Reklama

Taizé – módl się i pracuj

2019-08-13 12:55

Ks. Piotr Niedzielski
Edycja łódzka 33/2019, str. 1

Ks. Paweł Bogusz
Spotkanie z księdzem arcybiskupem

Ponad 40 młodych z naszej archidiecezji wzięło udział w tygodniowym spotkaniu młodzieży we francuskim Taizé. Miało ono charakter ekumeniczny, zgodnie z charyzmatem braci z miejscowej wspólnoty, założonej w XX wieku przez brata Rogera. Ponadto było to spotkanie międzynarodowe, przeznaczone dla młodzieży w wieku od 16 do 30 lat. Łódzkim pielgrzymom towarzyszył abp Grzegorz Ryś.

Młodzi z Łodzi i okolic gościli w burgundzkiej wiosce od niedzielnego poranka 4 sierpnia. Tuż po przyjeździe wzięli udział w Eucharystii, sprawowanej w miejscowym Kościele Pojednania. Po jej zakończeniu spotkał się z nimi pasterz archidiecezji – młodzi pielgrzymi mogli zadać mu pytania, a spotkanie przebiegło w miłej i rodzinnej atmosferze. Jak się jednak później miało okazać, nie było to jedyne spotkanie z abp. Grzegorzem Rysiem.

W czasie pobytu na plan dnia składały się: poranna Eucharystia, modlitwy ekumeniczne, spotkania w małych grupach, a także warsztaty i posiłki. Oprócz tego młodzi zostali zaangażowani w różne prace i otrzymali konkretne odpowiedzialności i posługi: jedni sprzątali sanitariaty, inni włączyli się do chóru lub pracowali w kawiarence. Tak bowiem funkcjonuje (i to już od wielu lat) to wyjątkowe miejsce: główną zasadą jest tu połączenie modlitwy i pracy. I nie ma się temu co dziwić, skoro niedaleko od Taizé leżą ruiny dawnego benedyktyńskiego opactwa Cluny; tam zaś zawołanie „ora et labora” (módl się i pracuj”) było czymś oczywistym. Poza tym ideą ojców z Taizé jest to, aby młodzi tu przyjeżdżający czuli się gospodarzami tego miejsca i brali za nie odpowiedzialność.

Reklama

Dla młodych ludzi fakt, że ksiądz arcybiskup był tutaj z nimi miał ogromne znaczenie. Spotykali się z nim nie tylko podczas porannych Mszy św.; mogli go zobaczyć, tak po prostu, w różnych miejscach w wiosce Taizé – mijając po drodze, robiąc sobie z nim zdjęcia; tak naprawdę każdy mógł do niego podejść i porozmawiać.

A ksiądz arcybiskup swoim pobytem tutaj pokazał – a młodzież to widziała – że to miejsce jest ważne dla Kościoła i dla chrześcijaństwa. Ksiądz arcybiskup chce, aby młodzież tu przyjeżdżała i doświadczała niejako na własnej skórze tego, czym jest Taizé.

Tagi:
Taize

Wrocław: przeor Taizé zachęca do okazania gościnności młodym

2019-11-08 11:52

st (KAI) / Taizé

Do okazania gościnności młodzieży z różnych krajów naszego kontynentu, którzy przybędą do stolicy Dolnego Śląska – Wrocławia na 42 Europejskie Spotkanie Młodych, w dniach 29 rudnia 2019 do 1 stycznia 2020 zachęcił przeor wspólnoty z Taizé, brat Alois. Zgłoszenia udziału w tym wydarzeniu należy dokonać do 1 grudnia b.r.

Łukasz Krzysztofka

Oto słowa przeora ekumenicznej wspólnoty z Taizé w tłumaczeniu na język polski:

Bardzo cieszymy się z tego, że wracamy do Polski na nasze kolejne Europejskie Spotkanie Młodych! Mam żywo w pamięci nasze dwa spotkania we Wrocławiu, z których pierwsze miało miejsce dokładnie trzydzieści lat temu, zaraz po upadku muru berlińskiego. Zawsze byliśmy bardzo gorąco przyjmowani na tej ukochanej polskiej ziemi.

Tak, przyjęcie młodych ludzi przyjeżdżających z innych krajów, bez ich wcześniejszej znajomości, wydaje się dziś dużym wyzwaniem. Z naszego doświadczenia wynika, że dzielenie się gościnnością jest jednym z najpiękniejszych darów pielgrzymki zaufania, którą podążamy już od dziesięcioleci. Między Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem nie bójmy się otworzyć drzwi naszych domów i naszych serc. „Nie zapominajmy o gościnności, ponieważ dzięki niej niektórzy, nie wiedząc o tym, aniołom dali gościnę.” (List do Hebrajczyków 13,2)

Brat Alois, przeor wspólnoty z Taizé

Jak poinformował KAI br. Wojciech zainteresowanie spotkaniem wrocławskim jest większe niż w poprzednich latach, kiedy Europejskie Spotkania Młodych odbywały się w innych miastach naszego kontynentu.

Zgłoszenia udziału można dokonać jedynie do1 grudnia na stronie Zobacz Podano tam także program spotkania. Informacje bieżące zamieszczane są także na Zobacz

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Aborcyjny prezent na Święto Niepodległości

2019-11-10 21:31

Artur Stelmasiak /Niedziela

Kiedy 11 listopada 2019 obchodzimy Święto Niepodległości, nie wszyscy Polacy będą mieli powód do radości. Dokładnie tego dnia traci ważność skarga ws. aborcji do Trybunału Konstytucyjnego. Oznacza to, że w prezencie dla Najjaśniejszej Rzeczypospolitej z okazji 101. rocznicy odzyskania Niepodległości dokładnie 11 listopada umiera kolejna próba ochrony życia. Mimo wielu zapowiedzi i rozbudzanych nadziei będzie tak jak jest, czyli życie straci około trzech maleńkich Polaków dziennie. Kto jest temu winny?

Artur Stelmasiak

Bezpośrednią odpowiedzialność za taki stan rzeczy ponosi prezes Trybunału Julia Przyłębska, a pośrednią jej polityczni mocodawcy. Wszyscy bowiem nie mają złudzeń, że aborcyjne prawo w Polsce jest niekonstytucyjne, bo dyskryminuje osoby podejrzane o niepełnosprawność. Niestety pani prezes przez ponad 2 lata skutecznie obroniła niekonstytucyjne prawo zezwalające na zabijanie najmniejszych i najbardziej bezbronnych Polaków.

Sprawa aborcji ma jednak dłuższą historię polityczną i bardzo dużą odpowiedzialność ponoszą liderzy partii rządzącej. Pani prezes Przyłębska blokowała rozpatrzenie sprawy aborcji eugenicznej w Trybunale, a partia rządząca równolegle blokowała ustawę obywatelską w Sejmie.

Gdy Prawo i Sprawiedliwość przez osiem lat było w opozycji popierało wszystkie projekty ochrony życia. Kiedy w 2013 roku do sejmu trafił identyczny projekt jak Zatrzymaj Aborcję posłowie Prawa i Sprawiedliwości poparli go jednogłośnie. To wtedy posłowie w sejmie na czele z Jarosławem Kaczyńskim witali Kaję Godek owacją na stojąco.

PiS w swoim programie wyborczym z 2014 r. miał jasno wpisaną ochronę życia. Po przejęciu władzy w 2015 roku liderzy PiS obiecywali, że poprą Stop Aborcji, który chroniłby życie wszystkich dzieci poczętych. Niestety prorządowe media, ani media publiczne nie informowały o projekcie, co doprowadziło do manipulacji i histerii na ulicach.

Po czarnych protestach w 2016 roku liderzy PiS na czele z prezesem Jarosławem Kaczyńskim obiecali zakaz aborcji eugenicznej. Środowiska pro-life oraz Konferencja Episkopatu Polski pomogli partii rządzącej wywiązać się z tej obietnicy i przy pełnym poparciu Kościoła przyniesiono do sejmu prawie milion podpisów ws. aborcji eugenicznej. To jest historyczny rekord w tego typu akcjach. Podczas pierwszego czytania w sejmie projekt uzyskał rekordową liczbę popierających go posłów. Większość za życiem była tak miażdżąca, że ocierała się prawie o większość konstytucyjną.

Po pierwszym czytaniu projekt Zatrzymaj Aborcję trafił do Komisji Rodziny i Polityki Społecznej, a w miedzy czasie uzyskał także pozytywną opinię sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka. Na tym dobre wieści z sejmu się skończyły, bo ówczesna szefowa komisji Rodziny poseł Bożena Borys-Szopa przez wiele tygodni skutecznie blokowała rozpatrywanie projektu. Nawet, gdy dochodziło do głosowania na komisji to większość polityków PiS głosowało w koalicji z posłami PO i Nowoczesnej skutecznie torpedując dalsze prace nad ochroną życia. W lipcu 2018 roku powołano specjalną podkomisję, do której weszli starannie wyselekcjonowani posłowie PiS. Okazało się, że to najgorsza podkomisja chyba w historii sejmu, bo nie zebrała się ani razu. Osobiście za obronę aborcji eugenicznej odpowiedzialni są posłowie PiS: Grzegorz Matusiak (przewodniczący), Anita Czerwińska, Ewa Kozanecka, Urszula Rusecka, Teresa Wargocka. Na szczęście projekty obywatelskie takie jak Zatrzymaj Aborcję przechodzą na następną kadencję sejmu i nic nie szkodzi, by politycy wreszcie się zajęli sie tym wielkim apelem pro-life prawie miliona Polaków.

Kilka tygodni przed złożeniem projektu Zatrzymaj Aborcję 107. posłów głównie z PiS złożyło wniosek do Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji eugenicznej. Ta droga wydawała się łagodniejsza, bo mniej polityczna i omijająca sejmowe waśnie oraz społeczne emocje. Trybunał Konstytucyjny już kiedyś stanął na wysokości, gdy lewica w 1996 roku wprowadziła aborcje ze względów społecznych. Prezes TK prof. Andrzej Zoll uporał się wówczas z aborcją w pięć miesięcy. Przeszedł do historii jako wybitny prawnik i mąż stanu ws. konstytucyjnej ochrony życia. Natomiast Julia Przyłębska zapisze się w historii, jako prezes TK, która przez ponad 2 lata blokuje sędziów przed orzekaniem i jest skuteczną obrończynią niekonstytucyjnego prawa do zabijania nienarodzonych dzieci.

Kilka dni temu ogrodzenie Trybunału Konstytucyjnego zostało udekorowane wstążeczkami. Niestety nie były to wstążki biało-czerwone, ale tylko czerwone, bo symbolizowały ofiary aborcji. Kokardek było ponad sto, a powinno być ok. 2100, bo tyle dzieci zostało "legalnie" zabitych w polskich szpitalach od 27 października 2016 roku, gdy wniosek posłów został złożony w Trybunale Konstytucyjnym. Wniosek do TK ws. aborcji eugenicznej traci ważność dokładnie 11 listopada 2019 roku z okazji 101. rocznicy odzyskania niepodległości. To bardzo "brzydki prezent" dla Polaków i trochę smutne jest tegoroczne święto.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież: „Pragnę udać się do Argentyny, ale w 2020 będzie to trochę trudne”

2019-11-13 21:38

kg (KAI/Télam) / Buenos Aires/Watykan

Papież Franciszek potwierdził pragnienie odwiedzin Argentyny, ale w rozmowie z argentyńską agencją prasową Télam dodał, że ze względu na podjęte już zobowiązania na rok 2020 będzie to „trochę trudne”. Zaznaczył, że na przyszły rok zaplanował już inne podróże.

Grzegorz Gałązka

Ojciec Święty przypomniał, że zamierzał udać się do swej ojczyzny w listopadzie 2017, odwiedzając także Chile i Peru, ale proces wyborczy w jego kraju uniemożliwił spełnienie tych planów. Wyjaśnił, że postanowił „odłożyć Argentynę i Urugwaj na później”.

W czerwcu br. przewodniczący Argentyńskiej Konferencji Biskupiej bp Óscar Ojea w rozmowie także z Télam oznajmił, że papież „myśli już o tym, kiedy przybyć do kraju” i dodał, że wizyta taka mogłaby się odbyć „pod koniec 2020 roku lub w 2021”.

Franciszek przelatywał dotychczas dwukrotnie nad Argentyną: w lipcu 2015, gdy leciał do Ekwadoru, rozpoczynając swą drugą podróż do Ameryki Łacińskiej (objęła ona jeszcze Boliwię i Paragwaj) oraz w styczniu 2018, w drodze do Chile.

W rozmowie z agencją Ojciec Święty potwierdził zainteresowanie udania się w przyszłym roku do Iraku i Sudanu Południowego w ramach wspólnej podróży ekumenicznej wraz z anglikańskim arcybiskupem Canterbury Justinem Welbym. Co do tego drugiego kraju, to – jak zauważył – będzie to możliwe, „o ile pozwolą na to warunki polityczne”.

Jorge Mario Bergoglio był arcybiskupem Buenos Aires w latach 1998-2013, po czym opuścił Argentynę na początku marca 2013, udając się do Rzymu na konklawe, na którym został wybrany na papieża i od tamtego czasu już nie odwiedził swej ojczyzny. Budzi to duże niezadowolenie i krytykę wśród jego rodaków.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem