Reklama

Pod opiekuńczym płaszczem

2019-08-06 09:22

Aleksandra Wojdyło
Edycja toruńska 32/2019, str. 5

Aleksandra Wojdyło
Liturgię uświetnił chór Tibi Mariae pod dyrekcją Małgorzaty Gołuńskiej-Michny

„O, Najświętsza Matko, my wszyscy, którzy zamieszkujemy tę świętą Górę i którzy gasimy pragnienie naszych serc przy Twoim źródle, uznajemy Twoje prowadzenie. Wspomóż nas Twoim orędownictwem, oświeć nas swoim światłem. Pozostań z nami”. Słowami tej modlitwy pierwszych eremitów z góry Karmel, którzy ukochali Maryję jako Matkę i Siostrę, mniszki klauzurowe Karmelitanki Bose do Łasina zaprosiły czcicieli Maryi na uroczystość ku czci Matki Bożej z Góry Karmel. Poprzedzające je triduum maryjne, któremu przewodniczył o. Marcin Szwarc OMI, pozwoliło przygotować się na pełniejsze przeżycie tego szczególnego dnia. Matka Boża Kodeńska, z uwagi na funkcję o. Marcina, kustosza peregrynującej kopii obrazu Matki Pojednania i Królowej Podlasia, była Gospodynią dni triduum. Towarzyszyli Jej w swych relikwiach błogosławieni męczennicy z Pratulina.

Szata Maryi

W poszczególnych dniach przygotowań po Mszy św. rekolekcjonista wygłaszał konferencje nt. „Wiara Maryi”, „Służyć znaczy kochać” oraz „Żyć Eucharystią na co dzień”. Podkreślał, że szkaplerz jest szatą Maryi, a kto go pobożnie nosi, nie może trafić do piekła. – Duchowość szkaplerza polega na tym, że człowiek postępuje w swoim życiu na wzór Maryi, a przyjmując ten widoczny znak, zobowiązuje się do naśladowania Matki Bożej. Maryja jest także Matką Miłosierdzia i uczy jedności, miłości i wolności – mówił.

Odprawione zostało także nabożeństwo, podczas którego za przyczyną Matki Pojednania wypraszano mocy Ducha Świętego dla pogodzenia się narodów na świecie, a także nas samych w rodzinach i środowiskach.

Reklama

– Miłujcie Maryję, z tej miłości nie przestawajcie czerpać siły dla waszych serc – mówił św. Jan Paweł II. Z tej przyczyny od wielu lat 16 lipca, w uroczystość Matki Bożej z Góry Karmel, dziedziniec karmelitańskiego klasztoru wypełnia się po brzegi wiernymi, którzy uczestniczą we Mszy św. odpustowej pod przewodnictwem bp. Józefa Szamockiego. Przybywają kapłani, siostry zakonne, osoby konsekrowane, świeccy z różnych stron diecezji, którzy obrali Maryję za swoją Matkę, wypraszają Jej szczególną troskę i ochronę i wraz z Nią wędrują po ziemi do nieba.

Inspirujący znak

W homilii bp Józef zwrócił uwagę na potrzebę posiadania bezpiecznego miejsca i dobrego towarzystwa podczas naszej wędrówki, a może nam to zapewnić Jezus oraz Jego i nasza Matka. – Aby zawierzyć i wyruszyć bezpiecznie, trzeba zaufać Bogu, który wzywa do nawrócenia i gromadzi wszystkich rozproszonych. Jeżeli nie chcemy przegrać życia, trzeba Mu zaufać. Wtedy zdobędziemy nasze miejsce w niebie – dodał Ksiądz Biskup.

Podkreślił, że tylko Jezus może uczynić z uczniów i naśladowców swoją rodzinę. Na trudny czas Jezus dał naszej rodzinie karmelitańskiej cudowny, inspirujący znak w postaci szkaplerza – mówił bp Józef i dodał, że „Maryja bierze nas pod swój opiekuńczy płaszcz, pod którym zawsze czujemy się bezpieczni”.

Na koniec zachęcił, aby „nie tracić nadziei złożonej w Bogu oraz żyć miłością i pragnieniem dochowania wierności podjętym zadaniom chrześcijańskiego życia. W znaku szkaplerza odkrywamy, że jesteśmy jedną rodziną, a nad nami spoczywa wyciągnięta ręka Boża i przez ten znak zawierzamy się Bogu w rękach Maryi”.

Pełne zawierzenie

Kapłani i osoby świeckie w kaplicy klasztornej przyjęli widoczny znak świętego szkaplerza, zawierzając swe życie Maryi. Tradycyjnie po Mszy św. uczestnicy odpustu spędzili radosny czas na braterskich rozmowach podczas agapy.

Karmelitanki Bose z Łasina, chociaż na co dzień są niewidoczne, to jednak bardzo mocno są wpisane w życie Kościoła. Ofiarują za nas swe posty i modlitwy, kierują westchnienia ku niebu. Ukazują nam, jak żyć w pełni radami ewangelicznymi, dlatego pamiętajmy o nich nie tylko w dniu ich święta. Stąd promieniuje miłość, ponieważ nad tym miejscem Jezus wyciąga swoje ręce i błogosławi.

Maryjo, naucz nas być częścią, którą Tobie oddajemy, coraz bardziej zbliżaj nas do Chrystusa. Przytul nas do Serca swego, otocz opieką i prowadź do Źródła Wody Żywej.

Tagi:
wiara

Reklama

Projekt KOSTKA - szansą na zmianę nastawienia do Kościoła

2019-09-18 08:18

Damian Krawczykowski /Niedziela

Projekt KOSTKA to nieprzeciętne wydarzenie na mapie chrześcijańskich eventów. Już od kilku lat gromadzi tysiące młodych (i nie tylko młodych) osób - najbliższa edycja już w nadchodzących weekend - 20-22 września. Specjalnie dla Tygodnika Katolickiego "NIEDZIELA" - wywiad z ks. Adamem Gacą - jednym z organizatorów Projektu KOSTKA

projektkostka.pl
Logo tegorocznej edycji Projektu KOSTKA

Oni nie boją się mówić o Bogu wprost ze sceny, modlić się głośno i być przy tym radosnymi i po prostu sympatycznymi ludźmi. - tak tegoroczne gwiazdy Projektu KOSTKA - Luxtorpedę, Exodus 15, Anatoma, Muode Koty oraz Lucasa Vuitton opisuje ks. Adam.

Damian Krawczykowski: Czy w czasach gdy w muzyce popularnej panuje moda na lekkie teksty, przesiąknięte próżnością i szybkim życiem warto organizować chrześcijańskie festiwale takie jak Projekt KOSTKA?

Ks Adam Gaca: Jeśli tak jest, to tym bardziej trzeba organizować takie festiwale! Wydaje mi się, że na tym polega praktyczna realizacja słów św. Pawła „zło dobrem zwyciężaj”. Podczas Projektu Kostka w Złotowie staramy się eksponować dobry, pozytywny przekaz, którego naprawdę nie brakuje. A wyróżniamy się tym, że w skali kraju to jedyny festiwal hip-hopu chrześcijańskiego.

DK: A nie boicie się, że ludzie zaczną Was szufladkować, typu: „Skoro to chrześcijański festiwal to musi tam być nuda, nie jadę!”

ks AG: Poniekąd już tak jest, ale nie ma co się tym przejmować. Przecież chyba wszyscy wiedzą, że organizatorem jest parafia prowadzona przez misjonarzy Świętej Rodziny. Myślę, że bardziej powinniśmy dbać o to, żeby za bardzo się nie przypodobać trendom współczesności. Względnie łatwo jest zrobić show, a o wiele trudniej połączyć show z Ewangelią. To trochę karkołomne zadanie, ale chyba właśnie dlatego tak ciekawe i fascynujące!Sama nazwa „Projekt Kostka”miała z założenia nie kojarzyć się tak „kościelnie”. Wzięła się od nazwiska patrona młodzieży, św. Stanisława Kostki. W ogóle uważam to za dość uniwersalny sposób ewangelizacji – treść religijną, duchową ubrać niejako w język współczesności. Patrząc z tej perspektywy śmiało można nazwać nasze wydarzenie formą nowej ewangelizacji. Ciągle poszukujemy nowych dróg i środków. W przypadku tegorocznej edycji warto powiedzieć np. o aplikacji mobilnej „Projekt Kostka”, która zawiera terminarz, opisy gwiazd i mapę.

DK: Czy muzyka dociera dziś do młodych? Czy da się nią przekazać coś więcej niż tylko dźwięk i melodyjne słowa refrenu?

ks AG: Jestem głęboko przekonany, że tak. To środek, który od zawsze miał wielką moc oddziaływania na ludzi. Postrzegam tę formę przekazu jako pomost pomiędzy tym, co zewnętrzne, zmysłowe, a tym, co duchowe. Jesteśmy tym, czym się karmimy, a więc karmienie się dobrem pomnaża w nas dobro. Dlatego w tym roku zaprosiliśmy do Złotowa rockową LUXTORPEDĘ i uwielbieniowy EXODUS 15, poza tym Muode Koty, Anatoma i Lucasa Vuittona – laureata zeszłorocznego PK HIP-HOP FESTIWAL. Oni nie boją się mówić o Bogu wprost ze sceny, modlić się głośno i być przy tym radosnymi i po prostu sympatycznymi ludźmi.

DK: Muzyka z wartościami chrześcijańskimi może zachęcić młodych do zmiany swojego (często negatywnego) nastawienia do Kościoła?

ks AG: Oczywiście! I nie chodzi tylko o muzykę, ale o całość wydarzenia. Nie da się tego „zmierzyć” bezpośrednio, ale dla mnie sukcesem jest już, jeśli ktoś spojrzy bardziej przychylnym okiem na księdza czy w ogóle na osobę wierzącą, zamiast popadać w powtarzane bezmyślnie stereotypy. Wierzę w wielką moc przyciągania dobra. A jest to świetna okazja, aby zobaczyć chrześcijan czyniących dobro – radosnych, bawiących się, pomagających sobie. Przy „Projekcie Kostka” zaangażowany jest cały sztab wolontariuszy, liderów, grafików, fotografów, ponadto dziesiątki sponsorów, firm i różnych instytucji. To daje silne poczucie wspólnoty i bardzo przyciąga.

DK: Czy Projekt KOSTKA jest festiwalem tylko dla tych już stałych katolików, czy powątpiewający, lub szukający swojego miejsca też się w nim odnajdą?

ks AG: Z założenia pragniemy zainteresować wszystkich i stąd dobór gwiazd pozwala, aby każdy znalazł coś dla siebie, także ten, komu daleko do Pana Boga. A czasem przy okazji usłyszane słowo Ewangelii czy świadectwa może wzrosnąć w sercu, przemienić i wydać owoc… O to się modlimy.

DK: Dzięki serdeczne za rozmowę!

ks AG: Dziękuję!

szczegóły i program festiwalu na stronie: projektkostka.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

SONDAŻ. Polacy za jedno z największych zagrożeń dla Polski uważają ruchy LGBT

2019-09-18 09:50

wpolityce.pl

Według sondażu IPSOS dla OKO.press dot. największych zagrożeń dla Polski w XXI wieku - Polacy za największe zagrożenie uważają kryzys klimatyczny, a na drugim miejscu plasuje się zagrożenie ze strony ideologii gender i ruchów LGBT.

CarlosAlberto/fotolia.com

Zgodnie z sondażem, 38 proc. Polaków za największe zagrożenie dla Polski w XXI wieku uważa kryzys klimatyczny. Drugim najpoważniejszym zagrożeniem według Polaków jest ideologia gender i działalność ruchów LBGT. Na trzecim miejscu znalazły się ex aequo zagrożenia zatytułowane: „służba zdrowia”, „wyjście Polski z UE” oraz „nasilenie ruchów nacjonalistycznych” (po 19 proc.). Dalsze miejsca zajęły takie zagrożenia jak: kryzys demograficzny ( 17 proc.), zaostrzający się konflikt polityczny (16 proc.), zagrożenie ze strony Rosji (15 proc.) i kryzys ekonomiczny (14 proc.).

Co ciekawe, mężczyźni w wieku 18-39 lat za największe zagrożenie dla Polski uważają ideologię gender i ruchy LGBT (31 proc.). Natomiast dla kobiet w wieku 18-39 lat zagrożenie ze strony LGBT jest znacznie mniejsze niż to spowodowane kryzysem klimatycznym (18 proc. do 38 proc.).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wieluń: „Świat Ajnów z Hokkaido. Od Bronisława Piłsudskiego do Shigeru Kayano”

2019-09-18 17:26

Zofia Białas

15 września w Muzeum Ziemi Wieluńskiej otwarto wystawę czasową poświęconą Ajnom, ludowi autochtonicznemu zamieszkującemu do końca XIX wieku teren południowego Sachalinu w Rosji, japońską wyspę Hokkaido, wyspy Kurylskie i południową część Kamczatki, dziś tylko Hokkaido. Według badań z 1993 roku było ich na Hokkaido zaledwie 28830 osób. Jak jest dziś? Od 6 czerwca 2008 roku Ajnowie są uznawani w Japonii za lud tubylczy mający swój język, religię i kulturę.

Muzeum Ziemi Wieluńskiej

Wystawa „Świat Ajnów z Hokkaido. Od Bronisława Piłsudskiego do Shigeru Kayano” przygotowana przez Muzeum Miejskie w Żorach przedstawiająca życie codzienne i kulturę Ajnów na przełomie XIX i XX wieku, właściwie w okresie ostatnich 150 lat, przybliżająca postać polskiego etnografa badającego i fotografującego Ajnów, Bronisława Piłsudskiego, zesłańca i starszego brata Józefa Piłsudskiego, zakończyła obchodzone przez Muzeum Ziemi Wieluńskiej Europejskie Dni Dziedzictwa. Będzie eksponowana do 24 listopada br.

Bronisław Piłsudski, jak mówił prelegent dr Lucjan Buchalik, spędził wśród Ajnów na Sachalinie 15 lat zesłania, miał też ajnoską żonę i dwoje dzieci. Badał przede wszystkim język Ajnów oraz język sąsiedniego ludu Gilaków. Dla obydwu tych języków sporządził materiały do słowników. Zapisał też wiele bajek i pieśni ludowych… Dziś językiem ajnoskim z powodu wypierania go przez język japoński biegle posługuje się ok. 15 osób, wyłącznie starszych, być może kilkaset zna go mniej lub bardziej. Językowi ajnoskiemu grozi wymarcie. Dlatego tak ważne są materiały zarejestrowane przez Bronisława Piłsudskiego, człowieka, który ocalił Ajnów od zapomnienia.

Kultura Ajnów przetrwała dzięki potomkom Ajnów, którzy po 1945 roku wyemigrowali z Sachalinu (pozostała tu niewielka część populacji) lub zostali przesiedleni do Japonii i zasymilowali się z Japończykami na sposób Indian północnoamerykańskich, powracając jednak z czasem do odtwarzania niektórych obrzędów, zwyczajów związanych z myślistwem, zbieractwem, kultem niedźwiedzia (animizm). Wśród nich są obecni również potomkowie Bronisława Piłsudskiego i jego ajnoskiej żony…

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem