Reklama

Dziękczynienie za 25 lat Przemyskiej Edycji „Niedzieli”

2019-04-16 18:56

Ks. Zbigniew Suchy
Edycja przemyska 16/2019, str. I

Archiwum redakcji
Twórcy i pracownicy edycji przemyskiej „Niedzieli” ze swoimi Pasterzami

Człowiek żyje niejako w podwójnej przestrzeni – Chronosu, który przemierza z nami czas naszego istnienia, systematycznie, bez pośpiechu, ale i bez zatrzymywania się. Drugi wymiar to wpijający się z ten linearny wymiar życia Kairos. Jeśli na ten pierwszy nie mamy wpływu, to ten drugi w wielkiej mierze należy do nas.

Dwadzieścia pięć lat temu w spokojnie odmierzający czas Chronos wtargnął Kairos. Zaczęło się to wszystko na Jasnej Górze. W dokładnie zaplanowany program posiedzenia KEP-u „wtargnęli na chwilę” redaktorzy dwóch katolickich tygodników – „Niedzieli” i „Gościa Niedzielnego”. Zaproponowali Biskupom wejście na ich łamy poszczególnych diecezji w formie edycji. W ciszy jasnogórskiego sanktuarium Biskupi „radzili” się Matki Bożej, co z tym zrobić. Nowo mianowany metropolita przemyski abp Józef Michalik zdecydował się na „Niedzielę”. Tymczasem „na dołach” Chronos toczył cierpliwie, ale systematycznie swój spokojny bieg.

Arcybiskup Adam, wówczas prefekt seminarium, oddawał się posłudze prefekta i swojej pasji – bibliotece, która została powierzona jego trosce. Ks. Marek Kowalik, również prefekt, poprzez opiekę nad alumnami dzieloną z wykładami także spokojnie przemierzał kolejne „spadające” kartki kalendarza. Ks. Tadeusz Biały oddawał się swojej pasji katechetycznej i poszukiwaniom nowych form duszpasterstwa młodzieży. Dla mnie był to czas posługi katechetycznej w I Liceum. Byliśmy młodzi i spokojnie oczekiwaliśmy na kolejne dni.

Reklama

W ten sielankowy można powiedzieć czas Chronosu, który wówczas jeszcze nie straszył szybkością swojego biegu, któregoś wieczoru wtargnął Kairos w postaci „alertu” na wieczorne spotkanie w Domu Księdza Arcybiskupa. To wtedy dowiedzieliśmy się o decyzji podjętej na Jasnej Górze przez Arcypasterza. Po tym „Zwiastowaniu” zapadło milczenie połączone z kotłującymi się pytaniami: ale jak, ale kto? W te nasze ludzkie kalkulacje, w których było sporo lęku i prób ucieczki od podjęcia czegoś nowego, nieznanego, „wtargnął” Duch Święty, który ustami Metropolity „zorganizował” pierwszy zespół redakcyjny. W skład weszli wszyscy obecni. Na szefa „namaszczony został” ks. Adam. Ks. Marek miał zająć się organizacją kolportażu, my z ks. Tadeuszem byliśmy do ich dyspozycji.

I tak uchwycił nas Kairos, który mimo zazdrosnych „interwencji” Chronosu wiele spraw pozmieniał, to tamten wieczór trwa do dzisiaj. Kolejne numery „Niedzieli Przemyskiej”, które trzeba przygotować, zatrzymują Chronos. W redakcji trwa cały czas właśnie czas teraźniejszy. Każdy poniedziałek to tworzenie rzeczywistości Kościoła, którego kierunek wyznaczył już na początku Arcybiskup Józef.

Oto jego słowa, zapamiętane przez jedną z Czytelniczek, która tak wspomina tamten sprzed 25 lat „Kairos”: Pierwszy numer ukazał się w uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego 1994 roku. Trudno dziś wrócić do nastroju, jaki pojawił się przy świątecznym, prymicyjnym numerze. Abp Józef Michalik na łamach wielkanocnego wydania wspomina: „«Niedziela» rozumie i czuje naród, co nie jest rzeczą bez znaczenia. Ma odwagę odczuwać razem z Kościołem. Ma odwagę być ciągle tym pismem, które bierze na siebie pewne odium i ataki ze strony zewnętrznych wrogów Kościoła czy nieświadomych ludzi, którzy ulegają opiniom laicyzujących mediów. To pismo rozwija się na naszych oczach. Wzrasta w Polsce jego znaczenie i potrzeba. «Niedziela» informuje i formuje, wytrwale odkrywa prawdę. Musimy być sobie jak najbliżsi, aby formować wiernych, pogłębiać wiarę, dążyć do głębszego zorientowania się w poszukiwaniu wzorców wskazujących, jak służyć Kościołowi, jak kochać Kościół, jak służyć narodowi i jak kochać naród. Są to przecież wartości, które się nie przeżyły, które trzeba i dzisiaj doceniać, do nich dążyć, promować je i ratować.

Niech łaska Boża idzie za działaniem ludzkim, rodzi owoce dobra w archidiecezji przemyskiej i wszędzie tam, gdziekolwiek «Niedziela» pójdzie ze słowem prawdy i odwagi. «Niedzieli» życzę siły, niech ma odwagę myśleć po katolicku i po polsku, niech nie ustaje w wierności Ojcu Świętemu. Szczęść Boże...”.

Zapał i oddanie redaktorów sprawiły, że powstał pierwszy, a następnie kolejne numery. Z czasem przemyskie wydanie zaczęło nabierać kształtu, bo oprócz części informacyjnej, którą po dziś dzień prowadzi ks. Tadeusz Biały, i serwisu seminaryjnego ks. Kazimierza Gadzały zaczęła pojawiać się publicystyka religijno-społeczna, w różnych formach dziennikarskiego warsztatu. Prócz piszących księży było coraz więcej autorów świeckich, w tym świeckich o znanych w Przemyślu nazwiskach.

Kapitalną rolę w działalności redakcyjnej od początku odgrywała metoda kolportażu. Opracowany wówczas przez ks. Marka Kowalika system funkcjonuje nadal. Polegał na tym, że diecezja została podzielona na rejony: Przemyśl, Przeworsk, Krosno i Sanok. W każdy poniedziałek, obecnie wtorek, do każdego z nich pan Józef Ledochowski dowozi stosowny nakład, którym zajmują się miejscowi kolporterzy, dostarczając gazetę do poszczególnych parafii. Pan Stefan, Henryk, Andrzej i Mariusz są od samego początku na posterunku, obecnie dołączył pan Zbigniew.

Mimo że teren jest trudny i nieraz drogi dojazdowe tonęły w zaspach, nie zdarzyło się, by „Niedziela” na czas nie dotarła do parafii. Wielkie słowa uznania należy złożyć Księżom Proboszczom i Wikariuszom, którzy na swoim terenie dbają o jej promocję i popularność. To dzięki ich pracy nakład pisma osiąga poziom ok. 5500 egzemplarzy i wciąż należy do najwyższych wśród edycji „Niedzieli”, mimo że w związku z kryzysem czytelnictwa w stosunku do najlepszych lat jest o ok. 14 tys. mniejszy. Tym tekstem pragnę wyrazić podziękowanie całej wielkiej wspólnocie piszących, których ciągle przybywa. Od kilku lat naszym wielkim „wspomożycielem” jest Radio „Fara”, które dysponując młodymi siłami, dociera tam, gdzie dla dwuosobowej „ekipy” „Niedzieli Przemyskiej” jest niemożliwe. Korzystamy pełnymi garściami z ich posługi, którą chętnie się dzielą. Bóg zapłać! Nie przytaczam słów obecnego Metropolity Przemyskiego, który w kilku odcinkach przeprowadzonego z nim wywiadu wyraził swoje zadowolenie, wdzięczność dla Księży, piszących i Czytelników. Biskup Stanisław chętnie przyjął zaproszenie do systematycznej refleksji o roli Ducha Świętego w Kościele” i jest bardzo konsekwentny, z tej – jak sądzę – cieszącej go obecności.

Wszystkim serdeczne Bóg zapłać. Chronos nie ustaje w swojej systematycznej wędrówce po drogach ludzkiego życia. To on każe spoglądać w przyszłość i prowokuje do modlitwy, aby to dzieło Duch Święty powierzył młodym, o świeżych umysłach, nieco inaczej spoglądających na współczesność Kościoła. Wierzę, że tak się stanie i „Niedziela Przemyska” będzie pokazywała rzeczywistość przemyskiego Kościoła w sposób, o którym pięknie powiedział ks. inf. Ireneusz Skubiś: „to piękny i bogaty Kościół, przeżywający bujne życie religijne, duszpasterskie, swoją rodzimą kulturę na wskroś chrześcijańską dotyczącą tego regionu”. Ufam, że będzie ona przemierzała piękne przemyskie krajobrazy, o których tak wzniośle napisała Pani redaktor Lidia Dutkiewicz w posłowiu do ostatnio wydanej z okazji 25-lecia edycji książki.

Wreszcie życzę im zbudowania „więzi rodzinnych” z częstochowskimi „przewodnikami”, tak jak nam się udało je stworzyć z paniami: Kasią Woynarowską, Margitą Kotas i Anią Cichobłazińską. Już dziś moim następcom życzę „Szczęść Boże”.

Tagi:
jubileusz "Niedziela Przemyska"

Reklama

Wielkie święto w wałbrzyskiej parafii

2019-07-16 11:54

Krystyna Smerd
Edycja świdnicka 29/2019, str. 2-3

Jubileusze 30-lecia powstania oraz 5-lecia konsekracji kościoła obchodziła uroczyście w dniu dorocznego odpustu parafia pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w dzielnicy Nowe Miasto w Wałbrzychu. Trzecim religijnym wydarzeniem było bierzmowanie młodzieży w parafii

Ryszard Wyszyński
Kościół Matki Bożej Nieustającej Pomocy

Okolicznościowej Mszy św. sprawowanej z okazji jubileuszy i parafialnego święta 27 czerwca przewodniczył ordynariusz diecezji świdnickiej bp Ignacy Dec. Wśród celebransów byli: ks. Kazimierz Marchaj, pierwszy proboszcz, kierujący obecnie parafią pw. Miłosierdzia Bożego w Kudowie-Zdroju, ks. prał. senior Bogusław Wermiński, poprzedni wieloletni proboszcz wspólnoty pw. Świętych Aniołów Stróżów, ks. prał. Andrzej Jarosiewicz, kustosz bolesławieckiej bazyliki maryjnej, ks. Grzegorz Umiński, sekretarz Księdza Biskupa, kapłani dekanatu Wałbrzych-Południe z ks. dr. Wiesławem Rusinem na czele oraz ks. kan. dr Dariusz Danielewicz, proboszcz parafii. Patronką kościoła i religijnej wspólnoty Nowego Miasta jest Matka Boża Nieustającej Pomocy, której wizerunek znajduje się w centralnym miejscu nad ołtarzem. Historia tego obrazu jest znacznie starsza niż parafia, a jego losy są przejmujące.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Benedykt XVI zaproponował kard. Bergoglio ważne stanowisko. Jednak on odmówił

2019-07-22 15:03

pb (KAI/cruxnow.com) / Watykan

Amerykański portal katolicki Crux twierdzi, że po swym wyborze w 2005 r. papież Benedykt XVI zaproponował ówczesnemu arcybiskupowi Buenos Aires kard. Jorge Mario Bergoglio stanowisko sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej. Jednak przyszły papież Franciszek odmówił. Według tej informacji Benedykt XVI chciał, aby kard. Bergoglio pomógł mu w oczyszczeniu kurii rzymskiej.

Grzegorz Gałązka

Crux powołuje się na znajomego Franciszka z czasów, gdy był arcybiskupem Buenos Aires. Ks. Fernando Miguens, były rektor seminarium duchownego w San Miguel na przedmieściach stolicy Argentyny przypomina, że już „Paweł VI bardzo cierpiał z powodu zepsucia w Stolicy Apostolskiej”. - Wiem, że Jana Paweł II także bardzo cierpiał z tego powodu, ale postanowił, że jego priorytetem będzie misja. Biedny Benedykt [XVI] próbował stawić temu czoła i aby to zrobić, zaproponował Bergoglio, że mianuje go sekretarzem stanu, ale Jorge mu odmówił - twierdzi duchowny.

Według portalu pogłoska o oferowaniu kard. Bergoglio stanowiska sekretarza stanu pojawia się po raz pierwszy. Jednak - jak przypomina watykańska korespondentka Cruxa, Inés San Martín - już „pod koniec pontyfikatu Jana Pawła II mówiło się, że argentyński kardynał mógłby otrzymać wysokie stanowisko w Watykanie”. Weteran włoskich watykanistów Sandro Magister pisał 2002 r., że po jego zaangażowaniu w prace zgromadzenia Synodu Biskupów w 2001 r. niektórzy dostojnicy kościelni chcieli powołania kard. Bergoglio do pracy w Rzymie, na co on sam miał wówczas odpowiedzieć: „Umarłbym w kurii”.

Mimo odmowy, zdaniem źródeł portalu Crux, relacje Benedykta XVI z kard. Bergoglio miały charakter osobisty i naznaczone były głębokim szacunkiem. Niewymieniony z nazwiska były współpracownik kardynała twierdzi, że kiedykolwiek Bergoglio jechał do Rzymu, „mógł pójść do papieża niemal bez proszenia o audiencję”. Obydwaj mieli też „regularnie, czasem nawet raz w miesiącu”, rozmawiać przez telefon.

Brytyjski pisarz Austen Ivereigh, autor m.in. książki „Prorok. Biografia Franciszka, papieża radykalnego”, powiedział portalowi Crux, że „kard. Bergoglio miał w Rzymie reputację krzyżowca walczącego z zepsuciem i papież Benedykt bardzo wysoko go cenił, dlatego pomysł poproszenia go o to, by był sekretarzem stanu wydaje się prawdopodobny”. A jeśli tak było, to „Bergoglio bardzo mądrze zrobił, że tę propozycję odrzucił”, gdyż „bez autorytetu papieskiego stojącego za oczyszczającą reformą, nie można jej dokonać”.

Crux uważa za „dobrze udokumentowany” fakt to, że kard. Bergoglio był kandydatem na papieża już w 2005 r., lecz tym, którzy proponowali jego kandydaturę miał powiedzieć, by popierali kard. Ratzingera.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nowy członek Papieskiej Akademii Nauk

2019-07-22 20:36

vaticannews.va / Watykan (KAI)

Papież Franciszek mianował nowego członka Papieskiej Akademii Nauk. Został nim urodzony w Rumunii niemiecki naukowiec Stefan Walter Hell, laureat Nagrody Nobla.

Krzysztof Hawro

Nowy członek Papieskiej Akademii Nauk doktoryzował się z fizyki na uniwersytecie w Heidelbergu. Następnie pracował w Turku w Finlandii oraz w Oxfordzie w Wielkiej Brytanii. Od 2002 r. jest dyrektorem Instytutu Maxa Plancka w Getyndze, a od 2017 także w Heidelbergu. W 2014 r. wraz z dwoma innymi uczonymi otrzymał nagrodę Nobla w dziedzinie chemii za rozwój mikroskopii fluorescencyjnej.

Stefan Walter Hell ma 57 lat, jest żonaty i ma czworo dzieci.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem