Reklama

Maryjny maj

2019-04-30 09:16

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 18/2019, str. 4-5

©Leonid Tit – stock.adobe.com

W liturgii Kościoła, w tradycji, w nas samych – maj dedykowany Matce Najświętszej – to czas wyjątkowy. W diecezji kieleckiej odnajdziemy niemało ważnych sanktuariów maryjnych, do których z wiarą pielgrzymują czciciele Matki Bożej, ale i mniejszych kościołów, z bogactwem wizerunków Maryi otoczonych kultem, słynących łaskami, zapisanych na kartach historii. Cześć Maryi jest także szerzona przez nabożeństwa i zaangażowanie wspólnot

W maju nadal, choć może nie tak powszechnie jak dawniej, odprawiane są nabożeństwa majowe, zarówno w kościołach, jak i przy grotach, kapliczkach i przydrożnych figurach. Tak dzieje się np. w miejscowości Mierzyn (parafia Krzcięcice), czy w Kielcach w ruchliwym punkcie, przy ul. Ściegiennego, naprzeciw stacji benzynowej.

Początków nabożeństwa majowego należy szukać w pieśniach sławiących Maryję Pannę, znanych na Wschodzie już w V w. Na Zachodzie poświęcenie majowego miesiąca Matce Bożej datuje się od wieku XIV, gdy hiszpański król Alfons X zachęcał, by wieczorami gromadzić się na wspólnej modlitwie przed figurami Matki Bożej. Nabożeństwo majowe bardzo szybko stało się popularne w całej chrześcijańskiej Europie. Po raz pierwszy maj został nazwany miesiącem Maryi w wydanej w 1549 r. w Niemczech książeczce „Maj duchowy”. W Polsce pierwsze odnotowane nabożeństwa majowe zostały wprowadzone w 1838 r. przez jezuitów, a w XIX w. tzw. majówki odprawiane były już w całym kraju.

– Kapliczki z maryjnymi figurami to dziedzictwo kulturowe, religijne i zarazem świadectwo żywej wiary przodków. Trzeba się cieszyć, że jest ono tak obfite – mówi ks. kan. Marian Fatyga, dziekan i proboszcz skalbmierski. – To zasługa tych, którzy dzielili się łaską wiary. Kapliczki wznoszone przez starszych i młodych, motywowanych szczerą miłością do Pana Boga, powinny być otoczone stałą troską – uważa. W okolicach Skalbmierza ta troska zdaje egzamin, o czym można było przekonać się podczas Szóstej Nocnej Drogi Krzyżowej ze Skalbmierza do Zielenic, z udziałem 500 osób – uczestników z różnych stron Polski i w bardzo różnym wieku. Właśnie przy kapliczkach i krzyżach – podświetlonych, pięknie wtedy udekorowanych, rozważano kolejne stacje Męki, pamiętając zawsze o Tej, która pod krzyżem stała… Bo choć Droga Krzyżowa ma charakter pasyjny, to w pasyjność, szczególnie w polskim, rodzimym wydaniu, wpisuje się wierna obecność Maryi. A nocne nabożeństwo zakończono nie gdzie indziej tylko w słynącym łaskami sanktuarium maryjnym w Zielenicach. Tam kilkusetletni kult Maryi, ukoronowanej przez Prymasa Tysiąclecia, przypomniał kustosz i proboszcz sanktuarium, ks. dr Krzysztof Kozioł. Wierni zgodnie z tradycją obchodzili ołtarz na kolanach, zaśpiewano Godzinki – wszystko dla Niej.

Reklama

Wydaje się, że samo majowe nie jest już tak popularne jak pół wieku temu, prawie wcale nie uczestniczą w nim np. młodzi ludzie, dzieci. – W tym, że majówki przy kapliczkach trwają, jest duża zasługa róż różańcowych czy Apostolatu Maryjnego w całej diecezji – uważa ks. dr Mirosław Cisowski, dyrektor Duszpasterstwa Diecezji Kieleckiej. Wspomina m.in. majowe odprawiane w ten sposób w Kostomłotach. Są i ciekawe przykłady jednostkowe, ot jak choćby w parafii Starochęciny, gdzie osiadła rodzina z Kielc; budując pięknie wykończony nowoczesny dom, nowi mieszkańcy Starochęcin wkomponowali w naroże ogrodzenia starą kapliczkę i sami (ona miejski lekarz, on miejski inżynier) stali się organizatorami i animatorami nabożeństw majowych. W ten nurt wpisują się także inicjatywy urzędu marszałkowskiego – organizowanie majówek przy kaplicy św. Anny w Pińczowie, z udziałem kół gospodyń wiejskich i różnych wspólnot z całej diecezji (wydarzenie – jako ważne i integrujące, dobrze ocenia pińczowski dziekan ks. prałat Jan Staworzyński). Z tej okazji wydawane są także śpiewniki złożone z pieśni maryjnych, zdjęć i ilustracji kapliczek. Była to przede wszystkim inicjatywa europosła dr. Czesława Siekierskiego.

Do bardzo ważnych inicjatyw współcześnie promujących cześć dla Maryi w maju należy Rodzinna Majówka Rowerowa, organizowana z inicjatywy i z udziałem bp. Mariana Florczyka. Z roku na rok wydarzenie się rozrasta. W pierwszej majówce było kilkadziesiąt osób, w drugiej – ok. stu rowerzystów, potem już zawsze kilkuset. Po drodze jest okazja poznawania maryjnych miejsc kultu (np. kościoła MB Fatimskiej w Dyminach) i odprawiania nabożeństwa majowych. Uczestniczą całe rodziny, nieraz wielopokoleniowe, członkowie wspólnot religijnych i grup parafialnych, a także kolarze zawodowi Kielecczyzny i wielu kieleckich vipów. Przyjeżdżają także goście z innych diecezji, np. sandomierskiej, sosnowieckiej, warszawskiej. Majówka stanowi także okazję do przypomnienia postaci i nauczania św. Jana Pawła II w kolejne rocznice jego urodzin. Majówkę organizują: Kuria kielecka, Caritas Diecezji Kieleckiej, Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji, Komenda Miejska Policji w Kielcach, włączają się okoliczne gminy i różne służby porządkowo-medyczne.

Sanktuaria – sprawdzona ścieżka do Maryi

– Sanktuaria powinny stać się szczególnymi źródłami żywej wiary, mają one charakter charyzmatyczny w odróżnieniu od miejsc kultu zwyczajnego, są miejscami pielgrzymek – wyjaśnia ks. Cisowski.

Tych maryjnych mamy w diecezji bardzo dużo. Dzielimy je na diecezjalne, dekanalne, lokalne. Przypomnijmy. Te o charakterze diecezjalnym to: sanktuarium MB Łaskawej Kieleckiej, Uniejów – sanktuarium NMP Bolesnej (obraz MB Bolesnej – Pieta); Włoszczowa (kościół Wniebowzięcia NMP) – sanktuarium MB Włoszczowskiej Opiekunki Rodzin (obraz MB Włoszczowskiej).

Do sanktuariów regionalnych zaliczamy: Dzierzgów – sanktuarium MB Płaczącej; Piekoszów – sanktuarium MB Miłosierdzia; Piotrkowice k. Chmielnika – sanktuarium MB Loretańskiej (z cudowną figurą); Smardzowice – sanktuarium MB Smardzowickiej; Szczaworyż – sanktuarium Matki Łaskawej; Wiślica – sanktuarium Madonny Łokietkowej (figura Madonny Łokietkowej); Zielenice – sanktuarium MB Nawiedzenia (obraz MB Nawiedzenia).

Z kolei wśród sanktuariów lokalnych trzeba wymienić: Bolmin – sanktuarium MB Pocieszenia; Daleszyce – sanktuarium MB Szkaplerznej; Hebdów – sanktuarium MB Hebdowskiej; Książ Wielki – sanktuarium MB Pocieszenia; Lelów – sanktuarium MB Pocieszycielki Lelowskiej; Młodzawy Małe – sanktuarium MB Bolesnej; Oleszno – sanktuarium MB Oleszyńskiej; Pińczów – sanktuarium MB Mirowskiej; Stradów – sanktuarium MB Stradowskiej; Wysocice – sanktuarium MB Wysocickiej.

Wszystkie one tętnią religijnym życiem, ożywianym różne sposoby, a duszpasterze dbają o stan wizerunków, prowadzone są regularne renowacje. W kronikach parafialnych czy literaturze loklanej odnajdujemy bogactwo informacji o kulcie, ot jak choćby np. w Dzierzgowie.

22 lipca 1664 r. zauważono, jak ujmuje parafialna kronika, „nadprzyrodzony płacz wizerunku”. Szczegółowe informacje o tym wydarzeniu pozostawił Wespazjan Kochowski, historyk i poeta epoki, mieszkający wówczas w oddalonych o 10 km Goleniowach i najprawdopodobniej naoczny świadek zjawiska. Źródłem wiedzy o obrazie stało się dzieło historyczne Kochowskiego „Annalium Poloniae Climaeter III” oraz jego wiersz „O obrazie płaczącym NMP we wsi Dzierzgowie w województwie krakowskim”. Jest też opis pochodzący z XVIII w., znaleziony przez ks. St. Kamińskiego pod koniec XIX w. Ów dokument zatytułowany „Wiadomość prawdziwa o płaczącym obrazie NMP w Dzierzgowie dnia 22 VII 1664 r. z dowodów pewnych wypisana” zawiera warstwę historyczną i tradycyjną. Oto, co m.in. zanotował Wespazjan Kochowski: Obraz ten podczas zgromadzenia wielkiego tłumu ludzi (...) wylewał łzy jak perły. Tego dnia odbywała się narada w Warszawie na temat zniesienia Sejmu. Wówczas wszyscy zgodnie powiadali, że Matka Boska jako Królowa Korony Polskiej opłakuje zamieszanie i zło, jakie się szerzy w Ojczyźnie. Kronika parafialna podaje, że od niepamiętnych czasów ludzie przybywali na odpust do Dzierzgowa „bez różnicy stanu, wieku i płci”, w liczbie nawet do 30 tys. ludzi. W latach 1880-1990 na odpuście gromadziło się 15-20 tys. osób. Tak olbrzymich tłumów nie mógł pomieścić „ani kościół parafialny, ani cmentarz przykościelny, ani droga idąc przez wieś”.

Z kolei wśród świadectw (bardzo licznych) prastarego kultu Madonny Łokietkowej Uśmiechniętej w Wiślicy jest całkiem współczesny zeszyt czy raczej księga, gdzie pielgrzymi wpisują intencje, i to niemal każdego dnia. „Proszę o zdrowie dla męża i aby był mniej nerwowy i kochał mnie tak, abym to odczuła…”, „obdarz Łukasza i Ewelinę potomstwem i proszę, aby zawsze byli wierni Ewangelii”; „o przemianę serca dłużników i zwrot dużych sum pieniędzy”, „o nawrócenia i łaski potrzebne w apostolstwie chorych…”, „o szczęśliwy powrót do domu narzeczonej brata…”; za tych wszystkich, którzy są na emigracji…”, A gdy cofnąć się o ponad 100 lat, w szacownej księdze wśród parafialnych dokumentów – notatki dokonane starannym przedwojennym pismem, w tym podziękowania za dar nawiedzenia wiślickiego sanktuarium, za kapłańskie jubileusze. Otwiera je ks. Wojtasiewicz z Żytomierza (1901 r.), a kończą bp Szymecki i abp Stroba (1983 r.).

Szerzą Jej cześć

Róże różańcowe, Rycerstwo Niepokalanej, Legion Maryi czy Apostolat Maryjny – te (ale także i inne) wspólnoty mają wybitnie maryjny rys, im zawdzięczamy podtrzymywanie bądź rozwój nabożeństw maryjnych. Jak zapowiada Halina Pilewska, moderator Apostolatu Maryjnego, od 4 do 12 maja potrwa Nowenna do Niepokalanej Cudownego Medalika na podstawie nauczania św. Jana Pawła II – „o mądrość i światło Ducha Świętego dla narodu w budowaniu domu na skale Bożych przykazań i na Ewangelii”. – Chodzi nam bardzo o ochronę życia ludzkiego, o szacunek dla niego – mówi Pilewska. Apostolat jest aktywny w ponad stu parafiach diecezji, skupia ok. 2 tys. osób – to istotnie realna siła modlitwy, choć moderatorka zauważa konieczność aktywizacji ok. 20 grup. Apostolat troszczy się o ubogich (przygotowanie paczek), adopcję dziecka poczętego, organizuje nabożeństwa za Ojczyznę, posługuje m.in. w więzieniach. I organizuje majowe przy kapliczkach.

A gdy to tych działań dodamy jeszcze bardzo żywy maryjny ruch pielgrzymkowy (przykładem jest doroczny Zlot Róż Różańcowych liczący zawsze po kilka tysięcy osób), mamy – choć bardzo ogólny, ale jednak – zarys żywotności maryjnego kultu w diecezji.

A zatem, niech w maju nie ominie nas majowe, może pod kapliczką?

Tagi:
Matka Boża

Reklama

Bp Mering: Na upokarzanie obrazu Matki Bożej powinniśmy zareagować potępieniem

2019-09-09 09:53

apis / Święty Krzyż (KAI)

Powinniśmy zareagować potępieniem na zniewagi, profanowane sakramenty i upokarzanie obrazu Matki Bożej – powiedział biskup włocławski Wiesław Mering podczas inauguracji tygodniowego odpust ku czci Podwyższenia Drzewa Krzyża Świętego, która odbyła się 8 września świętokrzyskim sanktuarium.

Bożena Sztajner/Niedziela

Ze względu na deszczową pogodę Eucharystia odpustowa była celebrowana w bazylice mniejszej. Przewodniczył jej ordynariusz diecezji włocławskiej Wiesław Mering, który w swej homilii nawiązując do ostatnich aktów profanacji jakie miały miejsce w Polsce pytał wiernych o to, jak reagują na te wszystkie zniewagi, których jest w tej chwili tak wiele w Polsce.

- Jak reagujemy na zniewagi, podnoszone ręce, na te niszczone kapliczki, profanowane sakramenty, upokorzony obraz Matki Bożej Częstochowskiej? Czy się nie przyzwyczailiśmy już do tego stopnia, że to nie wywiera na nas wrażenia? Nie mamy odwagi protestować! Popatrzmy na muzułmanów, niech by ktoś spróbował ze świętymi dla nich znakami albo Żydów ze świętymi dla nich znakami postąpić tak jak postępują ze świętymi znakami chrześcijan. Udajemy, że nas to nie dotyczy, że nic nie możemy zrobić. Możemy zrobić bardzo wiele. I nie myślę tylko o modlitwie chociaż i ona jest szalenie potrzebna. Ale właśnie swoją postawą swoim wyrażeniem i uzewnętrznieniem sprzeciwu, swoim protestem, swoim potępieniem powinniśmy w takim wypadku zareagować – zachęcał hierarcha.

Biskup przypomniał o wielkiej roli i znaczeniu świętokrzyskiego sanktuarium, w którym od wieków przechowywane są relikwie Drzewa Krzyża Świętego. Zwrócił uwagę, że z uwagi na to miejsce całe województwo nazywa się świętokrzyskie.

Superior o. Marian Puchała OMI, witając zebranych podkreślił znaczenie hasła odpustowego „Patrząc na Krzyż – uczmy się miłości”. Są to słowa wypowiedziane przez św. Jana Pawła II, prawie 30 lat temu, w pobliskim Masłowie, na lotnisku, gdy odwiedzał Ojczyznę w 1991 r. - Już wówczas apelował: „brońcie Krzyża, brońcie wartości chrześcijańskich, brońcie chrześcijańskiej rodziny, uczcie się wolności”. Pamiętając nauczanie Proroka naszych czasów, świętego Papieża, módlmy się w te dni odpustowe o miłość, zgodę i jedność w rodzinach, w ojczyźnie naszej, byśmy w sposób wolny i dojrzały umieli przyjąć krzyż, zaakceptować go w naszym życiu i uczyć się zwyciężać – podkreślał superior.

Przed rozpoczęciem Eucharystii na placu przed bazyliką pielgrzymi mogli zobaczyć zrekonstruowane papamobile, którym św. Jan Paweł II podróżował 40 lat temu podczas swojej pierwszej pielgrzymki do Polski w 1979 r.

Kaznodzieją odpustowym był o. Sławomir Dworek OMI, wikariusz prowincjalny Polskiej Prowincji Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Liturgię uświetnił Chór „Masłowianie” z Masłowa pod dyrekcją Michała Kopcia oraz Młodzieżowa Orkiestra Dęta OSP z Bodzentyna pod dyrekcją Jerzego Łapińskiego.

Czynny udział w przeżywanie liturgii wzięli samorządowcy, a także przyjaciele i dobrodzieje oblatów oraz Rycerzy Kolumba. Obecne były Poczty Sztandarowe: Kompanii Honorowej Centrum Przygotowań do Misji Zagranicznych z Kielc, Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych z Nowej Słupi, SP JP II z Bielin, OSP z Bielin, Kompanii Strzelców z Końskich, Świętokrzyskiego Batalionu Polskich Drużyn Strzeleckich im. Czwartaków.

Swoją obecnością uroczystość odpustową uświetniły m.in. dzieci i młodzież i dorośli w strojach ludowych z gminy Bieliny - Koło Małych Gosposi oraz Koło Gospodyń Wiejskich z Huty Podłysicy oraz z miasta i gminy Nowa Słupia – Zespoły Ludowe „Chełmowianki” i „Modrzewianki”.

Ordynariusz diecezji włocławskiej Wiesław Mering po Komunii św. pobłogosławił i poświęcił pasyjkę Chrystusa oraz tablicę upamiętniającą pierwsze miejsce zamieszkania naszych rodaków, którzy zostali przesiedleni do Wierszyny na Syberii. Tablica została ufundowana przez Muzeum Samochodu JP2 z Kielc a wykonana przez właścicieli firmy Metal - Kolor ze Starachowic.

Inicjatorem Tygodniowego Odpustu Podwyższenia Drzewa Krzyża Świętego i Pielgrzymki Osób Konsekrowanych był w 2006 r. podczas jubileuszu życia monastycznego na Świętym Krzyżu bp Andrzej Dzięga, ówczesny ordynariusz sandomierski.

Święty Krzyż to najstarsze polskie sanktuarium. Przechowywane są nim relikwie Drzewa Krzyża Świętego. Od X w. do kasacji opactwa w 1819 r. gospodarzami sanktuarium byli benedyktyni, obecnie opiekę nad nim sprawują Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Polska pod Krzyżem: modlitwa i świadectwa podczas Drogi Krzyżowej

2019-09-15 07:54

ks.an / Włocławek (KAI)

Po godzinie 20 na lotnisku w Kruszynie rozpoczęła się Droga Krzyżowa – kolejny punkt akcji „Polska pod Krzyżem”. Jej niezwykłość polegała nie tylko na tym, że odprawiona została w plenerze – na lotnisku, pośród morza świateł świec trzymanych w dłoniach wiernych, ale także dlatego, że oprócz słów Pisma Świętego zebrani wysłuchali świadectw osób świeckich i duchownych, o ich doświadczeniu krzyża.

B-C-designs/fotolia.com

Pomiędzy sektorami niesiony był drewniany trzymetrowy krzyż, a także duża monstrancja z Najświętszym Sakramentem. Modlitwie przewodniczył biskup włocławski Wiesław Mering.

Przy pierwszej stacji mąż chorej na nowotwór żony, Gabrysi, mówił o kolejnych wyrokach, jakimi były lekarskie orzeczenia o chorobie. Następnie ojciec umierającej dwunastoletniej córki wyznał, że przyszedł pod krzyż, bo jest w tej życiowej sytuacji zupełnie bezradny, a jego córka, jak dwunastoletnia córka ewangelicznego Jaira, czeka na cud. Przy trzeciej stacji mężczyzna, który uległ wypadkowi i nie może chodzić wyznał: „chcę otworzy się na Twój plan Panie – plan, którego do końca nie rozumiem”.

Agnieszka, mężatka z trójką dzieci opowiedziała o doświadczeniu śmierci nienarodzonego czwartego dziecka. „Ból, cierpienie i wtedy zwróciłam się do Maryi, bo któż lepiej zrozumie moje cierpienie niż Maryja. Moje przyjęcie krzyża dało mi siłę. Potem, gdy urodziłam martwe dzieciątko, w zagrożeniu było moje życie. Pytałam się, czy jestem gotowa odejść. I raz jeszcze przytuliłam się do krzyża. Zgoda na krzyż i przylgnięcie do Jezusa przyniosło owoce dla innych” – wyznała.

W kolejnych momentach przytoczone były świadectwa traumatycznych przeżyć mężczyzny po rozwodzie rodziców, które wracały już w dorosłym życiu, kobiety po zdradzie przez męża, która „uciekła pod Krzyż, by umieć przebaczyć i odnaleźć siebie, przeżyć podarowane nowe życie”. Przy siódmej stacji przytoczono doświadczenie tragedii smoleńskiej z 2010 roku. „Zginęli wszyscy, a my osieroceni mężowie, żony, rodzice, dzieci staliśmy przestraszeni i błądzący. Grozę powiększały niewytłumaczalne postępowania władzy, która wykazała tchórzostwo – oddała śledztwo w ręce tych, których było lotnisko. Szukaliśmy pocieszenia w modlitwie i mszach świętych. Od władz doświadczaliśmy pogardy i odrzucenia. Dziś dalej trudno zrozumieć, dlaczego tak się stało. Upadliśmy przed krzyż i uwierzyliśmy, że wiara to jedyna gwarancja spokoju, że spotkamy się z naszymi bliskimi w niebiosach” – mówił jeden z przedstawicieli rodzin smoleńskich.

Następnie świadectwo powiedziała kobieta po dokonanej aborcji i matka, której córka została zamordowana na tle seksualnym. Mężczyzna wykorzystany seksualnie przez księdza mówił o zniszczonym przez to doświadczenie życiu: „byłem szantażowany przez księdza, czułem wstyd, poczucie upodlenia, rozpacz, dalej były narkotyki, autoerotyka, życie z daleka od Boga. Bóg dał łaskę, że znalazłem się na neokatechumenalnej drodze. Odbudowałem życie wiary, krzyż śmierci stał się krzyżem życia. Spotkałem się z tym księdzem i zaniosłem mu przebaczenie. Wiem, że wiele osób skrzywdzonych przez księdza odeszło od Kościoła. Pomóżcie im, nie dziwcie się, bo bez wiary pozostaje tylko nienawiść” – mówił mężczyzna.

Przy jedenastej stacji do drzewa krzyża wbite zostały długie gwoździe. Uczynił to wykonawca drewnianego krzyża – stolarz z Włocławka. Następnie krzyż umieszczony został na specjalnie przygotowanym miejscu, w przeciwległym końcu sektorów dla pielgrzymów. Przy krzyżu umieszczony został Najświętszy Sakrament. W tym czasie świadectwo głosił chłopak, który sprowadzony został na złą drogę, w konsekwencji czego zamordował człowieka. Spojrzenie na krzyż dało mu siłę do wyznania grzechów, wejścia na drogę modlitwy i karmienia się Słowem Bożym.

Przy dwunastej stacji zaległa cisza rozrywana uderzeniami w gong. Biskup włocławski Wiesław Mering odmówił modlitwę: „oto my, Polacy, stajemy przed Tobą, by uznać Twoje panowanie, oddać się Twemu prawu. Uznajemy Twoje panowanie nad Polską i całym naszym narodem rozsianym po całym świecie”. Zawierzył całą Ojczyznę Chrystusowi Królowi.

Na zakończenie wierni odśpiewali uroczyste Te Deum – Ciebie Boga wysławiamy. W stojącej przed monstrancją z Najświętszym Sakramentem dużej kadzielnicy rozpalono kadzidło. Ksiądz Biskup udzielił błogosławieństwa kończącego Drogę Krzyżową. Rozpoczęła się nocna adoracja, która zakończy się Mszą świętą z niedzieli.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Piotrowski prosi o pomoc dla rodzin strażaków poszkodowanych w akcji ratowniczej

2019-09-16 13:29

dziar / Kielce (KAI)

Poważny uraz i śmierć - to smutny skutek udziału strażaków w akcji gaszenia pożaru w Radlinie, w związku z czym biskup kielecki Jan Piotrowski wystosował komunikat do wiernych, w którym prosi o wsparcie rodzin strażaków.

©Mike Mareen – stock.adobe.com

Gromadzeniem środków finansowych zajmuje się Związek Ochotniczych Straży Pożarnych RP Województwa Świętokrzyskiego, na konto którego można kierować wpłaty z dopiskiem „Pomoc”. Numer konta znajduje się na stronie internetowej diecezji kieleckiej.

Zdarzenie, które miało miejsce kilka miesięcy temu, w nocy z 10 na 11 maja br., biskup kielecki przypomina w komunikacie. Podczas gaszenia pożaru budynku gospodarczego w Radlinie (gmina Górno), w wyniku wybuchu butli z acetylenem ranni zostali dwaj strażacy ochotnicy.

„Pan Grzegorz Wdowiak z Leszczyn doznał poważnego urazu nogi, nie może pracować, a ma na utrzymaniu żonę i czworo dzieci. Pan Zdzisław Synowiec z Woli Jachowej zmarł 22 maja. Pozostawił żonę i dwoje dzieci” – przypomina bp Piotrowski. I apeluje: „Zwracam się do strażaków naszej diecezji, jak i do wszystkich ludzi dobrej woli, o pomoc dla rodzin obu strażaków. (…). Jestem przekonany, że w duchu chrześcijańskiej solidarności wspomożemy rodziny poszkodowanego i zmarłego strażaka”.

Komunikat jest odczytywany w kościołach diecezji kieleckiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem