Reklama

Golgota Wschodu

2019-04-10 10:28

Monika Kanabrodzka
Edycja podlaska 15/2019, str. IV

Monika Kanabrodzka
Od lewej u góry: Stefan Hajduk i Stanisław Włoga – zbiory Małgorzaty Kołodziej

Obchodzony 13 kwietnia Światowy Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej niesie ze sobą moralny nakaz podtrzymywania pamięci o ludobójstwie dokonanym przez Rosjan na kwiecie polskiej inteligencji. 3 kwietnia br. minęła 79. rocznica zbrodni katyńskiej. Wśród zamordowanej elity byli także mieszkańcy powiatu sokołowskiego. Na mocy decyzji z 5 marca 1940 r. głównie od strzału w tył głowy wykonanym przez NKWD-owską maszynę zginęło 21 857 przedstawicieli polskiej inteligencji. Byli wśród nich m.in. polscy oficerowie, policjanci, inni funkcjonariusze mundurowi, duchowni różnych wyznań, profesorowie, nauczyciele, inżynierowie, lekarze, prawnicy. Większość zwłok miała ręce skrępowane sznurem, żeby ofiary nie mogły stawiać oporu oprawcom podczas egzekucji. Zginęli tylko dlatego, że nosili polskie mundury i należeli do polskiej elity intelektualnej. Przez lata próbowano wymazać prawdę o zamachu na kwiecie polskiego narodu. Katyń, Charków, Twer są polskim symbolem pamięci i niemego krzyku dzieci ziemi sokołowskiej. Tragedia smoleńska polskiej delegacji chcącej uczcić ofiary zbrodni katyńskiej była impulsem do upamiętnienia zamordowanych z powiatu sokołowskiego. 15 czerwca 2010 r. posadzono Dęby Katyńskie na placu parafii konkatedralnej w Sokołowie Podlaskim. Każde drzewo upamiętnia jedną zamordowaną osobę. Swoiste pomniki pamięci, jak również żywe relacje osób spokrewnionych z zamordowanymi są głośnym echem prawdy i pamięci. Oto sylwetki kilku z nich i wspomnienia rodziny zamordowanych na nieludzkiej ziemi.

Stefan Hajduk – porucznik, syn Stanisława i Antoniny z Włogów, ur. 24 grudnia 1908 r. w Skwierczynie-Wsi, powiat Sokołów Podlaski. Uczeń Państwowego Gimnazjum Męskiego im. Hetmana Żółkiewskiego, następnie Gimnazjum im. Bolesława Prusa w Siedlcach. W okresie nauki szkolnej, jak i później, wykazywał wybitne zdolności w dziedzinie malarstwa. Do dziś jego prace znajdują się w zbiorach rodzinnych. Absolwent Wydziału Budownictwa Lądowego Politechniki Warszawskiej i Szkoły Podchorążych Inżynierii. Pełnił służbę w 6. batalionie saperów, a w 1939 r. dowodził 2. kompanią 46. batalionu saperów. Awansowany na stopień porucznika ze starszeństwem od 1 stycznia 1939 r.

5 czerwca 1938 r. zawarł związek małżeński z Agatą Szczerbińską. Według niektórych publikacji we wrześniu 1939 r. walczył w obronie Lwowa. Z przekazów rodzinnych z kolei wynika, że był obrońcą twierdzy w Przemyślu, skąd też mógł dostać się do sowieckiej niewoli. Jeniec obozu w Starobielsku, (prawdopodobnie okresowo także Szepietówki). Wysłał do żony pocztówkę. Zamordowany przez NKWD w okresie kwiecień – maj 1940 r. w Charkowie. Decyzją Ministra Obrony Narodowej nr 439 z 5 października 2007 r. pośmiertnie mianowany na stopień kapitana Wojska Polskiego.

Stanisław Włoga – kapitan, syn Jana i Elżbiety z Rusjanów, ur. 5 maja 1903 r. w Skwierczynie-Dworze, powiat Sokołów Podlaski. Absolwent Gimnazjum im. Bolesława Prusa w Siedlcach. Po ukończeniu szkoły średniej rozpoczął studia na Uniwersytecie Warszawskim, by następnie przenieść się na Wydział Elektryczny Politechniki Warszawskiej. Uczestnik wojny polsko-bolszewickiej. Ranny podczas działań wojennych. W 1926 r. ukończył Szkołę Podchorążych w Warszawie, a w 1928 Szkołę Podchorążych Inżynierii. W 1939 r. dostał się do niewoli w okolicach Kowla. Przebywał w obozach w Szepietówce i Starobielsku, skąd przesłał jeden list. Zamordowany przez NKWD w Charkowie, w okresie kwiecień – maj 1940 r. Decyzją z 2007 r. pośmiertnie mianowany na stopień majora Wojska Polskiego.

Reklama

Szczegółowe informacje o wszystkich zamordowanych z powiatu sokołowskiego znajdują się w wydanej w 2011 r. publikacji autorstwa Jacka Odziemczyka pt. ,,Śladami ludobójstwa Katyń, Charków, Twer – powiat Sokołów Podlaski 1940-2011”.

Wspomnienia Małgorzaty Kołodziej

Jak z żurnala

W Starobielsku został zamordowany najstarszy brat mojego taty – Stefan Hajduk oraz brat mojej babci – Stanisław Włoga. Stefan Hajduk w 1938 r. ożenił się z prawniczką, Agatą Szczebińską. Z przekazów rodzinnych wynika, że była ona kuzynką drugiej żony Józefa Piłsudskiego. Byli małżeństwem 1,5 roku. Wiem, że wujek jeździł na nartach, łyżwach, lubił grać w ping-ponga. Oczywistym było to, że oficer musiał świecić przykładem prezencji. Tata opowiadał, że obstalowanie butów oficerek u dobrego szewca było równe wartości jednomiesięcznej pensji. Stąd, praktycznie cała wypłata szła na buty. Opowiadał jeszcze, że kiedy wujek dostał promocję na oficera i przyjechał do Skwierczyna, wtedy cała wieś się zebrała, żeby zobaczyć oficera; trzeszczące rzemyki, wyglansowane buty i lśniący mundur. Wszyscy mieszkańcy chcieli zobaczyć cudnie wyglądającego oficera.

U boku ordynans

Z relacji taty dowiedziałam się, iż z przywileju posiadania ordynansa korzystał Stanisław Włoga. I tak, kiedy oficer i oficerowa szli pod rękę, ordynans szedł za nimi pchając wózek z dzieckiem. Niestety, ich synek zmarł w wieku 7 lat podczas Powstania Warszawskiego. Po dostaniu się do sowieckiej niewoli ordynans zaproponował Stanisławowi przebranie się w cywilne ubranie w celu zwiększenia szansy wydostania się z niewoli. Reakcja była zdecydowana. Wujek odmówił zdjęcia polskiego munduru.

My już stąd nie wrócimy

Obaj trafili do jednego obozu. Jednym z pozostawionych śladów przez Stefan Hajduka jest pocztówka napisana do żony, w której czytamy: ,,Myśli o Tobie ratowały mnie od wielu niebezpieczeństw, a może Twoje i mojej Matki modlitwy”. Jej oryginał znajduje się w Muzeum Katyńskim w Warszawie. Widoczne w tekście wykreślenie jest wynikiem rosyjskiej cenzury. Z kolei Stanisław Włoga wysłał swojej żonie wiadomość o treści: ,,My już stąd nie wrócimy, opiekujcie się moim synem”. Jak wiemy, ten synek zmarł.

Wymordowanie elity polskiego narodu było priorytetem dla Rosjan. Jednym ze sposobów wyeliminowania jakiejkolwiek pomyłki, był praktykowany przez sowietów nakaz pokazywania dłoni. Jeżeli żołnierz miał odciski, oznaczało, że rzeczywiście jest żołnierzem. Natomiast gładkie ręce były równoznaczne z posiadaniem stopnia oficerskiego.

Po odkryciu masowych grobów, wszyscy byli przekonani, że zarówno Stefan Hajduk, jak i Stanisław Włoga zginęli w Katyniu. Dopiero potem wyszło na jaw, że obaj zostali zamordowani w Charkowie, a ich groby znajdują się we wsi Piatichatki koło Charkowa. Obecnie znajdują się tam tablice pamięci ku czci pomordowanych.

Stefan Bańkowski – syn Stanisława i Józefy, ur. w 1910 r. w Sokołowie Podlaskim. Gdy miał 9 lat, zmarł mu ojciec. Wychowanie i wykształcenie syna spoczęło na barkach matki, której pomagała także pozostała rodzina. Dzięki temu zdobył wykształcenie w gimnazjum. W policji S. Bańkowski służył od 1935 r. Posterunkowy lub według innych źródeł starszy posterunkowy. Początkowo służbę pełnił w Policji Miasta Stołecznego Warszawa, a od 25 sierpnia 1937 r. w Komendzie Głównej. Jeniec Ostaszkowa, wywieziony z obozu transportem z 10 kwietnia 1940 r. i zamordowany w Twerze. Postanowieniem Prezydenta RP z 2007 r. mianowany pośmiertnie na pierwszy stopień oficerski aspiranta Policji Państwowej.

Wspomnienie Teresy Zdzieborskiej

Temat tabu

Stefan Bańkowski był bratem mojego taty. Nie założył rodziny, był kawalerem. Kiedy byłam mała, rodzice nie rozmawiali przy mnie na temat ludobójstwa dokonanego przez NKWD. W szkole też nas o tym nie uczono. Późniejsza propaganda komunistyczna skutecznie nie dopuszczała także do tego, aby zbrodnia katyńska ujrzała światło dzienne. Przypuszczam, że mogłam się o tym dowiedzieć w latach późniejszych, może nawet w okresie liceum. Dlatego pozostało mi niewiele wiadomości o stryju. Wiem, że moi rodzice przez długie lata szukali wujka. Domyślali się, że coś złego mogło się z nim stać. Niestety, wiedza była wtedy tzw. pantoflowa. Dopiero dużo później wszystko wyszło na jaw.

Tagi:
Katyń zbrodnia katyńska

Reklama

Kalwaria Pacławska: poświęcenie Alei Dębów Pamięci Kapelanów Katyńskich

2019-05-14 07:58

jms / Kalwaria Pacławska

ks. Andrzej Bienia

W niedzielę 12 maja w Kalwarii Pacławskiej została poświęcona Aleja Dębów Pamięci Kapelanów Katyńskich i odsłonięta tablica pamiątkowa.

„Bierzemy udział w niezwykłej, bardzo symbolicznej uroczystości. Tak, jak stoimy w miejscu symbolicznym – bo na Drodze Krzyżowej i w miejscu świętym. Na wzgórzu stoi klasztor Ojców Franciszkanów z obrazem Matki Boskiej Kalwaryjskiej, Pacławskiej (…). Odeszli księża, którzy do końca byli żołnierzami armii polskiej, którzy nieśli pociechę swoim żołnierzom i razem z nimi zostali straceni śmiercią męczeńską” – mówił marszałek Sejmu Marek Kuchciński.

Zobacz zdjęcia: Dęby katyńskie w Kalwarii Pacławskiej

„Aleja Kapelanów Wojska Polskiego pokazuję bogactwo i mozaikę II Rzeczypospolitej. Upamiętniamy tutaj kapelanów rzymsko-katolickich, greko-katolickich, prawosławnych, ewangelickich, a także kapelana wyznania mojżeszowego” – zauważył dyrektor rzeszowskiego oddziału IPN, Dariusz Iwaneczko.

O niezłomności tych duchownych i o tym, że byli oni ze swoimi żołnierzami w doli i niedoli, mówili również w swoich wystąpieniach metropolita przemyski abp Adam Szal, metropolita przemysko-warszawski Kościoła Greckokatolickiego w Polsce abp Eugeniusz Popowicz i wicewojewoda podkarpacki, Lucyna Podhalicz.

Abp Popowicz podkreśli, że ta uroczystość „przywraca nam współcześnie żyjącym ich pamięć, męstwo, honor, oddanie i wierność żołnierskiej przysiędze”.

Pokazując, kim byli kapelani dla więźniów w niewoli, przywołał świadectwo księdza greckokatolickiego Emiliana Kowcza z obozu na Majdanku, który prosił swoich krewnych, aby nie wyciągali go z tego miejsca.

„Rozumiem, że staracie się o moje zwolnienie - pisał do bliskich. - Błagam was, byście nic nie robili! Wczoraj zastrzelono tu pięćdziesięciu ludzi. Gdyby nie było mnie tutaj, któż pomógłby im przejść ten próg? Poszliby przezeń ze wszystkimi swymi grzechami i w głębokiej rozpaczy, która wisi nad tym piekłem (…). Nie marnujcie wysiłków, nie mogę stąd odejść, bo jestem potrzebny. Zostać tu jest moim obowiązkiem - i jestem szczęśliwy...” – cytował błogosławionego

List do uczestników uroczystości wystosował Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak, w którym zaznaczył, że zbrodnia katyńska była straszliwym ciosem wymierzonym w Polskę przez sowiecki reżim.

„Z premedytacją zabito najlepszych synów naszego narodu, wśród nich 33 młodych, różnych wyznań duszpasterzy Wojska Polskiego, którzy we wrześniu 1939 roku dostali się z polskimi żołnierzami do niewoli sowieckiej. Do końca swoich dni służyli ludziom, wypełniając swoją religijną posługę i będąc ostoją dla więźniów” - podkreślił.

Minister podziękował inicjatorom Alei i uczestnikom uroczystości za pamięć o ofiarach Katynia i wkład w utrwalanie rzetelnej wiedzy o tych tragicznych wydarzeniach. „Zachowanie pamięci o Katyniu to nasz szczególny obowiązek” - zakończył.

Otwarcie Alei poprzedziła msza święta za kapelanów katyńskich z udziałem ich rodzin oraz za funkcjonariuszy i pracowników Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej.

Na zakończenie Eucharystii zostały wręczone medale zasłużonym osobom i instytucjom.

Medalem 100–lecia Odzyskania Niepodległości zostali odznaczeni: abp Adam Szal, abp Eugeniusz Popowicz, o. Marian Gołąb, ks. płk Zbigniew Kępa, o. Krzysztof Hura. Medalem Stulecia Ustanowienia Biskupstwa Polowego - płk SG Robert Rogoz, płk SG Robert Kielar, ppłk SG Wiesław Czajkowski, mjr SG Jacek Rzepa, kpt. SG Bartłomiej Galanty. Medalem w Służbie Bogu i Ojczyźnie - Klasztor Franciszkanów w Kalwarii Pacławskiej, Leśnicy z Podkarpacia, Stowarzyszenie Parafiada im. św. Józefa Kalasancjusza, IPN Oddział w Rzeszowie, Jan Niwa, Marian Szpunar.

Kalwaria Pacławska to jedno z najbardziej znanych miejsc kultu w Polsce, określanych również Jerozolimą Wschodu. Została założona w XVII w. przez wojewodę podolskiego, kasztelana krakowskiego Andrzeja Maksymiliana Fredro. To tutaj trafił cudowny obraz Matki Bożej z Kamieńca Podolskiego, przed którym modlili się m.in.: Jan Kazimierz i Jan III Sobieski, a wiele lat później również Jan Paweł II.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Żywy Bóg na Dworcu Głównym

2019-11-13 11:47

Agnieszka Bugała
Edycja wrocławska 46/2019, str. 1

Delikatna, szklana monstrancja z wizerunkiem Maryi tulącej i całującej Syna – w otwartych ramionach Matki kustodium z białą Hostią: Jezus eucharystyczny – to będzie centrum kaplicy na Dworcu Głównym we Wrocławiu, której otwarcie zaplanowano na koniec roku

Archiwum
Projekt kaplicy na wrocławskim Dworcu Głównym

Kaplica zostanie wpisana do prowadzonej przez Stowarzyszenie „Communita Regina della Pace” modlitwy o pokój na świecie.

Autorem projektu kaplicy św. Katarzyny Aleksandryjskiej jest biuro projektowe inż. Andrzeja Gacka. Monstrancję wymyślił i wykona gdański artysta Mariusz Drapikowski – znany na całym świecie autor „12 Gwiazd w Koronie Maryi Królowej Pokoju”.

Dworcowa kaplica funkcjonowała do stycznia 2010 r., wtedy odprawiono w niej ostatnią Mszę św. Po rewitalizacji dworca, w miejscu po niej urządzono komisariat policji. Starania o powrót kaplicy na dworzec trwały od 2012 r. Ks. Jan Kleszcz, proboszcz parafii pw. św. Jerzego Męczennika i Podwyższenia Krzyża Świętego we Wrocławiu-Brochowie i duszpasterz kolejarzy archidiecezji wrocławskiej, od siedmiu lat, krok po kroku, nie ustaje w zbudowaniu na dworcu miejsca modlitwy – dla kolejarzy i podróżnych. Dzięki porozumieniu zawartemu w 2016 r. między PKP SA a Kurią Metropolitalną Wrocławską prace na dworcu wreszcie mogły się rozpocząć. – Pomysł jest prosty: wieczysta adoracja Najświętszego Sakramentu w nowej kaplicy i konfesjonał z dyżurującymi kapłanami – mówi ks. Jan Kleszcz.

Prace w miejscu przeznaczonym na kaplicę już trwają, a w pozyskiwanie środków na realizację przedsięwzięcia włączyło się wiele osób. Aktywnie kwestują młodzi z brochowskiej parafii pod opieką ks. Arkadiusza Krzeszowca.

Chętni do włączenia się w budowę kaplicy mogą kupić cegiełki albo dokonywać wpłat na konto. Inicjatywa jest tak ważna, że warto mieć w niej swój udział, nawet, gdybyśmy swoją wpłatą przyczynili się do sfinansowania choćby kawałka podłogi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zmarł abp Juliusz Paetz

2019-11-15 11:04

dg / Poznań (KAI)

Zmarł emerytowany metropolita poznański abp Juliusz Paetz.

wikipedia.org

Ur. 2 lutego 1935 w Poznaniu. Święcenia kapłańskie przyjął 28 czerwca 1959 r. 20 grudnia 1982 został prekonizowany biskupem diecezjalnym diecezji łomżyńskiej. Sakrę biskupią otrzymał 6 stycznia 1983 w Bazylice św. Piotra w Rzymie. 11 kwietnia 1996 został przeniesiony na urząd arcybiskupa metropolity poznańskiego. 23 kwietnia 1996 kanonicznie objął diecezję. Złożył rezygnację z obowiązków arcybiskupa metropolity poznańskiego, którą Jan Paweł II przyjął 28 marca 2002.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem