sumieniem. Oczywiście sama forma nie zastąpi postawy ducha - to jasne. Jednak chciałbym, abyśmy uświadomili sobie, że to nie jest zwykły symbol, albo pusty, ceremonialny gest. Jeśli forma naszej modlitwy będzie ułomna, wówczas nieuchronnie ucierpi także i nasza wiara. Czy patrząc na kraje Zachodu można powiedzieć, że praktyka Komunii Świętej na rękę wydała dobre owoce? Czy umocniła wiarę w Realną Obecność Chrystusa w Eucharystii? Pozostawiam te pytania do osobistej refleksji.

CZYTAJ DALEJ

Jest Matką ufności i zawierzenia

2020-08-09 22:30

o. F. Salezy Nowak OFM / Biuro Prasowe Sanktuarium

W niedzielę 9 sierpnia w Kalwarii Zebrzydowskiej rozpoczął się tygodniowy odpust ku czci Wniebowzięcia NMP. Uroczystość rozpoczęła odprawiona w bazylice Eucharystia, której przewodniczył o. Gwidon Hensel OFM Wikariusz Prowincji OO. Bernardynów. Po Mszy św. wierni modlili się na dróżkach, uczestnicząc w Procesji Boleści Maryi.

Podczas celebracji ojciec Gwidon wygłosił homilię do zgromadzonych pielgrzymów. - Przychodzimy tutaj nie tylko po to, by wyrazić naszą cześć Maryi, nie tylko po to, by świętować, ale właśnie po to, by zanurzyć się w rezerwuarze łaski i miłosierdzia. Przychodzimy z całym ciężarem i bagażem naszej codzienności i grzechów, naszej niedoskonałości i słabości. Ten bagaż przynosimy tutaj, na Kalwarię, na tę szczególną górę, aby doznać i doświadczyć odnowienia łaski i mocy chrztu.

Kaznodzieja przywołał wydarzenie z życia Eliasza, o którym mowa w pierwszym czytaniu. - Prorok przychodzi w doświadczeniu swojej bezsilności, i staje wobec Boga, który nie objawia się w strasznych zjawiskach swojej mocy i potęgi, ale w swojej łagodności, w łagodnym szmerze. Bóg chce na tej górze objawić się w łagodnym szmerze Ducha Świętego, który przychodzi w naszej modlitwie, ale przede wszystkim w sakramentach.

Następnie odwołał się do fragmentu z Ewangelii: - Ewangelia pokazuje uczniów w godzinie słabości, którą w jakiś sposób prowokuje sam Mistrz, wysyłając ich wieczorem na jezioro (…) Jesteśmy tutaj po to, by jak Piotr usłyszeć na nowo słowa Jezusa: Przyjdź! Przyjdź po falach i odmętach.

Mówił, że pójście w stronę Mistrza wymaga odwagi ze strony uczniów. - Dziś wyruszymy z procesją współcierpienia. Chcemy pójść za Tą, która nigdy nie zwątpiła, chcemy pójść pod krzyż Chrystusa, przez dni i godziny samotności, przez doświadczenie zmartwychwstania, ale też doświadczenie rodzącego się Kościoła.

Ojciec Gwidon zwracał uwagę, że Maryja jest matką ufności i zawierzenia, dlatego chętnie idziemy za Nią, ponieważ nie zawahała się odpowiedzieć na wezwanie woli Bożej.

Kapłan przypomniał słowa zawierzenia Maryi, które towarzyszyły Polakom od ślubów Jana Kazimierza przez Śluby Jasnogórskie. Stwierdził, że wymagają one wierności ze strony składających przyrzeczenia. - Przypominamy sobie te słowa, bo one są drogą, którą musimy przejść, aby także dziś wobec burz i przeciwności przetrwać opierając się na ramieniu Tej, która pod krzyżem Chrystusa podtrzymywała cały Kościół w chwili zwątpienia i słabości.

Zakonnik zachęcał do bezgranicznego zaufania Maryi, która jest przewodniczką w oddaniu się Bogu. - Przychodzimy tutaj, by się modlić, by w tym modlitewnym trwaniu z Matką otworzyć się na Bożą siłę, na Jego tajemnicze, przemieniające działanie. Z prostotą i wytrwałością pielgrzyma niech nas prowadzi Ta, która tutaj króluje, uzdrawia i pociesza – zakończył kaznodzieja.

Po Mszy św. wierni modlili się w czasie Procesji Boleści NMP. Podczas drogi wysłuchali kazań opartych o nauczanie zawarte w Katechizmie Kościoła Katolickiego, a mówiące o Eucharystii jako źródle i szczycie życia chrześcijańskiego. Procesję zakończyły nieszpory przy Domku Matki Bożej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję