Reklama

Niedziela Sandomierska

Paschalne spotkanie katechetyczne

Pierwsza Komunia św., przygotowanie do ceremonii i sam jej przebieg, były tematami wiodącymi paschalnego spotkania katechetów. Do Sandomierza przybyli duchowni i świeccy uczący w szkołach katechezy z całej diecezji

Niedziela sandomierska 19/2019, str. 5

[ TEMATY ]

katecheci

Ks. Adam Stachowicz

W spotkaniu wzięli udział katecheci duchowni i świeccy

Tematem wielkanocnej kongregacji katechetycznej było przygotowanie dzieci, rodziców i parafii do Pierwszej Komunii św. – W Katolickim Domu Kultury w Sandomierzu odbyło się spotkanie księży, osób zakonnych i świeckich posługujących jako katecheci. Rozpoczęła je wspólna modlitwa Liturgia Godzin. Następnie przybyłych gości i zgromadzonych katechetów powitał ks. Adam Kopeć, dyrektor Wydziału Nauki i Wychowania Katolickiego. Tematem głównym spotkania było przygotowanie katechetyczne oraz parafialne dzieci i ich rodziców do uroczystości I Komunii św. – informuje ks. Tomasz Lis, rzecznik Kurii.

Obecny na spotkaniu bp Krzysztof Nitkiewicz przytoczył świadectwo papieża Benedykta XVI, który powiedział, że w dniu swojej Pierwszej Komunii św. zrozumiał, iż Pan Jezus przyszedł rzeczywiście do jego serca. „A z Jezusem był ze mną sam Bóg. To jest dar miłości, który ma większą wartość niż cała reszta mojego życia. Od tego dnia przyrzekłem Panu: chciałbym być zawsze z Tobą, i modliłem się: Ty bądź zawsze ze mną”. – Ilu z nas może złożyć podobne świadectwo? Z całą pewnością powinniśmy dążyć do tego, aby każde dziecko przystępujące do Pierwszej Komunii św. przeżyło ją w taki właśnie sposób. W duchu wiary i braterstwa z innymi, radośnie, ale przy zachowaniu należytej powagi. Słusznie krytykujemy kosztowne stroje, wymyślne prezenty czy wystawne przyjęcia, które odwracają uwagę od Pana Jezusa. Jednak to właśnie my, kapłani i katecheci, mamy uwolnić się w pierwszej kolejności od „macek konsumizmu”, jak mówi papież Franciszek. Ojciec Święty podkreśla jednocześnie, że „kurs musi być wytoczony na Chrystusa”. Stąd nie przesłaniajmy Go sobą, trzymajmy się przepisów, bo wszelka kreatywność w tej dziedzinie powoduje zamieszanie. Niech nikt w niczym nie uchybi wielkości misterium, jakie uobecnia się w liturgii i godności domu Bożego – mówił ordynariusz sandomierski.

Reklama

W pierwszym wykładzie ks. Bogusław Migut, prof. KUL, mówił o zagadnieniach liturgicznych związanych z przygotowaniem i przeżyciem uroczystości I Komunii św. – Musimy mieć świadomość, że I Komunia św. jest jednym z sakramentów inicjacji chrześcijańskiej, dlatego powinniśmy ją rozumieć w kontekście chrztu i bierzmowania. W procesie przygotowania dzieci do tego momentu kluczową rolę odgrywają rodzice. Oni w momencie chrztu zobowiązali się do wychowania dziecka w wierze. Dlatego przygotowanie dziecka to nie tylko zadanie dla katechety i księdza, ale w pierwszym rzędzie odpowiedzialność rodziców. Ich zadaniem jest troska o to, aby dziecko na co dzień żyło wiarą w swojej rodzinie, aby nie trafiało po przyjęciu Eucharystii w duchową pustkę. Stąd ważna i znacząca rola formacji rodziców – podkreślał ksiądz profesor. Mówił także o odpowiednim przygotowaniu dzieci do pierwszej spowiedzi świętej, która także nawiązuje do sakramentu chrztu, gdyż odradza w nas dar dziecięctwa Bożego. Prelegent wskazał na praktyczne elementy dobrego przygotowania parafialnej uroczystości.

W drugim wykładzie Beata Boguszewska mówiła o przygotowaniu do I Komunii św. ze szczególnym uwzględnieniem katechezy rodziców dzieci komunijnych. – Przygotowanie w parafii nie może się ograniczać tylko do zewnętrznego kształtu uroczystości, prób czy kwestii technicznych. Ma ono aktywizować rodzinę dziecka i całą wspólnotę parafialną. Można zaproponować, aby wierni modlili się za konkretne dziecko przez czas jego przygotowania do I Komunii św. Sami rodzice powinni towarzyszyć dziecku w duchowym przygotowaniu. Nie można dziecka posyłać do kościoła, ale trzeba być razem z nim. Sama zaś uroczystość i Msza św. nie powinna być nadmiernie rozbudowana, ale kierować uwagę dziecka na jej istotę, czyli przyjęcie Chrystusa do serca – podkreślała pani doktor.

2019-05-08 08:13

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Katecheza o zależności

Niedziela częstochowska 27/2020, str. IV

[ TEMATY ]

wywiad

szkoła

katecheci

pandemia

Aleksandra Saj

Przyjmuję to, co przyniesie Opatrzność Boża – mówi Elżbieta Saj

– Czuję, że jestem choć trochę potrzebna moim uczniom – przyznaje Elżbieta Saj, katechetka w Zespole Szkół Ekonomicznych w Radomsku.

Maciej Orman: Czy epidemia COVID-19 była najdziwniejszą katechezą, w której Pani uczestniczyła?

Elżbieta Saj: To było dla mnie całkowite zaskoczenie. Nie przypuszczałam, że dzień zawieszenia zajęć szkolnych będzie ostatnim spotkaniem z moimi uczniami, zwłaszcza z maturzystami. Ten czas to dla mnie katecheza o całkowitej zależności od Boga, w którego ręku jest nasz ziemski czas. Ta sytuacja uświadomiła mi również prawdę o tym, by zawsze żyć ze wszystkimi w zgodzie i zostawiać po sobie dobre wspomnienia, gdyż nie wiadomo, kiedy widzimy się po raz ostatni.

Co najbardziej zapamięta Pani z czasu epidemii?

Jeszcze przed wprowadzeniem obostrzeń zdążyliśmy przeżyć szkolne rekolekcje – tuż po I niedzieli Wielkiego Postu. Był to piękny i owocny czas. Dziękowałam Bogu za wszystkie poruszenia serca moich uczniów i liczny udział w naukach rekolekcyjnych. Powierzałam również w modlitwie tych, którzy nie skorzystali z tego czasu łaski. Myślę, że dla wielu było to mocne doświadczenie danej okazji do zastanowienia się nad swoim życiem, ale i realne spełnienie ewangelicznego przesłania: „Bliskie jest królestwo Boże. Nawracajmy się i wierzmy w Ewangelię”.

Czy rozmawiała Pani z uczniami o tym, jak przeżyli czas kwarantanny?

Mam bardzo żywy kontakt z uczniami przez media społecznościowe. Pisali do mnie, dzieląc się niepokojem o dalsze losy. Zwłaszcza maturzyści byli pełni obaw – kiedy i czy w ogóle będzie matura, co z przygotowaniami do egzaminu, co ze studiami. Dzielili się także tym, czego doświadczali w życiu osobistym. Bardzo cenię sobie wzajemne zaufanie i otwartość. To są właśnie te momenty w mojej pracy, w których odczuwam, że jestem im choć trochę potrzebna.

Jak Pani poradziła sobie ze zdalnym nauczaniem?

To kolejne zaskoczenie, aczkolwiek odpowiada mi ta forma pracy. Starałam się wysyłać uczniom tylko takie materiały, które rzeczywiście wniosą coś do ich życia duchowego i ubogacą wewnętrznie. Oprócz treści wynikających z programu nauczania otrzymywali fragment z Ewangelii z dnia i stosowny komentarz wzbogacony linkiem do materiału filmowego lub dźwiękowego. Miałam nadzieję, że przekazane treści trafią do prawdziwie zainteresowanych i rzeczywiście tak było. Ogromną pomocą był dla mnie projekt Szkoły Nowej Ewangelizacji #JaYestem. Uczniowie dzielili się ze mną w przysyłanych pracach domowych, czego doświadczyli, biorąc udział w tym projekcie. Proponowałam im również udział w różnych akcjach ewangelizacyjnych, m.in. w inicjatywie Niedzieli „Pokaż światu Królową”. Wielu uczniów wystawiło w oknach domów obrazy lub figury Matki Bożej, dając piękne świadectwo wiary.

Co jest najtrudniejsze w pracy świeckiego katechety?

Znalezienie sposobu dotarcia do ucznia. Jak w świecie konsumpcjonizmu powiedzieć młodemu człowiekowi, że jest coś więcej niż życie na ziemi, że nasza ojczyzna jest w niebie, że Jezus jest jedynym Panem i Zbawicielem i tylko On może dać prawdziwe szczęście, radość i pokój serca? Jak w ogóle mówić, by słuchali? W pewnym momencie mojej długoletniej pracy zrozumiałam, że głównym zadaniem jest towarzyszyć uczniom w ich zmaganiach i modlić się z nimi, bo nawet gdyby nic nie zapamiętali z katechezy, ale uczestniczyli w modlitwie i słuchaniu słowa Bożego, kierują swoje serca ku Bogu – może jeden raz danego dnia.

Jaki ma Pani plany na przyszłość?

Nadal trudno planować cokolwiek. Zwykle nie planuję szczegółowo mojej przyszłości – przyjmuję to, co przyniesie Opatrzność Boża i cieszę się tym, co akurat jest mi dane przeżywać.

CZYTAJ DALEJ

Mieszkańcy Pasikurowic pamiętają o swoich przodkach

2020-08-02 16:30

Marzena Cyfert

Podczas poświęcenia tablicy w Pasikurowicach

Bez historii, bez dziedzictwa i tradycji pozostaniemy jak dzieci we mgle – mówił ks. dr hab. Norbert Jerzak, proboszcz parafii pw. św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny w Pasikurowicach.


Dokonał on 1 sierpnia uroczystego poświęcenia tablicy, upamiętniającej rody mieszkańców, którzy do Pasikurowic przybyli po wojnie z Laszek Murowanych.

– Razem z moją żoną skrzyknęliśmy tę dzisiejszą uroczystość – mówi p. Jerzy Wojtasik, nauczyciel w Szkole Podstawowej im. ks. Jana Twardowskiego w Siedlcu. – Grono zebranych tutaj ludzi wywodzi się z miejscowości Laszki Murowane, niedaleko Krościenka, które przed wojną należały do Rzeczypospolitej. Stamtąd wywodzą się rody, wypisane na tej tablicy. I dziś tutaj mamy przedstawicieli tych rodów – Kędzierskich, Lewickich, moja żona z Podgórskich, jest rodzina z Reitrów, Zołoteków. I dzisiaj mamy poświęcenie tablicy im dedykowanej. A my z żoną wyjeżdżamy 9 sierpnia do Laszek i zamontujemy ją tam na cmentarzu pod krzyżem. Na cmentarzu w Laszkach jest 13 grobów z polskimi nazwiskami, natomiast jest mnóstwo mogił bezimiennych. Dotarliśmy jednak do źródeł i sprawdziliśmy, kto tam zamieszkiwał przed wojną. Ustaliliśmy nazwiska tych rodów, które są wymienione na tablicy, tak, aby nikogo nie pominąć – mówi o genezie uroczystości pan Jerzy. – Moja szkoła już 2 lata jeździła na akcję „Mogiłę pradziada ojca ocal od zapomnienia”. Sprzątaliśmy cmentarze w Laszkach, w Starej Soli, Sąsiadowicach. Od 5 lat mamy współpracę ze szkołą w Murowanem, gdzie raz w roku jeździmy z paczkami na Mikołaja – dodaje.

Na uroczystość mieszkańcy przynieśli rodzinne pamiątki historyczne – zdjęcia przodków, listy, publikacje, które już się na ich temat ukazały. Pani Wojtasik, z domu Podgórska, pokazuje starą kartkę w sepii: – Mój dziadek Tomasz Podgórski należał do Związku Hallerczyków, walczył. W 1917 r. napisał do swojego ojca taką kartkę: „Serdeczne pozdrowienia wysyłamy z frontu (...) Bogu dzięki jesteśmy zdrowi”.

Pan Janusz Lewicki prezentuje z kolei książkę Urzędu Gminnego z Laszek Murowanych. – Prowadził ją mój pradziadek Jan Lewicki. On rozpoczął, a zakończył mój dziadek Franciszek Lewicki. Patrzę na piękne pismo w księdze a p. Janusz dodaje: – Dziadek skończył 3 klasy szkoły podstawowej a pradziadek 5 miesięcy chodził do szkoły. I pisze: nie śmiejcie się z moich błędów. Ale jakie piękne pismo mieli obaj.

Podczas poświęcenia tablicy ks. dr hab. Norbert Jerzak zauważył: – Poświęcenie tej tablicy to kwestia naszej tradycji i naszego dziedzictwa i bardzo się cieszę, że my to pielęgnujemy. Dzisiaj mamy 1 sierpnia, dzień w którym myślimy o tych, którzy walczyli za naszą Ojczyznę. Bardzo dużo dzisiaj mówimy na temat dziedzictwa, kultury i historii. Poświęcenie tej tablicy jest właśnie jednym z elementów dbania o dziedzictwo, kulturę i historię. Starożytny myśliciel Cyceron powiedział kiedyś, że człowiek, który nie zna historii, pozostaje na poziomie dziecka, nie wie skąd wyszedł, nie wie dokąd idzie. Dbanie o dziedzictwo, historię i kulturę wiążą się z tym, że my wiemy, skąd pochodzimy i dbamy o to, a wyrazem tej troski jest m.in. ta tablica. Ale to nie jest tylko pamięć i patrzenie na przeszłość, To jest także droga na przyszłość.

Podziękowanie za uroczystość złożył p. Janusz Lewicki – podziękował organizatorom, którzy wykonali tablicę, kierownictwu szkoły w Siedlcach za coroczne wyjazdy i dbanie o mogiły przodków i wszystkim obecnym. Zakończył, parafrazując słowa Zbigniewa Herberta: – Kto zapomina o przodkach, ten traci sumienie.

CZYTAJ DALEJ

Zmarł John Hume, laureat pokojowej Nagrody Nobla, jeden z architektów procesu pokojowego w Irlandii Północnej - RTE

2020-08-03 10:39

[ TEMATY ]

śmierć

pl.wikipedia.org

W wieku 83 lat zmarł w poniedziałek John Hume, północnoirlandzki polityk katolicki, który był jednym z architektów procesu pokojowego w Irlandii Północnej, za co w 1998 roku otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla.

Informację o śmierci potwierdziła jego partia SDLP.

Zawarte w 1998 roku porozumienie wielkopiątkowe kończyło ponad 30-letni konflikt polityczno-religijny w Irlandii Północnej i umożliwiło powstanie wspólnego rządu reprezentującego protestantów i katolików.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję