Reklama

Pochwała artyzmu i konserwatorów sztuki

2019-04-10 10:28

Z Tomaszem Dziurawcem, uhonorowanym medalem „Gloria Artis”, rozmawia Irena Markowicz
Edycja rzeszowska 15/2019, str. IV

Archiwum Tomasza Dziurawca
Tomasz Dziurawiec przy pracy

Medal „Gloria Artis” przypomina kwiat, poszczególnie stopnie mają kolory zielony, niebieski i ciemnoczerwony. Ma on też akcenty wybitnie polskie, orła w koronie i biało-czerwoną wstęgę. Zasłużonych kulturze wyróżnia resortowy Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Niedawno tego zaszczytu dostąpił Tomasz Dziurawiec, konserwator dzieł sztuki z Rzeszowa, od ponad dwudziestu lat odnawiający obiekty sztuki w kraju i za granicą, m.in. na Ukrainie i Łotwie. Otrzymał medal w stopniu brązowym.

Irena Markowicz: – Rozpocznę od gratulacji i stwierdzenia faktu, to wyróżnienie to w pewnym sensie tradycja rodzinna.

Tomasz Dziurawiec: – Tak, choć nie spodziewałem się takiego uznania po dwudziestu pięciu latach pracy. Z polskimi dziełami sztuki poza granicami mam do czynienia od 1999 r. Początkowo zacząłem jeździć do Lwowa, później była Kołomyja, Dobromil, Skole, Ostróg nad Horyniem i jeszcze inne miejsca. Od 2003 r. doszedł do tego jeszcze Krasław na Łotwie, prawie tysiąc kilometrów od Rzeszowa, a w 2012 r. Przydrujsk 25 km dalej, położony nad Dźwiną tuż przy granicy z Białorusią. Ta nagroda została przyznana mi za prace zagraniczne. W kraju też działam i mam na koncie różne realizacje przy obiektach starszych i młodszych. W sumie uzbierało się tego przez te lata sporo. A co do tradycji rodzinnych... to mama otrzymała brązowy medal „Gloria Artis” za swoją działalność jako wieloletnia przewodnicząca rzeszowskiej sekcji konserwatorów dzieł sztuki Związku Polskich Artystów Plastyków.

– Znane sanktuarium maryjne znajduje się w łotewskiej Agłonie. Dalej nasze polskie autokary rzadko dojeżdżają...

– Agłona to jest taka łotewska Częstochowa, główne centrum pielgrzymkowe. Ta wschodnia część Łotwy nazywa się obecnie Łatgalia, a dawniej były to Inflanty Polskie. Stąd katolicy na tych terenach i nadal tam żyje wiele osób, które przyznają się do polskich korzeni oraz zachowali polską mowę. Część zachodnia Łotwy, czyli Inflanty Szwedzkie, pozostały protestanckie.

– Pierwsze prace konserwatorskie wykonywane były w kościele parafialnym pw. św. Ludwika w Krasławiu...

– Wspólnie z nieżyjącym już konserwatorem Józefem Stecińskim z Jarosławia, pod jego kierunkiem, zajęliśmy się ogromnym obrazem patrona świątyni w ołtarzu głównym. Ukazuje on św. Ludwika wyruszającego na wyprawę krzyżową, a autorami są Jan Matejko i Tomasz Lisiewicz. W latach 2009-15 wspólnie z Agnieszką Chojkowską-Sawicką z Krakowa przeprowadziliśmy konserwację całego ołtarza głównego. Pomagali nam w tych pracach również konserwatorzy łotewscy. Kolejno w latach 2014-17 wykonywaliśmy prace w kościele Najświętszej Maryi Panny w Przydrujsku przy barokowym ołtarzu głównym i polichromiach. Na Łotwie wykonywaliśmy też inne prace konserwatorskie. To tak w wielkim skrócie.

– Do tych przykładów można dodać jeszcze prace na Ukrainie, choćby w katedrze łacińskiej we Lwowie.

– To był początek moich wyjazdów zagranicznych. W katedrze spędziłem trzy sezony prac, też pod kierunkiem Józefa Stecińskiego, przy konserwacji polichromii ściennej w prezbiterium. Była to bardzo ciężka praca, dodatkowo obciążona stresem, bo wtedy zapadła decyzja o wizycie Jana Pawła II we Lwowie. Trzeba było wszystkie prace ukończyć wcześniej, rusztowania też musiały być rozebrane. To było ciężkie wyzwanie, ale do dzisiaj mam satysfakcję, że te złocenia na sklepieniu robiłem ja i przez najbliższych kilkadziesiąt lat nie będzie to dostępne dla nikogo. Poza tym należy powiedzieć, że to był pierwszy etap prac konserwatorskich w tej świątyni, które trwają do dzisiaj. Co roku jakiś kolejny element jest wykonywany przez kolejne ekipy.

– Innym ważnym miejscem Pana pracy jest lwowski kościół św. Antoniego.

– Przez dwa minione lata odnowiliśmy tam z okresu baroku boczny ołtarz Najświętszej Maryi Panny i ambonę. Troska ojców franciszkanów o tę świątynię idzie w parze z pracą duszpasterską w parafii, i to jest widoczne. Wspomnę jeszcze jedno miejsce, jeden kościół odnowiony po zniszczeniach powojennych. To Brzozdowce niedaleko Rozdołu należącego niegdyś do Lanckorońskich. Destrukcja tego kościoła dokonała się pod wpływem magazynowanych tam przez lata nawozów sztucznych, a reszty dopełniła sama natura, a konkretnie źródło wody bijące pod kościołem, z którym nie wiadomo co zrobić, gdyż ta woda dodatkowo zniszczy mury.

– Nadchodzi wiosna, a z nią kolejny sezon prac.

– I mam nadzieję, że nie będzie on gorszy od dotychczasowych.

Tagi:
medal

Reklama

Tarnów: 52 medale dla działaczy katolickich

2019-11-24 14:08

eb / Tarnów (KAI)

Osoby, które od lat angażują się w swoich parafiach dostały diecezjalne medale Dei Regno Servire - Służyć Królestwu Bożemu. W tym roku przyznano 52 odznaczenia.

„Medale nadaje Biskup Tarnowski za zasługi dla diecezji, za aktywny udział w życiu religijnym, duszpasterskim, katechetycznym, kulturalnym ze szczególnym uwzględnieniem działalności charytatywnej” – mówi ks. Robert Kantor, kanclerz Kurii Diecezjalnej w Tarnowie.

„Służyć Kościołowi to być bliżej Boga i ludzkich spraw. To nasza formacja, wspólne inicjatywy, przyjaźnie, misyjny zapał” - podkreślają przedstawiciele nagrodzonych.

W tym roku mija 10 lat od ustanowienia tego medalu. „Mamy wśród odznaczonych członków Parafialnej Rady Duszpasterskiej, Akcji Katolickiej, Caritas, osoby, które są zaangażowane w V Synod Diecezji Tarnowskiej. Są także organiści, nadzwyczajni szafarze Komunii św., osoby bardzo angażujące się w życie modlitewne parafii” – dodaje ks. Kantor.

Medale zostały wręczone przez biskupa Leszka Leszkiewicza w tarnowskiej katedrze podczas obchodów święta patronalnego Akcji Katolickiej i Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży.

W homilii biskup zachęcał, aby wierni odpowiedzieli sobie na pytanie czy z radością przyszli dziś na Mszę świętą. „W świecie jest wiele rutyny. Przechodzimy obok świętych rzeczy i nie zauważamy tego, co Bóg czyni dla nas” - podkreślił.

Bp Leszkiewicz dodał, że jeśli chcemy przyjąć prawdę, że Chrystus jest Królem Wszechświata i chcemy się poddać Jego panowaniu, to trzeba podjąć wysiłek, by tak się stało w naszym życiu.

„Odkryjmy na nowo i z wiarą przeżywajmy sakramenty. Słuchajmy co Jezus mówi. Trzeba przejąć się Jego słowem. Każdy z nas ma także misję, by opowiadać historię Jezusa i Ewangelię. Nie wolno nam zamknąć tego we własnym umyśle i sercu, ale trzeba się tym dzielić” - dodał.

Podczas Mszy św. 74 kandydatów Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży złożyło uroczyste ślubowanie.

„To rekordowa liczba nowych zaprzysiężonych członków KSM w ostatnich 10 latach. KSM wyróżnia się gotowością. KSM jest dobrym planem na młodość. Odpowiadamy Bogu gotów” - mówi ks. Marcin Baran, asystent diecezjalny stowarzyszenia.

Z młodzieżą modlili się także działacze Akcji Katolickiej. „Przygotowujemy się do jubileuszu 25-lecia AK. Tam gdzie znajdują się Parafialne Oddziały Akcji Katolickiej trwa peregrynacja relikwii św. Jana Pawła II” – podkreśla ks. Jan Bartoszek, asystent kościelny Akcji Katolickiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

UNICEF: 237 mln dzieci nie ma aktu urodzenia

2019-12-15 13:56

pb (KAI/L’Osservatore Romano) / Nowy Jork

Aż 166 mln dzieci poniżej piątego roku życia nigdy nie zostało zarejestrowanych po urodzeniu. Oznacza to, że jedna czwarta dzieci w tym przedziale wiekowym formalnie nie istnieje. Ponadto 237 mln (mniej więcej jedna trzecia) dzieci na świecie nie posiada aktu urodzenia.

Caritas Polska

Dane te zawiera dokument Funduszu Narodów Zjednoczonych na rzecz Dzieci (UNICEF), zatytułowany: „Rejestracja urodzenia każdego dziecka do 2030 roku: czy jesteśmy na dobrej drodze?”. Analizuje on dane pochodzące ze 174 państw. Wynika z niego, że w ciągu minionych 20 lat odsetek dzieci zarejestrowanych wzrósł z 63 do 75 proc.

Dyrektor generalna UNICEF Henrietta Fore zwraca uwagę, że bez potwierdzonej tożsamości dzieci są często wykluczone z edukacji szkolnej, opieki medycznej, a także łatwiej padają ofiarą wszelkiego rodzaju wykorzystywania i nadużyć. Podkreśla, że każde dziecko ma prawo do posiadania imienia, nazwiska, narodowości i osobowości prawnej. Dlatego „każdy wzrost poziomu rejestracji jest dobrą nowiną”. Największy postęp pod tym względem zanotowano w Indiach (wzrost z 41 do 80 proc. między 2006 a 2016 r.). Jednocześnie Fore wzywa do nieustawania w wysiłkach, aż każde dziecko będzie posiadało dokument potwierdzający jego tożsamość.

Według UNICEF barierę dla rejestracji nowo narodzonych dzieci stanowią: nieznajomość procedur rejestracji; wysokie opłaty za otrzymanie aktu urodzenia; opłaty dodatkowe za spóźnioną rejestrację; duże odległości do najbliższego urzędu stanu cywilnego; tradycyjne zwyczaje różnych wspólnot lokalnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Sto lat tercjarzy

2019-12-16 06:54

Ewa i Tomasz Kamińscy

Ewa Kamińska

Franciszkański Zakon Świeckich przy klasztorze Braci Mniejszych Kapucynów przy Krakowskim Przedmieściu w Lublinie istnieje już 100 lat. Historia zakonu zawarta jest w sześciu kronikach oraz w pamięci i sercach starszych wiekiem sióstr i braci.

Historia wspólnoty

„W Lublinie dość rozwinięty w liczbę III Zakon św. o. Franciszka do czasu przybycia Ojców Kapucynów był rozproszony - dopiero z ich przybyciem (lipiec 1919 r.) rozpoczęła się praca nad tegoż skupieniem i zorganizowaniem. Ku ogólnemu pożytkowi członków przede wszystkiem duchownemu, a później, ile możności i doczesnemu. Dnia 14 września odbyło się pierwsze zebranie tercyarzy lubelskich w bardzo pokaźnej liczbie. Pierwszym dyrektorem Koła Sióstr został o. Gerard, siostrą przełożoną Anna Burzyńska. Wyznaczono zelatorki. Rozpoczęło się mozolne budowanie wspólnoty. Tym razem jawne, gdyż za czasów moskiewskich obłuczyny i profesje [były] w ukryciu, a najczęściej w zakrystiach się odbywały” - tak rozpoczyna się kronika FZŚ (pisownia oryginalna).

W czasie najazdu bolszewickiego w 1920 r. możemy przeczytać: „Dnia 15 sierpnia ewakuacja Lublina, jednak zebranie ogólne było. Przygnębienie widać na wszystkich. Ojciec Dyrektor zawsze ten sam zrównoważony, słodkie słowa ufności, pociechy rzuca w serca słuchaczy. I może, gdy nas krzepił na duchu, dusza brata III Zakonu ks. Skorupki u tronu Bożego wypraszała zmiłowania dla Polski”.

Siostry i bracia wspólnie modlili się, zbierali pieniądze na wsparcie najuboższych, organizowali przytułki, odbywali pielgrzymki w skromnych warunkach. W lipcu 1921 r. 340 osób wyruszyło do Krakowa: - „W 12 wagonach towarowych rozlokowaliśmy się, nie bacząc na niewygody, z pieśnią na ustach jechaliśmy 18 godzin. W Tarnowie udaliśmy się do kościoła na Mszę św., a dzięki uprzejmości tamtejszych księży mogliśmy wszyscy przyjąć naszego Pana”.

W 1939 r. w kronice są tylko dwa zapisy: w styczniu o wyborach nowego zarządu i w lipcu o uroczystościach 700-lecia III Zakonu. II wojna światowa przerwała działalność; wznowiono ją w listopadzie 1945 r. W kronice zapisano wówczas: - „Skutkiem wybuchu wojny, aresztowaniem naszych Ojców, wywiezieniem ich do obozu, praca na terenie III Zakonu załamała się. […] Każdy wypełniał swe obowiązki, wyczekując chwili odrodzenia i nowego rozkwitu Zgromadzenia”. Po wojnie dbano o formację duchową członków III Zakonu. Ojcowie opiekunowie głosili konferencje, włączano się w życie Kościoła, biorąc udział w różnych uroczystościach m.in. w powitaniu bp. Stefana Wyszyńskiego 26 maja 1946 r. Jednak komuniści w 1948 r. zakazali działalności tercjarskiej. Dopiero w 1957 r. pojawia się notatka: - „Po 8-letniej przerwie zbiorowego życia Zgromadzenia III Zakonu, zda się jakby odłogiem leżącej ziemi, a w następstwie przeoranej pługiem przeżytych cierpień, doświadczeń i zmagań z przeciwnościami, których zło nie skąpiło, otwarto nam drzwi. Weszła przez nie nadzieja, że już będzie lepiej, z tęsknotą za tak długo oczekiwanym dzisiaj, i weszła radość że znów jesteśmy razem”.

Wspólnota się odradzała. Prowadzona była praca nad rozwojem duchowym. Kolejne spotkania, tak jak i dziś, odbywały się w każdą ostatnią niedzielę miesiąca. Wciąż nowi członkowie składali profesję; były konferencje, rekolekcje. Organizowano także pomoc potrzebującym.

Piękny jubileusz

Obecnie wspólnota franciszkanów świeckich „Porcjunkula”, skupiona przy klasztorze Braci Mniejszych Kapucynów, liczy ok. 120 osób, którzy starają się realizować w codziennym życiu Ewangelię Jezusa Chrystusa, uczestniczą w ważnych wydarzeniach Kościoła i wspierają go gorącą modlitwą oraz ofiarą. 16 listopada odbyła się Msza św. dziękczynna, której przewodniczył asystent regionalny FZŚ o. Emanuel Nowak OFM. Wraz z nim Eucharystię celebrowali o. Gwardian Henryk Cieniuch OFM Cap., asystent duchowy FZŚ o. Marian Puta OFM Cap. oraz dawny asystent ks. Wiesław Wyszyński. Uroczystość zgromadziła liczne grono członków FZŚ z różnych wspólnot z regionu lubelskiego z przełożoną regionalną s. Grażyną Beszłej OFS. W kazaniu Ojciec Gwardian podkreślił rolę świeckich franciszkanów w życiu Kościoła. Na zakończenie Liturgii przełożona FZŚ „Porcjunkula” s. Janina Szafran dokonała aktu zawierzenia wspólnoty Matce Bożej.


FZŚ „Porcjunkula” przy klasztorze Braci Mniejszych Kapucynów przy Krakowskim Przedmieściu 42 w Lublinie zaprasza w każdy poniedziałek o godz. 16.15 osoby chętne do realizowania w swoim życiu duchowości franciszkańskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem